Gość: ttt
IP: 81.15.182.*
28.08.03, 08:00
Może widzieliście taką reklamkę orlenu w TV?
Akcja:
2 gości siedzi i coś bada, jeden mówi że jest głodny, drugi wychodzi i
okazuje się że to sąbadacze paliw na stacji ORlenu. Do tej pory jest OK.
Teraz akcja nabiera rumieńców:
Podchodzxi człowiek w białym opakowaniu do lady i stoi (nic nie mówi, stoi,
a napięcie rośnie, coś jak tykająca bomba zegarowa).
Dwie panienki stoją za ladą zamarłe jak żony Lota (faza tzw. paraliżu
kontrolnego), widać narastający strach.
Gostek w futerale mówi, że dwie kanapki, a paliwko jest OK.
Spuszcenie powietrza z akcji, widownia oddycha z ulgą, obie panienki też
(widać fizyczną ulgę, wyglądają jak skazaniec, który dowiedział się, że nie
czapa tylko 2 lata).
Reszat jak w reklamie, czyli Orlen jest fajny, ma dobre paliwo itd, itp.
Wnioski:
Kontroli boją się ludzie i instytucje, które mają podstawy aby się takiej
kontroli obawiać (no bo ktośkto jest w porządku i o tym wie nie odczuwa
niepokoju z powodu byle kontroli). Czyżby to oznaczało, że orlenik nie jest
taki OK skoro nie wiadomo czy paliwko jest OK czy nie?
Jest to zapewne niezamierzony efekt próby pokazania że jednak Orlen jest OK,
ale agencji reklamowej Orlen nie powinien zapłacić, bo możliwa jest
interpretacja jak wyżej.
Mojm zdaniem powinno być tak:
do wyjścia z samochodu jak wyżej, a dalej podchodzxi gostek do lady z
poczuciem winy na twarzy, panienki luz total, gostek zamawia kanapki,
panienki podają z uśmiechem i one mówią że paliwko OK, gostek przytakuje i
mówi, że fakt i właściwie to oni nie mają po co tu przyjeżdźać, odchodzi
przygarbiony, panienki uśmiech i dalej pitu pitu to co w reklamach.
BO RELKAMA MUSI BYĆ JEDNOZNACZNA, inaczej zostawia miejsce na snucie
niekoniecznie porządanych przez reklamodawcę domysłów.
z poważaniem ttt