Dodaj do ulubionych

Używane dwuletnie auto - czy warto kupic?

25.03.08, 12:44
Witam,

zamierzam nabyć używane dwuletnie auto, a możliwe że nawet 1-roczne.
Zastanawiam sie tylko nad tym, czy obiektywnie rzecz biorac kupno 1-
2 letniego auta nie oznacza pakowania sie w klopoty.

Rozumuję w ten sposób, że jeśli kupuję nowy samochód z salonu to nie
po to aby po roku sprzedac go o 25% taniej, tylko po to aby nim
przez jakis czas pojezdzic, chyba ze cos jest z nim nie tak...

Obawiam sie wiec, ze jesli pojawiają się oferty sprzedazy bardzo
mlodych samochodow to sa to w dużej części auta awaryjne. Pomijam
oczywiscie sytuacje, gdy ktos sprzedaje taki samochod bo
rzeczywiscie przycisnela go sytuacja zyciowa i musi go "spieniężyć"
albo maniaków, którzy wymieniają auta co roku.

Co o tym myslicie, kupno 1-2 rocznego auta jest ryzykowne?

Pozdrawiam
artur
Obserwuj wątek
    • fredoo Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 25.03.08, 13:19
      Kupowanie używanego auta jest tym bardziej opłacalne im auto jest
      droższe.Często po 2 latach droższe samochody tracą 50% ceny.Jeśli
      samochód nie jest zatłuczony to najlepsze lata eksploatacji są w
      wieku 2-7 lat.
      • artur321 Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 25.03.08, 13:24
        A czy widzisz korelację między ofertą sprzedaży 2-tetniego samochodu
        a jakimiś problemami związanymi z jego awaryjnością?

        Pozdrawiam
        artur
        • obii Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 25.03.08, 14:01
          Nie zawsze występuje taka korelacja. Powodów sprzedaży stosunkowo
          nowego auta może być wiele, np. otrzymanie samochodu służbowego,
          znacząca zmiana sytuacji materialnej (polepszenie lub pogorszenie),
          zmiana sytuacji rodzinnej (dziecko, rozwód...)
          Pozdr
    • milleniusz To jest dobre pytanie 25.03.08, 15:57
      Bo każdy chciałby kupić dwuletnie auto, ale nikt (przynajmniej rozsądny) nie
      powinien chcieć sprzedać. Ale są sytuacje, kiedy te auta się na rynku pojawiają
      i nie musi oznaczać to, że coś z nimi jest nie tak.

      Kupiłem auto niedawno, z zeszłego roku. W zależności od rozwoju sytuacji być
      może będę je sprzedawał po jakimś roku eksploatacji. Będzie wtedy dwuletnie z
      rokiem eksploatacji i jeszcze roczną gwarancją. A po odliczeniu zniżek dealera,
      części VAT-u i amortyzacji wyjdę mniej więcej na zero (no może parę tysięcy
      mniej, ale za rok użytkowania, to chyba godziwa cena). I to może być dobra
      okazja do zmiany auta, bo to będzie jedyny taki moment - im dalej, tym będzie
      tańsze. A auto (póki co, odpukać) jest w stanie idealnym.
      • artur321 Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 16:11
        Cytat:

        "Bo każdy chciałby kupić dwuletnie auto, ale nikt (przynajmniej
        rozsądny) nie powinien chcieć sprzedać."

        Ująłeś sedno sprawy. Właśnie o to mi chodzi.

        Zdaje sobie sprawe, ze nie zawsze powodem sprzedazy auta sa problemy
        z jego awaryjnoscia. Ale z drugiej strony gdybys kupil auto, ktore
        jest awaryjne i przez rok ciagle odwiedzal warsztat to - nawet jesli
        jest na gwarancji i za naprawy placi producent - to chyba pierwszą
        rzeczą, ktora przyjdzie do glowy (gdy już stracisz cierpliwość) to
        będzie: sprzedać ten samochód czym prędzej. Czyż nie tak będzie
        rozumował rozsądny człowiek?

        Pozdrawiam,
        artur
        • kann2 Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 16:20
          Pytanie jest słuszne. Sam miałem identyczne obawy, gdy miesiąc temu
          decydowałem się na zakup 2-3 letniego samochodu. Akurat trafiłem
          dobrze i kupiłem auto od uczciwego (jak na razie się zdaje)
          człowieka. Po prostu kupił sobie nowe auto (nowy model po liftingu,
          lepiej wyposażony) i stać go było na wymianę.

          Są zamożne osoby, które zmieniają samochód po upływie gwarancji, bo
          pojawił się nowy model, bo nie ma już gwarancji.

          Na niemieckich ofertach sprzedaży pojawia się "Jahreswagen" - roczny
          samochód. Czy dotyczy to tylko dilerów, którzy chcą pozbyć się
          egzeplarza okazowego?
          • al9 u nas takich aut jest jak na lekarstwo 25.03.08, 16:37
            w Niemczech nieco inaczej - tam pracownicy koncernów mogą raz na
            jakiś cza skupić nowe auto z rabatem a bez konsekwencji podatkowych
            sprzedać po roku.. Stąd duża podaż rocznych aut - nawiasem mówiąc ni
            takich tanich..
            Pozdr
            al
            • aaa202 W Polsce też są firmy, które mają umowy 25.03.08, 20:22
              z dystrybutorami rozmaitych marek i pracownicy owych firm kupują
              auta z upustem.
        • milleniusz Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 16:53

          Sprawa jest bardzo prosta. :) Skoro za naprawy płaci producent (a płaci), to
          trzeba robić to w ASO, a tam mają całą historię, co więcej wbijają wszystko w
          ksiażkę.

          • artur321 Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 17:52
            Masz racje. To mnie lekko pociesza, ze w przypadku aut z PL mozna
            sprawdzic u dilera w historii napraw co bylo robione i jak czesto.
            Jesli historia wzbudzałaby kontrowersje to bylby argument za
            odstapieniem od zamiarow kupna tego auta.

            Gorzej jest z autami sciaganymi z zagranicy. Jak pewnie wiecie, na
            allegro mozna kupic puste ksiazki serwisowe, wiec jakos nie ufałbym
            zapewnienieniom handlowca, ze auto ma udokumentowany przebieg, na co
            moze przedstawic dokument w postaci ksiazki serwisowej...

            Pozdrawiam
            artur
            • artur321 Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 18:05
              Cytat:

              "Są zamożne osoby, które zmieniają samochód po upływie gwarancji, bo
              pojawił się nowy model, bo nie ma już gwarancji."

              To prawda, ale wydaje mi sie, ze nawet zamożnej osoby nie bawi
              wymiana samochodu rok w rok. Tak na zdrowy rozum, to mi sie wydaje,
              ze jak ktos chce miec regularnie nowe auto to wymienialby je co 2-3
              a nawet 4 lata (jesli jest dluga gwarancja).

              Z drugiej strony jest oferta dilerów niesprzedanych aut z
              poprzedniego rocznika (nazwijmy je 1 rocznymi).

              Powstaje wiec luka między autami w miare swiezymi (1 rocznymi) a
              tymi dajmy na to 3 letnimi, ktore sprzedaja zamozni, chcacy
              regularnie nabywac nowe auto. A mnie najbardziej interesuja wlasnie
              te 1-2 roczne, bo:
              1. Są praktycznie nowe
              2. Są tańsze niż nowe
              3. Pozostaje przynajmniej kilkuletni okres eksploatacji, który z
              założenia ma być najmniej awaryjny. Oczywiste ze w przypadku auta 2
              letniego bedzie to dluzej niz w przypadku auta 3 albo 4 letniego.

              I tak mi wychodzi, ze nikt w typowej sytuacji nie sprzedaje auta 1-2
              letniego jesli wszystko z nim (autem) jest OK. A wiec pozostaje
              sprzedaz auta ktore sprawia problemy.

              Wyjatkiem bedzie rzecz jasna gdy sytuacja zyciowa przymusi do
              sprzedazy lub pozwoli na wymiane na cos lepszego.

              Pozdrawiam
              artur
              • milleniusz Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 18:35

                > Wyjatkiem bedzie rzecz jasna gdy sytuacja zyciowa przymusi do
                > sprzedazy lub pozwoli na wymiane na cos lepszego.

                Marudzisz trochę. ;)

                Pewnie nie jest to typowa sytuacja, ale się zdarza. Opisałem mój przypadek,
                kiedy to finansowo taka akcja się w miarę bilansuje. Potrzebny jest tylko impuls
                do zmiany i takim impulsem może być chęć zmiany na lepsze, chęć spróbowania
                czegoś nowego, nienajlepszy wybór, etc. Oczywiście, to się nie zdarza często i
                takich samochodów jest bardzo mało. Wiem, bo sam chciałem kupić roczny-dwuletni,
                a w końcu kupiłem nowy.

                Co do aut sprowadzanych - oczywiście akcje z książkami serwisowymi z Allegro
                były tu dyskutowane niejednokrotnie. Generalnie pośrednik - czy to sprowadzający
                auta z zagranicy, czy odsprzedający "krajowe", nie jest zainteresowany
                ujawnieniem pełnej historii auta, jeśli auto ma historię. A jak ktoś się pozbywa
                rocznego auta, to zdarza się, że historię ono ma. Zatem auto z zagranicy może
                być mniej pewne, z tego właśnie względu, że trudniej dojść jego historii. Ale z
                krajowym nie powinno być problemu, to dość łatwo sprawdzić, jak sądzę.

                Z drugiej strony, są firmy, które sprowadzają roczne-dwuletnie samochody
                "wyższej" klasy i dają na nie gwarancje.

              • klemens1 Re: To jest dobre pytanie 26.03.08, 09:53
                > I tak mi wychodzi, ze nikt w typowej sytuacji nie sprzedaje auta 1-2
                > letniego jesli wszystko z nim (autem) jest OK. A wiec pozostaje
                > sprzedaz auta ktore sprawia problemy.

                Niekoniecznie - może się zdarzyć, że ktoś kupił nowy samochód z dużymi upustami
                (np. za 50tys. zamiast za 58), po 2 latach nie stracił więc dużo na wartości a stać go
                na jakiś lepszy i droższy.
      • obii Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 21:25
        milleniusz napisał:

        > Bo każdy chciałby kupić dwuletnie auto

        "Każdy"? A dlaczego tak myślisz? Ja na przykład bym nie chciał. I
        zaręczam, że znam jeszcze parę osób, wśród rodziny i znajomych,
        które kupują tylko nowe.

        Pozdr
        • milleniusz Re: To jest dobre pytanie 25.03.08, 22:02

          > "Każdy"? A dlaczego tak myślisz? Ja na przykład bym nie chciał. I
          > zaręczam, że znam jeszcze parę osób, wśród rodziny i znajomych,
          > które kupują tylko nowe.

          Wszystko bieżesz tak dosłownie? Tam było jeszcze napisane, że nikt nie chce
          sprzedać dwuletniego i dopiero wtedy to zdanie ma sens. Oba są przenośnią i
          każde z nich - w oderwaniu od drugiego - jest nieprawdziwe.

          Czy coś jeszcze muszę wytłumaczyć?

          :|
    • wojtek33 Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 25.03.08, 19:13
      1-2 letnie sprzedają np. firmy zajmujące się tzw. długoterminowym wynajmem.
      Zwykle gwarantują klientom fabrycznie nowe samochody, wiec po zakończeniu
      krótszych umów mają trochę aut na zbyciu. Zwykle też przy kupnie podpisują umowę
      z dilerem, który odkupuje te samochody i sprzedaje we własnej sieci. To
      interesująca oferta, choć nie okazyjnie tania.
      • soner3 kto szuka ten znajdzie 25.03.08, 19:36
        sk2.pl/6760
        To tylko oferty z allegro zalozenia : rocznik 2006/7
        salon ,bezwypadkowy .Nawet jesli polowa odpada to i tak jest w
        czym przebierac w kazdym segmencie.No ale jak ktos liczy ze
        kupi 2-latka za 30% ceny i do tego wymagajac aby tapicerka
        siedzen byla "w zielone groszki" to bedzie problem
      • raf-ber Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 27.03.08, 08:00
        wojtek33 napisał:

        > 1-2 letnie sprzedają np. firmy zajmujące się tzw. długoterminowym wynajmem.
        > Zwykle gwarantują klientom fabrycznie nowe samochody, wiec po zakończeniu
        > krótszych umów mają trochę aut na zbyciu.

        Ze względów podatkowych tj. przepisów o amortyzacji, raczej nie sprzedają
        młodszych niż 3 letnie. Co do rocznych samochodów - mój kolega sprzedał Almerę
        po roku. Stracił na nim 24K, bo było to niespełna 2 lata temu gdy nissan
        przecenił ten model, a on bardzo się zawiódł i miał go dość. Jego egzemplarz i
        obsługa serwisowa była jak w każdym nowym renault, tego nie mógł znieść więc
        sprzedał i nissana omija z daleka. Do tego trafiła mu się dobra oferta na Toyotę
        dlatego sprzedał tanio i jest zadowolony.
        Co do ew. usterkowości, często przyczyna nie tkwi w konkretnym egzemplarzu a w ASO.
        • kann2 Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 27.03.08, 09:36
          A jednak: sprzedał, bo był zawiedziony. Gdyby byl zadowolony, pewnie
          by nie sprzedał tak szybko.

          Nie uogólniaj jednak. "Jego egzemplarz i obsługa serwisowa była jak
          w każdym nowym renault". Jeździłem Renaultami (kupowanymi jako nowe)
          10 lat i nie miałem żadnych powodów do czucia się zawiedzionym.
          Dlatego proszę nie pisać "jak w każdym".
          • raf-ber Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 27.03.08, 12:00
            kann2 napisał:

            > A jednak: sprzedał, bo był zawiedziony. Gdyby byl zadowolony, pewnie
            > by nie sprzedał tak szybko.
            >
            > Nie uogólniaj jednak. "Jego egzemplarz i obsługa serwisowa była jak
            > w każdym nowym renault". Jeździłem Renaultami (kupowanymi jako nowe)
            > 10 lat i nie miałem żadnych powodów do czucia się zawiedzionym.
            > Dlatego proszę nie pisać "jak w każdym".

            Nie do końca masz rację, bo są rzeczy które ty tolerujesz kupując Renault, a on
            już nie. Np. drobne ogniska korozji, wibrujące lusterka, głośny spryskiwacz -
            takie pierdoły na które słyszysz zwykle odpowiedz "ten typ tak ma".
            • kann2 Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 27.03.08, 12:18
              Nie toleruję. W moich egzemplarzach nie było takich wad.
    • tocqueville Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 25.03.08, 20:39
      przy takich wymaganiach nie lepiej kupić nowe auto z poprzedniego rocznika
      oszczędzisz nawet 15 tys. i wyjdzie tak samo jakbys kupił roczne używane
    • forumowy.komentator Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 26.03.08, 07:42
      Mój znajomy sprzedawał roczną Skodę Octavie diesel, z klimą itd.
      Powód? Przeliczył się z wydatkami. Okazało się że dziennie po
      mieście jeździ ok. 60km rozwożąc żonę, dzieci i siebie. Jak do rat
      doliczył koszt paliwa, to juz nie było tak różowo. Sprzedał wóz z
      ratami do spłacenia i kupił starą primere.
      Ja jeżdzę rocznym klepanym toczydłem. Oczywiście mógłbym dopłacić
      skromne 25 tys. i jeździć nowym z salonu.
      Jak boisz się kupowania używanych wozów od handlarzy, to możesz
      kupić jakies demo od dealera. Albo kupić taki używany w którym
      dealer daje jakąś tam gwarancję. Peugeot tak właśnie robi.
    • klemens1 Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 26.03.08, 09:50
      A czy nie jest tak, że każde auto po roku - czy to nowe czy używane - traci podobnie
      procentowo na wartości?
      Co za różnica czy kupię nowe clio za 45tys., czy 4-letniego accorda za taką samą
      cenę? Utrata wartości po roku powinna być podobna.
    • gieroy_asfalta Re: Używane dwuletnie auto - czy warto kupic? 26.03.08, 20:01
      dobre bardzo młode samochody raczej nie pojawiają się na rynku. To
      okazje i trafiają do rąk rodziny i znajomych. Jeżeli auto jest w
      ogłoszeniu to znaczy że jest albo bardzo drogie i nietypowe, albo
      trefne, zajeżdżone przez repa, powypadkowe, itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka