Dodaj do ulubionych

Klopotliwy tesc - help

22.09.03, 10:14
Moze to do konca nie temat na to forum, ale zapytam.
Mam tescia, ktorego nieraz musze gdzies podwiezc. Zasiada wtedy z tylu i
otwiera na maxa szybe, niewazne czy zima czy lato. Pol biedy, kiedy jade po
miescie, mozna przezyc. Ale powyzej 90 km/h nie da sie wytrzymac halasu. Na
moja prosbe o zamkniecie reaguje zwykle uwaga, ze tu nie ma czym oddychac, ale
grzecznie zamyka, aby po 2 minutach otworzyc z powrotem. Wkurwia mnie to
niemilosiernie. Nie mam juz do niego sily i nie wiem jak go zmusic do
nieotwierania szyby. Korbek od szyb przeciez nie bede odkrecal. Czekam na
cudowne pomysly jak skutecznie zniechecic go do otwierania szyby.

Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 10:19
      Masz problem:))
      Wykombinuj coś takiego aby podczas otwierania "teoretycznie" coś zepsuł,urwał pokrętło do otwierania czy coś w tym rodzaju.
      Pzdr.
    • Gość: pilot mam podobny problem IP: *.wil.pk.edu.pl 22.09.03, 10:21

      Moze to do konca nie temat na to forum, ale zapytam.
      Mam tescia, ktorego nieraz musze gdzies podwiezc. Wsiada do samochodu i
      zamyka wszystkie okna, niewazne czy zima czy lato. Pol biedy, kiedy jade zimą
      ale latem nie da się wytrzymać. Na moja prosbe o otwarcie reaguje zwykle uwaga,
      ze może go zawiać, ale grzecznie uchyla, aby po 2 minutach zamknąć z powrotem.
      Wkurwia mnie to niemilosiernie. Nie mam juz do niego sily i nie wiem jak go
      zmusic do otwierania szyby. Korbek od szyb przeciez nie bede odkrecal.

      może byśmy teściów zmiksowali, powstałby super teść, który jednocześnie ma okna
      zamknięte i otwarte. to chyba jedyne rozwiązanie.
      pozdr
    • sowizdrza Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 10:34
      Porozmawiaj najpierw z małżonką może ma lepszy kontakt ze swoim ojcem?
      Jeśli to nie pomoże zaproponuj teściowi przed podróżą , że ze względów
      bezpieczeństwa sam Go przypniesz pasami.
      Dalej to łatwizna zwiąż skurczybyka tak, żeby nie mógł sie ruszać.
      Możesz Go nawet lekko przydusić to w ogóle nie będzie Ci przeszkadzał podczas
      jazdy. Drugim roziwązaniem jest zakup paralizatora. PRzed podróżą przykładasz
      do skóry teścia w/w urządzenie i masz z głowy.

      PZDr
      • diabel_z_sopotu Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 10:52
        Kłopotliwego teścia proponuję przy pomocy sznurka do snopowiązałki umieścić na
        zamontowanym uprzednio na dachu samochodu bagażniku. W ten sposób tesc uzyska
        stały i niczym nie ograniczony dostęp do świezego powietrza. Celem zmniejszenia
        kłopotliwości teścia mozna pozostawić go na bagażniku samochodu również po
        zakończeniu jazdy.
    • mrzagi01 Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 10:48
      walnij go z piąchy w nos, jak bedzie mial rece zajete lapaniem cieknacej krwi,
      to nie bedzie gmeral przy korbce ;)
      • diabel_z_sopotu Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 11:08
        No nie, co za znieczulica i kompletny brak empatii. Bo niby czym potem konnio
        wywabi czerwone plamy na siedzeniu ?
        • mrzagi01 Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 11:15
          diabel_z_sopotu napisał:

          > No nie, co za znieczulica i kompletny brak empatii. Bo niby czym potem konnio
          > wywabi czerwone plamy na siedzeniu ?
          oszolomionego tescia nalezy uswiadomic, iz w przypadku pobrudzenia tapicerki
          dalsza podroz bedzie odbywal w bagazniku.
          • sowizdrza Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 11:38
            a widzisz oszołomionego, czyli nie mającego świadomości tak wiec nici z
            uświadamiania Go; moja rada to oczywiście przy założeniu, że samochód konnnio
            ma hak dać teściunia na przyczepkę.
            Po pierwsze bedzie miał On tam cały czas kontakt z naturą tj. opływającym
            powietrzem. Po drugie konnio unika nużącej konwersacji z drogim Teściem.
            Po trzecie brak krwi na siedzeniach w przypadku oszołomienia.
            Po czwarte z takiej przyczepki można łatwo wypaść:D!
            PZDR
            dla konnio .
            trzymaj się
            nie daj sie Teściwoi.
            tez masz swoje prawa.
            • diabel_z_sopotu Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 12:43
              Wydaje mi się, ze wszyscy źle interpretujemy zachowanie teścia. Jemu wcale nie
              chodzi o dostęp do świeżego powietrza czy tez o kontakt z naturą. Teśc po
              prostu potrzebuje stałego kontaktu z samochodową szybą. Świadomość, ze ona jest
              tuż przy nim i ze w każdej chwili może ją wedle swojego uznania otwierać bądź
              zamykać daje mu poczucie bezpieczeństwa i uspokaja go. Proponuję zatem
              sporządzić w domowym warsztacie przenośną samochodową mini-szybkę dla teścia
              (wraz z urządzeniem do jej otwierania i zamykania) którą teść zawsze będzie
              mógł nosić przy sobie (np. w teczce), w tym takze zabierać ją ze sobą do
              samochodu i otwierać bądź zamykac do woli.
              • sowizdrza Re: Klopotliwy tesc - help 22.09.03, 13:03
                wydaje mi się że kolega ma rację, to jest słuszna koncepcja,
                ze swej strony pragnę jedynie nadmienić, że dysponując większą ilością środków
                kolega konnio mógłby sie pokusić o zbudowanie , w warunkach
                domowych i własnym kosztem, takiego zestawu otwieranego automatycznie;
                plust tegp rozwiąznia to przede wszystkim: teść miałby wiekszą kontrole nad
                taką szybą po drugie kolega konnio nie bałby się o zdrowie tęscią
                ( przeciągi ); no poza tym teść byby zajęty częstszym otwieraniem i zamykaniem
                szybki, przez co kolega konnio mógłby poświećić więcej uwagi warunkom panującym
                na drodze
    • krakus.mp Dr.Uidzie,to znowu ty???!!! 22.09.03, 11:05
      • Gość: Michal A ja mam sposob.... IP: *.telia.com 22.09.03, 11:53
        Taki sam mial problem moj kolega tutaj w Skåne.Doradzilem zrobil i przestal
        otwierac.Kupil flaszke ze spreyem w ktorej byl smrod wyslodkow burakow
        cukrowych.Smierdzi Co co wiedz strasznie.Zaleznie z ktorej strony siadal
        posszczalo sie troche tego smrodu w momencie otwarcia okna.Wszyscy zawsze
        krecili nosami,i wkoncu dzieci kto wypuscil baka,tesciu sie robil
        czerwony,zamykal okno i wiecej nie otwieral.za kazdfym razem te sama
        scena.Pozniej mowi cholera jest zima kampania sie skonczyla a tu dalej w
        powietrzu smierdzi.No i wszyscy tlumaczyli ze lepiej jechac z zamknietym
        oknem.Oduczyl sie otwierania okna.
        Pzdr.Michal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka