Dodaj do ulubionych

jak to jest z wada uktyta w samochodzie?

IP: 5.1R2D* / *.noos.net 14.10.03, 12:55
mam problem, duzy, kupilam samochod z wada ukryta, auto kosztowalo 35000zl,
po dwoch miesiacach od zakupu okazalo sie ze silnik padniety, koszt naprawy
12000zl, czy ktos wie jaka jest moja sytuacja w swietle prawa, czy istnieje
jakas rekojmia na uzywane samochody? dodam ze auto ma 4 lata i zadnych
gwarancji serwisowych na nie juz nie ma, cholera, ale mam pecha,
podpowiedzcie mi co zrobic w tej sytuacji? czy pozostaje mi tylko sprzedac
ten samochod? chce mi sie plakac
Obserwuj wątek
    • Gość: el_s Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.03, 13:45
      Gość portalu: helenka napisał(a):

      > mam problem, duzy, kupilam samochod z wada ukryta, auto kosztowalo 35000zl,
      > po dwoch miesiacach od zakupu okazalo sie ze silnik padniety, koszt naprawy
      > 12000zl, czy ktos wie jaka jest moja sytuacja w swietle prawa, czy istnieje
      > jakas rekojmia na uzywane samochody? dodam ze auto ma 4 lata i zadnych
      > gwarancji serwisowych na nie juz nie ma, cholera, ale mam pecha,
      > podpowiedzcie mi co zrobic w tej sytuacji? czy pozostaje mi tylko sprzedac
      > ten samochod? chce mi sie plakac

      Witam,

      Sytuacja trudna i trochę mało danych podałaś :
      -rzeknij od kogo kupiony, osoba fizyczna, firma, komis, dealer marki ?
      -co to znaczy silnik padnięty ?
      -czy byłaś informowana o wadach jakichkolwiek przy zakupie ?

      Pomijając sprawę polubownego dogadania się co rzadko kiedy jest możliwe
      pozostaje droga sądowa. Warunkiem nadzieji na powodzenie jest udowodnienie
      sprzedającemu że wiedział o wadzie, jeśli tego udowodnić się nie da to raczej
      czarne perspektywy.
      Udowadniać że wiedział można poprzez dotarcie do dokumentacji w ASO że np.
      przed sprzedaniem auta robił wycenę kosztów naprawy i z niej zrezygnował. No i
      bez dobrego prawnika ani rusz.

      A z drugiej strony jeśli teraz sprzedasz to auto nie informując nowego nabywcy
      o wadzie to jeśli dowiedzie Ci że wiedziałaś to znów on jako nastepny nabywca
      będzie Cię procesował :(

      Pozdrawiam, els

      • Gość: helenka Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: 5.1R2D* / *.noos.net 14.10.03, 14:11
        dzieki za odpowiedz
        silnik padniety tzn brak kompresji na drugim cylindrze
        samochod kupiony od osoby fizycznej
        cwaniaczek musial wiedziec ze cos z samochodem jest nie tak bo nie chcial dac
        ksiazki serwisowej, mowil ze poszuka, bo syn chyba wziol i takie tam bzdury a
        potem powiedzial ze zgubil, w efekcie ksiazki serwisowej nie mam
        cholera jasna, zupelnie nie wiem co zrobic, wszyscy mowia sprzedac no ale
        przeciez ktos kto ode mnie kupi szybciutko zorientuje sie ze samochod zepsuty,
        juz chyba wole byc w sadzie na pozycji oskarzajacego niz oskarzonego, tylko jak
        sie do tego zabrac, matko boska co za dzien
        ratunku, zaraz padne trupem... a mialo byc tak pieknie
        • stadox Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? 14.10.03, 16:13

          Witam,
          IMHO, wszystko zależy od treści umowy sprzedaży, okoliczności towarzyszących
          transakcji, świadków etc. Rękojmia za wady generalnie już nie obowiązuje (w
          przypadku obrotu konsumenckiego, w sytuacji obiegu towarów typu: "business to
          business" rękojmia obowiązuje nadal). Sprzedawca odpowiada jednak za "zgodność
          towaru z umową" jest to instytucja która zastapiła rękojmię w obiegu
          konsumenckim.
          Jesteś raczej w trudnej sytuacji ale nic straconego, wygląda na to, że
          postepowanie sprzedającego samochód miało charakter podstępny oraz że wiedział
          on o tej wadzie tylko wszystko zataił, by za wszelką cenę doprowadzić do
          transakcji. Może to być kwalifikowane nawet karnie jako oszustwo (286 kk). Jest
          parę sposobów na takich cwaniaków i wcale nie jesteś bez szans.

          Pójdź do dobrego prawnika, zapłacisz niewielka sumę za przeanalizowanie sprawy
          i poradę jak masz postapić i czy warto angazować się w spór sądowy.

          Jeśli jesteś z Warszawy - moge kogos polecić.

          pozdrawiam,
          • Gość: helenka Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: 5.1R2D* / *.noos.net 14.10.03, 18:07
            nie jestem z Warszawy ale polec
            jezeli nie chcesz publicznie to na inkamfr@yahoo.fr
            dzieki i pozdrawiam

            • Gość: mat Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: *.bmj.net.pl 15.10.03, 00:24
              nie musisz udowadniać, że wiedział o usterce. Na umowie kupna-sprzedaży powinna
              być klauzula, że "sprzedający oświadcza" że samochód jest sprawny. Będziesz
              tylko musiala udowodnić, że taki stan był w dniu zakupu a nie jest to wada
              spowodowana przez Ciebie - weź rzeczoznawcę z PZMotu. Na terenie Śląska pomogę.
              mail: das2@tlen.pl
              pozdrawiam
              • al_fik Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? 16.10.03, 09:25
                Gość portalu: mat napisał(a):

                > nie musisz udowadniać, że wiedział o usterce. Na umowie kupna-sprzedaży
                powinna
                >
                > być klauzula, że "sprzedający oświadcza" że samochód jest sprawny. Będziesz
                >

                raczej w umowie stało : "Kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu
                znany."

                radzę znaleśc warsztat gdzie był serwisowany, czesto nalepiaja nalepki np.
                wewnetrzna strona drzwi, maski o terminie kolejnego przegladu lub matkę z
                rodzjem nalanego oleju, jeżeli zgodzę się oświadzcyc przed sadem ze wykryli te
                usterkę u poprzedniego właściciela to na drodze polubownej powinien oddac
                pieniązki i zabrac tego trupa, a jak nie to dochodzisz swego przed sądem i masz
                realne sznase na odzyskanie pieniędzy, za jekiś rok lub dwa wystawiony zostanie
                nakaz komorniczy i wtedy...
                szkoda czasu i pieniędzy
            • tutu3000 Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? 15.10.03, 00:29
              Gość portalu: helenka napisał(a):

              > nie jestem z Warszawy ale polec
              > jezeli nie chcesz publicznie to na inkamfr@yahoo.fr
              > dzieki i pozdrawiam
              >
              Witam Helenko!Pierwsza uwaga, czy jestes pewna na sto procent tej
              diagnozy mechanika? Radze wyslac twojego chlopa /lub znajomego z Toba/ do
              innego.Niech wyda swoja opinie/badanie kompresji nie jest tak drogie/ i
              potwierdzi lub nie tego poprzedniego.Dlaczego? Bo sprawa w sadzie moze sie
              wlec, a przedmiot sporu/auto/ dawno zgnije jako depozyt w sprawie.Koszta sadowe
              i adwokackie / te to procent od wartosci auta/ moga zblizyc sie do...kosztow
              naprawy jego dzis.Juz nie licze Twoich straconych nerwow i czasu.pozdr. 8)
    • Gość: A Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: *.netspeed.com.au 15.10.03, 05:16
      Naprawa silnika za 12000zl w samochodzie za 35000zl oznacza raczej remont
      generalny silnika. Brak kompresji moze byc spowodowany uszkodzeniem w glowicy,
      np. zawory. Wtedy naprawa nie moze kosztowac 12000zl. Co to za auto i jaki ma
      przebieg? Jesli brak kompresji jest spowodowany np. wypaleniem tloka lub
      peknieciem pierscieni na tloku to tez nie powinno byc az 12000zl. Za 12000zl
      mozna kompletnie wyremontowac silnik przecietnego popularnego samochodu.
      Wydaje mi sie, ze droga sadowa tez nie jest najmadrzejszym rozwiazaniem. W
      czteroletnim samochodzie, szczegolnie z wiekszym przebiegiem moze sie wiele
      rzeczy zepsuc. Udowodnienie przed sadem, ze to "wina" sprzedawcy moze
      kosztowac wiecej niz 350000zl.
      Mysle, ze najpierw warto dokladnie rozeznac mozliwosci i koszty naprawy i wtedy
      podjac decyzje.
      Pozdrowienia,
      A
      • tutu3000 Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? 15.10.03, 23:09
        Gość portalu: A napisał(a):

        > Naprawa silnika za 12000zl w samochodzie za 35000zl oznacza raczej remont
        > generalny silnika. Brak kompresji moze byc spowodowany uszkodzeniem w
        glowicy,
        >
        > np. zawory. Wtedy naprawa nie moze kosztowac 12000zl. Co to za auto i jaki
        ma
        >
        > przebieg? Jesli brak kompresji jest spowodowany np. wypaleniem tloka lub
        > peknieciem pierscieni na tloku to tez nie powinno byc az 12000zl. Za 12000zl
        > mozna kompletnie wyremontowac silnik przecietnego popularnego samochodu.
        > Wydaje mi sie, ze droga sadowa tez nie jest najmadrzejszym rozwiazaniem. W
        > czteroletnim samochodzie, szczegolnie z wiekszym przebiegiem moze sie wiele
        > rzeczy zepsuc. Udowodnienie przed sadem, ze to "wina" sprzedawcy moze
        > kosztowac wiecej niz 350000zl.
        > Mysle, ze najpierw warto dokladnie rozeznac mozliwosci i koszty naprawy i
        wtedy
        >
        > podjac decyzje.
        > Pozdrowienia,
        > A
        ..Witam, ciekawe jaka droge wybierze Helenka? Mnie tez wydaje sie,ze ci z
        ASO chca ja niezle "skroic".pozdr. 8)
        • Gość: A Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: *.netspeed.com.au 16.10.03, 00:42
          tutu3000 napisał:

          > ..Witam, ciekawe jaka droge wybierze Helenka? Mnie tez wydaje sie,ze ci z
          > ASO chca ja niezle "skroic".pozdr. 8)

          Niestety, tak to z daleka wyglada. Dlatego warto zebrac wiecej rzetelnych
          informacji co wlasciwie sie stalo z silnikiem.
          Pozdrowienia,
          A
          • Gość: kotek Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: *.waw.cdp.pl / 62.181.171.* 16.10.03, 05:54
            Zwłaszcza, że poniżej 12000 można już kupić sprawny silnik z legalnymi
            papierami... Może by tak spróbować ocenić naprawę w dobrze wyposarzonym
            warsztacie, który nie ma w nazwie ASO....

            Pozdrawiam
            • Gość: helenka Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: 5.1R2D* / *.noos.net 16.10.03, 14:26
              dziekuje ze wciaz odpowiadacie na moj post, wszystkie wasze rady wlasnie "w
              toku" jak tylko bede wiedziala "na czym stoje" albo raczej "czym jezdze" to
              napisze co z samochodem sie dzieje i jaka droge obralam
              pozdrawiam, helenka
              ps.mam jeszcze jedno pytanie, jak sadzicie czy na takie "zepsucie sie"
              silnika /wypija 1 litr oleju na 1000km/ moze miec wplyw instalacja gazowa?
              • Gość: A Re: jak to jest z wada uktyta w samochodzie? IP: *.netspeed.com.au 16.10.03, 15:26
                Gość portalu: helenka napisał(a):
                > ps.mam jeszcze jedno pytanie, jak sadzicie czy na takie "zepsucie sie"
                > silnika /wypija 1 litr oleju na 1000km/ moze miec wplyw instalacja gazowa?

                Raczej nie ma. Napisz nam Helenko jeszcze jakie to auto i jaki ma przebieg to
                moze na odleglosc zgadniemy co sie stalo z Twoim silnikiem.
                Pozdrowienia,
                A
                • Gość: helenka Re: czary-mary IP: 5.1R2D* / *.noos.net 24.10.03, 12:39
                  hm, tak jak radziliscie wstawilam samochod do dobrze wyposarzonego warsztatu
                  bez ASO w nazwie, musialam dlugo czekac na diagnoze bo mechanik z dobra opinia
                  w okololicy ma duzo roboty i dlugie terminy
                  na ale doczekalam sie, badanie kompresji wykazalo ze na wszystkich garkach jest
                  13 atm. czyli tak jak ksiazka pisze a mechanik pojezdzil, posluchal i
                  powiedzial ze on tego silnika nawet nie bedzie rozbieral bo jego zdaniem silnik
                  jest w stanie bardzo dobrym i nie ma co w nim grzebac
                  ale dlaczego olej bierze dalej pozostaje zagadka, mam zrobic 1000km na benzynie
                  i sprawdzic czy na benzynie tez bierze olej
                  samochod to ford focus rocznik 1999 przebieg niecale 60.000
                  no i co wy na to? ma ktos jakis pomysl? dlaczego bierze 1 litr oleju na 1000km,
                  dlaczego w serwisie mowia ze brak kompresji na jednym cylindrze i zebym lepiej
                  tym autem nie jezdila bo sie zaraz rozkraczy a w zwyklym warsztacie ze wszystko
                  ok
                  czy mozliwe ze to jednak wina np zle zamontowanej instalacji gazowej? albo tego
                  ze jezdze na gazie, nie na benzynie
                  co sie dzieje z moim olejem?, przeciez jak bede lac tyle oleju do auta to mi
                  cholera, na waciki nie starczy...
                  no i komu wierzyc, mechanikowi czy tym z autoryzowanego
                  serwisu????????????????????
                  • Gość: A Re: czary-mary IP: *.netspeed.com.au 24.10.03, 13:08
                    Mysle, ze ten mechanik dal ci uczciwa diagnoze. Jezeli kompresja jest w
                    porzadku to znaczy, ze nie czeka Cie wiekszy wydatek na remont.

                    Przyczyna duzego zuzycia oleju moga byc nastepujace: 1. abo silnik gubi olej,
                    wtedy na postoju po jakims czasie powinna pozostac plama olejowa, 2. silnik ma
                    zle podlaczone odpowietrzanie skrzyni korbowej (np. bez filtra-odstojnika),
                    wtedy zasysa spieniony olej razem z benzyna, 3. uzywany olej jest zbyt rzadki
                    aby go uzywac jezdzac na gazie (tu mechanik chce wyprobowac te hipoteze),
                    wreszcie 4. zuzyte sa gumowe uszczelki na trzonkach zaworow (i prowadnicach).

                    Wszystko to moze wyglada "madrze i uczenie" ale w gruncie rzeczy nie jest.
                    Naprawa tego tez nie jest kosztowna, jesli okaze sie potrzebna.

                    Mysle, ze warto posluchac tego mechanika. Ja jeszcze przed tym tysiacem
                    kilometrow testu zmienilbyl olej na zupelnie swiezy i taki, jaki zaleca
                    instrukcja. Czy to Ci cos wyjasnia ?
                    Powodzenia,
                    A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka