Dodaj do ulubionych

zderzak swifta

12.11.03, 09:54
mam techniczna sprawe.

dzisiaj mialem przykre zdarzenie po drodze do pracy. zabilem jakiegos
wilczura.
odstawiajac kwestie nieprzyjemnego nastroju na bok, to czeka mnie mala
naprawa mojego swifta. ci co maja swifta wiedza, ze zderzak przedni jest
dwuczesciowy. ten dolny wchodzi pod gorny. no i u mnie z jednej strony dolny
wyskoczyl spod gornego. wie ktos jak to teraz wsadzic z powrotem? jak sie
demontuje zderzak? gdzie sa sruby?

z gory dzieki,

darekk
Obserwuj wątek
    • remo29 Re: zderzak swifta 12.11.03, 10:04
      Ujjj... niezadroszczę... I zdarzenia, i konsekwencji w postaci de/montażu...
      Miałem tylny zderzak lekko stuknięty, czego efektem było lekkie odkształcenie
      dolnej jego części. Próbowali mi to "nastawić", ale na siłę nie dało rady.
      Pozostała tylko możliwość gięcia "na ciepło", ale olałem to. Co do mocowań -
      nie wiem jak jest z przodu, ale musisz zanurzyć głowę pod zderzak. Dostęp do
      śrub i zatrzasków jest ciężki.
      • x-darekk-x Re: zderzak swifta 12.11.03, 10:18
        zderzak nie jest wygiety. on po prostu wyskoczyl spod gornej czesci.
        byl wygiety w jednym miejscu, ale wystarczylo, ze lekko nacisnalem i wrocil do
        swojego ksztaltu bez najmniejszego oporu i bez pozostawiania sladu.
    • x-darekk-x Re: zderzak swifta 12.11.03, 12:43
      wlasnie dzwonilem do serwisu. powiedzieli mi, ze jezeli bedzie trzeba wymienic,
      to razem kosztuje ponad 1500!!! za kawalek czarnego plastiku?
      • remo29 Re: zderzak swifta 12.11.03, 13:15
        Heh, ten zderzak to najdroższa chyba część w swifcie...
        Zobacz tu:
        www.czesci.ambit.pl/Wyszukiwarka1/Wyszukiwarka2/body_wyszukiwarka2.php?blank=1&model=341&marka=6&skip=10&id=3083215

        Jak się skopcił link, to go skopiuj.
      • greenblack Re: zderzak swifta 12.11.03, 13:20
        Może to głupie pytanie, ale czy nie mógłbyś jeździć z pękniętym zderzakiem?
        Chciałeś mieć "japończyka", to teraz płać(z);)

        Pozdrawiam
        • x-darekk-x Re: zderzak swifta 12.11.03, 13:31
          on sie nie polamal - tylko sie "zdemontowal". chce go zamontowac z powrotem.
        • darkle Re: zderzak swifta 12.11.03, 13:35
          greenblack napisał:

          > Może to głupie pytanie, ale czy nie mógłbyś jeździć z pękniętym zderzakiem?
          > Chciałeś mieć "japończyka", to teraz płać(z);)
          >
          > Pozdrawiam

          Japończyk bardzo dobry samochód. Nic się nie martw, wrócisz do domu trochę
          pogłówkujesz i będzie OK. Może znajdzie się ktoś kto kiedyś rozbierał to w
          swifcie. pozdrawiam
    • Gość: lucek Re: zderzak swifta IP: *.elartnet.pl 12.11.03, 18:44
      Poszukaj tutaj:

      zlosnik.pl/postlist.php?Cat=&Board=swift
      napewno ktos bedzie wiedzial.
      • x-darekk-x Re: zderzak swifta 13.11.03, 09:45
        udalo sie!

        siedzialem w garazu do polnocy (na szczescie mam kanal). rozkrecalem,
        rozkladalem, a pozniej laczylem i montowalem na nowo. ufff. a w serwisie
        mowili, ze bez wiekszych szans i musze sie liczyc z kwota 1500 za nowy zderzak.
    • Gość: Greg Re: zderzak swifta IP: *.acn.pl 13.11.03, 09:53
      Gratulacje za samodzielna naprawe, ale teraz przed mrozami podjedz do myjni
      wysokocisnmieniowej i dokladnie wyplucz zderzak, nadkola i okolice uderzenia.
      Po prostu psy beda czuc zapach i zaczna ci oblewac samochod. Nie zartuje, kilka
      razy juz sie z tym spotkalem.
      • x-darekk-x Re: zderzak swifta 13.11.03, 10:16
        wiem o czym mowisz. juz jest "zdezynfekowany" choc wlasciwie nie bylo takiej
        potrzeby - pies nie pobrudzil zderzaka ani krwia, ani slina, ani moczem.
        kiedys jednak mialem taka sytuacje, ze kiedy wyprzedzalem ciezarowke, to
        uderzyla ona w wielkiego psa i to tak nieszczesliwie, ze rzucila go wprost pod
        moje kola. samochod niemal wybil mi sie w powietrze na tym wielkim zwierzaku.
        w domu zajrzalem pod samochod i okazalo sie, ze cale zawieszenie obwieszone
        jest miesem i skora. polosie byly okrecone miesem jak kebab (sorry za
        porownanie, ale tak to wlasnie wygladalo). okropny widok. cale podwozie w krwi
        i miesie. wyczyscilem jak sie dalo, ale i tak psy obwachiwaly mi go przez
        dlugie tygodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka