Dodaj do ulubionych

problem z zakupem auta ręce opadają

22.03.09, 22:29
witam serdecznie , chciałabym sie zapytać jak długo szukaliście auta
mi juz stuknie miesiąc i dalej nic ale mówie o takim szukaniu
bardzo intensywnym , co dwie godziny sprawdzam nowe oferty w
allegro ,śledzę ogłoszenia i co ??:))) finał taki jeżdzimy po kraju
po to żeby oglądąć bezwypadkowa igiełkę , która została
sprowadzona z łoch , zakupiona w niemczech ale niestety ksiązki
serwisowej nie ma ale doślą na pewno , albo auto które ma 3 lata i
przebieg tylko 52,000 tyś ale coś silnik cięzko pali a
podłokietniki tak zniszczone aż są przetarte , no juz byłam blisko
mielismy kupić , pieniądze wybrane szykujemy sie do wyjazdu a tu
niespodzianka facet dzwoni auto uszkodzone bo niby wiatry były i
dzwi od garazu porysowały całą stronę , także jestesmy już
wykończeni , a chcę kupić zadbaną toyotę avensis 2004 rok , macie
może jakies sprawdzone firmy zajmującę się sprowadzaniem z
dolnegośląska na zamówienie ale nie mówie o jakiś wałkarzach
Obserwuj wątek
    • frax1 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 22:30
      A szukasz w cenie... okazyjnej?
      • drugikokos Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 22:39
        okazyjna nie okazyjna potrafia człowiekowi nawet za 50000 tys
        robionego szrota wcisnąc
        • frax1 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 22:46
          Ale za 50 tyś masz znacznie większą szansę, że będzie to auto bez przeszłości
          niż w cenie niższej.
          Jeżeli nie musi być "okazja" to zrób sobie wycieczkę do niemiec do salonu toyoty
          i kup, uprzednio rezerwując. Może nie będzie wyjątkowo atrakcyjnie cenowo, ale
          przynajmniej pewne auto.
          www.toyota.de/gebrauchtwagen.aspx
          • pekapek Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 08:52
            niekoniecznie. im więcej teoretycznie jest wart samochód,tym bardziej opłaca się
            na nim jakiś przekręt zrobić. ja szukałem samochodu przez dobry rok, też w
            kombi, w roczniku 03-05, w cenie do 50tys, ale nie udało mi się żadnego fajnego
            egzemplarza kupić - nawet jeśli wyglądał ok, to czy po VIN-ie, czy po
            przeglądzie w warsztacie wychodziły takie kwiatki, że szkoda gadać.
            Z kolei używany w Niemczech można kupić, ale przy takim kursie euro, to nie
            wiem, czy nie lepiej dołożyć nie tak wiele pieniędzy i kupić nowe auto. Nie wiem
            jak z toyotą, ale dealerzy Volkswagena w niemczech mają program "volkswagen
            first class", w ramach którego każdy samochód używany jest poddawany bardzo
            szczegółowym badaniom- no, ale cena takiego samochodu używanego jest już
            zupełnie inna...
          • expertyzer Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 12:34
            11-letni Lanos za 4.000€ , dobre
            skocz.pl/dagje
      • robert888 oczywiście że w okazyjnej. 23.03.09, 08:42
        to typowy lamus zakupowy, który "nie rozumie o co chodzi".
        Avensis 2004 kąbi w dyzlu z przebiegiem do 125kkm kosztuje za
        granicą 10-15 tys ojro (45-65 kpln). Poza tym trzeba ją zwieźć,
        opłacić, zarobić i czasem coś usprawnić.
        Ale on szuka ok 40 tys pln i "ciągle się dziwi".

        Kolejny "klyjent na kupnie", którego pułap to focus 2002 ale się
        napina na klasę wyżej.
        Samochodów idealnych w znakomitym stanie jest mnóstwo. Tylko
        kupować. Jednak jeśli się kupuje "najtaniej i okazyjnie" to się
        trafia na "okazyje" he he.

        Na koniec dygresja - Jak się szuka apartamętu " w cenie do 6 tys/m2"
        to się szuka na Tarchominie a nie na Al. Róż. Na tej ostatniej, w
        oczekiwanej cenie można, co najwyżej kupić komórkę w podpiwniczeniu.
        Nie ma co się napinać na więcej niż człowieka stać. Takie są fakty -
        smutne ale prawdziwe.
        • stg44 swięte słowa 25.03.09, 21:00
          pzdr
    • gad.forumowy Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 22:48
      Samochodów niby jest strasznie dużo, ale jak się szuka konkretnego modelu to już tak pięknie nie jest.
      Cóż, pozostaje szukać dalej - pojeździsz trochę po Polsce. Proponuję kupić miernik grubości lakieru (kilkaset zł), żeby wykryć ślady napraw powypadkowych już na miejscu oglądając konkretny samochód.
      Powodzenia i wytrwałości życzę.
      • frax1 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 23:18
        Pomoże niby miernik, ale można się na nim też nieźle przejechać. Porządne
        oględziny każdego auta łącznie z podnośnikiem, a najlepiej zakup ze sprawdzonego
        miejsca.
      • incoguttor Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 23:19
        Pewnie mój post i rady nie będą odkrywcze, ale problemy, które cię spotykają można w znacznym stopniu ograniczyć.

        Szukam samochodu już od dłuższego czasu i kieruje się taki zasadami.

        pierwsze-primo: Nie ma co liczyć na kupno samochodu od ręki. Ofert na rynku jest zatrzęsienie, ale osobiście jestem przekonany(i w tym przekonniu nie jestem odosobniony), że 75-85% procent handlujących samochodami używnanymi to zwykli oszuści.
        Z tego założenia wynikamoja taktyka poszukiwań:

        - kupić najlepiej
        i)z prywatnych rąk
        ii)od I właściciela, który
        iii)kupił samochód w polsce i
        iv) regularnie(!!!) serwisował w ASO (książka serwisowa i kontrola w bazie danych ASO).
        v) ważne, żeby przebieg odpowiadał wiekowi samochodu(w bajki o samochodzie stojącym w garażu lepiej nie wierzyć)

        Ważne jest to, żeby dokładnie wypytać już przez telefon o detale. Osobiście mam zasadę, że odpuszczam sobie przy najmniejszej próbie kręcenia, czy opowiadania bajek przez sprzedającego.

        Dodatkowo (też chyba truizm) koniecznie przed zakupem ścieżka diagnostyczna w ASO - koszt parę stów, ale cóż...

        konkludując:
        Nie jestem miłośnikiem "grzebania przy samochodzie" samochód ma być wygodny ekonomiczny bezpieczny i niezawodny. Nie znajduję też wielkiej przyjemności w kopaniu się z koniem - wiem, że nie mam żadnych szans z ludźmi, którzy zajmują się samochodami i oszustwem zawodowo.
        Sposób poszukiwania samochodu opisamy powyżej jest powolny a samochód raczej "okazją" cenową nie będzie. Ale za to daje on znośną gwarancję, że w tej dżungli, gdzie największym honorem jest skroić frajera, można kupić rozsądne auto...
        • drugikokos Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 23:34
          "okazje to sie naprawdę zdarzają dziasiaj oglądałam 3 letnia w
          wałbrzychy niby fajnie tylko ,że sprzedający chciała załatwić
          sprawę na stacji Orlenu , to juz dzisiaj szczęka mi opadła ,
          myslałam ze chociaz do domu zaprosi bo jak tu pieniądze dać w
          samochodzie no i zrezgnowałam , a miernik mamy elektroniczny i co
          z tego ze samochód nie miał przekroczonej normy jak sprzedawca
          jakis podejrzany , nigdy nie sadział ,że zakup auta to taki
          problem :((
          • frax1 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 23:41
            O czujniku mówię dlatego, że czasem jest norma a okazuje się że auto ma wspawaną
            część. Wiem, że brzmi to ekstremalnie, ale czujnik może uśpić czujność
            sprzedającego. Z drugiej strony może zwrócić uwagę na jakąś szkode parkingową, a
            nie zwrócić na poważniejszy problem z autem. Swoją drogą to jeżeli ktoś nie chce
            zaprosić drugiej osoby na sfinalizowanie transakcji to jest to dziwne...
            Pozdrawiam
          • eg.olsen Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 11:52
            Okazje sie nie zdarzaja.
            W 2007 r. sprzedawalem z powodu wyjazdu za granice Avensis (2004).
            Diesel. Nie bylo potrzeby by dawac ogloszenie. W rodzinie zglosily
            sie 2 osoby, wsrod sasiadow jeszcze 3. Przy wcale nie okazyjnej
            cenie i porysowanym (i potem lakierowanym samochodzie w ASO)
            samochodzie.
            Malo kto sprzedaje 3-letnie dobre auto. Albo wypadek losowy, albo
            komus sie znudzil :), albo wygral w totolotka i zmienia na Maybacha -
            albo po prostu przewal.
    • lupus1 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 22.03.09, 23:33
      Ty to masz chyba pecha. Ja kupiłem drugie auto które oglądałem. Z pierwszym było wszystk ok ale to drugie było ładniejsze.
      Może to dlatego że nie patrze na auto używane jak inni kupujący, czyli tak jak to mawia mój znajomy blacharz "auto używane musi być lepiej wyglądać niż nówka z salonu" Seacik, którego kupiłem ma minimalne wgniecenie na przednim błotniku, troszke przytarty tylny błotnik, pozatm miał wymienioną przednią szybe i na tym koniec. Ale sporo ludzi by na niego nawet nie spojżało bo: "Panie szyba była wymieniana to na pewno był w przód walony, albo dachował..." albo "Panie rysa na błotniku to dam ale 5000 mniej..."

      Po prostu nie można być przesadnie ufnym, ale też nie można zbytnio wybrzydzać bo to tylko używane auto...
    • programistajava Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 07:35
      Ja już ze 2 miechy ale wyniki średnie. W końcu diler dał mi ciekawą propozycję i
      na dniach sprawa sie rozstrzygnie.
      1 miesiąc to nie dużo jeśli auto niszowe (w sensie ilości ogłoszeń sprzedaży na
      allegro, gratka i otomoto). Bądź cierpliwy i jak nie musisz to się NIE śpiesz.
      Ja też miałem jeździ po połowie Polski i dałęm sobie spokój.
    • programistajava Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 07:36
      Masz doś wyjazdów w teren tak jak ja? To OLEJ Komisy i sprowadzane auta, nagle
      ioloś ofert spadnei o 90% a to co zosatnei to za 3cim 5tym razem napewno coś
      ustrzelisz i cała magia.
    • lew_ Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 07:47
      Napisz w jakiej cenie szukasz to auto i rocznik plus km stan ktry
      cie interesuje,
      • drugikokos Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 08:03
        szukamu toyoty avensis 2004 rok kombiaka daje tu linka o jakiego
        dokładnie nam chodzi
        www.allegro.pl/item582766186_avensis_d_4d_executive_alu_drewno
        _grzane_fotele.html , juz mielismy go kupić ale zostało
        uszkodzone jestem z dolnegośląska
        • drugikokos Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 08:07
          moze być benzyna 1800
    • walek_z_lasu Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 08:16
      Kochani... stosowanie zasad interpunkcji i gramatyki naprawdę
      ułatwia czytanie. Nazwy własne (choćby geograficzne) piszemy z dużej
      litery. Aż taki to problem intuicyjnie zastosować ww. zasady? Nowe
      myśli zaczynamy od akapitu (nowej linii, włączamy wcześniej klawisz
      Enter).
      Pozdrawiam serdecznie,
      Walek
      • nioma Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 08:41
        Ja szukalam samochodu ok pietnastu minut.
        Znalazlam ogloszenie na allegro, zadzwonilam i umowilam sie na
        spotkanie.
        Wieczorem samochod byl juz moj.
    • kaqkaba Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 09:19
      Dwa miesiące.
      Seat Cordoba.
      Należy założyć, że każdy handlarz to oszust. I mierzyć siły na zamiary.
    • ant777 I rzekł Bóg... 23.03.09, 09:40
      Pewnie że książkę serwisową doślą, tylko kupią na Allegro :)

      I rzekł Bóg do Adama pierwszego kierowcy:
      -Nie będziesz kupował od handlarza, nie będziesz kupował aut
      sprowadzanych, bo poznasz dobre i złe strony posiadania auta. I
      poznasz niespodziewane wydatki i poznasz co to jest holowanie wozu.

      Nawet Jezus mówił o autach sprowadzanych: Groby popielane. Z
      zewnątrz lśniący lakier, autoplak, wosk, czernidło do opon, a pod
      maską trup.

      Apostoł Paweł o handlarzach: Uważajcie bo handlarz chodzi wokół was
      jak lew ryczący chcąc pożreć wasze oszczędności.
    • pitz Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 12:27
      Moja Avensis zeszła w jedną noc. Też kombiaczek, rocznik 2006 zakupiony 2007.
      Użytkowałem półtora roku. Samochodzik zadbany, raptem 27 tys. przebiegu. Żadnego
      problemu z pozbyciem się nie miałem, nawet nikt się nie pytał czy chcę się go
      pozbyć. Przy okazji rozcięta siatka ogrodzeniowa i wycięty skobel z bramy...
      • ant777 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 14:47
        Mam nadzieję, że byłeś na tyle uprzejmy i zostawiłeś w wozie komplet
        dokumentów z kluczykami, bo bez tego ciężko jest sprzedać wóz. No,
        chyba że cena jest okazyjna, typu "pilnie sprzedam bo wyjeżdzam do
        Anglii".
        • pitz Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 17:09
          ant777 napisał:

          > Mam nadzieję, że byłeś na tyle uprzejmy i zostawiłeś w wozie komplet
          > dokumentów z kluczykami, bo bez tego ciężko jest sprzedać wóz. No,
          > chyba że cena jest okazyjna, typu "pilnie sprzedam bo wyjeżdzam do
          > Anglii".

          Jak by "poprosili" to pewnie bym dał, ale mnie nie fatygowali, widocznie dali
          radę :-)
          A że auto było w serwisie dwa tygodnie wcześniej, to jak się potem dowiedziałem,
          istnieje duże prawdopodobieństwo, że trzeci kluczyk już był dokodowany :-)
      • jbl25 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 14:55
        Współczuje..
    • lew_ Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 16:55
      Sluchaj ja mieszkam w niemczech, jest na mobile .de taka Toyota
      z 2005 roku ,88 tysiecy przebiegu ,stoi w salonie Toyoty.taniej nic
      nie kupisz , i daj sobie spokoj w z kupowaniem w polsce,tam jest
      na 99 % zlom.
      • j.oker Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 17:06
        lew_ przecież ty się nie znasz na samochodach :))))
      • pitz Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 17:10
        lew_ napisał:

        > Sluchaj ja mieszkam w niemczech, jest na mobile .de taka Toyota
        > z 2005 roku ,88 tysiecy przebiegu ,stoi w salonie Toyoty.taniej nic
        > nie kupisz , i daj sobie spokoj w z kupowaniem w polsce,tam jest
        > na 99 % zlom.

        Ale taniej niż ile...?
    • lew_ Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 18:30
      Ups,ceny nie podalem,ta toyota kosztuje 10700 €,pareset euro na
      pewno mozna stargowac.
    • miky Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 19:53
      A ja niedawno kupiłem samochód. Wybieranie zajęło dwa tygodnie, z tym że kupiłem samochód oglądany już pierwszego dnia, jako drugi w ogóle.
      Samochód taki jak chciałem, w stanie bliskim ideału. Trwało dwa tygodnie, bo sprzedający (ASO) musiał dojrzeć do spuszczenia 5 tysięcy. I dojrzał, bo na początku zdecydowanie przesadził ponad cenę rynkową;)
      Przez te dwa tygodnie obejrzałem kilkanaście samochodów w stanie "do kupienia". Naprawdę teraz jest rynek klienta i można przebierać jak w ulęgałkach. Pod warunkiem, że nie szuka się cudów i chce się zapłacić w miarę normalną kasę.
      I żeby nie było. Kryteria były proste: klasa średnia i Europa(vectra, mondeo, passat, a4, c5 itp.), max 2003r., niebity, cena jak najdalej od 30 tys. (w dół), chętnie diesel (choć nie każdy). I absolutny priorytet: brak jakichkolwiek zniszczeń wewnątrz. Ważne, bo jeżdżą dzieci.
      pzdr.
    • kamillwawa Re: problem z zakupem auta ręce opadają 23.03.09, 20:07
      Odpuść sobie jeżdżenie po Polsce. Stracisz czas i pieniądze a i tak nic nie
      kupisz. Ja kiedy kupowałem przyjąłem zasadę, iż nie jeżdżę dalej niż godzina
      drogi od mojego domu. Szukałem auta latem zeszłego roku, i też ciągle ściema
      goniła ściemę. Igła po dziadku, kiedy mówiłem że blacha odstaje, oni mówili że
      auto służy do jeżdzenia i takie tam. W końcu postanowiłem wykorzystać fakt
      taniego Euro i za 3.26 kupiłem okrągła sumkę i pojechałem do znajomych na tzw.
      Zachód. Tam również sporo szemranych komisów i handlarzyn rodem z naszego
      podwórka. Dobre auta stały tylko przy renomowanych dużych sprzedawcach aut
      użuwanych, przy autoryzowanych dealerach i u osób prywatnych. Ostatecznie
      kupiłem u autoryzowanego dealera. Dostałem to co chciałem, auto po kapitalnym
      przeglądzie z 12 miesieczną gwarancją, nie bite i cwaniakowane. Zapłaciłem za
      nie sporo wiecej niż w PL, ale jak dotąd nie dołożyłem nawet zlotówki. Ogólnie
      polecam salony przydilerskie na tzw. Zachodzie ale nie wiem czy teraz przy tak
      drogim euro jest sens sie w to bawic. Życzę powodzenia !
      • jbl25 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 11:45
        Ale tak to żadna filozofia, możesz używane kupić też i w PL przy salonach
        dealerów danej marki. Ale płacisz 20% więcej.
        • miky Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 19:28
          20% więcej to chcieli na dzień dobry;) Powodzenia.
    • lew_ Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 08:01
      Dlaczego przy okazji nie napiszesz cos to za cudo kupil i za
      ile?? Wstydzisz sie tego??Dwaj ostani co sie wpisali, jakos
      nie chca nas poinformowac co za cuda kupili:))
      • maboo Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 11:19
        Ja szukałem około pół roku, co prawda bez wielkiego ciśnienia, ale
        systematycznie przeczesywałem allegro i inne serwisy ogłoszeniowe.
        Poszukiwane autko jest dość rzadkie ale nie jest to żaden unikat:
        -Honda Civic 6 gen po liftingu - czyli coś czego jest pełno,
        -ale w wersji kombi, czyli Aerodeck, a tutaj sytuacja sie komplikuje
        bo tego modelu jest bardzo mało,
        -do tego interesowała mnie tylka jedna wersja silnikowa 1.5iLS VTEC,
        -a żeby dalej sobie utrudnić to autko musiało być na 100%
        bezwypadkowe, od pierwszego właściciela, z pełną dokumentacją.

        Poszukiwane autko miało w momencie kupna 7 lat i kosztowało około 15
        $ drożej niż inne na rynku. Podobnie jak , któryś z przedpiszców
        napisał, autko jeździ i zupełnie nic się z nim złego nie dzieje.

        Reasumując podpisuje się, po tym, że aby dobrze kupić to raczej
        trzeba więcej zapłacić.

        Maboo
      • miky Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 19:29
        A co to za różnica? Ja kupiłem, dla siebie. To co chciałem.
        • frax1 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 25.03.09, 16:53
          A ja sprzedaje auto i cenę ma Niemiecką - sam przywiozłem go sobie w Niemczech,
          kupiłem z normalnym przebiegiem w salonie. Nie mam zamiaru robić nikomu prezentu
          i auto ma cenę dość wygórowaną jak na allegro, ale wyposażenie ma też wyjątkowe
          - do tego 2x felgi alu itd. Wszyscy co dzwonią dziwią się, że tak drogo.
    • sven_b Re: problem z zakupem auta ręce opadają 24.03.09, 12:53
      Co stoi na przeszkodzie by sprowadzić auto? Czasami trzeba zrobić to samemu żeby
      było takie jakie się chce.
    • iberia.pl miesiąc i o jest wg Ciebie długo? 25.03.09, 12:54
      pierwszego szukalam pol roku, drugie kupilam po 2 miesiacach.
      Teoretycznie wybor jest duzy, ale jesli szukasz konkretnego modelu z
      danego rocznika to ciezko utrafic cos zadbanego i w dobrym stanie.
      • g.marcin Re: miesiąc i o jest wg Ciebie długo? 25.03.09, 22:21
        Heh widzę że nie tylko ja mam problem z zakupem auta.
        A szukam tylko zwyklego prostego focusa kombi w benzynie rocznik
        2003-2004 w cenie do 20 tys.
        Co trafiam na auto to slysze stare spiewki, że sprowadzony, że
        czwarte auto w rodzinie, że garażowany, że jeździł tylko do lidla,
        że dziadek, ze babcia, że 5 latek z przebiegiem 60 tys, że książka
        serwisowa zostala na granicy zapodziana, że kawa sie wylała.....i są
        to z życia poszukiwacza auta żywcem wycięte cytaty.

        Ostatni spzredający na moje zapytanie o przebieg i ks. serw. zapytal
        a ile Pan chce miec? Rece opadają

        Mam odlozone od 4 mcy kasiore i paradoksalnie nie mogę nic trafic by
        nie budzilo podejrzeń. Najmniejsze kretactwa dyskalifikują
        spzredawace. Szukam zwyklego focusa bez bajerów i wodotrysków.
        Fajnie jakby mial klime ale to juz nie rarytas....ech w tym tempie
        dozbieram na nówke.
        • spark1.8 Re: miesiąc i o jest wg Ciebie długo? 26.03.09, 14:32
          robert888 napisał:
          >Na koniec dygresja - Jak się szuka apartamętu " w cenie do 6
          >tys/m2"
          >to się szuka na Tarchominie a nie na Al. Róż.

          to w Zawierciu macie Al. Róż? :)))
        • robert888 ooo, następny lamus zakupowy 26.03.09, 17:26
          niemiec sprzedaje focusy kąbi 2004 z silnikiem od kosiarek w cenach
          5-9 tys ojro. Ty szukasz auta, które ktoś dla ciebie sprowadził
          (czyli zarobił na tym) za 4 ojro i dziwisz się że nie wygląda
          idealnie? Ciekawe dlaczego. Bo widzisz mnie to nie dziwi he he:)
          Nie jesteś zadowolony z rynku? To sam se sprowadź.
          Nie zamyka się budżet? Miej pretensje do siebie a nie do oferty
          rynkowej. Zapewniam cię, że na rynku są focusy warte uwagi, ale nie
          dla ciebie.
          Dla ciebie rynek oferuje to co jest na poziomie twoich możliwości
          finansowych (byle gó... do 4 ojro). To na co ci się wydaje że
          zasługujesz (przyzwoity focus za 6 ojro), zwyczjnie cię nie stać. Co
          było do udowodnienia.
          Wracaj do komórki na Tarchominie i przestań udawać, że wertujesz
          ogłoszenia z apartamentami przy Parku Ujazdowskim.
          • stg44 Święte słowa 26.03.09, 18:59
            prawda po raz drugi,
            pozdrawiam
    • drugikokos Re: znalazłam wkoncu !!!! i prosze o radę 26.03.09, 15:14
      wiatm ponownie
      po długich poszukiwaniach znalazłam swoje wymarzone autko nawet
      przegieg zgodny bo sprawdzałem w servisie i tu moje pytanie a więc
      jakie dokumenty muszę posiadać auto zakupione zostało w auto
      komisie niemieckim ale sprowadzone z włoch i posiadam do niego
      zwykłą umowę z autokimisem oraz dostałem dokumenty , do auta
      format a4 czyli certyfkat oraz dowód rejestracyjny a czy żadnych
      innych nie powinnam mieć ? pozdrawiam
      • tacx Re: znalazłam wkoncu !!!! i prosze o radę 26.03.09, 16:33
        > po długich poszukiwaniach znalazłam swoje wymarzone autko nawet
        > przegieg zgodny bo sprawdzałem w servisie i tu moje pytanie a więc
        > jakie dokumenty muszę posiadać auto zakupione zostało w auto
        > komisie niemieckim ale sprowadzone z włoch i posiadam do niego
        > zwykłą umowę z autokimisem oraz dostałem dokumenty , do auta
        > format a4 czyli certyfkat oraz dowód rejestracyjny a czy żadnych
        > innych nie powinnam mieć ? pozdrawiam

        łoch łoch łoch.... autko z włoch kupione w niemczech... radziłbym do czegoś
        takiego podejść z dużą dozą ostrożności. znam przypadek gdy "auto z włoch"
        fundnęło właścicielowi wizytę umundurowanych panów w kominiarkach - kradzione
        rzecz jasna mimo że wszystko wydawało się być ok. Auto leasingowe się okazało i
        stratę koncern zgłosił dość późno. nabyte w swietnym stanie, okazyjnie i tak
        dalej. A poza tym auta z Włoch... hmmm. Calabria, Don Corleone. Mafia opanowała
        handel samochodami we włoszech. generalnie unikałbym włoskich nabytków. jedź
        sam/sama do niemiec z kimś zaufanym i znającym język oraz samochody i szukaj po
        prywatnych ogłoszeniach i kupisz świetne auto.
        Dostałam dostałem... masz kłopoty z identyfikacją płci?
        • frax1 Re: znalazłam wkoncu !!!! i prosze o radę 26.03.09, 16:48
          Hmmm... to jest dość częsty myk w Niemczech że handlarze kupują auta np. z
          Włoch, ale ja bym się nie podjął takiego zakupu. Mogą wyjść potem niezłe
          cyrki... choć nie muszą.
          Pozdrawiam
          • drugikokos Re: znalazłam wkoncu !!!! i prosze o radę 26.03.09, 17:51
            no nie straszcie tak :)))
    • lew_ Re: problem z zakupem auta ręce opadają 26.03.09, 18:15
      Kobieto ja widze ze do ciebie nic a nic nie trafia,daj se
      lepiej siana:))...auto z wloch buhahahahaha i handlarz go z wloch
      sprowadzil zeby sprzedac w niemczech ja juuuuuuuuuuuuz nie moge,a
      teraz na powaznie:Niech cie bog broni to auto kupowac !!!
      I napisz wreszcie do jakiej sumy to auto chcesz kupic,,,,wtedy
      wszystko stanie sie jasne )
      • tacx Re: problem z zakupem auta ręce opadają 26.03.09, 19:09
        > Kobieto ja widze ze do ciebie nic a nic nie trafia,daj se
        > lepiej siana:))...auto z wloch buhahahahaha i handlarz go z wloch
        > sprowadzil zeby sprzedac w niemczech ja juuuuuuuuuuuuz nie moge,a
        > teraz na powaznie:Niech cie bog broni to auto kupowac !!!
        > I napisz wreszcie do jakiej sumy to auto chcesz kupic,,,,wtedy
        > wszystko stanie sie jasne )

        no cóż... napisałeś mniej więcej to co każdy normalnie myślący człowiek
        pomyślałby o tego rodzaju ofercie. jeśłi ktoś ni ema pojęcia o kupowaniu
        samochodów to niech sam się za to po prostu nie bierze. to nie kuń że ma nogę
        parchatą i kazdy to zobaczy. Jak ktoś nie kupował nigdy auta sprowadzanego i się
        boi w to wejść ( a jak widze autor/ka bardzo chce ale pojęcie ma zielone) to
        niech lepiej skoncentruje się albo na wynajęciu handlarza który tym handluje ale
        opłaci go dobrze i pojedzie z nim takie auto wyrwac u konkurencji (zaręczam ze
        taki handlarz lepiej obczai auto niż niejeden serwisant) albo niech szuka
        jakiejś Octavii czy laguny w Polsce z udokumentowanym pochodzeniem i po jakichś
        emerytach. Wszelkie bajeranckie wozy w ekstra cenach to 100% przeszły przez ręce
        albo wszelkiej maści złotej młodzieży albo przez ręce zawodowych niemal już
        "poprawiaczy" wszystkiego co się da "poprawić". i w jednym i w drugim wypadku
        nabycie takiego auta nie wrózy nic dobrego. osobiście nie kupiłbym np żadnego
        BMW o którym nie mam pewnosci od kogo to pochodzi i jak było serwisowane.Czasem
        warto zaryzykowac ale cóż... ryzyko zawsze jest ryzykiem.
        Trzeba wbić sobie jasno do łba - nikt nigdy nie sprzeda dobrego auta super
        atrakcyjnej cenie. Czasem ktoś ma nóż na gardle i musi sprzedać ale zwykle nie
        musi wtedy dawać ogłoszen bo takie auto znajdzie nabywcę w trymiga wśród
        znajomych i rodziny.
        Osobiście jednak posiadam auto ktore urąga wszelkim zasadom oceny przy nabywaniu
        auta - auto ma 8 lat a ma przejechane 77tyś km. mam je prosciutko z salonu. Ale
        jakby ktos je zobaczył to dałby mu ze 2 razy wiecej. fotel kierowcy jakby
        przygniotło go stado słoni, wyślizgana kierownica, starte pedały i pare innych
        spraw... po prostu auto ma felerne materiały i badziewny fotel. do tego była
        wybita tylna szyba w klapie i wgniecione lekko drzwi - wymiana, teraz ktos mi na
        parkingu wgniótł prawe i sobie pojechał - następna wymiana. Pytanie - ile takie
        auto może być warte? jakbym oceniał je wiedząc to co wyprawia się z licznikami w
        polsce to pewnie niewiele, ale ja wiem jaka jest jego historia i w jakim jest
        naprawdę stanie i praktycznie jest w lepszym stanie niż niejeden 3latek
        wyjeżdżony przez akwizytora przypraw do bigosu.
    • zwn51 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 27.03.09, 18:38
      Krotko: Jesli to co napisze ktos oceni jako bzdure, prosze o odpowiedz za ok 4
      tygodnie. Aktualnie jestem w Chinach i jak przez poprzednie 3 i pol miecha nie
      bede mial dosepu do Intenetu.

      Ok 3 lata temu chcialem sprzedac Mondeo Ghie silnik benzyna V-6. Z 1998 roku.
      Nie bity, jedynie zderzaki kilka razy naprawiane po parkingowych stluczkach. Na
      liczniku ponizej 80 tys. Tak to prawda. Takie zycie, nie zawsze mam okazje
      uzywac auta. Auto z polskiego salonu, regularnie servisowane, zadbane itd.. Stan
      bdb, przynajmniej zaden servisant nic nie wykryl. Wszystkie wymiany, naprawy
      dokonywane od razu. W rezultacie poszlo po 3 miesicach ogloszen, gield itp
      katorgi. za ok 60% ceny eurotaxowej, gdyz nie moglem czekac dluzej i Co 2 tyg
      opuszczalem cene.
      Teraz znowy czeka mnie podobna 'przyjemnosc' tylko ze auto 3 letnie, Kombi i
      benzyna, ok 4.60 cm dlugosci (to aby uzmyslowic kategoriew) pozatym uznanej
      marki. Reszty zalet nie bede opisywal by sie nie powtarzac (j.w.) Na liczniku
      ponizej 35 tys.
      A, jeszcze jedno - auto bedzie do sprzedania gdzies w czerwcu, lipcu.
      Juz mnie mroza te usmieszki niedowierzania gdy nawet bez sparwdzeenia ludzie
      dzwonia mowia ze taki przebieg: to nie mozliwe.

      Powodzenia w kupnie.
      Pozdrawiam
    • x-darekk-x Re: problem z zakupem auta ręce opadają 27.03.09, 19:24
      chyba nie ma co liczyc na rynkowe okazje
      takie znikaja same

      w grudniu musialem sprzedac swoj samochod - poltorarocznego fiata
      crome w topowej wersji. kupilem go nowego i uzytkowalem przez ten
      krotki okres. drogie auto marki, ktora teoretycznie trudno sie
      sprzedaje w tej polce cenowej. samochod byl zadbany, przebieg
      ponizej 50 000. powodem sprzedazy byl wyjazd z kraju (wyprowadzilem
      sie na roczny kontrakt do kraju gdzie nie ma fiatow). wspomnialem o
      tym w trakcie przegladu w aso. samochod sprzedal sie w tydzien. bylo
      kilku chetnych. nawet nie dalem ogloszenia. sami zadzwonili, jak sie
      dowiedzieli w aso, ze jest taki samochod do sprzedania - z pierwszej
      reki, serwisowany, wypucowany. jeden mily pan powiedzial, ze po
      opinii na temat wozu z aso, bierze go bez ogladania! i tak sie
      stalo. poszedl za pieniadze wyzsze niz wywolawcze na roznego rodzaju
      otomoto czy allegro.

      i tak to sie dzieje z rynkowymi okazjami. rzadko kiedy trafiaja na
      allegro. po prostu kupuje je ktos w rodzinie, ktos znajomy, osoba z
      ppolecenia. zanim jeszcze pomysli sie o ogloszeniu. wyjatkiem sa
      samochody niszowe, ale avensis do takich nie nalezy.

      sam kupilem ostatnio uzywana okazje - 22 letniego cadillaca od
      pierwszego wlasciciela z przebiegiem 40 tys kilometrow. ale to inna
      para kaloszy. :)
    • alek31 Re: problem z zakupem auta ręce opadają 28.03.09, 17:28
      Popieram wszystkie głosy mówiące, że : Okazje... się nie trafiają. A już na
      pewno nie w autokomisach.
      Równo rok temu, kupiłem używanego trzylatka (C5 2.0HDI 136KM).
      Przez ponad miesiąc przed zakupem zrobiłem blisko dwa tysiące km sprawdzając
      ogłoszenia, głównie z autokomisów. Jedna wielka masakra.
      Hitem była dla mnie odpowiedź właściciela jednego z autokomisów na nieśmiałe
      pytanie o książkę serwisową (nie pytał bym o nią, gdyby samochód nie był
      anonsowany jako "serwisowany w ASO") : "Panie, a pan przyjechałeś książki
      kupować, czy samochód. Książkę serwisową, to se pan możesz na Allegro kupić."

      Na szczęście, podczas przeglądu w ASO jednej z bezwypadkowych okazji (lampy
      młodsze od auta o dwa lata, poklejone poxiliną podszybie i obudowa filtra
      powietrza), pracownik ASO skontaktował mnie ze swoim klientem, właścicielem
      interesującego mnie modelu, który czekał na odbiór nowego auta.
      Koniec końców, nabyłem trzyletnie auto, z pełną i sprawdzalną w ASO historią, z
      przebiegiem 120 kkm, za daleką od okazyjnej cenę.
      Przez rok użytkowania (i przejechaniu 20 kkm) nie miałem z autem
      najdrobniejszych problemów.
      Myślę, że w tym przypadku warto zapłacić te 10-15% więcej od tych wszystkich
      "okazji" i mieć pewność, że nikt ze mnie balona nie zrobił.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka