Dodaj do ulubionych

mój samochód budzi agresję!

24.03.09, 09:14
kupiłam sobie land rovera freelandera. mam go 6 dni i już są
problemy. karteczki za wycieraczką ze zajmuję za duzo miejsca na
parkingu chociaż stałam idealnie pomiędzy liniami,komentarze ze
takim czymś to można owce po polu ganiać a nie po mieście jeżdzić
itd. dzisiaj pieszy przechodzący na czerwonym świetle zaczął mi
wygrażaći walnał pieścią w maskę- skończyło się wezwaniem policji.
nie rozumiem co się dzieje-przedtem jeździłam hondą i subaru i nic
takiego się nie działo.
Obserwuj wątek
    • simr1979 Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 09:23
      Chodciaż samochód musi być duży, co ? ;)
      • kontik_71 Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 09:29
        No tos trafil kula w plot.. to nie jest autor tylko autorka... :P
        • simr1979 Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 09:49
          kontik_71 napisał:

          > No tos trafil kula w plot.. to nie jest autor tylko autorka... :P

          Dziecko drogie! To Ty jeszcze nie wiesz, że rozmiar ma znaczenie właśnie dla
          kobiet ??? ;)
          • kontik_71 Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 10:08
            Obaj wiemy co chciales przekazac "autorowi"... nie udalo sie..
            • soyokaze Re: mój samochód budzi agresję! 31.03.09, 18:39
              Zdecydowanie się udało.:D Dokładnie to samo sobie pomyślałem, choć wiem, że
              kierowca jest kobietą.
              • kontik_71 Re: mój samochód budzi agresję! 31.03.09, 18:41
                Czyli jestes na tyle mlody, ze nie wiesz jak jest zbudowana kobieta?
                • soyokaze Re: mój samochód budzi agresję! 02.04.09, 01:47
                  Widzę, że w dalszym ciągu nie przyswajasz: chodzi o fizjonomię jej partnera lub
                  bardziej o zdolność do usatysfakcjonowania. Ale to żart oparty na stereotypie,
                  więc autorka tematu niech nie bierze tego do siebie - ja osobiście cieszę się,
                  gdy kobiety jeżdżą dobrze i dobrymi autami, a Tobie radzę nie powoływać się na
                  wiek, bo będzie Ci łyso, jak się okaże, że trzynastolatek ma więcej oleju w
                  głowie od Ciebie. Korzystaj z atutów anonimowości.
                  • kontik_71 Re: mój samochód budzi agresję! 02.04.09, 12:58
                    zartem, slabej jakosci, to by bylo gdyby kolega piszacy powyzej nie
                    pisale tego przy kazdej pojawiajacej sie okazji.. A tak to jest tylko
                    i wylacznie glupia odzywka..
                    • soyokaze Re: mój samochód budzi agresję! 03.04.09, 00:11
                      W tym kontekście i owszem, dlatego sam takich rzeczy raczej staram się nie
                      pisać. Niektórych rzeczy nie mówi się, często są niesmaczne i jesteśmy tego
                      świadomi, ale to nie znaczy, że nie przychodzą czasem do głowy.
      • justynnka Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 09:31
        dla małej kobietki najlepszy jest duzy samochód;)
        • nazimno Popelnilas blad, trzeba bylo kupic 24.03.09, 09:58
          autobus przegubowiec. Wtedy stan zadowolenia przeszedlby w stan
          nirwany.

          PS
          Powazniej:
          Nasz kraj, jaki jest, kazdy widzi. Ani ulice miast, ani cala ta
          infrastruktura nie jest przystosowana do takich grzmotow.
          Teraz bedziesz miec "okazje" poznac uroki niezamierzonego
          masochizmu komunikacyjnego. Najlepsze jeszcze przed Toba.
          Znajdz w torebce miejce na tabletki uspokajajace.

          "Mala zniesie wiecej" - tak kiedys o swojej bylej zonie powiedzial
          jeden z aktorow, nazwiska nie powiem. No i Ty tez masz szanse.


          • swan_ganz Re: Popelnilas blad, trzeba bylo kupic 27.03.09, 11:46

            > autobus przegubowiec

            bez przesady; czy jeśli coś jest większe niz twój Deewoo Lanos to
            oznacza, że to razu ma być autobus? Freelander nie jest dużym
            samochodem - taka mniejsza "miejska" terenówka w sam raz dla kobiet.
            • nazimno Sadzisz, ze ja bym kupil to samo, co Ty? 31.03.09, 18:03
              Kula w plot trafiles.
      • v-6 Simr, zostaw już te prącia. 24.03.09, 20:39
        Za każdym razem, gdy w temacie wątku pojawia się duży samochód, piszesz to samo. Masz z tym problem? Normalni mężczyźni tyle o tym nie myślą ...
        Pozdrawiam
        v-6
        • simr1979 Re: Simr, zostaw już te prącia. 26.03.09, 11:26
          v-6 napisał:

          > Normalni mężczyźni tyle o tym nie myślą ...

          NORMALNI mężczyżni myślą o tym co 52 sekundy...
          Zdrowia życzę! :)
          • zat4ra Re: Simr, zostaw już te prącia. 27.03.09, 00:54
            O czym? O kutasach? Nie, myslisz sie.
            Normalni mezczyzni nie mysla o nich prawie nigdy.
            Tylko pedaly i zakompleksieni. A ty co jestes?
    • radykalny_laktator Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 09:41
      nastepny kup Cadillac Escalade
      z cala pewnoscia nikt nie pomyslinawet ze moglby cos zrobic z karteczka
      • robert888 kadilaków na blokowisku nikt nie poważa 24.03.09, 09:44
        wiadomo, że tym jedzie lanserska biedota a nie ktoś na poziomie.
        • justynnka Re: kadilaków na blokowisku nikt nie poważa 24.03.09, 09:45
          dla jasności-to nie blokowisko tylko Konstancin;)
          • jestklawo Re: kadilaków na blokowisku nikt nie poważa 24.03.09, 10:10
            a na wiosce nie ma bloków?
          • nazimno Dopiero "blokowisko", tyle ze mentalne. 24.03.09, 10:18
          • swan_ganz Re: kadilaków na blokowisku nikt nie poważa 27.03.09, 11:49

            > dla jasności-to nie blokowisko tylko Konstancin;)

            coś Ci nie wierzę w te zachowania ludzi w Konstancienie....
            Przecież gdzie jak gdzie ale akurat w Konstancinie to taki
            Freelander nie ma prawa wzbudzać żadnych emocji...

            Problem Justynko leży prawdopodobnie między Twoimi uszami a nie u
            ludzi których mijasz; nie doszukuj się go u innych.
    • foreks w skali spoleczenstwa 24.03.09, 10:11
      jezdzenie takimi krowami po miescie powinno byc zabronione. zajmuja
      dwa razy wiecej miejsca, niz zwykla osobowka i zadnej wartosci
      dodanej.
      • nazimno Jak to!? 24.03.09, 10:16
        Zadnej wartosci dodanej?
        A przezycia Justynki, to co?
        Kazdy uprawia taki masochizm, na jaki go stac.
        Jak sie nie przewrocisz, to sie nie nauczysz.
      • v-6 Re: w skali spoleczenstwa 24.03.09, 19:37
        foreks napisał:

        > jezdzenie takimi krowami po miescie powinno byc zabronione. zajmuja
        > dwa razy wiecej miejsca, niz zwykla osobowka i zadnej wartosci
        > dodanej.

        Wymiary tego giganta to: szerokość 191 cm, długość 450 cm.
        Mondeo odpowiednio: 189 cm, 484 cm.
        To co, zakaz ruchu mondeo w miastach?
        No, chyba że kurduple nie mogą znieść wzrostu freelandera: 174 cm.
        Pozdrawiam
        v-6
        • hybrid.synergy Re: w skali spoleczenstwa 24.03.09, 22:19
          v-6 napisał:

          > Wymiary tego giganta to: szerokość 191 cm, długość 450 cm.

          I masa 1900 kg.

          Kobieta przy wzroście 165 cm, mając figurę taką, jaką powinna mieć, waży co najwyżej 65 kg.

          Po co do poruszania się po mieście wozić ze sobą 3000% dodatkowej zbędnej masy?
          • kontik_71 Re: w skali spoleczenstwa 24.03.09, 22:24
            Na tej samej zasadzie mozna sie zapytac po co mamy auta z silnikami a
            pojemnosciach wiekszych niz 1l? Przeciez nie ma w sumie takiej
            potrzeby... ale jest przyjemnosc i lubimy gdy przyspieszenie wciska
            nas w fotele, prawda :)?
        • swan_ganz Re: w skali spoleczenstwa 29.03.09, 18:09

          > No, chyba że kurduple nie mogą znieść wzrostu freelandera: 174 cm.

          o właśnie; wkurza mnie jak za czymś takim muszę jechać bo nie widzę
          co dzieje się przed poprzedzającym mnie samochodem a ponieważ lubię
          sobie na trasie pocisnąć to dobra widoczność jest dla mnie warunkiem
          niezbędnym do pociśnięcia :-)
          Pół biedy jak takiego auta dosiada ktoś kto potrafi jeżdzić
          samochodem ale jeśli driver jest amatorem? Nie wkurza Cię jak
          jedziesz za kimś i ten ktoś co chwila dotyka pedału hamulca a ty nie
          wiesz czy on to robi bo ma taki tik nerwowy czy też pies mu
          wyskoczył przed maskę?
          • kontik_71 Re: w skali spoleczenstwa 29.03.09, 18:17
            Kurcze to co ty chlopie musisz myslec o ciezarowkach, dostawczakach i
            innych "nieprzejrzystych" pojazdach ... Chyba nerwica cie czeka i
            wrzody na zoladku..
            • swan_ganz Re: w skali spoleczenstwa 29.03.09, 18:27

              > Kurcze to co ty chlopie musisz myslec o ciezarowkach,
              > dostawczakach i innych "nieprzejrzystych" pojazdach ..

              akurat z kierowcami ciężarówek to mi się dobrze "współpracuje" na
              jezdni z racji ich przewidywalnej jazdy; oni po prostu wiedzą co
              chcą na drodze zrobić i co ważniejsze, dzięki ich stylowi jazdy
              potrafię "przewidzieć" jaki manewr za chwilę wykonają....

              Natomiast z kierowcami-amatorami-nerwusami mam jednak problem i
              myślę, że to nie jest tylko mój kłopot ale większości kierowców,
              których miesięczne przebiegi oscylują w okolicach 5-6 k.
              • kontik_71 Re: w skali spoleczenstwa 29.03.09, 18:30
                Wiec tym bardziej jestes narazony na wrzody bo znakomita wiekszosc
                kierowcow nie ma miesiecznego przebiegu w granicach 5 kkm... A co do
                kierowcos ciezarowek to wydajesz sie byc wyjatkiem ze swoja opinia..
                ilez to juz napisano watkow o tym, ze ciazarowcy to kretyni i
                durnie..
                • swan_ganz Re: w skali spoleczenstwa 29.03.09, 18:39

                  > ilez to juz napisano watkow o tym, ze ciazarowcy to kretyni i
                  > durnie..

                  bardzo rzadko kierowcy ciężarówek zmuszają mnie do gwałtownego
                  hamowania a i to tylko wtedy gdy przekraczam dwieście :-)

                  Jak jadę normalnym swoim tempem (150-160km/h) to już z daleka
                  przecież widać czy ciężaróka do której się zbliżam będzie wjeżdżałą
                  na mój pas ruchu czy też nie... Oni nie wjeżdżają na ten mój pas bo
                  są złośliwi i chcą mi życie utrudnić lecz by kogoś wyprzedzić na
                  swoim pasie.... Ja się wie ile czasu zajmuje rozbujanie tira do
                  szybkości wyprzedzania to człowiek sam zwolni i jeszcze mrugnie
                  światłami by mu manewr ułatwić. Ja swoją przelotwoą szybkość osiągnę
                  ponownie w kilka sekund - on potrzebuje na to z dziesięć minut :-)
    • soner3 Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 10:18
      Tym padlem to agresje mozez wzbudzac chyba tylko wsrod kompletnej biedoty .
      Przygotuj sie jeszcze na pogardliwe usmieszki posiadaczy konkretnych aut przy
      ktorych twoje robi ledwie za yarisa.
    • wio4litery Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 10:23
      Justynnko,
      Jeśli można coś poradzić:
      - zamontuj orurowanie
      - ze dwa dodatkowe halogeny
      - zmień tłumik na bardziej agresywny
      - przyciemnij szyby.
      Nikt nie będzie się czepiał, bo pomyślą,
      że to auto Twojego mężczyzny, i że kierujesz nim
      (autem) bo musisz, a nie chcesz.
      Pozdro,

      w4l
      • nioma Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 10:39
        a, ze takie auta to zupelna pomylka na ulicach miast to tez prawda.
    • simr1979 Prawdę mówiąc, to... 24.03.09, 11:20
      ...Frelek nie jest specjalnie duży.
      Duże są tylko wydatki na skrzynię rozdzielczą, której bebechy trzeba wymieniać
      co 60-80 tyś km.
      • nazimno To i tak lepiej niz w Leopardzie II. 24.03.09, 11:29

        www.militarium.net/viewart.php?aid=185
    • sven_b Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 11:22
      Możliwe że to próba uświadomienia Ci pewnych aspektów dot. wpływu auta na
      środowisko, chociaż to trochę przewrotne w społeczeństwie nagminnie jeżdżącym na
      opale czy bez katalizatorów:)

      Nigdy nie wiadomo jakimi kryteriami kieruje się drogowa społeczność. Np. niby
      walczą o drugi pas na drodze by potem uznać go za nielegalny, a wszystkich na
      nim za cwanych. Także nie przejmowałbym się.
    • 10danek a to polska wlasnie.... 24.03.09, 19:47
      Justynko, nie przejmuj sie. Bydlo jest wszedzie. Wazne zeby twoje auto sprawialo
      ci przyjemnosc. I jazda nim oczywiscie tez.
      Alternatywa dla takich zachowan "wspolrodakow" jest wyprowadzenie sie z tego
      chorego kraju.
    • marek.usc nie rozumiem o co chodzi? 24.03.09, 20:20
      Przeciez ten samochód jest spoko, a że trochę większy...no coż niech zazdrośnicy też kupia sobie coś takiego
      • v-6 Nic dziwnego, że nie rozumiesz. 24.03.09, 20:34
        Ten wątek to prowokacja, sprytna trzeba przyznać. Ktoś chciał mieć radochę patrząc, jak z rodaków żółć się uszami wylewa. I miał.
        Pozdrawiam
        v-6
    • 737ng Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 21:22
      Poczytaj polane jadem odpowiedzi w Twoim watku i juz bedziesz wiedziala. Jedyna
      roznica to taka, ze tu na forum pojada Ci werbalnie a na ulicy nie moga, wiec
      ich taka zlosc lapie, ze choc w maske walna albo kartke napisza.

      Kij frustratom w oko :)

      Ja jezdze po duzym miescie terenowka wieksza niz Twoja, tylko spoleczenstwo w
      mojej okolicy jakby zamozniejsze i moze przez to bardziej tolerancyjne.

      K.
      • ignapio Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 22:34
        A ja to rozumiem . Masz szczęście , że to tylko Polska i znajdujesz
        tylko karteczki i złe miny .Właściciele tych dużych terenówek i
        pickup'ów , którymi przedłużają sobie ego lub uciekają w koszty
        mniemają też , że mają prawo albo do dwóch lub trzech miejsc
        parkingowych na raz płacąc tylko za jedno miejsce- szczególnie na
        płatnych parkingach tam gdzie jest deficyt miejsc i to mnie wkurza
        jak taki gościu nie umie zaparkowac między liniami choc mogłby się
        postarac .A ja nie mogę zaparkowac na tym akurat jedynym możliwym
        wolnym miejscu bo kretynowi nie chciało się starannie ustawic . Raz
        nawet zwróciłem na to uwagę ochroniarzom takiego parkingu -
        oswiadczyli , że są bezsilni . W takim Paryżu francuzi załatwiają
        sprawę bardzo prosto- rysują ładne obrazki gwoździem na blachach i
        jest to społecznie akceptowane lub gliny i laweta mimo wniesionej
        opłaty - ale za jedno miejsce , albo dodatkowa słona opłata . W
        Rzymie natomiast obowiązują extra podatki miejskie na takie pojazdy
        i słusznie , bo to nie są pojazdy do miasta .I dlatego tam nie
        widziałem kretyńskiego parkowania dużych pickup'ów i terenówek co
        jest normą w Polsce .
        • kontik_71 Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 22:40
          Nie wiedziales nigdy zle zaparkowanego malucha? Zazdrosc to jednak
          straszna choroba... ale da sie ja leczyc, naprawde...
          • sven_b Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 23:04
            Sugerujesz że krytyka niechlujnego parkowania = zazdrość?
            • kontik_71 Re: mój samochód budzi agresję! 25.03.09, 15:52
              Nie, sugeruje, ze jakies pojedyncze wypadki sa nadmuchiwane do
              monstrualnych rozmiarow.. i to jest zazdrosc.. Widac co sie tu
              odpisuje aztorce, dochodze do wniosku, ze wielu ma calkiem spore
              kompleksy..
          • ignapio Re: mój samochód budzi agresję! 24.03.09, 23:17
            Maluchy już od dawna nie parkują na płatnych parkingach w centrach
            miast , a nawet jak się zdarzy to możesz często się zmieścic obok
            malucha a obok suv'a już nie .Dlatego napisałem o francuzach - oni
            też zazdroszczą ? Nie , złoszczą się.Deficyt miejsca jest problemem
            i duże pojazdy nie pomagają go rozwiązac . Nie mam czego
            zazdrościc , jeżeli napisałem , że mam kłopot z parkowaniem , to
            znaczy , że nie parkuję butów , tylko coś dużo większego . I
            większego niż przeciętny kompakt .Chyba , że uważasz , że płacąc za
            jedno miejsce postojowe mam prawo zając dwa bez konsekwencji - no to
            inna gadka - wtedy zazdroszczę tym co tak mogą .Szczególnie w
            Europie.Oprócz przepisów jest jeszcze pojęcie kultury drogowej .
            Rozważane zagadnienie jest dokładnie tego samego rodzaju co
            parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych . Czy tym co parkują
            na tych miejscach bez podstaw też mam zazdrościc ? Czego - braku
            kultury ? A może bezczelności - tak tego na pewno - wcale nie tak
            łatwo byc bezczelnym i bez wyobraźni - to trzeba umiec !
            • swan_ganz Re: mój samochód budzi agresję! 29.03.09, 18:19

              > A może bezczelności - tak tego na pewno - wcale nie tak
              > łatwo byc bezczelnym i bez wyobraźni - to trzeba umiec !

              a próbowałeś się tego nauczyć? Ja próbowałem i to nie ejst takie
              proste :-)
              Kiedyś stwierdziłem, że skoro leje deszcz a miejsc dla inwalidów
              przed samym wejściem do sklepu jest od cholery i jeszcze trochę to
              nic wielkiego się nie stanie jak trochę tego miejsca wykorzystam na
              swoje potrzeby....
              I teraz wiem, że to o czym piszesz nie jest proste bo ja wytrzymałem
              wtedy ze sobą jakieś pięć minut po czym poszedłem i przestwaiłem
              samochód na koniec parkingu bo dopiero na jego końcu znalazłęm coś
              wolnego.
              Reasumując; jak ktoś jesteś posiadaczem przynajmniej ze trzech
              szarych komórek i odrobiny społecznej empatii to nie będzie w stanie
              nauczyć się takich rzeczy nawet wtedy gdy będzie tego bardzo chciał.
              Takie rzeczy to tylko genetyczne buractwo potrafi robić.....
        • v-6 Parkowanie na jednym miejscu ... 24.03.09, 23:53
          ... to sprawa bezdyskusyjna i szkoda czasu to wałkować. Miejsca w Polsce są takiej wielkości, jakiej są i trzeba dostosować do nich wielkość posiadanego samochodu. Ale:
          1. Jak zauważył kontik, posiadacze przeciętnej wielkości aut wcale nie parkują lepiej. Ot, dziś w Galerii Mokotów widziałem zaparkowaną "okrakiem" srebrzystą imprezę sti. Przesłanie: jestem tak dobry na torze, że reguły społeczne mnie nie obowiązują. Mój odczyt: jestem żałosnym dupkiem, nie tylko dlatego, że boję się wjechać tyłem w wąskie miejsce. Ale zawsze mogę poudawać jakiegoś Hołowczyca ...
          2. Całe mnóstwo samochodów klasy wyższej średniej, a ostatnio to i średniej, jest OBRYSOWO co najmniej równych przeciętnym suvom. A wysokość i masa w parkowaniu obok przecież nie przeszkadzają. Dlaczego audi a6 czy mb e-klasa nie budzą takich emocji na parkingach?
          3. Nie można przecież wymagać, żeby każda polska rodzina miała 4 samochody: miejskie autko dla tatusia, drugie dla mamusi, duże kombi na wakacje no i jakaś terenówka lub sportowy, zależnie od weekendowych upodobań pana domu. Wiem, są w Polsce takie rodziny, ale nawet w nich tatuś nie jeździ maluszkiem, tylko reprezentacyjną limuzyną, bo biznesowy prestiż.
          Dla jasności: zawsze staję między liniami, choćbym musiał poprawiać do skutku. Nie rozumiem obecności pickupów w europejskich miastach. Nie pochwalam zakupu do miasta tych największych suv-ów, bo miejsca parkingowe tu nie takie, jak w Texasie i ich właściciele z góry zakładaja jakieś parkingowe "nadużycia" - inaczej po prostu nie wysiądą. Ale tezy, że po mieście powinno się jeździć co najwyżej kompaktem, też nie rozumiem. Chyba, że ktoś zwyczajnie nie umie manewrować dużym autem, wtedy dla dobra własnego i innych powinien się ograniczyć do 4 m.b. samochodu.
          Pozdrawiam
          v-6
          • spark1.8 Re: Parkowanie na jednym miejscu ... 25.03.09, 07:44
            justynnka napisała:
            > kupiłam sobie land rovera freelandera

            eee tam zaraz kupiłam. Leasing to dzierżawa jest. Potrzebowałam
            takie coś, żeby paliwo w koszty wrzucać
            • justynnka Re: Parkowanie na jednym miejscu ... 25.03.09, 09:20
              no dobrze, nie ja kupiłam - mąz mi kupił;) a wczoraj kolejny
              frustrat uświadomił mi na czym polega problem-usłyszłam ze baba to
              powinna z wózkiem dziecięcym pomykać a nie ,,takim" samochodem. ja
              się pytam jaki to jest samochód? ze dla kobiety to cinąuecento albo
              inna pluskwa typu yariska?
              • robert888 eee nie wpadaj w deprechę - zapewniam cię, że 25.03.09, 09:33
                jeździsz niesamowicie tandetnym badziewiem.
                Głowa do góry, to taki trochę większy jaris. Tylko gorzej pospawany
                i niechlujnie skręcony. Ciut ciut nad czinkłeczęto.
          • ignapio Re: Parkowanie na jednym miejscu ... 25.03.09, 14:55
            '"A wysokość i masa w parkowaniu obok przecież nie przeszkadzają."
            Właśnie , słuszna uwaga

            "Dlaczego audi a6 czy mb e-klasa nie budzą takich emocji na
            parkingach?"
            U mnie budzą jak są chamsko zaparkowane .
            "Dla jasności: zawsze staję między liniami, choćbym musiał poprawiać
            do skutku. "
            Ja też .

            "Nie rozumiem obecności pickupów w europejskich miastach."
            System podatkowy preferuje takie auta "na firme " , jak zwykle
            chodzi o kasę
            "Ale tezy, że po mieście powinno się jeździć co najwyże
            > j kompaktem, też nie rozumiem. Chyba, że ktoś zwyczajnie nie umie
            manewrować "
            Sam sobie odpowiedziałeś
            pozdrawiam
          • tisi123 Re: Parkowanie na jednym miejscu ... 25.03.09, 15:55
            Moja żona jeździ "największym gabarytowo SUV-em". Ja sam mam 2 samochody:
            limuzynę za rozsądną cenę ;-) do jeżdżenia po mieście i "bycie obijaną" pod
            sklepami i na parkingach publicznych, oraz raczej dynamiczny samochód na weekend
            (3000 cm3 pojemności silnik benzynowy). Na wszystkie samochody mam wykupione
            miejsca parkingowe w bloku, w którym mieszkam i na jeden pod pracą, pod którą
            parkuję. Kompletnie mnie nie interesuje co kto o mnie myśli, tak samo jak mnie
            nie interesują inni, ich mieszkania, zarobki, samochody i przekonania religijne.
            Więcej luzu :-) A Freelander to akurat fajny samochód dla kobiety. Pozdrawiam.
            • justynnka Re: Parkowanie na jednym miejscu ... 25.03.09, 16:01
              dzięki;)
              • tisi123 Re: Parkowanie na jednym miejscu ... 26.03.09, 18:13
                Nie ma za co :-) I nie przejmuj się oszołomami i frustratami. To ich sposób na
                zaistnienie ;)))
    • iberia.pl marna prowokacja, n/t 25.03.09, 12:50

      • justynnka Re: marna prowokacja, n/t 25.03.09, 14:09
        wszystko jasne. szowinizm i schematyczne myślenie. jedynie kilka
        rozsądnych wypowiedzi. ciekawe ze autora nieprawdopodobnego wręcz
        wątku o chęci kupna poloneza ;)nie uznano za prowokatora.
        • iberia.pl co w tym dziwnego, że ktoś chce kupić 25.03.09, 15:22
          poloneza?
          Dziwi cie, ze ktos na urlop jedzie nad polskie morze zamiast na
          Karaiby? Mnie nie.
        • spark1.8 Re: marna prowokacja, n/t 25.03.09, 15:25
          bo dobrze odrestaurowany polonez, z dobrym mocnym silnikiem (jeden
          miał nawet endżin z lancii stratos) jest cennym klasykiem. Twoje
          auto nigdy takie nie będzie.
          Warto płacić za wynajem czegoś niepotrzebnego tylko po to żeby
          podatek był niższy?
          • justynnka Re: marna prowokacja, n/t 25.03.09, 15:33
            za wynajem? mam drukowanymi literami napisać-samochód bez kredytu-
            kupiony za gotówkę-trudno to zrozumieć? polonez-nawet odrestaurowany
            i doskonale utrzymany jest starym,brzydkim samochodem który nie
            spełnia podstawoweych wymogów wygodnej jazdy.a moje auto jest ładne,
            wygodne i nowe. zresztą- nie znam nikogo kto posiadałby poloneza. to
            chyba mówi samo za siebie.
            • jureek Re: marna prowokacja, n/t 25.03.09, 15:39
              justynnka napisała:

              > a moje auto jest ładne,
              > wygodne i nowe. zresztą- nie znam nikogo kto posiadałby poloneza. to
              > chyba mówi samo za siebie.

              WOW! Normalnie z podziwu mi szczęka opadła! Justynka - kul dziewczynka!
              Jura
            • iberia.pl nie pograzaj sie 25.03.09, 16:03
              justynnka napisała:

              > za wynajem? mam drukowanymi literami napisać-samochód bez kredytu-
              > kupiony za gotówkę-trudno to zrozumieć?


              wow, no rewelacja, normalnie az nam tu wszystkim zal....
              Znam ludzi zamoznych, ktorzy nie kupuja nowych aut-dziwni sa? Wg
              ciebie pewnie tak.

              >polonez-nawet odrestaurowany
              > i doskonale utrzymany jest starym,brzydkim samochodem który nie
              > spełnia podstawoweych wymogów wygodnej jazdy.a moje auto jest
              ładne, wygodne i nowe. zresztą- nie znam nikogo kto posiadałby
              poloneza. to chyba mówi samo za siebie.

              babo, litosci to o niczym nie swiadczy poza tym, ze postrzegasz
              innych przez pryzmate tego jakim autem jezdza.....
              • sakhal Re: nie pograzaj sie 25.03.09, 16:24
                iberia.pl napisała:

                > wow, no rewelacja, normalnie az nam tu wszystkim zal....
                > Znam ludzi zamoznych, ktorzy nie kupuja nowych aut-dziwni sa? Wg
                > ciebie pewnie tak.

                Jesli skapstwo uznac za cos normalnego... to nie sa nienormalni.

                > babo, litosci to o niczym nie swiadczy poza tym, ze postrzegasz
                > innych przez pryzmate tego jakim autem jezdza.....

                A ty znasz kogos kto jezdzilby dzisiaj polonezem?
                No i ma racje ze poldek to brzydki, stary i niewygodny samochod.

                • al9 justynka was prowokuje 25.03.09, 16:28
                  w żadnym dużym mieście nie zwraca sie uwagi na duze auta, a juz na
                  pewno nie na freelandera.. Lepszych aut jest na tony, większych
                  podobnie...
                  Moze maybach zwracałby uwagę, może porsche wzbudza emocje, moze za
                  ferrari czy lambo ktos odwróciłby głowę..
                  Ale za roverem???
                  Bez żartów...
                  al
                  • kontik_71 Re: justynka was prowokuje 25.03.09, 16:30
                    Nawet jestli prowokuje to dobrze jej to wychodzi i osiaga swoj cel :)
                    Zauwaz ile komplekow wylalo sie juz w tym watku.. A to by w sumie
                    udowadnialo, ze freelander potrafi wzbudzic agresje przynajmniej
                    slowna :/
                    • swan_ganz Re: justynka was prowokuje 29.03.09, 17:56
                      > A to by w sumie udowadnialo, ze freelander potrafi wzbudzic
                      > agresje przynajmniej slowna :/

                      w tym konkretnym przypadku zła diagnoza bo to nie samochód wzbudza
                      złe emocje tylko jego właścicielka.
                      -
                      Swan
                      ** Just say no to drug reps **
                      nofreelunch.org/
                  • v-6 Jasne, że prowokuje. Ale dobrze. 25.03.09, 17:05
                    al9 napisał:

                    > w żadnym dużym mieście nie zwraca sie uwagi na duze auta ...

                    Ależ justynnka nie mieszka w dużym mieście, ona mieszka w Konstancinie. Jeśli nie jesteś z Warszawy, wyjaśniam: efekt psychologiczny jest taki sam, jakby mieszkaniec aglomeracji Los Angeles powiedział, że mieszka w Beverly Hills (jedno i drugie to samodzielne miasta w ramach wielkich aglomeracji). W Konstancinie suv-ów i w ogóle luksusowych aut jest prawie tyle, co w Beverly Hills. I jaka oliwa do ognia! Niejaki nazimno zrobił się nagorąco i aż się zapluł na ten Konstancin. Dobra jest, nie ma co.
                    Pozdrawiam
                    v-6
                • iberia.pl Re: nie pograzaj sie 25.03.09, 19:10
                  sakhal napisał:

                  > iberia.pl napisała:
                  >
                  > > wow, no rewelacja, normalnie az nam tu wszystkim zal....
                  > > Znam ludzi zamoznych, ktorzy nie kupuja nowych aut-dziwni sa? Wg
                  > > ciebie pewnie tak.
                  >
                  > Jesli skapstwo uznac za cos normalnego... to nie sa nienormalni.

                  skapstwo? nie uzywaj slow znaczenia, ktorych nie rozumiesz.

                  >
                  > > babo, litosci to o niczym nie swiadczy poza tym, ze postrzegasz
                  > > innych przez pryzmate tego jakim autem jezdza.....
                  >
                  > A ty znasz kogos kto jezdzilby dzisiaj polonezem?

                  tak, pan z bloku obok i co w zwiazku z tym?

                  > No i ma racje ze poldek to brzydki, stary i niewygodny samochod.

                  i w zwiazku z tym, nikt nim nie jezdzi?
                  • sakhal Re: nie pograzaj sie 27.03.09, 13:01
                    iberia.pl napisała:

                    > skapstwo? nie uzywaj slow znaczenia, ktorych nie rozumiesz.
                    >

                    oho, i zaczyna sie swojski klimacik...


                    Ja to uwazam za skapstwo, przesadna oszczednosc jesli nie ma
                    wyraznego powodu, jest skapstwem.
                    Jesli stac mnie na kupno nowego auta (nie mowie tu o sprzedazy
                    polowy majatku zeby bylo mnie 'stac') to tak zrobie. Jesli taki
                    wydatek nie wyplynie w zaden sposob na pogroszenie poziomu zycia, to
                    dlaczego nie nowy?
                    Kupno ciuchow z lumpexu gdy spokojnie stac cie na nowe to tez nie
                    skapstwo?
                    • iberia.pl Re: nie pograzaj sie 29.03.09, 18:05
                      sakhal napisał:

                      > iberia.pl napisała:
                      >
                      > > skapstwo? nie uzywaj slow znaczenia, ktorych nie rozumiesz.
                      > >
                      >
                      > oho, i zaczyna sie swojski klimacik...
                      >
                      >
                      > Ja to uwazam za skapstwo, przesadna oszczednosc jesli nie ma
                      > wyraznego powodu, jest skapstwem.

                      a czy przesadna oszczednoscia jest kupno auta uzywanego zamiast
                      nowki? Wg mnie nie.

                      > Jesli stac mnie na kupno nowego auta (nie mowie tu o sprzedazy
                      > polowy majatku zeby bylo mnie 'stac') to tak zrobie. Jesli taki
                      > wydatek nie wyplynie w zaden sposob na pogroszenie poziomu zycia,
                      to dlaczego nie nowy?

                      bo nowy na dzien dobry traci na wartosci jak wyjedzie z salonu,
                      dlatego moj znajomy kupujemy uzywane i nie sa to auta za 20 ani 30
                      tys zl, tylko "troche" drozsze.


                      > Kupno ciuchow z lumpexu gdy spokojnie stac cie na nowe to tez nie
                      > skapstwo?

                      czy widzisz roznice w zakupie auta i ciuchow?Ja widze zasadnicza.
                      • sakhal Re: nie pograzaj sie 29.03.09, 18:30
                        To napisz jaka widzisz zasadnicza roznice. Czemu urywasz watek w
                        momencie gdy dochodzisz do jakichs konkretow?

                        Dla mnie mechanizm jest ten sam, inna skala.
                        Przedmioty codziennego uzytku, i tyle. Tylko ze jedne sa drozsze i
                        kupuje sie je rzadziej, drugie tansze i kupuje czesto.
                        Powiedzmy ze rocznie przepuszczasz na ciuchy 3-5tys zł. Czyli w
                        ciagu 3 lat (powiedzy po tylu latach zmienia sie auto auto) na
                        ciuchy wyadajesz 12-15tys zł. Kupujach uzywane w lumpexie zaplacisz
                        1/4 tej ceny!! zobacz jakie oszczednosci, hehe.

                        I przestancie z tymi mitycznymi "bogatymi znajomymi ktorzy kupuja
                        tylko uzywane". Nawet jesli tacy sa to jaki to odesetek? 1 na 50?
                        Nie podpierajmy sie skrajnosciami plz.

                        Jesli cie stac - kupuj nowe. Zarabiaj ale daj tez zarobic innym.

                        ps
                        kupujac swoja auto bylo cie stac na nowe?
                        • iberia.pl Re: nie pograzaj sie 29.03.09, 18:56
                          sakhal napisał:

                          > To napisz jaka widzisz zasadnicza roznice. Czemu urywasz watek w
                          > momencie gdy dochodzisz do jakichs konkretow?

                          skoro nie widzisz oczywistej oczywistosci to masz chlopie
                          problem.Nie mam w zwyczaju pisania truizmow.


                          > Powiedzmy ze rocznie przepuszczasz na ciuchy 3-5tys zł. Czyli w
                          > ciagu 3 lat (powiedzy po tylu latach zmienia sie auto auto) na
                          > ciuchy wyadajesz 12-15tys zł. Kupujach uzywane w lumpexie
                          zaplacisz 1/4 tej ceny!! zobacz jakie oszczednosci, hehe.

                          w moim przypadku pudlo, ciuchy kupuje niezmiernie rzadko, i wydaje
                          na nie max 1000-1500zl rocznie, zdziowny?

                          >
                          > I przestancie z tymi mitycznymi "bogatymi znajomymi ktorzy kupuja
                          > tylko uzywane". Nawet jesli tacy sa to jaki to odesetek? 1 na 50?
                          > Nie podpierajmy sie skrajnosciami plz.

                          nie wiem jak innych, akurat moi mityczni nie sa, najpierw kupili
                          cheerokiego, teraz voyagera i sa to auta kilku a nie
                          kilkunastoletnie.

                          >
                          > Jesli cie stac - kupuj nowe. Zarabiaj ale daj tez zarobic innym.

                          a czemu? Dlatego, ze ty tak robisz i pewnie to jest jedyna
                          slusznosc? :-D
                          Ktos te uzywane od takich jak ty musi kupowac, prawda?

                          >
                          > ps
                          > kupujac swoja auto bylo cie stac na nowe?


                          a co ma piernik do wiatraka? Szkoda, ze nie zapytales w ktorym progu
                          podatkowym mieszcza sie moje dochody.
                          • swan_ganz Re: nie pograzaj sie 29.03.09, 18:59
                            > w moim przypadku pudlo, ciuchy kupuje niezmiernie rzadko, i wydaje
                            > na nie max 1000-1500zl rocznie, zdziowny?

                            wprawdzie nie wiem jak on ale ja jestem zdziwiony... Na golasa
                            biegasz czy szyjesz sama dla siebie i kupujesz tylko materiały?
                            • iberia.pl Re: nie pograzaj sie 29.03.09, 20:55
                              swan_ganz napisał:

                              > > w moim przypadku pudlo, ciuchy kupuje niezmiernie rzadko, i
                              wydaje
                              > > na nie max 1000-1500zl rocznie, zdziowny?
                              >
                              > wprawdzie nie wiem jak on ale ja jestem zdziwiony... Na golasa
                              > biegasz czy szyjesz sama dla siebie i kupujesz tylko materiały?


                              pudlo, po prostu nie mam manii lazenia po sklepach i kupowanie 10
                              pary spodni czy 28 bluzki.
                    • dr.derduch Re: nie pograzaj sie 29.03.09, 21:22
                      NIe można, z wielu względów porównywac zakupu używanego samochodu do używanego
                      ubrania, dlaczego nie spytasz po co ktoś kupuje mieszkanie z drugiej ręki
                      zamiast nowego?
                      Nastepnie ustalmy co to znaczy stać na samochód? Dla jednego będzie to oznaczało
                      zdolność spłaty kredytu na niego, dla drugiego wywalenie całej kasy co ma
                      odłożoną, a dla jeszcze innego dorzucenie do nowego auta z bieżących dochodów
                      bez ruszania oszczedności.
                      Kolejna sprawa to czas na jaki kupujemy pojazd, sam będąc gó...arzem kupowałem
                      nówkę w salonie i sprzedawałem po dwóch latach, trzy razy tak miałem, pomyśl
                      sobie ile kaski poooszłooooo biorąc pod uwagę że 15 lat wstecz w stosunku do
                      zarobków była to spora sprawa.
                      Każdy dokonuje zakupu zgodnie z tym co mu pasuje i jakiekolwiek generalizowanie
                      nie ma szans. To tak jakbyś pytał w markecie dlaczego ktoś kupił jogurt z
                      "jedynką": Bo tani, bo szkoda przepłacać, bo mi smakuje, bo cena do jakości, bo
                      żonie na złośc, bo chce krócej żyć, bo etykietka, bo 18263 powodów. A teraz
                      zapytaj dlaczego kupuję czekoladę Lindt a nie Wedla...
                      • sakhal Re: nie pograzaj sie 30.03.09, 10:20
                        dr.derduch napisała:

                        > NIe można, z wielu względów porównywac zakupu używanego samochodu
                        do używanego
                        > ubrania, dlaczego nie spytasz po co ktoś kupuje mieszkanie z
                        drugiej ręki
                        > zamiast nowego?

                        Nie spytam, bo mieszkanie to nieruchomosc i rzadzi sie innymi
                        prawami. Myslalem ze to oczywiste i nie trzeba wyjasniac.

                        Auto to normalny przedmiot codziennego uzytku, jak odkurzacz,
                        telefon, pralka czy buty. Tak jak wszystkie z tych rzeczy, w
                        momencie kupna, procentowo traci mocno na wartosci, z czasem jeszcze
                        wiecej, choc juz wolniej. Dlaczego wiec kupujesz nowy telefon, czy
                        buty, a samochod tylko uzywany?
                        Bo telefon/buty kosztuja kilaset pln a samochod kiladziesiat
                        tysiecy. Na strate wartosci kilkuset zl mozesz sobie pozwolic bo cie
                        stac, w przypadku auta wartego duzo wiecej i duzo wieksza strate -
                        nie.


                        > Nastepnie ustalmy co to znaczy stać na samochód? Dla jednego
                        będzie to oznaczał
                        > o
                        > zdolność spłaty kredytu na niego, dla drugiego wywalenie całej
                        kasy co ma
                        > odłożoną, a dla jeszcze innego dorzucenie do nowego auta z
                        bieżących dochodów
                        > bez ruszania oszczedności.

                        Pisalem juz o tym wczesniej w poscie do iberii.

                        > Kolejna sprawa to czas na jaki kupujemy pojazd, sam będąc
                        gó...arzem kupowałem
                        > nówkę w salonie i sprzedawałem po dwóch latach, trzy razy tak
                        miałem, pomyśl
                        > sobie ile kaski poooszłooooo biorąc pod uwagę że 15 lat wstecz w
                        stosunku do
                        > zarobków była to spora sprawa.

                        No wiec wlasnie, z tego co piszesz wynika ze poprostu nie bylo cie
                        stac.

                        > Każdy dokonuje zakupu zgodnie z tym co mu pasuje i jakiekolwiek
                        generalizowanie nie ma szans.
                        > To tak jakbyś pytał w markecie dlaczego ktoś kupił jogurt z
                        > "jedynką": Bo tani, bo szkoda przepłacać, bo mi smakuje, bo cena
                        do jakości, bo
                        > żonie na złośc, bo chce krócej żyć, bo etykietka, bo 18263
                        powodów. A teraz
                        > zapytaj dlaczego kupuję czekoladę Lindt a nie Wedla...

                        Tu nie chodzi o to, dlaczego kupujesz KIA zamiast Hondy, dlaczego
                        Opel zamiast Audi itd
                        Porownanie nie na temat
            • hogdziu Re: marna prowokacja, n/t 27.03.09, 08:25
              Nie znam nikogo, kto jezdzi freelanderem. Czy to swiadczy o tym, ze freelander to stary, brzydki samochod nie spelniajacy podstawowych wymogow wygodnej jazdy?
              A jak myslisz, wiecej ludzi bedzie na ulicy ogladalo sie za twoim landroverem, czy za polonezem np. takim jak ten?

              www.polskajazda.pl/Samochody/FSO/Polonez/60758
              lub ten

              www.polskajazda.pl/Samochody/FSO/Polonez/21340
              I na koniec - nie wiem, czy o urodzie lub jej braku u poloneza moze wypowiadac sie posiadaczka landrovera freelandera..

            • x.pawel.x Re: marna prowokacja, n/t 30.03.09, 01:18
              justynnka napisała:

              > za wynajem? mam drukowanymi literami napisać-samochód bez kredytu-
              > kupiony za gotówkę-trudno to zrozumieć?
              Możesz, jak najbardziej. W końcu Ty to piszesz. :-) Najlepiej od razu wykup
              sobie reklamę na głównej stronie, żeby nikt przypadkiem tego nie przeoczył? :D
              polonez-nawet odrestaurowany
              > i doskonale utrzymany jest starym,brzydkim samochodem który nie
              > spełnia podstawoweych wymogów wygodnej jazdy.a moje auto jest ładne,
              > wygodne i nowe.
              Po pierwsze, ciężko porównywać te samochody w taki sposób. Zwłaszcza mając
              pojęcie tylko o tym drugim. Po drugie, jeżeli rocznik jest dla Ciebie
              decydującym znaczeniem w kwestii oceny całego samochodu, to chyba nie mam o czym
              rozmawiać. Miej nadzieję, że Twój mąż tak nie myśli, bo w inaczej będziesz
              musiała się powoli oswajać z rzeczonym tu Polonezem i to niekoniecznie
              odrestaurowanym i dobrze utrzymanym z mocnym silnikiem. Po trzecie, ładny i
              brzydki, to pojęcia względne, zależne od gustu, a o gustach... bla bla bla... Po
              trzecie, miałaś chociaż okazję jeździć tym samochodem, że prawisz o braku wygody
              w podróżowaniu nim? Po czwarte, Polonez ma co najmniej jedną przewagę nad Twoim
              samochodem, której nie jesteś w stanie w żaden racjonalny i poparty rzeczowymi
              dowodami sposób podważyć - bezpieczeństwo. Zapewne Cię to zdziwi i będziesz
              próbowała to podważyć i jako kontrargument wymienisz mi wszystkie tajemnicze
              terminy-skrótowce z instrukcji swojego samochodu, jednakże wierz mi - praw
              fizyki nie da się oszukać nawet najbardziej zaawansowaną elektroniką. Zresztą
              przeprowadzono kiedyś bardzo ciekawe badania w USA dotyczące wypadków i wyszło w
              nich, że najczęstszym rodzajem zdarzeń, w których uczestniczą SUV-y, jest utrata
              przyczepności kończąca się dachowaniem, a akurat trzeba przyznać, że
              amerykańskie warunki są raczej bardziej 'SUV friendly' niż polskie. Oczywiście
              nie miało to na celu nic Ci udowadniać, co najwyżej coś uświadomić, o ile
              zrozumiałaś przekaz. Nie potępiam też faktu, że ktoś się porusza SUV-em, choć
              sam osobiście z różnych powodów nie jestem fanem tego typu aut, to jednak nie ma
              to dla mnie znaczenia, kto czym jeździ, o ile mi to nie komplikuje życia. Mimo
              wszystko radziłbym więcej pokory, uprzejmości i zastanowienia nad sobą. Akurat
              Land Rover, to nie jest marka, która by budziła powszechnie społeczną nienawiść,
              czy agresję, dlatego też jednak zalecałbym postanowić nieco na samokrytycyzm.

              zresztą- nie znam nikogo kto posiadałby poloneza. to
              > chyba mówi samo za siebie.
              Mówi samo za siebie co najwyżej o tym, że poruszasz się w jakiś wysublimowanych
              kręgach towarzyskich lub też jesteś bardzo ograniczona, jeżeli chodzi o ilość
              posiadanych znajomości. ;-)
    • 111slavo Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 00:48
      Osobiscie w ogole mnie nie obchodzi kto czym jezdzi ale mimo to
      zapytam w czym Freelander jest lepszy w miescie od Pandy, Golfa czy
      minivana (zeby nie bylo, ze sie wyzej siedzi)?
      Jezeli kogos ma dopasc ciezarowka, tramwaj czy inny pirat jadacy 200
      km/h Freelander w niczym nie pomoze.
      Kobiety jezdzace w podobnych pojazdach po miescie (widuje dziesiatki
      takich przypadkow kazdego dnia) sa wyjatkowo lekkomyslne majac chyba
      nadzieje, ze SUV je przed czyms uchroni. Po pierwsze jezdza bez
      pasow oraz robia makijaz, zajmoja sie dzieciakami i rozmawiaja przez
      telefon jednoczesnie.
      Drogie Panie bez pasow zginiecie nawet przy 30 km/h!
      Kolejna sprawa to fakt, ze zatruwacie srodowisko w ktorym to maja
      zyc wasze pociechy.

      Polacy to jednak dziwni ludzie skoro nie przeszkadzaja im od lat
      pozostale SUVy wielkosci Land Rover Free jak Rav4 czy inna Vitara, a
      Freelander owszem. Mozna zrozumiec niechec do Range Rovera czy Land
      Cruiser w ciasnej i zatloczonej uliczce ale do Freelandera ktory
      jest o 5% wiekszy od Kia Ceed?
      • spark1.8 Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 07:55
        nie zrozumiałeś intencji justynki. Dziewczyna chciała się pochwalić,
        że ma nową furę i wymyśliła taki temat. Przy okazji wyszło, że nie
        kupiła tylko wydzierżawiła w leasingu, nie ona tylko jej mąż i nie
        dla przyjemności tylko dla kosztów na firmę :)
        • billy.the.kid Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 09:02
          w następnym liściku będzie że nie.. nie mąż kupił.
          dostał do jeżdżenia w firmie.
          w następnym że dostał do umycia.

          polonez -czy brzydki-nie wiem. siedze w srodku,jakoś jadę. nie widzę
          czy on brzydki czy ładny. to tylko brocha sąsiadów.
          • justynnka po raz ostatni 27.03.09, 10:14
            po raz kolejny i ostatni napiszę- samochód-podobnie jak poprzedni-
            kupił mi mąż. za gotówkę. NIE na kredyt, NIE leasing, NIE na firmę.
            tylko zonie w prezencie (ale to widocznie dla niektórych
            dziwne).kupił mi freelandera bo mi się podobał,bo lubię większe auta
            i nie zmoszę samochodów przeznaczonych dla kobiet (typu yaris i tym
            podobne). niestety- w naszym kraju kobieta to ciągle matka-polka z
            dzieciakime i siatami i conajwyżej cienuecento albo innym g***. po
            tym co tu przeczytałam ( komentarze o polonezie były zabawne -
            piszący je mają pewnie ok. 50 lat)już się nie dziwię temu co
            zastanawiało mnie w chwili zakładania tego wątku.
            • jureek Re: po raz ostatni 27.03.09, 10:20
              justynnka napisała:

              > po raz kolejny i ostatni napiszę- samochód-podobnie jak poprzedni-
              > kupił mi mąż. za gotówkę. NIE na kredyt, NIE leasing, NIE na firmę.
              > tylko zonie w prezencie

              Już dobrze, dobrze - nie denerwuj się Justynko. Ja już swój podziw wyraziłem.
              Jak chcesz, mogę jeszcze raz. WOW!!!!!
              Teraz lepiej?
              Jura
            • iberia.pl Re: po raz ostatni ? 27.03.09, 10:26
              justynnka napisała:

              > po raz kolejny i ostatni napiszę- samochód-podobnie jak poprzedni-
              > kupił mi mąż. za gotówkę. NIE na kredyt, NIE leasing, NIE na
              firmę. tylko zonie w prezencie (ale to widocznie dla niektórych
              > dziwne).


              WOW....rece opadaja jak sie takie glodne kawalki czyta, mam
              nadzieje, ze sie tym watkiem oraz pieknym autem dowartosciowalas....
              Naprawde nie ma dla nas znaczenia kto i jak ci to auto kupil-
              potrafisz to zrozumiec?

              >bo lubię większe auta
              > i nie zmoszę samochodów przeznaczonych dla kobiet (typu yaris i
              tym podobne). niestety- w naszym kraju kobieta to ciągle matka-
              polka z dzieciakime i siatami i conajwyżej cienuecento albo innym
              g***.


              a tu sie z Toba wyjatkowo zgodze.
            • spark1.8 Re: po raz ostatni 27.03.09, 12:41
              justynnka napisała:
              > już się nie dziwię temu co
              > zastanawiało mnie w chwili zakładania tego wątku

              no właśnie, po co ten wątek? Chciałaś zabłysnąć? Takim sztruclem?
              Co takiego niesamowitego jest w tym aucie, że przechodzień z zawiści
              (?) puknął ci w maskę? Nikt tutaj cię nie zna i twoja próba
              wzbudzenia zazdrości jest dziwna. Gbybyś miała Lambo lub inny włoski
              na F, to co innego. Wszyscy zazdrościliby jak diabli :)
          • uebermensch Re: mój samochód budzi... zdziwienie 27.03.09, 10:22
            Ludzie, nie pojmuję jak taki LR freelander moźe wxbudzać takie
            emocje. Auto ani ładne ani brzydkie, mały nie jest ale na tym forum
            przerósł autosana. to tylko zwykła pseudoterenówka i tak lepsza niż
            bmw x5, audi q7 czy inne auto dla impotentów. Na naszych drogach
            wkurzają mnie te wszystkie bmw i golfy z lpg po cheap-tunningu
            (celowy błąd) i ich kierowcy wyprzedzający na lewoskrętach. A poza
            tym Land Rover to kultowa marka.
            osobiście kupiłbym defendera
            • swan_ganz Re: mój samochód budzi... zdziwienie 29.03.09, 17:43

              > Ludzie, nie pojmuję jak taki LR freelander moźe wxbudzać takie
              > emocje

              nie może; on tylko u swojej właścicielki wzbudza takie emocje... Nie
              potrzebnie Justynka projektuje je na innych użytkowników drogi.


              > A poza tym Land Rover to kultowa marka.

              to już historia, niestety.... Anglicy wydłubali kolejny klejnot (po
              Jaguarze) ze swojej korony i opierdzielili go dzikusom od TATY...
              Kiedyś to faktycznie był samochód-legenda ale dziś? Jaką legendę
              może dołożyć TATA do Land Rovera, co? Dobrej herbaty?
        • swan_ganz dokładnie... 29.03.09, 17:34
          > nie zrozumiałeś intencji justynki. Dziewczyna chciała się
          > pochwalić, że ma nową furę i wymyśliła taki temat.

          ja już gdzieś wyżej o tym pisałem przy czym trzeba powiedzieć, że
          musi mieć mocno ograniczoną wyobraźnię, skoro wydumała sobie, że jej
          Freelander może wzbudzać u kogokolwiek jakiekolwiek emocje.. I to
          jeszcze w Konstancinie gdzie takimi samochodami to jeżdżą gosposie
          pracujące u kogoś na pół etatu :-)

          Jak będzie się zachowywała w tym samochodzie jak cywilizowany
          człowiek tzn; nie wymuszała dla siebie jakichś drogowych ustępstw (w
          stylu; "bo przecież ja jadę Freelanderem to ja mam pierszeństwo!!!")
          albo parkowała jak idiotka ("bo przeciez duża jestem to się nie
          mieszczę na jedym miejscy parkingowym, tak?") to nawet pies z kulawą
          nogą nie obejrzy się za jej samochodem...



          -
          Swan
          ** Just say no to drug reps **
          nofreelunch.org/
    • tymon99 Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 10:25
      miasto nie jest przyjaznym środowiskiem dla traktora.
    • inguszetia_2006 Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 10:51
      Witam,
      To nie samochód wzbudza agresję, tylko ty jako kierowca. Teraz
      rzucasz się w oczy. Wcześniej, ginęłaś w tłumie.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • kingusia1974 Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 12:12
      To idealne auto na polskie drogi, ktore sa dosc szerokie i
      wystarczajaco fatalne. Jest to tez idalne auto dla kobiety, ktora
      jak wiadomo wszystkim nie od dzis jest kierowca madrzejszym i
      ostrozniejszym, totez mniej krzywdy takim autem wykona.
    • 111slavo Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 12:52
      A w ogole to chodzi o nowego Freelandera czy o uzywanego?
      Znaczenie to ma prawie zadne gdyz nowy Freelander skadinad niezly
      samochod jeszcze dlugo nie zmyje chanby po poprzedniku.
      Jak nie lubisz miejskich aut to szkoda, ze nie kupilas Audi RS6
      Kombi ale Meserti Quattroporte.
      W Europie i USA malymi i duzymi SUVami jezdza w 90% kobiety
      wlaczajac Cayenny Turbo i Gembala, ML AMG, Range Rovery Supercharged.
      Tak czy owak niezly prowokacyjny watek.

      pozdr
      • jureek Re: mój samochód budzi agresję! 27.03.09, 13:08
        111slavo napisał:

        > W Europie i USA malymi i duzymi SUVami jezdza w 90% kobiety
        > wlaczajac Cayenny Turbo i Gembala, ML AMG, Range Rovery Supercharged.

        Nie tylko w Europie i USA. Robiłem kiedyś w pracy analizę marketingową dla Land
        Rovera (na podstawie danych dealerów) i wyszło, że w Arabii Saudyjskiej bardzo
        wielu posiadaczy tej marki ma w rubryce "zawód" wpisane "housewife".
        Jura
        • 111slavo Re: Dobry zart z ta Arabia Saudyjska ;-) 30.03.09, 07:06
          choc posiadac (jak piszesz) pewnie moga

          pozdr
        • nazimno jureek, ty sie powaznie "narazasz", tymi swoimi 30.03.09, 09:57
          postami.
          Posiadacz ("wielu posiadaczy"-rodzaj meski), ale zawod "houswife",
          no,no,no...
          Ale im sie probilo!
          (to pewnie z goraca)

          A w Land Roverze od razu nie polapali sie, o co biega?
    • dmuchawcelatawce Re: mój samochód budzi agresję! 30.03.09, 14:42
      A dlaczego wlasciwie Land Rover wzbudza u kogos jakies emocje. Ktos
      moze lubic ten samochod inny nie i to tyle. Tez nie moge zrozumiec
      jak ludzie moga fascynowac sie BMW. Dla mnie to takie auto dla
      starych ludzi. Ogolnie wychodze z zalozenia, ze jednym pasuje to a
      innym tamto. I niech kazdy sobie jezdzi czym chce, nawet traktorem
      jak lubi.
    • 0nna Re: mój samochód budzi agresję! 30.03.09, 20:24
      Justynko, taki samochód budzi jednak we mnie agresję, bo ma wysoko szyby i nic
      nie widać gdy próbuję wyjechać zza takiego sprzętu!
      Mam przykre skojarzenia, gdy kiedyś próbowałam wyjechać zza busika zapewne z
      kwadrans, w końcu zaczęłam powoli się wycofywać licząc na uprzejmość kogoś, kto
      chwilę się zatrzyma i przepuści abym mogła włączyć się do ruchu. Wiadomo, jak to
      się skończyło: huk, trzask i ucieczka tego poobijanego biedaka. Dlaczego
      uciekał- przecież to ja jednak doprowadziłam do kolizji...

      Nie rozumiem jednak, gdy ktoś atakuje bez powodu, przechodzień i inni nie
      zainteresowani.
      To są piękne i bezpieczne zapewne auta
      • rafal_x Re: mój samochód budzi agresję! 02.04.09, 22:35
        Witaj! Piękne to jest Ferrari. To jest po prostu fajne, funkcjonalne auto.
        Bezpieczne? Ludzie! Kto Wam takich głupot naopowiadał? Takie auta (SUV) NIE są.
        W spotkaniu z pieszym NIE są. Mają wysoko położony środek ciężkości. Lubią się przewracać i to bardzo. Powinny mieć w serii ESP, przynajmniej ten system może przyczynić się do niezaistnienia wywrotki po błędzie kierowcy w pewnych, ale nie wszystkich sytuacjach.
        Przesiadłem się właśnie z małego pocisku do rodzinnego minivana. Różnica w prowadzeniu w zakrętach dramatyczna. Mimo, że ma skomplikowane wielodrążkowe zawieszenie tylne i stabilizatory na obu osiach. I w serii boczne poduszki wybuchające - tak bez sensu ich nie zamontowali, przecież podnoszą cenę auta.

        Może przejdźcie się do biblioteki i poczytajcie coś o technice jazdy samochodem, a przynajmniej rozdziały poświęcone bezpieczeństwu czynnemu
        i biernemu. To nic nie kosztuje. A potem oceniajcie bezpieczeństwo aut.

        pl.wikipedia.org/wiki/Bezpieczeństwo_czynne
    • x-darekk-x Re: mój samochód budzi agresję! 31.03.09, 17:42
      z tym "duzym samochodem" to zartujesz, prawda?

      przeciez to relatywnie male auto. freelander, przy swojej dlugosci
      4.50m jest duzo krotszy niz takie popularne samochody jak passat,
      avensis czy mondeo. ba - on jest nawet krotszy od fiata linea a to
      przeciez tylko punto sedan!

      jak dodamy do tego szerokosc, to okaze sie, ze freelander zajmuje na
      parkingu 8.9 m2. dla porownania c5 i insignia zajmuja po 9.0, mondeo
      9.1. chyba nie sugerujesz, ze te wieksze samochody rodza jeszcze
      wiekszy postrach?

      freelander to jeden z mniejszych suvow na rynku. auto skierowane
      glownie do kobiet. fajno, ze ci sie podoba, ale wrazenia, o ktorych
      wspominasz chyba nie sa niczym uzasadnione.

      to prowokacja, prawda?
    • lupus76 Re: mój samochód budzi agresję! 31.03.09, 18:20
      Rzeczywiście dziwne, bo auto nijakie i w oczy się nie rzucające, jak jego starsi
      bracia. Ot - może skumulowało Ci się przez tych kilka dni całe debilstwo, za te
      lata, kiedy go nie spotykałaś?
      A może zmieniłaś styl jazdy?
      Co do pieszego - kiedyś w koreczku stały sobie auta, jakiś gruchot stanął na
      pasach. Kiedy zapaliło się dla mnie zielone - przeszedłem mu spokojnie po masce....
      • czarnamajka Re: mój samochód budzi agresję! 02.04.09, 10:08
        wiesz gdybys czyms takim jezdziła-
        www.moto.banzaj.pl/Faralli-Mazzanti-Vulca-S-egzotyka-prosto-w-Wloch-galeria-33.html
        to oki-mozna by powiedziec zawisc, a tak.... glupota :)
      • nazimno No, no, no! 02.04.09, 10:33
        Z taka odwaga potrzebni sa na froncie. Po masce gruchota...
        I jak nirwana byla?
        A duzo sie tego dnia nacpales?

    • bzzzzzzzzz A mój budzi zazdrość i zawiść... 03.04.09, 09:57
      A mój budzi zazdrość i zawiść... Ludziom nie dogodzisz. Moja rada: naucz się tym
      nie przejmować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka