Dodaj do ulubionych

Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym

23.04.09, 16:53
Witam! W sobote przed swiątami wielkanocnymi sprzedałem samochód,
kupujacy ogladał go był na jezdzie próbnej i stwierdził za auto sie
mu podoba i je kupuje...podczas spisywanie umowy jeden z jego
kolegow zauwazył wyciek
oleju z okolic uszczelki pod głowica i to go zaniepokoiło! Zapytał
mnie co to moze byc i powiedziałem mu ze nie wiem bo mechanikiem nie
jestem i powiedziałem mu równiez ze z tego co wiem to uszczelka pod
głowica jest wymieniona bo tak mi kiedys powiedzieli panowie na
stacji diagnostycznej bo komputer miał takie błedy jak by było
wszystko rozłaczane zeby owa uszczelke zmienic.Kupujacy wspomniał
cos ze jezeli jest uszkodzona uszczelka to bysmy sie musieli
podzielic kosztami itd. ale ja na to mu nic nie odpowiedziałem i nie
spisałem zadnej umowy z nim dajacej gwarancje na ta rzecz tylko
powiedziałem ze to musi byc jego decyzja czy kupuje czy nie.
Kupujacy został poinformowany o jakichkolwiek naprawach zostały
ukazane dokumenty potwierdzajace je i nie zostały ukryte przezemnie
zadne wady...Na umowie kupna-sprzedazy kupujacy podpisał sie i jest
paragraf ze stan techniczny jest mu znany i nie wnosi z tego zadnych
zazalen a dzis dzwoni do mnie i przysłał list polecony z reklamacja
i ze mam mu pokryc połowe kosztów bo sie
okazało ze uszczelka jest uszkodzona gdzie ja nie wyraziłem zgody na
jakiekolwiek dzielenie sie kosztami!Nie mam zamiaru tych kosztow
pokrywac wiec on grozi mi sadem wg. art. 556 i 558 kodeksu cywilnego!
Samochód sprzedałem za 10 500zł gdzie cena rynkowa tych aut wynosi
ok 12 000zł. Czy ma do tego prawo czy nie? Proszę o odpowiedz i
pomoc?
Obserwuj wątek
    • robert888 Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 23.04.09, 17:03
      o tym zdecyduje sąd a nie ekspierdzi tego forum.
      Jeśli facet ma kaprys to może ci założyć sprawę o cokolwiek, nawet o
      to że nie przycinasz sobie włosów w nosie.
      Inną sprawą pozostaje, czy tę sprawę wygra he he:)
      • regent206 Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 24.04.09, 09:43
        Dokładnie tak. Z treści postu znamy jedną wersję jednej ze stron,
        jaka jest wersja drugiej strony nie wiemy ,podobnie jak nie wiemy
        jak było naprawdę. Jak gość jest upierdliwy to może sprawę skierować
        do sądu i jak ma rację to nawet wygra.
        Jak to jest z handlem samochodami i ich stanem technicznym w tym
        kraju większość pewnie wie... - jest cała masa starego
        samochodowego "gówna", która zaczyna mocno śmierdzieć i coraz więcej
        kosztować - większe cwaniaki starają się bezwstydnie wcisnąć innym
        taki szajs, ale nie zawsze się to udaje...
    • szymizalogowany Spóść go z prondem w kyblu... 23.04.09, 17:10
      ... jak mnie wku...ajom takie namolne pi...ce jak ten tfuj
      kupujoncy.

      Widziały gały co brały. Jak odpuścisz i zapłacisz to ci za dwa
      miesiące przyjdzie że trzeba wycieraczki zmienić i opony.

      Zasada jest prosta - nie dawaj palca bo za chfile bendzie ci chciał
      całom łapem ujebać.

      Z drugiej strony sondy w pomrocznej to parodia wymiaru
      sprawiedliwości. Jak ma znajomości i np wybiorom mu biegłego z listy
      biegłych sondowych ktury jest jego kolesiem to pszegrasz.

      Ale w pomrocznej wienzienia som pełne niewinnych kturych winom jest
      sze nie mieli kolesi odpowiednich hehe.

      Nie odpuszczaj.
    • aprox99 Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 23.04.09, 17:52
      Chlopie nie zawracaj sobie glowy takimi duperelami,wiem ze cie to gnebi ale nie
      dales mu w umowie zadnej gwarancji.Gdybys mu dal gwarancje lub jakas poreke to
      co innego.Nawet gdybys wiedzial ze uszczelka jest padnieta to nie jestes
      automechanikiem zeby po troszce oleju rozpoznac co to jest.Kto i jak ci udowodni
      ze to wiedziales?Spij spokojnie.Gruss
      • bene.k Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 23.04.09, 18:40
        i wszystko w temacie
    • lukpiwo Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 23.04.09, 22:01
      olej gościa, nie odbieraj telefonów, bo może Cię nagrać, nie odpisuj na listy, a
      jeżeli będzie uparty, to zgłoś sprawę na Policję, że facet Cię nęka i próbuje
      wyciągnąć kasę. Zeznania świadka (jego kolegi, nawet jeżeli coś głupiego
      palnąłeś), mają znikomą wartość dla sądu, wobec podpisanej umowy. Generalnie
      olej gościa. Pozdrawiam
      • jbl25 Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 24.04.09, 00:03
        Jak auto kosztowało 10 tys, wg rynkowe 12 tys, to za przeproszeniem !@%$!@%# ile
        taka uszczelka/naprawa może kosztować?!?

        Przecież samochodowi nie odpadł silnik w trakcie jazdy, tylko jest stary i
        trzeba go trochę doprowadzić do stanu. To normalne.

        Ktoś tu na forum kiedyś zasugerował żeby na czas sprzedaży auta załatwić sobie
        nr tel na kartę prepaid i takich nędzarzy spuszczać do kibla razem z tą kartą.
        • josner Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 24.04.09, 07:47
          jbl25 napisał:
          > Ktoś tu na forum kiedyś zasugerował żeby na czas sprzedaży auta
          załatwić sobie
          > nr tel na kartę prepaid i takich nędzarzy spuszczać do kibla razem
          z tą kartą.

          Telefon z taką kartą jest o tyle dobry, że jeśli ktoś na niego
          dzwoni, to wiadomo, że w sprawie zakupu auta.

          W sumie można kupującemu oddać kartę prepaid, a nawet dorzucić jakąś
          starą komórkę :)
          • jbl25 Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 24.04.09, 08:28
            Byleby nie zawracał gitary - ja jakbym swój wehikuł sprzedał to nie chciałbym
            się co chwile dowiadywać o jakiś uszczelkach itp.

            Z chwilą podpisania przez kupującego umowy, może spadać na bambus.
            Chyba, że mi udowodni, że było coś zepsute a ja o tym wiedziałem, ale ja z tym
            problemu mieć nie będę, bo zastosuje zasadę:

            "Samochód jest jaki jest i inny nie będzie".

            I powiem mu o najmniejszej pierdółce.
    • watoslocos :) 24.04.09, 14:22
      Gosciu może Cię co najwyżej w dupę pocałować i to pod warunkiem , że się
      wcześniej umyje :))
      Nie jesteś auto-komisem, mechanikiem etc. także gosciu jak się nudzi i ma kase
      to moze ją sobie trwonic na sądy i temu podobne duperele:)
      Śpij spokojnie
    • legend3.2 Re: Problemy po sprzedazy samochodu z kupujacym 24.04.09, 14:57
      Nie bój się sądu, myślę, że masz wygraną sprawę. Skoro posiadasz
      dok. z napraw i nic nie ukryłeś a co do tej usterki nie posiadałeś
      żadnej wiedzy. Kolega cię straszy sądem a tak naprawde pewnie nie
      zamierza nic robić w tej sprawie. Sądy są dla ludzi więc jeżeli masz
      czyste sumienie to powiedz mu żeby kierował i nie dyskutuj z nim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka