Dodaj do ulubionych

Jaki antyradar

16.07.09, 20:56
No nic, dostalem dzisiaj 8 punktow, jeszcze jedna wpadka i bedzie po
prawie jazdy. Duzo jezdze i na kursy nie mam czasu.

Potrzebuje dobry antyradar, doradzcie cos. Czytalem o Valentine 1,
czy ktos ma takie urzadzenie? Sprawdza sie?

Co do CB, jakos mam opory przed instalacja czegos takiego. Ale skoro
tylu ludzi z tym jezdzi i sobie chwali, to moze warto?

Cena urzadzen nie ma znaczenia. Budzet, powiedzmy, na 4 tysiace.

Prosze o niewypisywanie komentarzy o nie przekraczaniu dozwolonej
predkosci, piractwie drogowym i tym podobnych. Moje punkty
uzbieralem na: fotoradarze udajacym pralke, ustawionym przed znakiem
wyjazdu ze strefy zabudowanej, oraz na patrolu stojacym w krzakach,
w jakiejs dziurze skladajacej sie z dwoch domow.
Obserwuj wątek
    • hrderduch Re: Jaki antyradar 16.07.09, 21:05
      allegro.pl/item682353635_jammer_spowalniacz_antyradar_dziala_sprawdzone.html
      Działa sprawdzone. Tylko nie przeginać, ja jeżdże na -30 z zasady.
      Fajnie na tych bramkach co prędkośc pokazują, na Paderewskiego w warszawskim
      Rembertowie jadąc niecałe 30 pokazało 130 LOL.
      Polecam!
      • kikin07 Re: Jaki antyradar 09.12.09, 15:15
        ANTYRADAR NOXO ZR 100e - ten model jest bardzo dobry, mam taki sama i kupiłam go
        za 700 zł. Na razie się sprawdza, bo nie dostałam żadnego mandatu za szybką
        jazdę, a lubię sobie depnąć:)
    • qbexus Re: Jaki antyradar 16.07.09, 21:16
      Tylko CB na panów w krzakach czy za tablicami nic innego nie pomorze.
      Ostatnio nie chciało mi się montować i parę punktów wpadło za 80km/h na
      szerokiej dwupasmówce :(

      --
      Końcówkitłumika
    • v-6 Re: Jaki antyradar 16.07.09, 22:39
      przemekthor napisał:

      > Prosze o niewypisywanie komentarzy o nie przekraczaniu dozwolonej
      > predkosci, piractwie drogowym i tym podobnych. Moje punkty
      > uzbieralem na: fotoradarze udajacym pralke, ustawionym przed znakiem
      > wyjazdu ze strefy zabudowanej, oraz na patrolu stojacym w krzakach,
      > w jakiejs dziurze skladajacej sie z dwoch domow.

      A to Polska właśnie ... Recesja rozwala budżety, więc do radarów, mości panowie władza!
      Czuję, że z tych wakacji (sierpień, Polska) nie wrócę bez skazy. Ja nie stosuję "antykoncepcji", ale jednak doradzałbym ci ten "kurs". Zrobił go kiedyś mój brat, też człek zapracowany i dużo jeżdżący. Po pierwsze, to jednorazowy wykład psychologa i policjanta, bez egzaminu. Wystarczy zarezerwować 1 dzień. Po drugie, to się odbywa okresowo i trzeba się sporo wcześniej zapisywać, więc nie zaszkodzi zająć kolejkę. Nie jest tak, że ten "kurs" jest dostępny na gwizdek. Po trzecie, zdejmiesz 6 punktów i odskoczysz od ściany.
      Pozdrawiam
      v-6
    • forum.humorum.defekalium moralność polaka czyli jak JA przekraczam to OK 16.07.09, 23:38
      przemekthor napisał:

      > Moje punkty
      > uzbieralem na: fotoradarze udajacym pralke, ustawionym przed znakiem
      > wyjazdu ze strefy zabudowanej, oraz na patrolu stojacym w krzakach,
      > w jakiejs dziurze skladajacej sie z dwoch domow.

      i wlasnie dlatego ten kraj tonie w gownie i na drogach zarzyna sie tutaj 10x wiecej niz w cywilizowanym swiecie

      poniewaz prawie kazdy polak uwaza ze jak on lamie przepisy to nic sie nie dzieje
      - bo on akurat moze
      - bo on sie spieszy
      - bo w tym akurat miejscu na pewno ograniczenie jest bez sensu poniewaz oswiecony kierowca doskonale wie jakie lokalne warunki wymusily postawienie znaku i ze na pewno to byla urzednicza glupota

      kolo z tego watku forum.gazeta.pl/forum/w,20,97907984,97907984,No_i_chciano_mnie_wczoraj_zabic.html co chcial sie wpieprzyc czolowo z kontika gdyby pisal na tym forum na 100% mialby tysiac powodow na wytlumaczenie swojego zachowania. zaczalby pewnie od tego ze jako miejscowy swietnie zna ten zakret i wie telepatycznie ze tam "rzadko cos z niego wyjezdza"

      porazka. wroze polsce ze niedlugo bedzie nowym slumsem europy. w zasadzie juz teraz jest a slowacja, rumunia, wegry nam konkretnie odbiegaja.


      > Cena urzadzen nie ma znaczenia. Budzet, powiedzmy, na 4 tysiace.

      ciekawe ile kilometrow w trasie trzeba przekraczac dozwolona predkosc przejzdzajac przez miasteczka i wsie (te co to maja niby dwa domy, policzone zza kierownicy) i w obszarze zabudowanym (gdzie lataja male dzieci) aby wyszlo nam 4 tysiaki do przodu niz gdybysmy jechali normalnie
      • galtom Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 08:38
        forum.humorum.defekalium napisała:

        > i wlasnie dlatego ten kraj tonie w gownie i na drogach zarzyna sie
        tutaj 10x wi
        > ecej niz w cywilizowanym swiecie
        >
        > poniewaz prawie kazdy polak uwaza ze jak on lamie przepisy to nic sie
        nie dziej
        > e
        > - bo on akurat moze
        > - bo on sie spieszy
        > - bo w tym akurat miejscu na pewno ograniczenie jest bez sensu
        poniewaz oswieco
        > ny kierowca doskonale wie jakie lokalne warunki wymusily postawienie
        znaku i ze
        > na pewno to byla urzednicza glupota

        Popieram w 100%.
        Duzo jezdze i sluzbowo i prywatnie. Nie mam antyradaru, nie mam CB i
        jakos zyje. Zaznaczam tez, ze nie mam zadnych punktow. Jak jest 50 -
        jade 50, jak jest 70 jade 70. Predkosc przekraczam tylko na
        autostradzie, drogach ekspresowych i dwupasmowkach - czyli tam gdzie
        obowiazuje limit a nie ograniczenie i to tylko o kilka km... czyli
        mieszcze sie w tolerancji (jak jest 100 jade 105) i nawet jak jest
        fotoradar czy policja to nie musze zwalniac.

        Nie spozniam sie do nikogo na spotkania, nie narazam innych, niejade z
        punktu A do B dluzej i tlumaczenia Pana powyzej zupelnie do mnie nie
        trafjaja.

        Widze jak jezdza auta z CB.
        Potem (jak sie juz je ma) nie ma znaczenia czy jest ograniczenie do
        50km/h, faktycznie dwa domy i wies o dlugosci 200m czy tez 50km/h 100
        domow i kilka km wsi z przejsciami dla pieszych, szkola, itp. bowiem
        posiadacze CB jada przez obie tak samo (bo "policji nie ma"). Zadne
        przepisy nie maja znaczenia - bo posiadacz CB wie lepiej kiedy musi
        zwolnic (stosowac sie do przepisow) - a robi to tylko kiedy slyszy
        przez radio, ze gdzis przed nim stoja.

        Nikt nie mysli, ze jest 50 na znaku bo moze dziecko chciec przejsc na
        druga strone drogi, bo biegaja psy, bo sa rowerzysci, ruch lokalny, itp
        - 50 jest na pewno na zlosc kierowcom!

        Ale tak to juz jest - lubimy prawo traktowac wybiorczo - tzn. ddobre sa
        tylko te co pasuja NAM, reszty respektowac nie warto.

        Jak pod naszym blokiem ktos parkuje na trawie czy kogos blokuje to jest
        ZLY - a potem sami jedziemy gdzies i zasady parkowania mamy w dupie
        (bo... i to dziesiatki wymowek).

        Takie myslenie Kalego - gratuluje.

        A do Pana powyzej - jak kasa nie gra roli to moze sprobuj kupic troche
        rozumu na dluzsza mete bardziej sie przyda niz CB czy antyradar (poza
        tym lepiej chroni przed drzewami!!!!)
        • przemekthor Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 08:58
          > Duzo jezdze i sluzbowo i prywatnie
          > Jak jest 50 - jade 50, jak jest 70 jade 70
          > Nie spozniam sie do nikogo na spotkania

          Ergo, przyjacielu, tylko ci sie wydaje, ze duzo jezdzisz. I tyle w
          tym temacie.

          Co do porady z konca, nie skomentuje, bo nie mam sily ani ochoty
          szarpac sie z madrzejszymi ode mnie.
          • galtom Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 09:06
            przemekthor napisał:

            > Ergo, przyjacielu, tylko ci sie wydaje, ze duzo jezdzisz. I tyle w
            > tym temacie.

            Oczywiscie - po co ja to pisze - skoro Ty wiesz lepiej ktore przepisy
            Cie obowiazuja a ktore nie... Ocziwiscie wesz tez lepiej ile ja
            jezdze. I inni... i generalnie te znaki sa dla reszty a nie dla ciebie
            - tylko te wredne psy sie uwziely na Cibie - biedaku.

            > Co do porady z konca, nie skomentuje, bo nie mam sily ani ochoty
            > szarpac sie z madrzejszymi ode mnie.

            Badzmy szczerzy... to nie kwesta ochoty tylko argumentow - trudno
            wytlumaczyc, ze lamie sie prawo i ma sie racje.
            Mam nadzieje, ze szybko nazbierasz brakujace punkty i nie bede mail
            "przyjemnosci" spotkac Cie na drodze.
            • przemekthor Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 09:24
              > Badzmy szczerzy... to nie kwesta ochoty tylko argumentow - trudno
              wytlumaczyc, ze lamie sie prawo i ma sie racje.

              No tutaj strzeliles niczym lysy grzywka o kant kuli. Gdzie jak
              gdzie, ale w naszej Polsce to akurat zasadnosc wielu obowiazujacych
              przepisow jest watpliwa. To akurat jest najslabszy argument z
              mozliwych. To potwierdzi kazdy przedsiebiorca.

              > Mam nadzieje, ze szybko nazbierasz brakujace punkty i nie bede
              mail "przyjemnosci" spotkac Cie na drodze.

              Nie uzbieram, nie boj zaby. A nawet jezeli, to zatrudnie sobie
              kierowce.
              • galtom Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 09:43
                przemekthor napisał:

                > > Badzmy szczerzy... to nie kwesta ochoty tylko argumentow - trudno
                > wytlumaczyc, ze lamie sie prawo i ma sie racje.
                >
                > No tutaj strzeliles niczym lysy grzywka o kant kuli. Gdzie jak
                > gdzie, ale w naszej Polsce to akurat zasadnosc wielu obowiazujacych
                > przepisow jest watpliwa. To akurat jest najslabszy argument z
                > mozliwych. To potwierdzi kazdy przedsiebiorca.

                A ty masz prawo interpretowac i wybierac sobie co Ci pasuje a co
                nie,... nie chce mi sie juz z Toba gadac.
                Jak Kali lamac prawo jest ok (bo Kali sie zna) - jak inni lamac prawo
                i Kali przez to cierpiec to jest zle.

                Tyle w tym temacie.

                > > Mam nadzieje, ze szybko nazbierasz brakujace punkty i nie bede
                > mail "przyjemnosci" spotkac Cie na drodze.
                >
                > Nie uzbieram, nie boj zaby. A nawet jezeli, to zatrudnie sobie
                > kierowce.

                Zatrudnij juz dzis! Daj Boze, madrzejszego od siebie! (tylko ktory
                szef w tym karaju chce miec pracownikow madrzejszych od siebie??? A
                poza tym... przeciez TY jestes najmadrzejszy wiec to tym bardziej nie
                mozliwe!)

                OVER&OUT
                • babaqba Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 13.12.09, 04:08
                  galtom napisał: > A ty masz prawo interpretowac i wybierac sobie co Ci
                  pasuje a co
                  > nie,... nie chce mi sie juz z Toba gadac.
                  > Jak Kali lamac prawo jest ok (bo Kali sie zna) - jak inni lamac
                  prawo
                  > i Kali przez to cierpiec to jest zle.

                  My tylko bierzemy przykład z władzy. Jednak nie jesteśmy tak bezczelni
                  jak oni: szanujemy konstytucję w odróżnieniu od obecnego rządzących.

                  A tak bardziej na serio: każdy radiowóz przekraczający przepisy (a to
                  nagminne) robi więcej szkody porządkowi prawnemu, niż 10 000 szaraków
                  olewających jedno z bezsensownych ograniczeń. Ja mieszkam obok komendy
                  - kolesie jeżdżą pod prąd jednokierunkową, bo im wygodniej.

                  Nie możesz wymagać niewolniczego przestrzegania przez nas ICH praw w
                  takiej sytuacji. I nie ma w tym nic niemoralnego. Póki biskup po
                  pijaku może bezkarnie rozjeżdżać ludzi, to nie jest państwo prawa.
                  Więc jak tu się oburzać o jego lekceważenie? Co to, prawo jest tylko
                  dla nas?
          • tomek854 Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.11.09, 02:29
            Kolego: ja jeździłem zawodowo po Polsce, jeżdżę i za granicą. Przez zawodowo
            rozumiem nie, że dużo jeżdże na spotkania, tylko że jeżdżę jako kierowca zawodowy.

            Nigdy żadnych mandatów. Czasem, na pustej drodze jeżdżę szybciej dla przyjemności.
        • tiges_wiz Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 09:55
          galtomku: ja cie rozumiem, ale widzialem juz zapomniae 30-tki, ktore zalozone
          zostaky na czas robot drogowych, a pozniej zapomnane. Chcesz powiedziec ze
          jechalbys 30? Dzis zrobie film, gdzie jest 70-ka. Ty mi powiesz skad ona sie tam
          wziela. czy to dzieci a moze skrzyzowanie jakies ruchliwe? a moze zabudowania?
          wrzuce za 2 godzinki.

          Co nie zoznacze ze wszyskie znaki sa be ... sporo ich jeds ustawionych dobrze, a
          znam miejsca gdzie powinny byc a nie ma nic.
          • galtom do tiges_wiz 17.07.09, 12:31
            tiges_wiz napisał:

            > galtomku: ja cie rozumiem, ale widzialem juz zapomniae 30-tki,
            ktore zalozone
            > zostaky na czas robot drogowych, a pozniej zapomnane. Chcesz
            powiedziec ze
            > jechalbys 30?

            Owszem... moze nie 30 - tylko 34 ale na pewno nie 60 czy wiecej (a
            ludzie olewajacy przpisy dot. predkosci z reguly nie przekraczaja jej o
            3km/h).
            Ja nigdzie nie twierdze, ze wszystkie znaki sa OK, ustawione z sensem,
            itd. Tez mnie wkurza debilizm drogowcow i olewactwo policji w tym
            wzgledzie. Dlatego tez od czasu do czasu zdarza mi sie (jak dotad
            czesto [ALE nie ZAWSZE] bez skutecznie) napisac do ww. z prosba o
            zmiany. Nawet jesli znaki nie stoja z wyraznego powodu (szeroka, fajna
            droga i ograniczenie do 30km/h) to jesli dokonujemy wykroczenia i tak
            dostaniemy punkty i tlumaczenia nie pomoga - znak jest znak.

            Nie mozemy wszyscy wychodzic z zalozenia , ze znaki generalnie sa do
            dupy i nie warto sie nimi przejmowac a potem miec pretensje do "wladzy"
            o punkty. Poza tym samo olewanie znakow i jazda 100 tam gdzie jest 30
            nie zmieni oznakowania drogi!!! Wiesz co sie bedzie dzialo na drogach
            jesli coraz wiecej NAS bedzie uwazac, ze moze zasady i oznakowanie
            traktowac wybiorczo - BO JA WIEM LEPIEJ???
            W czesci syt. faktycznie bedziemy mieli racje i nic sie nie stanie -
            ale co z reszta??? Wg. mnie wypadkow bedzie wiecej a nie mniej.

            Jesli jest znak 30km/h (ustawiony z sensem lub bez) i faktycznie
            pojedziesz 30km/h - to co sie stanie w najgorszym wypadku???
            I odwrotnie...
            A jesli pojedziesz 100 (tam gdzie jest 30) ...i za zakretem sie okaze,
            ze jednak to 30km/h nie bylo bez powodu.... to co?

            Co jest gorsze??? I jak pisalem - nagminne olewactwo ni jak nie zmieni
            zlego oznakowania!

            W Katowicach jest teraz np. remont drogi ekspresowej (Sosnowiec -
            Katowice). Z 3-4 pasow zostaly dwa waskie i jest ograniczenie do 70km/h
            (bo z boku co chwile ktos sie wlacza do ruchu - z pod znaku stop).
            Kolizji duzo wiecej niz bylo... ale jak ja jade lewym pasem 69-72km/h
            (na prawy co chwile ktos usiluje wjachac ze stojacych co 20-30m
            kolejek) to kierowcy, trabia, wygrazaja piesciami, mrugaja i
            wyprzedzaja prawym pasem. A prawda jest taka, ze szybciej nie mozna bo
            nikt sie nie da rady z pod znaku stop wlaczyc do ruchu. Jak wyprzedzaja
            prawym to utrudnija zycie innym czesto doprowadzajac do kolizji.

            NO ALE.... przeciez sam lewy pas jest szeroki i faktycznie
            (teoretycznie) mozna nim nadal jechac 120... tzn. ze 90% uwaza, ze to
            ograniczenie do 70 jest bez sensu wiec je olewaja!

            Skad wiesz, czy Kowalski (albo autor watku) dobrze ocenia syt. czy zle?
            Czy jedzie szybciej (ponad ograniczenie) tam gdzie znak jest bez sensu
            czy tam gdzie jemu sie wydaje, ze jest bez sensu???
            • tiges_wiz Re: do tiges_wiz 17.07.09, 13:53
              jak nie bylo ograniczen, bo to teren niezabudowany, a pozniej pojawia sie ekipa
              wbija znak i lata dziure, a pozniej znika, a 30-tka zostaje to wiem ze ten znak
              jest tam bez sensu i wybacz nie bede sie toczyl 30. Wlasnie wrzucam film z
              magicznej drogi na yt :P to nie jest jakis drastyczny przypadek, ale widac
              olewactwo znakologow.
            • tiges_wiz link 17.07.09, 14:43
              www.youtube.com/watch?v=qmProZ4k7kM
              magiczna droga ..
              wartkosc akcji i tak lepsze niz w wenezuelaskich telenowelach
        • wio4litery Uwaga - profesorek na drodze 17.07.09, 12:25
          galtom napisał:

          > Nie spozniam sie do nikogo na spotkania, nie narazam innych,
          > niejade z
          > punktu A do B dluzej

          Dłużej niż kto? Rowerzysta? Woznica?
          Gdybys literalnie trzymal sie przepisow to np. z Wrocka do W-wy jechalbys nie 6
          h - jak wiekszosc kierwocow, ale ponad 9 godzin. Więc nie pitol.

          w4l
          • galtom Re: Uwaga - profesorek na drodze 17.07.09, 12:34
            wio4litery napisał:

            > Dłużej niż kto? Rowerzysta? Woznica?
            > Gdybys literalnie trzymal sie przepisow to np. z Wrocka do W-wy
            jechalbys nie 6
            > h - jak wiekszosc kierwocow, ale ponad 9 godzin. Więc nie pitol.

            No i co??? To bede jechal 9h... od tego sie nie umiera.

            Zreszta... cala ta dyskusja jest bez sensu - skro polowa z Was wie
            lepiej do ktorych znakow sie stosowac a do ktorych nie... Jak wjedzie
            w Was kolega o takiej samej filozofii jadacy z przeciwka to sie nie
            denerwujcie - przeciez nic zlego sie nie dzieje.

            Przepisow przestrzgaja idioci i biedacy, prawda?
            • swan_ganz Re: Uwaga - profesorek na drodze 18.07.09, 02:31
              > Przepisow przestrzgaja idioci i biedacy, prawda?

              dokłądnie tak. Czasem jeszcze emeryci ale nie wszyscy...:-)
              Nawet jeśli mi się nie spieszy i "kupę" wolnegop czasu to i tak nie
              potrafię przestrzegać przepisów dot. ograniczeń prędkości bo po
              pierwsze - lubię sobie depnąć a po drugie - wbrew temu co pisałeś
              gdzieś wyżej, wiem lepiej niż jakiś skretyniały urzędniczyna (ktoś
              widział kiedykolwiek mądrego urzędnika państwowego?) jaka prędkość w
              danym miejscu jest dla mnie najbardziej odpowiednia....
              • galtom Re: Uwaga - profesorek na drodze 20.07.09, 09:13
                swan_ganz napisał:

                > Nawet jeśli mi się nie spieszy i "kupę" wolnegop czasu to i tak nie
                > potrafię przestrzegać przepisów dot. ograniczeń prędkości bo po
                > pierwsze - lubię sobie depnąć a po drugie - wbrew temu co pisałeś
                > gdzieś wyżej, wiem lepiej niż jakiś skretyniały urzędniczyna (ktoś
                > widział kiedykolwiek mądrego urzędnika państwowego?) jaka prędkość w
                > danym miejscu jest dla mnie najbardziej odpowiednia....

                Tego sie nawet nie da komentowac. Mam nadzieje, ze albo sie
                przechwalasz albo szybko stracisz prawo jazdy albo ktos myslacy jak Ty
                Cie z drogi wyeliminuje. Wez pod uwage, ze jest spro idiotow ktorzy
                robia to co Ty, mysla tak jak Ty, tylko moze nie jezdza tak dobrze albo
                nie oceniaja sytuacji tak swietnie.
                Ciekawe co powiesz kiedy ktos taki rozwali Ci auto, zniszy zdrowie
                Twoje lub kogos z Twoich bliskich...

                Tyle w tym temacie, bo to troche jak dyskusja ze slepym o kolorach.
          • jureek Re: Uwaga - profesorek na drodze 17.07.09, 13:21
            wio4litery napisał:

            > Gdybys literalnie trzymal sie przepisow to np. z Wrocka do W-wy jechalbys nie 6
            > h - jak wiekszosc kierwocow, ale ponad 9 godzin. Więc nie pitol.

            A próbowałeś kiedykolwiek pokonać tę trasę zgodnie z przepisami? Najczęściej
            bowiem takie wzięte z sufitu czasy przejazdu (jakiś dziennikarz w TV mówił nawet
            o 11 godzinach na tej trasie) podają ludzie, którzy ani razu tej trasy nie
            pokonywali przepisowo.
            Jura
            • tiges_wiz Re: Uwaga - profesorek na drodze 17.07.09, 14:42
              > > Gdybys literalnie trzymal sie przepisow to np. z Wrocka do W-wy jechalbys
              nie 6h - jak wiekszosc kierwocow

              jakies bzdury ... 6h to mi wychodzilo w wyjatkowych sytuacjach jak utknalem w
              korkach w Raszynie, byl po drodze wypadek i ogolnie jest jakis koszmar.
          • swan_ganz Re: Uwaga - profesorek na drodze 18.07.09, 02:25
            do Wrocka w 6 godzin jeździsz? Nie pamietam bym jechał na trasie W-
            wa-Breslau dłużej niż 4 godziny...
            Trzeba by mieć nerwy ze stali by jechać tam dłużej.... :-)
            • babaqba Re: Uwaga - profesorek na drodze 13.12.09, 04:12
              Przepraszam, nie jechałem jeszcze w życiu z wawy do Wrocławia
              bezpośrednio, ale to jakaś strasznie szybka autostrada jest. Jeżdżę za
              to często do Poznania. Tam jest kawał autostrady i mimo przekraczania
              prędkości na autostradzie, trudno zejść poniżej 4,5 godz. A Wrocek
              chyba nieco dalej? Nieźle piratujecie. To ja chyba jestem bliżej
              nic_nie_rozumiejącego_galtoma tak faktycznie.
              • swan_ganz Re: Uwaga - profesorek na drodze 13.12.09, 12:04
                > Przepraszam, nie jechałem jeszcze w życiu z wawy do Wrocławia
                > bezpośrednio, ale to jakaś strasznie szybka autostrada jest.


                no ba.. Tak jak Donek obiecał są tam cztery pasy w jedna strone to
                sie pomyka.. Za Kaczorów było tam gorzej... :-)
      • przemekthor Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 08:49
        Prosilem, zeby nie wypisywac tutaj takich komentarzy.

        Ale skoro juz sie wdajkesz w dyskusje, to radze, zatrudnij sie w
        policji albo starzy miejskiej, najlepiej na rzecznika prasowego.
        Albo do drogowki, do pracy u podstaw, jak czujesz taka silna
        potrzebe robienia porzadku na drogach.

        Latwo argumentowac gownami, jak sie wysiaduje w biurze, najlepiej na
        panstwowej posadce. Ciekawe, jak bys spiewal, jak by ci przyszlo
        kierowac firma i zabiegac o robote dla twoich ludzi.

        P.S. "Polak" pisz z duzej litery.
        • galtom Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 08:53
          przemekthor napisał:

          > Latwo argumentowac gownami, jak sie wysiaduje w biurze, najlepiej na
          > panstwowej posadce. Ciekawe, jak bys spiewal, jak by ci przyszlo
          > kierowac firma i zabiegac o robote dla twoich ludzi.

          Ble, ble, ble... co ma jedno do drugiego???????
          Jak ktos ma prywatna firme to mzoe miec w dupie prawo i przepisy??? To
          chcesz powiedziec???? Ciekawa logika...
          • przemekthor Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 09:15
            Pisowska taktyka, czyli brniecie do upadlego i przeinaczanie.

            A to ma jedno do drugiego, ze Polska dluga i szeroka, zeby zarobic,
            trzeba sie najezdzic. Drog brakuje, a poza samochodem nie ma zadnej
            innej sensownej komunikacji. Na prywatny samolocik jeszcze poki co
            mnie nie stac. Wiec gdzie sie da, to sie jedzie, bo jak, bracie,
            zasuwasz z lodzi do rzeszowa, a po drodze stracisz dwie godziny na
            przyklad w pierd..nch kielcach, to w pewnym momencie juz cierpliwosc
            sie konczy. To dlatego repy z antenkami gnaja jak potluczeni, bo
            probuja nadrabiac to, co stracili w korkach, robotach drogowych i
            objazdach, a nie dlatego, ze sa nienormalni. I tego urzedasy,
            decydenci, policjanci i cala reszta obibokow na panstwowym wikcie
            nigdy nie pojmie.
            • galtom Re: moralność polaka czyli jak JA przekraczam to 17.07.09, 09:36
              przemekthor napisał:

              > Pisowska taktyka, czyli brniecie do upadlego i przeinaczanie.

              Po pierwsze - ????
              Po drugie - buuuahhhaaaaa!!! :-)

              > A to ma jedno do drugiego, ze Polska dluga i szeroka, zeby zarobic,
              > trzeba sie najezdzic.

              No i??? Nie lubisz jezdzic zostan piekarzem - bycie wlascicielem
              firmy (gdzie trzeba jezdzic do klientow) czy repem (jak ostatnio
              sprawdzalem) to nie byl obowiazek!

              > Drog brakuje, a poza samochodem nie ma zadnej
              > innej sensownej komunikacji. Na prywatny samolocik jeszcze poki co
              > mnie nie stac.

              No i co???? Myslisz, ze ja latam do swoich klientow??? Co.... masz
              gorzej niz inni??? nie rozumiem....

              > Wiec gdzie sie da, to sie jedzie, bo jak, bracie,
              > zasuwasz z lodzi do rzeszowa, a po drodze stracisz dwie godziny na
              > przyklad w pierd..nch kielcach, to w pewnym momencie juz
              > cierpliwosc sie konczy.

              Po pierwsze nie bracie!

              Po drugie - jak sie frustrujesz i nie starcza Ci cieprliwosci - to
              jak pisalem - zmien zawod.
              Mnie starcza cierpliwosci, co wiecej widze na codzien, ze "zap...anie
              jak dziki" tak naprawde nie wiele daje - jak przez caly dzien (trasa
              z A do B i znow do A) zaoszczedzisz 1.5h to co.... naprawde te
              poltorej czy dwie godziny sa warte czyjas/Twoja kalectwo lub smierc??
              ? I nie opowiadaj mi tu banialuk (jak nastolatek), ze Tobie sie to
              nie przydazy (naprawde nie zycze), nie roznisz sie niczym od tysiecy
              innych aut na drodze.... jaka masz gwarancje, ze jutro nie wyskoczy
              ci za pilka dziecko z za plotu i przy 50km/h zdarzysz
              stanac/ominac.... a przy 64 paru metrow zabraknie...
              Wg. Twojej interpretacji (i logiki) jak kogos troszke pobije i
              ukradne mu tylko troche kasy to jest ok (dopuszczlne) ale dopiero
              jabym z kogos zrobil kaleke to byloby BE.


              > To dlatego repy z antenkami gnaja jak potluczeni, bo
              > probuja nadrabiac to, co stracili w korkach, robotach drogowych i
              > objazdach, a nie dlatego, ze sa nienormalni.

              Dokladnie dlatego,ze sa nienormalni!!!! Dali sobie natluc
              korporacyjnych pierdow do glowy i zamienili sie w niemyslace
              automaty. Z drugiej strony dla polowy mlodych ludzi w sluzbowych
              autachz CB to tez swietna wymowka - zapier...lam bo musze/firma kaze
              (to, ze to fajna zabawa przy okazji juz sie nie mowi) - ja tez
              uwielbiam jezdzic szybko - ale od tego sa TORY WYSCIGOWE (tak, ja
              bylem)!!!!
              Co jest wazniejsze? 5zl wiecej dla firmy czy ludzkie zycie?
              Z tzw. Amwayowcow sie smieja - a czym 90% repow gnajacych na drogach
              jak szaleni (z innych, "normalnych" firm) sie rozni - takie samo
              zboczenie zawodowe.

              > I tego urzedasy,
              > decydenci, policjanci i cala reszta obibokow na panstwowym wikcie
              > nigdy nie pojmie.

              I nazlosc takim jak ty sa te wszystkie ograniczenia - 100% z nich!
              Jakby wladza byla fajna to wogle by ograniczen predkosci nie bylo...
              szczegolnie na przebudowach, rmontach i w terenie zabudowanym.

              Twoje tlumaczenia sa znane i wg. mnie w zaden sposob Cie nie
              usprawiedliwiaja z lamania prawa!!!!
              • przemekthor Nerwy ci puszczaja, hehe. 17.07.09, 11:43
                Poza tym widze, za faktycznie nie robisz nic po calych dniach poza
                wypisywaniem opinii po forach. Urzednik czy kierownik w spolce
                skarbu panstwa? Co obstawiacie?
                • swan_ganz Re: Nerwy ci puszczaja, hehe. 18.07.09, 02:39
                  Urzednik czy kierownik w spolce skarbu panstwa? Co obstawiacie?


                  eee.. nie przesadzaj; to raczej zwykły forumowy pajac... :-)
    • mariusz-ef Re: Jaki antyradar 17.07.09, 08:04
      dobry budzet na kurs o ktorym pisze V6 -warto w Twoim przypadku
      a co do antyradaru - nie warto

      nie masz wyboru, dla Ciebie jedynie dobre cb-radio, dobrze zestrojone z antena...
      dziala nie tylko jako antyradar, jesli zaczniesz uzywac przekonaz sie ze potem
      trudno sie bez niego obejsc
      • rodzynos Re: Jaki antyradar 17.07.09, 09:26
        Jeździłem sporo z antyradarem no i niestety przewaga CB-radia jest ogromna.
        Zaznaczam że był to jeden z mniej zaawansowanych modeli i może dlatego dużo było
        fałszywych alarmów, co paręnaście kilometrów sygnalizował że radar jest blisko
        mimo że go nie było. Byc może w bardziej zaawansowanych maszynach o których
        mówisz sytuacja jest inna.

        Co do cb-radia ma prawie same zalety co pewnie zostało już napisane w wielu
        postach, no może jedna wada jak lubisz cisze, spokój i posłuchać sobie muzyki w
        czasie jazdy to CB-radio może być trochę irytujące. W zamian za te wydaje mi się
        małe niedogodności wiesz o wszystkich radarach, samochodach z video
        rejestratorami, objazdach, korkach, wypadkach, niebezpiecznych miejscach ,
        pijanych rowerzystach, niedzielnych kierowcach i na dodatek zawsze może poprosić
        Pana z ciężarówki żeby się przesunął trochę żeby miał go jak wyprzedzić.

        • swan_ganz Re: Jaki antyradar 18.07.09, 02:49
          > Jeździłem sporo z antyradarem no i niestety przewaga CB-radia
          jest ogromna.


          coś mi się wydaje, że lepszy będzie ten Jammer, który ktoś poleca w
          drugim poscie tego wątku; jeśli to faktycznie działa to można
          zwyczajnie olać czające się gdzieś po krzakach miśki.... I co z
          tego, że gołym okiem widzą, że prędkość auta jest dużo większa niź
          pokazuje im suszarka skoro nie mają dowodu na popełnienie
          wykroczenia?
          Bardzo podoba mi się działanie tego gadżet bo jak tylko pomyslę, że
          będę mógł jechać swoim tempem obok miśków to morda mi się sama
          śmieje :-) Jeśli to naprawdę działa to jutro to kupię i zainstaluję
          w samochodzie a wtedy do Wrocka będę mógł jeździć jak kiedyś; w 3
          godziny dam radę dolecieć.... :-)
    • przemekthor Re: Jaki antyradar 17.07.09, 09:25
      Dziekuje za porady.
      • jestklawo Re: Jaki antyradar 17.07.09, 09:51
        przemekthor napisał:

        >No nic, dostalem dzisiaj 8 punktow, jeszcze jedna wpadka i bedzie po
        >prawie jazdy.

        coś mnie ominęło? Zmienili przepisy? Przecież do 24 punktów sporo
        brakuje

        >Potrzebuje dobry antyradar,

        zatem to nie była przypadkowa wpadka? Z premedytacją przekraczasz i
        dalej zamierzasz przekraczać przepisy? Dobry bosz spraw, żebym nie
        musiał spotkać na drodze takiego cfaniaka.

        >doradzcie cos

        rozpędź się ile fabryka dała i j.ebnij w jakieś duże, twarde drzewo
        • hrderduch Re: Jaki antyradar 17.07.09, 12:07
          jestklawo napisała:

          > rozpędź się ile fabryka dała i j.ebnij w jakieś duże, twarde drzewo

          Przed którym będzie stała twoja żona, matka i dziecko, niech ci zdechnie ten
          kogo najbardziej kochasz skoro innym tak życzysz.
          A ja mam dobrą rękę, często się moje klątwy spełniają, daj Boże tym razem. :-)
        • galtom Re: Jaki antyradar 17.07.09, 12:09
          jestklawo napisała:

          > rozpędź się ile fabryka dała i j.ebnij w jakieś duże, twarde drzewo

          Nie ma szans... zycie jest wredne i takim najczesciej nic sie nie
          dzieje :-(.
          • przemekthor galtom... 17.07.09, 12:18
            ... idz juz sobie i uwolnij nas od swojego durnego gadania.
            Napisalem wyraznie, na poczatku, ze prosze o komentarze w sprawie
            urzadzen, NIE pouczania. Czy moje przeslanie nie bylo jasne? Czy mam
            to wyjasnic w jakis inny sposob? Po co ta dyskusja?

            Umowmy sie - jestem zlym kierowca, ktory swiadomie przekracza
            predkosc i nie wyraza skruchy ani checi poprawy, malo tego,
            kombinuje, jak te predkosc przekraczac i nie ponosic konsekwencji.
            Dobra jest? To teraz spieprzaj.
            • hrderduch Brawo Przemekthor! 17.07.09, 12:27
              świetnie to napisałeś, dodam od siebie że bandyckie polskie toleruje np
              morderców policjantów strzelających 160 kul do niewinnych chłopców.
              Zamiast budowac drogi i obwodnice wydają miliardy na sektę zwaną KK albo na
              protesty ekoterrorystów. A ja kładę na nich ziobro! To jest wojna i wszystkie
              chwyty dozwolone. DLaczego tego typu cudów nie robię w cywilizowanym kraju?
              Dlaczego w RZeszy czy Stanach jeżdżę zgodnie z przepisami? Bo tam są logiczne
              przepisy, ustawione dla mojego bezpieczeństwa, nie zaś dla nabijania kasy
              podludziom urzędasom różnej maści.
              Jedyna szansa dla tego skansenu to okupacja.
              • galtom Re: Brawo Przemekthor! 17.07.09, 12:38
                hrderduch napisała:

                > Dlaczego w RZeszy czy Stanach jeżdżę zgodnie z przepisami? Bo tam
                są logiczne
                > przepisy, ustawione dla mojego bezpieczeństwa, nie zaś dla
                nabijania kasy
                > podludziom urzędasom różnej maści.
                > Jedyna szansa dla tego skansenu to okupacja.

                Zgadzam sie z ostatnim zdaniem (niestety).
                A co do wczesniejszej wypowiedzi....
                Co sie stanie w Niemczech jak bedziesz notorycznie olewal przpisy (co
                sie stanie u nas wiem - nic, chyba ze w cos/kogos trafisz)? Ile to
                bedzie kosztowac i jak dlugo uda Ci sie utrzymac prawo jazdy?

                Podobnie w USA...maja fajne, szerokie (czesto puste) drogi... jaka
                jest maksymalna dozwolona predkosc??? Przypomnij mi :-) I co sie
                dzieje (jak zachowuje sie policja) w stos. do tych ktorzy to olewaja
                (jak i inne przepisy)?
                • hrderduch Re: Brawo Przemekthor! 17.07.09, 12:59
                  Ale ja tam nie łamię przepisów bo to nie ma sensu! Na I95 wyświetlacze pokazują
                  odległośc do miasta nie w milach a w godzinach/minutach. Po wała mam gnac jak na
                  zapietym tempomacie spokojnie pokonuję drogę?
                  Jak w Rzeszy jest znak 110 to ma swoje powody i ja zawsze zwalniam. W Paryżu jak
                  mam zielone daję gaz deska jak każdy, rozpędzam się do 50kph i to trzymam,
                  szybciej nie jadę bo będę stał na następnych światłach. logiczne. A u nas?
                  Każdego odpowiedzialnego za oznakowanie dróg wywalić z roboty na pysk.
                  Gwarantuję że przy myślących pracownikach i logicznym oznakowaniu i z polskiej
                  kulawej infrastruktury da się sporo wycisnąć.
                  Przykład? "Droga" z Warszawy do Torunia po ostatniej dezorganizacji. A ziobro im
                  w mordy za to co zrobili! Połowa asfaltu zamalowana na biało! A nie lepiej
                  zrobić jak w Austrii? Biała linia przy prawej drogi krawędzi, bez debilnego
                  pobocza, nakaz jazdy prawą stroną jezdni(również austriacki wzór) i normalnie da
                  się jechac i ciężarówki omijać. Dobrze, niech postawią fotoradar co kilometr
                  ustawiony na 90kph, wtedy da się prawie jechać, nie tak jak teraz.
                  • swan_ganz Re: Brawo Przemekthor! 18.07.09, 02:56
                    > Przykład? "Droga" z Warszawy do Torunia po ostatniej
                    dezorganizacji.


                    a widziałeś te rowy przeciwczołgowe obok tej drogi? Trzaba być
                    kuziwa skończonym debilem by coś takiego wygrzebać obok trasy gdzie
                    jeżdżą ludzie.... Jakikolwiek poślizg zimą musi się skończyć w tym
                    rowie bo przeciez nie zrobili tam żadnego pobocza więc nie ma szansy
                    na wyprowadzenie auta z poślizgu... I te pieprzone wysepki na środku
                    jezdni... Po cholerę oni to tam zbudowali? Przeciez to pieszych w
                    żadnym wypadku nie ochroni..
      • programistajava Re: Jaki antyradar 17.07.09, 12:21
        pamietaj ze teraz policaj dostała laserowe suszarki. Ten wklejony powyżej antyradar raczej na 99% NIE "obsłuży" laserowej suszarki. Tak więc pewine CB będzie lepsze...
        • przemekthor Re: Jaki antyradar 17.07.09, 12:23
          Z kazdej strony nowe szykany. No nic, chyba jednak zacisne pasa i
          kupie samolocik :)

          "To jest wojna, chlopie, pieprzone Westerplatte" ;)
        • programistajava Re: Jaki antyradar 17.07.09, 12:23
          Poza tym na wideorejstrator też się natniesz jak będą jechać za tobą (lub przed).
          Najlepeiej jeździć bez przegięc w stylu 160km/h w miekscu gdzie ograniczenie do 70km/h
          • jeepwdyzlu galto zapętliłeś się 17.07.09, 13:57
            i tracisz nerwy
            w dodatku nie masz racji
            jasne - trzeba przestrzegac przepisów
            płacic podatki
            pomagac starszym itd
            Pieknie że tak myslisz - wiekszość z nas sie stara..
            Niemniej - w Polsce nie da sie jezdzić zgodnie z przepisami. Dopóki
            nie powstanie infrastruktura, 4 i 6 pasmówki, obwodnice, zielone
            fale, parkingi, metra, kolejki podmiejskie, bezkolizyjne sciezki
            rowerowe - do tej pory bedzie na naszych drogach niebezpiecznie. I
            jazda zgodnie z wytycznymi na znakach - jest niemozliwa. Zwłaszcza
            na terenach dużych miast. I nikt tak nie jeździ...

            Co do Twoich marzeniach o okupacji - Twoi dziadowie w grobach się
            przewracają.. Wstyd!
            jeep
            • jureek Re: galto zapętliłeś się 17.07.09, 14:04
              jeepwdyzlu napisał:

              > Niemniej - w Polsce nie da sie jezdzić zgodnie z przepisami. Dopóki
              > nie powstanie infrastruktura, 4 i 6 pasmówki, obwodnice, zielone
              > fale, parkingi, metra, kolejki podmiejskie, bezkolizyjne sciezki
              > rowerowe - do tej pory bedzie na naszych drogach niebezpiecznie. I
              > jazda zgodnie z wytycznymi na znakach - jest niemozliwa. Zwłaszcza
              > na terenach dużych miast. I nikt tak nie jeździ...

              Nieprawda. Ja tak jeżdżę i dlatego wiem, że da się. Takie opinie, że się nie da,
              przedstawiają najczęściej ci, którzy nie próbowali.
              Jura
              • artie40 Re: galto zapętliłeś się 17.07.09, 15:22
                jureek napisał:

                > > na terenach dużych miast. I nikt tak nie jeździ...
                >
                > Nieprawda. Ja tak jeżdżę i dlatego wiem, że da się.


                Owszem, da się. Masz rację. Tyle że ta opcja jest dla tych, którzy
                lubią siedzieć w aucie, a nie nim jeździć i zarabiać.

                Czyli są dwie wersje - albo masz taki temperament, i w dodatku
                jesteś już na takim poziomie biznesowym, że masz ludzi od jeżdzżenia
                (i oni mają problem), sam tylko wydajesz dyspozycje - gratuluję, też
                bym tak chciał.
                Opcja druga - tak jak przypuszcza przemek w stos. do galtoma -
                siedzisz na państwowej posadzie (ew. innej takiej, która wymaga
                krótkiego spokojnego dojazdu rano i po południu) i spokojnie zlewasz
                problemy transportowe.

                Tylko nie wszyscy tak mają. Spóźnienie 1.5 h do klienta, to czasem
                jest strata klienta. A jak się śpi od 2 w nocy do 6 rano, to
                poderwać się te 2 h wcześniej daje w efekcie maaarną koncetrację, i
                może zaawocować gorszym bagnem, niż to przekroczenie prędkości na
                pipidówku o 20 km.

                Osobiście nie muszę tak często jeździć, i nie pomykam 180 za często,
                bo mi się nie chce, raz w tygodniu gierkówka + lokalne, ale rozumiem
                przemka, i popieram. Państwo i urzędnicy w d. mają bezpieczeństwo,
                chodzi tylko o kasę.
                > ,
                > przedstawiają najczęściej ci, którzy nie próbowali.

                Dziś nie trzeba próbować, z Wawy do np Sochaczewa jedziesz 50+5, nie
                więcej, a po przebudowie dróżki pewnie będzie gorzej.
                • rodzynos Jazda zgodnie z przepisami?? 17.07.09, 16:17
                  Szlag mnie trafia jak słyszę te przechwałki o tym ze zawsze jeździ się zgodnie z
                  przepisami. Jeżdżąc zgodnie z przepisami myślicie ze jesteście dobrymi
                  kierowcami?? A co jeśli nasz ustawodawca wprowadzi ograniczenie prędkości 100
                  km/h w mieście?? Założę się ze będziecie jeździć 100 km/h i będziecie również z
                  tego niesamowicie dumni. Ludzie myślcie trochę , musicie sami odpowiednio
                  oceniać sytuacje na drodze, tak by jechać bezpiecznie, to wy podejmujecie
                  decyzje,a nie znak !!!
                  Potem widzi się na drodze tak niebezpieczne manewry jak np. wyprzedzanie
                  samochodu osobowego jadącego 40km/h przez tiry , nie doprowadzajcie do tego !!
                  myślcie przede wszystkim, włączajcie kierunkowskazy, patrzcie w lusterka, a nie
                  wpatrujecie się w prędkościomierz. Wolna jest nie równa się bezpieczna jazda.
                  • jureek Re: Jazda zgodnie z przepisami?? 17.07.09, 17:14
                    rodzynos napisał:

                    > Szlag mnie trafia jak słyszę te przechwałki o tym ze zawsze jeździ się zgodnie
                    > z
                    > przepisami. Jeżdżąc zgodnie z przepisami myślicie ze jesteście dobrymi
                    > kierowcami?? A co jeśli nasz ustawodawca wprowadzi ograniczenie prędkości 100
                    > km/h w mieście?? Założę się ze będziecie jeździć 100 km/h i będziecie również z
                    > tego niesamowicie dumni.

                    To już tylko Twoje gdybanie.

                    > Ludzie myślcie trochę , musicie sami odpowiednio
                    > oceniać sytuacje na drodze, tak by jechać bezpiecznie, to wy podejmujecie
                    > decyzje,a nie znak !!!

                    Oczywiście, że trzeba samemu oceniać sytuację na drodze. Jeśli znak pozwala
                    jechać setką, ale sytuacja na drodze jest taka, że szybkość ta jest
                    niebezpieczna (np. idą poboczem ludzie z kościoła), to trzeba zwolnić. Chyba nie
                    rozumiesz, co oznacza ograniczenie prędkości. To nie jest nakaz jazdy z taką
                    prędkością jak na znaku, prędkość należy dostosować do warunków, ale
                    ograniczenia przekraczać nie wolno.

                    > Potem widzi się na drodze tak niebezpieczne manewry jak np. wyprzedzanie
                    > samochodu osobowego jadącego 40km/h przez tiry , nie doprowadzajcie do tego !!

                    To znaczy co? Mam pędzić przez wieś osiemdziesiątką, mimo że znaki pokazują
                    czterdziestkę, jest duży ruch pieszy itd. tylko dlatego, że tirowi się spieszy i
                    ma w d...ie ograniczenia? Sorry Winnetou, ale bezpieczeństwo mieszkańców tej
                    wioski jest dla mnie ważniejsze niż niecierpliwość tirowca.

                    > myślcie przede wszystkim, włączajcie kierunkowskazy, patrzcie w lusterka, a nie
                    > wpatrujecie się w prędkościomierz. Wolna jest nie równa się bezpieczna jazda.

                    Oczywiście, że można jechać wolno, a mimo to niebezpiecznie, bo nie przestrzega
                    się innych przepisów lub jedzie się bezmyślnie. Jednak uogólnienie polegające na
                    tym, że każdy kto przestrzega ograniczeń prędkości jest niebezpieczny na drodze,
                    jest nadużyciem.
                    Jura
                • tomek854 Re: galto zapętliłeś się 17.11.09, 02:34
                  > Owszem, da się. Masz rację. Tyle że ta opcja jest dla tych, którzy
                  > lubią siedzieć w aucie, a nie nim jeździć i zarabiać.

                  Ja zarabiałem podczas studiów. Jako kierowca furgonetki. Owszem, trochę czasu
                  się spędzało w kabinie, muzyczka sobie leciała, widoczki się zmieniały, było OK.
                  Kiedyś próbowano mnie zmusić do wariackiej jazdy, odmówiłem, powiedziano że jak
                  się nie podoba, to mogę sobie iść, znajdą takich, co to będą jeździć tak jak oni
                  chcą i to za mniej na godzinę niż ja. Poszedłem sobie.

                  Potem do mnie dzwonili, przepraszali i prosili, żebym wrócił. Wróciłem. Ale już
                  nie było tej fajnej furgonetki, bo się nobo rozbiła :P
              • tomek854 Re: galto zapętliłeś się 17.11.09, 02:31
                > Nieprawda. Ja tak jeżdżę i dlatego wiem, że da się. Takie opinie, że się nie da
                > ,
                > przedstawiają najczęściej ci, którzy nie próbowali.

                Bardzo dobrze napisane.
            • galtom Re: galto zapętliłeś się 20.07.09, 09:27
              jeepwdyzlu napisał:

              > i tracisz nerwy
              > w dodatku nie masz racji
              > jasne - trzeba przestrzegac przepisów

              No to gdzie nie mam racji skoro sam to piszesz???

              > płacic podatki
              > pomagac starszym itd
              > Pieknie że tak myslisz - wiekszość z nas sie stara..

              Wlasnie problem polega na tym , ze nie (patrz posty swan'a i autora
              watku)

              > Niemniej - w Polsce nie da sie jezdzić zgodnie z przepisami.

              Da sie, trwa to oczywiscie dluzej i jest sporo nudniejsze ale naprawde
              sie da. Nie idealizujac - jak psialem ja tez troszke naginam
              ograniczenia (na "tolerancje" urzadzen) - ale co innego takie
              podejscie czy nawet faktycznie zlamanie ograniczenia od "czasu do
              czasu" (bo ktos sie zagapil, bo droga calkiem pusta i fajnie jest
              pojechac szybciej) a co innego nagminne, notoryczne i z premedytacja
              lamanie przepisow i przedewszystkim narazanie innych!!!!

              > Dopóki
              > nie powstanie infrastruktura, 4 i 6 pasmówki, obwodnice, zielone
              > fale, parkingi, metra, kolejki podmiejskie, bezkolizyjne sciezki
              > rowerowe - do tej pory bedzie na naszych drogach niebezpiecznie.

              Na to bedziemy jeszcze dlugo czekac... czy zatem mamy olac istniejace
              przepisy i ginac na drogach czy moze lpeij ciut zwolnic i poczekac???

              Kto wie, moze jak zla wladza nie bedzie musiala wydawac kasy na
              fotoradary (bo ludzie sami z siebie beda sie starac), na leczenie
              ofiar, na renty, na patrole w krzakach to bedzie wiecej na zielone
              fale i szesciopasmowki.

              > Co do Twoich marzeniach o okupacji - Twoi dziadowie w grobach się
              > przewracają.. Wstyd!

              W zasadzie wstyd :-) ale czasem nie starcza cierpliwosci (jak
              niektorym) w czekaniu na "normalnosc" :-)
              • przemekthor Re: galto zapętliłeś się 20.07.09, 20:56
                > > płacic podatki
                > > pomagac starszym itd
                > > Pieknie że tak myslisz - wiekszość z nas sie stara..
                >
                > Wlasnie problem polega na tym , ze nie (patrz posty swan'a i
                autora
                > watku)

                Ciekawe, czy rownie pewny siebie bylbys, gdybys mial mi to
                powiedziec prosto w oczy. Szczerze watpie.
                • galtom Re: galto zapętliłeś się 21.07.09, 07:19
                  przemekthor napisał:

                  > > > płacic podatki
                  > > > pomagac starszym itd
                  > > > Pieknie że tak myslisz - wiekszość z nas sie stara..
                  > >
                  > > Wlasnie problem polega na tym , ze nie (patrz posty swan'a i
                  > autora
                  > > watku)
                  >
                  > Ciekawe, czy rownie pewny siebie bylbys, gdybys mial mi to
                  > powiedziec prosto w oczy. Szczerze watpie.

                  A co? Napisalem nie prawde??? Mam Cie zacytowac?
                  • przemekthor Re: galto zapętliłeś się 21.07.09, 09:44
                    Cytuj, znajdz prosze sentencje, w ktorej przyznaje sie do
                    popelnienia wykroczen badz przestepstw skarbowych, badz podnosze
                    reke na starszych od siebie.
                    • galtom Re: galto zapętliłeś się 21.07.09, 10:38
                      przemekthor napisał:

                      > Cytuj, znajdz prosze sentencje, w ktorej przyznaje sie do
                      > popelnienia wykroczen badz przestepstw skarbowych, badz podnosze
                      > reke na starszych od siebie.

                      Zacznij czytac posty w dyskusji. Gdybys nie zauwazyl to rozmawiamy tu
                      o przepisach drogowych (a na forum o motoryzacji generalnie) a nie
                      podatkach. Przeciez moja wypowiedz (z fragmentem cytatu) tyczyla sie
                      wlasnie "starania sie przestzegania przpisow" - jak nie jestes w
                      stanie skumac tak podstwowej rzeczy... sorry...

                      jeepwdyzlu napisał:

                      [...]
                      > jasne - trzeba przestrzegac przepisów
                      > płacic podatki
                      > pomagac starszym itd
                      > Pieknie że tak myslisz - wiekszość z nas sie stara..[...]


                      galtom napisał:

                      > Wlasnie problem polega na tym , ze nie (patrz posty swan'a i autora
                      > watku)

                      swan_ganz napisał:

                      [...]
                      > Nawet jeśli mi się nie spieszy i "kupę" wolnegop czasu to i tak nie
                      > potrafię przestrzegać przepisów dot. ograniczeń prędkości bo po
                      > pierwsze - lubię sobie depnąć
                      [...]


                      przemekthor napisał:

                      [...]
                      > Umowmy sie - jestem zlym kierowca, ktory swiadomie przekracza
                      > predkosc i nie wyraza skruchy ani checi poprawy, malo tego,
                      > kombinuje, jak te predkosc przekraczac i nie ponosic konsekwencji.
                      [...]


                      Juz...kumasz??? Jest jasnosc w temacie???
                      I oczywiscie, ze powidzialbym Ci to twarza w twarz bo czemu nie??? Sam
                      napisales, ze masz przepisy w d...

                      Ale cala ta dyskusja zrobila sie juz nudna... wybacz zatem ale z mojej
                      strony to juz wszystko co mam do powiedzenia.
                      Jezdzij jak chcesz - mala prosba, traf w drzewo a nie w kogos.
                      Z gory dzieki!
                      • przemekthor Re: galto zapętliłeś się 21.07.09, 14:16
                        galtom napisał:

                        > mala prosba, traf w drzewo a nie w kogos. Z gory dzieki!

                        Uwazaj lepiej na swoja wlasna dupe, bo los bywa przewrotny i lubi
                        robic kawaly, szczegolnie sprawiedliwym. A zlego licho nie bierze,
                        heh.
        • bmwracer Re: Jaki antyradar 17.07.09, 20:00
          Da sie. moze mniej skutecznie czy tez wieksze ryzyko ale sa takie. Problem w
          tym ze radary "normalne" wysylaja szeroka wiazke i latwo sie "wstroic" a laser
          strzela w punkt ale musi miec dobre "lusterko" i najczesciej policja strzela w
          powierzchnie mocno odblaskowe np w tablice rejestracyjna - jesli odbiornik jest
          tam zamontowany to odbierze i odsesle co potrzeba ale jesli policjant zdecyduje
          sie "strzelac" gdzies wyzej to odbiornik nie zobaczy i nici...
    • hogdziu Re: Jaki antyradar 17.07.09, 17:15
      robie rocznie okolo 60-80 tysiecy km, od ponad 10 lat. nie tirem, osobowka. ostatni mandat dostalem pare lat temu za brak pasow. nie spozniam sie, nie robie za zawalidroge, nie wpadam na zlosliwie ustawione znaki ani na fotoradary pulapki.
      to ze dostales 8 punktow swiadczy o tym, ze zlamales przepisy i zasluzyles na 8 punktow. jak cie dorwa z antyradarem to ci slusznie dowala grzywne (nie wiem, jakie sa konksekwencje, malo mnie to obchodzi). jesli dostaniesz jeszcze kilka punktow to slusznie stracisz prawko. po to jest ten przepis, zeby eliminowac takich jak ty.
      zamiast szukac wymowek i wykretow, zmien styl jazdy na przepisowy. prosciej bedzie dla ciebie i innych. przepisy sa po to zeby ich przestrzegac. dotycza wszystkich bez wyjatku, nawet ciebie.
      • loyezoo Re: Jaki antyradar 17.07.09, 21:36
        Nie wiem co znaczy "dużo jeżdżę" ale ok.Kiedyś sprowadzałem auta.Od
        granicy (niemiecko-polskiej) do mojego miasta jest 500km.Fakt
        zazwyczaj wracaliśmy nocą i było pusto.Czas dojazdu do domu ok. 6
        godzin nie przekraczając 120km/h (tak wiem,trochę za dużo ale nie do
        tego dąże)Pewnego razu (zdażyło się to raz w ciągu wielu lat)
        jechaliśmy z kolegą 150-170km/h (oczywiście tam gdzie się dało i
        oczywiście w nocy co wcale mnie nie tłumaczy,byłem po prostu młody i
        głupi)Na całej trasie (czyli 500km) "zaoszczędziliśmy" 20 minut
        spalając przy tym o 1/3 paliwa wiecej.
        Może trochę długo ale podam jeszcze jeden przykład (kiedyś o nim
        pisałem)Jechałem może mało ruchliwą trasą w Polsce,ok 400km
        busem.Miejscowości max60km/h,trasa do 100km/h (stary poczciwy busik
        więc niewiele więcej potrafi)W/G GPS średnia z całej trasy wyszła
        67km/h.Czy "waląc" na "przypał"wyjdzie dużo lepsza średnia?
        Pozostawiam do przemyśleń.Pzdr.
        • lukaszeq123 Re: Jaki antyradar 15.11.09, 23:12
          Kurde jak przykro patrzeć jak idiotyzm i brak kultury rozlewa sie po polskich forach. Wy tu macie firmy i w ogole jesteście super, ja jestem zwykłym człowiekiem którego wręcz krew zalewa jak tez zapewne większosc poczciwych ludzi którzy szukają informacji na temat podany w nagłówku. Ja doskonale rozumiem że niektórzy są samotni i nie mają z kim pogadać a przynajmniej sie pokłócić. Rozumiem też że nie każdy ma udane małżeństwo i nie może pogadać takich bzdur swojej biednej kobiecinie. Ale skoro jesteście tacy wspaniali i tak przestrzegacie przepisów drogowych to dlaczego nie przestrzegacie jednego bardzo wartosciowego przepisu (tyczy sie to do galtzom itp.) nie powinno sie zaśmiecać wątku waszymi własnymi odczuciami co do postępowania człowieka ktory zakłada ten wątek. Jeszcze facet napisał ze prosi bez komentarzy, i to nie dla tego że wstydzi sie tego co robi bo chce łamać przepisy, jego po prostu w*urwiają te wasze biadolenia jk to on źle robi. Przez to ja chcacy dowiedziec sie cos nowego o antyradarach zmarnowałem pół godziny swojego życia (Które waszym zdaniem i tak stracę na drzewie bo przeciez też łąmie przepisy)
          ALE!
          żeby nie okazać sie taką mendą jak poniektórzy do których nabieram obrzydzenia a zarazem współczucia z powodu tak poszerzonego zidiocenia. Szczerze polecam dla 'przemekthor' antyradar "WHISTLER XTR 260" sprawdzony działą na prawde porządnie w trasie jednak w miescie troche szaleje chyba temu ze ma bardzo duży zasięg.

          Ps: Przemekthor nie przejmuj sie nastepnym razem radze jakieś forum przeznaczone dla tego typu rzeczy (tam ci na prawde doradzą)bo jak widzisz na dosyć ogólnym i pospolitym forum pełno "mend społecznych"


          -----------------------
          Polska jest jak upośledzone dziecko.
          Należy je kochać i z nią być, ale nie oczekiwać ze kiedykolwiek wyzdrowieje. ;)
          Pzdro ^^
    • 01boryna Juz nie jestes w Islandii? 17.07.09, 22:45
      czy bedac tam rowniez tak sie zachowywales? A moze strach przed drakonskimi
      karami, zakaz uzywania CB czy innych antyradarow przywracal rozsadne myslenie. A
      moze starales sie dostosowac do bycia wsrod rozsadnych/kulturalnych ludzi?
      Kiedys rozsadnie pisales....
      • billy.the.kid Re: Juz nie jestes w Islandii? 18.07.09, 19:12
        wolska - MISTRZEM SWIATA W OFIARACH SMIERTELNYCH.
        TEN założyciel watku to jakiś głupolek??
      • przemekthor Re: Juz nie jestes w Islandii? 20.07.09, 08:55
        To nie tak. Problem lezy w tym, ze polska drogowka (a przede
        wszystkim straz miejska ze swoimi fotoradarami udajacymi skrzynki
        elektryczne) naciaga przepisy. Nie mam nic przeciwko kontrolom
        radarowym czy fotoradarom tam, gdzie rzeczywiscie sa niezbedne, ale
        ustawianie sie 50 m od od znaku strefy zabudowanej i lapanie z
        krzakow to po prostu skandal. Panowie policjanci mierza predkosc
        PRZED wjazdem do strefy po to, zeby z glupim usmieszkiem
        zaprezentowac, ze jechales 85 na godzine niby juz w strefie.
        Zamierzasz w takiej sytuacji dyskutowac? I co im zrobisz? To wlasnie
        przed takimi dranskimi praktykami zamierzam sie bronic. A z miesiaca
        na miesiac jest coraz gorzej.
        • jestklawo Re: Juz nie jestes w Islandii? 21.07.09, 14:00
          hrderduch napisało:
          >Przed którym będzie stała twoja żona, matka i dziecko, niech ci
          >zdechnie ten kogo najbardziej kochasz skoro innym tak życzysz.

          Widziałeś de/bilu w moim poście coś takiego? Nie życzyłem nikomu
          żeby zdechł, tylko zaproponowałem (gościu chciał porady) żeby
          zamiast jechać na zderzenie czołowe z kimś (np wyprzedzając na
          trzeciego), łaskawie zechciał wybrać drzewo. Jeżeli koniecznie chce
          sie zabić, to dlaczego razem ze mną?

          >A ja mam dobrą rękę, często się moje klątwy spełniają, daj Boże tym
          >razem. :-)

          Podejrzewam, że możesz mieć jakąś wadę genetyczną. Gdybym nazwał cIĘ
          idiotą, obraziłbym idiotów
    • mariusz_lublin Re: Jaki antyradar 16.11.09, 00:33
      Ja używam Valentine 1 i Cb presidnet johhny z 1,5 metrówą anteną .Cb jest
      znacznie bardziej uniwersalne.Kilometrów nawijam na koła tyle że dla 3 wystarczy
      Latam po całej Polsce w poniedziałek mogę być w
      Gdyni we wtorek w Krakowie a następnego dnia w Olsztynie .Valentine służy mi
      jedynie do wykrywanie radarów w słupkach na tarasach wlotowych do miast dlatego
      że jak jadę przez obce miasto i na Cb słyszę że na ulicy "dziurawej" "błotnej"
      czy "zachlapanej" stoi fotoradar to i tak nie wiem czy przez te ulice
      przejeżdżam czy nie.I v1 uzupełnia tą lukę .Na te w słupkach piszczy .Z
      śmietnikami tez sobie radzi.O tych słynnych suszarkach laserowych dzięki Cb
      wiem kilka kilkanaście km wcześniej.Generalnie cały ten anty radar za 1700 pln
      w porównaniu do cb za 700 to może służyć za podstawkę pod kwiatki na kredensie
      Chcesz rady to kup sobie dobre cb z automatycznym tłumieniem szumów(bardzo
      dobre w długiej trasie i mieście ) z długą anteną min 1,5 metra a będziesz
      widział i słyszał co się dzieje na drodze .Anty radar to zabawka.Cb jest lepsze
      używają go żywi ludzie nie maszyny jak czegoś nie usłyszałeś to się dopytasz
      .Jeden z moich kolegów który jeździ jak baba i nigdy nie przekracza prędkości po
      załapaniu 10 punktów i 500 pln w super głupi sposób "wyprzedzał tira i pod
      koniec manewru wjechał w organicznie do 40 miał 95 "Kupił sobie cb i mówi "Jak
      ja mogłem tyle czasu jeździć bez radia byłem ślepy i głuchy" Generalnie jak byś
      nie jechał " czy jak emeryt czy na przypał "to ci średnia wyjdzie 60/70 km
      godzinna chyba ze w nocy albo na łykendzie to wtedy pogonisz.Cb nie daje
      immunitetu na drodze 2 razy zapłaciłem po 300 choć miałem Cb ale na 5 lat i 500
      tys km to niezły wynik .Szerokości i nie daj się złapać
      • loyezoo Re: Jaki antyradar 16.11.09, 19:53
        Sporo jeżdżę po Polsce i nie powiem,że super przepisowo.Z drugiej
        strony "przegiania pały" też nie toleruję.Kiedyś jeździłem sporo na
        trasie Świecko-Olsztyn.500km jak w mordę strzelił.Między normalną
        jazdą (prawie przepisową +10-15km/h w trasie)a raz jeden szaleństwem
        (głupoty młodości) z prędkościami dochodzącymi do 170-
        180 "nadrobiliśmy"....20minut.Od tej pory po Polsce jeżdżę
        przepisowo,bo tak naprawdę gó.o daje takie ganianie.W zeszłym
        tygodniu wróciłem z Holandii gdzie na autostradach jest ograniczenie
        do 120km/h.Jadąc raptem 130 wyprzedzałem wszystko na drodze,łącznie
        z Ferrari.Okazuje się ,że już za 130 można "załapać" 50-100 euro:)
        gdzie mój kolega który jeździł nieoznakowanym radiowozem w Polsce,po
        normalnej drodze (do 90km/h)mówił ,że włączają pomiar jak ktoś
        jedzie 120 w górę.Czyli chyba trochę wyrozumiałości jest?

        P/S co do tematu wątku,tylko CB
      • 2man2man Re: Jaki antyradar 27.11.09, 14:53
        znalazłem fajną
        alternatywę
        dla presidenta na stronie wasserman.pl
        . Czestotliwość 26.960MHz-27,400
        MHz, czułość ponad 0,5uV, czułość mikrofonu 20mV, podwójny filtr na zasilaniu.
        Najtańsza oferta w Polsce (!) Warto zobaczyć Panowie
    • jeepwdyzlu wynocha! 27.06.14, 23:34
      Ma ktos już może nowy od navi expert - Ryśka ? Czytałem gdzies ze jest jak najbardziej ok. I własnie się zastanawiam jak się sprawdza na drodze czy jest bogaty w aktualizacje ?
      ---------
      debilu obok piszesz że jest zajebisty
      więc się nie zastanawiaj tylko zarabiaj dalej...
      tylko wcześniej spier.da.laj stąd

      j.
    • xvqqvx Nie polecam Ryśka z Navi Expert 28.06.14, 08:47
      Nie polecam Ryśka z Navi Expert - program, do którego promocji zatrudniani są tacy bezmózdzy spamerzy jak opi5777 musi byc nic nie wart.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka