Gość: MB Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.lanet.net.pl 22.07.09, 19:26 dobra wyszedl mi dlugi wywod o drodze i ludziach zamiast o misiaczkach(tez ludzie zeby nie bylo;) misiaczki no coz nie ukrywajmy ze czasem przeginka i faktycznie najczesciej zwracaja uwage na predkosc a nie na styl jazdy ale no ktos musi przynajmniej probowac utrzymac w ryzach wszystkich mistrzow kierownicy:) Link Zgłoś
Gość: wrocławianin Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.dream.net.pl 22.07.09, 21:20 mój komentarz będzie z całkiem innej beczki - po moim mieście jeżdzi teraz mnóstwo ciężarówek (budowa autostradowej obwodnicy czy stadionu) i ci to dopiero łamią przepisy jadę milenijnym lewym pasem (około 80km/h) tam jest 70 max a za mną ciężaróweczka miga mi swiatełkami - paranoja - dla nich liczą się tylko kursy - jak najwięcej ... a stan tych kolosów ... na światłach przyjżałem się nieco bliżej - w naczepie - zero bie żnika w kołach Link Zgłoś
Gość: aspik Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 22.07.09, 21:25 @wroclawianin, a czemu nie trzymasz sie prawego pasa? ze jedziesz 80km/h to mozesz walic lewym non toper??? Link Zgłoś
pamejudd Re: Misiaki kontra mobilki 22.07.09, 21:48 @misio: NIE przekraczam prędkości o więcej niz 10 km/h. Powody? 1) Nie mam potrzeby (życie jest dla mnie cenniejsze od dwuminutowego zysku na czasie); 2) nie we wszystkich państwach warunki na drodze dyktują idioci. Link Zgłoś
Gość: misio Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 22:16 @pamejudd: czyli przekraczasz. nie można byc jednocześnie grzesznym i bezgrzesznym w tym samym momencie. dlatego uważam, że twoje poglądy nie powinny być tak ekstremalne. jesli chodzi o 2 to przykro mi, ale jest to zbyt malo konkretna wypowiedz by móc ją brać pod wagę lub skomentować (moim zdaniem) Link Zgłoś
Gość: budyn Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.net.inotel.pl 23.07.09, 01:15 Chciałbym się do czegoś przyznać. Bo mnie GRYZIE SUMIENIE. Bardzo często śmigam krajową piątką (DK5) odcinek Wrocław - Poznań i dalej Swarzędz z wykorzystaniem A2 Zazwyczaj nie przekraczam 100-110 km/h (nie licząc momentów wyprzedzania czyli raczej zwykłą płynna jazda. Ale ostatnio w drodze do Poznania musiałem spędzić dłuższą chwilę na przejeździe kolejowym tuż za Lesznem. No i właśnie... stałem, stałem stałem... Jak już nas puścili oczywiście był sznur samochodów do wyprzedzania a ruch z przeciwka jak cholera. Przyznam szczerze, że gryzie mnie sumienie bo poszalałem i to bardzo ostro głównie dlatego, że przyczepiłem się do jegomościa w Peugeocie 407 który chyba miał dość ciężką nogę niekiedy jechaliśmy po 150-160 i nie mówię tu o pustej drodze ale pełnym ruchu w obie strony. Nie wiem co we mnie wstąpiło... chyba postawiłem sobie za punkt honoru wyprzedzić tego pirata a on nie dać mi się wyprzedzić. Dość powiedzieć, że wyprzedziłem go dopiero na A2 (obwodnicy Poznania) przy prędkości maksymalnej auta 210 km/h i zrobiłem to prawym pasem... Wiem jestem piratem... Odcinek z Leszna (ok 100 km) pokonałem w 50 minut. Rekord ? Tak rekord głupoty. Więcej tek nie pojadę. Obiecałem sobie. Link Zgłoś
Gość: misio Re: Misiaki kontra mobilki IP: 217.97.182.* 23.07.09, 09:20 a ja od kiedy się dowiedzialem, że będe tatą to odpuszczcam sobie dużo. dodatkowo, nie lubie jezdzic wiecej niz 130...za wysokie spalanie jest, zysk niewielki a ryzyko już duże. Link Zgłoś
Gość: misio Re: Misiaki kontra mobilki IP: 217.97.182.* 23.07.09, 09:21 a ja od kiedy się dowiedzialem, że będe tatą to odpuszczcam sobie dużo. dodatkowo, nie lubie jezdzic wiecej niz 130...za wysokie spalanie jest, zysk niewielki a ryzyko już duże.gdyby jeszcze mniej tirów na jednopasmówkach było to w ogóle luz. Link Zgłoś
Gość: MB Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.lanet.net.pl 23.07.09, 12:17 @misio gratulacje!:) Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Misiaki kontra mobilki IP: 83.238.15.* 23.07.09, 13:57 @misio Fakt jest taki, że dziecko na tylnym siedzeniu to dobry hamulec. Ja też jak jade z dzieckiem to wolniej i nie wyprzedzam tyle :) Chyba prawie każdy jak nie może sie opanować powinien jeździć z dzieckiem. To działa na wybraźnie. Później człowiek nie darowałby sobie, że coś się stało córce lub synowi przez własną głupote. Link Zgłoś
Gość: wujo Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.cdma.centertel.pl 23.07.09, 19:37 Moi drodzy , na drodze chodzi o to żebyśmy sobie nawzajem nie przeszkadzali,żeby ten co jedzie szybko zrozumiał tego co jedzie wolno i odwrotnie , żeby ten co jedzie małym autem zrozumiał tego co jedzie wielkim i odwrotnie , żebyśmy sobie na wzajem pomagali a nie utrudniali. Ktoś chce jechać szybko a ja jadę wolno to nie znaczy że ja mam mu to utrudniać i przeszkadzać tylko wręcz odwrotnie , staram się jemu na tyle pomóc żeby ten manewr mógł wykonać szybko i sprawnie ponieważ to będzie bezpieczniej dla mnie. Sytuacja odwrotna , jadę szybko to nie znaczy że wjeżdżam drugiemu w kufer , wciskam się na milimetry tylko dojeżdżam do poprzedzającego mnie auta , czekam na wolną lukę , włączam kierunek oraz patrzę w lusterko czy nikt mnie już nie wyprzedza , jak nie to buta - gaz do oporu żeby jak najszybciej wyprzedzić zależy mi na bezpieczeństwie moim jak i wyprzedzanego. Trochę to zabrzmiało jak lekcja no ale to tak powinno wyglądać.Więcej zrozumienia to wtedy przestaniemy narzekać jeden na drugiego. A co do policji - powinni jasno określić miejsca gdzie będą szczególnie pilnować przestrzegania ograniczeń prędkości czyli wszystkie drogi lokalne w miastach , miasteczkach , osiedlach , wsiach oraz miejsca szczególnie niebezpieczne na drogach tranzytowych i tego się trzymać , a wtedy kierowcom bardzo szybko wejdzie w nawyk , gdzie mogą jechać szybciej a gdzie muszą zachować szczególną ostrożność. W tej chwili łapią gdzie popadnie i jak popadnie.Mam ładny przykład - w Warszawie chwilę po uroczystym otwarciu nowo wyremontowanej trasy w kierunku Pruszkowa puszczono samochody. Pierwszy kierowca który przejeżdżał został zatrzymany i ukarany mandatem. Powód , drogowcy zapomnieli po remoncie zdjąć znaki ograniczające prędkość na czas remontu i obowiązywała cały czas prędkość 30km/h. PARANOJA ponieważ logicznie myśląc policjant powinien wystąpić o ukaranie osoby odpowiedzialnej za oznakowanie tej drogi a jak to w naszym kociołku ofiarę poniósł kierowca Link Zgłoś
Gość: wujo Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.cdma.centertel.pl 23.07.09, 20:24 Wczoraj oglądałem właśnie wypadek w małym mieście. Dwa rozbite samochody, uszkodzony słup elektryczny.Do wypadków i kolizji w tym miejscu i kilkaset metrów dalej dochodzi bardzo często. Policji dokonującej pomiaru prędkości w tych miejscach to ja jeszcze nie widziałem, ale co innego parę kilometrów dalej. Tam wypadki i kolizje to rzadkość ale policja jest bardzo często. No ale tam jest dużo więcej potencjalnych KLIENTÓW i to się liczy. Link Zgłoś
Gość: AnO Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.chello.pl 25.07.09, 21:51 A ja mam takie małe pytanie: Czy policja jadąca 100 na godzinę lub więcej BEZ sygnału dźwiękowego lub wizualnego nie łamie przepisów, w czasie kiedy dokonuje pościgu za pojazdem? Z tego co pamiętam, taki samochód powinien być uprzywilejowany czyli sygnał dźwiękowy lub wizualny ale hm.. gdzie on jest :) dopiero podczas dokonania zatrzymania Panowie Policjanci go włączają :( czy przed tym momentem jadąc 120km/h lub więcej (nie będąc uprzywilejowanym pojazdem) nie łamią przepisów ruchu drogowego? i mogą sobie jechać ile fabryka, nie bacząc na innych uczestników ruchu drogowego? stwarzając tym samym zagrożenie na drodze? Z góry dziękuję za odpowiedz :) Link Zgłoś
Gość: fiaciak Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 03:08 3 pasy na autostradzie to rzadkość? W Warszawie mam 20 metrów "osiedlową" uliczką do ulicy trzypasmowej i żadną inną nie muszę jechać nigdy, nigdzie - do hipermarketu, do pracy, do mamy, do dziewczyny (tu ostatnie 200 metrów 2 pasy, wcześniej 10 km cały czas 3 pasy, naprawdę). Jeżdżę 120 km/h i więcej na zakupy przy teoretycznym ograniczeniu do 50 km/h. Naprawdę. Nikogo nigdy nie zabiłem, nie rozbiłem nikomu samochodu. To niemożliwe, kiedy się śmiga 140 obok samochodów, które śmigają 120 (a czasami nawet ktoś mnie obmruga światłami, a ja grzecznie ustępuję - bo dobrze wiem, jaki to ból, jak Ci się jakiś pedał wlecze lewym pasem). Ale powiem Wam jedno. Kiedy widzę że ktoś jedzie sąsiednim pasem dużo wolniej ode mnie, hamuję odruchowo. Ja sobie nie pozwalam na duże różnice prędkości między mną a ludźmi, którzy choćby w teorii mogą zajechać mi drogę. Większość z Was powie, że jestem piratem, bo jadę trzypasmówką 140km/h (nieważne, że jakbym jechał 50 km/h, to by na mnie trąbiły autobusy - ba, nie raz widziałem przegubowce wyprzedzające takich pedałów na zakrętach - autobus przegubowy wchodzący w "niebezpieczny zakręt" 80 km/h to nie byle co). Ale nie, nie jestem piratem - ja naprawdę dostosowuję prędkość do warunków panujących na drodze. A najbardziej niebezpieczne sytuacje zawsze spotykają mnie jak jadę 40-60 km/h. Dzisiaj jakiś pedał wjechał mi na pół mojego pasa, że oparłem się o krawężnik. Bo on sobie chciał skręcić, a nie chciało mu się tego robić z tego pasa, co trzeba. Miałem na liczniku 40 km/h na trasie z ograniczeniem do 80 km/h (ruszyliśmy ze świateł dopiero), mało mi nie zezłomował auta. Czy prędkość ma tu znaczenie? Poprzednie auto zezłomował mi inny debil jak jechałem 60 km/h na zakręcie z ograniczeniem do 60 km/h. On jechał wolniej i wjechał mi przed maskę, bo mu się jego pas nie podobał, a na zakręcie przecież nie widział mnie w lusterku. Genialne. Więc proszę Was, przestańcie patrzeć na prędkość. Zerknijcie na statystyki wypadków i zauważcie, że największa ich ilość jest zawsze tam, gdzie jest najwięcej skrzyżowań, świateł, przejść dla pieszych po ulicy i... ograniczeń prędkości. Gierkówka, na której połowa kierowców przekracza prędkość o 100 km/h (teoretycznie niebotyczne mandaty i w ogóle!) jest według statystyk najbezpieczniejszą trasą w Polsce... poza tym fragmentem, gdzie są trzy skrzyżowania ze światłami pod rząd. Tam się zdarzają wypadki - nigdzie indziej. Coś Wam to mówi? Doskonały komentarz osoby z Niemiec, która wie, że ich system dróg stara się działać jak krwiobieg - jedziesz krótko "wolnymi" dróżkami, potem wypadasz na "arterię" i śmigasz nią większość każdej swojej trasy. Ja nie jeżdżę szybko pod domem - przeciwnie, jeżdżę znacznie wolniej niż trzeba, kiedy przedzieram się między zaparkowanymi nieprzepisowo dziesiątkami aut. Ale jak już się przedrę - mam trzypasmówkę i będę nią zasuwał, bo gdybym ja i setki innych kierowców tego nie robili, byłyby tu korki niemożebne. I na koniec prawdziwa historia - wiele lat temu, będąc pierwszy raz w Warszawie, zdumiałem się niezmiernie, kiedy jechałem sobie po mieście 60 km/h (wówczas ograniczenie miejskie) i z prawej strony (!) wyprzedziła mnie ze znaczną różnicą prędkości (!) drogówka (!). Żeby było śmieszniej, widziałem kilka wywiadów i jedno oficjalne oświadczenie - sama warszawska policja ogólnie nie uważa, aby ograniczenie do 50 km/h miało jakikolwiek sens na większości dróg. To mnie otrzeźwiło z pi...watego stylu jazdy. Link Zgłoś
Gość: ab Re: Misiaki kontra mobilki IP: 212.69.68.* 31.07.09, 14:18 fiaciak,sam jesteś pi... nie facet... odpowiedzialny człowiek nie jeździ z taką prędkością. a wypadek który spowodujesz to kwestia czasu - mam tylko nadzieję że sam w nim zginiesz, a nie zabijesz kogoś innego Link Zgłoś
Gość: wujo Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.cdma.centertel.pl 31.07.09, 19:47 Jestem bardzo ciekaw kolego @ ab jak jężdzi odpowiedzialny człowiek ?.Druga sprawa to jakie wartości moralne musi wyznawać osoba życząca komuś innemu śmierci . Zachowując się w ten sposób jakie wartości jesteś w stanie przekazać innym ludziom. Link Zgłoś
von_seydlitz Re: Misiaki kontra mobilki 03.08.09, 13:26 I tak nie będę się wlókł z "dopuszczalnymi" prędkościami, zwykle wywijam się patrolom, złapią, zapłacę - koszt poruszania się po drogach - normalka. I tak będzie dopóki nie zmieni się mentalność, albo nie powstanie porządna sieć dróg z nowoczesnymi węzłami drogowymi. Póki co to wypadki w których uczestniczyłem miały miejsce z dozwoloną prędkością, problemem nie jest prędkość, tylko to co niedoświadczonemu kierowcy strzeli do głowy, albo stan drogi (a choćby przewrócony motor dwusuwowy i droga zalana deszczem i mixolem, na to się nic nie poradzi.) Jazda szybciej niż przeciętna prędkość innych pojazdów i unikanie jazdy w kolumnie aut - to właśnie podnosi bezpieczeństwo. Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: Misiaki kontra mobilki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 13:01 Przykład z Katowic, ulica Kościuszki, jedna z głównych w mieście. W jedną stronę jeden pas w drugą dwa. Po jednej stronie tory tramwajowe, po drugiej drzewa. Wszyscy tu jeżdżą w granicach 70-80, a ograniczenie jest 50, co jest absurdem. Policja chyba zdaje sobie sprawę z tej absurdalności i nie łapie. To znaczy łapie bardzo rzadko, tak raz na 4 miesiące może. I w zasadzie każdy zatrzymany powinien im powiedzieć: Poj***ło? Link Zgłoś