Dodaj do ulubionych

na czym tak naprawdę oszczędzacie?

19.06.12, 19:41
Muszę trochę zacisnąć pasa. Stwierdziłam, że za dużo pieniędzy przejadamy. Dużo dało planowanie posiłków na cały tydzień z góry, wykonywanie list zakupów i ścisłe trzymanie się ich. Ten plan wprowadziłam w życie dawno, ale nadal wydaje mi się, że wydajemy sporo. Jest nas dwoje a tygodniowo wydajemy 400 zł na zakupy. Mówię o spożywce, chemii, kosmetykach, wszystkim co jest potrzebne do życia. (nie wliczam ubrań, wydatków na przyjemności). W zasadzie nie wiem czy to dużo czy mało. Zależy jak patrzeć: są ludzie, którzy twierdzą, że to bardzo dużo, z drugiej strony mam koleżanki, które po 200 zł tygodniowo wydają na kosmetyki.
No i staram się znaleźć metodę na to, aby oszczędzać. Tylko nie wiem jak. Owszem są produkty, które są tanie w danym sklepie, ale gdybym chciała zrobić takie oszczędne zakupy musiałabym zjeździć pół miasta. Do tego zauważyłam, że robiąc zakupy w jednym sklepie wydaję mniej niż robiąc w kilku różnych (w każdym właduję coś zbędengo do koszyka). Potrafię wydać mniej przez miesiąc czy dwa, ale potem rosną mi zaległości i na trzeci miesiąc wydaję dużo więcej niż planowałam. Chciałam kupować chemię na allego, jednak koszty przesyłki często sprawiają, że produkty stają się droższe niż w sklepie. Czasem zdarza mi się kupić tańsze produkty, które wyrzucam bo nie nadają się do zjedzenia czy użytku. Nie wiem gdzie szukać oszczędności. Macie jakieś sprawdzone sklepy, gdzie warto iść na zakupy? Na czym oszczędzacie najwięcej i w jaki sposób?
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 19.06.12, 20:28
      Ogólnie spuszczając z poziomu. Obcięcie wydatków na jedzenie oznacza przede wszystkim gotowanie z tanich produktów- jak ktoś chce codziennie jeść łososia z sałatą na obiad to choćby stanął na głowie nadal będzie wydawał dużo.
      Co Wy jecie, że wydajecie 200PLN na jedzenie? Codziennie na mieście, słodycze, alkohol?
      • yoko0202 dokładnie 19.06.12, 21:01
        kooreczka napisał:

        > Ogólnie spuszczając z poziomu. Obcięcie wydatków na jedzenie oznacza przede wsz
        > ystkim gotowanie z tanich produktów- jak ktoś chce codziennie jeść łososia z sa
        > łatą na obiad to choćby stanął na głowie nadal będzie wydawał dużo.
        > Co Wy jecie, że wydajecie 200PLN na jedzenie? Codziennie na mieście, słodycze,
        > alkohol?

        można jeść zdrowo i smacznie, a jednocześnie trochę taniej
        mnie też trochę dziwi, że wydajecie cztery stówki tygodniowo, przy planowaniu posiłków (bez planowania, to byłoby raczej zrozumiałe), no chyba że zakupy robicie w osiedlowych sklepikach
        • black_halo Re: dokładnie 19.06.12, 21:17
          > można jeść zdrowo i smacznie, a jednocześnie trochę taniej
          > mnie też trochę dziwi, że wydajecie cztery stówki tygodniowo, przy planowaniu p
          > osiłków (bez planowania, to byłoby raczej zrozumiałe), no chyba że zakupy robic
          > ie w osiedlowych sklepikach

          Wystarczy byc na diecie bialkowej i mozna doprowadzic do ruiny finansowej niestety. Ale zakladam, ze to nie jest powod. U mnie oszczednosci wyszly najbardziej na planowaniu zakupow bo prawie nic nie wyrzucam wiec odczuwam te zaplanowe zakupy w portfelu na plus. Po prostu mniej wydaje. Wczesniej kupowalismy za jednym zamachem dwa rozne serki, 2-3 rodzaje wedlin, jakis pasztet, jeszcze ja w domu robilam pasztet sojowy (niby z oszczednosci) ale okazywalo sie, ze na koniec tygodnia polowa wedliny zeschla, serek splesnial, w miedzyczasie dokupilam inny i potem okazywalo sie, ze poprzedni jest dwa tygodnie po dacie waznosci ...
          • yoko0202 Re: dokładnie 19.06.12, 21:21
            właśnie, miałam takie przyzwyczajenia, że w domu "musi być" i to i tamto
            teraz kupuję na zmianę - jogurty albo kefiry, 2 rodzaje wędliny a nie 5, po jednej czy dwóch sztukach różnych warzyw zamiast 6 pomidorów, 3 papryki, 2 ogórki itp itd
          • kooreczka Re: dokładnie 19.06.12, 22:02
            Ja przeprosiłam się ze strączkami i wypłynęłam na dziewicze dla mnie wody kuchni wegetariańskiej, ograniczyłam słodycze, zrezygnowałam z napojów gazowanych i soków kupnych (sam cukier, niestety) i od razu widać różnicę.
    • yoko0202 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 19.06.12, 21:18
      aaaniula napisała:

      > Nie wiem gdzie szukać oszczędności. Macie jakieś sprawdzone sklepy, gdzie warto iść na zaku py? Na czym oszczędzacie najwięcej i w jaki sposób?

      w biedronie kupuję część chemii / kosmetyków (oliwka do ciała, proszki na promocji, żel pod prysznic, mydło, waciki, płyn do naczyń, cify i inne - w mojej okolicy, tam jest najtaniej, i biorę te najtańsze produkty bo marka nie ma dla mnie tutaj znaczenia, nie widzę różnicy, no może jedynie w przypadku proszku do prania, pasty do zębów choć to też kwestia dyskusyjna) i większość spożywki (cały nabiał, napoje, ryż makaron, owoce, warzywa, często ryby, drób - nigdy się nie nacięłam, więc kontynuuję zakupy bo niedrogo); wędliny, sery itp. - tego nie jemy dużo, raczej kupuję w osiedlowym mokpolu itp. bo spory wybór i często jest coś na promocji).

      kosmetyki typu szampony, kremy do twarzy - znany sprzedawca z allegro, kupuję hurtem na 2-3 miesiące, więc nie przepłacam za wysyłkę (kosmetyki do włosów z hurtowni fryzjerskiej, profesjonalne produkty a tańsze niż elsevy czy inne garniery) .

      oszczędzam na gazetach, częstym jedzeniu/kawie na mieście, nowych ciuchach (mam 2 sprawdzone lumpki, ubrania z ostatniego sezonu, tanie jak barszcz i często nowe z metką), i niektórych przyjemnościach (książki, kosmetyczka, różne gadżety), które wpisuję na prezentową listę życzeń (urodziny, święta itp.) i bezczelnie wręczam potencjalnym gościom smile
      zbieram punkty w różnych programach lojalnościowych (payback, telefonia komórkowa, stacje benzynowe), i mam często stamtąd jak znalazł prezenty dla bliskich (oczywiście przemyślane, nie to że kolejny czajnik bezprzewodowy czy mikser, teraz w tych programach jest naprawdę spory wybór nagród)
      • johana75 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 19.06.12, 22:19
        Jade na większe zakupy żywnościowe jak mam tylko światło w lodówce, a i tak wydaje nie mało. Niestety jemy czesto ryby i wołowinę a to ciągnie po kieszeni...jedzenia nie wyrzucam
        • aaaniula Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 07:00
          Miesięcznie wydaję ok 1600 zł na jedzenie z chemią. Nie jadam na codzień łososia z sałatą. W większości z mięsa jadamy kurczaka, która raczej drogi nie jest. Słodyczy nie kupujemy. Gotowe napoje również u nas nie goszczą. Nie palimy. W koszyku są może ze dwa piwa na weekend. Kupuję dużo warzyw i owoców, a one nie są takie tanie. Przeciętnie 1/3-1/2 obiadów w tygodniu jest bezmięsna. I wtedy jadamy pierogi, warzywa, zupy.
          Tak więc przeciętne zakupy to sery (żółte, twarogi, pleśniowe- nie z wyższej półki, a te zwykłe), wędliny- niewiele żeby nie wyrzucać (zamiennie z wędzoną rybą- makrelą), mleko, jajka, masło, jogurty (może ze 4 sztuki), chleb na cały tydzień, który mrożę, woda mineralna, mięso (przecietnie na 3 obiady), dodatki do obiadów (makarony, kasze, ryż, oliwa), do tego herbata, której pijemy sporo, do tego sporo warzyw i owoców i chemia która się aktualnie skończyła w domu, coś dla kota (jedzenie, żwirek).
          Kupuję w różnych sklepach. Często w lidlu, a awarzywa i owoce na rynku który jest tuż obok. No i jak w pysk strzelił wychodzi po 3500- 400 zł. W tygodniu nie kupuję niczego, nie chodzę do sklepów. I znajomi też się dziwią jak z nimi rozmawiam, bo ich rachunki wynoszą po 100-150 zł. Tyle tylko, że w tygodniu każdego dnia wchodzą do sklepu po coś na obiad, po chleb, po to czego zabraknie i przy okazji to co wpadnie do koszyka. Raz poprosiłam koleżankę, aby policzyła ile łącznie wydaje na te wszystkie zakupy i okazało się że więcej niż ja. I już sama nie wiem, bo nie wydaje mi się, żebym kupowała jakieś drogie produkty, marka chemii nie ma dla mnie większego znaczenia. Przyznaję się do tych warzyw i owoców, ale z tego chyba nie będę potrafiła zrezygnować.
          • astrum-on-line Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 07:41
            Kupuję dużo warzyw i owoców, a one nie są takie tanie

            Też tak uważam. Chociaż na tym forum raz po raz ktoś pisze że warzywa są śmiesznie tanie.

            A co do wątku to wydajecie normalnie. Żeby po prostu jeść (bez łososia codziennie tylko normalnie), trzeba wydawać po 30 zł dziennie na dwie osoby. My tak wydajemy. Jeżeli do tego dojdą kosmetyki i chemia (jeżeli używacie dużo) to spokojnie robi się 400 zł tygodniowo.
            • aaaniula Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 08:17
              Owce i warzywa niestety nie są tanie. Biorąc pod uwagę, że kilogram sezonowych owoców kosztuje 7-14 zł (kupuję około pół kilograma na dzień i nie kupuję kubeczka malin za 12 zł), do tego na obiad np kalafior 5 zł, ziemniaki, do tego na śniadanie pomidor i rzodkiewki to już jest około 10-15 zł na dzień. Tygodniowo wychodzi 70-100 zł. Zatem na resztę zakupów wydaję około 250- 300 zł. Z jednej strony sumka spora, z drugiej strony patrząc to jak na koszt życia 2 dorosłych osób to nie jest aż tak bardzo dużo.
              Możecie napisać ile Wy wydajecie tygodniowo/ miesięcznie na zakupy?
              • zonaniezona1 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 08:21
                Na 3 dorosłe osoby wydaj ok, 250 zł razem z chemią.
              • solejrolia Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 11:22
                warzywa i owoce są drogie, tu każdy zgodzi się, ale
                kalafior 5zł, to drogo, może warto spojrzeć w zamrażarkę i kupić jeszcze tym razem mrożonkę. a ziemniaki niekoniecznie myte i nie pakowane, tylko z worka.
                rzodkiewki to akurat wydatek maksymalnie 1zł (ostatnio, tj 18 czerwca, płaciłam 88groszy za ładny pęczek, w Biedronce akurat). rzodkiewkę możesz pokroić na kanapki lub zetrzeć na tarce dodać łyżkę śmietany/jogurtu i masz fajną "mizerię" na obiad- uważam że za niewielkie pieniądze.
                a pomidory aktualnie są od 5,50 za kg i w górę ( taką najniższą cenę ostatnio widziałam) więc z 1kg to masz znacznie więcej niż jedno śniadanie, bo jak pokroisz i dodasz łyżkę śmietany/jogurtu plus cebula, to masz sałatkę do obiadu, czy na kolację. możesz też dokupić ser mozarella i masz caprese.
                i tak musisz kombinować.
                więc jeszcze raz przemyśl: co lubicie, co kupujecie, bez czego się nie obejdziecie, a z czego bez żalu możecie zrezygnować i albo zmień produkty na tańsze, albo zmień sklepy na tańsze.

                nas jest trójka (i pies) wydajemy do 1000 zł na miesiąc na jedzenie
                np. jedzenie w marcu 900zł (w tym wyjście do restauracji 50zł), a w kwietniu 941,38 (w tym 82 zł na słodycze i przekąski na przyjęcie urodzinowe córki),
                (przeliczając to przez 3miesiące z rzędu wychodziło mi +- 10zł/dzień/osobę)
                kwoty pewne i nie zaniżone na potrzeby wątkutongue_out bo na wszystko brałam paragony.
                w tej kategorii jest również drobna chemia, typu tabletki do zmywarki, czy płyn do mycia naczyń, bo nie chciało mi się odliczać z paragonówtongue_out. ale jak przeglądałam paragony to nie chemia u nas stanowi jakąś tam wygórowaną wartość, tylko sery żółte, potem duperele, a potem mięso i warzywa/owoce mniej więcej na tym samym poziomie (mięsa kupuję niedużo, ale generalnie jest stosunkowo drogie, zaś warzyw i owoców zjadamy sporo)
                i tak mniej więcej wygląda struktura naszych wydatków.
                • solejrolia Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 12:26
                  Wiem na czym tak naprawdę zaoszczędziłam:
                  od pewnego czasu wcale nie kupuję serków i jogurtów, deserków w pudełeczkach, żadnych Danio, Danonków, jogurtów z cukierkami itp - bo znudziły się nam i wyrośliśmy z jedzenia tych przekąsek, a była dość pokaźna kwota (a pożytek z takiego jedzenia stosunkowo mierny).

                  aktualnie kupuję w tygodniu-duży jogurt naturalny, duży kubek śmietany 18%, raz na jakiś czas kremówkę 36% (jak wiem, że będziemy mieć gości, to ubijam śmietanę i jest świetny dodatek do owoców czy lodów) i czasem kefir lub maślankę-
                  kefir i maślankę potem sami "produkujemy", chyba, ze znów ktoś wypije do końca i nie ma jak "naprodukować", albo nam się znudzi, to przez 2- 3tygodnie nie kupujemy, a potem znów kupię butelkę i rusza produkcjawink
                  • zonaniezona1 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 12:59
                    Bardzo dobrmysł. Tak nawiasem mówiąc zastanawiam się w co pakować taki kefir zrobiony w domu - do pracy . Tak się już przyzwyczaiłam do plastkowych pojemniczków. Może macie jakiś pomysł na takie pakowanie ?
                    Może nawet zacznę robienie jogurtu od dzisiaj ....
                • coralin Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 17:40
                  solejrolia napisała:

                  > warzywa i owoce są drogie, tu każdy zgodzi się

                  Nie każdy. Po prostu wiele osób lubi tylko niektóre warzywa i owoce i przegapia sezon na tanie te, których nie lubi i nie je. Jeśli ogromna głowa kapusty młodej teraz za 1-1,40 to dużo to brak słów. Oczywiście ma się prawo do nielubienia i niejedzenia wielu warzyw, ale lepiej nie dorabiać do tego ideologii. Po prostu przyznać się, że lubi się tylko niektóre warzywa.
              • yoko0202 ale chwileczkę 20.06.12, 13:09
                aaaniula napisała:

                > Owce i warzywa niestety nie są tanie. Biorąc pod uwagę, że kilogram sezonowych
                > owoców kosztuje 7-14 zł (kupuję około pół kilograma na dzień i nie kupuję kubec
                > zka malin za 12 zł), do tego na obiad np kalafior 5 zł, ziemniaki, do tego na ś
                > niadanie pomidor i rzodkiewki to już jest około 10-15 zł na dzień. Tygodniowo w
                > ychodzi 70-100 zł. Zatem na resztę zakupów wydaję około 250- 300 zł. Z jednej
                > strony sumka spora, z drugiej strony patrząc to jak na koszt życia 2 dorosłych
                > osób to nie jest aż tak bardzo dużo.

                albo oszczędzasz, albo jesz owoce za 14zł/kg
                jasne, ostatnio kupiłam sobie kilka sztuk liczi w biedronie, bo lubię, 13 zł/kg, ale do tego dobre tanie jabłka, banany 4,50 itp.
                ogórek szklarniowy 3,50kg
                kalafior niecałe 4 zł szt. (duży i pyszny)
                pomidory 4,50
                itp itd
                tygodniowo wydaję ok. 250 zł na całe zakupy, jedzenie różnorodne, niecodziennie co prawda mamy obiad z 3 dań, czasami np. 'tylko' wielki omlet z warzywami, ale ogólnie jemy smacznie i zdrowo, a do tego ja dość sporo, bo intensywnie uprawiam sport więc apetyt jest
                zaznaczam, że dziecko mam wybredne (pełnoletnie, ale moje, więc karmięsmile, nie zapcham jej byle kluskami, parówkami czy naleśnikami
                aha, do kompletu jest kot + wielki pies, który zeżre konia z kopytami, w powyższej kwocie zamykam się ze zwierzyńcem
                • astrum-on-line Re: ale chwileczkę 20.06.12, 14:10
                  Czereśnie - od 14 zł za kilo wzwyż to mało?
                  Truskawki - 8,5 za kilo to tanio?
                  • solejrolia Re: ale chwileczkę 20.06.12, 15:41
                    nie, to jest bardzo drogo sad

                    ale z takich owoców sezonowych, to chyba teraz są tylko truskawki i czereśnie, na całą resztę to dopiero sezon przyjdzie. chyba.

                    moja strategia.
                    kupuję po trochu, nie rzucam się od razu, bo jest sezon, to hulaj duszawink najpierw sprawdzam co mamy w domu i kupuję tyle, żeby nie leżało, nie wysychało i nie gniło.
                    np ostatnie zakupy:
                    -kilogram truskawek i zjadamy od razu i na świeżo, zanim zdążą się nadpsuć (skoro takie drogie)
                    -do tego kupiłam 3duże łodygi rabarbaru (nie pamiętam ,ale w granicach 3zł/kg, to co kupiłam nie ważyło 1kg)- z półtorej łodygi ugotowałam gar kompotu a z reszty zrobiłam wsad do bułeczek drożdżowych (ale to mogłyby być muffinki, ciasto biszkoptowe, albo cokolwiek)
                    -1,5kg jabłek (3,49zł/kg, ale są przecież też takie za 7zł/kg)
                    -pęczek rzodkiewki
                    -pęczek cebulki dymki (jako dodatek do pomidorów ze śmietaną, pomidory akurat jeszcze są w domu, więc zanim nie zjemy nie kupię kolejnych)

                    w domu oprócz wspomnianych już pomidorów mam jeszcze kilka marchewek (będą na surówkę z jabłkiem lub wycisnę sok z jabłkiem), pół dużego selera (na surówkę z jabłkiem i jogurtem, może dodam też rodzynki), pół sporego kalafiora, pół torby ziemniaków, ogórek zielony, kilka cebul, papryka (my lubimy tylko na kanapki, lub tak do przechrupania) i pół awokado.
                    oprócz tego orzechy, rodzynki. kilka słoików przetworów (m.in. buraczki i ogórki kiszone, powidła) a w zamrażarce 2mrożonki- fasolka szparagowa, warzywa na patelnię. trochę zieleniny. na oknie 6 doniczek z różnymi ziołami.
                    czyli na najbliższe 4, no 5 dni spokojnie wystarczy.
                    i już tworzę listę, co kupię podczas następnych zakupów,
                    m.in. kilka pieczarek (drogie są, bo powyżej 8zł/kg, na szczęście wystarczy mi 30-40dkg) cukinia, brokuł, bo dawno nie było, kapusta kiszona, bo dawno nie było. jeśli będę miała okazję to znów dokupię truskawek, albo czereśni, a jesli nie, to trudno. nic się nie stanie jesli co dzień nie będzie na stole truskawek,czereśni, skoro mamy też i inne warzywa,owoce.
                  • yoko0202 Re: ale chwileczkę 20.06.12, 16:49
                    astrum-on-line napisała:

                    > Czereśnie - od 14 zł za kilo wzwyż to mało?
                    > Truskawki - 8,5 za kilo to tanio?
                    >
                    o jezu ja nie napisałam, że jest tanio
                    ale albo nastawiasz się na oszczędzanie, albo jesz codziennie czereśnie za 14 zł/kg
                    oszczędzanie wymaga wyrzeczeń, po prostu
                    • iwoniaw Do jakiego stopnia wyrzeczeń? 21.06.12, 16:46
                      Jeśli nie możemy kupić czereśni ani truskawek w końcu czerwca, to nie mówmy, że chodzi o rezygnację z "fanaberii", tylko napiszmy wprost, że rezygnujemy celem oszczędności z normalnego jedzenia i kupujemy tylko to, co najtańsze.
                      • momas Re: Do jakiego stopnia wyrzeczeń? 21.06.12, 17:37
                        cen truskawek nie znam, bo nie jemy (alergie)
                        ale cena czeresni - sredno 19 zl za kg (u mnie w okolicy) w sezonie - powala na łopatki sad
                        Najtaniej widzialam po 15, ale bardzo kiepskie...
                        wiem, wiem - kiepska pogoda byla,kiepski urodzaj...
                      • yoko0202 nie aż do takiego stopnia 21.06.12, 22:29
                        iwoniaw napisała:

                        > Jeśli nie możemy kupić czereśni ani truskawek w końcu czerwca, to nie mówmy, że
                        > chodzi o rezygnację z "fanaberii", tylko napiszmy wprost, że rezygnujemy celem
                        > oszczędności z normalnego jedzenia i kupujemy tylko to, co najtańsze.
                        >
                        pomiędzy zakupami 'codziennie' a 'nigdy' jest ogromne pole do popisu, więc nie histeryzujmy
            • kam4ka Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 08:33
              Zgadzam się całkowicie. Ja oszczędzam na chemii właśnie, środki czyszczące zastępując octem, kwaskiem cytrynowym i używając b. mało kosmetyków, bo tak mi odpowiada.
            • haneczka_p Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 11:51
              nam wychodzi podobna kwota, przy czym w to wchodza tez obiady pracowe (nie zawsze jest czas, zeby w domu zrobic, no i brak mozliwosci podgrzania/zjedzena w pracy czyt. jedzenie przy biurku).
              duzo idzie na wedliny (czasami robione samodzielnie) bo kupujemy najczesciej takie +/- za 30 zl/kg, ryby, nabial (duzo jogurtow i kefirow), owoce i chleb (razowe, ciezkie, wiec 1 kromka to jak 2-3 zwyklego pszennego).
    • zonaniezona1 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 08:19
      Wydawanie na tydzień 250 zł na 2 osoby ( z chemią ) uważałabym za dostatek. (nawet z chemią). Wiem, że można wydawać więcej ...
      Ja mam koleżankę, która za jeansy wydała 4 tys zł ( więc czy warto się porównywać ?) . Zakupy zrób w jednym sklepie i próbuj za to przeżyć (zakupy np. w Biedronce - duży sklep typu Auchan na pewno będzie Cię kusił róznymi rzeczami smile.
      I zastanów się czy chcesz oszczędzać , życie bez oszczędzania też jest przyjemne. Ja akurat to lubię , ale czy dla wszystkich jest to dobry pomysł na życie to nie wiemsmile?
      • twitti Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 08:40
        My 2 os. dorosłe +male dziecko + pies wydajemy przewaznie tygodniowo 200-250zl. Ciezko jest zejsc ponizej. Za to niewiele potrzeba zeby wydac wiecej. Wystarczy sobie pozwolic na troszke wiecej i kwoty rosna. Menu obowiazkowo na caly tydzien. Mieso w zasadzie gora 2x w tygodniu, s przewaznie raz w tygodniu. Niestety teraz w sezonie owoce troche pochlaniaja pieniedzy. Za to bardzo rzadko pozwalamy sobie na luksus typu serki camembert itp. Pizze robimy domowa, jemy duzo makaronow z domowymi sosami. W ogole jedzenie po wlosku jest taniesmile oczywiscie zrobione przez siebie. Zupa na dwa dni. Piwo najtansze jest w Lidlu. Zawsze jakas promocja jest. Jak sa dobre promocje na jakis produkt np. papier toaletowy - to kupujemy w wiekszych ilosciach. Zrezygnowalismy prawie z recznikow papierowych.
      • kam4ka Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 08:41
        Na prawdę dałoby się zrobić zakupy na cały tydzień w Biedronce i NIC nie dokupywać? Ale tam nie ma mnóstwa rzeczy przecież. No, może 1 tydzień eksperymentalnie owszem, ale tak żyć tylko dla idei oszczędzania, jak się nie musi, to chyba dziwne??
        • zonaniezona1 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 09:07
          Moim zdaniem się nie da. Raz na miesiąc wchodzę do Rosmana po kosmetyki, papier toaletowy. Raz na 1,5 miesiąca jadę do Lidla - środki do zmywarek, kawa ... (robię zapas). Generalnie w większej ilości sklepów nie bywam prawie w ogóle. Jak muszę coś kupić to kupuję smile.
          • agusiazabrze Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 09:50
            tez mam ten problem
            zakupy robie w Lidlu., mam blisko Jeśli czegoś zabraknie- sklepik na osiedlu, ale tam jest duzo drożej Problemem jest to, ze mąż codziennie je mięso na obiad, kurczaka mało, raczej wieprzowine i wołowine, jeśli ryba to dorsz lub łosoś A wiadomo, ile to kosztuje Ja często jem coś lekkiego, kluski z serem, naleśniki Warzyw, owoc ow raczej mało Do tej pory nie konrolowałam wydatków, teraz mam założenie 2000 zł miesiecznie na jedzenie, napoje ( bez piwa, papierosow- mąż), chemię ( bez kosmetyków) Mamy syna, 3 latka, jemu kupuje rzeczy lepsze jakościowo do jedzenia Póki co wydałam przez tydz 300 zł
            • zonaniezona1 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 10:21
              Niestety jest już tak , że jedne osoby są mało wybredne a inne bardziej . Wybrdna ( i kosztochłonnna smile) nie przyniesie nam oszczędności - ale ciężko taką osobę wystawić z domu smile))- Wiem to z doświadczenia - mój syn tak ma smile)). Co ja przyoszczędzę - on zjesmile... A tak poważnie...Ciężko przekonać" wybredniaka" o wyższości kaszy nad młodymi ziemniakami i o wyższości naleśników nad sushi ... Można dążyć do kompromisów... Mój kompromis z synem to 2 obiady bezmięsne w tygodniu smile... I staram się jednak zmieścić w 250 zł miesięcznie na jedzenie i środki czystości. I bardzo staram się, żeby nie przekroczyć tej kwoty.
              • jagoda85 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 16:20
                zonaniezona1 napisała:

                > Niestety jest już tak , że jedne osoby są mało wybredne a inne bardziej . Wybrd
                > na ( i kosztochłonnna smile) nie przyniesie nam oszczędności - ale ciężko taką os
                > obę wystawić z domu smile))- Wiem to z doświadczenia - mój syn tak ma smile)). Co ja
                > przyoszczędzę - on zjesmile... A tak poważnie...Ciężko przekonać" wybredniaka" o w
                > yższości kaszy nad młodymi ziemniakami i o wyższości naleśników nad sushi ... M
                > ożna dążyć do kompromisów... Mój kompromis z synem to 2 obiady bezmięsne w tygo
                > dniu smile... I staram się jednak zmieścić w 250 zł miesięcznie na jedzenie i środ
                > ki czystości. I bardzo staram się, żeby nie przekroczyć tej kwoty.

                250 zł miesięcznie na jedzenie i środki czystości na 2 osoby? Jak ty to robisz? Ala mnie nie osiągalne.
                • zonaniezona1 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 16:57
                  Nie chciałabym sytuacji, w której przeżywam za 250 zł miesięcznie.
                  Wydaję ok 250 zł tygodniowo na 3 osoby .
          • naturella Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 10:55
            My robimy zakupy wyłącznie w Lidlu i w Biedronce, czasem zdarza mi się dokupić chleb w osiedlowym markecie (chleb jemy rzadko), albo owoce, jak zjemy więcej niż kupimy na cały tydzień. Podstawowe kosmetyki i chemię też kupuję w Lidlu i Biedronie, są całkiem ok.
      • naturella Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 10:57
        Tygodniowo na zakupy dla 4 osób (w tym dwoje dzieci) wydajemy 300-400 zł. Ostatnio częściej 300, bo dzieci przestały chorować, chodzą regularnie do przedszkola i nie muszę gotować w tygodniu obiadów.
    • krzysztofsf Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 08:40

      • chwalipieta Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 12:53
        skoro nie wydajecie pieniędzy na drogie ryby, wędliny, sery to może jecie DUŻE porcje wink

        rodzina 3 os. ok. 900-1000zł
        • asiara74 Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 13:40
          2 dorosłych +nastolatek+ 2 świnki morskie
          Tygodniowo mieszczę sie w 250 w tym chemia bez kosmetyków. Mięso, ryby 4-5 razy w tygodniu ale nie jemy jakoś oszałamiająco duzo. Przeważnie mam zupe na 2 dni, kupuje na bieżąco i praktycznie prawie nic nie wyrzucam, warzywa dostaje od teściów z działki, zakupy w biedronce, Aldi, mięso na mieście w sprawdzonych miejscach
          Najwięcej oszczędzam na kosmetykach kupuje ostatnio tańsze, polskie i nieapteczne.
          Kiedys wyrzucałam większe ilości jedzenia i tutaj tez oszczędnośc jest odczuwalna. Jak robie potrawy typu bigos, fasolka, gulasz to robie tego więcej i gotuję w słoiki tak aby wystarczyło na jeszcze jeden obiad(dla mnie to oszczędność czasu i gazu)
          • aaaniula Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 14:30
            Chyba następym razem spiszę cały swój rachunek z cenami, jeśli komuś będzie się chciało to czytać to może mnie sprostuje.
            Ogólnie wiem, że lekką fanaberią są wydatki w warzywniaku, ale nie wyobrażam sobie w sezonie truskawkowym jadać jabłek, które kupuję przez całą zimę. Ale rozumiem, można na tym oszczędzić, dlatego biorę to jako nadwyżkę w wydatkach.
            Najgorsze jest to, że wielu z Was wydaje się że za tą cenę ja jadam sushi i łososia, a tak w cale nie jest. Dziś gotuję na dwa dni pomidorową na obiad...
            Jedyna rzecz jaka wpadła mi jeszcze do głowy czytając Wasze wypowiedzi. Ktoś napisał, że jadł w restauracji za 50 zł we trzy osoby. U mnie (Poznań) za 50 zł mogę zjeść hamburgera z frytkami we 3 osoby i autentycznie nic tańszego się nie dostanie. I przyszło mi do głowy, że może po prostu ceny w różnych miastach są zróżnicowane. Weszłam na stronę piotra i pawła (wiem, tam ceny są wysokie, ale chciałam porównać) i doznałam szoku. Kapusta pekińska: Poznań 3,99 podczas gdy w Bydgoszczy kosztuje 2,39. Herbata saga: Poznań: 5,59, Bydgoszcz 4,69. Ser sokół mlekowita: Poznań: 3,79, Bydgoszcz: 3,29. Trochę mnie to przeraziło bo z tego wynika, że w mieście oddalonym o 130 kilometrów od mojego można zrobić zakupy o 1/4 ceny taniej... Nie wiem już sama czy jestem przyzwyczajona do tak "wygodnego" życia, czy może faktycznie tyle kosztuje życie w dużym mieście.
            • astrum-on-line Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 14:44
              Z cenami to też nie tak.... Często bywam w mniejszych miastach i tam ceny są czasami znacznie wyższe niż w moim mieście (Kraków). Konkurencja marketów robi swoje.

              Co do obiadu za 50 zł na trzy osoby, to zapewniam cię, że się da. I w Twoim mieście i moim i innych. Trzeba poszukać tylko odpowiedniego lokalu. Nie koniecznie jedzenie będzie mniej smaczne i mniej wartościowe.

              Nie uważam, żebyście jedli sushi. Po prostu tyle kosztuje jedzenie. Ja nie jem danonków, ani cukierków, ani nie piję słodkich wód. Coś tam z jarzyn i owoców mam z działki, ale i tak sporo muszę kupować. Dzisiaj po drodze kupiłam kalafiora, szpinak, truskawki, kiełbaski na śniadanie, masło, mleko, trochę czereśni i zapłaciłam ponad 20 zł. Chwilowo to tylko dla mnie, mąż wyjechał. Jasne, masło zostanie na dłużej, kalafiora też całego na raz nie zjem, szpinaku też. Coś będzie na jutro, ale dzisiaj do obiadu też dołożyłam morszczuka, którego kupiłam wcześniej. Jutro trzeba będzie kupić jogurt (naturalny, w dużym opakowaniu, służy do zabielania zup i do sałatek), jajka i coś tam innego. Też pewnie się uzbiera 20 zł.
              Kosmetyków używam mało, chemii niewiele. Mnie wystarczy nasmarować ciało oliwką, na włosy daję rycynus a mieszkanie sprzątam wodą (odkurzacz i mop parowy), szoruję ścierkami z mikrofobry, sodą i octem.
              • aaaniula Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 15:33
                Zgadzam się ze wszystkim co powiedziałś, za wyjątkiem obiadu za 50 zł dla trzech osób. Od bardzo dawna nie zdarzyło mi się zjeść obiadu na mieście w tej cenie. I nie chodzi o wyszukiwanie ekskluzywnych restauracji. Mam jedno sprawdzone miejsce, bar gdzie można zjeść fajny, domowy i świeży obiad. Ale cena za porcję nie schodzi poniżej 20 zł. Ciężko też jeść "na sucho", więc choćby herbata, której cena też wlicza się w rachunek.
                • fruzia01 Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 22.06.12, 08:21
                  ja tam w poznaniu chwalę sobie bary mleczne, gdzie można zjeść normalny obiad za przyzwoite pieniądze; wprawdzie caritas czy kuchcik często zatłoczone i można trafić na osoby z 'najniższych warstw społecznych', ale już pobliski bar na podgórnej (przysmak?) jest pod tym względem bardzo okej; do tego są punkty z naleśnikami, spaghetti.... trzy osoby za 50 pln najedzą się spokojnie
            • solejrolia Re: Kupujcie niesmaczne jedzenie :) n/t 20.06.12, 15:55
              restauracja- 50zł za 3osoby- centrum dużego miasta, to był "domowy obiad", nic ekstrawaganckiego, kotlet, frytki i bukiet surówek. bez wina, świec i kwiatów wink
              ale podobne ceny widziałam ostatnio w restauracji na przedmieściach tegoż miasta
              (no ale tam z kolei większy wybór w daniach regionalnych, więc i bardziej syte i tańsze).


              w Poznaniu, nie wiem czy jeszcze, ale swego czasu stołowałam się (od czasu do czasu, bo przeciez nie codzienniewink) w GENIALNYM barze "Nad Wierzbakiem" (ul. Nad Wierzbakiem? Wojska Polskiego?) bezkonkurencyjne pyzy, i porcje takie, że zawsze brałam połowę porcjiwink a przede wszystkim tanio było. i spaghetti. mniam.
    • nostress.ka21 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 14:19
      Ok, przeczytałam wszystkie wypowiedzi, ale nie będę się podpinać smile Jednak ja robię mniej więcej tak: (2 dorosłe osoby, obiad dla 3. Wydatki spisywane bez "planu" średnio 420 zł tydzień, z planem nie przekroczyłam jeszcze 300)

      1. Chemia kosmetyczna i gospodarcza - śledzę promocje i staram się kupować to co używam w większej ilości. Głównie jest to żel do prania, płyn do płukania i płyny do podłóg. Wszystko przeliczam na ceny jednostkowe. Piorę też w dużo mniejszej ilości środków, czyli jak wcześniej wlewalam niby koncentrat płynu do płukania to teraz go naprawdę mieszam z wodą. Rzeczy zabrudzone piorę w Persilu, natomiast te bardziej do odświeżenie to Pervolu - kupowany najczęściej w promocji jakiejś konkretnej. Płyny do czyszczenia duże opakowania, albo jak jest promocja to kupię nawet 4 butelki. Cóż dużo sprzątam big_grin

      2. Owoce i warzywa - zdziwiłam się po pierwszym miesiącu zapisków, ponieważ wyszło, że na ten cel wydajemy więcej niż na mięso, a jemy je prawie codziennie! Aktualnie kupuję wszystko w Lidlu, warzywniaki i ryneczki są o wiele droższe. W warzywniku kupuję tylko truskawki. Takie jedno wyjście do warzywniaka to przeważnie był wydatek jakiś 60 zł, w lidlu mieszczę się w 20!

      3. Mrożę - mam malutki zamrażalnik, ale jednak da się smile Czyli na przykład potrafię kupić 4 kilogramy filetów z kurczaka bo są po 12 zl i zamrażam smile

      4. Ogólnie kosmetyki zużywam do końca - nie kupuję już piętnastego żelu pod prysznic bo jest w promocji big_grin mam jeden żel, jeden balsam i kupuję nowy dopiero jak używany jest na wyczerpaniu.

      5. Zakupy robię właściwie tylko w 2 sklepach - Lidl i e-leclerc. Wiadomo, że w Lidlu czy Biedronce nie ma wszystkich produktów, dlatego padło na leclerca. Cóż jest blisko, jest rewelacyjnie zaopatrzony.

      6. Lista zakupów - gdy tylko coś się kończy/skończy zapisuję momentalnie na liście. Mam rubryczki, mniej więcej wygląda to tak: skończone, do kupienia w ciągu 2/3 dni i skończy się za tydzień/będzie wtedy potrzebne. Wtedy taką listę dzielę na owe dwa sklepy i idę na zakupy.

      7. Promocje - to nie dotyczy tylko chemii gospodarczej. Naprawdę czasem trafiają się jakieś sensowne okazje i warto wtedy wydać więcej. U mnie najczęściej tak dzieje się z kawą. Pijemy jej bardzo dużo, a kupowanie w regularnej cenie to koszt 100 zł miesięcznie na kawę do ekspresu. Dlatego jak zdaża się promocja, a ja mam rezerwę finansową to kupuję kilka opakowań. Wtedy w jedym tygodniu wyda się więcej, jednak odczuwalna różnica jest przy miesięcznych wydatkach.
      • akacjax Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 17:32
        Podobnie u mnie jak u nostress.ka21...choć u mnie 3 osoby w tym dwóch dorosłych facetów-chętnych ciągle na mięso.

        Chyba rok temu był wątek o wydatkach spożywczych..i pokusiłam się wtedy o miesiąc zapisywania dokładnego na co idzie najwięcej kasy. I oczywiście warzywa kosztowały najwięcej.
        Choć mięsa sporo jemy, a ryby( w sumie wg mnie najdroższe-bo śr 22 zł/kg )tylko najwyżej raz w tyg. (a szkoda...ale drogie-a badziewia co znika po rozmrożeniu nie kupuję).
        Mięso staram się kupić jak widzę promocję-czasem pracuję po południu-to mam rano szanse na zakupy.
        Zaobserwowałam, że ludzie najbardziej rzucają się na artykuły do 10 zł( np. jak były ćwiartki kurczaka po ok 5 zł-to się rzucali, a jak jest promocja na filety-np. ok 13 zł to już można kupić i po południu). Jak widzę kurczaki do 7 zł-kupię, ale jak po 8,5...to tylko jak nie mam wyjścia.
        Ostatnio kupiłam karczek za 14 zł/kg i to wg mnie już było znacznie taniej...choć miesiąc temu polowałabym na cenę ok 12 zł.
        Ale żywność bardzo drożeje i w mojej okolicy ogólnie jest drogo. I tylko emeryci mają czas szukać gdzie taniej.
        Dobry ser jest drogi...a tego sporo u mnie idzie.
        Obiady gotujemy w domu, jednodaniowe. Ale i tak co miesiąc więcej się wydaje.

        Co do chemii-oczywiście ograniczam "wynalazki", kupuje swoje produkty na promocjach-sklepem z sąsiedztwa jest leclerk...kto go zna-ten wie-bywa różnie, ale co pewien czas coś się trafia.
        Za to na proszku i płynie do płukania oszczędzam inaczej. Kupuje chemię niemiecką. Tamtejsze proszki to prawdziwe koncentraty i daje się ich znacznie mniej niż produkowanych na nasz rynek-kto nie wierzy proszę porównać dozowanie na opakowaniach.
        W styczniu miałam jakis proszek-na 83 prania chyba za ok 80 zł...skończył się w ubiegłym tyg. Kupiłam droższy-persil na 100 prań-ale oni liczą to na maksymalna dawkę...więc do końca roku proszku nie trzeba kupować wg mnie.

        Odkryłam kilka rzeczy obniżających koszty: dobre gąbki do mycia-nawet te z "wiodącej marki" są w leklerku porównywalne z paclanem i takie druciaki po ,69 zł do nierdzewek też są ok.
        Kupuję też ściereczki z mikrofibry( po 2,5 zł)-zostałam pouczona , ze najlepsze są sygnowane żółtą filiżanką na pudełku i szmatce...choć ja tam miałam inne preferowane...ale teraz nie ma ich.

        Po prostu polecam dokładne rozpisanie własnych zakupów i sprawdzenie, bez czego można zyc bez zmiany w jakości i większego utrudnienia życia.
        • nostress.ka21 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 21.06.12, 20:39
          No to faktycznie mamy tak samo smile
          Ja leclerca bardzo polubiłam odkąd go poznałam. Fakt jest drogi, ale czasem można znaleźć niezłe rzeczy. Przede wszystkim cenię sobie właśnie asortyment. Kiedyś na przykład używałam sosu sweet chilli, który wcześniej widywalam tylko w Piotrze i Pawle - 250 ml kosztowało prawie 15 zł! w leclercu kosztował 8 zl smile Także to też nie jakaś reguła. Moim zdaniem produkty, które kupuję często są w Leclercu na pewno tańsze niż nawet w "kerfurze"

          Co do zakupów porannych i popołudniowych - u mnie w okolicy naprawdę mam tylko Lidla i Leclerca, no jest jeszcze żenujące mini Tesco big_grin na szczęście nie mam normowanego czasu pracy i mogę wyjść o 10 na zakupy wink Jednak bardziej wolę iść do Lidla na godzinę przed zamknięciem, wiele razy kupiłam mięso czy kiełbaski z naklejką -30%, najlepsze jest to, że takie opakowanie godzinę wcześniej kupiłabym za normalną cenę.

          P.S. dla uprzedzonych - mięso zawsze ma podaną datę pakowania i termin przydatności, czyli 7 dni później, w "moim" Lidlu naklejki pojawiają się 3 dni przed datą "wyjścia" smile
    • kinga_owca Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 17:18
      Chemia - rossmann i ich własna marka domol. Kiedyś uzywałam "markowych" proszków i płynów ale zachęcona m.in. tu na forum spróbowałam i nie widzę żadnej różnicy, więc przestawiłam się na rosmanowe produkty. Dodatkowo patrzę w gazetce co akurat jest w promocji albo na "okazji dnia" i jesli jest to rzecz, ktorej używam w systemie ciągłym to kupuję na zapas. Podobnie z kosmetykami dla dzieci Babydream.
      Jedzenie - zasada podobna - jeśli nie widzę różnicy pomiędzy tanszą rzeczą a droższą kupuję tańszą - masło, smietana, przyprawy na przykład. Wędliny, sery - nie oszczędzam na jakości tylko na ilości - kiedys kupowałam dużo w kilku rodzajach i zazwyczaj połowę wywalałam. Teraz kupuję po kilka plasterkow 2-3 rodzajów i zjadamy do końca.
      Sezonowość - staram się dopasować jadłospis do pory roku jesli chodzi o warzywa i owoce.
      Sklepy internetowe - ze względu na nasza dietę kupuję sporo żywności ekologicznej i innej niż zazwyczaj - mąki inne niz pszenne, mleko owsiane, ksylitol i takie tam. Różnice na jednostkowej rzeczy są naprawdę spore (karton mleka owsianego róznica około 3 zł, kg ksylitolu czasem nawet 10 zł) więc kupuję na zapas przez internet, dodatkowo mam darmową dostawę do domu i nie tracę czasu.
      Gotowanie większej ilości i mrożenie - nauczyłam się tego dzięki forum. Skończyło się wylewanie zupy do kibla i wywalanie starych kotletów. Gotuję w dużym garnku, jemy danego dnia, resztę przelewam do pojemników i zamrażam.
      Ciuchy - wyprzedaże, allegro, czasem lumpeks.
    • coralin Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 20.06.12, 18:02
      U mnie wyszło samo. Po prostu od kiedy przestało mi smakować przetworzone jedzenie, nie pasować reklamowane kosmetyki mimo niewielkiej zwyżki dochodów oszczędności zaczęły być ogromne.
      • anulka134 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 21.06.12, 12:46
        oszczędzam tam, gdzie się da. najczęściej na kosmetykach. często zamiast markowych, wybieram tańsze odpowiedniki. ciuchy kupuję najczęściej na wyprzedażach. z całych sił powstrzymuje się od szału kupowania, opisanego w tym artykule - interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/wyznania-zakupoholiczki,54858 zawsze wypatruję zniżki i promocje... ale czasem zdarza mi się wydać naprawdę dużo w jednym miesiącu
        • ashleenc Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 21.06.12, 15:47
          No cóż, różnice w ilosci wydawanych kwot tygodniowo zależą także od tego jaką ilośc zjadamy.
          Właśnie odkryłam, że mój szkolniak zjada dużo więcej niż jego szkolni koledzy. Wogóle obserwuję, że dużo niestety jemy( na szczęście szczupli jestesmy)
        • coralin Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 21.06.12, 16:31
          Gdybym choć trochę lubiła chodzenie na zakupy ciuchowo-butowe to już w ogóle oszczędności byłyby niesamowite. A tak niestety kupuję za pełne ceny.
    • ladyjm Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 21.06.12, 19:39
      - kosmetyki kupuje na allegro - duuuzo taniej niz w aptece czy rosmanie, nawet doliczajac przesylke
      - wszelkie agd i sprzety elektoroniczne kupuje w necie po wyszukaniu najlepszej oferty na ceneo
      - ksiazki wypozyczam w osiedlowej bibliotece albo szukam pdf-ow w necie
      - szyję sobie ubrania - wbrew pozorom to się naprawdę opłaca jesli się umie szyć a materiały kupuje się w hurtowni albo przez internet
      - zakupy spozywcze robie w Lidlu - bo mam blisko i w sumie lubie ten sklep smile
    • fruzia01 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 22.06.12, 08:52
      są wydatki, z których łatwo zrezygnować i powiedzieć na tym oszczędzam (np kolorowa babska prasa); gorzej jak się takich gazet nigdy nie kupowało - nie ma na czym oszczędzać; ile ja bym kasy zaoszczędziła gdybym rzuciła palenie! niestety nigdy nie zapaliłam ani jednej sztuki smile

      tak na serio, nie mamy specjalnej strategii oszczędzania - po prostu przed każdym zakupem zadaję sobie pytanie 'czy ja tego potrzebuję, do czego to wykorzystam, czy na pewno?' a w przypadku chemii, kosmetyków, żywności staram się drogą eksperymentalną znaleźć produkt najbardziej optymalny pod względem stosunku jakość/cena;
      • kokoszanel Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 23.06.12, 22:07
        Nie kupuje: prasy codziennej (wystarczy internet, telewizja), ksiazek (biblioteka), ogranicze slodycze (patrz moja odpowiedz forum.gazeta.pl/forum/w,20012,135585118,136868884,Re_Dolaczam_do_zapisujacych_.html );
        Ciuchy kupuje w peweksie smile - mam male wymagania: t-shirty i dzinsy, a za to pelne ksztalty, wiec w normalnych sklepach dla "normalnych" nic nie znajduje;
        Oszczedzamy prad, gaz i wode w sposob, jak to ktos ladnie okreslil "hardcore";
        Telewizor na 12V, lampa do laptopa Led na usb.
        Pranie w mniejszej ilosci proszku po uprzednim namoczeniu w misce;
        Nie kupujemy napojow, na stole stoi dzbanek z zimna woda;
        Sprzatanie plynem z octem, ew. soda+ ocet (znalazlam w innym watku);

        To wszystko nie z powodu braku pieniedzy, tylko z priorytetu, troche pozno, ale stosujemy pewien minimalizm zyciowy (sa watki o minimalizmie, mozna sie duuuzo nauczyc)
        Oszczedzone pieniadze ladujemy z powodzeniem w ciekawe wakacje smile

        Zuzycie energi przy trzech doroslych osobach 2,5 - 3 kWh/dziennie, woda 120 litrow/dzien, gaz do podgrzewania wody 0,2 m3/dzien - jako troje emerytow jestesmy caly dzien w domu, czyli gotowanie, kawa, herbata, wc, telewizja w sposob ciagly.. Jedzenie - duuuzo za duzo, ale z tendencja do spadku!

        Pozdrawiam oszczedzajacych, Koko
        • wiatro-dmorza Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 25.06.12, 10:55
          Tak naprawdę to oszczędzamy na pracy własnej - tzn .domowe wypieki, potrawy tańsze, ale pracochłonne, własny warzywniak, komunikacja miejska zamiast auta, domówka zamiast wypadu ze znajomymi do knajpy, zakupy w kilku miejscach itp. - a to często bardziej obciąża kobiety.
          Robiłam to przez kilka miesięcy kiedy byłam bez pracy, teraz raczej staram się rozsądnie wydawać, co miesiąc coś odkładać i tyle.
          Przy 4 osobach w domu nie schodzę poniżej 2 tys na jedzenie (ale mam już nastolatki), wszystkie posiłki jemy w domu, brak obiadów w szkołach i pracach, więc uważam,że to nieźle.
    • k1k2 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 25.06.12, 18:56
      - ksiazki i ciuchy kupuje zazwyczaj uzywane za 20% oryginalnej ceny
      - jem malo miesa a duzo nabialu i warzyw straczkowych
      - robie kawe w domu - i to chyba jedna z najwiekszych oszczednosci wink bo codzienna dobra kawa "gdzes" by mnie w przeliczeniu na PLN kosztowala ok. 220/mc
      - nie chadzam zbyt czesto do restauracji
      - kupuje sporo potraw gotowych (ale bez konserwantow itp) oszczedzajac na czasie, bo jesli ten czas przeznacze na dodatkowe fuchy w pracy to mi sie wydatki zwracaja z duza nawiazka
      - jezdze wielo-letnim samochodem, swiadomie wybieralam marke kierujac sie mala awaryjnoscia oraz latwoscia odprzedania gdy nadejdzie pora
      • k1k2 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 25.06.12, 19:07
        dodam jeszcze ze chemii nie uzywam prawie wcale

        kupuje plyn do prania i plukania, plyn do naczyn
        delikatny szampon ktory uzywam tez jako mydlo do mycia ciala
        mam tez olejek jojoba gdy potrzebuje cos natluscic, ale jedna buteleczka starcza na baaardzo dlugo, predzej sie zepsuje niz zuzyje.
        zadnych kremow nawilzajacyh, tonikow, itp.

        zadnych plynow do tego, smego i owego. zadnych odswiezaczy lazienkowych. nawet taki "ogolny" plyn do sprzatania rozmaitych powierzchni starcza mi na bardzo dlugo. jak wchodze do niektorych odpucowanych mieszkan albo nie daj boze publicznych lazieniek (np. u dentysty) z ktorych wieje "swierzoscia" czyt. chemia to az mnie przytyka. lubie czystosc ale nie te wszystkie sztuczne zapachy.
    • mama_dorota Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 25.06.12, 20:21
      Ja jestem na diecie bezglutenowej, staramy się nie jeść byle jak i wydajemy 1200-1300 zł miesięcznie na jedzenie dla 4 osób. Chemia i różne domowe drobiazgi (typu nóż, ścierka itp) to dość różne kwoty, średnio miesięcznie ok. 160 zł.
      Ale pytanie dotyczyło oszczędzania w ogóle, a temat zszedł na to, że dużo wydajecie na jedzenie. Ja ci napiszę, że uświadomiłam sobie na czym oszczędzać, gdy zaczęłam w przygotowanym przez siebie arkuszu notować każdy wydatek rodzinny. Każdy ma inną sytuację i na czym innym może/ zgodzi się oszczędzić.
      Mnie szybko przestały się podobać wydatki na obiady w szkole, z których dzieci niewiele korzystały (po 7 zł/dzień)- zrezygnowaliśmy na korzyść owoców i obiadów w domu, zużywanie po 12 m3 wody (kupiliśmy dobre perlatory i pilnowaliśmy dzieci), rachunki za prąd (dalej mi się nie podobająwink). Przełom jednakże nastąpił wtedy, gdy część pieniędzy (stopniowo coraz więcej) zaczęło już na początku miesiąca trafiać na konto w innym banku, skąd wydobyć je można (świadomie nie mamy karty) przelewem dopiero po ładnych kilku godzinach, do tego na rachunku oszczędnościowym. Nie jest tak, że wszystkie te pieniądze od samego początku sobie leżą i kupka rośnie, ale z tej puli kupiliśmy już: fajne pianino cyfrowe, potrzebny drugi samochód, kanapę, stały aparat ortodontyczny, spłaciliśmy 20% pozostałego zadłużenia za mieszkanie i staramy się zawsze mieć tam potrzebny bufor na nieplanowane wydatki. A przede wszystkim nie potrzebujemy już żadnych rat, debetów itp. Ja trzymam te pieniądze i skąpię na
      • mama_dorota Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 25.06.12, 20:22
        *za wcześnie kliknęłam
        skąpię na drobne wydatki. Wolę w trakcie poczekać na wypłatę, niż kupić coś, na co można poczekać do wypłaty.
        • akacjax Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 26.06.12, 08:12
          Wolę w trakcie poczekać na wypłatę, niż kupić coś, na
          > co można poczekać do wypłaty.

          Gdy miałam stałe dochody na odpowiednim dla mnie poziomie (czyt. wystarczającym bez odmawiania sobie każdego drobiazgu) też tak robiłam. Sprawdzałam, czy to może poczekać jeżeli tak-odkładałam na to kasę. Jeżeli nie-brałam z puli awaryjnej.
          Teraz póki co żyje głownie z oszczędności kwalifikacja jest prosta: czy to musi być kupione, czy nie. Nieistotne jest, że mogę to kupić za miesiąc, skoro i tak muszę kupić. Pozostaje kwestia zdolności finansowej.
          Przykład: można czekać z zakupem lustra do łazienki miesiąc...przeżyjemy jakiś czas oglądając się w małym lustereczku...ale i tak trzeba je kupić, bo za miesiąc wszystkich zjedzą nerwy z tej niewygody...kupiłabym od razu.
          Ale już nowe krzesła? Muszę stare wymienić, ale po co robić to w takim momencie? Lepiej zaczekać na stały dochód.
    • czekolada72 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 26.06.12, 10:52
      A ja sie zastanawiam, tak na marginesie, jak sie ma ilosc i rodzaj posiadanych przez was zwierzatek do kasy wydanej na (ludzkie) jedzenie?? Co to ma jedno z drugim wspolnego??
      • almondzik Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 03.07.12, 14:23
        do czekolada72:
        Ano ma duzo wspólnego, ponieważ wiele osób (w tym ja) gotuje dla zwierząt posiłki (pies, kot) lub kupuje się zieleninę czy ziarna dla uszatych. Ja swoim zwierzakom kieszonkowego nie daję, żeby rozrzutności nie uczyć wink, więc trudno potem rozliczyć się z psem czy królikiem za kawałek mięsa/ pęczek zieleniny, więc te wydatki wrzucam do naszych-ludzkich. Ot, i tajemnica rozwikłana smile

        Kota mam akurat nadzwyczaj wybrednego (sporadycznie da się namówić na coś innego niż chrupki i puszki dla kotów), ale pies po stokroć woli gotowane (lub sporządzone na bazie produktów dla ludzi) od chrupek. I taniej, i smaczniej, i wiem, co w środku, bo pies-alergik na kurczaka, mączkę z kurczaka itp.

        A propos oszczędzania i posiadania zwierząt - karmy kupuję w sklepach internetowych (a nawet tam trzeba porównywać, bo ceny róznią się znacząco!), często robiąc zrzutkę z innymi posiadaczami, aby kupić do podziału wielki wór karmy (cena za dobrą karmę jest wtedy wręcz śmieszna) lub aby nie płacić za koszty wysyłki.
        • czekolada72 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 03.07.12, 20:05
          Coz - ja jednak uwazam, ze jednak zarelko dla ludzi i dla zwierzat to 2 rozne rubryki, i nawet jezeli zwierzeta jedza to samo co ludzie - to mozna sie nieco wysilic i obliczyc orientacyjnie, ale - to moje rubrykowanie i moje podliczenia.... no nieee, nie wyobrazam sobie podliczac jednym ciurkiem zarcia naszego i kudlatych..... ale....
    • milamilka Najwięcej niepotrzebnej kasy wydaje się na żarcie! 27.06.12, 13:43
      Ja kupuję w Biedronce i w Lidlu, oszczędzam przez to dużo, myślę że ok 50 zł mniej płacę za porządne jedne zakupy, gdzie w Lidlu wydam 100 zł, w normalnym sklepie 150. To się naprawdę opłaca. Ciuchy kupuję w okazjach na Allegro smile Nowe, ładne, taniej niż w sklepach.
      • czekolada72 Re: Najwięcej niepotrzebnej kasy wydaje się na ża 27.06.12, 13:59
        Ja zas dokonalam "odkrycia" wink)))
        ze w Lidlu i Tesco, bo tam kupuje praktycznie najczesciej - produkty spozywcze sa tansze w granicach 10-50 gr niz np w Kefirku, do ktorego wlazlam niedawno omylkowo (przekonana bylam, ze zostalam wprowadzona do Biedronki.)
    • pies_z_laki_2 Re: na czym tak naprawdę oszczędzacie? 17.07.12, 13:19
      Tanio, a skutecznie smile Wszystkie sposoby sprawdziłam osobiście smile Polecam!

      Piwo do mahoniu
      Ciepłe piwo to znany i sprawdzony, a przede wszystkim tani środek do pielęgnacji mebli dębowych i mahoniowych, który nadaje meblom piękny połysk.

      Wazelina do mebli

      Jeśli mamy meble drewniane / fornirowane z odzysku, wyszorować je szorstką gąbką wodą z mydłem, spłukać czystą wodą, wytrzeć do sucha, poczekać kilka dni aż dobrze wyschną (unikać słońca / zbyt wysokiej temperatury), ściereczką bawełnianą / lnianą rozprowadzić cienką warstwę czystej wazeliny (z apteki), odczekać 24-48godz. i wypolerować drugą ściereczką.
      Niewielkie rysy na drewnianych meblach nasmarować bezbarwną wazeliną, pozostawić na 24 godziny, a następnie wypolerować.

      Kwasek cytrynowy jako odkamieniacz

      Do czajnika wsypać paczkę kwasku cytrynowego (40g.), zalać zimną wodą, zagotować, oznakować opakowaniem po kwasku (żeby nie zrobić sobie herbaty z kwaskiem...), odstawić do ostygnięcia, wylać do miski, wypłukać zimną wodą, używać.

      Woda z kwaskiem odlana z czajnika przyda się do usunięcia osadu przy kranie w łazience, czy do rozpuszczenia osadu w toalecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka