czekolada72
06.11.23, 14:53
To zacznę ja.
Listopadowe oszczędnosci to u nas, cóż, ciecie wszystkiego co można i ile mozna.
Tylna scianka na całego.
Wszystkich Świetych - zamiast zniczy - tradycyjnie dokupilismy tylko wklady. Zamiast samych donic z kwiatami - Brat kupił od siebie po jednej, ja robiłam wiazanki, z tego co w domu i ogrodku.
O tym, ze wyjazd listopadowy absolutnie nie byl nam pisany, to pisalam juz w watku pazdiernikowym.
W listopadzie mamy jedne rodzinne urodzinki, i szczerze mowiac nie podjelam jeszcze decyzji czy cos kupic, czy pojsc w strone gotowki. Zobaczymy....
Tak nie bezposrednio, a posrednio - dostalam od Brata (który dostal od przyjaciol) wielka góre ubranek i druga - zabawek, dla wnusiów , wiec to jest niesamowita oszczędnosc!
Poki co - tyle chyba....