Wesołych Świąt! Bez stresu, że tyle kosztują.
Jeden syn wyjechał, zostałam z drugim na święta, fakt, że miałam puchy w
lodówce itp. ale w sumie dużo kasy poszło. Gdy patrzę na czym mogę
zaoszczędzić, to na pewno na zabieraniu dzieci do sklepu. Wtedy snikersy, czy
m&m z mojej kasy idą zamiast z ich kieszonkowego.
Kiedyś wydawałam dużo kasy na środki czystości, teraz mniej bo:
1. Kupuję szmatkę viledy(taka niebieska cena ok. 9zł)i myję nią okna,
wycieram kurze myję co się da-samą wodą, a raczej odciśniętą szmatką.
Potem dokładnie ją piorę w rękach w mydle, suszę i można od nowa używać. Taką
bardziej zużytą używa do wstepnego czyszczenia z większego brudu(szyby po
deszczu!. Wystarcza na kilka miesięcy, a ile detergentow mniej!
2. Zamiast wierzyć w różne cud środki do czyszczenia garków, piekarnika itd.
kupuje takie metalowe(no nie wiem z czego to faktycznie jest) zmywaki z
Paclana cena ok 3-4zł, którymi bez rysowania czyszczę wszystko zaczynając od
przypalonych garnków, przez piekarnik, nawet osad z kamienia na starym kranie
super usuwa.
Najważniejszym ( i oprócz płynu do naczyń-super wydajny Morning Fresh oraz
czegoś do WC) jest mleczko Yplon z amoniakiem, cena ok. 6zł. To już służy do
poważniejszych brudów (odrobina a moje futryny okien zalśniły ponownie po
zimie).
3. Pranie- przeszłam etap wszystkich proszków-kiedyś było mnie stać i
zachłystywałam się tym. Ostatnio odkryłam proszek E, dopóki się nie zepsuje
jest ok. Na promocji można trafić po 4,5 za kilogram (w paczce 4,5kg cena ok
20zł).