Dodaj do ulubionych

Jak ja oszczedzam-moje sposoby

19.06.05, 15:10
1.Idac na zakupy biore tylko okreslona kwote,ktora mam zamiar wydac
(ewentualnie niewiele wyzsza na wypadek gdyby na miejscu byla jakas wyjatkowa
promocja)i nigdy nie place karta(chociaz ja posiadam jak kazdy wlasciciel
konta).
2.Spozywcze i chemiczne zakupy robie zawsze w dyskontach i hipermarketach i
staram sie wybierac najtansze lub jedne z tanszych rzeczy.
3.Oprocz raz na jakis czas drozdzowek i lodow bardzo rzadko kupuje
slodycze,chipsy,alkohol i inne niezdrowe rzeczy.Slodycze na dobra sprawe
kupuje tylko dla gosci(jedna lub dwie paczki delicji na wypadek
niespodziewanych gosci).
4.Plyn do naczyn,do mycia rak,ajaks itp.zawsze staram sie maxymalnie(gdy juz
zaczyna sie powoli zuzywac) rozcienczac woda i nawet taki sredniej wielkosci
plyn do naczyn starcza mi nawet do pol roku.
5.Staram sie w miare mozliwsoci robic wieksze zakupy w hipermarkecie rano
(kolo 8 rano lub wczesniej)-jest wtedy z reguly duzo mniej osob niz w ciagu
dnia i wieczor,wiec mozna"na spokojnie" zrobic zakupy i spokojnie
sie "pozastanawiac"miedzy polkami.
6.Przeszlam na diete wegetarianska dzieki czemu oszczedzam na
wedlinach,miesie i kotletach.
7.Staram sie zabiegi kosmetyczne i fryzjerskie robic w miare
mozliwosci "prywatnie" u kogos w domu-jest wtedy z reguly taniej,bo
kosmetyczka czy fryzjerka nie dzieli sie zarobkiem z salonem i zada mniej za
usluge.Mam taka fryzjerke i pania "od tipsow",ale niestety stracilam kontakt
z kosmetyczka i teraz szukam kosmetyczki(jak ktos ma jakies namiary do
dobrej kosmetyczki z Krakowa moze dac mi znac na maila).
8.Zamiast pizzy,ktora kosztuje okolo 10-12zl ide do baru,gdzie za 5-6zl mam
smaczne i zdrowsze danie(czasami sama cos gotuje,ale rzadko bo w chwili
obecnej mieszkam sama).
9.Zamiast zapisac sie na aerobic,za ktory musze zaplacic,a i tak ze wzgledu
na studia i prace bede musiala czesc zajec z aerobicu opuszczac zaczelam
biegac(efekt podobny,za darmo i w dodatku,gdy jestem w pracy czy mam wazny
wyklad na uczelni nie martwie sie,ze place za cos co mi przepada)
10.Teraz(po kilku niemilych wpadkach z kanarami) nawet jadac dwa przystanki
kasuje bilet,kara za brak biletu to okolo 60zl,sam bilet 1.25(zniazka
studencka).Zasadniczo,gdy jest ladna pogoda i dobrze sie czuje staram sie
pokonywac na nogach trase do trzech przystankow(oszczedzam na bilecie).
11.Tylko w wyjtatkowych sytuacjach kupuje ksiazki(tzn.ostatnio,bo wczesniej
pod tym wzgledem lubilam zaszalec),jezeli juz to dzies na promocji,ale
wartosciowe,a nie typu "harlekin".
12.Mam telefon na karte dzieki czemu oszczedzam na abonamencie(kazdemu
polecam),kazdorazowo kupuje karte pop za 150zl,gdyz w tym mam 30zl za darmo
(place 150zl sms-uje i rozmawiam za 180zl,czysty zysk).W miare mozliwosci
staram sie tylko sms-owac(koszt 20gr)jezeli sms-a nie mozna zastapic darmowym
mailem,dzwonie tylko w ostatecznosci,gdy np.musze zalatwic cos w urzadzie czy
zapisac sie na wizyte.Wiem,ze to podle,ale czasami gdy mam jakas sprawe
puszczam niektorym (podkreslam niektorym) osobom sygnal,a one oddzwaniaja do
mnie(oczywiscie na swoj koszt).
13.Mam zanjomego,ktory ma firme i czesc rzeczy biore( te ktore moge
np.biurowe czy zwiazane z komputerem) na fakture vat po czym on te rzeczy
odlicza sobie od podatku i ta kwota dzielimy sie na pol.
14.Raz na dwa tygodnie odkladam jakas kwote(moze byc nawte najmniejsza) na
konto w banku,dzieki czemu mam jakies chociaz minimalne zabezpieczenie
finansowe np.na wypadek koniecznosci wiekszego zakupu czy nie daj Bog choroby)
15.Zamiast kupowac antywitusowe programy sciagam je za darmo(strona
www.darmoweprogramy.pl)
16.Nie kupuje programu tv(mam w necie i na telegazecie) i bardzo malo kupuje
gazet(tylko w wypadku,gdy znalazlam naprawde interesujacy reportaz,czeka mnie
dluga podroz pociagiem czy jest ciekawy dodatek).
17.Za studia place jednorazowo za semestr,niz co miesiac,gdyz mam wtedy
znizke.
18.Kiedys,gdy mieszkalam z kolezanka czasem kupowalysmy herbate lipton(lipton
kosztuje okolo 5zl a my zazwyczaj kupowalysmy taka za 1.5-2zl,wiec to byl dla
nas luksus).Z jednej herbaty lipton ekspresowej robilysmy kilka herbat(po
prostu nie wyrzucalysmy herbaty po jednokrotnym zaparzeniu,tylko jeszcze z
tej torebki robilysmy kolejne herbatysmile
To tyle jak sobie cos przypomne to napisze.
Obserwuj wątek
    • babeczkaa Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 19.06.05, 21:13
      bardzo dużo dobrych rad smile
      pozdrawiam
      B.
    • sadelko_pimpka Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 20.06.05, 08:46
      Aha i mam pytanie odnosnie jednoosobowego gospodarstwa domowego:czy lepiej
      (taniej) w takiej sytuacji zrobic cos na obiad w domu czy na miescie.Wsrod
      moich znajomych zdania sa podzielone.Gotujac jakies danie uzywam nieraz kilka
      naczyn,garow itp.ktore potem trzeba sprzatnac(koszt plynu,wody,no i oczywiscie
      czas),ciezko jest potem to wszystko zjesc jak jest za duzo(nikt nie zje za
      Ciebie)a mi nie usmiecha sie jesc tego samego np.przez 3 dni.Danie barowe
      kosztuje 4-8zl.Co wybrac?
      • mycha10 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 20.06.05, 09:16
        Wydaje mi sie, ze jednak najtaniej wychodzi gotowanie w domu. Ja np. gotuje
        zupe czy jakis sos do makaronu czy ryżu i na gorąco zamykam w słoiki. W ten
        sposób mam gotowe porcje na kilka dni. Nie jej ciągle tego samego a
        przynajmniej nie musze gotować codziennie. Zresztą ciężko ugotować coś dla
        jednej osoby, mnie zawsze wychodzi więcej. A takie jedzonko moze naprawde długo
        postać.
    • zolza73 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 22.06.05, 10:19
      jezuuu, czytajac te rady az sie spocilamsmile)) nie ukrywam,ze baardzo,ale to
      baardzo bym chciala umiec tak robic,oszczedzac ale... zachodu z tym sad
      przepuszcam strasznie wiele kasy,oj bardzo wiele kasy ... np nie chce mi sie isc
      do tanszego sklepu wiec robie zakupy w drozszym, jak mam wene to gadam z komorki
      przekraczajac limit nawet o 150 zl, idac na zakupy biore celowo wiecej pieniedzy
      na wypadek "jakiegos fajnego ciucha" albo kupuje kosmetyk dla poprawienia
      nastrojubig_grin reasumujac, pod koiec miesiaca spogladam na konto i mysle
      sobie...tyle szmalu i juz sie rozeszlo????? Sprobuje wykorzystac choc kilka z
      twoich radsmile
    • eight Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 22.06.05, 21:15
      smsy można wysyłać za darmo z internetu
    • akacjax Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 24.06.05, 07:00
      Ad 7) Kiedy o kosmetyczce mówimy: dobra-to wiem, ale kiedy, że tania, na
      krakowskie warunki?
      • sadelko_pimpka Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 30.06.05, 09:03
        Chodzi o to,ze czesc kosmetyczek i fryzjerek( nawet tych z dobrych salonow)
        dodatkowo poza praca przyjmuje w domu lub dojezdza do klientek
        prywatnie.Wykonuja ta sama usluge co w salonie(np.algi czy farbowanie) ale
        poniewaz nie musza juz dzielic sie z wlascicielka salonu te uslugi robia taniej
        niz w salonie.Np.moja "prywatna" fryzjerka bierze za podciecie wlosow okolo 8zl
        (jakies dwa lata temu brala 5zl),balejaz na srednich wlosach okolo 40zl,a
        kosmetyczka za zabieg ktory w salonie kosztuje okolo 60-70 zl
        (algi,maseczki,masaz twarzy itp.) brala 45zl i jeszcze dojezdzala do mnie do
        domu,a depilacje brwi robila juz gratis(niestety jak juz pisalam stracilam z
        nia kontakt i teraz szukam kogos nowego).Jezeli ma sie sprawdzona
        kosmetyczke,ktora dorabia poza salonem to jest to czysty zysk,ja oszczedzam na
        wizycie nawet okolo 20zl,a dodatkowo dziewczyna tez ma dodatkowy do pensji
        zarobek.
    • mowawe Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 27.06.05, 15:48
      co do punktu drugiego się nie zgadzam, w ten sposób tracisz ponieważ chemia w
      dyskontach jest strasznej jakości, rozcienczona a co za tmy idzie musisz jej
      więcej zużywać
      punkt 4 jak powyżej, ja kupuję pur extra, mocno zagęszcozny, na serio wystarczy
      go kropla
      • misia695 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 30.07.05, 09:51
        ciekawe pomysły krakowianko,też niektóre stosuję np.czasami wegetarianizm
    • jagoda85 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 23.08.05, 22:30
      Dzięki, właśnie dodałam sobie stronę darmowych programów do ulubionych.
    • anmala Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 26.08.05, 19:40
      Moje najwieksze oszczednosci to obciecie stałych kosztów o ok 100 zł/m-c.
      Zrezygnowałam z telefonu stacjonarnego bo mi wychodziło ze płace wiekszy
      abonament niz wygaduje. A że mam internet nie związany z TP Sa wiec telefon
      dalej mam tylko ze internetowy i rachunki za miesiac po ok 20zł. W przyszłym
      roku przechodze na kartę bo abonament za komórke musze płacic bez sensu a i tak
      tyle nie wygaduję, a do przyszłego roku trzyma mnie umowa z operatorem.

      Z innych oszczędonści to ograniczam kupowanie wędlin tylko kupuję mięso z
      którego piękę np schab, kurczak faszerowany szynka itp, a jak uda mi się dostac
      do wędzarni to wędzę.
      Jogurty nturalne też robie sama wychodzi taniej niż ze sklepu i nie ma w nich
      mleka w proszku.
      Nie kupuję gazet tylko czytam w necie.
      wysylam sms-y z internetu bezplatnie.
      Gotuje w szybkowaze bo szybciej i taniej i nic nie kipismile
      jak cos mi sie przypomni to dopisze.
      • kkkarolina Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 21.08.06, 19:49
        Jak sie robi jogurt naturalny?
        • reni_78 jogurt (pół)naturalny 03.10.06, 14:34
          na łyżkę sklepowego jogurtu naturalnego około 200ml mleka o temp. pokojowej
          trzymać pod przykryciem w zacienionym miejscu 48godzin

          mnie nie smakuje
    • nicknaforum1 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 02.01.06, 11:39

      > 18.Kiedys,gdy mieszkalam z kolezanka czasem kupowalysmy herbate lipton(lipton
      > kosztuje okolo 5zl a my zazwyczaj kupowalysmy taka za 1.5-2zl,wiec to byl dla
      > nas luksus).Z jednej herbaty lipton ekspresowej robilysmy kilka herbat(po
      > prostu nie wyrzucalysmy herbaty po jednokrotnym zaparzeniu,tylko jeszcze z
      > tej torebki robilysmy kolejne herbatysmile

      niestety, lipton chyba od tego czasu obnizył jakość...
      poza tym piję mocną herbatę, więc kupuję tańszą herbatę lisciasta: wystarczy
      trochę sypnąć, a herbata jest mocna, poza tym to nie są jakieś "torebkowe"
      zmiotki, tylko liście herbaciane.
      > To tyle jak sobie cos przypomne to napisze.
    • lilithh Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 03.01.06, 03:43
      Sadelko_pimpka, jestem pełna podziwu!
      Co prawda coś tam słyszałam o tym że krakusy to centusie, ale z Ciebie twój gród
      mógłby być dumny (bez ironi smile.
      Ja co prawda też stosuję sporo z wymienionych przez Ciebie "chwytów" ale
      niektóre (patrz punkt 3., na przykład sad są dla mnie nieosiagalne...

      moje oszczędzanie:
      - praktycznie nie kupuję ciuszków dla smyka: babcia jest maniaczką second-handów
      i tonami znosi do domu naprawdę prześliczne i zupełnie niezniszczone ciuszki za
      grosze
      - sama też się tak ubieram. Oczywiście nie bielizna! Eleganckie garnitury i
      garsonki (tak praca) też raczej markowe, ale juz bluzeczki czy sweterki można
      upolować naprawdę fajne!
      - duże zakupy robie zawsze w hiperze i (odwrotnie niż Pimpek) zawsze mam przy
      sobie kartę kredytową na wypadek okazji. Ale staram sie nie dać nabrać na złudne
      promocje (nie zawsze mi wychodzi sad
      - kupując w hiperze dokładnie przyglądam się produktom i cenom. Czesto jest tak,
      że obok siebie stoją dwa produkty tego samego producenta - róznią sie tylko tym
      ze jeden z nich jest tzw. "private label". Tak jest np. w Tesco z oliwkami
      (uwielbiam) Darpolu. Różnicy w smaku i jakości niet (sprawdzałam) a te pod marką
      "tesco" o blisko 3 złote tańsze.
      - produkty których używam czesto, kupuję zawsze w jak największych opakowaniach.
      Sprawdzam zawsze na cenówce cenę za kilo/litr produktu, w 95% przypadków duża
      paka wychodzi taniej.
      - w pracy drukując rózne "robocze" dokumenty zawsze wykorzystuję papier z obu
      stron (uwaga: nie każdej drukarce to służy!). W tym celu mam nawet specjalną
      szufladkę na wpół zużyty papier
      - kosmetyki i całą "chemię domową" zużywam "do ostatniej kropli". Wypłukuję
      resztki mydeł i płynów, czesto wręcz rozcinam tubkę np. kremu do rąk i
      "wylizuję" do czysta (tu to mam już pewne obawy czy aby nie przesadzam?)
      - nie marnuję ani okrucha żadnego jedzonka. Specjalnie w tym celu mam psa
      smile)))) (tak, wiem, - ziemniaków i kapusty mu nie daję smile
      - zamiast gadać przez telefon umawiam sie z psiapsiółami na gadu-gadu i
      generalnie staram się używać komputera (skoro już płacę za to stałe łącze)
      zamiast telefonu. Stacjonarnego nie mam bo po co.
      - wyłączam zbędne swiatło, nie kapie mi woda z kranów, mam komputerowo sterowane
      ogrzewanie domu (po co przez cały dzień ma być 20 stopni skoro nikogo nie ma w
      domu? ogrzewanie włącza sie "samo" na pół godziny przed planowanym powrotem)
      - kupując sprzęt (lodówka, zmywarka, czajnik elektryczny itp.) zwracam uwagę na
      energooszczędność. Warto zapłacić więcej za dobry sprzęt.
      - sama robię sobie manicuire, pedicuire, depilacje i maseczki. U kosmetyczki nie
      byłam lata świetlne - odkąd wyrosłam z trądziku młodzieńczego nie czuję
      potrzeby. A na stanowcze zabiegi odmładzające mam jeszcze czas smile
      - rzadko jadam "na mieście". Ale mam dobrze bo babcia gotuje.
      - kupowanie np. cieni do powiek od Diora a la 100 zł. sztuka to dla mnie
      niezrozumiałe dziwactwo. Z prawdziwego złota są produkowane czy jak???
      - nie odczuwam przemożnej potrzeby zakupu nowego telefonu za kilkaset złotych
      tylko dlatego że ma jakiś nowy bajer. jestem impregnowana na bajery w każdej
      dziedzinie (w przeciwieństwie do małzonka, niestety).
      - generalnie nie daję sie nabierać na "markowość" rzeczy. Istotna jest dla mnie
      jakość, a to nie zawsze idzie z w parze z markowością. Chociaż oczywiście
      np.jakiejś podejrzanej "Polocoli" zamiast Pepsi bym nie kupiła.

      NIE oszczedzam na: jedzeniu (szczególnie dla juniora), dentyście, butach,
      bieliźnie, perfumach i wakacjach.
      • anka8008 plyn do naczyn raz na pol roku????????????????? 06.08.06, 13:01
        ja rozcienczam i mam jeden na miesiąc! zmywam na 3 osoby, chyba,ze uzywasz
        jeden talerz i kubek na caly dzien.........
        • yoma Re: plyn do naczyn raz na pol roku??????????????? 06.08.06, 14:02
          Bo się zmywa raz na dwa tygodnie, chyba się nie brzydzisz restek po własnym
          jedzeniu?
          • t-800 Re: plyn do naczyn raz na pol roku??????????????? 06.08.06, 17:07
            Nie warto myć za często naczyń, bo się politura zdziera.
            • no_yogin Re: plyn do naczyn raz na pol roku??????????????? 06.08.06, 17:12
              Można psu dać do wylizania, płyn się oszczędzi i pies sobie podje.
              • gad_forumowy Re: plyn do naczyn raz na pol roku??????????????? 07.08.06, 00:02
                Zawsze można wylizać samemu smile
                • reni_78 plyn do naczyn raz na pol roku i 1m3 ciepłej wody 03.10.06, 14:28
                  nikt nie pomyślał o:
                  - płyn jest np. dwulitrowy
                  - płyn wlewa się do garnka z ciepłą wodą
                  - naczynia się myje wodą z garnka z płynem
                  - naczynia umyte odkłada się w drugą komorę zlewozmywaka
                  - naczynia płucze się hurtem

                  a ponieważ podgrzanie potrzebnej ilości wody do odpowiedniej temperatury na
                  gazie jest dużo tańsze niż podgrzanie jej przez wodociągi (szczególnie jak się
                  mieszka na siódmym piętrze, gdzie zanim naciągnie ciepłą leci kilka litrów
                  zimnej liczonej w cenie jako ciepła), a płukanie można przeprowadzić z
                  powodzeniem pod bieżącą zimną wodą (szczególnie jak się mieszka na siódmym
                  piętrze, gdzie zanim naciągnie zimną leci kilka litrów letniej/chłodnej
                  liczonej w cenie jako zimna), to obok 2 litrowego płynu można w ten sposób
                  zużyć 1m3 ciepłej wody w kuchni przez okres pół roku

                  ochotnikom mogę to udokumentować rozliczeniami z wodomierzy
      • t-800 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 06.08.06, 17:25
        lilithh napisała:

        > - w pracy drukując rózne "robocze" dokumenty zawsze wykorzystuję papier z obu
        > stron (uwaga: nie każdej drukarce to służy!). W tym celu mam nawet specjalną
        > szufladkę na wpół zużyty papier

        Ooo, ja też tak mam. :-] Szkoda papieru.

        > - kupując sprzęt (lodówka, zmywarka, czajnik elektryczny itp.) zwracam uwagę
        na
        > energooszczędność. Warto zapłacić więcej za dobry sprzęt.

        "Energooszczędność" to z reguły pic na wodę. Lodówek to raczej nie dotyczy,
        reszty tak. A za tę "energooszczędność" trzeba sporo dopłacać i z reguły to się
        nie opłaca. Najlepiej pogadać z jakimś specjalistą. (To tak jak z samochodem na
        benzynę - albo z silnikiem diesla. Często jest tak, że nawet nie będziesz w
        stanie na benzynie "wyjeździć" różnicy w cenie samochodu z silnikem na olej
        napędowy).

        > - nie odczuwam przemożnej potrzeby zakupu nowego telefonu za kilkaset złotych
        > tylko dlatego że ma jakiś nowy bajer. jestem impregnowana na bajery w każdej
        > dziedzinie (w przeciwieństwie do małzonka, niestety).

        Na mnie też bajery nie robią wrażenia. ;-]

        > - generalnie nie daję sie nabierać na "markowość" rzeczy. Istotna jest dla
        mnie
        > jakość, a to nie zawsze idzie z w parze z markowością. Chociaż oczywiście
        > np.jakiejś podejrzanej "Polocoli" zamiast Pepsi bym nie kupiła.

        A ja uwielbiam Lepsi firmy Dodoni. wink)) Ale niestety już zmienili etykietę i
        nazwę (teraz jest po prostu Cola).
        • gad_forumowy Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 07.08.06, 00:01
          t-800 napisał:
          > "Energooszczędność" to z reguły pic na wodę. Lodówek to raczej nie dotyczy,
          > reszty tak. A za tę "energooszczędność" trzeba sporo dopłacać i z reguły to
          > się nie opłaca.

          Tak, ale jednorazowy wydatek większej kwoty (np. na diesla) mniej boli niż późniejsze zwiększone wydatki - choćby na paliwo do samochodu benzynowego.
        • mysia125 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 09.08.06, 16:58
          > "Energooszczędność" to z reguły pic na wodę. Lodówek to raczej nie dotyczy,
          > reszty tak. A za tę "energooszczędność" trzeba sporo dopłacać i z reguły to się
          > nie opłaca. Najlepiej pogadać z jakimś specjalistą.

          i tu sie z Toba nie zgadzam. Tez tak myslam az do wyjazdu do Niemiec. Tutaj
          WSZYSCY zwracaja uwage na energooszczednosc,za parametry AAA lub A+ producenci
          "punktuja" w testach konsumenckich. Przed wyborem jakiegokolwiek sprzetu Niemcy
          dokladnie studiuja najrozniejsze zuzycia. Pytalam Osobistego, czy jest sens tak
          tydzien zastanawiac sie nad wyborem pralki, zmywarki czy lodowki i pokazal mi
          wyliczenia ekspertow, z ktorych wynikalo, ze naprawde energooszczedne sprzety
          oszczedzaja ci w ciagu 2 lat polowe swojej ceny. Wiec moim zdaniem warto.

          Acha, najlepszy patent na ograniczenie zuzycia pradu to zmniejszenie ilosci
          "czerwonych swietlek" - wylaczanie wszelkich urzadzen, a nie pozostawianie ich
          np. na noc w trybie uspienia.

          --------------
          Kasia & Felix 23/01/2005
          Felix for beginners
          • akacjax energooszczędność 11.08.06, 20:31
            Zapewne zależy to od tej różnicy cen.
            Kupowałam ostatnio lodówkę, zaproponowano mi model oszczędniejszy za 250zł wiecej, osczędność 30zł na rok-czyli po ośmiu latach zaczęłoby się zyskiwać...a do tego czasu lodówa może przestać istnieć, bo teraz tak robią by max. po 10 latach zmienić sprzęt...jakoś popyt trzeba prowokować.

    • agni31 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 07.08.06, 14:24
      Wielokrotnie zaparzana herbata... brrrrr... ohydztwo!
      Wegetarianizm jest drogi - produkty sojowe sporo kosztują.
      Pizza wcale nie musi być gorsza od dania z baru za 5 zł, z którego na odległość
      śmierdzi spalonym olejem.
      Chodzenie na siłownię ma dla mnie też np. aspekt towarzyski, a nie tylko
      zdrowotny, więc bym nie zrezygnowała.
      Gazety kupuję co tydzień, bo ani Polityki ani Angory nie da się w necie
      przeczytać, zresztą nie lubię czytać z ekranu.
      Książki... Pilipiuk, Pratchett, Sapkowski - muszę mieć smileI niektóre ciekawsze
      nowości.

      Co do reszty się zgadzam, choć za zakupy płacę kartą, nie lubię nosić pieniędzy
      przy sobie.
      • green-eyed-girl Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 07.08.06, 15:53
        a ty uwazasz, ze wegetarianie jedza tylko gotowe sojowe polprodukty? bylas
        kiedys na diecie wegetarianskiej? dobrze prowadzonej, przemyslanej, opartej na
        sezonowych warzywach i owocach, zbozach i straczkowych, bez slodyczy, roznych
        dziwnych egzotycznych drozyzn i jakichs przetwozonych sojowych wymalazkow ktore
        maja za zadanie sie jedynie upodobnic do miesa i nie maja zadnej wartosci
        odzywczej. kazdy sposob odzywiania moze byc drogi albo tani, zalezy co sie
        kupuje. mnie zdrowe odzywianie kosztuje znacznie mniej niz zaopatrzenie
        przecietnego zjadacza chleba, a przy okazji oszczedzam na lekarstwach (nie mam
        niestrawnosci, nie przeziebiam sie tak czesto, mam duzo lepsza cere itp itd).
        a jesli chodzi o bary, to w green wayu jest duzo taniej i zdrowiej niz w pizzeri.
        • ekrakow a oto moje oszczędzanie 07.08.06, 20:04
          Witajcie, ja też z Krakowa smile

          1) żywność długoterminową kupuję w hipermarkecie a nie w okropnie drogim
          pobliskim sklepiku.
          2) gotuję sama dla naszej 3-osobowej rodzinki, rzadko gotowe dania którew jednak
          wychodza drożej
          3) nie palimy z mężem papierosków
          4) nie pijemy alkoholu, tylko okazyjnie wino lub koniak [zależy od okazji]
          5) w kuchni i salonie mam żarówki energooszczędne
          6) prezenty dla przyjaciół i rodziny kupuję na wyprzedażach, najczęściej książki
          a dla dzieci ubranka i inne, najczęściej jest tak że jak widzę wyprzedaż to
          kupuję mimo że do okazji danej okazji zostało np. 7 miesięcy. Tym sposobem
          zawsze mam w szafie prezent na niespodziewaną okazję
          7) czasem kupuję na Allegro, zabawki są tam tańsze niż w sklepie (np. nowe)
          8) neta mam za darmo, bo właścicielem sieci lokalnej jest mój szwagier smile
          9) raz na 2-3 tygodnie idziemy na niedzielny obiad do teściów
          10) wszelkie rachunki domowe płacę przez internet lub w banku odbiorcy, żeby nie
          płacić prowizji typu 3,50 zł.
          11) również zbieram zużyte w drukarce kartki i służą one mojemu synkowi jako blok
          12) jak jest jakaś fajna książka [kupujemy w księgarni Świat Książki] to raz
          kupuję ja, raz moja mama i tym sposobem czytamy do co nam się podoba a płacimy
          każda co drugi raz
          13) Pampersy [niestety jeszcze] kupuję w Jumbo Packach, chusteczki do pupy
          pampers w 4-pakach
          14) i mnóstwo inncyn ale nie chce mi się pisać...

          Nie mogę odmówić sobie kupowania
          - porządnego proszku do prania, bo wolę żeby było ładnie wyprane i pachnące
          - płynu zmiękczającego do prania
          - ubranek dla synka, zwłaszcza gdy są fajne wyprzedaże w SMYku, 5-10-15, H&M czy
          innych
          - zabawek dla synka
          - maseczek na twarz róznych firm [ja je uwielbiam!]
          - czekolady
          - dobrej herbaty

          Pozdrawiam wszystkich
          Ewelina
        • agni31 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 08.08.06, 00:49
          Ja ogólnie uważam, że dieta wegetariańska jest trudna do sensownego ułożenia i
          przez to wielu "wegetarian" je niepełnowartościowe posiłki (sama znałam taką
          dziewczynę), co nie znaczy, że co dzień jem mięso. Może na moją opinię wpływa to
          że dużo i intensywnie ćwiczę (wspomniana siłownia, pływanie, rower, rolki) więc
          nie wyobrażam sobie "kolekcjonowania" niezbędnych aminokwasów z warzyw. A co do
          przeziębień czy innych niedyzpozycji: nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio bolała
          mnie głowa wink

          Co do barów to też mam złe doświadczenia z jednym wcale nie najtańszym. A dobrze
          zrobiona pizza + chianti to przecież rozkosz dla podniebienia smile
          • green-eyed-girl wegetarianizm w sporcie n/t 08.08.06, 12:57
            najlepszym sposobem na takie watpliwosci jest po prostu wiedza. w sensownym
            ulozeniu diety wegetarianskiej nie ma nic trudnego, bo kiedy ma sie wiedze, to
            wie sie co powinno sie jesc i nie sprawia to zadnego problemu. tym bardziej, ze
            zaden wegetarianin nie zywi sie samymi warzywami i 'czerpanie aminokwasow z
            warzyw' nie jest konieczne. w dzisiejszych czasach problemem jest raczej nadmiar
            bialka, niz jego niedobor. a przy intensywnym wysilku fizycznym podaz na bialko
            zwieksza sie o 3g, z tego, co pamietam. kiedy uprawia sie sport, to dieta
            powinna byc lekkostrawna, oparta przede wszystkim na tym, co daje energie -
            czyli na zlozonych weglowodanach. znam wielu wegetarian (a nawet wegan), dieta
            kazdego z nich jest o niebo lepsza niz przecietnego polaka, duzo bardziej
            przemyslana i zgodna z zaleceniami WHO i wytycznymi najnowszej piramidy
            zywienia, sa oni ludzmi bardzo aktywnymi, a ich wydolnosc fizyczna poprawila sie
            znacznie, odkad odzywiaja sie zdrowo (co nie jest rownoznaczne z 'rzuceniem'
            miesa). nie wiem zreszta czy wiesz, ale wielu znanych sportowcow jest
            wegetarianami. polecam lekture:
            www.vege.pl/str.php?dz=34&id=187
            www.viva.org.pl/wegesport/
            www.lideria.pl/sklep/opis?nr=6186
        • iloneczka27 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 11.10.06, 13:46
          witam was, ja na diecie wegetarianskiej bylam 7 lat - i z calym szacunkiem -
          ale do tanich ta dieta nie należy.
          przeciez nie jesz non stop fasoli i pomidorow w lato. produkty sojowe musisz
          kupowac lub robic sama, to samo z soczewica, ciceierzyca, i innymi tego typu.
          sery sa drogie a jesz je chyba?
          dla mnie ta dieta jest bardzo zdrowa ale nie tania
          pozdrawiam
      • unaragazza Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 15.09.06, 18:56
        Jesli oszczedzac, to na serio. A wiec: herbata pare razy zaparzana (mocna jakas)
        jest OK, silownia jest droga, a pocwiczyc mozna w domu, gazety sa w necie, a
        ksiazki w bibliotece.
    • reni_78 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 03.10.06, 14:00
      tak ciekawy wątek, że nie wytrzymałam i się dopisałam
      jakoś mi lepiej, że nie tylko ja...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15819005&a=16036838

      pozdrawiam
    • poznam_ogrodnika Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 10.10.06, 23:38
      1.Idac na zakupy biore tylko okreslona kwote

      przeciwnie - odkąd płace kartą wydaje znacznie mniej.

      2.Spozywcze i chemiczne zakupy robie zawsze w dyskontach i hipermarketach i
      > staram sie wybierac najtansze lub jedne z tanszych rzeczy

      to oczywiste.Takie zakupy robie 2 razy w mc ale jesli chodzi o chemię to kupno
      najtańszych środków się mści.Porządny proszek do szorowania starcza na rok i
      wanna jest czysta. Badziewie niestety nie czyści tylko wyżera szkliwo w wannie
      i po mc okazuje się koniec środkasad

      7.Staram sie zabiegi kosmetyczne i fryzjerskie robic w miare
      > mozliwosci "prywatnie" u kogos w domu-jest wtedy z reguly taniej,bo
      > kosmetyczka czy fryzjerka nie dzieli sie zarobkiem z salonem i zada mniej za
      > usluge

      Tu mi sie nóż otworzył w kieszeni i dlatego pisze. Pani co obcina włosy w
      domu , pracuje na czarno i okrada nas wszystkich taka jest prawda. Ty pracujesz
      i odprowadzasz podatek ona nie. No chyba ze sama pracujesz na czarno. Nie chce
      żeby mnie źle zrozumiano, nie potępiam, ale powiedzmy sobie prawde w oczy :
      uczciwe to to nie jest. To tak jakbyś napisała że kupujesz płyty z muzyką na
      bazarze od pirata i na tym oszczędzasz.


      8.Zamiast pizzy,ktora kosztuje okolo 10-12zl ide do baru

      Zawsze jedzenie zrobione w domu bedzie mniej kosztować, a dobry system to
      wrzucac w pudełkach do zamrażalnika, ktoś tu już to opisałsmile

      9.Zamiast zapisac sie na aerobic,

      no ja nie odczuwam potrzeby chodzenia na aerobic, chodzę na tai chi. Taniej,
      zdrowiej i przynajmniej bez potusmile (oszczędzam na mydle?)


      11.Tylko w wyjtatkowych sytuacjach kupuje ksiazki
      ja też. i zawsze w tzw.taniej księgarni gdzie za 8 zł można kupić perełkę.
      Generalnie jednak jestem zapisana do 3 bibliotek , co wciąż jest darmowe.

      12.Mam telefon na karte dzieki czemu oszczedzam


      tu się nie zgodzę. Z kartami jest tak , że masz forse a dzwonic nie mozesz bo
      czas sie skończył i znowu musisz kupic karte, fajnie jak akurat musisz ale to
      koniecznie musisz zadzwonić.Miałam i dziękuje.Teraz mam najtańszy abonament i
      płace mniej bo nie dzwonie, ajak musze zadzwonić to mogę - co za ulga.


      13.Mam zanjomego,ktory ma firme i czesc rzeczy biore( te ktore moge
      > np.biurowe czy zwiazane z komputerem) na fakture vat po czym on te rzeczy
      > odlicza sobie od podatku i ta kwota dzielimy sie na pol.

      ZGROZA już nawet nie chodzi mi o to ze okradacie na spółkę podatników ale że
      jeszcze się tym chwalisz to ja tego kompletnie nie rozumiem. Oboje oszukujecie
      fiskusa, popełniacie przestępstwo skarbowe, i nie widzicie nic w tym złego? a
      gdzie moralność,uczciwość itd? Wiem że tym co pisze wkładam tu kij w mrowisko,
      ale powiedz mi czym to się różni od zdjęcia w sklepie z półki pasty do zębów i
      schowanie do torebki?. Co to jest? kradzież czy oszczędność? Przy paście
      okradasz właściciela sklepu. Przy niesłusznie odliczonym vacie okradasz
      fiskusa, skarb państwa czy ogólnie rzecz biorąc nas wszystkich.
      Moim zdaniem to nie jest oszczędzanie.

      Ja jeszcze oszczędzam rozcinając opakowania po kosmetykach (jeśli ktoś tego nie
      robi, to niech zrobi raz - i zobaczy ile kremu, pasty, balsamu itd zostało w
      niby pustym opakowniu.
      Odkąd wymieniłam wszystkie żarówki na energooszczędne place o połowę mniejsze
      kwoty za prąd plus oszczędnosc na żarówkach. Jedną mam tę którą kupiłam
      pierwszą 6 rok.
      Popytałam znajomych i teraz jesienią zgarnęłam darmowe śliwki ,jabłka i
      winogrona i przerobiłam na dżem.Wyszło mi 0,90zł za słoik dzemu (nie liczyłam
      gazu to sie przyznaje, słoiki miałam zbierane cały rok po majonezie).Z moich
      obliczeń wynika ze opłaca sie robic dżem jak masz darmowe owoce (o które wcale
      nie jest tak trudno jak się rozglądnąć).
      Żarcie dla kota kupuje tylko w duzych paczkach.
      Żwirek najtańszy - wcale nie jest gorszy od tego za 15 zł.
      Generalnie całe kocie sprawy tylko w hipermarkecie gdzie ceny są o połowę
      niższe niż w małym sklepiku.Oczywiście trzymanie kota to luksus,a nie
      oszczędność ale tego nie możemy jakoś sobie odmówićsmile.

      Uwaga: nikt tu tego nie napisał ale z moich doświadczeń wynika ze przyznając
      kieszonkowe dziecku można nieźle zaoszczędzić. Wprowadziliśmy zasadę że dotacje
      ponad kieszonkowe muszą byc uzasadnione pisemnie. Od tej pory nie dokładam do
      kieszonkowego.Poprzednio stale musiałam dokładać a to na zeszyt, a to na
      składkę jakąś a to na pisemko itd. Teraz nie ma uzasadnienia , to nie ma
      dodatkowej kasy. I to działa!

      pzdr wszystkich




    • an20 Re: Jak ja oszczedzam-moje sposoby 12.10.06, 20:23
      jak juz kupuje magazyny/gazetki typu "Pani domu" - to przeterminowane, kosztuja
      polowe taniej. A jak przeczytam te newsy pozniej, to swiat sie nie zawali smile
      Czesto tez czytuje gazetki w Empiku smile przeczytam, a nie kupie smile
      ksiazki kupuje roznie, jezeli mi na jakiejs szczegolnie zalezy to sobie odkladam
      kaske na jej kupienie o jezeli nie moge od kogos pozyczyc i przeczytac. Czesto
      kupuje ksiazki uzywane, sprzedawane przed ksiegarniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka