Witam !
Jeżeli powtórzyłam wątek, który już istnieje, to proszę, wybaczcie. Szukałam,
ale nie znalazła takiego, dlatego postanowiłam zadać tutaj to pytanie.
Ja mieszkam w samodzielnym domu (80 m2)za miastem.
Jest nas 3 osoby.
Ogrzewam wodę bojlerem 150 L, który jest ustawiony na moc 1600 kW i mam
zamontowany automatyczny wyłącznik, który wyłącza bojler całkowicie, w
godzinach od 23 - 5 rano.
Posiadam lodówko-zamrażarkę (klasa B), pralkę automatyczną (klasa B, piorę 2-
3 prali na tydzień, w tym 1 na 60 i 2 na 40), prasuję max. raz w tygodniu ok.
1 h.
Mam 2 komputery, duży telewizor, pompkę i grzałkę w akwarium (razem ok. 250
W), kuchenkę mikrofalową (używam max. 1 raz dziennie tylko do podgrzania).
Nie mam: kuchni elektrycznej, piekarnika, czajnika elektrycznego
(przerzuciłam się na gotowanie wody na gazie, bo podobno wielka różnica w
rachunkach - niestety u mnie zero różnicy !)
Poza tym boje pracujemy, więc praktycznie nie ma nas w domu.
PŁACĘ W LECIE NIECAŁE 250 ZŁ MIESIĘCZNIE !
(zużywam 3300 kW przez sezon letni, a wraz z zimą ok. 7000 kW - jeżeli nie
stosuję ogrzewania na prąd)
Dla porównania mój szwagier z żoną zużywa latem do 1000 kW. Mają kuchnię
elektryczną, piekarnik elektryczny (ten zetaw kuchenny zużywa przy
maksymalnym wykorzystaniu wszystkich palników i piekarnika 10 kW), zmywarkę.
Fakt - nie ogrzewają wody prądem, ponieważ mieszkają w bloku.
Podzielcie się, proszę, swoimi wnioskami na ten temat i napiszcie jak u Was
wyglądają opłaty za prąd.
Moim zdaniem płacimy horendalne kwoty, ale może to zwyczajne opłaty, tylko ja
mam bzika ?
Mieszkanie mam jeszcze nie wykończone do końca i nie wyposażone w sprzęty
elektryczne (tak jak bym chciała), boję się, że jak je wyposażę, to będę już
pracować tylko na elektrownię !
Pozdrawia serdecznie