Tak jak w temacie. A dokładnie chodzi o to, że poza płatkami
śniadaniowymi i naleśnikami nie mam na nic pomysłu

Często
kupujemy mleko, bo ja je uwielbiam na śniadanie z płatkami
czekoladowymi Nestle (mój mąż nie pije mleka w ogóle), ale zwykle
połowę wylewam, bo nie zdążam zużyć zanim się zepsuje. Nawet jeśli
kupuję półlitrowe, chociaż wolę koneckie w butelce- łatwiej sie
przechowuje. Macie jakieś pomysły, jak je zużyć, żeby tyle nie
wylewać? Ciasta w moim przypadku odpadają - nie mamy piekarnika i
jakoś nie przepadamy za nimi.