Dodaj do ulubionych

oszczędzanie a prasowanie

11.02.08, 21:37
A moje pytanie odnosi się do prasowania. Czy prasujecie ubrania zawsze po zdjęciu ze sznurka lub wszystko co trzeba czy wtedy kiedy chcecie coś założyć właśnie na siebie?? I czy rzecz wcześniej wyprasowana nie okazuje się przed założeniem że trzeba poprawić bo zagniotło się tu i ówdzie??
Czy wasi mężowie, dzieci rodzina ma zawsze poprasowane i naszykowane ubranie gotowe do założenia??
Moja teściowa twierdzi że powinnam prasować zaraz po zdjęciu ze sznurka nawet jeśli to będą tylko 2 czy 3 rzeczy a koleżanka twierdzi że oszczędniej jeśli prasujemy sterte która się właśnie uzbiera np. raz w tygoniu czy na 2 tygodnie. Mniej prądu itp.
Jak wy robicie??
Obserwuj wątek
    • b-b1 Re: oszczędzanie a prasowanie 11.02.08, 22:41
      Prasuje 1 raz w tygodniu-czyli sterta się nazbierasmile
      Wszyscy domownicy maja zawsze wyprasowane rzeczy w szafie-ubrania sa gotowe do założenia.
      Moje szafy (i reszty ferajny)to przede wszystkim rzeczy na wieszakach(spodnie, spódnice, koszule, bluzki "gniecące się") składam tylko t-shirty,swetry i bluzki bawełniane "miekkie"(oczywiście spodnie dresowe itp..)
      Nie wiem jak sie ma uzywanie wyższej temperatury w żelazku do oszczedzania-ale jeśli im wyższa-tym drożej- to prasowanie zaraz po zdjęciu ze sznurka wydaje mi się jakby oszczędniejsze-ale trzeba by trzymac sie zasady-zdejmujemy na drugi dzień-kiedy pranie nie jest jeszcze "zasuszone"-przy prasowaniu niezbyt wysuszonego prania moc żelazka może być niższa i nie trzeba uzywac funkcji pary...ale nikt mnie nie namówi na wytaszczania deski do prasowania codzienniesmile
      • hala24_2 Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 09:59
        Prasuje z 2-3 pran czyli raz w tygodniu(czasem rzadziej), do tej
        pory prasowałam prawie wszystko (nie prasowalam tylko skarpetek).
        Teraz prasuje to co wymaga prasowania, bluzki, spodnie do wyjścia,
        lniane ściereczki i obrusy. Zbieram rzeczy do prasowania na
        oddzielnej półce, poprasowane wkładam na właściwą. Myśle że z
        oszczędności to tylko nagrzewanie żelazka, czas i prąd zjada wink.
      • mrowka_r Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 10:05
        Mam dwa dni w tygodniu "zarezerwowane" na prasowanie.
        Pranie robię w poniedziałek i wtorek, więc prasowanie we wtorek i środę. Dziś
        mam inne ważne zajęcia - sprawozdanie do pracy więc prasować będę jutro.
        Większość ubrań prasuję i wieszam w szafie.
        • berenika.28 Re: oszczędzanie a prasowanie 14.02.08, 17:06
          Zaczne od suszenia: mam w domu dwie suszarki rozkladane na ktorych
          susze swoje pranie - rzeczy staram sie zawsze tak powiesic, aby nie
          bylo zadnych zagniecen ani sladow od cienkich precikow na ktorych
          wisza (nie zawsze sie jednak udaje) i wtedy lwia czesc prania
          skladam do szafy bez prasowania. Ogolnie z prac domowych najwiecej
          przyjemnosci sprawia mi prasowanie, a robie to zwykle raz w
          tygodniu, podczas ogladania tv.
          Moja mama prasowala niemal wszystko oprocz skarpetek, ja robilam
          podobnie. Ale kiedy wyjechalam do UK minelo kilka miesiecy zanim
          kupilam zelazko - po prostu nie bylo mi potrzebne smile
    • asia.asz Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 10:23
      prasuje raz na 1-2 tygodnie, zalezy jakie idzie pranie, jak sa koszule meza (piore jak uzbiera sie wsad bo ma ich sporo a piore oddzielnie) to po tym praniu musi byc prasowanie, jak jest tydzien ze sa tylko rzeczy malego lub inne nie wymagajace prasowania to skladam tylko te kilka rzeczy do prasowania na polke i czekaja na wieksza ilosc, mysle ze oszczedzanie w przypadku prasowania sprowadza sie wlasnie do tego zeby prasowac wieksza ilosc a nie codziennie jedna rzecz, jakby nie patrzec zawsze na rozgrzanie zelazka jakas ilosc energii juz idzie.
      aha, prasuje tylko koszule, koszulki i takie rzeczy ktore wymagaja prasowania, recznikow, spodni, czy rzeczy ktore wizualnie dobrze wygladaja nie prasuje
    • joanna_poz Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 10:32
      dla mnie prasowanie całej sterty prania raz w tygodniu to przede
      wszystkim strata czasusmile
      szkoda mi 1-2 godzin z soboty czy niedzieli na prasowanie.

      każde z nas prasuje sobie rano ubranie przed wyjściem.
    • serendepity Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 11:29
      Moj maz robi pranie w sobote rano i prasuje w niedziele przed poludniem, jesli
      nie mamy innych planow. Jak gdzies jedziemy to oczywiscie pierze w inny dzien i
      prasuje w sobote wieczorem lub niedziele wieczorem. Oczywiscie metoda sterty, ze
      tak sie wyraze.

    • beatrix_75 oszczedzanie ...CZASU ..to na pewno:-) 12.02.08, 11:50
      nie wiem jak to jest z kazdorazowym załączaniem zelazka w sensie
      ekonomicznym , ale wiem po sobie ,ze jak wyprasuje od razu - po
      zdjęciu ze sznurka , to mam kłopot z głowy ...zawsze jest co ubrac
      itd . Czyli oszczednosc czasu
      A tak w ogole TO NIE CIERPIE PRASOWANIA ...i robie to tak rzadko jak
      to mozliwe...wink
    • bospa Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 14:01
      trochę szkoda mi czasu na prasowanie całej sterty świeżo zdjętego ze sznurka prania... nie mam szczególnej awersji do prasowania, ale wychodzę z założenia, że co za dużo to niezdrowo smile prasuję (mąż też) rzeczy, które zamierzamy włożyć na siebie; gdybym prasowała ubrania hurtowo i wyprasowane i złożone wkładała do szafki, to nie wytrzymałyby one tam długo w stanie nienaruszonym... tak się akurat składa, że mimo cotygodniowych porządków w szafce z ubraniami, wytrzymują one ułożone w kostkę 2 góra 3 dni smile więc i tak trzeba je przed założeniem przeprasować... po co robić to dwa razy; oszczędzam czas i energię elektryczną smile

      jest to o tyle wygodne i niekomplikujące życia, że na razie mieszkamy tylko we dwoje... więc takie przedwyjściowe przeprasowanki nie zajmują dużo czasu; w przyszłości sprawa może się skomplikować smile

      molowo.blox.pl/html
    • teacherka Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 17:04
      Przeciez bluzki wyprasowane i zlozone tez maja zagniecenia i czesto trzeba je
      prasowac jeszcze raz.
      Moim zdaniem podstawa to dobre rozwieszenie rzeczy po praniu (czesci wtedy w
      ogole nie trzeba prasowac), czesc rzeczy, ktore sie sklada do szafy nie warto,
      lepiej prasowac przed faktycznym zalozeniem. Wtedy sterta do prasowania zaraz po
      praniu bardzo sie zmniejszasmile)
    • iberia.pl Re: oszczędzanie a prasowanie 12.02.08, 17:23
      prasuej srednio raz w roku,czemu?
      Bo nosze takie ubrania, ktore nie wymagaja prasowania, wystarczy
      dobrze strzepnac przed rozwieszeniem.
      Nie rozumiem ludzi, ktorzy prasuja T-shirty, jeansy, itd.
      Koszule, damskie bluzki-jak najbardziej nadaja sie do prasowania,
      ale nie ta cala reszta smile.
      • olbrachta Re: oszczędzanie a prasowanie 13.02.08, 09:14
        Jak można wkładać dwa razy tę samą bluzkę? - to do autorki
        przedostatniego postu. Jak nosisz koszulę cały dzień, to jest ona
        nieświeża. I nadaje się do prania.

        Prasuję mało, bo jak zaznaczyła przedmówczyni - podstawa to dobre
        rozwieszenie. Nie prasuję pościeli, ręczników, koszulek, spodni.
        Prasuję w zasadzie tylko koszulowe bluzki w których chodzę do pracy.
        • joanna_poz Re: oszczędzanie a prasowanie 13.02.08, 10:33
          > Jak można wkładać dwa razy tę samą bluzkę? - to do autorki
          > przedostatniego postu. Jak nosisz koszulę cały dzień, to jest ona
          > nieświeża. I nadaje się do prania.

          ja myslę, że autorka tego posta miała raczej na mysli:
          wyprasowanie bluzki zaraz po upraniu, poskładanie i włożenie do
          szafy i fakt, że jest wygnieciona i nadaje się i tak do ponownego
          prasowania kiedy się ją chce włożyc...
        • asia.asz mozna 14.02.08, 10:48
          ja przychodzac z pracy na 2-3 godziny przebieram sie w domowe rzeczy (przychodze po 18 a o 21 juz idziemy do lozka), wiec czy po tym czasie powinna isc do prania ta domowa bluzka? nie! zakladam jeszcze nastepnego dnia i jeszcze 3 jak jest ok. choc zgodze sie ze pewnie pod wzgledem ilosci godzin to nawet mniej niz jeden dzien...
        • teacherka Re: oszczędzanie a prasowanie 14.02.08, 16:12
          To do mnie? Wybacz, ale gdzie sie doczytalas o prasowaniu ubran w ktorych juz
          sie chodzilo??
          Wyprane bluzki, podkreslam, po praniu, jesli sa wyprasowane i zlozone do szafy
          czy na polke, i tak trzeba przed faktycznym zalozeniem jeszcze raz wyprasowac,
          wiec moim zdaniem szkoda zachodu na podwojne prasowanie.
    • reni_78 guzik, a nie gospodyni domowa... 13.02.08, 09:45
      o tym, jak często prasuję świadczy bardzo dobry stan mojego żelazka
      zakupionego w promocji hipermarketu za 20zł prawie 2lata temu...

      staram się kupować tkaniny/materiały nie wymagające prasowania

      pranie wieszam tak, by pod naporem wody samo się rozprostowało
      i tylko lekko rękawy potem 'roztrzepuję'

      mój argument: i tak się na mnie uprasuje
      argument przeciw prasowaniu: i tak się na mnie pogniecie

      leń ze mnie i tyle
      prasowanie tylko od święta

      natomiast znam osobę, która prasuje dosłownie wszystko
      i nie założy na siebie nieuprasowanych majtek, stanika, skarpet

      osobiście, nawet pościeli nie prasuję/krochmalę/magluję

      narazie uchodzi mi to wszystko na sucho
    • iberia.pl skoro o prasowaniu mowa to pytanie 13.02.08, 21:10
      do tych, ktore z Was CZESTO prasuja: macie zelazko z kablem czy
      bez? smile
      • b-b1 Z kablem.. 13.02.08, 22:04
        Nie wiedziałam nawet, ze jest taki wynalazek, jak żelazko bez kablasmile
        • iberia.pl Re: Z kablem.. 14.02.08, 18:10
          b-b1 napisała:

          > Nie wiedziałam nawet, ze jest taki wynalazek, jak żelazko bez
          kablasmile

          to polecam bezprzewodowe.Mimo, ze prasuej raz w roku to innego
          zelazka nie uznajesmile
      • jop Re: skoro o prasowaniu mowa to pytanie 14.02.08, 12:23
        Znaczy, bezprzewodowe? Oczywiście. Już sobie nie wyobrażam inaczej.
    • przeciwcialo Re: oszczędzanie a prasowanie 14.02.08, 11:51
      Prasuje po zdjęciu suszarki. Piore praktycznie codziennie. Nie
      wyobrazam sobie prasowania raz w tygodniu tych stert. Poza tym nie
      mam gdzie trzymac suchego a niewyprasowanego.
    • aska90 Re: oszczędzanie a prasowanie 14.02.08, 12:40
      Prasuję dzień przed wyjściem. Mąż od razu wszystkie swoje rzeczy, to znaczy te,
      które wymagają prasowania. Gaci, za przeproszeniem, i skarpetek żelazkiem nie
      traktuje. Tak akurat lubimy.
      Pranie zdjęte z suszarki ląduje w 3 koszach: moim, ślubnego i młodego. Każde z
      nas prasuje swoje rzeczy. Młody za młody, więc chodzi nieuprasowany, ale nie
      narzeka (na razie).

      Moja mama opowiadała, że największa traumą jej macierzyństwa było prasowanie
      pieluch tetrowych. Zbuntowała się po 3 miesiącach (i tak podziwiam, że tyle
      czasu wytrwała), pieluchy, owszem, gotowała, ale do żelazka już nikt jej nie
      przekonał.
    • kasiaw143 Re: oszczędzanie a prasowanie 15.02.08, 13:35
      Mam 2 synów 1 rok i 3 latka więc wiadomo ile mam prania a co za tym idzie i prasowania do tego dochodzą rzeczy moje i męża i jest naprawde pokaźna góra ubrań. Czasem myśle że zgine z ich natłoku. Do tej pory prasowałam wszystko tzn bez przesady majtek, skarpet oczywiście nie ale dziecięce ubranka wszystkie nawet body które zakładają pod coś jeansy, koszulki nasze i dzieci wszystko i 2 razy w tygodniu mam pokaźną "góre" prasowania pościel dzieciaczków też prasowałam ale naszeą tylko bawełnianą bo tej z kory już nie. Chyba zmienie nawyki macioe racje niektóre z was nie wszystko wymaga prasowania a robiłam tak chyba już z przyzwyczajenia i traciłam sporo czasu tygodniowo a czasem synek założył daną rzecz na godzinke i już brudna lub zalana piciem trafiała do prania i ponownie do prasoawnia
      Chyba nadszedł czas zmian.
    • cotti Re: oszczędzanie a prasowanie 18.02.08, 15:20
      kiedyś słuchałam wywiadów prowadzonych wśród właścicielek żelazek (robione dla
      jakieś wywiadowni).
      Kobitka była bardzo oszczędna - prała w niskich temperaturach, krótko to robiła.
      Ale bała się zarazków - a te, jak stwierdziła, występują najliczniej w skarpetkach.
      Wobec czego - po tym krótkim, chłodnym, oszczędnym praniu - włączała żelazko i
      prasowała wszystkie skarpetki, żeby wybić bakterie smile
    • kikiet Re: oszczędzanie a prasowanie 22.02.08, 05:05
      Raz w tygodniu mniej więcej, czasem rzadziej - zależy jak się uzbiera. Na 2-3
      szmatki nie chce mi się wyciągać deski ani żelazka.
      Jest nas dwoje. Dużo pomaga podwójne wirowanie, tzn. rzeczy gniotące typu
      koszule czy spodnie wyciągam po odwirowaniu na 400 obrotów, a swetry etc. lecą
      potem na 1000. Wszystko staram się rozłożyć tak, żeby jak najmniej ucierpiało:
      co się da na ramiączkach, to na ramiączkach, pościel starannie rozłożona na
      górze suszarki (typu wieża) etc.
      Ale pościel i tak przeważnie zbieram i po kilka kompletów oddaję do magla -
      uznałam, że szkoda na nią tracić czas osobiście.
      W związku z powyższym rozwieszaniem słabo obciekniętych ubrań prasowania mam
      niewiele: przeważnie odpadają dżinsy i większość innych spodni, część moich
      bluzek. Zostają koszule TŻta i parę drobnostek.
      Prasowanie skarpetek do głowy by mi nie przyszło, aż tak mi się nie nudzi wink
      Niczego innego też w domu nie dezynfekuję raczej, bakteria też człowiek i żyć
      musi wink
    • trzydziestoletnia Re: oszczędzanie a prasowanie 24.02.08, 12:44
      Przeczytałam Wasze wypowiedzi i przyznam, że jestem pod mocnym wrażeniem niektórych z Was - pod wrażeniem zorganizowania i systematyczności (np. pranie czy prasowanie zawsze w okreslonym dniu) - naprawde zazdroszcze, bo ja jestem okropnie niezorganizowana, niesystematyczna i nieporządna. Piorę kiedy kosz sie zapelnia, prasuje malo i najczesciej pojedyncze ciuszki, dzien przed ich wlozeniem.

      Staram sie zapanowac nad moim rozgardiaszem zyciowym i w ostatnich miesiącach wprowadzilam "soboty gospodarcze" (wtedy kiedy mam wolne) polegajace na ogarnieciu mieszkania, wiekszym praniu i porobieniu tego, co czekalo tygodniami. To wielki sukces w moim niezdyscyplinowanym zyciu, mam nadzieje, ze uda sie to wprowadzic na stale.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka