Witam wszystkich szanownych Forumowiczów!
Czytam sobie to nasze forum od czasu do czasu i taki szalony pomysł
wpadł mi do głowy. Otóż piszemy tu o oszczędzaniu, ale oczywiście są
pewne granice. Zastanawiam się, ile ubrań można uznać za ilość
wystarczająca. Ja generalnie nie przepadam za zakupami, ale jak
wyhacze jakąś promocję typu -70% na ubrania dobrej jakości, to
jestem w stanie kupić od razu 4 pary spodni, żeby mieć spokój na
kolejne 2 lata.
Dla celów tego forum przeliczyłem wszystkie swoje ubrania, jakie
posiadam, wyciągając nawet ubrania z pralki i ze wszystkich półek w
szafach. Polecam taki remanent, od razu się odechciewa kolejnych
zakupów ciuchowych, a jeśli w czymś nie chodzimy można przeprać i
oddać biednym.
Koszule z długim rękawem: 16
Koszule z krótkim rękawem: 13
Koszulki polo: 10
T-shirty: 18
Cienka bluza z długim rękawem: 2
Cienki sweterek: 1
Swetry zimowe: 4
Bluza z kapturem: 2
Spodnie długie: 10
Krótkie spodenki: 6
Garnitury: 2
Krawaty: 19
Płaszcze zimowe: 2
Kurtki materiałowe: 2
Kurtka przeciwdeszczowa: 1
Bluza sportowa: 1
Piżamy: 3
Kamizelka: 1
Polar: 1
Skarpetki: 49
Bokserki: 20
Kąpielówki: 3
Paski do spodni: 2
Czapka z daszkiem: 1
Czapki zimowe: 2
Szaliki: 2
Rękawiczki: 2
Buty:
Adidasy: 1
Pantofle: 2
Półbuty (buty codzienne): 3
Zimowe: 1
Sandały: 1
Klapki: 1
Kapcie domowe: 2
Tak przy okazji zauważyłem, to moje ulubione marki, które nawiasem
mówiąc kupuję po niskich cenach na wyprzedażach to: ECCO, ZARA,
CARRY, ESPRIT, GAP, WRANGLER.
A Wy ile macie ubrań i czy taką ilość jak moja można uznać za
wystarczająca? Zaznaczam, że jestem facetem i pewnie nie przystaję
do standardów ilości dla kobiet

Pozdrawiam.