Dodaj do ulubionych

jak oszczędzać w takiej sytuacji???

15.12.08, 16:31
Poniżej zestawienie moich wydatków miesięcznych.
Samodzielnie wychowuję nastoletnią córkę, więc liczę tylko na
siebie.
Mieszkam w stolicy, zarabiam nieźle, co miesiąc wyrabiam się z
wydatkami, trochę odkładam, ale czasami bardzo się martwię, co by
było gdyby...
Zaczynamy:

- kredyt hipoteczny 1600
- czynsz 550
- rachunki (prąd, tel. stacjonarny, tel. kom.) 450
- benzyna 200 + parking strzeżony 125 zł (z samochodu nie
zrezygnuję, oszczędzam dzięki temu mnóstwo czasu, który jest wart
więcej niż nawet 200 zł różnicy pomiędzy wydatkami a biletem
miesięcznym)
- czesne na uczelni 750 zł
- wydatki na córkę - 500 zł (nastolatka, taniej się nie da, co
miesiąc albo spodnie albo buty, obiady w szkole, komitet
rodzicielski, doładowanie telefonu, urodziny koleżanki, tygodniówka,
itd. itp.)
- zakupy spożywcze + chemia 1000 (nie jestem w stanie zrobić
tańszych zakupów niż ok. 250 tygodniowo, zwykle kupuję w markecie,
ale nie mam czasu żeby jeździć po mieście i sprawdzać co gdzie jest
taniej, więc biorę wszystko w jednym miejscu)
- papierosy (wiem, okropne to, ale trudno) 180
- siłownia/basen 300 ja + córka (akurat ze względów zdrowotnych z
tego zrezygnować absolutnie nie mogę)
- pies 200 (niestety, taniej nie chce wyjść, albo szczepienia, albo
zapalenie ucha, albo witaminy, albo nowa smycz, obroża, kaganiec itp
itd, a kochany jest więc się go nie pozbędęsmile
- III filar (muszę mieć, obejmuje ubezpieczenie na życie, a to jest
niezbędne do kredytu hipotecznego) 200

no i wychodzi 6 tyś z górką
a weźcie pod uwagę, że nawet nie ujęłam ewentualnego wyjścia do
kina, kolacji, jakiejś pizzy, itp.; nowego ciuszka, szminki,
fryzjera, czy innych kobiecych przyjemności (nie to że cały czas,
ale choć raz od wielkiego dzwonu); uroczystości rodzinnych (u mnie w
rodzinie bliższej i dalszej co miesiąc coś jest, oszaleć można...);
dentysty/lekarza itp itd.
w zasadzie tysiąc wypadałoby na powyższe doliczyć.

czyli wychodzi 7 tyś.
no i tyle mniej więcej zarabiam.

na czym tu oszczędzać??? na jedzeniu raczej się nie da - dużo
pracuję, więc siłą rzeczy odpadają tanie a jednocześnie pracochłonne
dania (pierogi itp.); na córce?smile trochę ciężko, i tak w porównaniu
z rówieśnikami wcale nie ma takiego eldorado, sama oszczędza kaskę z
tygodniówek żeby coś sobie kupić i za bardzo mnie nie doi, dobre
dziecko jestsmile; psa nie oddam, kredyt i rachunki muszę płacić,
samochód zostaje, nawet jak przestanę palić to jest to kropla w
morzu tak naprawdę ... w łeb sobie strzelić może?smile
Obserwuj wątek
    • araceli Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 16:42
      'Tego się nie da, tamtego się nie da' to taki telegraficzny skrót
      Twojego postu smile

      Niestety, oszczędzanie często oznacza rezygnację z czegoś.
      Wszystkiego mieć się nie da wink Dopóki nie przełamiesz schematu
      myślowego nie oszczędzisz ani złotówki smile
      • yoko0202 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 16:45
        no dobra, zweryfikujmy - na pewno nie da się pozbyć psa, samochodu
        ani basenu/siłowni (jak wspomniałam względy zdrowotne)
        na inne propozycje jestem otwartasmile
        • hellious Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 16:55
          Moze fajki na poczatek?smile I na zdrowie ci wyjdzie tongue_out
          • yoko0202 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 17:06
            hellious napisała:

            > Moze fajki na poczatek?smile I na zdrowie ci wyjdzie tongue_out

            oj, to fakt, od czegoś trzeba zacząć, i podejmowałam już próby ale
            nieudane niestety...
            a wiesz co mnie powstrzymuje - i to jest najlepsze - bo boję się, że
            nie dam rady bez jakichś tam plastrów czy gum, a to chyba wychodzi
            drożej niż same fajkismile
            • idasierpniowa28 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 17:20
              A to zależy ile palisz smile Jeśli przykładowo paczka starcza Ci na
              tydzień, to faktycznie gumy, które żułabyś non stop smile wyjdą drożej.
              Czy plastry smile
              Ja palę straszne ilości, wiem że nie rzucę, więc przynajmniej staram
              się ograniczać. Średnio mi to wychodzi, ale mam nadzieję że będzie
              lepiej smile
              • anula36 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 17:49
                papierosy to nie kwestia pieniedzy - powinnas dbac o zdrowie glownie dla corki i zeby doczekac wnukowsmile
                Mysle,ze studiujac to forum daloby sie zaoszczedzic na wszystkim po trosze- mediach domowych, tobie (papierosy), corce ( moze ciuchy, buty mniej markowe?),psie (karma hurtowo, tansza,przez net).
                Tak naprawde wazna jest dyscyplina w ciulaniu kazdej najdrobniejszej sumy.
              • magda.o3 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 20:43
                Ja rzuciłam przy pomocy tabletek Tabex - czy jakaś podobna nazwa. Są
                na receptę. Kosztują 28 lub 38 zł (nie pamiętam dokładnie). Bierze
                się je na poczatku co 2-3 godziny, z czasem coraz mniej.
                Cała "kuracja" trwa 5 dni. Papierosy przestają smakować. Ja nie palę
                od września - rzuciłam głównie ze względów oszczędnościowych smile
                • kasiaaa1982 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 09:11
                  O, napisałam o nich niżej, nie zauważyłam Twojego posta smile Popieram,
                  świetny środek, ale cała kuracja trwa miesiąć, bo te 100 tabletek z
                  opakowania trzeba skończyć. Mój mąż nie pali od 3 lat.
    • mywork Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 17:45
      Moja 4 osobowa rodzina utrzymuje się za 3500 pln + 1500 pln na kredyt. Czyli 5
      tys. miesięcznie. Wydatki widzę, że mamy podobne, ale są też różnice: nie
      palimy, nie opłacamy parkingu strzeżonego, nie mamy psa, telefon stacjonarny
      zamieniliśmy na internetowy, już się nie uczymy więc czesne odpada, 500 zł idzie
      u nas na dwoje dzieci a nie na jedno.
      Tak więc myślę, że po prostu założyłaś sobie standard życia na 7 tys. i w pełni
      z tego korzystasz znajdując na wszystko uzasadnienie i wytłumaczenie.

      Moim zdaniem powinnaś zaraz po wypłacie odłożyć na początek np. 300-500 zł i za
      resztę żyć. Spróbuj zapisywać wydatki przez jakiś czas, bo może zwyczajnie ich
      nie kontrolujesz. Może okazać się, że dużo pieniędzy idzie na kosmetyki (które
      potem w szafkach niezużyte zalegają), telefony (może warto szefa poprosić o
      służbowy?), firmowe ciuchy (może warto ze sklepów typu outlet zacząć korzystać).
      Na prawdę zapisując sumiennie wydatki np. przez 2 miesiące doznasz olśnienia!
      Powodzenia smile
      • hellious Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 15.12.08, 18:44
        mywork napisała:

        >
        > Na prawdę zapisując sumiennie wydatki np. przez 2 miesiące doznasz olśnienia!
        > Powodzenia smile

        Heh, u mnie bylo odwrotnietongue_out Jak zaczelam spisywac, wyszlo na to, ze nie kupuje nic zbednego i w zasadzie nie mam na czym oszczedzac... A na czyms musze, bo ledwo ledwo od przyslowiowego pierwszego do pierwszego.
        • mywork Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 00:41
          wiesz, to też jest jakaś wiedza. Skoro okazało się, że nie masz już na czym
          oszczędzać to jedynym wyjściem jest jakiś dodatkowy zarobek czy zmiana pracy na
          lepiej płatną. To tak ogólnie, nie że coś ci sugeruję. Chodzi mi generalnie o
          to, że zapisując dokładnie wydatki przez jakiś czas można się wiele dowiedzieć o
          naszym budżecie i znaleźć źródło problemów.
    • magdalaena1977 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 07:47
      yoko0202 napisała:
      > Samodzielnie wychowuję nastoletnią córkę, więc liczę tylko na
      > siebie.
      I tu IMHO leży Twój problem. Spróbuj wystąpić o alimenty i zwiększyć tym samym
      dochody.
      • kasiorekk Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 12:08
        > I tu IMHO leży Twój problem. Spróbuj wystąpić o alimenty i zwiększyć tym samym
        dochody.

        można wychowywać samodzielnie nie z powodu rozwodu, ale śmierci ojca...
        • anula36 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 12:14
          wtedy zamiast alimentow jest renta rodzinna po zmarlym rodzicu.
    • kasiaaa1982 Do yoko 0202 16.12.08, 09:08
      Co do palenia, to polecam świetny środek. Tabletki nazywają się
      TABEX, są na receptę. 100 tabletek (to kuracja na miesiąc) kosztują
      ok 30 zł. Mój mąż palił długo i dużo, po pierwszej (dosłownie
      pierwszej) tabletce miał odruch wymiotny na sam zapach papierosa.
      Rzucił z dnia na dzień, nie pali już 3 lata. Przez te 3 lata
      poleciliśmy go wśród znajomych kilkunastu osobom i wszyscy rzucili.
      Może Tobie też się uda, no i ta cena... Nam po znajomości sprzedali
      bez recepty, więc możesz próbować. Powodzenia smile
    • yoko0202 macie rację:) 16.12.08, 09:37
      po pierwsze palenie, spróbuję tych tableteksmile
      po drugie, zamierzam ustalić z córką, że będzie dostawała np. 50 zł
      tygodniowo na swoje potrzeby/zachcianki - tzn. jak jej się rozwalą
      buty albo potrzebne będą leki to jasne, że to moja odpowiedzialność,
      ale wszelkie wyjścia do kina z koleżankami, kebaby, łyżwy itp.
      załatwia we własnym zakresie, jest rozsądna i na pewno da radę.
      Nadwyżkę (od tych dotychczasowych ok. 500 zł) będę odkładać na
      osobne konto, i za parę lat przyda się jej jak znalazł (studia
      itp.).
      Spróbuję coś pokombinować z zakupami cotygodniowymi - spokojnie
      przecież mogę kupować tańszy żel pod prysznic, papier toaletowy,
      płyn do naczyń, mleko w folii itp.
      Aha, no i od wczoraj chodzę po domu jak opętana i gaszę światła,
      wyłączam zasilacze z kontaktów itp.smile zobaczymy jak to będzie,
      zastanawiam się nad zainwestowaniem w żarówki energooszczędne.
      Zaczęłam też przykręcać kaloryfery, w ciągu dnia co prawda zwykle
      pracuję w domu ale w jednym pokoju więc nie ma potrzeby żeby grzały
      w całym mieszkaniu - odkręcam po południu, żeby na wieczór zrobiło
      się miło i cieplutko w sypialniach.
      Planuję wielkie porządki w szafach - ciuchy często kupuję markowe
      acz używane na allegro, i trochę ich mam za dużo; jak uda się
      sprzedać coś niepotrzebnego, to wtedy dopiero będę kupowała kolejne.
      Na razie tyle, jak coś jeszcze wymyślę to dam znaćsmile
      • kaskaz1 Re: macie rację:) 16.12.08, 10:57
        TAk jak napisano wcześniej - masz 7 tys - to tak ustawiłaś wydatki,
        żeby tyle wydać:
        kieszonkowe córki( ile ma lat?) - 50 zł tygodniowo- 200 zł na mc -
        to sporo.
        Moja córka ma 100 zł na miesiąc .
        250 zł na jedzenie na tydzień - albo jecie bardzo duzo albo bardo
        dobrze tym bardziej , że nie wliczasz w to obiadów szkolnych( 1000
        zł na miesiąc na jedzenie - ma moja 4 osobowa rodzina)
        500 zł na córkę - też dużo ,
        wydaje mi się że starasz się zaspokoić córkę kasą a nie własną
        obecnością
        • yoko0202 Re: macie rację:) 16.12.08, 14:04
          250 zł to zakupy ogólnie - nie tylko jedzenie, ale też chemia, ale
          faktycznie wychodzi sporo i zamierzam coś z tym zrobić.

          Często pracuję w domu (tzw. wolny zawód), więc myślę, że z córką
          spędzam więcej czasu niż inni znani mi rodzicesmile
          • sorbek Re: macie rację:) 05.01.09, 22:10
            yoko0202 napisała:

            > 250 zł to zakupy ogólnie - nie tylko jedzenie, ale też chemia, ale
            > faktycznie wychodzi sporo i zamierzam coś z tym zrobić.
            >
            > Często pracuję w domu (tzw. wolny zawód), więc myślę, że z córką
            > spędzam więcej czasu niż inni znani mi rodzicesmile

            Kurcze 250 zł to chyba nie aż tak dużo zwłaszcza w Warszawie ja mieszkam w malym
            mieście i na samo jedzonko przeznaczam 200 zł na tydzien - nie palimy zaznaczam

            Ja bym tylko właśnie nad tym paleniem się zastanowiła i ten 100o na kino
            restauracje itp to można sobie darować kino raz na tydzień daje jakies 100 zł
            max na miesiąc
      • milenamamazuzi Re: macie rację:) 16.12.08, 11:04
        Yoko - Twoje pomysły to już dobry start smile

        Powtórzę tu już to co było napisane - spróbuj notowania wydatków, chociaż przez
        jakiś czas - tylko takiego dokładnego z odnotowaniem każdej kawy, gazetki,
        każdego jednego kupionego drobiazgu.
        Szybko zorientujesz się dokładnie ile pieniędzy na co ci idzie, no i co
        ewentualnie gdzie można zmienic.
        Z tego co przeczytałam i nasunęło mi się tak na szybko:
        - czy telefon stacjonarny jest Wam potrzebny skoro macie komórki?
        - zakupy - tak jak piszesz - spróbowac większe raz na jakiś czas, np. w tesco,
        czy co tam masz w zasięgu. Ale żeby dobrze zaplanowac takie większe zakupy to
        powinnaś wiedziec ile ci czego idzie w tygodniu - zapiski wydatków bardzo
        pomagają nabrac takiej orientacji smile
        - papierosy - wiadomo - wytępic wink a jak się nie uda to może chociaż ograniczyc
        o połowę?
        - siłownia/basen - nie wiem jakie są w Wa-wie ceny i czy to jest mało czy dużo,
        ale policz sobie czy korzystasz uczciwie i czy bardziej ci się opłaca miec
        karnet czy np. płacic za jednorazowe wejściówki?
        - ten 1000zł który piszesz, że też się rozchodzi na wyjścia, prezenty,
        przyjemności - dobrze żebys też to skontrolowała i wtedy zadecydowała czy gdzie
        tu za dużo nie wycieka.
        - co jeszcze możesz sprawdzic - czy np. nie opłacałoby ci sie poszukac
        innego/tańszego dostawcy tv czy netu, czy np. nie masz rachunku bankowego, który
        niepotrzebnie pożera ci kasę,
        - chemia/kosmetyki - to też warto spisywac by zorientowac sie ile na co idzie i
        wtedy ew. myślec czy warto coś zmieniac.
    • ula27121 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 11:09
      A ja chciałam zapytać ( nie prowokująco, z ciekawości) po co chcesz oszczędzać?
      Mi się wydaje, że Twoje wydatki są racjonalne, żyjecie zdrowo, 3 filar jest
      Twoim ubezpieczeniem na życie czyli córkę w jakiś sposób zabezpieczasz.
      Mieszkając w stolicy prawdopodobnie odpadną koszty utrzymania na studiach....
      (Ja martwiłam się o studia bo jeśli mieszka się daleko od dobrych ośrodków
      akademickich to koszt studiowania dzieci jest duży).
    • kasiorekk Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 12:10
      siłownia/basen - zainteresuj się kartami Multisport, programem Benefit
    • crises Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 12:17
      Powiedziałabym, że pominąwszy fajki (weź to rzuć, palą tylko
      podludzie), żyjesz dość oszczędnie i racjonalnie.

      Na samochód wydajesz dziwnie mało - ja wydaję na benzynę 2 x tyle, a
      gdzie ubezpieczenie, jakieś drobne naprawy, koszty eksploatacji typu
      olej, płyny, klocki hamulcowe, że o kosztach amortyzacji/odłożenia
      na następny nie wspomnę?

      Widzę drobne pole do zaoszczędzenia w wydatkach na córkę (naprawdę
      nastolatka musi mieć co miesiąc jakiś nowy ciuch albo buty?) i w
      wydatkach siłowniowo-basenowych. Ja to załatwiam raczej tak, że
      dopóki pogoda pozwala, biegam codziennie parę km, siłownia tylko w
      zimie, czasem basen. Z pojedynczych wejść i intenstywniejszego
      korzystania zimą się tyle nie uzbiera.
    • hellious Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 12:44
      No jak Twoim zdaniem 500zl/ m-c dla nastolatki to nie jest eldorado, to ciezko cos doradzic tongue_out Ja jeszcze niedawno bylam nastolatka i za taka kase zatanczylabym kankana na rzesach smile Mialam 100 na m-c i to w porywach. Ale teraz inne czasy, nastolatki musza miec wszystko, co chcatongue_out
      • green_sofia Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 12:58
        A ja się zgadzam z yoko że 500 zł na nastolatkę to nie jest żadne
        eldorado. Ona mówi o ogólnych wydatkach na córkę, te 500 zł to nie
        jest samo kieszonkowe. Podlicz ceny artykułów szkolnych (nie wiem
        ile dziwczyna ma lat ale ja w LO co miesiąc miałam albo jakiś
        podręcznik nowy albo repetytorium albo testy, a czasem i kilka na
        miesiąc bo tak wygląda przygotowanie do matury, a nie wszyscy
        akceptują używane książki, ja np. nie) dodaj artykuły papiernicze,
        dodaj ciuchy (para butów to ok 150-200zł już jest) a ciuchów
        nastolatki potrzebują na kilogramy;D, dodaj wyjścia do kina(20zł) na
        pizze (20zł) na łyżwy i kawę (25zł), dodaj bilet miesięczny, dodaj
        kosmetyki (kolejna dziura bez dna, a spróbuj nastolatce powiedziec
        ze jej w tym miejscu obetniesz fundusze, chce widziec jej
        reakcję;D), dodaj pieniądze które musi dostać do szkoły (coś do
        picia, może jakiś kebab z koleżankami po lekcjach), dodaj to że
        koleżanka może mieć urodziny i już na prezent idzie 40zł, dodaj
        wycieczkę klasową, dodaj wyjście klasowe do kina, klasowe mikołajki
        itd. Trochę tego jest wink

        Ale wersja zaproponowana przez yoko aby dawać jej 50zł tygodniowo
        jest do przemyślenia, ciekawa jestem czy sobie z tym poradzi, ale
        niech się stworzenie uczy gospodarności wink
        • hellious Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 13:52
          No jak sie dame chce zgrywac i uzywanej ksiazki do rak sie nie wezmie, to faktycznie ciezko oszczedzac. A nastolatki jak ciuchow na tony potrzebuja, to marsz do second-handow. Nastolatki maja to do siebie, ze im wiecej, tym lepiej a jak da sie matce wejsc na leb, to sie z tego korzysta, bo czemu nie? To rodzic ustala warunki i puki malolata na sibie nie zarabia, nie decyduje tez o tym ile kieszonklowego/ nowych ciuchow/ butow czy innych dupereli dostanie.
          • yoko0202 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 13:59
            hellious napisała:

            > No jak sie dame chce zgrywac i uzywanej ksiazki do rak sie nie
            wezmie, to fakty
            > cznie ciezko oszczedzac. A nastolatki jak ciuchow na tony
            potrzebuja, to marsz
            > do second-handow. Nastolatki maja to do siebie, ze im wiecej, tym
            lepiej a jak
            > da sie matce wejsc na leb, to sie z tego korzysta, bo czemu nie?
            To rodzic usta
            > la warunki i puki malolata na sibie nie zarabia, nie decyduje tez
            o tym ile kie
            > szonklowego/ nowych ciuchow/ butow czy innych dupereli dostanie.

            Używanych podręczników ma kilka, nowe muszą być oczywiście ćwiczenia
            itp. Ciuchy bardzo często kupuje używane, lumpex albo allegro, ale
            faktem jest że wciąż rośnie, stopa rośnie, figura jej się zmienia -
            np. buty, niektóre spodnie, swetry z zeszłej zimy po prostu są za
            małe, a biustonosze to co parę miesięcy nowe potrzebnesmile
            Nie jest wybredna, ma chyba jedne drogie buty (Nike), reszta z ccc
            za 30-40 zł.
            Często chodzi np. na łyżwy, co ja popieram, lepsze to niż pizza
            Z pieniędzy, które dostanie ode mnie potrafi zaoszczędzić np. na
            prezenty urodzinowe czy świąteczne dla całej rodziny, więc nie jest
            tak że po prostu mnie doi ile wlezie i wciąż przychodzi po jeszcze.
            • hellious Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 14:31
              Yoko, ja to pisalam do Green_sofiasmile Skoro na corce sie nie da mocno oszczedzic, to moze chociaz troche?smile A lyzwy faktycznie fajna sprawa, zwlaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy to mlodzierz woli zazwyczaj inne rozrywki tongue_out A ile lat ma Twoja corka?
              • yoko0202 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 15:07
                15 lat, ach te czasy...smile

                mocno faktycznie zaoszczędzić się nie da, ale potraktujemy to raczej
                w kategoriach "racjonalizacji" wydatkówsmile
                • hellious Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 15:35
                  yoko0202 napisała:

                  > 15 lat, ach te czasy...smile
                  >
                  > To faktycznie, lepiej niech chodzi na te lyzwytongue_out
          • green_sofia Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 13:59
            Dlatego też yoko zdecydowała, i uważam że to rozsądna suma. Chciałam
            tylko pokazać że nie jest taka wielka jak się wydaje.
            A używanych książek nie lubię bo zazwyczaj mają coś pozaznaczane,
            podopisywane (mówię o podręcznikach) a to mnie wkurzało dlatego
            kupowałam nowe.

            Co do renty po zmarłym ojcu - o ile tak jest, nie wiem, ale ktoś
            poruszł ten temat, to część tej renty należy do dziecka, nawet jeśli
            jest niepełnoletnie. Ja obecnie w ramach renty po zmarłym ojcu
            dostaję 900zł co jest całkiem fajnym kieszonkowym wink
            • yoko0202 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 14:02
              green_sofia napisała:

              Co do renty po zmarłym ojcu - o ile tak jest, nie wiem, ale ktoś
              > poruszł ten temat, to część tej renty należy do dziecka, nawet
              jeśli
              > jest niepełnoletnie. Ja obecnie w ramach renty po zmarłym ojcu
              > dostaję 900zł co jest całkiem fajnym kieszonkowym wink

              tatuś żyje, chyba ma się dobrze, pojechał w siną dal wiele lat temu
              i się nie odzywa, także nie ma tematu
              moje zdrowie i czas jaki musiałabym poświęcić na użeranie się żeby
              coś uzyskać są więcej warte, niż kilka stów miesięcznie.
              • magdalaena1977 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 17:07
                yoko0202 napisała:
                > tatuś żyje, chyba ma się dobrze, pojechał w siną dal wiele lat temu
                > i się nie odzywa, także nie ma tematu
                > moje zdrowie i czas jaki musiałabym poświęcić na użeranie się żeby
                > coś uzyskać są więcej warte, niż kilka stów miesięcznie.
                Jeśli tak m, to ok.
                Ale musisz być świadoma, że dokonujesz tego wyboru - tzn., rezygnujesz z
                konkretnych dochodów, bo ich zdobycie byłoby dla Ciebie zbyt obciążające.
    • annabest Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 14:48
      czyli generalnie za kredyt płacisz 1800 zł, sprawdzałaś, czy jest
      jakaś tańsza opcja?
      annabest@gazeta.pl
      • yoko0202 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 15:12
        annabest napisała:

        > czyli generalnie za kredyt płacisz 1800 zł, sprawdzałaś, czy jest
        > jakaś tańsza opcja?
        > annabest@gazeta.pl

        rata co miesiąc ok. 1580 zł (CHF) - to nie jest zła opcja,
        skonsolidowałam hipoteczny, karty kredytowe, debet itp. jakiś czas
        temu, to lepsza oferta niż w starym banku.
    • cala_w_kwiatkach Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 20:22
      pierwsze co mi przychodzi na mysl to:
      -rzucic palenie
      -sport - jeden miesiac basen, drugi miesiac silownia, potem basen,
      potem silownia...
      -moze tanszy parking? <chociaz nie znam cen w Wawie>
    • a.va Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 20:59
      Zaczęłabym od telefonów i fajek - to możesz zaoszczędzić z marszu. Po kiego
      grzyba Ci stacjonarny? Tym bardziej, że, jak widać, masz net i mogłabyś czasem
      gadać przez skype'a za darmo...
      Rzucenie fajek nie jest łatwe (sama rzucałam, wiem, jak jest), ale tylko przez
      pierwsze 3 tygodnie. Potem masz z górki. Wydmuchujesz w powietrze kupę kasy,
      dziewczyno, a chcesz oszczędzać na kosmetykach albo jedzeniu? Daj spokój.
      1. Fajki.
      2. Telefony. Przejrzyj jeszcze raz oferty wszystkich operatorów i policz, co Ci
      się opłaca, a co nie.

      A potem będziesz sobie szukać dalej, jak zechcesz wink
    • beatrycze123 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 16.12.08, 21:29
      z ciekawości-która uczelnia bierze aż 750 zł miesięcznie (2 zjazdy??)
    • ofelia1982 Córka 20.12.08, 15:55
      Wszystkie powyższe pomysły są godne uwagi więc nie będę się
      powtarzac. ale mi jeszcze wpadło na mysl - czy corka nie moglaby
      sprobowac dorabiac? ja od 15 roku zycia dawalam korki z angielskiego
      mlodszym dzieciom sąsiadów i w w ogolniaku znajomym, roznosilam
      ulotki,bylam konsultantka Avonu etc. Nie chodzi o to, zeby przestala
      sie uczyc i zaczela zarabiac, ale zeby choc 2 popoludnia w tygodniu
      cos tam zrobila. Nie dosc, ze pieniadze sa, to jeszcze uczy
      rezolutnosci..
    • martag2 Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji???- Moje rady 20.12.08, 16:05
      Po pierwsze, moje szczere uznanie, że jesteś tak niesamowicie zaradna, że
      potrafisz tak zadbać ogólnie i finansowo o siebie i córkę.

      A teraz moje rady:

      1. Zrób spis inwentarza.

      Zacznij gdzie ci najłatwiej od pokju córki lub od kuchni

      Wyjmij wszystko co masz w szafach, pzry okazji pólki umyjesz, a WSTAW na miejsce
      tylko to co używasz. Przy okazji odkryjesz, że masz mnóstow rzeczy np. Xx
      napoczetych opakowań makaronu, bo wchodząc do sklepu wpadasz na pomysł, że dziś
      zrobię spaghetti więc kupujesz: makaron, sos itp itd Nastepnym razem kiedy
      przyjdzie Ci ochota na spaghetti kupisz tylko to co faktycznie potrzebujesz, bo
      juz wiesz ile paczek makaronu, sosu masz.

      Wszysztkie zbedne rzeczy: fliżaneczki wazoniki itp itd. W dobrym stanie spakuj w
      pudła.

      Z pokju córki podejrzewam, że będziesz mogła spakować do pudeł górę zabawek,
      wyrośniętych ubrań, książek itp.

      2. Jak tylko zrobi sie cieplej, zapakuj pudła w samochód i wywieź to na bazar na
      Namysłowską ( teren basenów). W soboty i niedziele działa tam giełda od 8:00 do
      13:00, ale trzeba jechac rano.

      Sprzedaż większośc rzeczy, choc ceny są raczej symboliczne.

      Koniecznie weź córkę, niech się uczy sprzedawać.

      3. Pojedź na bazar na Namysłowską, tak w celu rozeznania lub kupowania.

      Obowiązujące tam ceny to np. Spodnie z H&M na nastolatkę, w idealnym stanie to
      cena 10zł, do tego wygodniej niz na Allegro, bo możesz wszystko zmierzyć, no i
      nie płacisz kosztów przesyłki.

      Uwaga! Nie kupuj rzeczy przy wejściu tam zawsze najdrożej.

      4. Wytłumacz córce dlaczego chcesz oszczędzać. Masz tylką ją i musisz miec w
      niej sprzymierzeńca, a nie przeciwnika w twoim nowym wyzwaniu.

      Ustal z nią, ze np. Za zaoszczędzone pieniądze pojedziecie na super wyjzad
      zagraniczny np. Egipt, lub gdzie tam sobie wymarzysz. Potrzebujesz na to ok
      6000zł ( wyjazd dla 2 osób do 4-5* hotelu, All Inclusive w wakacyjnym terminie)+
      coś na wydatki ok 1500zł..

      Dostaniesz zwrot podatku na dziecko, wrzuć np. Na lokatę lub konto oszczędnościowe.

      Co sie uda zaoszczędzić to tam dorzucaj. Spokojnie do lipca zaoszczedzisz te
      7500zł.i jak znalazł jest na wymarzona wyprawę.

      5. Wydają mi sie niemozliwe kwoty na jedzenie. Pewnie rano jecie śniadanie,
      jesli córka zabiera drugie śniadanie do szkoły, płacisz jeszcze obiady, gotujesz
      drugi obiad w domu, a ona swoje kieszonkowe przeznacza na pizzę i kebbab, to
      czegoś tu chyba za dużo.

      Porozmawiaj z nią czy ona zjada te obiady, za które płacisz. Zastanów się ile
      jedzenia ląduje w psiej misce lub w śmieciach. Pewnie cos da się tu oszczedzić.

      6. Chemia

      Nie kupuj wielu płynów specjalistycznych. Czy masz w łazience osobny plyn do
      czyszczenia kafelków, osobny do czyszczenia wanny, osobny do baterii itp ?

      U mnie faktycznie sprawdził się Ajax do łazienek, do czyszczenia większości
      powierzchni, Ajax do podłóg, płyn do szyb, do mycia naczyń, pasta pronto.

      Każda Pani domu ma swoje ulubione, ale bez sensu jest kupować kazdy do czegoś
      innego.

      Perfumy, za nim kupisz butlę 100ml, kup sobie np. na Namysłowskiej próbke tych
      perfum, cena ok 5-6zł. Czasem po stosowaniu próbki przez tydzień zaczynasz
      odczuwac, że ten zapach choc wydawał sie sliczny, faktycznie Cie drażni.
    • martag2 w takiej sytuacji???-moje rady cz II 20.12.08, 16:07
      . Ciuchy

      Zaraz zaczyna się wyprzedaże i moŻna kupić coś fajnego. Zanim wyruszysz na
      zakupy, przejrzyj rzeczy w szafie. Zastanów się co faktycznie chciałabyś kupić.
      Czy fioletowy sweter, za okazyjną cenę, który już ściskasz w ręku, masz na
      pewno do czego założyć?

      A dodatki? Kupuj takie rzeczy, żeby tworzyły komplety i dawały się zestawiać z
      innymi.

      Wyjmij ubrania córki, niech córka zaprosi koleżanki, zróbcie pokaz mody, pokaż
      jej co z czym zestawić. Raz koszula i spodnie, a raz koszula i spódnica- jakaŚ
      chusta, dodatki i

      wygląda się zupełnie inaczej. Dziewczyny będą Tobą zachwycone.

      8. Hipermarket

      Cotygodniowe zakupy w Auchan zamieniłam na zakupy w Lidl. Duzo mniejszy wybór,
      brak pokus, troszkę taniej. Efekt – zakupy robię w 30 min, kolejka do kasy max
      5-8minut, za koszyk jedzenia, nigdy nie kupuje w żadnym markecie mięsa, płace
      ok100zł.

      Wiadomo, w Lidl ilośĆ towaru ograniczona więc czasem do Auchan tez jadę.

      9. Telefon stacjonarny

      Ja swój przeniosłam do UPC, mam pakiet : internet, TV i telefon, jest to
      wprawdzie IP phone, ale kosztuje 5 zł miesięcznie. W TP, płaciłam standardowy
      pakiet czyli ok 60zł/m-c + rozmowy. Dla mnie to ok 800zł oszczędności/ rocznie.

      Nie mam już siły pisać, ale mam jeszcze trochę pomysłów

      Serdecznie pozdrawiam

    • sigla Re: jak oszczędzać w takiej sytuacji??? 21.12.08, 14:26
      Czynsz i rachunki to również prąd i woda? Postarajcie się oszczędzać jedno i drugie - prysznic zamiast kąpieli, mycie zębów przy zakręconym kranie itp. Wyłączajcie światła, jeśli nie ma was ponad 5 minut w pokoju. Kup żarówki energooszczędne, ale tylko tam, gdzie spędzasz najwięcej czasu. Rachunki za telefon zmniejsz zmieniając abonament na bardziej korzystny, zrezygnuj z telefonu w tpsa. O wydatkach na córkę wiele osób już napisało bardzo rozsądnie, więc nie będę powtarzać. Na psie nie ma co oszczędzać, bo kiepskie żywienie powoduje choroby (=zbędne wydatki na leczenie). Rzuć palenie - od razu masz 180zł na choćby kosmetyki smile a korzyści są ogromne! Wiem, bo sama paliłam bez sensu. Siłownia - poszukaj tańszej, bo 300zł to naprawdę dużo. A córka skoro chodzi do szkoły, to ma też obowiązkowy wf. Największe oszczędności możesz poczynić w zakupach. Chemia i kosmetyki to Rossmann, tani jest Real i oczywiście Biedronka. Jedzenia chyba dużo marnujesz, albo kupujesz wyjątkowo drogie. Przede wszystkim zacznij zbierać rachunki i zapisywać, na co ile wydałaś. I jeszcze jedno - załóż sobie ekonto w mBanku (jest darmowe i nie ma opłat za przelewy - to też oszczędność) i dołącz do niego konto emax, na które wpłacaj po każdej wypłacie chociaż 500-1000zł, ew. mniej. Następnie opłać wszystkie obowiązkowe rachunki i postaraj się tak gospodarować pieniędzmi, żeby wystarczyło Ci na cały miesiąc. Zarabiasz naprawdę dużo, ale pamiętaj, że jesteś sama i skoro nie możesz liczyć na pieniądze męża/ojca dziecka, to jeśli utracisz pracę (czego Ci oczywiście nie życzę, ale różnie bywa), zostaniesz bez pieniędzy na życie. Dlatego powinnaś koniecznie mieć coś odłożone. Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
    • kasiaaa1982 Do yoko0202 21.12.08, 16:07
      Yoko, dużo osób radzi Ci tu oszczędzanie na córce. Moim zdaniem to
      najgorsza rada. Po pierwsze, przy Twoim dochodzie, te 500 zł to
      wcale nie tak dużo – moi rodzice do 19 roku życia inwestowali we
      mnie duuuzo więcej (potem założyłam firmę i nie było już takiej
      potrzeby, chociaż mimo moich wysokich zarobków nadal płacili za dwa
      kierunki studiów zaocznych). Nigdy nie powtórzy Ci się możliwość
      inwestycji w córkę. A co do czesnego, to kiedy kończysz studia?
      Będzie o te 750 więcej w kieszeni co miesiąc smile Polecam oszczędzanie
      na prądzie, i radzę przejrzeć szafę. Ja znalazłam całą masę rzeczy
      jeszcze z metkami, bo kupując nowe zapominałam o nich. Życzę
      powodzenia smile
      • kreatywni Re: Do yoko0202 21.12.08, 18:38
        Co studiujesz że kosztuje to 750,- miesięcznie? Pytam z ciekawości... Ja z mężem w Łodzi razem płacimy 600,-

        Napewno nie oszczędzaj na córce! W nią właśnie jak najwięcej inwestuj! I nie mam na mysli tylko kursów językowych czy zakupu książek. Kino czy wycieczka też rozwijają młodego człowieka.

        - jak nie chcesz rzucić palenia to kupuj tańcze, gorsze papierosy... może wtedy rzucisz
        - ogranicz wydatki na psa, zmień weterynarza, karmę
        - na jedzeniu też można oszczędzić, czasem nawet zyskując na wartości, kupuj warzywa sezonowe itp... córka też może iść na rynek i coś kupić...
        - no i niektóre rachunki jak pisały poprzedniczki
    • yoko0202 fajni jesteście:) 31.12.08, 11:28
      większość rad już wprowadzam w życiesmile
      ograniczyłam papierosy, a dodatkowo znalazłam w okolicy stoisko z
      tańszymi fajkami; ostatnie zakupy w markecie kosztowały mnie 150 zł
      zamiast 250; po wielkich porządkach w szafach okazało się, że mamy
      trzy siaty bardzo fajnych ciuchów do przehandlowania; częściej
      gotuję w domu zamiast kupować półprodukty no i pies jest zachwycony
      bo zamiast nudnego menu z suchej karmy często zdarza mu się
      krupniczek itp.smile chyba zrezygnuję z siłowni, na rzecz joggingu
      za studia ostatnią ratę płacę w kwietniu (odpowiadając na pytania o
      czesne - robię dwa semestry na raz, na uczelni jestem w zasadzie co
      tydzień, stąd wysoka kwota miesięczna), więc odkładamy pieniążki i i
      dokładając kwotę czesnego, która przypadałaby w maju i czerwcu
      zafundujemy sobie fajne wakacjesmile
      • sorbek Re: fajni jesteście:) 05.01.09, 22:13
        Brawo Yoko od razu widać ze ci sie spodobało jak sie tak zastanowić oszczędzanie
        moze byc fajne bo za zaoszczędzona kaske mo żna potem zaszaleć smile)
        My np planujemy remont łazienki na taka właśnie wymarzoną smile) Ale mała kwota na
        lokacie na czarna godzinę musi być to dla mnie priorytet
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka