Dodaj do ulubionych

O konsekwencji

18.04.12, 16:15
Nie mam co tu wklejać tych wszystkich obrazków, ale może zajrzycie?
Obserwuj wątek
    • scand Re: O konsekwencji 19.04.12, 14:12
      Ech, chyba przesada z tą "diabolicznością" czy "nieludzkością".
      Ja bym raczej rozpatrywał konsekwencję w powiązaniu z pragmatyzmem.
      Często bycie konsekwentnym jest jedynym sposobem rozwiązania danego problemu.
      Nie konsekwencja to przerzucanie się z jednego kierunku w drugi.
      Oczywiście bywają sytuacje gdy takie przerzucanie się może być korzystne, ale to chyba rzadkie.
      Generalnie w życiu lepiej być konsekwentnym chyba że człowiek się na czymś sparzy- wtedy należy zmienić/zmodyfikować metodę działania.
      • illmatar Re: O konsekwencji 19.04.12, 20:03
        Zgadzam się z tym co piszesz.

        Diaboliczność, to jedna z twarzy konsekwencji i przypisałam ją nie wszystkim konsekwentnym działaniom, tylko tym związanym z władzą, szczególnie z władzą nadmierną i połączoną z niecnymi celami. Chodzi mi też o zło wynikające z konsekwentnej manipulacji, chociaż być może ta niekonsekwentna jeszcze gorsza, bo nieprzewidywalna.

        Jest jeszcze malutki aspekt związany z zaburzeniem konsekwentnego działania według planu w twórczości wszelkiej, naukowej, artystycznej czy projektowej. Danie sobie szansy na to szczęśliwe nieoczekiwane odkrycie, którego zaplanować się nie da.
        • scand Re: O konsekwencji 20.04.12, 10:52
          W sumie masz rację, że konsekwentna zła władza jest nieco diaboliczna.
          Tak jakby miała własną złą religię (religię szatana smile którą się kieruje.
          Weźmy np. III Rzeszę. Ich zawzięte tropienie ukrywających się Żydów miało w sobie jakiś nieludzki wymiar metafizyczny. Z drugiej strony prześladujący też czasami Żydów carat aż taki diaboliczny się nie wydaje może właśnie ze względu na bardziej okazjonalny a nie konsekwentny charakter prześladowań.

          >Danie
          > sobie szansy na to szczęśliwe nieoczekiwane odkrycie, którego zaplanować się n
          > ie da.

          Tak, trzeba czasami spojrzeć inaczej żeby zobaczyć więcej.
          • witekjs Re: O konsekwencji 20.04.12, 11:45
            Chyba przeceniasz Rosję carską, również w traktowaniu Żydów.

            “Protokoły mędrców Syjonu”
            strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/kto-chce-przejac-wladze-nad-swiatem,1,4882270,artykul.html
            DZIEJE ŻYDÓW W POLSCE - ZABÓR ROSYJSKI
            "asymilacja lub prześladowania".

            www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/dzieje_zabor_rosyjski.html
            • witekjs Re: O konsekwencji 20.04.12, 11:55
              witekjs napisał:

              > Chyba przeceniasz Rosję carską, również w traktowaniu Żydów.
              >
              > “Protokoły mędrców Syjonu”
              > strefatajemnic.onet.pl/teorie-spiskowe/kto-chce-przejac-wladze-nad-swiatem,1,4882270,artykul.html
              > DZIEJE ŻYDÓW W POLSCE - ZABÓR ROSYJSKI
              > "asymilacja lub prześladowania".
              >
              > www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/dzieje_zabor_rosyjski.html

              Wiedziałem, że oni również, mieli tam kłopoty, dzięki Tobie poszukałem i znalazłem.


              Nowożytna historia Izraela

              /.../Aż do XIX stulecia większość Żydów na całym świecie zamieszkiwała tereny imperium Carskiej Rosji
              • almetyna_ilmatar Ból 20.04.12, 20:55
                Holokaust nie tylko nazistowski, ale też sowiecki wzbudzał zawsze moje współczucie i żal, że do tego doszło w tym chrześcijańskim niby świecie. Tym on się różnił od prześladowań czy eksterminacji różnych grup ludzi, że u hitlerowców dotyczył jawnie WSZYSTKICH ludzi o pewnym typie krwi w żyłach. U Ruskich (tak specjalnie, bo Stalin nie wyrósł na pustyni) było to dużo mniej jawne czy systematyczne, ale wystarczy parę informacji o cv różnych ludzi, żeby ocenić samemu proporcje.

                Przeżywam od pewnego czasu coś w rodzaju metamorfozy. Zaczęło się od lektury jednej książki Henryka Grynberga. Pamiętałam z dawnych lektur, że to dobry pisarz. Teraz zobaczyłam, że to jeden z najlepszych polskich pisarzy i w dodatku człowiek z misją. Jego misja dotyczy dawania świadectwa i jest o tyle lepsza od wielu innych, że autor ma wielki talent pisarski.
                Przeczytałam już prawie całą prozę i... muszę odpocząć zanim dojdę do końca. To jest tak porażające i tak trafia w emocje i w rozum, jak nic, co dotąd spotkałam.
                Los człowieka jest straszny, jest też pełen nadziei. Już Warłam Szałamow mnie o tym przekonał, a Henryk Grynberg dodał wiedzy i emocji.
                Polecam obu pisarzy.
                • scand Re: Ból 21.04.12, 10:05
                  > Holokaust nie tylko nazistowski, ale też sowiecki wzbudzał zawsze moje współczu
                  > cie i żal, że do tego doszło w tym chrześcijańskim niby świecie.

                  To jest właśnie dyskusyjne czy był to świat chrześcijański. Raczej już "antychrześcijański" czy co najwyżej "post-chrześcijański". Przecież rewolucja francuska była już ponad 100 lat temu i społeczeństwa industrialne realnie były zateizowane, co zauważył Nietzsche już w XIX wieku
                  ("Bóg umarł") - sam zresztą piewca antychrześcjańskości i prekursor kultu nadludzi.
                  W chrześcjaństwie nie było raczej koncepcji nadczłowieka. Podobnie zresztą nie było w niej walki klas. Więc ta etykietka chrześjańskości jest jednak na wyrost.
                  • illmatar Re: Ból 21.04.12, 20:45
                    Chciałabym też tak myśleć. Jednak Ty mówisz o chrześcijaństwie ewangelicznym, a ja myślę, że całe społeczeństwa żyły w chrześcijaństwie "realnym". I ten wymiar jest głównym dziedzictwem Europy i Ameryki Płn, Australii i jeszcze coś pewnie pominęłam. Ach, Rosję wink
                    Żadna tam ateizacja porewolucyjna nie zawładnęła światem, nawet w naszych czasach.
                    • apersona Re: Ból 21.04.12, 23:17
                      Chrześcijaństwo po epoce wędrówek ludów było przyjmowane przez władców ze względów koniunkturalnych. Resztę plemienia się wdrażało do przestrzegania pewnych zewnętrznych rytuałów. Nic dziwnego, że realne chrześcijaństwo mimo że stało się tradycją, jest mało ewangeliczne.
                      • scand Re: Ból 24.04.12, 09:13
                        > Nic dziwnego, że realne chrześcijaństwo mimo że stało się
                        > tradycją, jest mało ewangeliczne.

                        Każda religia, o ile zwiąże się z władzą, odchodzi od swoich korzeni.
                        ( dwie z nich Judaizm i Islam rozwinęły się równolegle z walką o władzę)
                        Miał pewnie rację Nietzsche twierdząc, że dominuje w świecie wola mocy a nie wola dobra.
                        • illmatar Moc 25.04.12, 22:23
                          Całę szczęście, że moc może być dobra lub zła, a nie wyłącznie zła wink
                          Wola dobra to taka deklaracja poczciwych intencji? Co to piekło nimi wybrukowane...? Bez mocy całkiem bezwolna!

                          (Nie strzelaj! Ja żartuję!!!)
                          • scand Re: Moc 26.04.12, 10:06
                            > Całę szczęście, że moc może być dobra lub zła, a nie wyłącznie zła wink

                            Zgadza się i to, że z mocy nie wynika ani dobra ani zło jak również z takich faktów poznawczych że np. ciało składa się z atomów a w przyrodzie trwa walka o zasoby (dość okrutna).
                            Dziedzina moralności jest zatem autonomiczna, choć jej skutki są realne.
                    • scand Re: Ból 24.04.12, 09:10
                      Przecież np. doktryna Hitlera wzięła się z darwinizmu a więc doktryny naukowej a nie nauk kościoła, który zresztą długo nie uznawał doktryny Darwina. W ogóle jestem sceptyczny czy związek nauki z moralnością wychodzi człowiekowi na dobre.
                      Tak samo "naukowy" próbował być Stalin. Te dwie koncepcje społeczne bez wątpienia zatem budowane były w opozycji do tradycyjnego chrześcijaństwa.

                      > Żadna tam ateizacja porewolucyjna nie zawładnęła światem, nawet w naszych czasa
                      > ch.

                      Moim zdaniem jest to błędna ocena.
                      • illmatar Re: Ból 26.04.12, 23:13
                        Chyba nie taka błędna.
                        Ani Hitler, ani Stalin nie wiedzieli co to jest nauka. Wiedzieli do czego jej użyć jak maczugi, ale każde wyżej zorganizowane stworzenie potrafi używać narzędzi nie znając ich właściwego zastosowania.
                        Np. obaj wierzyli wróżbitom, jak wszyscy władcy już od starożytności, co oczywiście jest na przeciwnym biegunie niż wiedza ścisła zachowująca rygory formalne. Wybiórcze i taktyczne używanie teorii naukowych należy do dziedziny PR i ideologii. W wypadku tych dwóch i paru innych zrodziło potworne skutki. Nie nauka jest winna, tylko jej użytkownicy, ci wszyscy ideolodzy o złych intencjach. Mam na myśli jak najbardziej zło w znaczeniu etycznym.
                        • scand Re: Ból 19.09.12, 16:41
                          > Np. obaj wierzyli wróżbitom ..

                          Nie słyszałem o tym, żeby Stalin wierzył wróżbitom. Podobno spacerując kiedyś mruczał sam do siebie... "Nikomu już nie wierzę, nawet samemu sobie".
                          • illmatar Re: Ból 19.09.12, 21:56
                            Hi, hi smile

                            Różne fazy przechodził. Wiadomo już na pewno, że był psychopatą!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka