Dodaj do ulubionych

Obowiązek erudyty

21.05.13, 09:50
Ostatnie wypowiedzi w sąsiednim wątku nasunęły mi takie pytania;

Nie ma takiego człowieka który byłby najmądrzejszy i nie ma takiego człowieka który byłby najgłupszy ?
Gdzie ze swoim potencjałem jesteś usytuowany w hierarchii wiedzy ?
Nawet od "głupiego" można się czegoś nauczyć ?
Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi, proste/głupie/ wydawałoby się pytania maja w sobie tzw ludową mądrość ?
Prostackie, wydawałoby się wypowiedzi, powodują kpinę źle wychowanych ludzi ?
Czy na pewno powinniśmy unikać używania słowa elita intelektualna, czy w ogóle elita.
Inną całkiem sprawą jest, tak zwane dobre wychowanie. To funkcjonuje wszędzie, nie tylko w zakresie "używania wiedzy".

Zasadniczy problem który chcę zaproponować do rozmowy.
- Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowanych niżej.
Człowiek istnieje tylko w społeczności i ma obowiązki wobec członków wspólnoty.
Nie byłoby rozwoju ludzkości gdyby ludzie nie dzielili się bezinteresownie swoją wiedzą .
Julek



Obserwuj wątek
    • witekjs Re: Obowiązek erudyty 21.05.13, 14:20
      Obowiązek erudyty
      Nie uważać się za erudytę...
      • blondynka.2801 Re: Obowiązek erudyty 21.05.13, 16:35
        Święte słowa, Witku. smile
        Niewiele jest rzeczy gorszych od człowieka, który jest sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem i... oceanem. Niestety, coraz częściej ludziom się kompletnie myli świadomość swoich zalet (przy równej świadomości wad) z bezczelnością i nadmiernie dobrym mniemaniem o sobie. Przykre. Głównie dla najbliższego otoczenia takiego delikwenta, ale nie tylko.
        Pozdrawiam.
      • jul.s Re: Obowiązek erudyty 21.05.13, 17:33
        Czy ja się mylę ?- czuję jakąś nadinterpretację moich prostych pytań - ja, techniczny nie operuję żadnymi głębokimi aluzjami.

        - Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowanych niżej.
        Człowiek istnieje tylko w społeczności i ma obowiązki wobec członków wspólnoty.
        Nie byłoby rozwoju ludzkości gdyby ludzie nie dzielili się bezinteresownie swoją wiedzą .


        Może spróbuj odpowiedzieć na pytanie. - to tylko oczywiście uprzejma prośba - propozycja.

        Julek
        • sza.aliczek Re: Obowiązek erudyty 28.05.13, 14:32
          Nie wiem, czy we współczesnym świecie powinien obowiązywać przymus intelektualnego uświadamiania innych? XIX wiek i idea pracy organicznej i pracy u podstaw odeszły. Swoboda i wybór sposobu pozyskania wiedzy - funkcjonuje według uznania. Więc dlaczego obowiązek?
          Może bardziej dobra wola intelektualisty.
          A zresztą! Kontekst jest zawsze najważniejszy.
          • oldpiernik Re: Obowiązek erudyty 28.05.13, 16:10
            Kontekst bywa też rodzajem uprzęży, poza którą intelekt nie powinien się narowić, by nie dostać batów. wink
            To, co przykuwa uwagę w pytaniach stawianych na początku wątku, co pojawia się też w odpowiedziach, lub kontr-pytaniach, to, w moim rozumieniu, właśnie rola swobody bycia erudyty/erudytą.
            Dysponując szerszym widzeniem kontekstów, może poruszać się swobodniej w bliskiej sobie dziedzinie - może pełnić rolę przewodnika dla ciekawych poznania.
            Czy można być erudytą "tematycznym"? Nasunęło mi się ad hoc.
            Kim dziś byłby/miałby być/mógłby być człowiek Renesansu?
            • sza.aliczek Re: Obowiązek erudyty 28.05.13, 22:59
              Owszem, jest to pewne ograniczenie. Ale też rzeczywisty wyznacznik potrzeb i kierunków życia. Im dłużej żyję, tym częściej myślę sobie, że ambiwalencja to jest to.

              Myślę, że jak najbardziej wielu z nas bywa "erudytą jednego tematu" smile Podziwiam ludzi mających szeroką, stabilną i pewną widzą z wielu dziedzin, a już gdy przeciwstawnych sobie, to po prostu cymes! - taki ktoś, oczywiściesmile
              • oldpiernik Cymes 29.05.13, 18:25
                Przy rosnącej specjalizacji i pogłębiającej się szczegółowości dociekań w różnych dziedzinach - mam na myśli aktywność naukową przede wszystkim, zachowanie/osiągnięcie/spełnienie postulatu uniwersalności wydaje się jeśli nie nieosiągalne, to przynajmniej niełatwe.
                Z drugiej strony postrzegam mnogość podziałów na dyscypliny/dziedziny jako sztuczną.
                W rozdrobnieniu specjalności tym trudniej ogarnąć szerszy aspekt, jeśli nie całokształt tego, co doświadczamy/odczuwamy/przeżywamy/poznajemy.
                Być może to temat na osobny wątek. smile

                Kolejna myśl dopadła mnie bez uprzedzenia.
                Być może erudyta to ktoś zdolny ogarnąć całość i sformułować swoje spostrzeżenia dla "wąsko-okich"? To byłby przyczynek do wyznaczenia erudycie jakiegoś obowiązku. smile
    • oldpiernik Re: Obowiązek erudyty 21.05.13, 17:15
      Być może treść i forma są równie istotne.
      Jaka jest różnica pomiędzy mędrkiem a mędrcem?
      wink

      Świadomość ograniczeń własnych, jak i świadomość ograniczeń interlokutora mogą nasuwać obawy co do możliwości wzajemnego zrozumienia.
      Czy są jednak dostateczną przesłanką do zaniechania prób wymiany zdań/poglądów/przekonań?

      Erudyta który zachęca wydaje mi się milszy od tego, który nakazuje.
      Jak w bajce. smile
      • jul.s Re: Obowiązek erudyty 21.05.13, 19:53
        @ oldpiernik

        Świadomość ograniczeń własnych, jak i świadomość ograniczeń interlokutora mogą nasuwać obawy co do możliwości wzajemnego zrozumienia.
        Czy są jednak dostateczną przesłanką do zaniechania prób wymiany zdań/poglądów/przekonań?


        To właśnie ludzie będący elitą intelektualną są zobowiązani do pokonania niechęci niedouczonych , pokonania obaw o brak akceptacji dla ich wysiłków, bo to oni wiedzą wiecej i są "wolni" wobec intelektualnej niewoli. To oni mają szukać wspolnego jezyka w odróżnieniu od nakazów. To samo dotyczy, tak jak wspomniał Skand, bogatych-biednych.
        Niedouczenie społeczeństwa jest winą elit, tak jak utrzymywanie w biedzie jest winą "kapitału wraz z pazyrnymi bankowcami". To było w skali macro, podobnie sprawa się ma w skali micro.
        Pozdrawiam socjalistyczny Julek. (-;
        • witekjs Re: Obowiązek erudyty 22.05.13, 10:55
          jul.s napisał:

          > @ oldpiernik
          >
          > Świadomość ograniczeń własnych, jak i świadomość ograniczeń interlokutora mogą
          > nasuwać obawy co do możliwości wzajemnego zrozumienia.
          > Czy są jednak dostateczną przesłanką do zaniechania prób wymiany zdań/poglądów/
          > przekonań?

          >
          > To właśnie ludzie będący elitą intelektualną są zobowiązani do pokonania niechę
          > ci niedouczonych , pokonania obaw o brak akceptacji dla ich wysiłków, bo to oni
          > wiedzą wiecej i są "wolni" wobec intelektualnej niewoli. To oni mają szukać ws
          > polnego jezyka w odróżnieniu od nakazów. To samo dotyczy, tak jak wspomniał Ska
          > nd, bogatych-biednych.
          > Niedouczenie społeczeństwa jest winą elit, tak jak utrzymywanie w biedzie jest
          > winą "kapitału wraz z pazyrnymi bankowcami". To było w skali macro, podobnie s
          > prawa się ma w skali micro.
          > Pozdrawiam socjalistyczny Julek. (-;

          Twoja "socjalistyczna" wypowiedź w naszej kawiarence, zaowocowała wpisem do naszej Biblioteczki, który mam nadzieję z zainteresowaniem przestudiujesz.
          Jest tam kilka bardzo ciekawych, od prostych do bardziej rozwiniętych prac o naszych, współczesnych klasach-warstwach.
          Mówiąc o "winie elit" warto sobie uświadomić ich powstawanie, z długim okresem "socjalizmu" w Polsce i tym kto za ten czas był/jest odpowiedzialny.
          Etos inteligencji w Polsce, chyba trochę się zmienił , bo pretendują do niej również dzieci, różnego rodzaju "bonzów" PRL...
          Bardzo ciekawy jest artykuł w Polityce, nie dla wszystkich dostępny w internecie
          Polska klasowa - Edwin Bendyk - Polityka 17/18(2905) 24.04 - 7.05.2013
          /.../Tygodnik przedstawia podział polskiego społeczeństwa na dziewięć klas: elitę, wyższą klasę średnią, specjalistów, klasę urzędniczą, pracowników handlu i usług, robotników wykwalifikowanych, rolników, robotników niewykwalifikowanych oraz podklasę (z ang. underclass). "Polityka" zamieszcza także test, pomagający określić, do której kasty się należy. Różnice między nimi są ogromne/.../.

          Pozdrawiam. Witek
    • scand Re: Obowiązek erudyty 21.05.13, 18:02
      > Zasadniczy problem który chcę zaproponować do rozmowy.
      > - Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowanych niżej

      Myślę że mają obowiązek dostarczania im wiedzy.
      Podobnie bogaci mają obowiązki względem biedniejszych z tego względu, że to oni więcej wyciągają z systemu smile
      • illmatar Re: Obowiązek erudyty 22.05.13, 10:58
        scand napisał:

        > > - Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowanych
        > > niżej
        >
        > Myślę że mają obowiązek dostarczania im wiedzy.

        Wiedza nie jest czymś równie konkretnym jak kasa. Kasa powinna skłaniać do dzielenia się.
        Wiedza niekoniecznie, ona jest czymś o niesztywnych granicach. Nigdy się nie wie, czy nasza wiedza, jak bardzo by nie była fachowa i bogata, jest czymś czego brakuje drugiej osobie. Niech ta osoba wyrazi jakoś chęć czy potrzebę uzyskania naszej wiedzy, a wtedy będziemy się dzielić. Inaczej ja osobiście tracę poczucie równości z drugim człowiekiem. On może wiedzieć więcej ode mnie, tyle że w innej sprawie.
        • oldpiernik Re: Obowiązek erudyty 22.05.13, 12:21
          Każdy ma jakąś sprawę, w której wie więcej, jak podpowiada mi wyobraźnia.
          Czy i jak ją udostępnić innym? Ba!
          Spowiedź też jest rodzajem udostępniania wiedzy... wink
          • she_5 a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 22.05.13, 20:12
            oldpiernik napisał:

            > Spowiedź też jest rodzajem udostępniania wiedzy... wink
            • oldpiernik Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 23.05.13, 06:19
              Podsunęłaś mi, she, kolejne pytanie.
              Czy powinny funkcjonować obszary wiedzy zastrzeżonej?
              • witekjs Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 23.05.13, 08:53
                oldpiernik napisał:

                > Podsunęłaś mi, she, kolejne pytanie.
                > Czy powinny funkcjonować obszary wiedzy zastrzeżonej?
                >

                Dzień dobry. smile

                Bezwzględnie tak.
                Oprócz spowiedzi, dokumentacja lekarska i psychologiczna, dane osobiste/rodzinne w urzędach państwowych.
                Wszędzie starają się poznać je, firmy handlujące czymkolwiek i oczywiści różni pracodawcy, nie zapominając o różnych "służbach".

                Pozdrawiam. Witek
                • jul.s Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 23.05.13, 11:27
                  @ odpowiedz do wszystkich uczestników rozmowy/nie poddam się łatwo/

                  Uciekacie od tematu zadanych pytań, traktujecie je zdawkowo a nawet lekceważąco.

                  Pochodzę z dawnej Galicji, regionu Polski najbardziej intelektualnie i ekonomicznie zacofanej. Poziom intelektualnego zacofania większości w okresie CK Galicji był niewyobrażalny, ludzie nawet nie wiedzieli gdzie mieszkają, jaka jest ich ojczyzna, dorośli chłopi posiadali świadomość na poziomie dziecka. Znajdowali się jednak ludzie z ziemiaństwa którzy bezinteresownie podejmowali próby kształcenia. Zakładali szkółki, uczyli rzemiosła i robili to bezinteresownie.
                  Sądzę że internet jest doskonałym miejscem dla właśnie bezinteresownego pomagania gorzej wykształconym, tym którzy chcą.
                  Obserwuję brak dobrej woli i bezinteresowności, nawet na forach skupiających ludzi od których można wymagać zrozumienia dla chcących brać od nic wiedzę. Człowiek wykształcony jest wolny, niedouk jest niewolnikiem, słabym wobec wiedzy erudyty.
                  Łatwiej jest zakpić, ze słabego operowania językiem, trudniej wytłumaczyć w bezpośredniej rozmowie.
                  Fajnie jest pokazać swą siłę bezbronnemu.

                  Wszelkie podobieństwo przedstawionych w filmie postaci jest przypadkowe.

                  pozdrawiam Julek
                  • witekjs Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 23.05.13, 11:58
                    Nie rozumiem Twoich, w pewnym sensie pretensji, do Forum Kawiarenki Filozoficznej.
                    Przykro mi. że możesz zarzucać nam "nawet lekceważące" odpowiedzi.
                    Wszyscy z nas tutaj nie jesteśmy filozofami i właściwie nigdy nie rozmawiamy o swoich zawodach.
                    Nasze spotkania, nie mogące być częstymi i regularnymi, praktycznie dla nas wszystkich są "edukacyjne".
                    Trochę na tej zasadzie powstała również, nasza Biblioteczka.
                    Ciekawych, kompetentnych portali edukacyjnych, jest w Internecie niemało.

                    Pozdrawiam. Witek


                    wienmar.republika.pl/linki/Portale_%20edu.htm

                    www.interklasa.pl/portal/index/strony

                    free.of.pl/b/barglowgim/link/eduport.html

                    www.up.krakow.pl/ktime/ref2005/kuzminsk.pdf
                    • jul.s Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 23.05.13, 14:20
                      @witek
                      > Nie rozumiem Twoich, w pewnym sensie pretensji, do Forum Kawiarenki Filozoficzn
                      > ej.


                      Dobrze że piszesz w "pewnym sensie pretensji" bo to "zmiękcza to stwierdzenie".

                      - Uciekacie od tematu zadanych pytań, traktujecie je zdawkowo a nawet lekceważąco.

                      Tego nie wycofuję.

                      Przypominam co napisałem na końcu.
                      Wszelkie podobieństwo przedstawionych w filmie postaci jest przypadkowe.
                      • illmatar Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 23.05.13, 19:27
                        Julku, coś mi się widzi, że miałeś jakieś oczekiwania już na początku, ale dopiero teraz napisałeś o tej Galicji. Jakoś nie biorę do siebie zarzutów o lekceważenie.
                        Bez żadnego lekceważenia powtórzę, że wiedza to rzecz względna. Na pewno dobrze było / jest wspomagać szkoły i na dawnej Galicji i obecnie. Natomiast narzucać się z wiedzą nie jest rozsądnie.
                        • oldpiernik Aspekt przydatności wiedzy też chyab ma znaczenie? 24.05.13, 00:22
                          Pod wpływem konstruktywnej krytyki podjąłem próbę.
                          To gra wyobraźni, jednak mam nadzieję, że zobrazuje mój stosunek do wiedzy najlepiej.

                          Wyobraziłem sobie, że jestem w siedemnastowiecznym lesie, gdzieś nieopodal gór na południu Polski. Zapada zmierzch. Jest późna jesień. Prawdopodobieństwo dotrwania świtu nie jest wielkie. Powodem jest fakt, że moja wiedza nie jest adekwatna do sytuacji, w jakiej się znalazłem. Potrzebuję pomocy kogoś wiedzącego, niekoniecznie erudyty. wink

                          Dlatego z pokorą traktuję bagaż własnej wiedzy, która może być dla innych przydatna, lub nie.
                          Jak to napisałem w innym wątku, naukę uważam za rodzaj tresury umysłu.
                          Przekazywanie wiedzy/udostępnianie zasobów może być traktowanie jako wyzwolenie z niewiedzy/ubóstwa, ale też może stać się przyczynkiem do innego zniewolenia.

                          Jeśli erudyta poczuwa się do obowiązku promowania własnej wiedzy, musi też mieć świadomość potencjalnych efektów tej promocji.
                          • jul.s Re: Aspekt przydatności wiedzy też chyab ma znacz 24.05.13, 19:13
                            @oldpiernik
                            Jeżeli ktoś odpowiada na moje pytanie, pięknie, bez napuszenia i rozumie moją niewiedzę, otwieram gębę szeroko że aż trzeszczy. Nie niecierpliwi się nietrafnym pytaniem, spokojnie tłumaczy i nie odsyła do kilku na raz podręczników. - kocham go .

                            Nie proszę kogoś kto jest fizykiem o analizę modernistycznego detalu - to oczywiste.

                            Twoja wiedza będzie przydatna w takim zakresie w jakim Cię o to poproszą. Inna rzecz, możesz to zlekceważyć, bo masz takie doświadczenia - wiesz że nie warto.
                            Ziemianin dawał chamowi wiedzę nawet gdy on tego nie chciał. On patrzył z perspektywą.

                            Faktycznie, nasze fora to miejsca gdzie ludzie umieją swietnie robić z siebie erudytę tak samo jak "głupa" . - Dlatego, jak piszesz trzeba ostrożnie.

                            Już chyba wystarczy, dzięki za cierpliwość. Julek.


                            • oldpiernik Zniewolenie raz jeszcze 28.05.13, 16:25
                              Poruszając temat galicyjskich chłopów raz jeszcze, myślę o własnych przodkach.
                              Mam zdecydowanie plebejskie korzenie. Jednak na sytuację sprzed kilkunastu pokoleń spoglądam nieco inaczej, niż jul.s.
                              Przysłowiowa ciemnota i zacofanie były skutkiem długotrwałego spychania ludności wiejskiej poza margines jakiegokolwiek kształcenia. Nie będąc historykiem, nie podejmę się obrony akademickiej tej tezy, jednak...
                              Po spustoszeniu Podkarpacia i Śląska przez mongolskich najeźdźców, wiele wsi zostało ponownie zaludnionych przez, nie najgłupszych przecież, kolonistów z ziem niemieckich.
                              Co się z nimi stało? Również zostali zepchnięci w mury ciemnogrodu?

                              Spoglądając na dzisiejsze harce z powszechną edukacją, miewam wrażenie, że plebs znowu spychany jest na margines. Byle mu wmówić, że umie czytać i jako tako rachować, da się wykorzystać, jak galicyjskie chłopstwo.

                              Co na to erudyci?
                              • scand Re: Zniewolenie raz jeszcze 28.05.13, 16:30
                                Sytuacja dzisiejszego chłopa, dzięki internetowi, jest dużo lepsza niż galicyjskiego przodka.
                                Można sobie nawet wyobrazić, że ktoś mieszkając na tzw. zapadłej wsi czyta sobie blogi naukowców albo sam jest twórcą. Kiedyś dostęp do informacji był ograniczony i to była podstawa trzymania warstw niższych w ryzach.
                                • witekjs Re: Podziały społeczne w Polsce 28.05.13, 20:27
                                  Myślę, że warto poczytać o Klasach, warstwach i grupach społecznych w naszym kraju.
                                  Są one inne, niż na zachodzie Europy i USA.

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,144625069,Klasy_warstwy_Struktura_spoleczenstwa_w_Polsce.html
                        • witekjs Chrakter rozmów w naszej Kawiarence 24.05.13, 10:12
                          illmatar napisała:

                          > Julku, coś mi się widzi, że miałeś jakieś oczekiwania już na początku, ale dopi
                          > ero teraz napisałeś o tej Galicji. Jakoś nie biorę do siebie zarzutów o lekcewa
                          > żenie.
                          > Bez żadnego lekceważenia powtórzę, że wiedza to rzecz względna. Na pewno dobrze
                          > było / jest wspomagać szkoły i na dawnej Galicji i obecnie. Natomiast narzucać
                          > się z wiedzą nie jest rozsądnie.
                          >

                          Dzień dobry Illmatar smile

                          Chyba podobnie jak Ty nie rozumiem intencji i chyba do nas, kierowanych przez Jula zarzutów o lekceważenie.
                          Zawsze wydawało mi się, że nie trudne jest odczuwanie, życzliwego traktowania uczestników naszych rozmów.
                          Charakter tych dyskusji, jest określony w nazwie Forum, w którym np. nie prowadzimy rozmów politycznych.
                          Trudno również traktować naszą Kawiarenkę, jako miejsce o profilu edukacyjnym, bo przecież nie spotykamy się tutaj regularnie.
                          Poza tym najczęściej, wszyscy jesteśmy amatorami, w poruszanej tu problematyce.
                          Bardziej fachowe wypowiedzi, właściwie zawsze z podawaniem źródeł, bywają wynikiem budowania i czytania naszej biblioteczki.

                          Pozdrawiam serdecznie. Witek
                        • jul.s Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 24.05.13, 10:23
                          @illmatar
                          Galicja to tylko ilustracja, tło dla przedstawienia cudnej roli jaką grają w naszym życiu bezinteresowni "ratownicy ludzi z nizin" intelektualnych i ekonomicznych.
                          Bezinteresowność. !
                          Pozdrawiam. Czy Wy, w tych Waszych dużych miastach, wiecie jak jest teraz piękna zieleń na galicyjskiej prowincji.
                          Tak zielona że aż mokra. Julek.
                          • illmatar Re: a co dopiero złamanie tajemnicy spowiedzi! 24.05.13, 11:00
                            Julku, więc o co chodzi z tym bezinteresownym ratownictwem? To brzmi malowniczo, ale jednak nie mówi zbyt wiele co masz na myśli. Daj jakiś przykład tej bezinteresowności, za darmo ktoś uczy innych (kogo?) czegoś konkretnego (czego?)?
                            ==
                            Pozwoliłam sobie na zilustrowanie idei dzielenia się tu i teraz, w Kawiarence, wiedzą na tematy kawiarenkowe, byłam ciekawa czy ktokolwiek jest ciekaw na tyle, żeby podjąć się wymiany myśli w tych kilku sprawach:
                            Czym jest fakt. Prawda historyczna i faktyczna. Interpretacja cudów. Tożsamość kulturowa w Europie. Niewinny wygląd zbrodniarza. Polityka (filozofia?) sprawowania władzy.

                            Tak naprawdę nawet u nas, w Kawiarence, nikt nie chce żeby go częstować własną wiedzą, nawet taką niedokończoną jak w cytowanym fragmencie Wyspy Hobsona.

                            A mnie takie tematy akurat dość interesują.
                          • oldpiernik Galicyjska wiosna. 24.05.13, 17:06
                            Wy nie wiecie.
                            Z powodu, że nasze wielkie miasto jeszcze nie zostało wybudowane.
                            Z powodu, że Galicja zaczyna się o dwie wsie dalej.
                            Z powodu, że jesteście oszołomieni zielenią lokalną.
                            big_grin
                            • witekjs Re: Galicyjska wiosna. 24.05.13, 20:41
                              W naszej rozmowie mówiliśmy o Galicji i współczesnej inteligencji w Polsce.
                              Myślę, że swego rodzaju ciekawym podsumowaniem, mogą być materiały o sztuce "W imię Jakuba S. z ubiegłego roku.
                              Toczyły się wówczas interesujące dyskusje, zmuszające do zastanowienia się nad wciąż istniejącymi, głębokimi antagonizmami w naszym kraju.

                              Witek

                              W imię Jakuba S. - recenzja
                              Mateusz Marchwicki
                              "Na początku muszę się do czegoś przyznać. O kupnie biletu na ten właśnie spektakl zdecydowało mięso na plakacie reklamującym przedstawienie. Jakie to trywialne, prostackie, nawet prymitywne! Cóż, tak było. Tym razem o wyborze sposobu na spędzenie wieczoru zdecydowały resztki dzikiego, ludzkiego instynktu…

                              W imię Jakuba S. jest dziełem Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego. Duet ten wraz z kolejnymi spektaklami wzbudzał coraz większe kontrowersje. Nie inaczej było i tym razem. W imię… to potężne uderzenie w Polaków. W ich (nasze!?) kołtuństwo, lęki, fobie i kompleksy. Ciągłą chęć dorównania bogatszym, odcinanie się od swojego pochodzenia przy jednoczesnym pielęgnowaniu historii. Właśnie wokół tych dwóch ostatnich wątków zbudowana jest akcja spektaklu.

                              Akcja to pomieszanie rabacji galicyjskiej z 1846 roku, teraźniejszości i przyszłości. Wsi i miasta, wigilii i wczasów w Egipcie, szlachty i warstwy średniej nowoczesnego społeczeństwa, chłopa XIX wieku i człowieka, którego pokonał kapitalizm i neoliberalna gospodarka XXI wieku. Już na samym początku, widza porusza pieśń Nie ma, nie ma Ciebie wykonana przez Jakuba Szelę (Krzysztof Dracz). Właśnie ta toporna, szorstka i brutalna postać zadaje najważniejsze pytanie spektaklu: masz 24 godziny, co zrobisz, co zmienisz w swoim życiu? Może weźmiesz kredyt na mieszkanie, które będzie twoje, gdy wreszcie spłacisz kredyt, czyli kilka lat przed śmiercią? Może nadal będziesz pracował po 14 godzin dziennie aby zasłużyć na miano człowieka z warstwy średniej? A może ciągle będziesz wypierał się nie do końca błękitnej, zarażonej chłopskością krwi płynącej w twoich żyłach?

                              Uwagę przykuwa także forma spektaklu. Teatr nowoczesny wymaga interakcji z widownią oraz nietuzinkowych, szokujących rozwiązań. Wyjmowanie i zabieranie pieniędzy, kart kredytowych i telefonów z torebek damskiej części widowni, krojenie wielkiego kawałka mięsa, scenografia zbudowana z biurowych krzeseł i segregatorów, stołu, starej sofy i kuchenki oraz pomieszanie jak najbardziej współczesnej polszczyzny z chłopską gwarą dynamizuje i tak już bardzo dynamiczną akcję a także konfrontuje nasze mieszkania i domy z może jeszcze pamiętanymi domami naszych przodków.

                              Twórcy tego spektaklu stawiają znak równości między pańszczyzną a kredytem mieszkaniowym, rabacją galicyjską i obecną frustracją człowieka. Wyśmiewają daremne próby pozbycia się wiejskiego pochodzenia, styl życia polskiej warstwy średniej, do której wielu z nas pretenduje, udawaną dbałość o polską historię i brak samodzielnej wizji Polski i Polaków. Spektakl ten jednocześnie śmieszy, szokuje, oburza, ale także skłania do refleksji. Refleksji nad tym, czy nie dążymy ślepo do swoich egoistycznych celów, wielkomiejskich apartamentowców, korporacji i nowego wyzwolonego stylu życia, zostawiając za sobą wizję, wartości i tradycje. Frustrujemy się na pracę, politykę, społeczeństwo, ale co robimy aby w przyszłości nie było do niej powodów? I wreszcie, gdybyśmy, ja i Ty, mieli dodatkowe 24 godziny, które moglibyśmy dowolnie wykorzystać, co byśmy zmienili? Czego dokonali? Na te pytania, wbrew pozorom, nie ma łatwych odpowiedzi"…
                              allinuj.pl/w-imie-jakuba-s-recenzja-n303.html

                              wyborcza.pl/1,76842,10791500,_W_imie_Jakuba_S____Nie_wstydzcie_sie_slomy_z_butow.html

                              www.noircafe.pl/w-imie-jakuba-s/

        • witekjs Re: Obowiązek erudyty 22.05.13, 12:30
          illmatar napisała:

          > scand napisał:
          >
          > > > - Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowa
          > nych
          > > > niżej
          > >
          > > Myślę że mają obowiązek dostarczania im wiedzy.
          >
          > Wiedza nie jest czymś równie konkretnym jak kasa. Kasa powinna skłaniać do dzie
          > lenia się.
          > Wiedza niekoniecznie, ona jest czymś o niesztywnych granicach. Nigdy się nie wi
          > e, czy nasza wiedza, jak bardzo by nie była fachowa i bogata, jest czymś czego
          > brakuje drugiej osobie. Niech ta osoba wyrazi jakoś chęć czy potrzebę uzyskania
          > naszej wiedzy, a wtedy będziemy się dzielić. Inaczej ja osobiście tracę poczuc
          > ie równości z drugim człowiekiem. On może wiedzieć więcej ode mnie, tyle że w i
          > nnej sprawie.
          >

          Witaj Illmatar !

          Cieszę się, że uciekłaś już komarom i możemy się spotkać.
          Masz rację, że wiedza nie jest "czymś równie konkretnym jak kasa".
          Spotykamy się tutaj, nie po to aby dzielić się wiedzą, raczej swoimi wątpliwościami i zauroczeniami.
          Dzielić się i to bezwiednie, możemy kulturalnymi postawami w kontaktach z rozmówcami. smile
          Mam poczucie, że w takich spotkaniach jestem ( w miarę) "światłym dyletantem/laikiem", który nie zanudza nikogo, swoją wiedzą ani pozycją zawodową, a próbuje "znać się" na wszystkim, po trochu.
          Chyba głównie, rozmawiamy o swoich przekonaniach, które czasami podbudowujemy dostępnym piśmiennictwem.
          Jak wiecie zawsze, bardzo inspirują mnie spotkania z Wami.
          Dzięki nim czytam rzeczy, do których nie zaglądał bym, jedynie z głębokiej potrzeby.
          Czasami negatywne emocje, wyzwolone jakimiś prowokującymi wypowiedziami, bywają w konsekwencji, również bardzo korzystne.


          Pozdrawiam. Witek

          www.twojewiadomosci.com.pl/content/drogi-kariery-czyli-na-uk%C5%82ady-nie-ma-rady


    • witekjs Re: Obowiązek erudyty ? 28.05.13, 11:58
      Dzień Dobry smile

      Nasza rozmowa w obu niełatwych, ostatnio założonych przez Jula wątkach, pozostawia we mnie niedosyt.
      Wydaje mi się, że nazbyt często rozmawialiśmy ze sobą, jakby nie rozumiejąc swoich intencji, albo niekiedy, odbierając swoje posty opacznie.
      W konsekwencji z szeregu wypowiedzi, zdawało się emanować rozdrażnienie, a nawet być może niechęć.
      Z przyczyn od nas niezależnych, w necie musimy przerywać rozmowy, co w takiej sytuacji, pozostawia rozmówców z niezaspokojeniem lub rozgoryczeniem.
      Musimy stale uświadamiać sobie, że nasze dyskusje w Forum, uboższe są o bardzo ważny element rozmowy - mowę ciała.
      Również nie mamy możliwości, natychmiastowego precyzowania swoich słów i intencji.
      Poza tym, zdajemy się zapominać, że jednak nie znamy się osobiście i spotykamy się niezbyt często.
      To wszystko, nawet bez złych intencji, utrudnia poważniejsze dyskusje.
      Szereg pojęć, takich jak obowiązek erudyty, czy motłoch, użytych w tytułach wątków, od początku stawiało dyskusję na poziomie pełnym powagi, lub kpiny...
      Słowo "motłoch", nazbyt często w mediach, używane jest w pogardliwym znaczeniu, nawet gdy można je zastąpić np. słowami -masy, lud, tłum.
      Oczywiste jest, że to wszystko nie ułatwiało nam rozmowy, która mogłaby być interesująca.
      Szkoda również, że być może z tych względów, do tej pory nie włączyło się do niej więcej forumowiczów.
      Pozdrawiam Was Wszystkich. Witek
    • kanciasta Re: Obowiązek erudyty 28.05.13, 21:59
      jul.s napisał:

      > Zasadniczy problem który chcę zaproponować do rozmowy.
      > - Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowanych niżej.
      > Człowiek istnieje tylko w społeczności i ma obowiązki wobec członków wspólnoty.
      > Nie byłoby rozwoju ludzkości gdyby ludzie nie dzielili się bezinteresownie
      > swoją wiedzą .
      > Julek

      Dzień dobry,
      bardzo ciekawy wątek smile)

      Myślę, że dzielenie się wiedzą nie jest kwestią obowiązku tylko mądrości.

      Jakoś tak mi się Dezyderata przypomniała smile
      Skopiowałam z tej strony:
      freeisoft.pl/dezyderata/

      Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

      Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

      Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

      Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

      Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

      Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

      Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

      Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

      Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

      Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

      Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny…

      Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy
      • witekjs Obowiązek erudyty 28.05.13, 23:08
        Droga Nasza Ba smile

        Jak się cieszę, że się odezwałaś !
        Mam nadzieję, że jutro rano będziemy również rozmawiać i może będziesz z nami dłużej.
        Muszę już kończyć.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i Dobra Noc. Witek }:-})=
      • witekjs Obowiązek erudyty-KANCIASTA i JUL.S 29.05.13, 11:33
        kanciasta napisała:

        > jul.s napisał:
        >
        > > Zasadniczy problem który chcę zaproponować do rozmowy.
        > > - Czy ludzie lepiej wykształceni mają obowiązek wobec tych usytuowanych
        > niżej.
        > > Człowiek istnieje tylko w społeczności i ma obowiązki wobec członków wspó
        > lnoty.
        > > Nie byłoby rozwoju ludzkości gdyby ludzie nie dzielili się bezinteresowni
        > e
        > > swoją wiedzą .
        > > Julek
        >
        > Dzień dobry,
        > bardzo ciekawy wątek smile)
        >
        > Myślę, że dzielenie się wiedzą nie jest kwestią obowiązku tylko mądrości.
        >
        > Jakoś tak mi się Dezyderata przypomniała smile
        > Skopiowałam z tej strony:
        > freeisoft.pl/dezyderata/
        >
        Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

        Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

        Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

        Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

        Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

        Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

        Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

        Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

        Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata: nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

        Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

        Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny…

        Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

        Dzień Dobry smile Kanciasta i Julu.
        Droga BA - Dziękuję Ci bardzo za piękny list, jak sądzę będącą wzorcem reakcji i odpowiedzi ERUDYTY.
        Myślę Julu, że nareszcie doczekałeś się odpowiedzi, której oczekiwałeś w naszej Kawiarence Filozoficznej. smile
        Jej autorem jest Twórczyni tego Forum, dawno już oczekiwana przez nas wszystkich.
        Doprowadził do tego Twój interesujący, pełen emocji i tak ciekawie rozwijający się wątek.
        Zmusiłeś nas do poważnego zastanowienia się nad tym co napisałeś, właściwie w dwóch wiążących się watkach i nad tym, jak na to reagujemy.
        Sądzę, że wszyscy piszący i czytający, zgodzą się ze mną i z Kamforą, która również odebrała naszą dyskusję z Tobą z zainteresowaniem.
        Piękny jest, zacytowany jako komentarz, poemat Maksa Ehrmanna, "Dezyderata".
        Czytałem go bardzo dawno i już nie pamiętałem.
        Rzeczywiście doskonale brzmi, jako odpowiedź na Twoje, nie łatwe pytania i komentarze w dalszej rozmowie.
        To duża przyjemność, kiedy komuś z naszych bywalców, uda się tak pięknie i zwięźle odpowiedzieć, komentując trudną rozmowę.
        Jest to, w pewnym sensie wzór, tego jak należy cytować, dostępną obecnie w Internecie literaturę.

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        W bardzo przyjemnym nastroju, uśmiechnięty (z wąsami do góry) Witek }:-}=


        PS. Pisząc do Was słuchałem, jak sądzę pięknej muzyki.

        www.youtube.com/watch?v=XC4asg5VGkY
        pl.wikipedia.org/wiki/Dezyderata

        • witekjs Re: Obowiązek erudyty-Do JULA 03.06.13, 10:20
          Dzień Dobry smile

          Ciekaw jestem Julu, jakie są Twoje odczucia po naszej, jak sadzę interesującej rozmowie.
          Wydaje mi się, że dla nas wszystkich była ona nie banalna i wymagąjące zastanowienia się, również nad sobą.
          Ważne jak zwykle, okazało się to jak formułujemy nasze pytania i odpowiedzi, nabierające nowych odcieni, w trakcie rozmowy.

          Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=
      • scand Re: Obowiązek erudyty 29.05.13, 17:36
        > kanciasta napisała:

        Miło widzieć, że nasza Ka. nadal czuwa wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka