Dodaj do ulubionych

Chorwacja - Makarska - relacja z pobytu.

09.08.10, 22:08
Witam!!
Kilka dni temu wróciłam z pobytu w Chorwacji (początek sierpnia 2010r.) z
miejscowości Makarska i chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami na temat
tego miejsca. Być może moje informacje komuś się jeszcze kiedyś przydadzą.
Przyznam szczerze, że sama przed wyjazdem też czerpałam wiedzę na temat
Makarskiej, i samej Chorwacji, z internetu.
Wyjazd organizowało biuro podróży Fun Club. Miałam mieszane uczucia co do tego
biura, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Wszystko
było profesjonalnie zorganizowane i na najwyższym poziomie. W ramach wczasów
wykupiony był przejazd autobusem oraz nocleg w pokoju 2osobowym z łazienką.
Autobus całkiem wygodny, toaleta sprawna, kierowcy mili, choć w drodze do
Chorwacji pobłądziliśmy na czeskich drogach co przełożyło się na około 2h
opóźnienia. W sumie dojazd do celu z miasta Katowice zajął nam 19h, z powrotem
18h (2h staliśmy w Polsce w ogromnym korku+deszczowa pogoda). Sam przejazd
jest jednak dosyć męczący, szczególnie dla osób nie potrafiących spać w
pozycji siedzącej i ogólnie w niewygodnym ułożeniu ciała (w przyszłym roku
zdecyduję się jednak na samolot). Po dojechaniu na miejsce przywitała nas
rezydentka Agata z miejscowego biura podróży Tempet, później zresztą
przewodnik na wycieczkach fakultatywnych. Duże pozdro Pani Agato!!
Zakwaterowano nas w pokoju 3osobowym (mimo, że wykupiliśmy 2 osobowy) przez co
mieliśmy pokój z większą przestrzenią życiową. Pokój był ładnie urządzony,
stały w nim dwa łóżka (jedno małżeńskie, duże, podwójne oraz jedna jedynka),
szafa 3 drzwiowa (drążek + półki), stół, 2 nocne stoliki, lustro. Wszystkie te
elementy były z tej samej serii meblowej (nie jakaś zbieranina). Dodatkowo
lodówka (mimo, że miała być jedna zbiorcza na całe piętro), lampka nocna.
Łazienka oczywiście w pokoju, do której wchodziło się z małego przedpokoju, a
w niej umywalka, toaleta, brodzik (bez żadnej kotary czy zasuwy, więc po
kąpieli w łazience było dosyć mokro), lustro, wieszaki na ręczniki, bojler do
ogrzewania wody. Mieliśmy bezpośredni dostęp do obszernego tarasu, który
dzieliliśmy z sąsiadami zza ściany. Na tarasie osobisty dostęp do stołu i
krzeseł (pokój obok miał swój zestaw). Ściany niedawno odmalowane, podłoga i
sufit z drewnianych klepek, poduszki chyba jeszcze nowe, bo mimo, że
wypełnione jakimś tworzywem sztucznym jeszcze były „puszyste”, nie zbite.
Dodatkowym plusem wejście niezależne od gospodarzy oraz bardzo dobra
lokalizacja, co prawda nie centrum, ale wszędzie było blisko J
Jak chodzi o samo miasto to jest prześliczne J Widok z morza na masyw Biokovo
to niezapomniany widok J Adriatyk czyściutki, sprawiający wrażenie wielkiego
basenu kąpielowego. Wrażenie to zaciera jednak słona woda J Dno i plaże
kamieniste. Obowiązkowo trzeba zakupić buty do wody (w Polsce bądź na
miejscu), bo po tych kamieniach chodzi się po prostu ciężko bez obucia stopy.
Dodatkowo występuje realne zagrożenie ze strony jeżowców czyhających na stopy
turystów. Ale jest pewna zasada, występują one głównie przy/na kamieniach o
większych rozmiarach. Zaobserwowałam, że na kamieniach o rozmiarach bułki już
można je było spotkać, niezależnie od tego czy była to plaża publiczna z
masową ilością ludzi, czy bardziej kameralna na obrzeżach miasta. Ogólnie
koszt butów do wody (duża ilość wzorów i kolorów) to koszt od około 30kun.
Jak chodzi o plaże to polecam plaże poza centrum miasta (te w kierunku na
Krvavice), są mniej zatłoczone i można się na nich swobodniej opalać i kąpać,
dodatkowo można spotkać tu plaże naturystyczne. Choć w centrum na półwyspie
sv. Petara też jest jedna, ale tej nie polecam bo opalają się/opalały się na
niej tylko osoby starsze i wyłącznie płci męskiej.
Na plażach publicznych można wypożyczyć leżak (cały dzień 30kun) lub leżak z
parasolem (koszt chyba 50kun). Można wypożyczyć też rowerek wodny ze
zjeżdżalnią: 1h/60kun, ale można stargować do 50kun J
Zakupy owocowo-warzywne warto robić na targu umiejscowionym obok kościoła przy
starym mieście. Dla tych co lubią się targować jest to niestety prawie
niewykonalne, do tego sprzedający bywają czasem nachalni. Koszt brzoskwiń: 12
kun/kg, nektarynki 15kuna/kg.
W ramach zakupów spożywczych odwiedzałam Tomm’iego oraz Korzum. Ten pierwszy
lepszy, jednakże wszędzie drogo (tak jak wszędzie na chorwackim wybrzeżu).
Przykładowe ceny:
- sok Cappy 1,5l – ok. 10 kun
- woda mineralna Jana niegazowana (bardzo dobra woda, o normalnym smaku, nie
słona) 1,5l – ok. 6 kuna, smakowa od 8kuna (kaucja za butelkę PET 0,5 kuna)
- piwo Karlovacko (całkiem dobre, znacznie lepsze od szeroko reklamowanego
Ozujska) – ok. 5,50 kuna (kaucja za butelkę 3 kuna)
- ketchup ichniejszej produkcji – ok. 10kuna
- jogurt mały, od ok. 2kuna, można kupić jogobellę, koszt coś ok. 3 kuna
- salami w plastrach, paczkowane – od 13 kuna (za takie a’la salami), od
17kuna już takie bardziej przypominające to czym powinno być,
- pasztet mały w puszcze – od ok. 4 kuna,
- ser topiony w plastrach – od 7 kuna.
Pieczywo można kupić w licznych piekarniach, często całodobowych. Chleb od 8
kuna (typu baton, francuz-ale większy niż w Polsce), drożdżówki drogie, ok. 8
kuna za sztukę.
Napitki, typu rakija, wino domowej roboty najlepiej nabywać albo na targu,
albo w jakimś sklepie winiarnym nalewane prosto z kadzi. Im bliżej granic
Makarskiej tym ceny tańsze. Ja kupowałam 1litr wina za 12-18 kuna, a 1litr
rakiji za 38-45 kuna.
Gdzie jeść?? Ogólnie obiady nie należą do tanich. Koszt obiadu składającego
się z dania głównego + napoju na 1 osobę to koszt około 40zł. Najtaniej
wyżywić się można pizzą, dostępną praktycznie w każdej knajpce/restauracyjce w
dosyć szerokim wachlarzu smakowym. Pizzę taką można zjeść spokojnie w 2 osoby
i nie czuć się głodnym. Koszt od 35 do 55 kuna, w zależności od rodzaju pizzy
oraz miejsca w którym się ją spożywa. Gdzieniegdzie oferowane są pizze w
rozmiarze jumbo (dla 3 osób jedzących normalne ilości, bądź 2 jak lubią zjeść
więcej), cena od 70kuna. W niektórych punktach można nabyć pizze na kawałki,
ale najczęściej spożywa się je w postaci niepodgrzanej. Cena – 10 kuna.
Polecam pizzę Picante w restauracji Kalafatic na promenadzie, koszt 45kuna
oraz pizze Makarska w restauracji której nazwy nie pomnę (promenada), która w
składzie miała słynne dalmackie solone sardynki (48kuna), coś pysznego!! Przy
okazji chciałam zdementować pewną informację, którą wyczytałam w necie,
mianowicie, że najlepszą pizzę możne zjeść w barze Buba. Szukałam tego baru 2
dni i znalazłam, ale okazało się, że żadnych dań tam nie serwują, tylko napoje
i drinki. W tym roku przekształcili się w klub-dyskotekę z muzyką disco,
elektro itp. Codziennie organizowali after beach party w godzinach 14-20.
Imprezy te zrzeszały ogromne ilości ludzi młodych, bawiących się w rytm muzyki
(niezłe nagłośnienie) w dzikim szale J Wzbudzało to pewne zdziwienie turystów
w wieku od lat około 40tu, co musieli uwiecznić na aparatach foto i kamerach
:D Jak ktoś lubi potańczyć w bikini bądź ma tylko ochotę popodziwiać ponętne
męskie i damskie ciała podrygujące w tak muzyki to polecam to miejsce J
Cena hamburgera to około 20-22kuna i składa się on z bułki, grillowanego
klopsa i musztardy. Nic więcej w środku, ale mięcho było całkiem dobre J
Dla pasjonatów smażonych ryb polecam konsumpcję takowych w porcie na statku o
nazwie Makarski Jadran. Statek ten dziennie około godziny 20tej zawija do
portu i przekształca się w restaurację z grillowanymi rybami. Tylko uzbrójcie
się w cierpliwość, zawsze jest tam masa ludzi, choć około 22 już się
przeludnia. W godzinach wcześniejszych statek jest na rejsie. Koszt rejsu
zakupionego u pana kapitana to 200kuna. Nie umiecie po chorwacki ani po
angielsku?? To żaden problem, wycieczkę zareklamuje Wam Sasza płynnie mówiący
po polsku J O samym rejsie będzie niżej.
CDN
Obserwuj wątek
    • cza_arna Re: Chorwacja - Makarska - relacja z pobytu. 09.08.10, 22:08
      Lody na gałki można zakupić praktycznie co kilka metrów, cena: 5-6 kuna za gałkę. Zazwyczaj gałka jest 2-3 razy takiej wielkości jak nasza polska, choć zdarzyły się miejsca gdzie była wielkości naszej małej kuleczki :/. Smaków od wyboru do koloru. Miały jeszcze jedną zaletę, prócz wielkości, mianowicie miały gładką konsystencję, nie spotykało się drobinek lodu, jakie często występują w naszych polskich lodach.
      Prócz „siedzenia” na Makarskiej pojeździłam trochę po Chorwacji w ramach wycieczek fakultatywnych organizowanych przez biuro podróży Tempet:
      1. Do Splitu i na wodospady Krka – koszt 50 euro. W Splicie zwiedzaliśmy z przewodnikiem Pałac Dioklecjana z III w n.e., później czas wolny. Polecam, warto wybrać się do tego drugiego co do wielkości chorwackiego miasta. Przepiękne miasto, super port. Ceny na targu tańsze niż w Makarskiej. Czasami czuć woń starych jajek, to stąd, że Split ma dostęp do wód siarkowych, które eksploatuje zakład balneologiczny nieopodal portu. Wodospady Krka wg mnie ździebko przereklamowane. Koszt wstępu do parku to 90kuna. Wycieczki zorganizowane mogą wjechać własnych autobusem, wycieczki prywatne muszę samochód zostawić na parkingu, a dalej przewożone są „parkowymi” busami. Po parku chodzi się po wyznaczonych szlakach w postaci drewnianych pomostów. Jak ja byłam to park odwiedzała straszna masa turystów, co uniemożliwiało skorzystanie z niektórych punktów widokowych. Wiadomo, każdy chce pstryknąc fotę, a najlepiej dwie, więc w niektórych miejscach tworzyły się wręcz kolejki. Plusem jest fakt, że pod największym z wodospadów można się wykąpać. Ale jest i minus: dosyć niewygodne wejście do wody, obowiązkowo trzeba mieć obuwie do wody (strasznie kamieniste dno z wyrwami aż po kolano i głębiej).
      2. Fish picnic – Polecam!! Koszt – 25euro. O godzinie 8.30 wypływa z portu Makarski Jadran (ale poza tym jest szeroki wachlarz innych przewoźników) i płynie na wyspę Hvar do miejscowości Jelsa (około 3h). W drodze serwowana jest rakija, wino, woda mineralna, oranżada, kawa oraz obiad składający się z pieczonej ryby (nam się trafiła makrela), surówki i kawałka pieczywa. Palce lizać. Jak lubicie imprezki ta dajcie się „zakotwiczyć” na górnym pokładzie, gdyż załoga polewa znacznie więcej rakiji i wina, do tego rozkręca imprezkę z muzyką disco, organizuje wężyki i inne zabawy. Na dolnym, parterowym pokładzie, jest spokój, leci jedynie muzyka z radia i ogólnie rzecz biorąc nic się nie dzieje. Po dopłynięciu na Jelsę jest pewien czas wolny (w naszym przypadku było to 40 minut, zazwyczaj jest 1h), później płynie się na wyspę Brać na plażę w mieście Bol (tu również jest plaża kamienista, ale o kamulcach o małej średnicy). Tu przystanek na opalanie około 3h. No i powrót gdzie już niczego nie serwują, ale można zakupić w barze (piwo-15kuna, woda mineralna-5kuna, wino, rakija-10kuna). Powrót do portu w Makarskiej około 19tej.
      3. Dubrovnik – koszt 40 euro, stare miasto piękne, co tu dużo pisać, po prostu trzeba to odwiedzić J Do tego port w nowej części... miodzio J Ale lepiej zaopatrzcie się w prowiant przed wjazdem do Dubrownika, bo ceny są po prostu kosmiczne, przykładowo gałka lodów – 10kuna, ale ja też znalazłam za 7kuna J Aha, wejście na mury w tym roku to czysta paranoja, koszt to aż70 kuna.
      No i to by było chyba na tyle...Jeżeli wahacie się czy jechać czy nie jechać do Chorwacji to mówię Wam, jedźcie a nie będziecie żałowali. Widoki rekompensują każdą wydaną kwotę na miejscu!!!!! Ja mam tylko jedno zastrzeżenie...dlaczego musiałam stamtąd wrócić L
      • Gość: yoogen Re: Chorwacja - Makarska - relacja z pobytu. IP: *.fenix.katowice.pl 10.08.10, 23:45
        Ciekawy wpis przyda mi się bo właśnie wybieram się tam we wrześniu :] na pewno
        skorzystam z Pani rad. Pozdrawiam. :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka