Dodaj do ulubionych

Czy fiatem seicento dojedziemy?

31.05.11, 11:37
Jak myślicie czy damy rade dojechać z dwójką dzieci , bez klimy , małym autkiem :) do Chorwacji konkretnie Lopar ? .Wyjechać chcemy o 2:00 w nocy pod koniec czerwca .
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 31.05.11, 11:50
      Ty się pytaj swojego seincento czy da rady a nie forumowiczów ;)
      Osobiście,najbardziej mnie intryguje godzina wyjazdu,ni w pięć ni w dziewięć?
      O drugiej w nocy śpiące dzieciaki budzić(przenosić do auta) to jakaś totalna paranoja.
        • deoand Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 31.05.11, 12:57
          Najbardziej mnie intryguje ta dwójka dzieci - jak sie tam pomieścicie . Ja tam jechałem kiedys maluchem do Primorska w Bułgarii przez Rumunie i Karpaty i autostrad tam nie było a wracałem przez Sofie i dojechalismy i przyjechalismy ale jechałem tylko z żona a bez dzieci ... a w czwórke to czy ja wiem - będzie ciasno -ale tam prawie wszędzie są autostrady to może dojedziecie
            • deoand Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 31.05.11, 13:49
              A widzisz ... a jechałem razem z Polonezem i Mercem i pod górke było gorzej ale na zjazdach spoko ich dochodziłem . a z powrotem juz samemu noclegi na kempingach -walizki na bagażnik i przypiete pasami a my spaliśmy w aucie bo mój maluch miał rozkładane siedzenia !!!!

              a rano bagaż na tylne siedzenie aby nie robił oporu powietrza i na gaz i w drogę- z Sofii to do Budapesztu chyba !
              • hepik1 Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 31.05.11, 14:58
                Ja maluchem najdalej w Bieszczadach, za to z dwójką dzieci ,mlodsza miała 2 lata,z potęznym namiotem,wtedy jeszcze brezentowym a ,że czasy były kartkowe ,to i z zapasami żywności...
                Z powrotem jeszcze zmieścił sie worek papieru toaletowego,bo akurat rzucili nad Soliną ;)
                Reasumując-seincento też da rady na Bałkany ;)
    • Gość: farow Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? IP: *.akk.net.pl 31.05.11, 14:39
      A moje zdanie jest takie, że dzieci maja swoje foteliki, i czy zapniesz je w nowym lexusie czy w seicento to ich wygoda bedzie zalezec od wygody fotelika :) Pod warunkiem ze im rodzice przednimi fotelami nie pogniotą nóżek ;) Jak chodzi o klime to inna sprawa, ale i w chorwacji nie wszyscy jada z klima ;]
      Ja bym zaplanowal wyjazd jak juz na godzine 20-21 jak juz sie robi chlodniej, niech dziecka usna sobie juz w aucie i pruł na całego :) Zakladajac ze seicento ( 1,1 ) predkosc przelotowa ma w okolicach 110-120 km/h, doliczajac krotkie 2 postoje na sikanie, jakies swiatla, granice, chwilowe spowolnienia to powinniscie zrobic w 12 godzin 1000 km :)
      Tak wiec na miejscu powinniscie jeszcze byc przed upałem, nie bedzie trzeba otwierac okien i robic dzieciakom z tyłu zawieruchy.
      Jeszcze pytanie skad jedziesz, bo jak np z Suwałk to bedziecie dopiero w polowie drogi na miejsce po tym 1000 km ;)
    • dwunastnica Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 31.05.11, 15:07
      Jak wracałem raz znad Bałtyku i były duże korki po drodze to widziałem wiele samochodów które zepsuły się w trasie. Ponad 50% były to właśnie Seicento :-( Były wtedy duże upały. Coś jest w tych samochodach, może w korku w upale nie wyrabia chłodzenie silnika ?
      • wislok1 Re: Ja bym nie jechał 31.05.11, 22:46
        Raz wybrałem się maluchem do Niemiec, okolice Kolonii.
        To było po 1989, komuna padła i naród ruszył.
        Podzieliłem trasę na 2 etapy. W 1 dzień dojachałem ledwo żywy do Chebu w Czechach. Klima nie jest aż tak wielkim problemem, gorszy to to, ze małe auta dosłownie robią z ludzi sardynki w puszcze.
        Dłużej niż 8 godzin trudno wytrzymać za kółkiem.
        Na 2 dzień zepsuło mi się auto koło Bambergu. Na szczęscie nie jechałem wtedy autostradą i odholował mnie traktor do warsztatu Fiata. Wymiana pompy paliwowej troche kosztowała, forsę + 2 godziny, bo pompę musili przywieźć.
        Śmigałem potem autem bez klimy do Niemiec i Szwajcarii, zrobiłem kilka razy jazdę 12 godzin. Ale jechałem na własną odpowiedzialność. I jechałem autem 2000 cm, autostrada, pełny gaz, otwarte okno i klima robiła się sama. Z dziacjakami i seicento to nie przejdzie
      • Gość: kamil Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? IP: *.146.20.229.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.06.11, 09:38
        A dlaczego macie nie dojechać? Fakt, wygodnie nie będzie ale dacie radę. Wyjazd o 2 w nocy to bym zmienił tak jak już napisano na 20. Przez noc przejedziecie bez korków, na miejscu powinniście być po ok 12-14 godzinach czyli przed upałami. Jak dzieci małe to w fotelikach będzie im tak samo wygodnie jak i w innym aucie. Kwestia bagażu, ale to już wasza inwencja twórcza jak się spakować w tak mały bagażnik. Ale wszystko możliwe. Zabrać tylko niezbędne rzeczy i już. Osobiście jechałem nad polskie może seicento 0,9 w cztery dorosłe osoby plus bagaż na 2 tygodnie z namiotem i daliśmy radę. A z rodzicami jeszcze za komuny byłem w Splicie maluchem, bez klimy :) 2 dorosłych, 2 dzieci ( 6 i 9 lat ) bagażnik na dachu, straszne kolejki na granicy i też jakoś dojechaliśmy. Moja Matka była wtedy w 7 miesiącu ciąży. A kwestia wygody to już Wasza decyzja.
        Nad polskie morze też możecie jechać z 10 godzin przy złych wiatrach ( korki, remonty itp)
        Pakujcie się, w autku zrobić przegląd i szerokiej drogi.
      • hepik1 Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 01.06.11, 11:22
        Kwestia drażliwa,nie trudno urazić...ale wakacje w CRO nie są tanie.
        Tzn można znacznie koszty obniżyć,omijąc płatne odcinki i przede wszystkim zabierając wyżywienie z Polski.Na benzynie już się nie da.
        W seicento,w 4 osoby,uwzględniając bagaż,zabranie wyżywienia już mało realne...czyli skazanym jest się na zaopatrywanie w miejscowych sklepach a w nich ceny jednak o 30-40% ceny wyższe niż u nas w porownaniu do naszych dyskontów.
        Obiady w knajpkach (plus napoje) to ok.40-50 zl na osobę. Gastronomia to już czysty rozbój w biały dzień.;)
        Być może dużo taniej wyjdzie autokarowa wycieczka z wyżywieniem.
      • odzim22 Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 02.06.11, 16:13
        Panda nie jest zła, do 150 km/h bujnie się spokojnie co przy ograniczeniu prędkości 120-130km/h w większości krajów Europy powinno wystarczyć tym, którzy nie przedawkowali Kubicy. W zeszłym roku zrobiłem nią ponad 5000km po Europie z rowerami na dachu i obeszło się bez problemów. Z 2 dziecmi jednak nie dałbym rady, bo cały tył robił za bagażnik.
      • Gość: krzych Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.11, 22:38
        Ale Fiat wcale nie jest zły.Ci co wypowiadają się niepochlebnie o tej marce, pewnie tylko ogłądali auta tej marki.Jedyny problem dla tej rodziny to wiek auta i dzieci na pokładzie. Moje wyprawy Seicento 0,9 2 osoby; Chorwacja 2001 Zaton Willage,2002 Orebicz,2003 Gradac- bez problemów.Fiat Punto 1,2 bez klimy Chorwacja 2004 Primosten,Bulgaria 2005 Kraniewo, Czarnogora 2006 Becici,Grecja 2007 Olimpic Beach, Bulgaria 2008 Sozopol i we wrześniu 2008 Brela w Chorwacji. Zero problemów z autem marki Fiat.
    • gullo.gullo Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 02.06.11, 13:54
      Nie wiem jak się ma seicento do niemłodego punto, ale takim puntem, bez klimy, przejechaliśmy aż do Dubrovnika, jakieś 5 lat temu. W 3 osoby dorosłe. Nie było tragicznie, wtedy jeszcze nie bylismy przyzwyczajeni do klimy więc daliśmy rade. Nie jechalismy autostradami tylko górami, przez Plitvickie itd.
      Potem byłam tam jeszcze 2 razy autem bez klimy, ta klima to wg mnie najmniejszy problem.
      • trypel Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 02.06.11, 21:10
        oczywiscie że dojedzie i wróci jak auto w dobrym stanie.

        Ludzie maluchem jezdzili dalej a sc jest o niebo nowoczesniejsze.
        swojego czasu czymś takim pl.wikipedia.org/wiki/Renault_4
        dojechałem do Damaszku i wróciłem :) w 2 osoby co prawda ale za to nieco dalej.

        powodzenia i wiary w siebie
              • trypel Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 04.06.11, 20:55
                mysmy jezdzili dużymi fiatami z rodzicami (w dwie rodziny), do Aten, do Stambułu,
                oczywiscie bez klimy i 3 dzieci z tyłu :)
                nigdy nie myslałem o tym jak o koszmarze tylko o wspaniałym urlopie

                kwestia przerw i nastawienia
                • wislok1 Duży fiat to nie seicento 05.06.11, 01:27
                  Z całym szacunkiem dla seicento, ale :
                  1.duży 125 jednak posiadał bagażnik, czego seicento nie ma w praktycznie
                  2.silnik seicento jest do jazdy w mieście, to małe autko miejskie, a nie do poznawania Chorwacji
                  3.jazda seicento na autostradzie jest dla osób o baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo silnych nerwach, normą jest to, że mocniejsze auta grzeją conajmniej 130 i spychają małe autka na prawy pas, między tiry i autobusy, nie ma zmiłuj się
                  • Gość: derek12 Re: Duży fiat to nie seicento IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 07:39
                    Po koniec lat 80 byłem 2 razy w Bułgarii z żoną i 4 letnim synem, maluchem z kanistrem na dachu napełnionym paliwem w rosyjskiej wtedy Ukrainie żeby przejechać Rumunię na którą był wówczas talon na 10 litrów benzyny .Jechaliśmy do Sozopolu.Na miejscu zastałem krajana Syrenką,na moje pytanie czy się nie boi" tym"jechać,popatrzył na mnie i powiedział że wraca z Turcji i ma kilka przegubów którego zmiana zajmuje mu kilka minut.Jeżeli tylko dopisuje wam dobry humor /a nie nasze polskie,gderanie na wszystko/będziecie mieli wspaniałe wakacje,w miarę tanie.W końcu to lato i nie potrzeba aż tylu ubrań a w bagażniku znajdzie się miejsce na trochę konserw.Takie spartańskie warunki w miarę upływu lat bardzo milo sie wspomina.Mógłbym pisać i pisać żeby was zdopingować do wyjazdu bo naprawdę warto.Życzę udanych i pelnych pozytywnych wrażeń wakacji.
                    • lennox.1 Re: Duży fiat to nie seicento 05.06.11, 09:09
                      Znajomy mi opowiadał jak 25 lat temu pojechał syrenką do Turcji.
                      Na Słowacji zepsuły mu sie wycieraczki, a pecha miał bo lekko kropiło. Wyszedł z auta i zrobił coś na wzór pochodni. Patyk ze szmatą załatwił sprawę - do Wegier jechał z otwartym oknem wycierając przednią szybę :D :D Tam już było rano więc naprawił w warsztacie.
                      Ogólnie zajechał szczęśliwie tam i powrotem.

                      Jak juz pisałem 20 lat temu w Grecji widziałem rodzine z fiatem 126p. Na bagażniku miał wszystko :D walizki itp.

                      Seikiem bym sie bał jechać ze względu na dzieci. Ale gdybym był sam z żoną to w sumie fajna przygoda :)
                        • lennox.1 Re: Duży fiat to nie seicento 05.06.11, 10:00
                          mad-25 napisała:
                          Ale co Wy opowiadacie co było 20-25 lat temu , nie ma porównania do teraz. Mówię oczywiście o natężeniu ruchu.

                          Jasna sprawa :) Chodzi tylko stwierdzenie że się da :) I nie tylko Seikiem :)
                          Co nie zmienia faktu że masz rację absolutną :)
                        • hepik1 Re: Duży fiat to nie seicento 05.06.11, 11:19
                          Historyjki z przed ćwierć wieku są sympatyczne,
                          Dowodem,na to,że samochodami ,które nawet w stosunku do seicento ,odstępowały wiekami(technicznie) ludzie jeździli,dojeżdżali i wracali.
                          Komfort dojazdu dzisiaj takim samochodem-żaden,co oczywiście nie stanowi,że sie nie da.
                          Da się.Inna kwestia,że raczej dla dwójki mlodych ludzi,otwartych na wszelkie przygody,mających czas czyli nie muszących powrócić dokładnie w określonym czasie.
                          Czyli przygoda albo" Podróż za jeden uśmiech"
                          Trochę fantazji życzę ludziom podróżującym vanami z klimą i z napędem 4x4 ;)
                          A pani Edyta zamilkła.Może tylko chciała przekonać meża,że seincento się nie da.Albo i dokładnie na odwrót ;)
                          Czy akurat rodzinie z dwójką dzieci?
                          To zależy od jej fantazji.Jednych przeraża brak szwedzkiego stołu w hotelu a nawet jeśli takowy jest,to są w stanie narzekać,że jajecznica na nim była za zimna.
                          Inni traktują wakacje jako przygodę,która przynajmniej po latach ,będzie je wspominać jako przygodę życia.
                          Tak jak ci,którzy wspominaja dzisiaj te wyprawy z przed 25 lat.
    • edytaczerwinska Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 06.06.11, 19:07
      hmmm , dużo tych wypowiedzi , dziękiuje za dodanie otuchy , nie poddaje się i jedziemy do tej Chorwacji seicento tyle ze nie noca a jednak po przemysleniu nocą . Jak ktoś fajnie pisał jak dojechaliśmy nad morze ichcemy jechać a dzieci lubią jeździć to i damy rade . Mamy zamiar kupić bagaznik zamykany na dach więc nie będą dzieci miały ciasno , jedna walizka z ciuchami wystarczy i dużo pozytywnej energii nie zapominając o chumorze , co po niektórym ponurakom życze takiego nastawienia to jest niezbęne przy wyjeździe na wakacje :)

      seiceno też auto :) dojedziemy :)
      • wislok1 ?! 06.06.11, 22:14
        "jedziemy do tej Chorwacji seicento tyle ze nie noca a jednak po przemysleniu nocą ."
        "Jak ktoś fajnie pisał jak dojechaliśmy nad morze ichcemy jechać a dzieci lubią jeździć to i damy rade"
        " chumorze"

        Założę się, że ktoś sobie robi jaja z nudów. A tu ludzie się martwią i z dobrego serca odradzają głupiego pomysłu. Zapewne jaja robi sobie ta sama osoba, która założyła wątek o dwumiesięcznym niemowlaku.
          • wislok1 Re: ?! 06.06.11, 22:28
            Ja bym to nazwał realną oceną sytuacji. Jakieś dziecko neostrady ma ubaw wymyślając bzdurne wątki, a my się tu martwimy
              • edytaczerwinska Re: ?! 07.06.11, 08:16
                Nie rozumiem tylko jednego ludzie chcą wyjechać z dziećmi na wakacje a w każdym wątku są krytykowani jakby popełniali przestępstwo
                • hepik1 Re: ?! 07.06.11, 10:49
                  A warto się przejmować forumowymi opiniami?
                  Wyciągnąć przydatne informacje na "tak" i na "nie" ,potem "witaj przygodo"
                  Po drodze psują się też prawie nowe ,wypasione vany...z wykupionym assistance nie ma znaczenia czy popsuje się mercedes,bmw czy seincento.
                  • wislok1 Re: ?! 07.06.11, 22:43
                    Hehe, "przypadkowo" zamiast uroczego bełkotu autor(ka) wątku nagle zaczęła pisać logicznie
                    i bez rażących błędów ortograficznych.
                    Z nudów ludzie podszywają się pod niepełnosprawnych językowo, żeby był "dym" na forum, co za czasy.
                    Cóż, przynajmniej nie jest nudno, hehe


                  • wislok1 Taa 07.06.11, 23:00
                    Czasami jednak warto się przejmować opiniami takich głupoli jak ja, którzy na podróż małym autkiem się zdecydowali i nie wszystko było OK.
                    Dla mnie mały fiat, jego nastepca cicciolina i następca ciccioliny seicento to to samo dzieło polsko-włoskiej myśli technicznej, bardzo niedoskonałe.
                    Ja też byłem pewny, że nic się nie stanie po drodze. Ale jednak awaryjność małych autek na tak długiej trasie, latem, gdy jest upał, jest większa niż innych aut.
                    Do tego dochodzi brak komfortu podróży z powodu braku miejsca, mała średnia prędkość jazdy, praktycznie brka bagażnika.
                    Nie mam wypasionego vana.
                    Pal licho klimę, można mieć stare większe auto bez klimy i jedzie się zupełnie inaczej niż seicento.
                    Oczywiście, awaria może zdarzyć się zawsze w każdym aucie, assistance to zawsze podstawa, tak jak AC.


                    • lennox.1 Re: Taa 09.06.11, 07:22
                      Ja mam 4 letnie auto (podobno dobrej marki) a tez mam lekki stresik czy nic się nie skopie :P
                      Tak to już dziś jest.
      • Gość: tentu Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.11, 23:27
        Brawo!!!
        Będziecie jechali i nocą i za dnia.
        Za dnia można ręcznikami zasłonić okna, aby dzieciakom tak słońce nie świeciło, widziałem takie samochody w Chorwacji.
        Do Chorwacji nie jest tak daleko, dacie rady
        Wiele ludzi jeździ samochodami bez klimy do Chorwacji i dają rady.
        Pozytywna energia to jest to, tak trzymajcie.
        Miłych wakacji
        • wislok1 ROTFL 16.06.11, 23:49
          > Za dnia można ręcznikami zasłonić okna, aby dzieciakom tak słońce nie świeciło,

          Taaa, najlepiej przednią szybę

          > Pozytywna energia to jest to, tak trzymajcie.

          Rozum tez by się przydał niektórym "doradcom"
            • Gość: tom Re: z tym rozumem masz rację IP: *.tvkstella.pl 17.06.11, 08:26
              Jasne! Dodaj jeszcze tylko, że dowód rejestracyjny samochodu policjant - nie tylko w Polsce! – może zatrzymać np. za zbyt intensywne przyciemnianie szyb bocznych tylnych przez folie przyciemniające. Jak myślisz - dlaczego? Może dlatego, że pogarsza się widoczność...?

              Kierowca ma widzieć nie tylko to, co przed autem, ale i to, co za nim i z boków. Ręczniki na bocznych szybach to jednak chyba jakiś ponury, czarny dowcip. Komuś, kto nie jeździł na długich odcinkach autostradowych, gdzie z prędkościami niejednokrotnie znacznie powyżej limitu 130 km/godz. poruszają się zarowno osobówki, jak i auta o większych gabarytach, czasami ciągnące przyczepy z łodziami czy kempingowe, i mające też zmniejszoną manewrowość, trudno jest wytłumaczyć, jak dynamicznie potrafi się zmieniać sytuacja wokół naszego samochodu. W interesie bezpieczeństwa jadących jest, aby kierowca widział wszytko, co widzieć powinien, zanim zrobi jakiś kretyński manewr zmiany pasa ruchu wprost pod pędzący sąsiednim pasem samochód chociażby. A w takiej sytuacji elementarnie ważna jest widoczność na boki. Ręczniki na szybach na pewno jej nie poprawią!

              Przestańcie więc doradzać niedoświadczonym kierowcom takie kretynizmy, bo narażacie ich na "bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia".

              Jeśli już ktoś coś na tych szybach swego SC mieć musi,niech odżałuje może z 10 PLN i nabędzie w drodze kupna mocowane na gumowych przyssawkach półprzepuszczalne osłonki z siatki. Częściowo powstrzymują one penetrację światła i ciepla do wnętrza auta, ale nie blokują widoczności.

              Od ręczników czy podobnych wynalazków o tyle lepsze to jest, że mocuje się je bardzo łatwo i prosto do szyb. Akurat w SC czy innym aucie 3-drzwiowym nie da się tych durnych ręczników czy jakichkolwiek innych szmat zamontować na tylnych bocznych szybach, bo nie na drzwi, którymi można je przytrzasnąć. No, chyba że na klej kropelka lub butapren...Nie róbcie z ludzi idiotów, proszę, bo istnieje ryzyko, że są tacy, ktorzy te "porady" są gotowi potraktować naprawdę serio... ;-))
              • trypel Re: z tym rozumem masz rację 17.06.11, 09:08
                po pierwsze żaden policjant nie może zatrzymać czegokolwiek za przyciemnianie TYLNYCH szyb bocznych. Mogą być w ogóle nieprzejrzyste. I to by wystarczyło za całą odpowiedź :)
                Ale dodam że ręczniki działają znakomicie o czym na południu Europy wiedzą wszyscy od Hiszpanii po Turcję :)

                Przy okazji zapytam w jaki sposób na drogach radzą sobie dostawczaki i cieżarówki które nie dość że nie mają lusterka wewnętrznego wstecznego to jeszcze nic nie widzą przez tylne boczne szyby bo ich nie mają???? toż to przecież pewna smierć na drogach jest

                a zasłonki to gooowno dają. Miałem fabryczne w audi (na 100% powierzchni szyby) a i tak wieszałem małemu ręcznik jak spał. Teraz mam bardzo mocno przyciemnione szyby z tyłu (fabrycznie a nie folią z worków na smieci) i dalej uważam że ręcznik albo jakiś kawałek ciemnego materiału lepiej sie sprawdza jak słońce wali. I najlepsze że w aucie jest chłodniej i nawet jak masz klime to dużo przyjemniej

              • hepik1 Re: z tym rozumem masz rację 17.06.11, 12:17
                Obawiam się,tom,że przesadzileś.
                W którym lusterku widzisz boczne szyby tylnego siedzenia?
                I w jaki sposób ręcznik na szybach tylnego siedzenia ogranicza widoczność?
                W tym co się dzieje z tyłu samochodu,po lewej czy prawej,służą lusterka.Co do tego ma ręcznik,nie bardzo rozumiem.
                Bez urazy ;)
                A sam pomysł?
                Jeśli ktoś jedzie bez klimy,dobry jak każdy inny,jeśli ma pomóc w czymkolwiek.
                • wislok1 Tom ma 100% racji 17.06.11, 17:00
                  Niedowiarkom polecem eksperyment:
                  1.Załadaować na tylne siedzenie żonę ( lub kochankę ) z ręcznikiem
                  2.Niech zasłoni ręcznikiem boczną tylnią szybę z prawej strony ( kierownica jest z lewej ).
                  3.Po podjechaniu na skrzyżowanie widzimy po prawej stronie g...
                  4. Teraz kobitka zdejmuje ręcznik i widzimy drogę z prawej strony
                  5. Najczęściej wypowiadane przed śmiercią słowa to "prawa wolna"

                  Oczywiście, że są skrzyżowanie, gdzie nawet coś zobaczymy z ręcznikiem. Wszystko zależy pod jakim kątem wjeżdżamy na główną drogę. Ale w bardzo wielu przypadkach taki ręcznik
                  to
                  ś m i e r t e l n e
                  n i e b e z p i e c z e ń s t w o
                • Gość: tom Re: z tym rozumem masz rację IP: *.tvkstella.pl 17.06.11, 18:02
                  Jeśli nie wiesz, to współczuję. Współczuję rownież tym wszystkim gorszym kierowcom, ktorzy nie maja audi. Rozumiem, że jak się ma audi, to się funkcjonuje w metaprzestrzeni, na pewno nie dla maluczkich ;-)) Gratuluję!
                  Odwoływanie się do dostawczaków i innych takich szczególnych przypadków polecam, ale dopiero po lekturze czegoś takiego, jak świadectwo homologacji pojazdu. Jeśli ktoś wie, co to jest, tłumaczyć nie muszę. Tym od audi - też nie, ich nie dotyczy.
                  Każdy wprowadzany do ruchu pojazd musi mieć coś takiego. Ono określa, na ile parametry techniczne i konstrukcja pojazdu odpowiadają wymaganiom przepisów.
                  Tym, którzy czasami jednak zasiadają za kierownicą samochodu, szczerze polecam jazdę z ręcznikami na bocznych szybach np. w sytuacjach wykonywania manewrów na skrzyzowaniach, zjazdach z dróg szybkiego ruchu, szybkich manewrach w warunkach intensywnego ruchu, kiedy lusterka boczne nie dostarczają dość informacji. Milej jazdy!
                  Pomijam wrażenia estetyczne, bo to jest kwestia poza dyskusją (de gustibus et coloribus non disputandum est...)
                  A przyklad Turcji... Szacun! To mnie przekonało! Są jeszcze inne kraje, które wzorem być powinny: Albania, Egipt, Jemen... Szerokiej !
                  • trypel Re: z tym rozumem masz rację 17.06.11, 20:43
                    ale pieprzycie koledzy :)

                    jeszcze raz powiem że zgodnie z prawem nikt nie ma prawa doczepic sie całkowicie zasłonietej tylnej szyby bocznej
                    ale Wy jak widać swoje wiecie

                    a jak ktoś nie umie jezdzić korzystając z bocznych lusterek to nie powinien mieć prawa jazdy
                    • wislok1 Wrr 17.06.11, 21:17
                      Najpierw zrób eksperyment o którym piszę.
                      Potem pisz na forum.
                      Zaręczam ci, że wpadniesz w przerażenie, jak zobaczysz, że po prawej stronie widzisz tylko ręcznik.
                      Oczywiście, jechać można, jak nie widzisz, tylko po co tak głupio dać się zabić lub zabić kogoś innego
                      • hepik1 Re: Wrr...amach wojny ręcznikowej... 17.06.11, 21:40
                        W prawdzie nigdy z ręcznikiem nie jechałem...ale przez ćwierć wieku za kółkiem jakoś nie kojarzę spoglądania przez tylną,boczną szybę jadąc do przodu.
                        Rozumiem -parkując tyłem albo ,wyjeżdżając tyłem z tego parkingu..ale jadąc (wyjeżdżając)do przodu?
                        Jakoś mój kark tego nie przyjmuje do wiadomości ;)
                        • wislok1 Martwe pole i skrzyżowanie 17.06.11, 22:19

                          Na autostradzie czy ekspresówce to częste.
                          Lusterko nie daje ci 100% pewności, że wszystko jest OK.
                          W lusterku masz tzw. martwe pole widzenia.
                          Są idioci, co wyprzedzają z prawej strony. Są tacy co nagle wjeżdżają na prawy pas na autostradzie na skrzyżowaniu..
                          I w lusterku w tym polu ich nie zauważysz.
                          I wrąbiesz do nich zjeżdżając na prawy pas.

                          PS: zrób eksperyment z ręcznikiem i skrzyżowaniem. Potem na 100% nigdy nie pochwalisz ręcznika na szybie

                            • hepik1 Re: Martwe pole i skrzyżowanie 18.06.11, 02:06
                              Wszystko sie zgadza,tyle,że kiedy nieznacznie skręcisz głowę ,nadal nie bedziesz miał widoku przez tylne,boczne okno.
                              A do martwego pola kiedyś były specjalne ,naklejane,lusterkowe nakładki.
                              Ostatnio widuję sporo samochodów ,z dodatkowymi lusterkami czyli dwa lusterka po stronie kierowcy.
                              • wislok1 Re: Martwe pole i skrzyżowanie 18.06.11, 20:47
                                Wszystko zależy od tego, co dla ciebie i dla mnie znaczy słowo "nieznacznie".
                                Dla mnie to możliwość obserwacji drogi także z tylnej bocznej szyby. Wtedy nie trzeba nakładek, podójnych lusterek i innych pierdółek
                      • trypel Re: Wrr 18.06.11, 09:47
                        wislok1 napisał:

                        > Najpierw zrób eksperyment o którym piszę.
                        > Potem pisz na forum.

                        taki eksperyment robiłem przez jakies 200 tys km jezdząc busem z przegrodą celną. Nie było tylnych okien.
                        Potem jezdząc osobówką przerobioną na vana (w sensie dokumentów) i z blachą zamiast tylnych szyb.
                        Nie wpadłem nigdy w przerażenie bo nigdy nie korzystam z tylnych okien jadąc. Wystarczy mi pole widzenia 180 stopni plus lusterka :)

                        12 lat temu jak klima nie była powszechna ja nauczyłem sie tego sposobu z ręcznikiem jadac przez Francję do Hiszpanii astrą bez klimy z małym dzieckiem. Wszyscy tak jechali. Bo było 40 stopni.

                        I naprawdę robiąc teraz 8000 km /msc nie przypominam sobie żebym patrzył przez tylne okno w bok


                        BTW jadąc do Chorwacji z Węgier jedziemy do Zagrzebia na zachód, wtedy poranne słońce wali nam w lewe okno - czy zasłonięcie ręcznikiem lewego tylnego okna też jest wg Ciebie niebezpieczne czy nie?
                        • wislok1 Re: Wrr 18.06.11, 20:45
                          "przez jakies 200 tys km jezdząc busem z przegrodą celną."

                          Litości, przestań wypisywać głupoty.
                          40 tys km ma równik
                            • wislok1 ?! 18.06.11, 22:04
                              Czyli dziennie przejeżdżasz 300 km, wliczając niedziele, soboty, urlop i święta, a potem się budzisz
                              • trypel Re: ?! 19.06.11, 07:45
                                wiecej w tygodniu
                                mniej w weekend

                                wiesz jak sie ma do jednego dziecka 500 km w jedną stronę a do rodziców 550. A do tego praca i klienci to tak wychodzi.
                                Sam jestem zaskoczony ale w nowej robocie nabiłem już 56 tys od stycznia.
                              • trypel ps 19.06.11, 08:03
                                z punktu widzenia kogos kto nie jezdzi duzo wyglada to dziwni ale w nastepnym tygodniu zeby spedzic długi weekend na motocyklu w Chorwacji (3000 km), musze wczesniej odwiezc rodzine do dziadków (500) stamtad do córki (300), odwiezc ja na obóz (150). wrocic do domu (400), przesiasc si na motocykl i dojechac do kumpla z którym wyjezdzam (350).

                                a słuzbowo w poniedziałek jade do Gdanska :) (860 w obie strony - wracam wiczorem)
                                smiejemy sie z konkubina ze 200 km oznacza ze krecilismy sie wokól domu i było nudno :)

                                nie traktuj innych swoją perspektywą :)
                    • wislok1 Nikt ? 17.06.11, 22:31
                      trypel napisał:

                      > ale pieprzycie koledzy :)
                      >
                      > jeszcze raz powiem że zgodnie z prawem nikt nie ma prawa doczepic sie całkowici
                      > e zasłonietej tylnej szyby bocznej
                      > ale Wy jak widać swoje wiecie

                      Folie a raczej szyby z naklejona folia od strony wnętrza pojazdu na zgodność z wymaganiami regulacji homologacji R43 zgodnie z Rozporządzeniem Min Transportu i Gospodarki Morskiej (DzU. nr 44 poz 432 Zal3) musza mieć kwitek i orzeczenie ,świadectwo badań polskie (nr 154/isic/00) oraz numerek firmy która montowała szyby.
                      W sprawie dopuszczenia do ruchu, tym samym przepisów prawnych i kontroli drogowych to jest tak : -można mieć dowolnie ciemne szyby - tylna i tylne boczne -przednie boczne można mieć przyciemnione, ale tak by przejrzystość wynosiła co najmniej 70%- właśnie takie spec folie są, co ciekawe ja mam ciemniejsze szyby tylne (15%) to nie widać z zewn. żadnej różnicy (patrząc pod katem), bo auto gdy jest zamknięte to w środku tworzy się cień i szyby wydają się jednakowo ciemne -czołowa oczywiście nie może być wogóle przyciemniona, wyjątek to pasek na górze, przeciwko oślepieniu od słońca wady założenia szyb: -częstsze kontrole przez policje, praktycznie każdy policja z drogówki Cię zatrzyma do kontroli, szyby rzucają się w oczy, ale gdy pokażesz homologacje - zasw. o montażu szyb (dostajesz przy montażu szyb) oraz gdy szyby będą prawidłowo oznaczone (są specjalne naklejki, które przy montażu MUSZA Ci nakleić na każdej szybie z folia - oznaczają w myśl przepisów, ze folia była testowana i spełnia wymogi) to po krótkim wyjaśnieniu, ew. czasem po prezentacji jak szyby od środka wyglądają, będziesz miał spokój, bo nie maja prawa Ci zatrzymać dow. rejestracyjnego, czy dać mandatu.

                      www.vectraklub.friko.pl/tuning/szybki_przepisy.htm
                      Czyli jak widać policja ma prawo się doczepić i się doczepia.
                      Mówimy o polskiej policji.
                      Tyle, że całkiem co innego przyciemnić szybę,a co innego zasłonić ją ręcznikiem.
                      Przyciemniana szyba boczna tylna zapewnia widoczność, choć trochę mniejszą.
                      Ręcznik zapewnia ci tylko mandat od policjantów.
                      Austiracka policja wpier... taki mandat, że się ciemno zrobi przed oczami amatorowi ręcznika.

      • Gość: pawson Fiatem Cinquecento.... IP: *.ip.mgk.pl 18.06.11, 22:18
        latałem po Europie z rodziną 2+1. Lexus to nie jest, ale jakie doznania.
        Dla zainteresowanych dodam, że to była 700-ka na japońskim gaźniku - kto się zna to wie o czym piszę.
        Przez te lata zdobyłem sprawność pakowania wszelakich gratów do 170 l bagażnika. Dziś mam do dyspozycji ponad 500l i 200 KM i miejsca brakuje :)
        Powodzenia na trasie.

        ps. auto bezawaryjne i w momencie sprzedaży miało 270 tysia km. na liczniku.
    • Gość: Piotrek UNO 94r. Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? IP: *.ezbit.pl 18.06.11, 22:37
      Witam
      Pragnę dołączyć się do dyskusji na temat czy CS objedzie Chorwację.
      Moim zdaniem nie jest to żaden problem od strony mechanicznej silniki 1,1 są trwałe i nie mają jakichś szczególnych wad ja fiatem uno z takim samym silnikiem tylko bez elektroniki (wcześniejsza wersja tej konstrukcji) przejechałem już 170 000 km i nigdy mnie jeszcze w trasie nie zawiódł a mając 17 lat i 180 000 km jeździł w trasy po kilka tysięcy km.
      Pamiętać tylko należy że co 100 000 km trzeba wymienić uszczelkę pod głowicą mimo że samochód nie sygnalizuje żadnych problemów mój majster tak stwierdził (ten typ tak ma) i miał rację ponieważ w służbowym SC 105 000 km i uszczelka poleciała a wtedy ani kilometra.
      A żeby SC objechać takie trasy to wystarczy tylko rozsądnie rozplanować trasę i można nawet takim małym silniczkiem sprawnie pomykać.

      Ja stosuję przy planowaniu i przejeżdżaniu takich tras 2 punkty i to wystarcza:

      1. wyjeżdżam wieczorem ok. 18 lub 19-tej co daje że z każdą godziną ruch jest mniejszy i można płynniej (szybciej) i oszczędniej przejechać dany odcinek, ok 2 lub trzeciej w nocy jak czuję że mi oko zaczyna się zamykać robię 2 h przerwę na drzemkę (mi to wystarcza), i nie przekraczam 110 km/h, chyba że na krótki moment bo to nie wyścigówka i jak ktoś chce gonić to jego sprawa ja chcę tylko spokojnie dojechać.

      2. przy jeździe jak największej liczby kilometrów w nocy nie potrzeba klimy a temperaturę można regulować nawiewami co zapobiegnie przegrzaniu kabiny i szybszemu zmęczeniu kierowcy.
      Przy okazji ja w SC nie zasłaniałbym tylnych szyb ponieważ przy tak małych lusterkach jakie ono ma to może być wg mnie bardzo niebezpieczne.

      O tym czy dane auto przejedzie dany dystans i tak w ostatecznym rozrachunku decyduje to w jaki sposób właściciel dba o auto a nie jego rocznik i wielkość. Jeśli auto ma na bieżąco usuwane usterki a nie czeka się aż coś odpadnie i uszkodzi jakąś inną część to autko mimo że leciwe da sobie radę. Ja nie oszczędzam na częściach odpowiedzialnych za trakcję i bezpieczeństwo (zawieszenie, hamulce) nigdy nie kupuję ich na szrocie.
      Pozostaje jeszcze kwestia zmieszczenia bagaży w tym małym autku ale myślę że jakiś patent na to już macie skoro myślicie o wyjeździe tym autem. Myśmy minimalizowali walizki jak szukaliśmy miejsca w uniaczu. Ciuchy pakowało się w worki i układali w bagażniku wtedy zajmowały znacznie mniej miejsca niż w torbach, dawało to znaczną oszczędność przestrzeni do której można było coś jeszcze zapakować a na miejscu wykładało się wszystko do szaf i nie było problemu.
      Udanej wyprawy.
      Pozdrawiam Piotrek
      • lennox.1 Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 19.06.11, 09:27
        Zgadzam sie w100% z przedmówcą.
        Proszę nie odebrać tego że jestem snobem czy coś, ale dysponuję nowym A4 - a wcale nie mam gwarancji że nie stanę gdzieś po drodze. czasem bywa tak że takie autko jak seiek przejedzie bez problemu a auto z wyższej półki zaliczy knockout po drodze.
        generalnie będę się trzymał swojej tezy iż dyskomfort jazdy małym autkiem jest ... duży.
        • deoand Re: Czy fiatem seicento dojedziemy? 19.06.11, 11:06
          Ja tam w dawnych czasach byłem maluchem w Bułgarii nad morzem a wracałem przez Sofie i Budapeszt do Włocławka . To o wiele dalej niż do Chorwacji ale wszystko zależy od auta - na takich wyjazdach najważniejsze jest to , żebyś rano jak przekręcisz kluczyk usłyszał charakterystyczny dzwięk swojego silnika i wtedy do przodu !!!!!!!
          A czy dojedziesz szybciej czy później to nie ma duzego znaczenia -ważne , że dojedziesz .

          Stąd zawsze pozostaje otwarte pytanie - czy samemu tłuc się po swiecie czy pojechac po prostu z biurem podrózy i wtedy nic ciebie nie obchodzi - wsiadasz do autokaru i jedziesz i śpisz !
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka