Gość: Corragio IP: *.zywiec.plusnet.pl 21.03.05, 07:27 może się zdarzyć, że nie znajdę noclegu - czy pomijając niewygodę spania w aucie, jest to możliwe, czy też ktoś może się czepiać:karabinieri, etc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: marghe_72 Re: Spanie przy autostradzie IP: *.acn.waw.pl 21.03.05, 11:27 Ja bym nie ryzykowała.. Odpowiedz Link Zgłoś
aseretka Re: Spanie przy autostradzie 21.03.05, 14:18 Jest możliwe aczkolwiek, jak sam mówisz niezbyt wygodne. Bardzo często widać śpiących w samochodach nie tylko Polaków, ale i przedstawicieli innych nacji, chociażby Niemców. Nam też się zdarzyło kilka razy tak nocować, gdy nie dostaliśmy noclegu, a kierowcy byli zbyt zmęczeni podróżą, aby jechać dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 21.03.05, 14:50 Nie polecam takiego wypoczynku , ale nie ma się co obawiać policji . Oczywiście jeżeli śpi się na parkingu i nie robi się tam campingu. Trochę chyba jednak szkoda zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
lpalgan1 Re: Spanie przy autostradzie 21.03.05, 15:27 nic nie stoi na przeszkodzie i wielu turystów tak spędza noc,przeważnie kierowcy dużych ciężarówek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 17:37 Można spokojnie przenocować w samochodzie. Ale radzę wybierać bezpieczne miejsca, np. na parkingu przy stacjach benzynowych. W czasie wakacji bardzo wielu ludzi tak nocuje. Odpowiedz Link Zgłoś
radioaktywny Re: Spanie przy autostradzie 21.03.05, 18:29 To naturalna praktyka wielu kierowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Spanie przy autostradzie IP: *.icpnet.pl 21.03.05, 22:30 Zgadza sie, jest to berdzo czesta praktyka nie tylko we Wloszech. Bezpieczna i wygodna (oszczedza sie czas i pieniadze) Zawsze tak nocuje "w trasie", szczegolnie teraz kiedy podrozuje autem z "wlasnym lozkiem", polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peter Re: Spanie przy autostradzie IP: *.olsztyn.mm.pl 26.03.05, 16:06 spoko można komara zadusić :) jechałem w sierpniu ine spałem tylko przy autosradach :) a także na odludziu (2 auta na parkingu, ciemno itp.) ale anie razu nie czułem sie niebezpiecznie, policja sie nie czepie wogóle, przy głownych autostradach jest spoko, często sa takie wielkie namioty, pod którymi można postawić auto co by słońce nie paliło, albo drzewa, poza tym nie lubie tracić czasu i kasy na hotele, jak gdzieś jade chcę jak najszybciej dojechać do celu,więc na trasie mazury-sycylia spałem może z 10 godzin, red bulle i kawa robią swoje ... może i to niebezpieczne ale da się to zrobić, poza tym jak się widzi niemca w s-klasie śpiącego w śpiworze to chyba wszysko idzie zrobić ... hehe pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
julie_bella2001 Re: Spanie przy autostradzie 26.03.05, 16:37 Strach to czytac...potem taki Peter wyjezdza w dalsza droge i zabija kilku ludzi...bo "spal 10 godz i chcial jak najszybciej dojechac na miejsce!" Stuknij sie w łepetyne czlowieku! Glupota ludzka nie zna granic Odpowiedz Link Zgłoś
bellasnella Re: Spanie przy autostradzie 26.03.05, 17:33 aż przykro czytać panie Peter. "może to i niebezpieczne", "hehehe". Szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bah7 Re: Spanie przy autostradzie... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 26.03.05, 22:59 > nie lubie tracić czasu i kasy na hotele... > spałem może z 10 godzin... > może i to niebezpieczne ale da się to zrobić... hehe... Właściwie, jak się potem taki niedospany "turysta" zabije na drodze, to byłaby może tylko jego sprawa, ale, niestety, często giną przy tym całkiem niewinni ludzie, co już jest mało zabawne... :-( bah7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remo Re: Spanie przy autostradzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 23:29 Nie no, przesadzacie. Chyba lepiej jak sie taki człowiek prześpi chociażby na parkingu w aucie, niż jeśli jedzie bez przystanku mimo potwornego zmęczenia "bo chce zajechać jak najszybciej". A niestety takich tez nie brakuje. Ja jestem za spaniem w aucie, a jak auto dobre do spania (znaczy sie kombi np.) to i jest wygodnie :-) Często jest też tak że jedzie dwóch kierowców i wcale sie nie zatrzymują na spanie. A nikt mi nie powie że w samochodzie podczas jazdy można lepiej wypocząć niż na parkingu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
basia553 Re: Spanie przy autostradzie 27.03.05, 12:43 "Niemiec w S-klasie" to najczesciej Turek czy inny Gastarbeiter Benza, ktöry spi po drodze do ojczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.icpnet.pl 27.03.05, 20:37 Co Basia smierdza Ci tureccy gastarbeiterzy? Dla niemca, polak czy turek to tylko taki sam gastarbeiter. Odpowiedz Link Zgłoś
bolanca Re: Spanie przy autostradzie 28.03.05, 10:08 czy jej smierdza czy nie - nie wiem. ale i ja nuebie jak sie ktos powoluje na "Niemcöw co to spia po drodze w aucie". No bo skoro ONI moga, to i NAM wypada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 14:04 Co masz kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 28.03.05, 21:24 Jakie ma to znaczenie czy tak śpi Niemiec , Turek czy Polak. Narodowość nie ma tu nic do rzeczy . Bardziej chodzi o charakter. To naprawdę dziwnie rozumiana oszczędność , kosztem własnego zdrowia . Spanie na fotelu to tragedia i męczarnia nie warta tych kilkudziesięciu euro. Jeżeli chcecie oszczędzać w czasie wakacji to zabierzcie ze sobą namiot i śpijcie na campingach. Tak będzie z pewnością taniej i zdrowiej. Jeżeli już mamy kogoś stawiać za przykład , to tak właśnie podróżuje sporo Holendrów. To chyba znacznie bardziej cywilizowana forma niż spanie na parkingach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 21:32 Na parkingu nie spi sie 8-10 godzin a 3-4, chodzi o to zeby nie tracic czasu a nie o to zeby zaoszczedzic, poza tym znalezienie hotelu o 2 czy 3 w nocy nie jest zbyt prosta sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
julie_bella2001 Re: Spanie przy autostradzie 28.03.05, 22:33 "nie tracic czasu?" aha....tak! swieta racja! "autostrady do nieba" sa bardzoooo zatloczone...zawsze lepiej dostac sie tam jak najpredzej a jak nie samemu to chociaz komus innemu "ulatwic sprawe"! Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 28.03.05, 22:47 Co to znaczy nie tracić czasu ??? Zdaje się , że jesteśmy na forum turystycznym a nie sportowym. Jaki ma sens oszczędzanie na własnym zdrowiu . To nie ma znaczenia czy oszczędzamy czas czy pieniądze. Z resztą czas to pieniądz i tak naprawdę bardziej chodzi o pieniądze . Hoteli wzdłuż autostrad nie brakuje a jeżeli komuś nie odpowiadają te na Autogrillach to wystarczy zjechać do najbliższej miejscowości . Jeżeli ktoś szuka noclegu o 2-3 w nocy , to znaczy ,ze wcześniej nie planował tego noclegu w ogóle a to już graniczy z głupotą , nie tylko z oszczędnością. Trzeba tylko wyjechać odpowiednio wcześniej i taki nocleg przewidzieć. Poza wyjątkowymi i nieprzewidzianymi sytuacjami nocleg w samochodzie nie ma żadnego uzasadnienia. Tym bardziej planując podróż nie należy czegoś takiego zakładać. To że czasem tak wyjdzie to zupełnie inna sprawa. W podróży zdarzają się najróżniejsze rzeczy ale trzeba to traktować jako ostateczność a nie normę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marghe_72 Re: Spanie przy autostradzie IP: *.acn.waw.pl 28.03.05, 23:16 jakos nie miałam problemu ze znalezieniem noclegu o 3 nad ranem.. i jeszcze kazali zapałcić tylko 50% :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 07:35 nie popieram tej formy spedzania nocy (w samochodzie) ale tez nie moge sobie przypomniec, zeby "owa bezmyslnosc" byla szczegolnie pietnowana przez statystyki wypadkow sa ludzie i ludziska sa tacy, ktorych nurzy jazda dopiero po 14-16 godzinach zachowujac przez ten czas pelna sprawnosc fizyczna i psychiczna ale sa i tacy, ktorzy maja jej dosyc juz po 4 godzinach, tracac calkowicie panowanie nad sytuacja i soba osobiscie, trase 1200-1400 km ale i nie wiecej, przelatuje najczesciej w jeden dzionek i nawet mi przez mysl nie przechodzi rozkladac to na dwa dni, jesli nie musze ze wzgledow obiektywnych jest wiele sytuacji, nawet dla tych w S klasie, ktorzy nie mogac lub nie chcac rezygnowac z samochodu musza sie zdrzemnac na postoju po to, aby byc na miejscu w okreslonym czasie nie ma w tym nic nagannego ani zdroznego, sztuka polega jedynie na tym aby robic to swiadomie tzn. wlasciwie oceniac swoje mozliwosci na postojach wolno a nawet nalezy odpoczywac, bo po to wlasnie one sa Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: a do Basi 553 29.03.05, 11:30 to jest pozytywne bo moze swiadczyc tylko o zamoznosci Turkow czyli, ze nie siedza na socjalu ale pracuja i wzbogacaja Republike niemiecka Odpowiedz Link Zgłoś
bynek a tachometry , słyszałeś o nich? 29.03.05, 12:24 Parafrazując Vojager twoje stwierdzenie , w jakimś stopniu z resztą prawdziwe, są tacy, którzy mogą spokojnie jechać po wypiciu pół litra wódki i tacy, którzy nie powinni wsiadać do samochodu po szklance piwa. Pomijam w tym momencie celowo aspekt prawny i naganność tego zjawiska ale możliwości ludzi są rzeczywiście różne. To prawda ale zdolność oceny własnych możliwości jest często bardzo złudna i myląca. Na ogół przeceniamy swoje możliwości i sądząc , że możemy znacznie więcej niż możemy naprawdę. Decydujemy się na odpoczynek dopiero wtedy gdy czujemy , że dalsza jazda jest niebezpieczna. W rzeczywistości już znacznie wcześniej reakcje są już znacznie opóźnione i zmęczenie niepostrzeżenie robi swoje. Niestety , ale statystykito potwierdzają . Z tego powodu wprowadzono do użytku takie urządzenia jak tachometry . Na razie z przyczyn technicznych i finansowych tylko w samochodachciężarowych i autobusach. Z takim urządzeniem kierowca kierowca po przejechaniu określonej ilości godzin , musi bezwzględnie spędzić konkretną ilość godzin na postoju. Zostało to wprowadzone po statystycznej analizie tysięcy wypadków spowodowanych przez kierowców , którym się wydało, że jeszcze mogą dalej jechać. Kierowcy samochodów osobowych takiego obowiązku prawnego nie mają ale nakazuje to zdrowy rozsądek , kultura , i poszanowanie własnego i cudzego zdrowia. Poza tym jadąc na wakacje ,tak jest po prostu przyjemniej . Podróżować za dnia a wypoczywać w nocy . Taki prowadzimy zwykle tryb życia i odstępowanie od niego tylko dlatego , że wybraliśmy się w podróż nie ma żadnego uzasadnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: a tachometry , słyszałeś o nich? 29.03.05, 13:33 masz racje, wcale tego nie neguje, tez uwazam, ze noc jest do spania ale, ze bywa z tym roznie, pozostaje apel do rozsadku kierowcow (totez moze dlatego staram sie odcinek przejechac jak najszybciej, jesli mi sie spieszy) jednak z tym porownywaniem TIRA do osobowki, nie calkowicie bym sie zgodzil, prowadzi sie zupelnie inaczej, obciazenie fizyczno-psychiczne jest diametralnie rozne ale porownanie do np. osobowki z ciagniana przyczepa tak, tu juz mozna porownywac mowiac o 1200-1400 km za jednym zamachem, nie mialem na mysli jazdy bez odpoczynku bo bylby to absurd, malo - byloby to kryminalnym przestepstwem ale mialem na mysli jeden dzionek, od wczesnego sniadanka do poznej kolacji ostatecznie czesto, dla wielu z nas praca ponad godziny to zadne kuriozum no a i z terminami bywa roznie, konczysz prace w piatek okolo 16-17 a musisz byc gdzies w Europie w sobote okolo 16 i odwrotnie, opuszczasz miejsce pobytu w sobote do 10 rano a w poniedzialek musisz byc juz wypoczety w pracy wiem co powie bah7 ale drogi bahu i ty bynek, tak spedzajacych urlop jest ciagle wiekszosc i to tez nalezy respektowac, bo to tez turystyka i w miare mozliwosci i rozsadku dac im wskazowki co maja robic aby nie popelnili glupstwa, aby ustrzec ich przed groznymi konsekwencjami przeceniania swoich mozliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
bynek jeszce o snie 29.03.05, 15:46 To , że podróżujących w pośpiech , byle jak , śpiących w samochodach jest wielu , chyba nie oznacza ,że można to określić normą i przechodzić nad tym do porządku dziennego czy nocnego. Oczywiście dotyczy to nie tylko Polaków ,ale dość aktywnie w tym uczestniczymy ,niestety. To raczej nie jest kwestia respektowania takiego stanu rzeczy , ale ukazywania bezsensowności takiego postępowania. Nie da się oszukać organizmu. To prędzej czy później wyjdzie w kręgosłupie , krążeniu , żylakach ..... Pozycja siedząca przez kilkanaście godzin jazdy a potem przez kolejne kilka godzin snu i znowu kilkanaście godzin jazdy , to samobójstwo na raty. Powstają zaburzenia w krążeniu,co jest bardzo niebezpiecznym zjawiskiem. Wiele się o tym ostatnio pisze i mówi. Oczywiście nie chodzi tu o sytuacje wyjątkowe , awaryjne . Nie można jednak w ten sposób planować urlopu , najprzyjemniejszej części naszego tak krótkiego życia. Podróżowanie w ten sposób traci cały urok i sens i to powinniśmy ukazywać mniej doświadczonym życiowo uczestnikom forum, co staram się od jakiegoś czasu robić , panie Jacku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:09 Nie wiem ale wydaje mi sie ze wiekszosc piszacych tu podrozuje po autostradach jedynie w wakacje i 1000 km najlepiej wg nich pokonac w 3 dni. Tak to jest w calej europie ze autostrady sluza do szybkiego porusznia sie, wiem ze w polsce podrozowanie z predkoscia 200 i wiecej to bardzo niebezpieczna sprawa, poniewaz wiekszosc polskich kierowcow nie potrafi po prostu jezdzic po autostradach ( sa nieprzewidywalni) natomiast w niemczech, austrii, italii po autostradach jezdzi sie po prostu szybko i jazda z predkoscia np 220 nie powinna na nikim robic wrazenia a co do spania na autostradzie to 2-3 godzinna drzemka w podrozy sluzy wlasnie temu aby odpoczac i moc jechac dalej a nie tracic calego dnia w hotelu, bo jak jade w jakies miejsce to chce tm dojechac jak najszybciej . Proste nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.03.05, 15:40 no już nie przesadzajmy że jazda 220km/h to norma... raz na jakiś czas przemknie taki idiota, ale nie mów jacku że to zwyczajna prędkość, bo stracę wiarę w Twój rozum i zdowy rozsądek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 16:23 przeciez napisalem ze w niemczech a nie w polsce, a tam to norma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.03.05, 16:27 dziwne normy obserwujesz w czasie Twych podróży. Może to przez niedospanie??? Odpowiedz Link Zgłoś
julie_bella2001 Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 15:40 "jak jade w jakies miejsce to chce dojechac jak najszybciej" to sobie czlowieku lec samolotem jak chcesz "jak najszybciej" a nie stwarzaj niebezpieczenstwo na drodze...pal licho dla Ciebie bo to Twoj wybor ale sa jeszcze inni...i maja prawo sie czuc bezpiecznie a nie bac sie ze z naprzeciwka bedzie pedzil jakis jacektoyota ktory spal 3 godziny bo dla niego najwazniejsze to byc jak najszybciej u celu.Proste nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 15:40 rzekłbym wręcz prostackie, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
radioaktywny Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 15:44 Pytanie brzmialo "Czy mozna?" a jak zwykle zaczely sie filozoficzne rozwazania o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkanocnymi. Wiec powtarzam raz jeszcze - mozna, kwestię dlugosci, czestotliwosci i glebokosci snu pozostawiam śpiącemu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.03.05, 15:52 tu toczy się walka o nasze bezpieczeństwo na drodze ;) próbujemy wariatów przekonać, iż dotarcie na Sycylię w ciągu 15 godzin z prędkością 220km/h "bo szybciej, bo taniej, bo co innym do tego co ja robie" to nie jest najlepszy pomysł. Ale cóż. Zawsze tacy będą, i zawsze niewinni ludzie będą przez takich cierpieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 16:33 na pewno nie taniej bo srednie spalanie wtedy wynosi w moim przypadku 17/100 :) Zaczyna sie po raz kolejny akademicka dyskusja. Temat szybkiej jazdy byl juz poruszany wielokrotnie i zawsze znajda sie jakies moherowe berety dla ktorych kazdy jadacy z predkoscia pow 130 bedzie wariatem, bezmyslnym tepakiem etc, a ja po raz kolejny powtorze dla wszystkich ktorzy czesto jezdza po zachodnich autostradach predkos 200km/h to nic nadzwyczajnego (nie jest to rowniez predkosc niebezpieczna gdyz na autostradach ginie najmniej ludzi biorac pod uwage natezenie ruchu na drogach) o wiele wiecej ludzi ginie w miastach i na drogach poza miastem a tam rzadko kto jedzie 200. Powtarzam rowniez ze w Polsce boje sie jechac 200 bo pelno jest takich oszolomow ktorzy jadac 120 wg ich mniemania oporuszaja sie z predkoscia swiatla,co upowaznia ich do naglej zmiany pasa ruchu, powiem wiecej w polsce na autostradzie predkosc 160 jest bardzo niebezpieczna, biorac pod uwage roznice predkosci poruszajacych sie samochodow A w cywilizowanych krajach jezdzi sie szybko ( o wiele szybciej niz przepisowe 130 w wiekszosci krajow ) czy wam sie to podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.03.05, 16:48 jacku nie jeden "cywilizowany" kraj my tu wszystcy objechaliśmy i nie wydaje mi się by ktokolwiek prędkość 220km/h zdefiniował terminem "norma". W Polsce tak nie jeździmy z dwóch powodów: nie mamy czym i nie mamy po czym. I z dwojga złego lepiej być moherowym beretem, niż tępakiem stwarzającym na drodze niebezpieczeństwo. A dyskusja nie jest akademicka. Dyskusja uswiadamia nam ilu na tym świecie idiotów. I wybacz, ale sklecając do kupy wszystkie wątki zebrane na różnych forach turystycznych możemy sobie stworzyć obraz standardowego, polskiego turysty (generalizuję, aczkolwiek fenomen nie należy do rzadkich): na jednym forum pyta jak w 10 godzin przejechać 2000km, na drugim dowiaduje się czy można na dziko nocować we włoskich lasach, na trzecim zaś narzeka w bibione to tyle Polaków, a on chciał "odpocząć w międzynarodowym towarzystwie". A jak jedzie na zorganizowane wczasy, to skarży biuro podróży "bo w pokoju był karaluch". Odrobina rozsądku nikomu jeszcze nie zaszkodziła. U nas rozsądek jest niestety towarem deficytowaym. I ja nie zgadzam sie, by z powodu braku rozsądku jakiś idiota narażał moje zdrowie na niebezpieczeństwo jadąc na Sycylię 220 na godzine prawie bez spania, bo "to jest norma". To nie jest norma. To jest głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 16:57 Az dziw bierze ze w takich Niemczech nie ma ograniczen predkosci na autostradach (poza niektorymi odcinkami), ale coz kraj debili wiec gnaja jak wariaty i zabijaja sie jeden po drugim :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.03.05, 18:00 aż szkoda dyskutować. Idiota zawsze będzie idiotą. Z całym szacunkiem. Albo i nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 19:28 No to zawsze najlepsza odpowiedz gdy nie ma sie rzeczowych argumentow : "szkoda dyskutowac" a idiota to sam/a jestes. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 18:25 Jestem widocznie bardzo moherowym beretem, bo jezdzac czesto po zachodnich autostradach uwazam, ze predkosc 200 km/h jest czesto zbyt wysoka i niebezpieczna. Moze jezdzisz zbyt szybko i zbyt niewyspany, zeby zuwazyc ze i tam samochody poruszaja sie ze znacznymi roznicami predkosci. No i trudne do niezauwazenia sa roznice miedzy autostradami w Niemczech a austriackimi czy włoskimi. Zgadza sie, ze mniej ludzi ginie na autostradach niz w miastach i na drogach poza miastem. Moze dlatego, ze nie ma tam pieszych. A widziales kiedys takich, ktorzy przezyli kolizje z samochodem jadacym ponad 200? Albo w nim sie znajdujacych? Moze mam pecha, ale wiele razy zdarzylo mi sie stac na autostradach w korkach spowodowanych wypadkiem, widziec zmiazdzone, dopalajace sie wraki. Nie wiem, ile z nich jechalo chwile wczesniej z predkoscia ponad 200 po nocy spedzonej na parkingu, ale slady zaczynaja sie zazwyczaj na lewym pasie. Byc moze zajechal im droge wyspany moherowy beret, wskakujac z predkoscia 60 km/h na lewy pas. W dosc powszechnie uznanej za cywilizowana Szwecji dozwolona predkosc na autostradach wynosi 110, czasami 130. Podobnie w Norwegii. I NIE MA tam kierowcow, ktorzy ja przekraczaja. Tzn. owszem, sa. Przez bardzo krotka chwile. A potem placza i placa. A chwile potem opowiada sie o nich w radio, jako o szalencach, ktorzy jechali skads tam dokads z predkoscia 140 km/h. Chcesz zgadnosc, w jakich krajach Europy jest najmniejsza wypadkowosc i najmniejsza smiertelnosc w wypadkach? Raz zdarzylo mi sie spedzic czesc nocy na parkingu. Bo trudno powiedziec, ze spalam. Nie dojechalam do hotelu z powodu korka. Nie chcialabym tego powtarzac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 19:44 Jasne przeciez nasza duma narodowa nie pozwala spac nam razem z cholota na parkingu przeciez my som takie europejczyki jak to wyglada jak polak w swoim samochodzie na 7 letni kredyt spi na parkingu po prostu sie nie godzi trzeba do hotelu , najlepiej do hiltona. Zrozum ze sa ludzie ktorym wystarcza 3-4 h snu zeby jechac dalej, a wyspani "kierowcy" w kapeluszach w swoich odpicowanych skodach (bez obrazy sam kiedys mialem skode) czesto sa o wiele bardziej niebezpieczni od niewyspanych wariatow w toyotach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 19:57 Snu owszem. Mnie rozwniez wystarcza. Nawet pod namiotem. Ale nie udawania, ze spie na rozlozonych siedzeniach kilka metrow od autostrady. Nie w skodzie. I na pewno nie odpicowanej. Niebezpieczni kierowcy sa we wszystkich markach, w kapeluszach i bez. I jezdza z roznymi predkosciami, i oczywiscie zgadzam sie, ze ci, ktorzy jada po autostradzie z predkoscia 60 moga byc znacznie bardziej niebezpieczni od niewyspanego jadacego ponad 200, ale ten wyspany moze zareaguje ciut szyciej. No i ci, ktorzy jada wolniej maja wieksze szanse przezycia w razie czego. No, chyba ze wjaedzie na nich ktos z predkoscia powyzej 200. W skodzie, toyocie albo fordzie. wsio ryba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:09 No widzisz ja jak rozloze siedzenia w moim samochodzie to na pewno nie udaje ze spie, a spie napewno wygodniej niz pod namiotem, wyciszenie tez mam dobre wiec nie przeszkadza mi ze mam 20 m w linii prostej do autostrady. no ale my polacy przesiedlismy sie 20 lat temu z wozow przez konie ciagnionych npo ewentualnie z samochodu marki syrena na samochody i juz bedziemy uczyc inne narody gdzie motoryzacja rozwija sie od 100 lat, co jest bezpieczne i jak powinno sie jezdzic. Chyba gdyby spanie w samochodzie bylo niebezpieczne to byloby zakazane nie? A gdyby bylo niewygodne to nikt by nie spal a napewno nie obywatele krajow gdzie pkb per capita jest o wiele wyzsze niz w polsce, bo na hotel to raczej ich stac Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 22:46 Nie spalam nigdy w toyocie, ale mam wrazenie, ze Mondeo Combi moze byc rownie wygodne. Owszem, wyciszyc sobie moge, zamykajac wszystkie okna. Jesli uda mi sie wtedy zasnac w nastepujacej po 5 minutach duchocie, to udusze sie we snie. Jasne, moge sobie wlaczyc silnik i klime. Wyspie sie zapewne przednio. Po czym tak wyspana, niedomyta i najedzona przedwczorajsza kanapka rusze w kolejne 1000 km. Wolalabym zamienic samochod na Skode, a roznice zostawic na pensjonat przy drodze. I odpowiadajac na kolejnego twojego posta gdzies nizej - wystarczy zjechac kilka km z autostrady, zeby znalezc niedrogi pensjonat, gdzie pokoj z lazienka i sniadaniem mozna dostac za dwadziescia pare euro, a jesli przed wyjazdem poszuka sie w necie - mozna pewnie zarezerwowac tez duzo tanszy. Albo camping. Jasne, ze kraje, w ktorych motoryzacja rozwija sie od 100 lat moga tego zakazac. Po ich drogach bedzie sie wtedy latac jeszcze wiecej jadacych non stop od dwudziestu paru godzin tych, ktorzy wlasnie sie przesiedli z Syrenki. Albo Skody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:56 Czy gdzies napisalem ze szkoda mi kasy na hotel? W pensjonatach nie sypiam. Jezeli wyjezdzam powiedzmy z katowic o 8 rano i do 12 nastepnego dnia chce byc na Sycylii to jak bede spal w hotelu to nie mam szans zdazyc czy to tak trudno pojac??? Na stacjach sa prysznice. Mozna zjesc sniadanie wypic kawe etc. Poza tym szkoda juz gadac. Masz racje normalni ludzie nie spia w samochodzie, popelnilem blad, ze powiedzialem, ze tak mozna, masz racje i nastepnym razem na pewno skorzystam z twoich wskazowek. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox och , ach panie Jacku 29.03.05, 16:09 Jak jeszcze trochę przyspieszysz ,powiedzmy do 260 km/h i w ogóle nie będziesz musiał spać po drodze chyba , że snem wiecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: och , ach panie Jacku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 16:38 och niestety najwiecej wyciagne 240 :( Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Jacku .. 29.03.05, 16:57 moze napisz którędy i kiedy będziesz jechał... Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 17:59 Niedawno , wracając z nart w Val di Sole na autostradzie w Austrii , w tunelu gdzie jest ograniczenie do 80km/h wyprzedzał nas Słowak pędzący jakeś 150, nomen omen Toyotą . Zaraz za tunelem został zatrzymany przez żandarmerię w nieoznakowanym samochodzie . Ja też jechałem do Bratysławy i byłem ciekaw czy mnie dogoni czy też te 300 euro, z którymi zapewne się rozstał ostudzi go trochę. Przez ponad 200km nie dogonił mnie a jechałem najwyżej 130 więc go ostudziło. Nie jestem złośliwy Jacku , ale lepsze to niż coś znacznie gorszego , co może spotkać tak lekkomyślnych kierowców. Życzę tobie takich dyngusów jak najwięcej aż do skutku. Oby tylko zdążyli. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 19:18 czytam tak sobie te posty i zaczyna mnie przerazac nie szybkosc jackatoyoty ale wasza nietolerancyjnosc, a dyskusja chyba nie powinna tak sie toczyc kazdy ma swoje racje i do holery szanujmy je pomimo, ze to nie moje racje, jesli ktos ma ochote jechac 14 godzin, inny jechac w nocy a jeszcze inny spac co 400 km, to ma do tego swiete prawo ale kazdy je ma dla wyjasnienia a) 220 kmh nie jest norma nawet w BRD ale mimo to wielu tak jezdzi z tym, ze na krotkich odcinkach, 150-160 mozna uznac za norme b) BRD jest jedynym krajem w UE gdzie praktycznie nie ma ograniczen predkosci na wiekszosci odcinkow atostrad, mowienie wiec o Niemcach jako o idiotach jest obrazliwe c) Szwedzi nie dlatego jada 110 bo taka szybkosc kochaja ale dlatego, ze musza, ich milosc do szybkiej jazdy widac dopiero w Niemczech c) jesli nasz szanowny kolega ciagle pisze na tym forum a mam na mysli jackatoyote, to najwidoczniej jeszcze nikogo nie zabil i szybkosc 220 kmh ani jemu ani innym nie zaszkodzila d) drogi publiczne maja to do siebie, ze sa dostepne dla wszystkich uczestnikow, tak tych wolnych jak i tych szybkich mozna by odwrocic i powiedziec, jesli komus za straszno na autostradzie niech wsiada w samolot, wedle statystyk tam jest najspokojniej i najmniej zabitych jednym slowem szanujmy siebie wzajemnie i poglady innych, nawet wowczas jesli wydaja sie nam one calkiem idiotyczne wedle zasady, co dla mnie jest idiotyczne dla innych moze byc logiczne i jeszcze jedno przy okazji tej dyskusji, nie szybkosc, przynajmniej nie tylko szybkosc ale brak umiejetnosci jazdy zabija, a my Polacy niestety jestesmy kiepscy w te klocki nie dlatego, ze nie umiemy trzymac rak na kierownicy ale dlatego, ze brak nam wyobrazni Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 19:45 A ja w dalszym ciagu pozwole sobie nie zgodzic sie. Jestem nietolerancyjna wobec kierowcow, ktorzy zagrazaja mnie i innym uczestnikom ruchu. Przepisy ruchu nie sa konstruowane ze wzgledu na milosc i tolerancje, a ze wzgledu na bezpieczenstwo. Jestem bardzo tolerancyjna wobec kierowcow Formuly 1. Zakladajac, ze jezdza po wyznaczonych do tego torach. Bede bardzo tolerancyjna wobec wszystkich, ktorzy beda poruszali sie ze swoja ukochana predkoscia po swoich prywatnych drogach. Jestem calkowicie za ustawowym ograniczaniem milosci Szwedow i wszystkich innych nacji do predkosci, jezeli skutkuje to wiekszym bezpieczenstwem dla wszystkich uczestnmikow ruchu. Zgadzam sie natomiast z Toba co do tego, ze d) drogi publiczne maja to do siebie, ze sa dostepne dla wszystkich > uczestnikow, tak tych wolnych jak i tych szybkich i dlatego niezbedne sa na nich przepisy, dotyczace m.in. predkosci i ich przestrzeganie. Zgadzam sie rowniez co do tego, ze polscy kierowcy sa kiepscy - glownie ze wzgledu na brak wyobrazni wlasnie. I oczywiscie nie odzywam sie tu z pozycji kogos, kto nigdy nie zlamal ograniczenia predkosci i zadnego innego przepisu. Ale zakladanie z gory, ze na "zachodnich autostradach" jedyna norma jest 220, bez noclegu, bez uwzglednienia warunkow na drodze, pogody, ruchu itp jest bardzo wyraznym objawem tego braku wyobrazni. Jestem tez pewna, ze niejeden jeszcze wyznawca teorii 220 pisze na niejednym forum, bo jeszcze nikogo nie zabil. I nie kazdy z nich zabije siebie albo kogos innego. Mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 19:50 a) 220 kmh nie jest norma nawet w BRD ale mimo to wielu tak jezdzi z tym, ze na > > krotkich odcinkach, 150-160 mozna uznac za norme ostatnio czesto jezdze na trasie frankfurt - katowice i naprawde jadac 220 do granicy nie jestem najwolniejszym samochodem na autostradzie a serce nie bije mi przy tej predkosci tak szybko jak na trasie wroclaw-gliwice przy predkosci 160-180. Dlatego uwazam taka predkosc za normalna, i jest oczywiste ze wiekszosc samochodow nie jezdzi z taka predkoscia poniewaz niewiele samochodow jest w stanie utrzymac taka predkosc przez kilkaset km Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 20:02 Niestety ,bardzo się mylisz . Ta dyskusja jest teraz może trochę nie na temat, ale na pytanie postawione na początku już dawno padła odpowiedź . Na forach tak bywa bardzo często , że pierwotny temat zostaje gdzieś na boku , zwłaszcza gdy został wyczerpująco wyjaśniony . Teraz trochę o tolerancji i żeby nie było wątpliwości to też nie był pierwotny temat wątku. Chyba nie rozumiesz słowa tolerancja uważając ,że to jest indywidualna sprawa każdego jak jeździ. To nie ma nic wspólnego z szanowaniem czyjś poglądów. Nie rozmawiamy o gustach kulinarnych , modzie , czy wyższości świąt ..... Rozmawiamy o zasadniczej sprawie jaką jest bezpieczeństwo w podróży . Niestety JacekToyota nie jeździ po swojej prywatnej autostradzie , zagrażając sam sobie ale innym również. To że jeszcze żyje???? Co to jest argument i na co dowód??? Chyba tylko na to ,że ma trochę więcej szczęścia niż ci ,którzy już nie żyją. Ja znam wiele przypadków gdzie tego szczęścia zabrakło ,. Mało tego znam takie przypadki ,że dzięki takiej brawurze zginęli inni , niewinni jeżdżący zgodnie ze zdrowym rozsądkiem .Kiedy czytam takie kawałki , cieszę się że wynaleziono te te wszystkie urządzonka do pomiaru prędkości i żałuję że jest ich tak mało . Zaraz jestem gotów na podwyżkę podatków jeżeli miały by iść na tego rodzaju wydatki.To zdumiewające ,że coś takiego trzeba w ogóle tłumaczyć ,wydawałoby się normalnym ludziom . W Austrii często zdarza się ,że zwykli obywatele przez telefon zgłaszają na policję naganne niebezpieczne zachowania kierowców i trzeba mieć w głowie nie po kolei ,żeby uznać to za nietolerancję. To właśnie taka jazda , całkowicie niezgodna z przepisami jest szczytem nietolerancji ..... Jeżeli Vojager tego nie rozumiesz to musisz się cofnąć gdzieś do tego miejsca w ,którym skręciłeś w ślepą uliczkę swojej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:57 jacektoyota nie jezdzi po prywatnej autostradzie - to prawda, jezdzi sobie po drogach publicznych i jezdzi tak zeby nie utrudniac zycia (jazdy)innym tzn jezdzi plynnie (no i bezpiecznie mimo wszystko skoro zyje ani nikt przeze mnie nie zginal) ale zawsze gdzies tam wyjedzie mu taki bynek i jacektoyota musi wraz z 20 innymi wariatami hamowac bo pan bynek jadac 110 wyprzedza ciezarowke ktora jedzie sobie 105 a pan bynek ani mysli naciskac na pedal gazu bo przeciez on jedzie dostojnie i w jego mniemaniu bezpiecznie a do tego nie jest glupi zeby niepotrzebnie marnowac paliwo - pewnie oszczedza na hotel zeby nie spac z plebsem na parkingach przy autostradach - niewazne ze caly manewr trwa kilka minut, niewazne ze kolejka samochodow za panem bynkiem rosnie, on przeciez nie przekracza dozwolonej predkosci. A jesli imponuje ci to ze jakies dziadki wychowani za Hitlera dzwonia na policje widzac jak ktos przekracza predkosc (nie wiem gdzie to przeczytales hahahaha , ale slyszalem juz bzdury np o systemach satelitarnego namierzania kierowcow przekraczajacych predkosc we wiedniu - takze spoko, rozne basnie rozni ludzie pisza) to sam sobie wystawiasz swiadectwo wyedukowany czlowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 22:56 Nie wiem, jak te austriackie dziadki, o ktorych nie slyszales, ale w Szwecji czy Norwegii dzwonienie na policje z powodu przekraczajacego predkosc kierowcy sa na porzadku dziennym. Moze jednak sie doedukuj. Albo przejedz do Skandynawii. Szczerze Ci tego zycze. Nie musisz 220. 150 tez wystarczy. A co do tego biednego, zmuszonego do hamowania pana j wraz z dwudziestoma innymi - trudno - niech dostosuja predkosc do warunkow jazdy. Albo skoro tak sie spiesza - niech sie przesiada do samolotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:59 Widze ze masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu wiec nie bede odpowiadal bo to nie ma sensu. Odpisze jak kolezance wyzej. Oczywiscie masz racje to ja sie mylilem do tej pory. Zadowolona? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 29.03.05, 20:40 czytam tak sobie te posty i zaczyna mnie przerazac nie szybkosc jackatoyoty ale wasza nietolerancyjnosc, CZYMŚ ZŁYM JEST NIETOLERANCJA GŁUPOTY? a dyskusja chyba nie powinna tak sie toczyc kazdy ma swoje racje i do holery szanujmy je pomimo, ze to nie moje racje, jesli ktos ma ochote jechac 14 godzin, inny jechac w nocy a jeszcze inny spac co 400 km, to ma do tego swiete prawo ale kazdy je ma NIKT NIE MA PRAWA DO STWARZANIA ZAGROZENIA ZYCIA I ZROWIA INNYCH UCZESTNIKOW RUCHU dla wyjasnienia a) 220 kmh nie jest norma nawet w BRD ale mimo to wielu tak jezdzi z tym, ze na krotkich odcinkach, 150-160 mozna uznac za norme BARDZIEJ NAZWAŁABYM TO "ZWYCZAJEM', NIEKONIECZNIE MĄDRYM b) BRD jest jedynym krajem w UE gdzie praktycznie nie ma ograniczen predkosci na wiekszosci odcinkow atostrad, mowienie wiec o Niemcach jako o idiotach jest obrazliwe W NASZYM KRAJU NIE MA ZAKAZU ROZPALANIA OGNISKA NA SRODKU SWOJEGO SALONU? PANIE VOYAGER, CZESTO PAN PIECZE KIELBASKI NA KIJU W SWOIM MIESZKANIU? c) Szwedzi nie dlatego jada 110 bo taka szybkosc kochaja ale dlatego, ze musza, ich milosc do szybkiej jazdy widac dopiero w Niemczech MUSZĄ, I DOBRZE NA TYM WYCHODZĄ, NIEPRAWDAŻ? c) jesli nasz szanowny kolega ciagle pisze na tym forum a mam na mysli jackatoyote, to najwidoczniej jeszcze nikogo nie zabil i szybkosc 220 kmh ani jemu ani innym nie zaszkodzila A MOŻE. IDIOTYCZNY ARGUMENT. 29 PRZY NICKU CHYBA NIE OZNACZA PANA WIEKU??? d) drogi publiczne maja to do siebie, ze sa dostepne dla wszystkich uczestnikow, tak tych wolnych jak i tych szybkich CO NIE OZNACZA, ZE CI SZYBCY MAJA PRAWO ZABIJAC TYCH WOLNYCH, A WOLNI NIE MAJA PRAWA DOMAGAC SIE BY SZYBKICH KARAC jednym slowem szanujmy siebie wzajemnie i poglady innych, nawet wowczas jesli wydaja sie nam one calkiem idiotyczne wedle zasady, co dla mnie jest idiotyczne dla innych moze byc logiczne POGLĄDY BĘDĘ SZANOWAŁA ZAWSZE. GŁUPOTY NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 19:38 No widzisz a mnie ostatnio na autostradzie A23 pod Udine wyprzedzilo porsche tak na oko 250 jechal potem zatrzymala go PS i za jakies 20 min znow mnie wyprzedzil wiec go nie ostudzilo :). Poza tym nie raz zdarzylo sie ze przekroczylem predkosc o 20 km i namierzyli mnie zandarmi ale jakos mnie nie zatrzymali wiec na autostradach jest jakas tolerancja nawet w austrii. poza tym wszystko zalezy od konkretnych warunkow drogowych. Najlepiej bylo by chyba gdyby przed samochodem biegl facet z czerwona flaga , jakby wtedy spadla liczba wypadkow... Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 20:12 Całkiem możliwe , nie masz monopolu na głupotę i z pewnością można znaleźć głupszego no i może bogatszego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:58 glupi czlowieku to jestes ty Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 22:24 Tak , tak oczywiście ,głupi jest cały świat tylko Jacuś jest najmądrzejszy. Wiesz co , gdy miałem 4 latka też mi się tak wydawało . Tobie też to przejdzie ,ale jeszcze trochę musisz zaczekać, dorosnąć i zapłacić za naukę. Oby tylko pieniędzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Oby tylko to Ciebie spotkało. 29.03.05, 21:14 piszac o tolerancji, mialem na mysli tolerancje pogladow a nie przepisow a co do szybkosci to sa dwie zasadnicze sprawy a) jak ci wiadomo, w BRD nie ma generalnego ograniczenia szybkosci na autostradach a wiec kazdy moze ile chce, tam gdzie wolno b) co znaczy szybkosc bezpieczna, ile to jest 60, 80, 100, 110, 120, 130 itd c) w Italii, na niektorych odcinakach podniesiono szybkosc do 150 kmh, mozna by zapytac dlaczego nie do 145 czy 160 ?, w Danii podniesiono do 130, tez mozna by zapytac dlaczego akurat do tej szybkosci, we Francji na panstwowych mozna 130 a na prywatnych 140, to tak jakby na prywatnych zycie bylo mniej warte czy jak ? ludzie gina i przy 50 kmh, chyba statystycznie wiecej niz przy 200 kmh argument szybkosci zapatwia tylko czastke problemu, kiedys ludzie gineli pod kolami karet a statystycznie najwiecej umiera w lozku a wiec nie w tym rzecz ile sie jedzie tylko jak sie jedzie, w czym sie jedzie i po czym sie jedzie a wiec rzecz w wyobrazni, w poczuciu odpowiedzialnosci nam brak tak jednego jak i drugiego tak, jesli mam czas to w nocy sypiam w wygodnym lozku po wymoczeniu sie w wannie, biore poranna kapieli, zjadam pyszne sniadanie najczesciej gdzies w Austri-Szwajcarii i jadac przez uwielbiane Alpy, docieram do pieknej Italii lub uroczej Francji, jesli to jest naszym celem a szybkosc, z ta bywa roznie w zaleznosci od tzw. trafiku, pory roku, pory dnia, samopoczucia etc. bywa, ze lece odcinkami i 200-220 kmh bo sa takie odcinki w BRD, gdzie mozna sobie na to spokojnie pozwolic (np. przed lub po sezonie urlopowym odcinek Wurzburg-Ulm-Fussen lub Bregenz jest doslownie pustawy) bez pomowienia o chec morderstwa ale najczesciej nie przekraczam 150- 160 kmh bo uwazam, ze to dobra i jeszcze nie meczaca szybkosc na autostradzie, nawet na dluzszych odcinakch moj rozklad pierwszego dnia jazdy urlopowej wyglada mniej wiecej tak: wyjazd okolo 6 rano, jazda do okolo 9-10 sniadania - godzinna przerwa, 300-400 km nastepnie jazda do godziny 13-14 i posilek - godzinna przerwa, 300-400 km po poludniowym posilku, zazwyczaj najdluzszy odcinek do 19-20, kolacja, dziennik TV, kapiel i spanko - 400-500 km okolo 1100-1200 km dzienna porcja przed lub poza sezonem, majac wygodny samochod, taka odleglosc przejezdza sie spokojnie i bez wysilku zakladajac, ze 90% trasy to bedzie niemiecka autostrada bez robot drogowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:11 A ile ty widziales tych hoteli na autogrilach np od venecji do rzymu??? bo z tego co pamietam to jest jeden pod florencja, ale moze sie myle. Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 22:58 Ależ oczywiście ,że się mylisz :))) 1.Wenecja - Marghera sud 2.Florencja nord 3.Montepulciano ovest 4.Orvieto - Tevere ovest To chyba wystarczy , żeby się przespać. Jak się jedzie 240 to wiele rzeczy można nie zauważyć. Proponuję nogę z gazu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Spanie przy autostradzie IP: *.icpnet.pl 29.03.05, 23:05 > może się zdarzyć, że nie znajdę noclegu - czy pomijając niewygodę spania w > aucie, jest to możliwe, czy też ktoś może się czepiać:karabinieri, etc? Proste pytanie - prosta odpowiedz : -jest to mozliwe (w brew temu co twierdza inni, by sie dobrze wyspac nie jest potrzebny hotel. -jesli jedziesz "we dwoje" na rozlozonych fotelech jest wystarczajaco wygodnie -w ten sposob, w czasie dojazdu na miejsce urlopu podrozuja tysiace osob (w sezonie na parkingu we Wloszech moze byc spory tlok) -nikt sie ciebie nie bedzie "czepiac" - odpoczywasz - bo po to sa parkingi. Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 29.03.05, 23:36 Widzisz , być może nie zauważyłeś ale dla mnie i dla wielu z nas wakacje czy też urlop zaczyna się nie w momencie dojazdu na miejsce przeznaczenia i rozłożeniu leżaka na plaży. W moich podróżach często nie ma takiego docelowego jednego miejsca a wakacje zaczynają się w momencie wyjazdu z garażu a nawet jeszcze wcześniej . Dlatego nie dzielę wakacji na dojazd , który może być byle jaki , byle gdzie... i urlop w hotelu gdzie wszystko powinno być cacy. Tak rozumiem podróżowanie i gorąco namawiam wszystkich do takiego właśnie sposobu widzenia podróży. Trochę to przeczy stereotypowi lansowanemu przez biura podróży , gdzie urlopowicze stłoczeni w „luksusowym” autokarze przebywają w nim przez kilkadziesiąt godzin i czekają z obolałym tyłkiem na to by wreszcie ta męczarnia się skończyła i by wreszcie dojechać . Ja cieszę się każdym kilometrem podróży , nawet gdy jadę tą drogą już któryś raz.Spróbuj tak spojrzeć na podróżowanie a zapewne zmienisz zdanie co do noclegów w samochodzie. Może to jest trochę trudniejsze niż zamówienie imprezy w TUI czy w Triadzie ale daje znacznie większą swobodę i satysfakcję z podróży. W ten właśnie sposób podróżuje tysiące Holendrów , Niemców , Francuzów i Belgów .I to raczej nie oni zapełniają w nocy parkingi. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Spanie przy autostradzie IP: *.icpnet.pl 30.03.05, 08:28 Wyobraz sobie ze zgadam sie z Toba. Ja nawet poszedłam troche dalej i od pewnego czasu podrozuje malym kamperem. Wiec z tym nieszczesnym spaniem nie mam problemu. Ciagle brakuje mi jednak czasu wiec jadac na urlop, chce znalezc sie w interesujace mnie okolicy w miare szybko, swiadomie pozostawiajac po drode wiele ciekawych miejsc (zostawiam je na puzniej. W ten właśnie sposób podróżuje tysiące Holendrów , Niemców , > Francuzów i Belgów .I to raczej nie oni zapełniają w nocy parkingi. > Powodzenia A tu sie z Toba nie zgodze(nie wiesz tego bo nie nocujesz na parkingu :)) ) wlasnie oni robia tlok na parkingach. W sezonie na parkingach "powstaja" kempingi zastawione przez kampery i przyczepy Niemcow i Holendrow, ale i tez przez samochody osobowe. Tworzy sie wtedy specyficzna kempingowa atmosfera, wszyscy ze soba rozmawiaja i opowiadaja o swoich podrozach. I jeszcze jedno - nigdy nie bylem klientem biura podrozy, zawsze podrozowalem "na wlasna reke" Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 10:54 widzisz bynek, mowisz o czyms co znasz chyba tylko z opowiadan, rzeczywistosc jest inna smiem twierdzic, ze dla 90% turystow a moze raczej urlopowiczow, urlop zaczyna sie od momentu dotarcia na miejsce, droga dojazdowa to cos co trzeba jak najszybciej miec z glowy, to jedna sprawa te 90% wybiera jako droge dojazdowa wygodne autostrady i mzonka jest sadzic, iz na miliony urlopowiczow, koncentrujacych urlop na okres letni czekaja gdzies po drodze wolne lozka, to druga sprawa mimo tej blach lawine jak zwa to nasi zachodni sasiedzi, paradoks nie, bywa kilka wolnych lozek w motelach ale nikt sie tym nie zajmuje, wychodzac z zalozenia, iz kilka godzin spania nie warte jest tych euro, ktore trzeba zaplacic w motelu, to trzecia sprawa wiem, ze to forum bylo pomyslane dla turystow ale czekajac tylko na nich juz by go nie bylo lub pozostal by tylko sam autor i ty bynek dla adoracji, to czwarta sprawa nasuwa sie wiec pytanie co z tym fantem zrobic, proste, zaakceptowac rzeczywistosc i jesli ktos pyta, dawac w miare mozliwosci rozsadne porady bez ingerowania w osobiste poglady na spedzenie wolnego czasu, to po piate bo czym innym sa osobiste wynurzenia, marzenia czy opis umilowan do spedzania wolnego czasu z czym innym jest narzucanie tego innym, szczegolnie jesli o to nie prosza jestesmy rozni, dzieki Bogu Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 13:02 Zazwyczaj nie piszę o tym co znam tylko z opowiadań . Jeżeli tak czasem jest to wyraźnie to zaznaczam . Zanim doszedłem do tego co to jest podróżowanie , a trwało to jakiś czas zdarzało mi się , że postępowałem podobnie. Nigdy i nigdzie nie pisałem ,że nie spałem w samochodzie, Zdarzało się , że trasy 2000 km i więcej robiłem bez noclegu tylko z drzemką gdzieś po drodze. Zdarzało się kiedyś. kilkanaście lat temu. Właśnie dlatego doskonale wiem co to jest i dzisiaj nie żebym się tego wstydził, ale widzę bezsens takiego postępowania. Od wielu lat jeżdżę zupełnie inaczej , bez pośpiechu i takie jeżdżenie przynosi o wiele większą frajdę niż gnanie byle szybciej i do wymarzonego celu. Co do wolnych łóżek w hotelach , to nie ośmieszaj się Vojager. Sam nieraz pisałeś o tym jak i gdzie bez problemu można znaleźć nocleg po drodze . Chyba że to wszystko to były twoje marzenia i podróże po mapie. W moim wieloletnim podróżowaniu tylko raz i to z własnej winy ,bo uparłem się na konkretną sieć hoteli , nie udało mi się znaleźć noclegu . Niestety , sprawa zwyczajnie rozbija się o pieniądze , których zwyczajnie na takie zbytki jak hotele nie chcemy wydawać. Czy mamy to zaakceptować , pewnie nie mamy innego wyjście . Nie znaczy to wcale , że nie możemy o tym pisać i ukazywać bezsens takiego postępowania. Myślę ,że za jakiś czas , kiedy trochę nasi rodacy okrzepną w podróżach , może zrozumieją na co warto wydać te 25-50 euro. Puki co pewnie będziemy robić to co robimy ale inne spojrzenie na tę sprawę bynka ,ale także i aani ,marghe 72, aseretki i wielu innych których nie sposób wymienić może w tym trochę pomóc byśmy stali się trochę bardziej cywilizowani. Twoje wypowiedzi Vojager czasem też miewają sens , niestety nie zawsze i szkoda ,że tak często zmienisz zdanie co do tych samych kwestii. Tylko nie próbuj tłumaczyć tego tolerancją bo chyba nie do końca rozumiesz co to jest. Co do sprawy przeznaczenia tego forum , to znowu się mylisz. Byłoby znacznie lepiej ,gdyby głos zbierali tylko zainteresowani właśnie turystyką. Opinie gastarbeiterów pojawiające się dość często na tym forum robią więcej złego niż się tobie wydaje. Oni mają po prostu inne cele i kryteria oceny tych samych faktów. Mieszają w głowie mniej doświadczonym turystom. Może by w ramach forum gazety.pl utworzyć im własny kącik by tam mogli kąpać się we własnym towarzystwie i poruszać swoje problemy. No to tyle na razie , przemyśl to sobie Vojager , na spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bah7 Re: Spanie przy autostradzie... IP: 213.192.80.* 30.03.05, 15:15 > jesli ktos pyta, dawac w miare mozliwosci rozsadne porady bez > ingerowania w osobiste poglady na spedzenie wolnego czasu... Przecież dokładnie takie rady daje na tym wątku Bynek, i to od samego początku, spokojnie i rzeczowo, aż trudno cóś dodać! Wakacje to rzecz bezcenna, nie warto jej spędzać "byle jak" - po co pędzić bez noclegu "na miejsce"? Aby tam sobie potem "odespać"? A jaki sens ma rada, żeby polski turysta jechał 200 km/h przez Europę i spał kilka godzin w aucie na parkingu przy autostradzie? Mam w rodzinie byłego mistrza okręgu w rajdach samochodowych, ale on swoimi możliwościami nie szpanuje na Forum Turystyka... Pytania na Forum zadają często tacy turyści, którzy pierwszy raz ruszają w trasę ponad 1.000 km i oni powinni pomyśleć o noclegu(-ach) po drodze. Oczywiście, nie wszyscy polubią samodzielne wycieczki samochodowe, bo prościej jest pójść do biura podróży... I jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie, zanim przeciętnego Polaka będzie stać na caravan, aby móć sobie nocować np. tak: zelter.lunarpages.com/~leiske2/arcamcruise00/rockies.jpg Więc, póki co, jeśli ktoś pyta na Forum, to dobrze jest dawać mu właśnie rozsądne rady, może jednak z nich dobrowolnie skorzysta? Pozdrawiam bah7 P.S.: Do tej pory nie miałem problemu z miejscami noclegowymi bez rezerwacji - spałem tylko raz w aucie, ale to było na środku jeziora... Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 11:55 Ok, spanie w kamperze czy w przyczepie campingowej na parkingu to zupełnie inna sprawa. Na pewno można się dosyć normalnie wyspać. Niestety w wielu krajach takie campingowanie na parkingach jest nielegalne. Trudno jednak taki proceder wyeliminować bo w przypadku kampera zawsze można powiedzieć ,że tylko odpoczywam bo jestem zmęczony. Gorzej jest z przyczepami , których używanie na parkingach jest zwyczajnie zabronione. Policja to zazwyczaj toleruje ale zdarzają się czasami z tego powodu różne nieprzyjemne sytuacje bo nie po to te parkingi są. Te wszystkie uwagi w tym wątku dotyczyły innej sytuacji i nie mają odniesienia do spania w kamperze czy przyczepie, no może poza moją pierwszą wypowiedzią na samym początku wątku. Pozostaje sobie odpowiedzieć na pytanie czy to ma sens , ale tu już każdy sam może decydować o swoich wakacjach. Przyznasz jednak ,że to zupełnie inna sytuacja niż spanie a raczej drzemanie na siedzeniu nawet bardzo luksusowego samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 14:47 "Co do wolnych łóżek w hotelach , to nie ośmieszaj się Vojager. Sam nieraz pisałeś o tym jak i gdzie bez problemu można znaleźć nocleg po drodze ." nie, nie osmieszam sie, nie mam takiego zwyczaju, zgadza sie, pisalem o tym ale nie dotyczylo to autostrad, jesli sypiam to zawsze zjezdzam z autostrady ale do tego potrzeba pewnego doswiadczenia, powiedzialbym odrobine odwagi na autobanie to prawie jak w pociagu, wsiadasz i jedziesz ale tam o lozko z zasady trudno piszac tu, staram sie uzywac wyobrazni, stawic siebie w takiej czy innej sytuacji, w ktorej moze znalezc sie mniej doswiadczony rodak prowadzac samochod tez staram sie poruszyc moja wyobraznie i probowac przewidziec nie tylko to co ja bym zrobil ale tez to, co moze zrobic wspolczestnik ruchu jesli piszesz, ze masz kilkunastoletnie doswiadczenie to ci oczywiscie wierze ale nie zapominaj, ze ktos inny moze miec jeszcze wieksze i to zdobyte w sytuacjach, ktore dla ciebie sa jak smiem przypuszczac i pozostana calkowicie obce, jednak wolalbym sie nie licytowac bo nie o to tu chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 30.03.05, 15:07 na autobanie, oj wojadżer wojadżer Nie jeden miał kilkudziesięcioletnie doswiadczenie i się rozpieprzył na barierkach "autobanowych" bo ze zmęczenia nie widział na oczy. Do tego by do takich sytuacji nie doszło, trzeba doświadczenia, ale i jeszcze więcej zdrowego rozsądku. Ty - osądzając po tym co tu piszesz - cierpisz na jego brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 15:16 Z to ty jestes jak wynika z twoich postow najbardziej doswiadczona i najmadrzejsza na calym forum, skoncz juz bo czytajac twoje posty sloma mi sie z kompa sypie idiotko. Odpowiedz Link Zgłoś
julie_bella2001 Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 18:29 ho ho Jacusiowi juz nerwy puszczaja :-) Pewnie! jak brak argumentow to nalepiej wyzwac i obrazic :-) Jacku ales Ty zalosny do nieskonczonej potegi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:45 A kto od wczoraj sypie idiotami i etc, poczytaj sobie a potem sie wypowiadaj bo sama jestes zalosna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 30.03.05, 20:10 nie będę zniżać sie do Twojego poziomu. Ktoś kto pruje 220 na h i twierdzi, że to jest normą i nie ma nic przeciwko bo byle by do przodu , byle by szybko, jest idtiotą. Nawet jeśli Ci się to nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:56 Hahahaha pruje 220 och boze :) Moja babcia przy 100 mowi ze pruje i chce wysiadac ale babcia ma 90 wiec sie nie dziwie, a ty chyba nigdy w zyciu nie jechalas 220 skoro ta predkosc wzbudza w tobie takie emocje. A wiesz ilu ludzi ginie przy predkosciach ponizej 100? Poszukaj sobie statystyk a potem sie wypowiadaj madralo, na tym polega dyskusja a nie na rzucaniu inwektywami, musisz jeszcze sporo sie nauczyc potem bedziesz mogla znizac sie do mojego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 30.03.05, 21:19 nie, nie jechałam nigdy 220 i nie pozwoliłabym by taki chojrak jak ty z taką prędkością mnie wiózł tylko po to by mi zaimponować. żałosne jest to co piszesz, bo nie zdajesz sobie sprawy że piszesz głupoty. I wybacz ale nie bede już z Tobą polemizować, bo głupota to niepełnosprawnosć, na którą w sumie nie masz wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:24 no wiec na jakiej podstawie wypowiadasz sie na temat o ktorym nie masz pojecia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 30.03.05, 21:58 widzisz, jak już wyżej napisałam, nigdy na środku własnego salonu nie rozpaliłam sobie ogniska i nie smażyłam nad nim kiełbasek na kijku. Mało o tym wiem. Ale tego nie robię. Ty spróbuj, w końcu nie ma w kodeksach "zakazu pieczenia parówek w swoim salonie" Każde dziecko, już w przedszkolu wie, ze jak sie jedzie z prędkoscią 220 na godzine, to jest to niebezpieczne. Wiedzą o tym też dorośli, którzy własnie po to stworzyli kodeks drogowy. Zapomnieliśmy tylko o tym , że pan jacektoyota wie lepiej, bo przeanalizował statystyki spisane przez moherowe berety. Każdy odpowiedzialny kierowca, który wie ile nieszczęścia moze sprawić samochód w "nieodpowiednich rękach" powiedziałby Ci bez wahania że 220 to dużo, za dużo, niebezpiecznie A ty zachowujesz sie jak 18 latek ,który zrobił prawo jazdy, pożyczył od taty czerwone porsze, puścił na cały głos muzykę i jedzie zaimponować panienkom pod dyskoteką. Mnie też imponujesz. Głupotą. Bo tak dużej nie widuje się często. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 22:13 Wlasnie dobitnie pokazujesz z czyim stanem umyslu jest cos nie tak poza tym twoje ulubione slowo to chyba "idiota" uzylas go chyba ze 100 razy. Czy to moze oznaki menopauzy? Prawo jazdy mam dluzej niz 10 lat i przejezdzam rocznie ok 60kkm z czego wiekszosc po autostradach i to z duzymi predkosciami a jakos zyje do tej pory, wiec twoja argumentacja wydaje sie byc chybiona, o ile mozna rzucanie inwektywami nazwac argumentacja. A tak na marginesie to widzialas kiedys samochod ktory rozbija sie przy 120 ? Jaka roznica czy jedziesz 220 czy 120 w tym przypadku ? Zadna. I tak sie zabijesz. No ale ty po autostradach jezdzisz pewnie 60. I napisze jeszcze raz MOZE W KONCU TRAFI (chociaz watpie): w najbardziej zmotoryzowanym kraju europy gdzie wg mnie kultura jazdy jest najwyzsza, czyli w BRD nie ma ograniczenia predkosci na autostradach i jezdzi sie tam naprawde szybko. Kazdy myslacy czlowiek wie rowniez to ze jazda z predkoscia 50 moze byc niejednokrotnie bardziej niebezpieczna niz 220 wszystko zalezy od konkretnej sytuacji, co wielokrotnie bylo juz tutaj podnoszone, ale widac ze twoje mozliwosci sa ograniczone wiec i tym razem nie zrozumiesz , jak sadze :) Pewnie ze przeanalizowalem statystyki, bo tak juz jest ze zabierajac glos w jakiej sprawie trzeba sie opierac na jakichs zrodlach ( gdybys miala do czynienia z nauka na poziomie wyzszym od zawodowki to wiedzialabys co mam na mysli) , a nie gadac cos bez sensu nie majac pojecia o czym sie mowi, byle tylko ubic piane Odpowiedz Link Zgłoś
julie_bella2001 Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 22:27 a daj sobie spokoj...co bedziesz polemizowala z facetem ktory cytuje <przejedza rocznie ok 60 km> :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:38 60 KKM co oznacza "60 kilo km" co oznacza 60 tysiecy kilometrow, kilo to tysiac, ,matematyka na poziomie szkoly podstawowej, bella to moze jestes ale madra.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Spanie przy autostradzie IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 30.03.05, 22:37 masz racje Jacku, zwracam honor. Bezpieczniej jest jezdzic 220 niz 50 na godzine. Przepraszam, niemyśląca jakaś jestem. Jako ze jezdzisz tak szybko, nigdy sie jeszcze nie rozpieprzyles, ja pewnie mam wieksza szanse gdzies wjechac, bo tak mowia statystyki. Podziwiam też Cię za Twoje wykształcenie, chciałabym być taka mądra jak Ty. Pewnie nie jedna osoba tu na forum zazdrosci Ci rozumu. Pozwolisz, ze będziemy się do Ciebie zwracali z różnymi pytaniami dotyczącymi bezpieczeństwa w podróży? Jeśli zechcesz napiszemy też petycję do rządu. Taka wiesz, nowelizacja dotycząca kodeksu drogowego. Bo jacyś idioci go wymyślili, na statystykach barany sie nie znają. Ja obiecuję zająć sie zbieraniem podpisów. Pozdrawiam Cię najserdeczniej jak umiem, Agnieszka Ps. Co Twoje źródła mówią na temat rozmawiania przez telefon komórkowy w czasie prowadzenia pojazdu? Bo moje, że Ci którzy prowadzą rozmawiając statystycznie nie powodują tylu wypadków, co Ci którzy mieli obie ręce na kierownicy. Więc może rozmawianie przez komórkę nie jest takie złe? Musimy omówić wszystkie szczegóły tej nowelizacji. I pisz do nas Jacku, pisz. Czekamy z niecierpliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: Spanie przy autostradzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:41 Pewnie ze nie jest zle rozmawianie przez telefon w czasie jazdy, jezeli sa ku temu odpowiednie warunki. Do tego powiem ci jeszcze cos co pewnie cie porazi jadac te 220 czasami ciut wiecej mam niezapiete pasy :) zgroza nie? Ale w koncu trzeba miec fantazje w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 17:04 Czytajac Twoje posty tez coraz czesciej odnosze wrazenie, ze vojagerem jestes glownie teoretycznym - po mapie, przewodnikach i statystykach. > zawsze zjezdzam z autostrady ale do tego potrzeba pewnego doswiadczenia, > powiedzialbym odrobine odwagi I wlasnie z takimi niedoswiadczonymo "podroznikami", ktorzy maja za malo doswiadczenia i odwagi, zeby zjechac autostrady i znalezc nocleg najbardziej boje sie spotkac na drodze. Bo widocznie "doswiadczenia" im wystarcza wylacznie do prowadzenia non - stop, z predkoscia 200 lub wiecej. I odwagi. Nie liczac wyobrazni. Jezeli nieznajomosc jezyka, brak doswiadczenia itp umozliwia im jedynie wykupienie wczasow, to biuro podrozy, w ktorym to zalatwiali, potrafiloby rowniez zarezerwowac im nocleg w drodze. I moze pokazalo na mapie, gdzie zjechac z autostrady, zeby tam trafic. Dla mnnie rowniez wakacje zaczynaja sie w momencie wyjazdu z domu, i to, co przezywam, widze, robie po drodze chce zaliczac do kategorii przyjemnosci, a nie przykrego obowiazku czy szkoly przezycia wsrod takich, ktorzy maja prawo jazdy tylko na "autobane", a na zjechanie z niej nie starcza im umiejetnosci. Czasami jezdze nawet kilka razy w roku do Toskanii z Pomorza, przez Niemcy. Mam jedno miejsce, w ktorym zawsze sie po drodze zatrzymuje - tuz przy granicy w Brennero. Malenkie miasteczko, z kilkoma pensjonatami. Oczywiscie nie zawsze sa w kazdym z nich sa miejsca, ale przez kilka lat korzystalam tylko z trzech - w ktoryms z nich zawsze daje sie zarezerwowac nocleg, nawet w sezonie, przeddzien wyjazdu i nawet dla 5 osob. To tylko jedno male miejsce, akurat to, bo tam mi sie podoba. Wiec nie uwierze, ze nie da sie znalezc noclegu na odcinku chocby 100 - 300 km, w dowolnym sezonie. Jesli jade po prostu przed siebie, nie planujac wczesniej noclegu w jakim konkretnym miejscu, tez zazwyczaj udaje mi sie znalezc miejsce w jakims pensjonacie czy domku na campingu. Jeden raz zostalam bez noclegu, i od tamtej pory w takie podroze po prostu biore z soba na wszelki wypadek namiot - na to zawsze sa miejsca na campingach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Spanie przy autostradzie IP: *.icpnet.pl 30.03.05, 17:27 Aani z tego co piszesz wynika, ze lubisz spac w przydroznym hotelu lub motelu, a nie lubisz w samochodzie. I masz do tego prawo :)) Pwewien moj znajomy powiedzialby "jak ona tak moze w takim hotelu - ja kozystam tylko z *****" I on faktycznie tak robi, a ja wybrałbym w samochodzie, bo wierz mi, lepiej sie wyspie w swoim samochodzie niz w obcym łózku. Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 17:42 I super. Jesli jestes osoba, ktora sie WYSPI i z powodu niewyspania nie bedzie zagrazala mi i innym jadac przez sen 220, zeby opowiadac potem o swoich rekordach trasy, bardzo sie ciesze. I zazdroszcze, bo ani ja, ani nikt z moich znajomych, ktorzy czesto i daleko jezdza, nie potrafi sie wyspac w samochodzie. To nieczesta umiejetnosc, ale w pewnych sytuacjach na pewno bardzo przydatna. Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 17:48 Tylko ,żeby być w zgodzie z faktami dodaj ,że twój samochód to Kamper i śpisz w normalnym łóżku. To nie to samo co na siedzeniu w osobówce a o tym rozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Spanie przy autostradzie IP: *.icpnet.pl 30.03.05, 19:14 Nie ja pisze o osobowym, kamper to "inna para kaloszy". W pazdzierniku jechalem Fiatem ducato i dobrze sie wyspalem na przednich siedzeniach, choc zdecydowanie mniej wegodnie niz w osobowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 19:29 W telewizji kiedyś pokazywali gościa któru mieszkał, chyba w Wartburgu , ale on był bezdomny. Może i ty bezdomny jesteś? Takie teraz ciężkie czasy.... Odpowiedz Link Zgłoś
bolanca Re: Spanie przy autostradzie 30.03.05, 22:02 taki krasnoludek: wyspal sie na przednich siedzeniach! a tobie malentasie wogöle wolno zasiadac za kierownica? Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: do aani 31.03.05, 08:55 aani 30.03.2005 17:04 + odpowiedz Czytajac Twoje posty tez coraz czesciej odnosze wrazenie, ze vojagerem jestes glownie teoretycznym - po mapie, przewodnikach i statystykach. no i znow ta licytacja, kto po czym jezdzi, nie lubie tego ale jesli sprawia ci to przyjemnosc ............ roznica miedzy nasza "wiedza" polega na tym, iz ty opierasz swoje wiadomosci na opowiadaniach kilku znajomych nie majac absolutnie wlasnych a ja, na wieloletnim wlasnym doswiadczeniu i z ludzimi z roznych polek, jesli mozemy to tak zaszeregowac, choc tego nie lubie sa ludzie a jest ich olbrzymia wiekszosc z tych tzw. turystow-urlopowiczow, ktorzy z autostrady nie zjada za hinskiego Boga, ktorzy nie dadza sie namowic na jazde po gorach i przeleczach, ktorzy chca byc na miejscu jaknajszybciej, dla ktorych wydatek dodatkowych 100-150 euro za nocleg w obie strony nie wchodzi wogole w rachube, dla ktorych urlop zaczyna sie i konczy tam na miejscu a dojazd to strata czasu no coz, repektuje jesli wiesz lepiej lub inaczej, kazdy ma wlasne doswiadczenia, jesli je wogole ma Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: do aani 31.03.05, 09:04 wcale sie nie dziwie, Twojej awersii do szybkosci jesli jest sie przyzwyczajonym do turystycznego busa ale niezapominaj (do tej pory mialas szczescie czego ci dalej zycze, ze i te czesto sie rozwalaja, szczegolnie polskie) nie znam dlatego pytam - wygodnie sie w nim spi ? Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: do aani 31.03.05, 18:14 vojager29 napisała: > wcale sie nie dziwie, Twojej awersii do szybkosci jesli jest sie > przyzwyczajonym do turystycznego busa ale niezapominaj (do tej pory mialas > szczescie czego ci dalej zycze, ze i te czesto sie rozwalaja, szczegolnie > polskie) > nie znam dlatego pytam - wygodnie sie w nim spi ? To tez do mnie? O busie pojecia nie mam, nie jechalam. I w zyciu bym nie wsiadla, chociaz raz fakt, bylam blisko tego. Ale w ostatniej chwili sie prerazilam, dowiedziawszy sie, ze bus, ktory powinien wlasnie dojezdzac do Rzymu, "za chwile wjedzie do Wroclawia, zaraz bedzie wracal do Rzymu i jutro na pewno bedzie jechal do PL" Za to duzo slyszalam. Twoje statystyki nie mowia nic o wypadkach busow i autobusow spowodowanych niewyspaniem kierowcow? O tych spowodowanych ich predkoscia fakt, mniej sie slyszy. A tak zupelnie bez doswiadczenia Ci powiem, ze zapewne spi sie rownie niewygodnie, jak w kazdym innym samochodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bellasnella . 31.03.05, 09:06 Ja chciałam zapytać o Wasze statystyki, bo tak czytam i aż otwieram buzię ze zdziwienia. Niezaprzeczalną prawdą jest fakt, iż główne przyczyny wypadków drogowych to nadmierna prędkość, zmęczenie kierowcy i zaśnięcie za kierownicą oraz prowadzenie po pijanemu. Wytłumaczcie mi proszę, dlaczego na siłę niektórzy tutaj próbują wszystkich przekonać, iż główną przyczyną wypadków jest zbyt wolna jazda??? Jakież to statystyki macie? Podzielcie się źródłem. Buon viaggio a tutti! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:59 Alez nikt nie chce nikogo przekonac ze przyczyna wypadkow jest wolna jazda. Ale prawda jest taka ze na autostradzie najciezsze wypadki zdarzaja sie kiedy samochod szybszy najezdza na wolniejszy, i najczesciej ten wolniejszy jest sprawca wypadku, bo kierujacy zle ocenil odleglosc, predkosc innego pojazdu lub nie spojrzal w lusterko zmieniajac pas ruchu. Dlatego boje sie jezdzic szybko po polskich drogach bo polscy kierowcy sa nieprzewidywalni, rzadko uzywaja lusterek i nie potrafia sprawnie wyprzedazac, po prostu nie da sie po naszych drogach jezdzic plynnie. A druga sprawa to pojecie nadmiernej predkosci. Przeciez predkosc 50 tez moze byc nadmierna na powiedzmy oblodzonej drodze w gestym ruchu czy we mgle, a predkosc 200 moze byc zupelnie bezpieczna predkoscia na autostradzie gdzie ruch jest plynny i niewielki. kiedys jak bylem dzieckiem i samochody byly prawie 30 lat starsze (125p, poldki syreny :) ) bariera psychologiczna bylo 100, jak ktos pojechal 100 to juz byl spory wyczyn, a dla niektorych wspolczesnych samochodow predkosci ok 200 nie stanowia problemu, ale to tez zalezy bo np. toyota corola pojedzie 200 bo silnik pozwala ale zawieszenie i hamulce nie za bardzo wiec powtarzam wszystko zalezy od tego czym sie jedzie i gdzie sie jedzie i kto jest kierowca. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: . do zwolennikow i oponentow ... 31.03.05, 10:24 szybkiej lub wolnej jazdy, przejdzcie z tematem na MOTORYZACJE a ze swej strony dodam, ze w stosunku do ilosci pojazdow, wiecej ludzi ginela za czasow pojazdow jedno-dwu konnych niz dzisiaj na niemieckich autostradach Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: . do zwolennikow i oponentow ... 31.03.05, 12:44 Bo nie wszyscy na szczęście jeżdżą tak jak jacekgłupota . Odpowiedz Link Zgłoś
ro_bb Re: . 31.03.05, 11:17 Gość portalu: jacektoyota napisał(a): > najciezsze wypadki zdarzaja sie kiedy > samochod szybszy najezdza na wolniejszy, i najczesciej ten wolniejszy jest > sprawca wypadku, bo kierujacy zle ocenil odleglosc, predkosc innego pojazdu lub > Do tej pory tylko śledziłem rozwój dyskusji, ale obecne wnioski faktycznie są mocno konstruktywne. Faktycznie najwięcej wypadków na autostradzie polega na najechaniu jednego pojazdu na drugi jadący w tym samym kierunku, natomisat dziwnie mało spotyka się wymuszeń pierszeństwa na skrzyżowaniach, zderzeń czołowych z pojazdami jadącymi z przeciwka czy potrąceń pieszych na przejściach. Skoro więc wszystkie, bądź zdecydowa większość wypadków jest spowodowana przez zbyt wolno jadące samochody należy wprowadzić ustawowy obowiązek przyspieszania po zauważeniu we wstecznym lusterku samochodu, tak aby jechać szybciej od niego. Tylko w takim przypadku unikniemy spowodowania wypadku na skutek zbyt wolnej jazdy. Jeżeli natomiast ktoś przed nami nie zdąży przyspieszyć - potwierdzi to tylko teorię że jechał zbyt wolno i spowodował wypadek. Ale co zrobić, jeżeli mocherowy beret nie może pogonić swojej skody powyżej 195 km/h? Niech siedzi w domu a nie będzie jeździł po autostradzie, przecież powinien sobie zdawać sprawę, że stanowi zagrożenie dla wszystkich toyot. Ja natomiast wychowywałem się na innej szkole jazdy, może moje teorie są przestarzałe, ale uczono mnie zasady ograniczonego zaufania do innych użytkowników oraz jeżdżenia z prędkością bezpieczną. Kiedy jest PROSTA i PUSTA droga z przodu można przycisnąć, ale jeżeli są zakręty, jest duży ruch samochodowy, to jednak biorę poprawkę że jakiś mocherowy beret może próbować wyprzedzić jadący przed nim samochód ciężaorwy i będzie usiłował w tym celu zmienić pas. Może jechać pierwszy raz po autostradzie i niebotyczną jak na swoje możliwości prędkością 110 km/h i już ten fakt będzie dla niego dużym stresem. Może jakiś inny gość jechać po moim pasie z prękością 190 km/h, jednak jest niewidoczny za zakrętem. Ale faktycznie zgodnie z nową teorią - jeśli jedzie wolniej niż 220 km/h to jest sprawcą wypadku. Ciekawy tylko jestem u kogo będą dochodzić swoich praw uczestnicy takiego zdarzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox znowu te dyrdymały ?? 31.03.05, 12:32 A ty znowu to samo. Tobie się chyba wydaje że tak jest naprawdę. Sam chyba w te brednie uwierzyłeś. Napiszę to jeszcze raz bo widzę , że nie jesteś przypadkiem ,który wymaga wielu powtórzeń . Na terenie UE za wyjątkiem Niemiec na autostradach jest ograniczenie prędkości do 120-130km/h . Jeżeli się tobie wydaje ,że wprowadzono to żeby było bardziej niebezpiecznie a ci, którzy to zrobili to idioci to niech tak zostanie , ale zaakceptuj to bo to jest obowiązujące prawo i twój psi obowiązek . A już na pewno nie namawiaj innych do twoich idiotycznych praktyk , nic z turystyką i podróżowaniem nie mających wspólnego. Co do statystyk wypadków i ich skutków to musisz poszukać informacji gdzie indziej niż u cioci na imieninach , a wtedy sam się zdziwisz jakie bzdury opowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: znowu te dyrdymały ?? 31.03.05, 13:49 Na terenie UE za wyjątkiem Niemiec na autostradach jest ograniczenie prędkości do 120-130km/h . jeszcze raz dla wyjasnienia problemu i wcale nie w obronie jacka to tez nie jest generalne, np. w Italii na odcinkach mozna jechac 150 i jada i wymagaja zebys i TY jechal we Francji na wszystkich prywatnych mozna 140 i tez jada i wymagaja, zebys i TY jechal tak samo jest wszedzie zasada malo przestrzegana przez Polakow, jezdzi sie ZAWSZE prawym pasem niezaleznie od szybkosci a zmieniajac pas musisz byc pewny, ze nie wchodzisz w droge innym wlasnie dlatego, ze lewym pasem moze mknac taki sobie jacektoyota, nalezy sie upewnic, ze nic nie ma na horyzoncie a nie tylko w odleglosci 100 metrow za mna, tamtemu wolno mknac ile sie da a przepisy przekracza ten co zmienia pas TO POWINNO BYC JASNE DLA KAZDEGO POLAKA JESLI WYBIERA SIE NA NIEMIECKI AUTOBAHN ktos tu pisze o zakretach, w zasadzie nie ma zakretow niewidocznych na autostradach bo tam nie ma wogole zakretow, sa luki, ktore zezwalaja zazwyczaj na szybka jazde chyba, ze znaki ograniczenia szybkosci mowia co innego nie dziwie sie, ze tu tak duzo pisze sie o spaniu i przysypianiu, zmeczeniu itd bo jezdzac na codzien po polskich wertepach, ktore jazde samochodem bardziej upodabniaja do dzikiego rodeo, faktycznie mozna zasnac na niemieckiej autostradzie gladszej niz szyby w wielu Polskich mieszkaniach, jedziesz 100-ka i nic sie nie dzieje, jedyne lekkie poruszenie naszego samochodu spowodowane jest przelatujaca od czasu do czasu obok, po lewym pasie toyota jacusia ludzie, jesli nie ma wyraznego zakazy a takiego w BRD nie ma, to znaczy ze WOLNO czy to sie wam podoba czy nie, alternatywa jest jak slusznie propaguje bynek/ bah7 i im podobni - zapomniec o torach dla aut, jechac bocznymi drogami, zwiedzac, spac w lozeczku, dielektowac sie natura i kultura i czym tylko jeszcze chcecie po co tu tyle nad tym duskutowac, mnie osobiscie nie przeszkadza ten co jedzie wolniej ale ten, co mi przeszkadza jechac szybko wszedzie tam, gdzie moge robic to odpowiedzialnie i zgodnie z obowiazujacymi przepisami czy to tak trudno zrozumiec poprzednik zazancza, ze jego uczono ....... ach tam, nas w Polsce wogole niczego nie uczono, wyrwalismy sie do wolnosci jak glupi dosera i nie umiemy z niej korzystac, jedni przeginaja pale w gore inni w dol jak juz wielokrotnie pisalem, jestem za spaniem w nocy w motelu, hotelu, gastahausie czy jak to wszyskto nazwiemy ale zrozumcie aanie i madre glowki, ze dla wielu, bardzo wielu z nas jest to ciagle zbyt kosztowne to, ze mnie na to stac nie oznacza, ze wszystkich jadacych na urlop do Wloch stac na dodatkowy wydatek 150 - 200 euro, taniej na 4 osoby nie da sie przespac mam najwidoczniej pecha, bo jeszcze nigdy nie spotkalem rodakow akurat w tym gastahausie/hotelu/motelu, w ktorym spie a sypiam w roznych porach roku i w roznych miejscach austro-szwajcaria, natomiast bardzo, bardzo wielu na postojach szykujacych sie do spania i wcale nie mam im tego za zle to ich forma podrozy Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox co za bzdury! 31.03.05, 14:58 Przestań Vojager zaciemniać sprawę , jak nie podróżowałeś po Europie to poczytaj chociaż tutaj: www.autostrady.pl/pl/wlochy.htm To że , w Italii są proste kawałki gdzie można pojechać 150 to jest wyjątek od reguły. Równie dobrze można powiedzieć ,że w Italii na autostradach jeździ się 70 bo też są takie kawałki. Takie odcinki się zdarzają i są specjalnie oznakowane. Nigdy na takich odcinkach nie wymaga się takiej prędkości!!! Jest to prędkość maksymalna !! W Austrii w każdym tunelu można max 80. Pomijam tutaj częste remonty , przebudowy itd. Nawet w Niemczech bardzo często są ograniczenia do 120 a nawet do 80 chociaż zasadniczo nie ma ograniczeń . Niestety prawdopodobnie też zostaną wprowadzone i to może już niedługo. Co do ceny noclegu dla 4 osób to całkiem spokojnie można znaleźć coś za 50-60e. Może nie będzie to luksus ale nie o to chodzi. Poza tym wydaje mi się ,ze ty tworzysz rzeczywistość w zależności od zapotrzebowania to znaczy albo nie masz kompletnie żadnej wiedzy , albo celowo ją fałszujesz ( tyko po co?) albo zwyczajnie nie wiesz co piszesz! Też nie wiem dlaczego , poskrob się po głowie zanim coś znowu wymyślisz bo coraz mniej mi się chce prostować tych niejasnych i zaciemniających rzeczywistość twoich wypocin. Wybacz szczerość , taki już jestem i wcale nie zamierzam ciebie urazić. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: co za bzdury! 31.03.05, 17:55 Odpowiadasz na : ortodox napisał: > Przestań Vojager zaciemniać sprawę , jak nie podróżowałeś po Europie to > poczytaj chociaż tutaj: > www.autostrady.pl/pl/wlochy.htm mieszkam i tu i tam od wielu lat, doslownie a ty dopiero do niej weszles ale czy oby napewno ? fizycznie tak ale mentalnosciowo to ty ciagle raczej gdzies na kazachskich stepach > To że , w Italii są proste kawałki gdzie można pojechać 150 to jest wyjątek > od reguły. Równie dobrze można powiedzieć ,że w Italii na autostradach > jeździ się 70 bo też są takie kawałki. Takie odcinki się zdarzają i są > specjalnie > oznakowane. Nigdy na takich odcinkach nie wymaga się takiej prędkości!!! posluchaj koles, bo tym razem tak poprostu cie nazwe (a chcielem byc dla ciebie uprzejmy szkoda, ze nie chcesz) czytaj uwaznie co napisalem - wymagaja tego wspoltrafikanci, tak to sie nazywa w tych jezykach a nie kodeks drogowy, jaki wniosek - nie rozumiesz co czytasz, jak to sie zwie polanalfabetyzm ? > Jest to prędkość maksymalna !! W Austrii w każdym tunelu można max 80. > Pomijam tutaj częste remonty , przebudowy itd. > Nawet w Niemczech bardzo często są ograniczenia do 120 a nawet do 80 > chociaż zasadniczo nie ma ograniczeń . Niestety prawdopodobnie też zostaną > wprowadzone i to może już niedługo. bez komentarza > Co do ceny noclegu dla 4 osób to całkiem spokojnie można znaleźć coś za 50- 60e. > Może nie będzie to luksus ale nie o to chodzi. chlopie o czym ty mowisz, ja caly szas o tych co na autostradach, ktorzy musieliby ewentualnie zjechac gdzies na bok aby cos znalezc, najczesciej poznym wieczorem w calkowicie nieznanym sobie terenie to juz bzdura sama w sobie dla niedoswiadczonego urlopowicza, przestan sie osmieszac a za 50 euro, ktore dla bardzo wielu w naszej wspolnej ojczyznie to ciagle spora suma, dla ciebie tez bo musisz sporo na to pracowac, mozesz w 4 osoby przespac sie co najwyzej u bawarskiego bauera w oborze przerobionej na hotel dla takich jak ty, sorry ale wywolales wilka z lasu > Poza tym wydaje mi się ,ze ty tworzysz rzeczywistość w zależności od > zapotrzebowania to znaczy albo nie masz kompletnie żadnej wiedzy , > albo celowo ją fałszujesz ( tyko po co?) albo zwyczajnie nie wiesz co piszesz! > Też nie wiem dlaczego , poskrob się po głowie zanim coś znowu wymyślisz > bo coraz mniej mi się chce prostować tych niejasnych i zaciemniających > rzeczywistość twoich wypocin. > Wybacz szczerość , taki już jestem i wcale nie zamierzam ciebie urazić. gdybym traktowal to powaznie powiedzialbym, ze to juz zrobiles ale wlasnie, jesli nie masz nic madrego do powiedzenia to po co wogole sie wychylasz i komentujesz nie wiem ale wyglada mi na to, ze ty i tobie podobni, jezdzicie w myslach, spanie hotelowe widzisz w snach a wiesci macie z gazetow turystycznych gdybym nie mial poczucia humoru to bym ci wogole nie opdpowiadal ale, ze chcialem (juz nie) traktowac cie na serio jak zreszta wszystkich tu piszacych, no to odpowiadam bo jestem w dobrym nastroju, to tak na Vorspeise przed obiadem hej, nie zalamuj sie zwiedzisz Europe jeszcze i Ty Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: halo bynek- nie odpisuj .... 31.03.05, 18:05 oszczedz sobie czasu i pracy mozczku, bo to chyba zbyt wielki dla ciebie wysilek Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: halo bynek- SORRY 31.03.05, 18:08 jak ja tak moglem pomylic, przepraszam i zwracam honor to bylo oczywiscie to ortodoxa Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Jeseś coraz bardziej zabawny :))) 31.03.05, 22:57 vojager29 napisał: > to tez nie jest generalne, np. w Italii na odcinkach mozna jechac 150 ijada i > wymagaja zebys i TY jechal > we Francji na wszystkich prywatnych mozna 140 i tez jada i wymagaja, zebys i >TY jechal ,tak samo jest wszedzie a chwilkę po tym vojager29 napisł: > posluchaj koles, bo tym razem tak poprostu cie nazwe (a chcielem byc dla >ciebie uprzejmy szkoda, ze nie chcesz) > czytaj uwaznie co napisalem - wymagaja tego wspoltrafikanci, tak to sie >nazywa w tych jezykach a nie kodeks drogowy, jaki wniosek - nie rozumiesz co czytasz, > jak to sie zwie polanalfabetyzm ? No wiesz vojager , przechodzisz samego siebie! Piszesz jedno , myślisz drugie ,nawet nie jesteś wstanie tego zauważyć?! W dodatku innych posądzasz o półanalfabetyzm i strofujesz za to ,że nie przeczytali tego, czego nie napisałeś. Pomijam już sens tej wypowiedzi , którego też się nie można doszukać. Nie ważne. Jednak nazywać kogoś półanalfabetą , pisząc takie kwiatki jak: „do niej weszles” - no, no prawie na prezydenta RP się nadajesz, „a wiesci macie z gazetow turystycznych” - no ale tak to nawet prezydent nie mówił w swoich najlepszych czasach . „oszczedz sobie czasu i pracy mozczku” – a tu trzeba się wysilić ,żeby zrozumieć o jaką część ciała tobie chodzi. To chyba lekka przesada. Zazwyczaj nie zwracam uwagi na t a k i e przejawy kultury ,obycia , wykształcenia ... bo nie z takimi mózgami przychodzi mi się spotykać w codziennym życiu. Ale vojager , to nie są zwykłe literówki , które się każdemu zdarzają , mnie też. To nawet nie są błędy ortograficzne. To są błędy językowe , z którymi normalne dzieci w przedszkolu nie mają już problemu . A może ty w przedszkolu nie byłeś i dlatego... No tak , teraz to się już na mnie całkiem obrazisz , a może nie ? Bo na naukę nigdy nie jest za późno a chciałbym ,żeby w Europie reprezentował nas ktoś , kogo nie będziemy się wstydzić i jak zdejmie buty w „gastahausie/hotelu/motelu „ żeby słomą podłogi nie zabrudził. Całe szczęście ,że oni tam po Polsku ni w ząb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: co za bzdury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 12:28 hahaha trafna odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: co za bzdury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 12:32 oczywiscie chodzilo o odpowiedz vojagerea Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: co za bzdury! IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 01.04.05, 18:51 hahahah, jechać z własnym dzieciekim 220 na g to szczyt bezmyślności i braku wyobraźni. Hahaha, zrywać boki Odpowiedz Link Zgłoś
aani Re: znowu te dyrdymały ?? 31.03.05, 18:34 np. w Italii na odcinkach mozna jechac 150 i jada i > wymagaja zebys i TY jechal mam nadzieje, ze doczytales gdzies, ze wylacznie tam, gdzie znajduja sie min 3 pasy ruchu. A kto wymaga? przepisy? Mialam wrazenie, ze ograniczenia odnosza sie do predkosci maksymalnej, nie minimalnej. Tam, gdzie wymaga sie tez predkosci minimalnej, jest na znakach wyraznie zaznaczone, dla ktorych pasow. > ktos tu pisze o zakretach, w zasadzie nie ma zakretow niewidocznych na > autostradach bo tam nie ma wogole zakretow, Na mapie te drogi faktycznie moga wygladac na proste. Naprawde nie widziales nigdy zakretu na autostradzie? Nie widziales ostrch lukow na wyjazdach z tuneli? Przejedz sie kiedys chocby w Alpy. ale zrozumcie aanie i madre glowki, ze > > dla wielu, bardzo wielu z nas jest to ciagle zbyt kosztowne > to, ze mnie na to stac nie oznacza, ze wszystkich jadacych na urlop do Wloch > stac na dodatkowy wydatek 150 - 200 euro, taniej na 4 osoby nie da sie przespac Mnie tez raz stac na wiecej, raz na mniej, i odpowiednio do tego planuje wakacje i wyjazdy. Nocleg w namiocie nie bedzie kosztowal 100 euro. I rozumiem, ze alternatywa dla wydania tych pieniedzy jest nocleg w samochodzie w 4 osoby, albo jazda bez noclegu? Na sile, po trupach, ale na wakacje do Wloch? A jesli skroce docelowy pobyt o 1 dzien, moze starczy mi i czasu i pieniedzy na nocleg, ktory rowniez mozna potraktowac jako wakacje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: do vojager IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 31.03.05, 18:55 jedyną kryminalną rzeczą w tym wątku jest fakt, iż razem z szanownym panem jackiemtoyotą próbujecie nas przekonać, że jak szybki wjeżdża w zad wolnemu, to to jest wina wolnego, bo za wolno jechał. Tak bardzo zagmatwaliście się w swojej pseudoargumentacji, że aż żal was już czytać. Pan Jacek działa na zasadzie "ja byłem ja widziałem ja mam rację" (patrz wątek o promie messyna-villa s.giovanni. Był widział, powiedział że nieprawda. A jednak prawda). Pan Vojager też. Był na autobanie i widział, że nie ma zakrętów. Może zatem sobie sami odpowiecie na parę pytań: dlaczego wprowadzono ograniczenia prędkości na autostradach? by zrobić na złość prującym 220? dlaczego Niemcy są jedynym krajem w Europie, w którym tych ograniczeń nie ma? Są aby napewno krajem z najmniejszą ilośćią wypadków? Proszę o statystykę, źródło, a nie "byłem widziałem słyszałem" Po cholerę wymyślono tachometry? Tak, z ciekawości, by sobie popatrzeć ile ci kierowcy spędzają czasu za kółkiem? Co jest częstszą przyczyną wypadków drogowych? Przekroczenie prędkości, jazda zgodnie z przepisami? I ostatnie pytanie do waszych sumień: jesteście aż tak bardzo pewni siebie, pewni tego że przy 220km/h nie ma prawa wam się nic stać, że zawsze zapanujecie nad pojazdem? Tak bardzo pewni, że wystawiacie na szalę swoje i innych życie? Znacie powiedzenie: tylko głupi się nie boi? Tylko głupi kierowca zaryzykuje własnym życiem. 220 to bardzo duże ryzyko.Nawet jeśli drogi bedą proste jak drut a moherowe berety nie będą wyjeżdżać na lewy pas. Panie Jacku, panie Voyager, jechali by panowie z tą prędkością, gdyby na pokładzie samochodu było wasze dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: do vojager 01.04.05, 09:16 Odpowiadasz na : Gość portalu: a napisał(a): > jedyną kryminalną rzeczą w tym wątku jest fakt, iż razem z szanownym panem > jackiemtoyotą próbujecie nas przekonać, że jak szybki wjeżdża w zad wolnemu, to > > to jest wina wolnego, bo za wolno jechał. Tak bardzo zagmatwaliście się w > swojej pseudoargumentacji, że aż żal was już czytać. > > Pan Jacek działa na zasadzie "ja byłem ja widziałem ja mam rację" (patrz wątek > o promie messyna-villa s.giovanni. Był widział, powiedział że nieprawda. A > jednak prawda). Pan Vojager też. Był na autobanie i widział, że nie ma zakrętów > . > > Może zatem sobie sami odpowiecie na parę pytań: > dlaczego wprowadzono ograniczenia prędkości na autostradach? by zrobić na złość > > prującym 220? odp. nad ta zagadka glowi sie miliony kierowcow > dlaczego Niemcy są jedynym krajem w Europie, w którym tych ograniczeń nie ma? odp. pewnie dlatego, ze jeszcze nie narodzil sie polityk, ktory to przeprowadzi z obawy o swoja polityczna kariere > Są aby napewno krajem z najmniejszą ilośćią wypadków? Proszę o statystykę, > źródło, a nie "byłem widziałem słyszałem" odp. tego nigdy nie twoerdzilem ja > Po cholerę wymyślono tachometry? Tak, z ciekawości, by sobie popatrzeć ile ci > kierowcy spędzają czasu za kółkiem? odp. ach, tu odpowiedz chyba najmniej skomplikowana - po to aby je uzywac, w doslownym tego slowa znaczeniu a wiec po obu stronach 100-tki > Co jest częstszą przyczyną wypadków drogowych? Przekroczenie prędkości, jazda > zgodnie z przepisami? odp. najczesciej glupota kierowcow niezaleznie od szybkosci, najwiecej wypadkow jest w miejscach zabudowanych, gdzie jak wiadomo obowiazuja ograniczenia szybkosci > > I ostatnie pytanie do waszych sumień: jesteście aż tak bardzo pewni siebie, > pewni tego że przy 220km/h nie ma prawa wam się nic stać, że zawsze zapanujecie > > nad pojazdem? odp. zdecydowanie tak pod warunkiem, ze nie spotkam drogowych dyletantow Tak bardzo pewni, że wystawiacie na szalę swoje i innych życie? odp. mozna to roznie interpretowac, do tej pory dopisywalo mi szczescie i troche umiejetnosci > Znacie powiedzenie: tylko głupi się nie boi? odp. wszytkim tym, ktorym trzesa sie rece wsiadajac do samochodu radze przesiasc sie na komunikacje miejska ale i tam nie jestescie wolni od ryzyka > Tylko głupi kierowca zaryzykuje własnym życiem. 220 to bardzo duże ryzyko.Nawet > > jeśli drogi bedą proste jak drut a moherowe berety nie będą wyjeżdżać na lewy > pas. > odp. czy na wszystkich innych drogach, wszedzie tam gdzie sa ograniczenia szybkosci nie ma wypadkow, czy tam ludzie nie gina ? > Panie Jacku, panie Voyager, jechali by panowie z tą prędkością, gdyby na > pokładzie samochodu było wasze dziecko? odp. zdecydowanie tak, jezdzielem z taka szybkoscia z malym dzieckiem, wsiadalem takze z malym dzieckiem do samolotu, dzieki Bogu zyjemy obaj a teraz osobiscie: juz pisalem, jade czasami z duza szybkoscia ale tylko na krotkich odcinkach i tylko tam, gdzie warunki na to zezwalaja, warunki to- natezenie ruchu, nawierzchnia (na autostradach BRD nie ma z tym problemu), widocznosc, samopoczucie ale warunkiem najwazniejszym to stan techniczny samochodu, ktory regularnie serwisuje tylko i wylacznie tam gdzie kupilem a kupuje tylko i wylacznie autko nowe w autoryzowanej firmie biorac namiar na to, ze nikt mi nie daje 101% gwarancji na unikniecie wypadku z przyczyn niezaleznych od kierowcy normalnie na codzien jezdze zgodnie z przepisami, no powiedzmy prawie zgodnie a "szaleje tylko na autobahnie", ktora uzywam na codzien bo musze, mam wiec pewne doswiadczenie w jezdzie po takich drogach pytalas do czego jest tacho, odpowiedz jest banalna, do pomiaru szybkosci ale jak ci pewnie wiadomo, wiekszosc tacho dzialo od 0 do ponad 240 kmh, a sa i takie co maja ponad 300 kmh. mozna by wiec zapytac po co taka rozpietosc w cyfrach na liczniku ? olbrzymia wiekszosc samochodow ma ponad 100 KM i osiaga szybkosc w granicach 200 kmh. i wiecej, robi sie pojazdy coraz bezpieczniejsze ale byloby naiwnoscia sadzic, ze beda kiedykolwiek calkowicie bezpieczne bardzo wielu, powiedzialbym olbrzymia wiekszosc kierowcow potrzebuje pewna doze dziennej adrenaliny i to w zupelnym mariazu plci, caly witz polega tylko na tym, aby zachowac dozowanie w granicach rozsadku powiem ci z wlasnego, dlugiego doswiadczenia: nawet przy duzym zdenerwowaniu uspakajam sie siadajac za kierownice, tlumaczyc mozna to tym, iz zmuszony jestem do skoncentrowaniu uwagi w innym miejscu, przeniesienia jej na inny problem a mianowicie na prowadzenie auta, wydawac sie to moze dziwne ale tak to jest, reagujemy bardzo roznie, moge to stwierdzic z cala odpowiedzialnoscia po kilku roznych wypadkach w Polsce nie z mojej winy, szczerze, przy przepisowej szybkosci, wyszedlem na szczescie z nich bez szwanku, za to zlamalem rece w ogrodzie spadajac z drabiny przy 0 kmh zycie potrafi platac figle odeszlismy daleko od tematu a mialo byc o spaniu przy autostradzie pozdrawiam wszystkich oponentow, spijcie tam gdzie musicie, gdzie chcecie lub na ile was stac pamietajac, ze autem powinno sie jechac kiedy jest sie wypoczetym i o zasadach jazdy na autostradach przy szybkim ruchu: jedziemy zawsze prawa strona, wyprzedzamy po uprzednim upewnieniu sie, ze za nami nic nie jedzie poprzez spogladanie w lusterka i na chwile odwroceniem glowy w lewo aby wyelimonowac tzw. martwy kat, pamietajac, ze w Niemczech nie ma generalnego ograniczenia szybkosci i w kazdej chwili moze sie z nikad pojawic jakas rakieta mozna duskutowac nad sensem takiej jazdy, to prawnie dozwolone ale poki co zakodujmy w swojej swiadomosci, ze sa tacy ktorzy tak jezdza i szanujac wlasne i ich zycie, zachowujmy sie odpowiedzialnie poczynajac krytyka od samych siebie, co ja moge zrobic zeby przezyc wedle moich zasad i dac zyc innym wedle innych zasad to jest moje pojmowanie tolerancji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacektoyota Re: do vojager IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 12:35 Pan Jacek działa na zasadzie "ja byłem ja widziałem ja mam rację" (patrz wątek o promie messyna-villa s.giovanni. Był widział, powiedział że nieprawda Gdybys uwaznie czytala posty to widzialabys ze chodzilo mi o FS czyli ferrovie dello stato - przewoznika panstwowego, wiec prawda Odpowiedz Link Zgłoś
bynek Może zakończmy tę dyskusję :))) 01.04.05, 13:23 Wiesz co vojager myślę ,że padło tu juz za dużo niepotrzebnych słów z każdej strony. Pewnie do porozumienia nie dojdziemy, ale twoja ostania odpowiedź wydaje się wyważona i jestem skłonny ją w znacznej mierze zaakceptować. Chyba każdy powiedział już wszystko. Jedno mnie tylko zastanawia . Autor tego wątku . Może wydaję się że o tobie zapomnieliśmy ale tak nie jest. Bo wykazujesz podziwu godną cierpliwość i wstrzemięźliwość w wypowiedziach. Napisz może coś , cokolwiek . W końcu to za twoją sprawą mieliśmy przez parę dni niezły ubaw :)))). A więc oponenci - proponuję R O Z E J M i dajmy kwitnąć innym wątkom. Dokończymy to kiedyś , na pewno będzie okazja. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Może zakończmy tę dyskusję :))) 01.04.05, 13:41 Jestem za !!! To co napisał ostatnio Vojager (pomijając formę) można przy dobrej woli przyjąć za podsumowanie. Poza sprawą tachometrów . No cóż, nikt nie jest doskonały. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Może zakończmy tę dyskusję :))) 04.04.05, 08:38 ortodox napisał: > Jestem za !!! To co napisał ostatnio Vojager (pomijając formę) można > przy dobrej woli przyjąć za podsumowanie. Poza sprawą tachometrów . > No cóż, nikt nie jest doskonały. bylem dobry do nauk scislych no i szkodza, ze tylko przy dobrej woli ot ci babo placek, zrozumialem, ze wolalbys auta bez tachometrow !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menel Ten jacektoyota to jakis niezly przyglup IP: *.dclient.lsne.ch 30.08.05, 01:51 jacusidiota siedz lepiej w swojej wiosce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Spanie przy autostradzie IP: 213.195.101.* 29.07.22, 16:30 Nie wiem, czy przy tylu komentarzach ktoś to przeczyta. Ale to naprawdę normalne odpoczywać w trasie, nawet jeśli przepisy w danych krajach nie pozwalają na kemping przy autostradzie to spać można, chyba każdy policjant wie że lepiej żeby kierowca się wyspał niż spowodował wypadek. Regularnie podróżujemy w dwójkę na trasie Polska - Hiszpania, zwykle szukamy jakiś stacji benzynowych przy autostradzie, parkujemy w oświetlonym miejscu i śpimy. W bagażniku rozkładamy materac i jest git. Zwykle nie jesteśmy jedynymi, oprócz tirów na parkingach dla samochodów osobowych śpi parę osób w furgonetce, zresztą prysznice są w takich miejscach dlatego, że ludzie zatrzymują się na nocleg. We Francji prysznice są darmowe, w Niemczech 3€-5€ za osobę. Dużo prościej znaleźć stację niż szukać hotel z parkingiem (nie zostawimy gdzieś na ulicy samochodu z bagażem). Rano wstajemy wypoczęci i w trasę. Na temat spania na przednich siedzeniach się nie wypowiadam, bo nie próbowałam, choć pewnie tutaj wygoda zależy od samochodu i od danej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś