Dodaj do ulubionych

Koniec tanich wczasów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.11, 16:48
Chorwacja podpisała traktat akcesyjny do UE, co oznacza dla niej utratę niepodległości.
Teraz, po przyjęciu do niewolniczego eurokołchozu ceny w Chorwacji skoczą o 100%
Żegnaj Dalmacjo, żegnaj Istrio !
Jak dobrze, że jeszcze zdążyłem być w tym roku na wakacjach w Chorwacji.
Oby Cameron rozwalił Unię na miazgę
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Koniec tanich wczasów 09.12.11, 18:02
      >ceny w Chorwacji skoczą o 100%

      Podobnie jak w Polsce 1 maja 2004,kiedy wstąpiliśmy do UE ;)
      Poza tym Chorwaci wstąpią w połowie 2013 ,po referendum(na razie zwolenników jest 53 %) czyli przyszłoroczne wakacje masz jeszcze o 100 % taniej ;)
    • Gość: Piotr4a Re: Koniec tanich wczasów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.11, 15:34
      Martwiłbym się czym innym jak wejściem do EU - kursem EUR/PLN i ceną paliwa. Chorwacka waluta jest 'podczepiona' pod EUR i kiedy słabnie złotówka automatycznie drożeje też kuna.
      Poza tym ceny paliwa szaleją a ma być jeszcze gorzej w przyszłym roku. Przy wyjeździe z północnej Polski na południe Cro (1700-1850 km w jedną stronę) + przejazdy na miejscu, trzeba już będzie kalkulować koszt ok. 2000 PLN (paliwo + opłaty autostradowe), a to może być przecież tygodniowy pobyt z transferem lotniczym + wyżywieniem dla jednej osoby gdzieś nad M. Śródziemnym.
      Mając na uwadze planowaną jazdę samochodem tylko w 2 osoby (raczej przełom VIII-IX) trzeba będzie poczekać z planami wakacyjnymi do wiosny przyszłego roku, aż sytuacja z kosztami trochę się wyjaśni.
      Pozdrav
        • wislok1 Taa 12.12.11, 21:42
          Faktem jest, że ceny na nowy sezon wzrosły, przynajmniej jeśli chodzi o hotele.
          Szacuję to na 10%
          Podróż samolotem to żadna alternatywa dla Jadranu, bo ceny wycieczek samolotowych do Grecji, Turcji, Hiszpanii, itd.. poszły w górę conajmniej o 20%, w wyniku spadki złotówki i wzrostu cen ropy. Zwykle wzrosty są większe.
          • wislok1 Re: Taa 12.12.11, 23:04
            Jeśli cały ten cyrk spowodowany chęcią zniszczenia Unii Europejskiej przez USA i Anglię się nie skończy, żeby przywrócić rządy dloara i funta, to może być nieciekawie.
            Pożyjemy, zobaczymy, pierwsza zasada : bez paniki, do następnego sezonu trochę czasu zostało.
            • Gość: yetii Re: Taa IP: *.centertel.pl 13.12.11, 14:04
              też daleki jestem od wyciągania pochopnych wniosków i wieszczenia fatalistycznych wizji. Myślę, że nie będzie tak źle, a Chorwacja nadal zostanie piękna i klimatyczna. Chorwacji doskonale wiedzą co jest ich największym skarbem i przyglądając się poczynaniom innych krajów, nie pozwolą na zatracenie tego, co mają najlepsze. Taką mam nadzieję.
              -----
              tanie loty
              • hepik1 Re: Taa 13.12.11, 15:27
                A nad czym tu filozofować?
                Każdy zajrzy przed wakacjami zajrzy do swojej skarbonki i bedzie wiedział na co go stać.
                Tych,którzy beda mogli polecieć z BP na tydzień ,zapewne beda mogli pojechać na dwa,wlasnym autem i z polska wałówką do CRO.
                Kwestia ich wyboru.
                Będą tacy,zapewne sporo,przy perspektywach kryzysu,których będzie stać na wakacje w kraju albo wcale.
                Żeby dzisiaj mieć gwarancję stałej ceny trzeba wykupić teraz wycieczkę w BP,które maja taka ofertę(modląc się ,żeby do tego czasu nie zbankrutowały) albo kupić odpowiednią ilość euro teraz a wydać je latem w CRO.(benzyny raczej w dzisiejszych czasach magazynować sie nie da)
                • wislok1 Re: Taa 13.12.11, 21:56
                  W zasadzie teraz biura podróży nie dają gwarancji stałej ceny, bo jak euro skoczy powyżej 5 zł, to szlag by im trafił całą kalkulację i by do tego interesu dopłaciły.
                  W zasadzie teraz to się kompletnie nie opłaci kupowac w polskim biurze podróży, bo ceny są skalkulowane 1euro = 5 złotych
                  • wislok1 Dla poprawienia nastroju 13.12.11, 23:07
                    Niedawno wróciłam z Tui i sprawa wygląda następująco
                    1. Najtańsza oferta do Turcji to hotel Eftalia Aqua &Spa 30 czerwca-14 lipca 2+2=10.799
                    2.Eftalia Village ten sam termin 11.444
                    3.Felicja Village 13.753
                    4.Lyra Resort 13.511
                    Hiszpania i Wyspy Kanaryjskie droższe o około 2 tyś
                    Wyspy greckie porównywalne do Turcji z tendencją "wzwyżkową"-niestety :(
                    Spytałam o ofertę dla dzieci która jest na stronie Tui i w reklamach tv gdzie cena za 1 dziecko 290 zł a za kolejne 680/890 ?????? Pani mi odpowiedziała że są owszem ale obejmują hotele których całkowity koszt na moją rodzinę wynosi 17 -24 tyś. P A R A N O J A !!!!!!
                    forum.gazeta.pl/forum/w,660,131187913,,Olac_pseudo_promocje_frist_minute_.html?v=2
                    Fajny wątek, zapowiadają się bankructwa w branży turystycznej organizującej wycieczki samolotami na wielka skalę,
                    bo
                    tylko ostatni idio... lub szpaner ( na jedno wychodz i ) zapłaci za wczasy 20 000 zł na rodzinę.
                    • wislok1 Cóż 13.12.11, 23:14
                      No i co się dziwić temu, że nad Jadranem podnosza ceny, skoro wczasy samolotem stały się luksusem ?
                      • Gość: Mirek44 Re: Cóż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 07:49
                        Specjaliści przewidują że największe zwolnienia pracowników w latach 2013-2016 będą w branży bankowej i turystycznej.

                        Jeśli chodzi o biura podróży to oni zakładają wartość euro zawsze na następny sezon,w niektórych BP przyjęto że euro będzie w granicach 5.50-6.20,stąd takie ceny na przyszły rok.
                        • wojtek37k Re: Cóż 14.12.11, 21:39
                          Cena z euro jest taka jaka jest , każdy to widzi :(
                          co do TUI , to dobre oferty firstminute już się skończyły na pierwszych
                          promocjach , które były do końca listopada , kto się nie załapał lub
                          nie chciał się załapać , to pozostają lasty , jak tak zrobię i będę czekał , napewno coś tam fajnego będzie . Jestem z natury raczej optymistą , więc myślę , że tak jak w ubiegłym roku , znajdę coś co będzie mi odpowiadało , za rozsądne pieniądze .
                          Co do zmiany kursów walut i gwarntowanej ceny za wakacje , TUI wykupuję opcje walutowe
                          na transakcje z klientem , po kursie z dnia rezerwacji , więc nie musi zawyrzać kursu - to rozsądny
                          instrument finansowy , jeśli postępuje się zgodnie z zasadami ekonomi ......
                          • wislok1 Re: Cóż 14.12.11, 21:52
                            Turyści polscy dla TUI to niewielki procent klientów, a ceny w euro dla Niemca nadal ujdą.
                            Więc firma TUi i inne niemieckie nie muszą się specjalnie martwić.
                            Choć nie jest tak do końca. Np. ciężkie problemy ma Thomas Cook, bo wiecznie pijani Angole przestali jeżdzić na pakiet obżarstwo i chlanie do Arabów. A do Thomasa C. należy Neckermann.
                            Niemców ratuje to, że Egipt i Tunezja nie były dla nich specjalnie popularne.
                            Niemcy wybierają Hiszpanię i ta w niemieckich biurach podróży jest tańsza niż w polskich.
                            Ja też z natury jestem optymistą.
                            Trzeba zachować spokój i najpierw mysleć, potem robić


                            • wojtek37k Re: Cóż 14.12.11, 22:31
                              Tak , masz rację , w ubiegłym roku byłem własnie w Hiszpani z wylotem z Niemiec .
                              Róznica ceny z porównywalną ofertą z Polski była bardzo korzystna , róznica na
                              4 osobach około 5 tysięcy złoty , a dojazd do lotniska w Berlinie nie był aż tak kłopotliwy .
                              Wakacje super zorganizowane , a brak rodaków w hotelu jakoś nie wpłynął istotnie na niekorzyść . Trzeci raz wylatywałem na wakacje z Niemiec i raz wykupywałem z Niemieckiego biura , ale z dojazdem własnym , wszystkie 4 wyjazdy bardzo udane i tak myślę , że w następne
                              wakacje powtórzę ten schemat .
                              • sofia41 Re: a tak na serio 15.12.11, 17:19
                                Chorwacja wejdzie do UE a nie do euro, to zasadnicza różnica. Za wynajem, ceny są tam już dziś niemalże równe włoskim, ceny w sklepach, ceny mieszkań niemalże równe cenom w pólnocnej EU a niektóre nawet tym z NY, co ma więc podskakiwać ?
                                • wislok1 Re: a tak na serio 15.12.11, 22:09
                                  No nie całkiem, jednak Włochy są o wiele droższe niż Chorwacja i Słowenia.
                                  Żona dostała ciężkiego szoku po zobaczeniu cen na ciuchy w Trieście.
                                  Za jedzenie w knajpach też płaci się prawie o połowę drożej za ten sam poziom usług.
                                  Najtańsze hotele we Włoszech, zwykle kiepskie, są droższe niż średniej klasy w Chorwacji i Słowenii.
                                  "Najazd" Włochów na Chprwację i Słowenię ma racjonalne podstawy, jest dla nich taniej.
                                  W uroczym słoweńskim Piranie w niedzielę jest Włoch na Włochu, "okupują" wszystkie knajpy, bo za ten sam obiad we Włoszech zapłaciliby drożej.
                                  W sklepach spożywczych czasem Włosi mają wiele rzeczy dość tanich, np. makarony, wino, itp.
                                  • wojtek37k Re: a tak na serio 17.12.11, 11:51
                                    Włochy , to jednak nie tylko północe wybrzeże Adriatyku , gdzie drogo , plastikowo , jedzenie raczej pod turystów , słabe i drogie .... Włochy mają bardzo dużo regionów turystycznych , ja w trakcie pierwszego pobytu w Wenecji i jej okolicach , wracałem z tygodniowego pobytu w głębi Włoch i byłem na świeżo z porównaniem , wypadało ono masakrycznie , na niekorzyść płn Adriatyku , ceny o 50% wyższe , jedzenie fatalne , obsługa straszna .....
                                    Także jak ktoś pisze , że ceny ciuchów w Trieście masakryczne , to nie ma co rozciągać tego na całe Włochy , bo Triest jest poprostu drogim miejscem . Dla mnie zjedzenie doskonałego lunchu za 10-12 euro / dwie osoby , czy pełnej kolacji za 40-50 euro / dwie osoby nie jest wyzwaniem , zdaję sobie jednocześnie sprawę , że za te pieniądze u wybrzeży północnego Adriatyku , na Sardynii , w centrum Florencji , czy Genui , w Portofino zjem posiłek niskobudżetowy , turystyczną papkę , a w innym miejscu bedzie to dobra kuchnia włoska :)
                                    Wiecie , to tak jak Makarską uczynić kwintesencją Chorwacji ;)
                                    • wislok1 Re: a tak na serio 17.12.11, 12:49
                                      Zgadzam się całkowicie.

                                      Ja bym jednak Makarskiej nie stawiał na jednej szali z typowymi miejscowościami nad włoskim Adriatykiem, w stylu Rimini czy Bibione.
                                      Makarska jest przepiękna
                                      • wojtek37k Re: a tak na serio 17.12.11, 21:07
                                        Masz rację , widoki są nieporównywalne ...... chodziło mi raczej o coś innego . Nie chcę poprostu , porównywać Makarkiej z resztą Chorwacji , a "kurortów" adriatyckich takich jak Bibione , czy Rimini , nie należy porównywać z resztą Włoch .
                                          • sofia41 Re: a tak na serio 18.12.11, 10:32
                                            wislok1 napisał:

                                            > Na pewno Włochy poza centrami turystycznymi są tańsze i mniej nastawione na zdz
                                            > ieranie z turystów.

                                            Z porównaniami to różnie bywa. Napisałam, że Chorwacja jest prawie tak droga lub tania (to dyskusyjne) jak Włochy i tak trzymam. Ceny ciuchów produkcji zachodniej porównywalne z północą Europy a tam jest dość drogo. Ceny mtr.kw też itd.
                                            Włosi walą na Istrę bo taniej !!!???. Jeśli pojedziesz na Lazurowe Wybrzeże też zobaczysz pełno Włochów a wątpie czy jest taniej niż we Włoszech.
                                            Znajomy, jak twierdzi, lata na Tajlandie bo żarcie jest tam zdecydowanie tańsze niż na Majorce. Zatem to chyba nie może być wykładnią, przynajmniej nie jedyną wykładnią bywaniu tu lub tu. Wielu wschodnich Włochów na chorwackie plaże ma bliżej niż własne, inni lubią chorwackie papu, atmosferę, wodę, góry i co tam można jeszcze lubieć lub przyjeżdżają poprostu przez ciekawość bo jeszcze tam nie byli. Dla Włocha czy Niemca ale też Austriaka cena nie jest pierwszoplanowa w budżecie urlopowym. Zatem to nie jest argument "najazdu" Włochów na Słowenię czy Chorwację. Dla nas np. też "chcę tam być" jest ważniejsze od ceny.
                                            • wislok1 Taaa 18.12.11, 14:54
                                              Czy ceny we Włoszech są na poziomie Chorwacji ?
                                              Wbrew pozorom nie jest to kwestia wiary czy uczuć, ale statystyki.
                                              Oczywiście porównując drogą knajpę w Chorwacji z tanią we Włoszech, czy dyskont we Włoszech z małym sklepikiem w Makarskiej, można spierać się że jest inaczej, hehe.
                                              No więc zerknijmy do ostatniego opracowania eurostatu z 2010 roku
                                              Price level indices for consumer goods and services
                                              Dorzucam jeszcze Słowenię, bo o niej pisałem.
                                              Pomijam ceny towarów, które nie kupują turyści, np. komputery czy auta.

                                              Wszystkie ceny:
                                              Poziom średni UE = 100
                                              Włochy = 104
                                              Słowenia = 84
                                              Chorwacja = 74

                                              Żywność:
                                              Poziom średni UE = 100
                                              Włochy = 106
                                              Słowenia = 95
                                              Chorwacja = 92

                                              Alkohol:
                                              Poziom średni UE = 100
                                              Włochy = 104
                                              Słowenia = 80
                                              Chorwacja = 82

                                              Ubrania:
                                              Poziom średni UE = 100
                                              Włochy = 101
                                              Słowenia = 98
                                              Chorwacja = 104

                                              Restauracje i hotele:
                                              Poziom średni UE = 100
                                              Włochy = 107
                                              Słowenia = 87
                                              Chorwacja = 91

                                              Oczywiście, że Włosi wybierają Chorwację i Słowenię także z tego powodu, że jest tam bardzo ładnie.
                                              • sofia41 Re: ach statystyka .............. 18.12.11, 21:06
                                                pamiętam, że mnie kiedyś też fascynowała ale kiedy zacząłam zajmować się nią sama to mi odeszło.
                                                Zakładając, że ta jest "prawdziwa" to napewno nie uwzględnia rejonów typowo turystycznych traktując ogólnie, co może dać zupełnie wypaczony rezultat.

                                                żywność - nie odniosłam wrażenia, że jest taniej niż w UE, są artykuły tańsze ale są i droższe
                                                alkohol - akurat produkcji włoskiej jest wyjątkowo tani
                                                ubrania - te są na poziomie UE
                                                restauracje i hotele - zamiast sięgać do statystyki, poklikaj np. na booking.com czy jakiś inny odpowiednik i porównaj ceny w odpowiadających sobie turystycznych miejscowościach a jestem pewna, że różnica mocno się zniweluje.
                                                Nie, Chorwacja wcale nie jest tańsza, urlop wcale nie kosztuje taniej przy zachowaniu takiego samego standardu tu i tam. Chorwacja ma inne walory, które mogą pociągać Włochów lub innych ale o tym pisałam. Urlop w Czarnogórze 2009 i Chorwacji 2010 wcale nie kosztował nas mniej niż w 2008 w Vieste na Gargano we Włoszech w tym samym okresie tzn. przełom sierpnia i września. Czarnogóra - 350 euro/tydzień, Chorwacja - 420 euro/tydzień, Vieste - 340 euro/tydzień. Czy Makarska jest ciekawsza od Gargano można mieć podzielone zdania ale w restauracji trzeba mniej więcej płacić tyle samo lub drożej na Makarskiej.
                                                I coż mnie mogą obchodzić statystyki, które nie uwzględniają moich osobistych i naocznych przeżyć.







                                                • trypel Re: ach statystyka .............. 18.12.11, 21:25
                                                  Sofia - odnosze to samo wrażenie po tegorocznych wczasach w Umbrii (fakt -tani rejon Włoch), nie mówie o smiesznie taniej kawie i lodach ale w każdej knajpie było taniej niż na Makarskiej w czerwcu :)
                                                  Jadąc do Włoch w sierpniu spałem w hotelach **** po drodze (musialem służbowo zjechac aż do Neapolu) i płaciłem góra po 40-50 euro/dobe za dwójkę (booking oczywiscie), w Makarskiej w czerwcu też przez booking zapłaciłem też 50 za pensjonat bez sniadania za jedną dobę :)

                                                  ale na Wisłoka to nie zadziała.
                                                  • wislok1 Re: ach statystyka .............. 18.12.11, 22:31
                                                    A ha, wrzucam jeszcze
                                                    ceny w kategorii restaurants and hotels

                                                    Średnia UE = 100

                                                    Czarnogóra - 62
                                                    Macedonia - 42
                                                    Albania - 42
                                                    Bośnia i Hercegowina - 59
                                                    Serbia - 54
                                                    Turcja - 79
                                                    Bułgaria - 45

                                                    No i jeszcze Polska - 77

                                                    Dla porównania Norwegia 178
                                                    Szwajcaria 141



                                                    Statystyka jest prawdziwa, jedyny problem to to, że nie podaje płac.
                                                    To co dla Norwega jest w zasadzie za pół darmo, dla Albańczyka kosztuje majątek
                                                  • trypel Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 08:26
                                                    Norwegia to masakra. I tu sie zgadzamy. Zestaw w mcdonaldzie koło 80 pln z tego co pamiętam. Piwo w knajpie koło 50 pln.
                                                    Ale ze statystyką to wiesz jak jest - jak głosi stare powiedzenie - jak wychodzisz z psem na spacer to macie statystycznie po 3 nogi.
                                                    Dlatego statystyka może być wskazówką ale nie jest biblią

                                                    zresztą np 45 na Bułgarie tez mi nie pasuje chyba że autor badań sprawdził TYLKO miejscowosci wakacyjne w szczycie sezonu.

                                                    Ze statystyką trzeba uważać. Jak w 2006 jak zakładalismy oddział w Bułgarii i raport statystyczny z ambasady powiedział nam że srednie zarobki to 220 lewa (z pamieci mowię) a srednia emerytura to 70 lewa to własciciele firmy powiedzieli że jestesmy szaleni próbując z ofertą gdzie najtańszy produkt kosztował wiecej niż srednia pensja (i to było coś z wyposażenia domu), okazało się że srednia srednią a ludzie jakoś kasę mają :)

                                                    Jak w 2007 zakładalismy Adrię to wg badań zewnętrznych firm wychodziło że najlepiej powinno być w Serbii i w Słowenii a było w Chorwacji. Bo statystka nie ujmowała szarej strefy która tam jest największa. :)

                                                    Pamiętaj o różnych cennikach dla swoich i cudzoziemców w Chorwacji - niby zabronione ale to dalej fakt. A w statystyce tego nie ma :)
                                                  • hepik1 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 09:06
                                                    trypel napisał:
                                                    > Pamiętaj o różnych cennikach dla swoich i cudzoziemców w Chorwacji - niby zabro
                                                    > nione ale to dalej fakt.

                                                    Spróbujesz rozwinąc?
                                                    Bo w Studenacu czy Lidlu to raczej nie.W sieciowych sklepikach,które sa sezonowo otwierane nawet w małych wioskach tez nie.
                                                    W rybarnicach też ceny wystawione,kupują najczęściej miejscowi.
                                                    W piekarniach chleb tanszy o 2 kuny dla miejscowych?
                                                    Kawa dla Chorwata w konobie zamiast 8 kn kosztuje 5 kn?
                                                    Jedyne co mi się nasuwa to rakija czy wino,tych raczej miejscowy nie kupuje na targowisku a u sąsiada zapewne taniej.
                                                    No i jeszcze promy czy katamarany,po sezonie czyli dla miejscowych ,zawsze taniej.
                                                    Ciekawy jestem Twoich spostrzeżeń.
                                                  • trypel Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 09:25
                                                    To nie spostrzeżenia tylko to co mówili klienci - zawsze mowili - ja robie rezerwacje bo ty dostaniesz inny cennik, ja prosze o fakturę (mimo ze ty płacisz) bo bedzie sporo mniej. Nawet w hotelu klient robił mi rezerwację bo mimo że spałem zawsze w tym samym royalu to jakoś dziwnie on dostawał cenę 20-30 euro niższą.
                                                    Miałem taką knajpę w Splicie - twarzą do morza i w lewo jakies 1 km za port - super żarcie, idealna obsługa, jak chodziłem służbowo z Chorwatami to wychodziło regularnie 30-40 euro na osobe jak poszedłem sam z osobą towarzyszącą to ponad 100 euro wyszlo. Zgodnie z menu które dostałem :)
                                                    Jeszcze pamiętam różne cenniki dla lokalsa i cudzoziemca w Bułgarii więc mnie to nie dziwi. Tyle że fałszuje statystyki :)

                                                    Oczywiscie dotyczy to tylko rynku usług i tych miejsc gdzie szara strefa może istnieć bo wiadomo że w markecie i na stacji paliw cen innych nie bedzie. No i oczywiscie są knajpy tylko dla turystów gdzie Chorwat nie trafi bo tam istnieje tylko jeden cennik - ten wyższy.
                                                  • hepik1 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 09:58
                                                    No tak ale...żeby sie nie powoływać na cały świat...u nas podobnie ;)
                                                    W ramach rabatu.U kolegi prowadzącego pensjonat czy knajpkę.w butikach z firmową odzieżą,gdzie personel ma takie prawo udzielone przez właściciela a pracuje córka sąsiadki itd itp ;)
                                                  • trypel Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 10:13
                                                    chyba jednak nie do końca.
                                                    Pamietasz te czasy kiedy to turysci z zagranicy mieli inne cenniki w hotelach? Ja tak.
                                                    I tam raczej nie jest to znajomy-znajomemu tylko dla swojego i dla obcego.
                                                    I nie wątpię że w takiej Makarskiej takich numerów nie ma - tam jest wszystko podciągnięte pod turystów. Ale w miastach gdzie poza turystyką jeszcze się coś dzieje myslę że dalej proces dzielenia ma miejsce tak jak to było rok, dwa lata temu i wczesniej
                                                  • hepik1 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 10:56
                                                    Oczywiscie,że pamiętam.Cenniki dla KK ,dla bratnich krajów socjalistycznych i dla tubylców.Wtedy państwowo usankcjonowane.
                                                    Korupcji w CRO ,szarej i zupełnie czarnej strefy dostatek.Właśnie pozamykali sporą część poprzedniej ekipy rządowej.Programy antykorupcyjne maja rozbudowane zdecydowanie bardziej niz w PL ;)
                                                    Ale akurat Twoje przykłady mieszczą sie raczej w ramach gospodarki rynkowej ;)
                                                  • sofia41 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 11:08
                                                    Hepiki, wisłoki dajcie sobie spokój ze statystyką, życie jest życiem, a z niego wynika, że Chorwacja jeżeli nawet miejscami tańsza od Włoch, to różnica jest minimalna. W każdym razie Makarska napewno nie jest tańsza a mam na myśli ceny, które interesują urlopowicza. Napewno są miejsca, gdzie jest taniej nawet jak w Polsce. Spotkani rodacy płacili 5 euro/dzień od soby !!!!!!!!!!!! ale np. w Vodice chcą 60 euro/dzień za apartament we wrześniu. To dokładnie tyle co Gasthaus ze sytym śniadaniem w Austri czy Niemczech. I nie chodzi mi o to czy to drogo czy tanio ale o to, że w Chorwacji nad Adriatykiem nie jest taniej. Może w takim Kninie jest taniej ale tam turysta co najwyżej zabłąkany, zatem ceny miejscowe także dla turysty.
                                                    Kiedyś Chorwacja była zdecydowanie tańsza od Włoch ale to już odległa historia. Dziś ceny są porównywalne. Dla przykładu, najpopularniejsze danie w restauracji czyli pizza, kosztuje tyle co we Włoszech w restauracji, czyli 5-6 euro, muszę jednak uchyliś czoła i przyznać, że ta chorwacka jest większa i chyba generalnie lepsza od tej serwowanej dla turysty we Włoszech, i nie tylko pizza bo inne dania są też dość obfite i najczęściej smaczne ale mówimy o cenach, jakość w statystykach się nie mieści. Może to nie ceny przyciągają tych Włochów do Chorwacji ale właśnie to, że za tą samą cenę, choć menu karta nie jest aż tak bogata, zje więcej i smaczniej. Powszechnie wiadomo, że Włosi lubią jeść. Piwo w knajpie jest tanie i dobre co też ma znaczenie a to może dawać mniejszy rachunek. Mniejsza o to gdzie jest taniej, generalnie podoba nam się w Chorwacji ale też i w Czarnogórze. Słowenia niestety jest tylko tranzytem.





                                                  • hepik1 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 11:45
                                                    Zośka!
                                                    Proszę nie uogólniać.Z mojej strony nic nie ma o statystyce.
                                                    Ba,ja nigdzie i nigdy nie pisałem,że Chorwacja jest tania(no dobra,może z wyjątkiem roku 2008,kiedy euro w wakacje było po 3,20 i wtedy porównywało sie do kosztów wakacji w kraju)
                                                    Natomiast zawsze uważałem,że CRO to drogi dla przeciętnego Polaka kraj,w którym można tanio spędzić dwutygodniowe wakacje. ;)
                                                    Pod kilkoma warunkami.ogólnie znanymi,najczęściej wyszydzanymi na forach,gdy ktoś o nich napisze ;)
                                                  • wislok1 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 15:29
                                                    Ja też nigdy nie towerdziłem, że Chorwacja jest tania.
                                                    Stwierdziłem tylko, że Włochy są droższe niż Chorwacja.

                                                    > Natomiast zawsze uważałem,że CRO to drogi dla przeciętnego Polaka kraj,w który
                                                    > m można tanio spędzić dwutygodniowe wakacje. ;)

                                                    Też prawda, ale nie każdy ma tolerancyjną żonę, która lubi przez dwa tygodnie na wczasach robić sniadania oraz gotować obiady i kolacje
                                                    albo tak wspaniałego męża i wspaniałe dzieci,
                                                    które robią dużą część pracy za nią.

                                                    Inaczej może być tak jak w przykładzie poniżej.


                                                  • wislok1 Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 15:23
                                                    Ciekawe uwagi, ale proszę mieć pretensje do eurostatu, nie do mnie.
                                                    Ja stwierdzam, że ma rację i tyle.
                                                    Mam odmienne doświadczenia z Włoch i wiem, że jest drożej na podstawie tego, co płaciliśmy, a nie na podstawie tego, co ktoś opowiadał, że płacił.
                                                  • trypel Re: ach statystyka .............. 19.12.11, 15:36
                                                    do eurostatu nie ma co mieć pretensji. Każdy wie że statystyka może wykazać wszystko co chce prowadzący badania. I do najuczciwszych trzeba mieć spory margines nieufnosci
                                                    Zresztą chyba mało kto kieruje się wyborem miejsca na urlop na podstawie danych eurostatu :) a na podstawie opinii z internetu i owszem.
                                            • Gość: Foxer Re: a tak na serio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 20:36
                                              Rozmawiałem dzisiaj ze znajomą. Byli w 3 rodziny na wyspie Cres.
                                              Wyspa im się nie spodobała, bo nie było piaszczystych plaż. Nic o wyspie przed wyjazdem nie czytali, bo nie mieli w domu przewodnika. Wybrali ofertę, bo znajomi ich namówili.
                                              Byli wściekli, że musieli kupić buty do wody.
                                              Na miejscu nigdy nie poszli do konoby, bo Chorwacja jest droższa niż Polska. Wszystko gotowali sami, zabrali do Chorwacji bagażnik jedzenia, łącznie z mąką i sami piekli chleb, bo szkoda im było pieniędzy na kupowanie chorwackiego. Kupowali tylko wodę mineralną i rakiję oraz wino.
                                              Nie zrobili ani jednej wycieczki, bo szkoda pieniędzy.
                                              Oceniają ten wyjazd jako koszmarny i nigdy więcej do Chorwacji nie pojadą.
                                              Wcześniej byli w Egipicie, tydzień z all incl, cały tydzień siedzieli w hotelu i nidzie się nie ruszali.

                                              Tak więc nie każdemu się podoba Chorwacja
                                              • wislok1 Wrr 18.12.11, 22:03
                                                To się nazywa tzw. instynkt stadny, czyli jadę tam, gdzie jadą znajomi.
                                                A potem robię, to co oni robią, np. mają psychozę konieczności gotowania obiadów i kolacji oraz zejścia z kosztami na absolutne minimum, bo przecież już tyle wydaliśmy na podróż.
                                                Czyli na urlopie robimy
                                                to samo co w domu, tak samo organizujemy sobie życie, a do tego stale się zadręczamy cenami, które w przypadku Chorwacji czy Słowenii są wyższe może o 30% niż u nas, czyli nie ma katastrofy, ale my porównujemy wszystko do Biedronki.
                                                W efekcie faktycznie ocena takich wczasów może być tylko fatalna
                                                • Gość: Asłan Re: Wrr IP: 80.54.10.* 19.12.11, 16:54
                                                  Prawda jest jak d..., każdy ma swoją.

                                                  Kto lubi gotować, niech gotuje. Kto nie lubi, niech lepiej stołuje się w knajpach.

                                                  Kogo nie stać na knajpy w cieplych krajac, niech jedzie do Polski i modli się o ciepłe lato
                                                  • wojtek37k Re: Wrr 19.12.11, 18:30
                                                    Eurostat , eurostatem , ale nie można pominąć możliwości prostego porównania kosztów zakwaterowania w obu krajach , tak jak przedmówcy pisali : booking , HRS czy B&B Italy i wiele , wiele innych . Standard zakwaterowania w obu krajach jest zupełnie nieporównywalny . Jedyne w czym ma przewagę Chorwacją zdecydowaną , to wybrzeże Adriatyku które jest ładniejsze , niż to nad włoską częścią . Tyle , że Włochy to nie tylko Adriatyk , można powtarzać i powtarzać , ale nieprzekonanych się nie przekona , ja bywam tu i tu , na łażenie wolę Włochy , ale nurkuję i Chorwacja ma niezaprzeczalne zalety pod tym względem , jest bardzo ciekawa . Jednak wewnętrzne przepisy nurkowe mają totalnie do bani , mam nadzieję , że nie tylko tak jak 1,5 roku temu znieśli głupią roczną opłatę nurkową , ale i resztę przepisów nurkowych dostosują do Europy ........ a ktoś jeszcze pisał o Tajlandi i ta rzeczywiście może pogodzić wszystkich , jeszcze jak się kupi tani bilet lotniczy (teraz wylot z Warszawy , w obie strony , mozna za 1200-1400 złoty kupić) to na miejscu jedzenie jest jak za darmo , w sprawie morza to Adriatyk raczej nie wytrzymuje porównania np morzem Andamańskim , przyjazność Tambylców nieporównywalna , koszty i jakość zakwaterwania zarówno Włochy i Cro daleko, daleko z tyłu i można tak długo .....
                                                    Statystyka mnie nie przekonuje , doświadczenie własne mam zupełnie inne . Ktoś pisał o alkoholu , ja bimbru domowego chorwackiego , będę się starał już nie dotykać , to co jest dostępne , to niestety w przeważającej części jest kiepskiej jakości , turyści niewybredni jednak kupują więc prawie każdy chorwat , czy umie , czy nie umie , to to robi i w tym problem . Mam wrażenie , że większość nie umie , lub poprostu syf nawet nieoczyszczony próbuje sprzedać turystom :(
                                                    Chorwacja obiektywnie to bardzo ładny kraj , ale to nie jest pępek świata, ani żadna cud/miód/malina a takie można odnieść mylne wrażenie czasem czytając to forum , czytając dokładniej , niektórych tu piszących i żeby było jasne niekoniecznie chodzi mi o piszących na tym wątku , to nawet garbaci w Cro prosto chodzą ;)
                                                  • wislok1 Re: Wrr 19.12.11, 19:52
                                                    Ponieważ żona stwierdziła, że lubi piaszczyste plaże, to poprosiła, zebym poszukał czegoś nad włoskim Adriatykiem, może będzie taniej niż w Chorwacji.
                                                    No, taniej nie jest, jest drożej o około 20%, z tym że te najtańsze włoskie hotele czy apartamentowce to klocki wśród innych kocków z fatalnymi ocenami na holidaycheck. W Chorwacji przynjamniej te klocki stoją w ładnym otoczeniu.
                                                    Wiadomo, że Włochy to także urocza Toskania, ale także koszmarny Neapol.
                                                    Generalnie ten kraj jest fajny, ale kompleksów nie ma co mieć, ma także dużo minusów.
                                                    O wiele ładniejsza jest Francja.
                                                    Z krajów alpejskich lubię Austrię i Słowenię, choć niemieckim Alpom także nic nie brakuje. A nad Jadranem tak samo piękna jak Chorwacja jest Słowenia.

                                                    Forum jest o Słowenii, Chorwacji i Czarnogórze, więc trudno żeby tu opisywać dokładnie inne kraje
                                                  • sofia41 Re: hej wislok1 20.12.11, 09:01
                                                    > Ponieważ żona stwierdziła, że lubi piaszczyste plaże, to poprosiła, zebym poszu
                                                    > kał czegoś nad włoskim Adriatykiem, może będzie taniej niż w Chorwacji.

                                                    To troszke daleko ale serdecznie polecam wycieczkę na Gargano między Peschici a Vieste. Super plaże, super czysta woda jak w Chorwacji i te dwa urocze miasteczka. My w 2008 mieszkaliśmy tu
                                                    www.baiadegliaranci.it/TEDESCO/listino/
                                                    nad plażą i niecały kilometr od centrum.
                                                    Zapewniam tak ciebie jak i żonę, że będziecie zadowoleni.

                                                    > O wiele ładniejsza jest Francja.
                                                    Kiedyś znajomi z Paryża zapytali mnie, które miasto jest ładniejsze Paryż czy Rzym. Po namyśle odpowiedziałam, te dwa miasta są tak różne, że jakiekolwiek porównania nie mają sensu, najlepiej poznać jedno i drugi.


                                                  • sofia41 Re: hej wislok1 21.12.11, 10:18
                                                    wislok1 napisał:

                                                    > Dzięki za informacje. Miejsce ładne, ale za 800 euro za tydzień mam hotel z wyż
                                                    > ywieniem w Chorwacji C
                                                    Rozumiem i zapewniam, że w domu jest najtaniej. Sądziłam, że dla ciebie nie tyle cena co chęć poznania, zobaczenia i przeżycia są najważniejsza. Pardon.
                                                    Posłuchaj czasami żony.

                                                    > ................ w Chorwacji w jeszcze ładniejszym miejscu

                                                    zobacz odnośnie Paryża, nie chcę się powtarzać.

                                                  • wislok1 Re: Wrr 19.12.11, 19:54
                                                    Generalnie jest tak, że kto lubi gotować w domu, lubi i na urlopie. I odwrotnie.

                                                    Z tą prawdą to masz rację.
                                                    Co widać na forum
                                                  • Gość: rob Re: Wrr IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.12.11, 10:28
                                                    Byliśmy ż żoną trzy razy w chorwacji.Dwa razy z wyżywieniem -śniadania i obiadokolacja -zestaw do wyboru,a raz mieliśmy pensjonat z kuchnią z pełnym wyposażeniem.Rano często burek-serowy lub mięsny,wiele osób byli w Chorwacji i nie wie co to jest.Na obiad coś pichciliśmy,coś przy plaży ,a byliśmy w makarskiej i dziwię się gdzie jest tak drogo gdzie ten tłum ludzi.Fajnie było w Egipcie,rejs po nilu,boska tunezja,ale do chorwacji zawsze wracam z uśmiechem na twarzy,takiego wybrzeża nie ma wiele krajów,i zawsze będę tam wracał.Jak ktoś lubi piach i zimne morze to niech jedzie nad Bałtyk,ja wolę skaliste pełne uroków wybrzeże,wskakuję do wody -do cieplej wody,pa.
                                                  • hepik1 Re: Wrr 20.12.11, 13:04
                                                    rob napisał(a):


                                                    >Rano często burek-serowy lub mięsny,wiele osób byli w Chorwacji i nie wie c
                                                    > o to jest.

                                                    Burek to chyba jakaś potrawa z z psa? ;)


                                                    A poważnie burek to tylko z mięsem, z serem sirnica, z ziemniekami krompiruša , z kapustą, blitvą (lub szpinakiem) czy inna "zieleniną" zeljanica itp......
                                                  • Gość: Klotz wczasy IP: *.strazgraniczna.pl 20.12.11, 14:49
                                                    Ja to bardzo lubię jeździć na wczasy do Chorwacji bo tak: przyjeżdżamy na miejsce po 2 dniach i nocy w samochodzie. Czuję się jakby mi ktoś młotem w łeb walnął z całej siły. Idę spać. Śpię 2 dni, wstaje w poniedziałek koło południa, gorąc jak cholera, idę do sklepu kupuje skrzynkę zimnego piwa i pijemy do wieczora. Wieczorem gotujemy przywiezione z Polski mięsko, parówki może jajecznice. Wtorek. Znowu pobudka koło południa a gorąc jeszcze większy. Piwo się skończyło, lecę znów do sklepu, picie do wieczora, nie ma siły gotować więc kładziemy się spać głodni. Środa. na śniadanie chleb z Polski przywieziony, troszkę już zapleśniał ale się zeskrobie. Włączyłem telewizor sat nic z tego nie rozumiemy ale kumpel wyciągnął z lodówki Żywca. Dzisiaj wieczorem odgrzewany bigos. Czwartek, piątek podobnie. Sobota. Jak fajnie, że można wrócić do Polski. Dość mam już parówek, zupek instant i spleśniałego chleba. Następne wczasy za rok, też w Chorwacji. Sąsiedzi mówili, że plaża była żwirkowa.
                                                  • hepik1 Re: wczasy 20.12.11, 15:16
                                                    Klotz,ty dziekuj Bogu ,że żyjesz(chyba tylko klimat zdrowy chorwacki klimat to życie ratuje )
                                                    Dwa dni i jedna noc podróży a potem posiłki z polskiego mięsa,polski bigos,polski chleb, o polskim piwie nie wspominając ,które przeżyły upały ....cud. ;)
                                                  • wislok1 Eee tam 21.12.11, 00:34
                                                    Sąsiadka była w Bułgarii kilka razy i cały ich pobyt ograniczał się do plażowania, jedzenia w knajpie, picia ile wlezie na kwaterze zakupionej u tubylców rakiji tak przez całe dwa tygodnie.
                                                    Ceny jedzenia i alkoholu faktycznie niskie.
                                                    Jako miejsce pobytu wybrali nie Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg.

                                                    Poza tymi dwoma kurortami nie kompletnie ma nic do zwiedzania, zero atrakcji w stylu aquaparki, zero ciekawych zabytków, zero miejsc ciekawych przyrodniczo, niema niczego poza plażą i gospodą
                                                  • wislok1 Re: Eee tam 21.12.11, 00:36
                                                    PS: są dwa miejsca ciekawe - Sozopol i Nesebyr, dw awyjątki potwierdzające regułę. Poza nimi zero !
                                                    A w samej Chorwacji jest takich Sozopoli i Nesebyrów z 50
                                                  • trypel Re: Eee tam 21.12.11, 13:13
                                                    wislok1 napisał:

                                                    > Poza tymi dwoma kurortami nie kompletnie ma nic do zwiedzania, zero atrakcji w
                                                    > stylu aquaparki, zero ciekawych zabytków, zero miejsc ciekawych przyrodniczo,
                                                    > niema niczego poza plażą i gospodą

                                                    znów pier*zielisz jak potłuczony

                                                    Kaliakra, Ropotamo, Balczik, Varna (+ oczywiscie przereklamowany jak Wenecja Neseber, i piekny Sozopol)
                                                    Nad morzem tyle. W głębi lądu masz Wielkie Tarnowo, Masz Stara Zagorę, masz Sofię, masz góry Riła (nie ma tak dzikich gór w Europie), masz Monastyr Rilski, masz piekne Rodopy z małymi cerkiewkami i wsiami z XIX wieku.
                                                    To że w jednym kraju historia doprowadziła do rozwoju w innym kierunku nie oznacza że architektura to jedyne co nadaje sie do zwiedzania. Jednym pasuje 100 miasteczek sredniowiecznych, inni powiedzą że sredniowiecze to syf po piramidy to jest to a jeszcze inni zachwycą się 3 dniami wędrówki przez góry bez spotkania żywej duszy.

                                                    Albo np tym że ze stolicy miasta wjezdzasz wyciagiem na 2300 m npm i przez parę msc w zimie mozesz po pracy pojezdzić na nartach. Chorwacja to syf bo w Zagrzebiu tak nie da rady - prawda?

                                                    i jeszcze zapomniałem o ujsciu Kamcziji do morza. W Chorwacji nie ma sporej rzeki wpływajacej do morza przez plażę gdzie co tydzień widać gdzie przeniosło się koryto. W Choracji w ogóle nic nie ma ciekawego... jakies 50 miasteczek i poza tym same skały
                                                    i grobowców nie ma trackich - syf po prostu
                                                  • hepik1 Re: Eee tam 21.12.11, 13:28
                                                    trypel napisał:
                                                    > znów pier*zielisz jak potłuczony

                                                    Nie dałoby sie na niższym poziomie emocji?
                                                    Rozumiem,że przed nami zakup choinki,zabicie i patroszenie karpia ,jakiś rajd po sklepach by kupic brakujące prezenty...ale mimo wszystko lepiej już tłuc orzechy ewentualnie bombki ;)
                                                  • wislok1 Re: Eee tam 21.12.11, 16:16
                                                    Przyjmuję przeprosiny.

                                                    Pisałem swoje SUBIEKTYWNE odczucia o wybrzeżu, a nie o całej Bułgarii.
                                                    Ponieważ, jak tu ktoś trafnie zauważył, prawda to d..., każdy ma swoją, to nie masz co się obrażać. Nie podoba mi się wybrzeże Bułgarii i tyle, jedt nudne i nieciekawe.
                                                  • hepik1 Re: Eee tam 21.12.11, 18:46
                                                    Wg mnie bardziej za potłuczonego się należało ;)
                                                    A tak ogólnie -nie napinajmy sie tak Panowie,bo nie warto.
                                                    I tak kazdy pojedzie tam gdzie chce, a jak ktos wybierze CRO zamiast BLG albo na odwrót ...wsio rybka ;)
                                                  • wislok1 Re: Eee tam 21.12.11, 22:06
                                                    Ja się nie napinam.
                                                    Najśmieszniejsze jest to, że ostatnie wakacje spędziłem w Słowenii, a jestem atakowany za obronę Chorwacji, hehe
                                                  • trypel Re: Eee tam 22.12.11, 08:15
                                                    Najsmieszniejsze że ja w tym roku spedziłem urlop mały w Chorwacji, duży we Włoszech :D
                                                    a w nastepnym roku bedzie duży w Chorwacji :) niestety demokracja powoduje że grupa wybrała tamten rejon. Ale mały bedzie w Bułgarii :)
        • Gość: Klotz Re: Z roku na rok jest coraz gorzej IP: *.strazgraniczna.pl 20.12.11, 15:06
          W życiu na Chorwacje nie pojadę. Byłem tam raz, pełno kamieni, skał i betonu. Takie coś to ja mam koło domu. Lubię natomiast jeździć do Bułgarii. Tam przynajmniej mam piasek i ciepłą wodę bez jeżowców. W Chorwacji do tego drożyzna nie z tej ziemi. Trzeba jedzenie brać ze sobą z Polski i gotować w pokoju. W Bułgarii jest taniej stać mnie zjeść w restauracji. Byłem też raz w Rumunii i też sobie chwalę. Jadłem w hotelu. Jedzeni takie sobie ale lepsze niz sam robiłem w Chorwacji. Ludzie też o wiele milsi.
    • trypel Re: Pocz?tek tanich wczasów 22.12.11, 17:39
      jesli w lipcu zejdą do 80 euro za apartament to się robi ciekawie - 1100 euro za 2 tyg. tyg a knajpy na miejscu tanie.
      Położenia faktycznie bajka. Tyle że podróż raczej na 2 dni trzeba rozłożyć.
      Jest szansa na 3 apartamenty obok siebie? jak byłeś to wiesz czy można tak wykombinować żeby 3 rodziny razem były?

      fajne miesce - blisko Meteorów.
      • des4 Re: Pocz?tek tanich wczasów 22.12.11, 21:20
        gtw ma rację, ceny apartamentów w Grecji zwłaszcza te podane na stronach internetowych zwykle można sporo zbić, zresztą ceny hoteli też, do tego dochodzą różne zniżki np. za wczesną czy internetową rezerwację

        o ile się nie mylę w Chorwacji jest podobnie, parę lat temu stargowałem wypaśny apartament w Lopar na Rabie z 70 na 50 euro, przy czy na stronie mieli cenę 80 euro, w pierwszym mailu od razu zaproponowali 70, a potem zeszli do końccowej ceny 50

        tak samo miałem w Canj w Czarnogórze, z 35 euro zeszli na 23,40 (z podatkiem klimatycznym :)

        dobre, no nie?

          • Gość: Foxer Re: Pocz?tek tanich wczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 01:37
            Nikt nie zbije ceny z 70 na 50 euro w środku sezonu przez internet.
            Wyśmieją ciebie.

            Tak sztuka jest możliwa, jeśli się przyjedzie w ciemno, ma bardzo mocne nerwy i potrafi negocjować.
            Właściciel kwatery postawiony przed alternatywą pieniędze za dwa tygodnie z góry po 50 za dobę lub dalsze czekanie na klientów za 70,
            może wybrać to pierwsze.
            Może.
            Bo równie dobrze zmęczona żona i zmęczone dzieci będą zmiękczać tatusia, nie właściciela kwatery i zapłaci 70. I to jest bardziej realne.

            Nie każdy umie twardo negocjować, a szczególnie ci, którzy się chwalą jacy to są bystrzy.
            Krowa, która ryczy, niewiele mleka daje.

            PS: zawsze zostaje wam bystrzakom apartament w Grecji za 170 euro
      • trypel Re: Pocz?tek tanich wczasów 27.12.11, 08:43
        przyszła oferta.
        po pierwszym kontakcie -15%

        uwaga na jezyk :)

        Dear Mr xxxxx

        Concerning your accomadation (07-21/07/2012 ,14 days) i send you my offer
        one appartment: 6 till 12/07 6 daysx110,00 €/day =660,00€
        13 till21/07 8 x170,00 €/day=1360,00€
        offic. total 2020,00 € /per app
        my offer 1700,00 €/per app , disc 320,00 € for each app.
        With best regards
        Sofoklis Kitsios

        drążę temat dalej bo chyba warto :)
            • wojtek37k Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 19:44
              Nie ma tam nic o najtańszych płatnych plażach , jest o tanim pobycie plażowym , co należy czytać ,
              że jest tam na miejscu bardzo tanio , a przez osłabienie Bahta , będzie w 2012 jeszcze taniej , ja to zrozumiałem w ten sposób .
              • hepik1 Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 20:05
                wojtek37k napisał:

                > Nie ma tam nic o najtańszych płatnych plażach , jest o tanim pobycie plażowym
                > co należy czytać

                Eee,no jest...

                "W Tajlandii można znaleźć najtańsze, a jednocześnie najbardziej atrakcyjne plaże."

                Inna sprawa , z jakiego translatora korzystał autor notki ;)
                • Gość: stavros Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok IP: 176.31.202.* 29.12.11, 21:09
                  w listopadzie 2009 udało nam się zmieścić w 12 000 zł za 2-tygodniowe wczasy na Koh Samui dla czteroosobowej rodziny, oczywiście hotel i przeloty rezerwowane samodzielnie

                  plaże bezpłatne, hotel w bungalowach z pełnym wypasem, wyżywienie BB, knajpy śmiesznie tanie, obiad full wypas dla całej rodziny to ok. 15-20 dolarów z napojami

                  morze i rafa bajka, te same ryby 2 razy większe niż w Egipcie :)

                  • wislok1 Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 21:51
                    Czytałem dyskusję i znawcy Tajlandii piszą, że trzeba minimum 4000 na osobę, w zasadzie 5000 zł.
                    20 dolarów z napojami na 4 osoby ? W Czeskim Cieszynie jest wietnamska knajpa, gdzie pyszne KungPao z ryżem kosztuje w przeliczeniu na złote 12.
                    Tak więc Czechy sa na poziomie Tajlandii
                    • wojtek37k Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 22:16
                      wislok , danie na mieście w miejscach gdzie żywią się tajowie , to koszt 60-80 eurocentów
                      zupa duża z mięsem - jedną napewno się można najeść , ja waże 95kg i taka zupa była dla mnie normalnym posiłkiem to koszt 25-30 eurocenty , jakieś sataye (małe szaszłyczki) z grilla około 1euro za 3 sztuki z sosami . Jak się to ma do Czech , to nie wiem . Dla wyjasnienia , zdecydowana większość Tajów nie posiada kuchni we własnym domu , na ulicy w zwiazku z tym faktem jest pełno jedzenia w przeróżnych miejscach i za każdym razem jest bardzo dobre . Jedyne wpadki można zaliczyć , jak chcesz zjeść po europejsku , poprostu nie potrafią tego dobrze ugotować , takie jedzenie jest drogie , bo mnóstwo skladników musi być z importu .
                      • wislok1 Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 22:34
                        Tajlandia jest bardzo ciekawa, ale żeby ją zwiedzić, a nie tylko siedzieć cały czas na plaży i wcinać ich tanie jedzenie, trzeba znacznie więcej kasy niż przy klasycznym pobycie plażowym.
                        Znajoma zwiedziła z pół świata i twierdzi że dopiero tani jest Madagaskar.
                        Przy takich podróżach najwiecej kosztuje samolot, potem koszty poruszania się po danym kraju i tu jest cały problem.
                        W każdym razie miejsce na pewno fajen, ale nazywanie go najtańszym jest nieporozumieniem
                          • wislok1 Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 22:57
                            Tanio już było, najtaniej w dawnych czasach wychodziło zwiedzanie ZSRR, piszę serio.
                            W latach 80-tych można było zwiedzić stany, czyli Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan, Turkmenistan praktycznie za darmo. Tubylcy kupowali wszystko, co miało zachodnie metki, tak że podróż wyszła za darmo.
                            A ceny w rublach to był śmiech.
                            To se uż ne vrati
                            • wislok1 Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 23:02
                              Ja lubię zwiedzać, a wydawanie dużej ilości kasy po to, żeby tylko leżeć pod palmą na plaży, moim zdaniem jest problematyczne. Jeszcze bardzioej problematyczne jest wydanie takiej kasy, żeby tylko leżeć na basenie hotelowym.
                              Optymalne wyjście to zwiedzanie i odpoczynek

                              Pozdrawiam
                              Dobranoc
                • wojtek37k Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 29.12.11, 21:44
                  hepik1 , czepiasz się i tyle ;)
                  dalej nie widzę tu zdania o odpłatności za plaże , z resztą nie może być .....
                  bo plaże są bezpłatne , może być o tanim pobycie na plaży i to prawda .
                  Koh Samui jest tanie w naszym rozumieniu , lecz obiektywnie , jest drogim
                  miejscem jak na Tajlandię , ale myślę , że skręcamy zbyt daleko od tematyki
                  tego forum ...... jeszcze hepik1 się zdenerwuję ;)

                  jeśli ktoś ciekawy z bywalców tego forum i ma chwilkę w zimowy wieczór , może tu zajrzeć

                  forum.wakacje.pl/read.php?14,1156199,page=1
                  jakość zdjęć może niedoskonała , bo robione zwykłym idiotaparatem
                  ale coś tam można dojrzeć i poczytać
                  • Gość: Foxer Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 09:07
                    "W Tajlandii można znaleźć najtańsze, a jednocześnie najbardziej atrakcyjne plaże"
                    = "może być o tanim pobycie na plaży"

                    Co to znaczy tani pobyt na plaży ? Trzeba kupować na plaży jedzenie i picie, bo inaczej wygonią ?

                    Bardzo ładne zdjęcia.
                    Kojarzę te plaże z filmów. Jak na mój gust turyści w takiej ilości do tego miejsca nie pasują i już nie ma ono połowy uroku
                  • Gość: Albert Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 11:24
                    Nie dostrzegam wielkiej atrakcyjności cenowej Tajlandii, jest droższa od Polski


                    kolację w stylu europejskim , było nieźle , ale nie mieliśmy już ochoty powtarzać , rachunek za 2 dania głowne i jakieś piwo 120 zł

                    Jedzenie bardzo dobre , ceny za dwie przystawki , dwa dania głowne , piwo to rząd wielkości 110-130 zł

                    Napoje chłodzace , woda od 90 groszy za but 0,7l , piwo w sklepie 0,33l - 3 zł ,

                  • hepik1 Re: Najtańsze kierunki na 2012 rok 30.12.11, 12:07
                    wojtek37k napisał:

                    > hepik1 , czepiasz się i tyle ;)

                    Przecież nie Ciebie tylko autora notki ,z logiki języka polskiego "coś" co jest najtańsze ,świadczy o tym,że to "coś " kosztuje.Tutaj -plaża. ;)
                    Jeśli ktoś napisze,że piwo najtańsze jest w Biedronce,nikt nie odbierze,że jest darmowe
                    Co do Tajlandii(relacje przeczytałem i zazdroszczę,w zdrowym tego słowa znaczeniu) to jednak zupełnie inne kategorie w stosunku do CRO,tak odległe jak waga piórkowa od superciężkiej-ze względów różnorakich )
                    Licealny kolega córy,wyjechał tam w tajemnicy przed rodzicami,tuz po maturze,(córa ,a przy okazji i ja ,pomagała w tej mistyfikacji)zatrudnił jako nauczyciel angielskiego,potem ożenił z Tajką i żyje tam od lat 12 i sobie chwali.
                    Żonę Tajkę i jego teściową poznałem w Polsce podczas ich wizyty....
                    Reasumując do samej Tajlandii nic nie mam,z różnych względów moja noga tam nie postanie,co nie znaczy ,że by nie chciała,a jak by juz postała miałaby jeszcze taniej(ze względu na znajomości ;))
                    Pozdrówka
                    • Gość: Foxer ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 13:40
                      Plaże są za darmo, ale żeby się na nie dostać trzeba zapłacić :
                      "Rano po śniadaniu poszliśmy sobie na przystań , przy plaży Ao Nang , tam zakupiliśmy bilety na łodzie , które rozwożą ludzi na różne pobliskie plaże , jak wcześniej napisałem my wybraliśmy sobie Railay Beach . Bilety wszystkie , bez względu na lokalizację miejsca kosztowały 170 bahtów od osoby w dwie strony tj ok 15 zł ."
                      forum.wakacje.pl/read.php?14,1156199,page=2
                      Czyli nie są za darmo. Czyli dobrze zrozumiałem autora artykułu. Pisał o płatnych plażach.
                      Czepiać się można tylko słowa "najtańsze", które jest nieprawdą, bo na świecie są też plaże za darmo
                      • wojtek37k Re: ..... 30.12.11, 15:37
                        Foxer , wiem czasem trudno sobie to wyobrazić , ale plaża jest za darmo to primo , a na niektóre trzeba dojechać to secundo ...... możesz zasuwać 60-70min pieszo , albo 10min płynąć łodzią , to tylko kwestia Twojej decyzji .
                        Jeszcze są plaże na bezludnych wyspach - też za darmo i jak jesteś Chrystusem to przejdziesz się po wodzie i transport bedziesz miał gratis ;)
                        Dyskusja robi się coraz ciekawsza ..... nabiera wysokiego poziomu , łapania za słówka ..... ,
                        zamiast podważać moje doświadczenia , sami się przelećcie do Azji .
                        Wstawię wam stronkę z której można kupić dzis bilet do Singapuru za 880 zł z wylotem z Niemiec , w dwie strony , to taniej niż dojechać do Chorwacji samochodem z centralnej Polski w dwie strony ..... :)
    • Gość: Qwe Re: Koniec tanich wczasów IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 07:50
      W czerwcu 2010 r. byłem w południowej Dalmacji i nie odczułem, żeby w Chorwacji było taniej. Wczasy generalnie wypadły drożej niż wzięcie lasta do Turcji. Ale warto pobyć w Chorwacji nawet nie ze względu na piękne widoki i zabytki, tyle, żeby przekonać się, że żywność, alkohol, słodycze, restauracje są tańsze w Polsce. Można rozczarować się w Chorwacji do postjugosłowiańskich hoteli. Generalnie do Chorwacji jedzie się na apartamenty. Kompletnie mnie to nie pasuje, bo nie lubię w czasie wakacji myśleć, gdzie zjem obiad albo kolację, wolę mieć to podane na tacy o stałej porze.
      Podsumowując było w Chorwacji drogo, będzie jeszcze drożej.
      • Gość: vvv Re: Koniec tanich wczasów IP: *.ists.pl 02.01.12, 11:43
        Gość portalu: Qwe napisał(a):

        > Ale warto pobyć w Chorwacji nawet nie ze względu na piękne widoki i zabytki, tyle
        > , żeby przekonać się, że żywność, alkohol, słodycze, restauracje są tańsze w Po
        > lsce.

        Pewnie, że tak też można. Można o tym się również przekonać bezkosztowo na przykład z danych statystycznych pokazujących że Polska jest jednym z większych producentów żywności w Europie. A duży rynek to także większe zróżnicowanie i na pewno łatwiej jest znaleźć oferty tańsze. Poza tym, jak to już często tutaj opisywano, gdy porównamy ofertę z nad Bałtyku, w sezonie, i tę znad Adriatyku to już tak wielkich różnic nie ma.
      • Gość: Foxer Re: Koniec tanich wczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 15:25
        "Wzięcie lasta do Turcji" wychodzi taniej, jeśli siedzimy 2 tygodnie na basenie lub w restauracji i objadamy się hotelową strawą, popijać drinki i colę.
        Jak zaplanujemy sobie wycieczki, pobyt aktywny, ruszymy z hotelu na miasto, kupimy pamiątki, to zapłacimy o wiele drożej niż w Chorwacji.
        Do Chorwacji jeździ się ze względu na piękne widoki i zabytki oraz ciepłe morze.
        Do Turcji/Egiptu/Tunezji/Bułgarii ( niewłaściwe skreślić, co to bez znaczenia )
        90% jeździ TYLKO z powodu ciepłego morza

        • trypel Re: Koniec tanich wczasów 02.01.12, 15:58
          nastepna "mądra inaczej" wypowiedź foxera.
          W Turcji masz wiecej zabytków z okresu starożytnej Grecji niż w Grecji.

          Byłeś? widziałeś coś poza Chorwacją? zabytki chorwackie przy tym co jest w Turcji to popierdułka. I poza paliwem jest tam (poza kołchozami turystycznymi) wciąż sporo taniej niż w Europie.
          To odwiedzanie Egiptu TYLKO dla morza to też niezły czad - chyba że Dolina Królów to Czad a nie Egipt.
          • Gość: Foxer Re: Koniec tanich wczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 18:28

            Pisałem o 90% turystów odwiedzającyhc te kraje.
            10% zwiedza i odpoczywa.
            90% zwiedza basen hotelowy i restaurację oraz bar.

            O, pardon, będąc w Egipcie wypadało wykupić wycieczkę i zwiedzić piramidy. Teraz już na szczęscie nie trzeba, bo w Kairze się leją i pobyt jest tańszy.
            W Turcji nic nie trzeba, można 2 tygodnie zwiedzać basen.
            Takie są realia i nich pozostałe 10% się nie obraża.


            • trypel Re: Koniec tanich wczasów 03.01.12, 08:35
              % jest pewnie taki sam i w Chorwacji (co widać na plażach nad adriatykiem) podstawowa różnica wynika z rodzaju transportu - jak jedziesz autem to z natury rzeczy jestes bardziej mobilny. I ruszasz sie bo odpada bariera jezykowa (dotyczy wbrew pozorom sporej czesci naszego społeczeństwa zwłaszcza 40 +). Poza tym zawsze jest co zobaczyć po drodze...

              Jak byłem w Turcji autem pierwszy raz w 96 roku to dla tubylców byłem większą atrakcją niż Kapadocja dla mnie. Jak byłem ostatni raz czyli w 2007 to turystów zmotoryzowanych z Europy pod samą syryjską granicą w Antakyi (dawniej Antiochia) było wiecej niż na Mazurach. Tylko tacy nie zaglądają do Alanyi i do Kemer wiec wydaje sie ze wszyscy jadą leżeć plackiem i ew skorzystać z ustwaionych wycieczek do sklepów z dywanami. A tak nie jest. Jest inna Turcja i inny gatunek turystów. Żeby ich poznać wystarczy wpaść do Stambułu i zamieszkać w jednym z tysiąca hosteli. Niestety zwiedzanie Turcji autem ogranicza potwornie cena paliwa (jak w Norwegii) i odległosci. Taka traska w zachodniej Turcji którą zaliczysz wiekszosć zabytków kultury bizantyjskiej, chrzescijanskiej i tureckiej czyli Edirne, Antiochia a potem wybrzeżem do Izmiru i powró do Edirne to 4000 km. (w praktyce zajęło to 17 dni dość szalonej jazdy).
              Porównując to do Chorwacji to odległosci i tam i sam dojazd odstraszają niektórych. Nagrodą za dojazd jest wciaż nieskomercalizowana goscinność w głebi kraju,a jak już naprawde nikogo nie poznasz i bedziesz musiał isc do hotelu to 10 euro za pokój oznacza już przzwoity lokal + kolacja za tyle samo (cokolwiek statystyki na to powiedzą).
              Zadne tankowanie nie obejdzie się bez herbaty i skromnego poczęstunku a to co widać po drodze wynagradza godziny za kólkiem.

              W Egipcie podobnie - tyle że obecnie media jeszcze bardziej przestraszyły ludzi. Jak ktoś chce to mógł stopem zaliczć i Kair i pociągiem potem Doline Królów i Luksor. Bez strachu i przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa. I takich ludzi było tysiące tylko znów powtórzę - to nie ci sami co siedzą na basenach.

              W Chorwacji jest to łączone bo - znów powtórz - u 99% auto czeka pod domem i wyskok choćby do sąsiedniego miasteczka to nie problem a już wtedy taki turysta nie jest leżącym na plaży morsem tylko TURYSTĄ :D

              Niestety większość ludzi jest zainteresowana tylko plackiem i plażą i niezależnie gdzie trafią to tak kończą. Reszty na plażach nie zauważysz i w Chorwacji i w Egipcie:)
              • Gość: Foxer ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.12, 23:25
                trypel napisał:

                > Niestety większość ludzi jest zainteresowana tylko plackiem i plażą i niezależn
                > ie gdzie trafią to tak kończą. Reszty na plażach nie zauważysz i w Chorwacji i
                > w Egipcie:)

                Nieprawda, są kraje gdzie większość jeździ się wypoczywac i zwiedzać: np. Chorwacja, Włochy, Francja.
                Po prostu nie zwiedzać byłoby grzechem, kiedy atrakcje są uż przed nosem, są na każdym kroku.
                Są kraje, gdzie jedni spędzają wczasy na basenie, kiedy inni zwiedzają i wypoczywają, gdzie te proporcje są wyrównane, np. Hiszpania, Grecja, Portugalia.
                No i są wreszcie kraje nastawione na masowego "zjadacza basenów", jak Bułgaria, Egipt, Tunezja, Turcja.

                Ktoś kto był w Egipcie w hotelu z all inclusive i mu sie to spodobało, będzie przeklinał Chorwację mieszkając w apartamencie, bo jedzenie i picie jest droższe,
                trzeba samemu zdobywać żywność i napoje, co jest dla niego wysiłkiem niemożliwym do zniesienia, trzeba samodzielnie organizować czas dla dzieci, co jest wręcz niewyobrażalną torturą z powodu braku tzw. animatorów.
                Dla takiej osoby nawet najcudnowniejsze miejsce na plazy jest okropne, bo on porównuje plażę do basenu hotelowego i jest bardzo oburzony tym, że morze nie ma stałej temperatury i sa jakieś kretyńskie fale. No i nie ma pilota, żeby te fale wyłączyć !
                • Gość: Foxer Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.12, 23:41
                  To nie jest tak, że większość Polaków nie lubi zwiedzać. Powiedziałbym, że jesteśmy bardziej ciekawi świata niż np. Angole. Niestety wczasy zagraniczne to w Polsce nadal dla wielu ludzi jest luksus, uważają, że trzeba zaszpanować rodzinie i znajomm. Często Polacy nie znają języków obcych, więc boją się panicznie zwiedzac samodzielnie dany kraj wyruszając autem.
                  Jakaś mało sympatyczna baba z biura podróży powiedziała w wiadomościach Polsatu, że ona nie sprzedaje rzeczywistości, tylko marzenia.
                  Marzenia o pobycie w bajkowym pałacu z basenami, gdzie jest obfitość jadła i napojów, gdzie służba spełnia różne zachcianki panów i pań ( szczególnie pań ).
                  • trypel Re: ... 04.01.12, 09:04
                    Gość portalu: Foxer napisał(a):

                    > To nie jest tak, że większość Polaków nie lubi zwiedzać. Powiedziałbym, że jest
                    > eśmy bardziej ciekawi świata niż np. Angole. ........ Często Polacy nie znają języków obcych,

                    i to prawda - w tym (językach) mozna upatrywać rzyczyny popularnosci Chorwacji. Jedyny obcy kraj gdzie nie musisz znać żadnego jezyka i nie masz problemów.
                    Bułgaria znów stanowi ułatwienie na pokolenia 35+ które miało obowiazkowy rosyjski i tam tez łatwo sie dogaduje.

                    Dlatego też mniej ludzi jezdzi do Włoch - raz że Włoch z zasady nie zna języka obcego a dwa że włoski w szkołach nie jest u nas popularny, to samo z francuskim :)


                    Nie napisałem nigdzie że nie lubimy zwiedzać. Kwestia jak kto pojmuje zwiedzanie.


                    • hepik1 Re: ... 04.01.12, 13:32
                      >i to prawda - w tym (językach) mozna upatrywać rzyczyny popularnosci Chorwacji. Jedyny obcy kraj gdzie nie musisz znać żadnego jezyka i nie masz problemów.

                      Wg mnie mało trafna diagnoza.
                      Do Chorwacji jeździmy -bo blisko,bo nie ma problemu z dojazdem samochodem,w relacji do cieplego morza i palm na wybrzeżu ;)
                      Plus rekomendacje znajomych i opinii w internecie.
                      Słowianskość języka to dopiero ,któraś z kolei przyczyna...
                      Prawdę mowiąc,dogadać sie można wszędzie ,w dobie samoobsługowych sklepów i ogólnoswiatowej mowy migowo-różnojęzykowo-turystycznej ;)
                      • Gość: Foxer Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.12, 16:24
                        Zgadzam się z tym.
                        Chorwacja nastawiła się na typ turysty, który daje zarobek miejscowym ludziom, śpiąc u nich i dając zarobek konobom oraz sklepom. Taki turysta jest aktywny. Jeśli mieszka w hotelu, nie w apartamencie, to nie jest to typ pobytu egipski. W Chorwacji przychodzi turysta na śniadanie i kolację. Poza tym nic go nie trzyma w hotelu. Opuszczając hotel daje zarobek miejscowym. Moim zdaniem jest to o wiele mądrzejsze niż prefererowanie budowy wielkich kompleksów hotelowych, gdzie od rana do nocy jest karmiony i pojony, a dzieci bawione przez animatorów.
                        • trypel Re: ... 04.01.12, 17:51
                          jak to sie ma do przysłowiowego Holendra co w swoim kamperze wiezie nawet zapad pieczywa z jednej strony?
                          a jak to sie ma do tych kompleksów hotelowych ? kto w nich pracuje ? nie tubylcy? kto tam sprząta, gotuje, gdzie hotel dokonuje zakupów spozywczych?

                          poza animatorami i wyższą kadrą menadżerską tam są TYLKO miejscowi zatrudniani

                          sami czytamy tutaj o tych co do Chorwacji z konserwami i ziemniakami jadą - to komu oni dają zarobić poza włascicelem kwatery? ci co jadą do hotelu płacą jeszce za jedzenie (miejscowe), sprzatanie (z reguły codzienne), napoje.


                          a jak to wygląda np na Costa Brava - same wielkie kompleksy, żadnych małych domków, czyli że miejscowi na tym nie zarabiają?