Gość: maskot
IP: *.centertel.pl
21.06.09, 19:35
Witam,
w tym roku mam zamiar pierwszy raz w życiu pojechać w okolice
słoweńsko-chorwackie. Mam kilka pomysłów i kilka związanych z tym
wątpliwości.
Najważniejszy pomysł jest taki, że wsiadam w auto i jadę na południe
przed siebie. Nie wyznaczam sobie żadnych terminów czy obowiązkowych
kilometrów do przejechania. Mam zamiar przejechać tak przez
Słowację, Austrię, dotrzeć do Słowenii, zajrzeć do Włoch do Triestu,
potem pojechać do Chorwacji. Założenie jest takie, że NIE WIEM gdzie
będę spał, gdzie się zatrzymam i na jak długo.
Robiłem już tak z Litwą, trochę z Niemcami i Czechami, jednak zawsze
w nietypowych turystycznie miejscach i zwykle poza sezonem.
Problemów raczej nie było, bo zawsze znalazło się coś do mieszkania.
Ale teraz przede mną sytuacja zupełnie nowa, bo po pierwsze ruszam w
drugiej połowie lipca, a po drugie w okolice turystycznie oblegane.
No i zaznaczam, że nie jestem typem turysty, który leży na plaży i
kąpie się w morzu. Raczej zależy mi na zobaczeniu skrawka Europy,
którego jeszcze nie znam, pooglądaniu fajnych miejsc, jedzeniu
lokalnych specjałów w lokalnych zajazdach i karczmach, piciu winka
wieczorami w małomiasteczkowych kafejkach. Atrakcje takie jak kąpiel
w Adriatyku interesują mnie umiarkowanie (czyli podjechać na plażę,
wskoczyć do wody, popluskać się, wyjść, wytrzeć, wsiąść do auta i
jechać dalej).
Dlatego mam kilka pytań.
1. Czy w środku wakacji da się w Słowenii lub Chorwacji
SPONTANICZNIE złapać sensowny nocleg (sensowny to z jednej strony
znaczy nie za milion euro, a z drugiej bez prusaków i właścicieli
kanibali rodem z amerykańskiego horroru klasy B)? No i oczywiście
mówimy o noclegu znalezionym gdzieś po drodze, a nie wyszukiwanym
wcześniej w internecie.
2. Jak już dotrę na wybrzeże Adriatyku na pograniczu Słowenii,
Chorwacji i Włoch (bo to ma być cel mojej podróży) to taniej jest
szukać noclegu i obiadku po stronie słoweńskiej czy chorwackiej (no
bo włoską od razu wykluczam, wiedząc, że tam i tak wyszłoby
najdrożej).
3. Czy bałkańskiego żółtodzioba coś negatywnie zaskoczy? Jest coś,
czego powinienem się spodziewać nie mając żadnego doświadczenia z
tamtym regionem Europy? Mam na myśli to, że np. na Słowacji
zaskoczyła mnie winieta na autostradę (negatywnie), a w Niemczech
brak jakichkolwiek opłat i brak limitu prędkości na autostradzie
(pozytywnie). Daję takie drogowe przykłady, bo raczej nigdzie gdzie
do tej pory byłem nie spotkaly mnie jakieś szczególne nieszczęścia
(poza przekupną policją na Litwie i panią szoferką w szwedzkim
autobusie, która darła jadaczkę za wsiadanie do autobusu drzwiami
środkowymi, zamiast przednimi).
4. Ceny. Tak ogólnie, jak to wyglada w Chorwacji i Słowenii? Nie mam
o tym żadnego pojęcia. Wiem tylko czego spodziewać się w Austrii i
Włoszech, bo tam akurat bywałem.
5. Bezpieczeństwo. Interesują mnie takie tam drobiazgi: auto
zostawiać na strzeżonym (jak na Litwie) czy gdziekolwiek (jak w
Niemczech)? Kieszonkowców zero (jak w Niemczech) czy dużo (jak we
Włoszech)? Bać się wieczorem na ciemnej ulicy czy nie bać?
6. Cywilizacja. Zawsze da się jakoś odnieść do Polski. Przyklad: na
Białorusi fatalnie jest, na Litwie trochę gorzej niż u nas, w
Hiszpanii trochę lepiej itd. No to jak jest w Chorwacji i Słowenii?
To chyba tyle. Jeżli ktokolwiek z Was, bałkanskich wyjadaczy,
cokolwiek mi podpowie, to będę wdzięczny.
Pozdrawiam