Dodaj do ulubionych

Jestem zrospaczona

08.10.07, 19:10
Bylam w tym roku w Grecji gdzie poznalam na moje nieszczescie albanczyka.Tak
mi namieszał w zyciu ze do teraz nie moge sie pozbierac.Ja zaufalam...............
Obserwuj wątek
    • elidon Re: Jestem zrospaczona 09.10.07, 20:31
      No wiec-on pracowal jako barman w barze na plazy."Milosc od trzeciego
      wejrzenia"To bylo jak w bajce!!!!!Po powrocie do domu codziennie pisalismy do
      siebie.Mam corke, ktora bardzo go polubila.Po miesiacu pojechalam z corka drugi
      raz na wczasy.Spotykalismy sie codziennie.WIELKA MILOSC,PLANY WSPOLNEGO
      ZYCIA!Ale byl bardzo zazdrosny.Nie moglam spojrzec na innego faceta.Kontrolowal
      kazdy sms,kazde polaczenie.Kiedy byl zazdrosny robil mi na zlosc z innymi
      kobietami,flirtowal.Ale ja myslalam, ze z czasem mu to minie.Pojechalam do niego
      kolejny raz sama do jego domu.Traktowal mnie bardzo dobrze,ale znow ta
      zazdrosc.Chcial zebym caly dzien lezala na lezaku na plazy ALE TAK ZEBY MNIE
      WIDZIAL!!!Ok,ale bez przesady! Kiedy sie lekko buntowalam, znow robil mi na
      zlosc.Musilam wrocic do domu,ale po miesiacu znow bylam u niego.Ktoregos dnia
      znalazlam w jego telefonie zdjecia, ktore mnie troszke "szokly" Mnostwo kobiet z
      nim w niedwuznacznych scenach.Powiedzial ze to bylo kiedys, ze teraz sie
      zmienil, ze chce byc ze mna i moja corka.Mam za niego wyjsc i miec z nim
      dzieci,zamieszkac z nim w Grecji.Pewnego wieczoru powiedzial ze idzie spotkac
      sie z kolegami,a ja nakrylam go jak siedzial z kobieta o 22 przy barze na
      plazy,podczas gdy ja siedzialam sama w domu.Jeszcze mial pretensje!Na drugi
      dzien wyjechalam.Kocham go nad zycie.Ale mu juz nie ufam.On pisze, prosi zebym
      wrocila.Czy oni rzeczywiscie traktoja kobiety jak "szmaty"????
      • nertila Re: Jestem zrospaczona 10.10.07, 08:09
        nie piszesz czemu sama wychowujesz corke.jesli jestes wdową to
        ok,gorzej jesli panna z dzieckiem lub rozwodka.albanczycy w
        wiekszosci przypadkow na stale wiążą sie z albankami,koniecznie
        dziewicami, a rozwody sa nie do pomyslenia. nie piszesz ile on ma
        lat ale ja sama znam Albańczyka ok 30stki ktory ozenil sie z
        Albanka , ktora znal jedynie ze zdjec wysylanych mu do włoch przez
        jego rodzine. 21 wiek niby a tam nadal kwitna małżenstwa inicjowane
        przez rodzicow.nie sadze by on cie traktowal powaznie.co ty o nim
        wiesz?znasz jego rodzine? rozmawialas z rodzicami?dla nich kobieta z
        zachodu to niestety najczesciej przygoda.
        Znam Albanczyka 24latka ktory we wloszech zmienia laski jak
        rekawiczki,skacze z kwiatka na kwiatek,rozkochuje je w sobie i
        porzuca,polki,włoszki,rumunki bo wyjezdzajac z Albanii obiecał
        swojej babci że ożeni sie jedynie z Albanką.
        Nie piszesz skad on jest, czy z duzego miasta czy z wioski w
        gorach bo to tez by mi wiele wyjasniolo.dowiedz sie wiecej na jgo
        temat zanim zaplanujesz sobie z nim reszte zycia. mozna sie bardzo
        potem rozczarowac.
        Oczywiscie jest jakis procent wspaniałych Albanczykow,
        pracowitych, tyrajacych po 12h 7 dni w tygodniu by wysylac kase do
        rodziny i nie myslacych o zaliczaniu naiwnych panienek, narkotykach
        czy innych głupotach.sa tacy, ale jest ich mniej niż tych ktorzy
        psuja za granica opinie o Albanii i swoim narodzie.żyja z dilerki
        lub/i streczycielstwa rumunek i maja gleboko zakozenione zasady ze
        sredniowiecza,ktore mowia im z kim sie moga ozenic a kogo jedynie
        wykozystac jak letnia przygode.
        • elidon Re: Jestem zrospaczona 10.10.07, 22:54
          Ciesze sie ze napisalas. Jestem z mezem w separacji.Corka ma 15 lat.Moje
          malzenstwo bylo koszmarem z ktorego chcialam sie obudzic.Myslalam ze tym razem
          bedzie inaczej.NO COZ......! On chcial mnie zabrac do Albani do swojej
          rodziny,ale ja nie chcialam.Obawialam sie bariery jezykowej.Odwiedzalismy czeso
          jego rodzine miwszkajaca w Grecji.My rozmawialismy po angielsku.Ja wieze w to ze
          on mnie kocha,tylko nie moze pozbyc sie nawyku obcowania z kobietami. Kiedy
          bylam u niego do mnie tez co chwile dzwonil lub pisal jakis facet,ale to byl
          albo kolega, albo maz- a on sie wsciekal.Nawet kiedy wyjechalam on jest
          przekonany ze to z powodu jakiegos faceta a nie jego.Caly czas pisze ze mnie
          kocha a ja go oposcilam.On ma dziwny charakter, chcial zebym siedziala w domu,
          ze to on bedzie zarabial na rodzine a ja zajmowala sie domem.Dbal o mnie.Kiedy
          nie bylo obok mnie zadnego faceta byl troskliwy i dobry.Ale gdy tylko ktos na
          mnie spojrzal robil sie innym czlowiekiem.A problem w tym ze ja go tak bardzo
          kocham!!!!!Gdybym nie byla ambitna kobieta bylabym teraz u niego.Nie wiem co robic.
    • mado-2 Re: Jestem zrospaczona 11.10.07, 00:03
      z doświadczenia wiem że albańczycy bywają bardzo zazdrośni, miałam
      ten sam problem z moim, ale po awanturze która skończyła się moim
      odejściem , zrozumiał, że jak nie chce mnie stracić , to musi
      przystopować,oczywiście bywa czasem zazdrosny jak to we wszystkich
      parach , ale jest teraz ok. Tworzymy udaną parę już 4 lata i
      dogadujemy się świetnie. Z tego co piszesz to twój facet wyznaje
      zasadę "mi wszystko wolno a baba ma siedzieć w domu" radziłabym dać
      sobie z nim spokój bo później może być gorzej, chyba że zamieszkacie
      w Polsce. pozdrawiam,życzę szczęścia i rozwiązania problemówsmile
    • elidon Re: Jestem zrospaczona 11.10.07, 12:39
      No i wlasnie...OJCIEC!Za kazdym razem kiedy mowilam mu ze wyjade jezeli sie nie
      zmieni- on caly czas powtarzal ze mnie bardzo kocha ze chce byc ze mna, ale JEGO
      OJCIEC ZAWSZE WBIJAL MU DO GLOWY ZEBY NIGDY ALE TO NIGDY NIE PROSIC KOBIETY ZEBY
      Z NIM ZOSTALA,JAK CHCE ODEJSC TO MA ODEJSC.PRAWDZIWY MEZCZYZNA NIE PROSI
      KOBIETY!!! Bardzo czesto to slyszalam!!!On nawet teraz piszac smsy nie poprosi
      mnie wprost zebym do niego wrocila, tylko pisze-"Jak mnie kochasz-zostan ze
      mna","Jestes szalona bo ja cie kocham, a ty mnie zostawilas" Ja juz nie wim, bo
      gdy bylam z nim czulam ze mnie kocha.Nawet moja corka mowila mi ze jest pewna ze
      on mnie kocha ze ona to widzi.Moze on nie jest zlym czlowiekiwm, moze to jakies
      "Albanskie zasady",ze mezczyzna wszystko moze a kobieta nic!?On pochodzi z
      wioski kolo Korcza.Mam pytanko, czy umialabys przetlumaczyc mi pare slow na
      jezyk albanski? Chcialabym go zaskoczyc.To jedno zdanie.
    • tutanka Re: Jestem zrospaczona 11.10.07, 18:25
      Ok. pewnie jest w tym sporo racji. Tak, albanczycy sa zazdrosni i
      wyznaja stare zasady podzialu rol w rodzinie. Wydaje mi sie jednak,
      ze duzo zalezy od tego na ile sobie pozwolimy, a wiec od sily
      naszego charakteru. Jeśli facet mowi ci: nie idz tam, nie rób tego,
      nie rozmawiaj z tym a tamtym, a ty tylko sie przejmujesz jaki to on
      zazdrosny, ale nie sprzeciwiasz sie temu, to na pewno tak zostanie i
      bedzie coraz gorzej. Jeśli facet nie robi nic w domu a ty musisz
      biegac, zeby mu podac szklanke, czy serwetke, to tez w duzej mierze
      twoja wina. Bo co sie stanie jesli tego nie zrobisz? pomijam
      oczywiscie skrajne przypadki facetow bijacych zony w takich
      sytuacjach, czy wpadajacych we wscieklosc.
      Jesli jednak sie kochacie i potraficie rozmawiac, wszystko mozna
      dopracowac. A najwazniejsze, to nie pozwolic sobie na zbyt wiele.
      Mam kolezanke (z Albanii), ktora zaklada mezowi buty przed
      cowieczornym wyjsciem z kolegami (to na kawe, a to na piwo), szukuje
      mu ubranie, jak jest chora musi go obslugiwac i po nim sprzatac...
      ale ostatnio opowiadala mi jak to bylo gdy ich dziecko bylo male.
      Okazalo sie, ze on przewijal dziecko, kapal, chodzil na spacery,
      pomagal jej w domu itd. No ale potem tak go nauczyla, ze juz nic nie
      musi robic i tak juz zostalo...
      • tutanka Re: Jestem zrospaczona 11.10.07, 18:38
        mysle, ze jest jednak duza roznica miedzy albanczykami z miasta i ze
        wsi. Moj pochodzi z duzego miasta, studiowal w Tiranie i widze, ze
        jest calkiem inny niz niektorzy albanczycy z prowincji. Niemniej,
        nie zaprzeczam, ze pewne zapedy do zazdrosci sa u niego widoczne,
        ale jak mu sie zdarzylo raz czy 2 okazac nadmierna zazdrosc, ja
        odpowiedzialam zdecydowanym sprzeciwem i juz wie, ze sobie nie
        pozwole na to zeby mi mowil z kim mam rozmawiac a z kim nie!
        Zreszta nigdy nie byl jakos przesadnie zazdrosny, bo zdarzalo sie ze
        bylam w Polsce 3 miesiace i nie watpil w moja wiernosc. Bardziej
        raczej mysli, ze to faceci moga mnie zaczepiac, bo rzeczywiscie
        niekktorzy bywaja natretni.
        W domu tez nic nie robil, bo tak go mamusia nauczyla, a ja przez
        jakis czas dawalam mu spokoj, bo przeciez pracuje 12 godzin
        dziennie. No ale w koncu troche sobie wyjasnilismy i okazalo sie ze
        to nie bylo takie trudne jakby sie wydawalo. Teraz juz grzecznie
        odklada rzeczy na swoje miejsce, co rano wynosi smieci i od czasu do
        czasu zajrzy do kuchni zeby cos przyniesc czy wyniesc. Czasami nawet
        dla mnie cos ugotujesmile Jak przyjechalam z Polski byla kolacja
        niespodzianka i kazal mi czekac i sie nie ruszac, a on wszystko
        przygotowalsmile
        Dziewczyny, mysle, ze jak sie chce, mozna sie jakos dogadac. Wazne,
        zeby rozmawiac. Ja tez kiedys zbieralam sobie zlosc i nic nie
        mowilam, a jak juz nie moglam, to wybuchalam placzem z byle powodu i
        wtedy nagle zarzucalam go wszystkimi pretensjami na raz, a on nie
        wiedzial o co chodzi. Teraz juz staram sie rozmawiec, a pewne rzeczy
        po prostu sobie daruje, bo facet czasem mysli troche inaczej, albo
        po prostu nie mysli i nie chce nic zlegosmile
        • tutanka Re: Jestem zrospaczona 11.10.07, 18:56
          Znam jednak jednego albanczyka tutaj, ktory reprezentuje te wiejska
          Albanie. Ogolnie calkiem dobry i mily chlopak, ale nie chciala bym
          byc na miejscu jego przyszlej zony...
          caly czas zbiera pieniadze, zeby zima pojechac do Albanii, bo czas
          sie zareczyc. Z kim? nie wazne, byleby mu sie jako tako podobala,
          byla dziewica i byle zaakceptowal go ojciec. Był już u jednego ojca,
          bo podobala mu sie taka panna, ale ojciec sie nie zgodzil, bo ma
          jeszcze 1 starsza corke i najpierw ja musi ozenic, bo jak mlodsza
          wyjdzie za maz, to starszej juz nikt nie wezmie, bo pomysla ze
          felerna jakas, skoro jeszcze nikt jej nie wzial. No wiec teraz nasz
          kolega bedzie probowal ponownie. Musi przygotowac na zareczyny zala
          walizke ubran, bizuterii dla panny mlodej, a potem wyprawic wesele,
          wiec juz sie szykuje.
          Ogolnie jest bardzo zazdrosny, najlepiej zeby zona nie wychodzila z
          domu, bo inni na nia patrza. Oczywiscie musi idealnie spelniac role
          kucharki i osobistej kelnerki itd. itp.
          Inny z kolei znajomy mojego Albanczyk z aten przyjechal tu ostatnio
          z dziewczyna (greczynka) i spotkalismy ich na ulicy. No i moj go
          pyta czy fajna ta dziewczyna i czy bedzie sie zenil... a on na to;
          no coty! ona to z tych nowoczesnych, co jak ja raz uderzysz, to moze
          cie rzucic.. nie, to sie nie nadaje na powazny zwiazek.
          Niezle, co?
          • elidon Re: Jestem zrospaczona 11.10.07, 19:11
            BOZE SWIETY!!!!!!!! Tak poprawilas mi chumor, ze nie masz pojecia jak bardzo.
            Razem z corka plakalysmy ze smiechu. Moja corka ma 15 lat i barzdo dobrze zna
            "mojego albanczyka" i bardzo go lubi. Ja wlasnie przypuszczalam, ze niektore ich
            tradycje i zasady sa chore. Czyli wniosek z tego taki, ze oni by chcieli miec za
            zony kucharki, kelnerki, sprzataczki i praczki w jednym... a najlepiej jeszcze
            jakby sie dobrze prezentowala i miala klapki na oczach jak kon. Ale masz pojecia
            jaka sprawilas mi rasdosc.
            • marcelina191 Re: Jestem zrospaczona 12.10.07, 17:03
              do nertila: "a tam nadal kwitna małżenstwa inicjowane
              przez rodzicow.." to może dlatego Panajoti nie jest ze mną, może
              matka znalazła mu już żone.Dlatego własnie nie jestesmy razem, jak
              dwa lata temu się poznaliśmy to on był taki szczesliwy, tak było po
              nim widac ze jest zakochany i ja rowniez, (pracuje w Grecji, tam go
              poznalam)..pojechałam do niego drugi raz, ale wtedy już nie było tak
              cudownie, nie chcial mnie oszukiwać, mówic że jest cudownie
              kolorowo, bo tak nie bylo.Był tak szcześliwy że zadzwonił do domu
              pochwalic się mną, i co usłyszał? : Wybieraj albo ja(matka) albo ona
              ta Polka, jak wybiezesz ja nie masz po co wracac do domu, masz wyjsc
              za albanke i koniec!.I wybrał matke, to chore bo ona nawet mnie nie
              zna a juz postawila sprawe jano!!! jego brat tak sie cieszyl, że
              Panos się zakochał,a matka..ale jaka to miłość? jeśli ona go
              naprawde kocha, to czemu sama krzywdzi swoje dziecko!!! bardzo
              ciezko to przezylam
          • elidon Re: Jestem zrospaczona 12.10.07, 19:39
            ......A ja bylam z nim taka szczesliwa!Robil mi codzinnie kawke,sniadanko,gotwal
            mi zupki,robil salatki i to nie dlatego,ze lubil to robic,tylko chcil mi sprawic
            przyjemnosc.Mowil,ze chce mnie traktowac jak ksiezniczke.Ja sprzatalam i
            pralam.Na obiadki zabieral mnie do tawerny.O Boze czy ja go sama sobie
            tlumacze!?Na swieta mielismy jechac do Albani do jego matki.
            • tutanka Re: Jestem zrospaczona 13.10.07, 09:24
              Marcelina, współczuje ci... straszna historia. Nie wiem jak to jest,
              ze oni nie potrafią się sprzeciwic swoim matkom?
              Ja nie spotkalam sie z zadnym sprzeciwem ze strony matki mojego
              narzeczonego. Mieszkamy w Grecji i mimo ze jestesmy razem ponad 2
              lata nie mialam okazji jej jeszcze poznac, ale byla wprost
              zachwycona gdy sie dowiedziala ze moj znalazl sobie dziewczyne i
              nawet nie pytala skad. zawsze mnie pozdrawia i przekazuje buziaki
              itd. Moj nauczyl mnie mowic po albansku "Kocham cie tesciowo" i
              zawsze mi daje sluchawke zebym jej to powiedzialasmile
              Powiedziala mojemu, ze skoro on mnie kocha, to ona tez i nie musi
              mnie znac zeby to wiedziecsmile
              Ostatnio dzwonila na domowy, a mojego nie bylo. no i tylko
              krzyczala Ania, ania i cmokala do sluchawki przesylajac buziaki dla
              mnie. Oczywiscie zaczela nawijac po albansku, ale gdy isie
              zorientowala ze ja ani be ani me, odlozyla sluchawkesmile A jego mama
              pochodzi z wioski i jest bardzo prostą kobietą, ale za to bardzo
              kochana i uwielbia swoje dzieciaki (rozsiane po swiecie niestety)
              ponad zycie.
              Nie wiem, moze to tez zalezy od regionu Albanii, nie wszedzie te
              starodawne zasady sa tak przestrzegane.
              Ja z kolei mialam problem z akceptacja naszego zwiazku ze strony
              mojej rodziny. Nie chodzilo tu o zadne stereotypy czy uprzedzenia,
              ale raczej o to, ze jestem jedyna corka i moj tato nie chcial zebym
              mieszkala w grecji. Ah, czego tez ja nie przeszlam, zeby go
              przekonac! teraz jest juz lepiej, juz zaakceptowal, ze bedziemy
              razem, ale powiedzial, ze mamy zrobic cos zeby mieszkac w Polsce, bo
              inaczej on na slub sie nie zgadza. Oczywiscie zdaje sobie sprawe z
              tego, ze i tak mnie nie przekona i nie bedzie mial innego wyjscia
              jak tylko to zaakceptowac, ale jest mu trudno i ja to rozumiem. Mama
              natomiast zaakceptowala nasz zwiazek od razu. Zreszta mama to zawsze
              mnie popierala we wszystkim i bylysmy zawsze jak przyjaciolki.
              Ah, to sie rozpisalam i odbieglam od tematusmile
              • nertila :) 14.10.07, 15:29
                No ja od początku znajomosci dostawalam słuchawke i slyszalam,te dua
                shume lale e vogel od tesciowej.i sama od razu mowilam do
                niej "mamo", kocham cie mamo,jak sie masz mamo.co robisz mamo
                itd.ale znam albanczyka ktorego babcia nie zgadzala sie na slub z
                nie-albanka i nie mogl sie jej postawic.
                • marcelina191 .. 15.10.07, 20:20
                  Dziekuje Wam dziewczyny za odpowiedz.Wiesz, matka dała Panosowi do
                  wyboru albo ja albo rozina, wiec jakby siępostawił, pewnie by
                  otrzymał odpowiedz : to idz do niej.A on bardzo mocno jest za
                  rodziną.Pamiętam nawet sytłacje, kiedy dowiedział się że matka się
                  źle czuje to długo nie mysląć wsiadł do auta i pojechał do niej na
                  jeden dzien, mimo że nic starsznego się nie działo.Tylko nie wiem
                  czy ona go kocha, skoro pozwala mu tak cierpiec, i to przez nią!!
                  nie rozumiem jej.A co do Twojego tatusia, to postaw się na jego
                  miejscu, bardzo Cie kocha, miał Cię całe życie,a tu nagle córka w
                  świat pojechałasmile.Moja mama nawet poznała Panajotiego, też jest
                  bardzo za nim, powiedziała mi, że jesli by to wyszlo, to by mnie
                  nawet puscila na stałe do Grecji, że bardzo by cierpiała i tęsknła
                  ale moje szczeście jest najwazniejsze, ...jest taka kochanasmile.Ale
                  raczej to już przesądzone.. nie bede nigdy z Panosem.A Tobie i Twemu
                  Albankowi życze z całego serucha duuzo szcześciasmile
                • elidon Re: :) 16.10.07, 13:42
                  No to gratuluje! Tobie sie poszczescilo. A co to znaczy " te dua shume lale e
                  vogel "? Bardzo jestem ciekawa. MOZE ZACZNE UCZYC SIE ALBANSKIEGO!smile
                  • tutanka Re: :) 16.10.07, 17:10
                    Marcela, nie martw sie, wszystko sie ulozy. Sprobuj troche powalczyc.
                    Piszesz, ze gdyby byl z toba, mama by mu powiedziala"to idz do
                    niej" ... i co dalej? Myslisz ze faktycznie nie chcialaby go znac,
                    ze faktycznie nie odbieralaby telefonow od niego i nie wpuscilaby go
                    do domu? jakos w to nie wierze, ze jakikolwiek rodzic bylby do tego
                    zdolny. Ona po prostu go straszy i mu grozi, zeby postapil tak jak
                    ona chce. Moze sie obrazic na jakis czas, ale nie wierze, ze
                    wykreslilaby syna z dowodu i z serca!
                    Ja mojego tate rozumiem i zal mi go. Wiem, jestem jedynaczka i
                    wyjezdzam tak daleko... musi mu byc smutno, ale ja sie staram byc w
                    domu jak najczesciej. Co najmniej co 3 miesiace lece i siedze w
                    Polsce 3-4 tyg, a zima bylam nawet 3 miesiace, bo mialam sporo spraw
                    do zalatwienia. Gadamy codziennie na Skype i mamy kontakt bez
                    przerwy, wiec mysle, ze w koncu sie przekona. Zreszta juz jest
                    lepiej.
                    • marcelina191 :):) 17.10.07, 12:37
                      dzięki Tutanka, za pocieszenie, masz racje myśle że ona poprostu
                      jest zszokowana, że jej najmłodszy syn może ułożyć sobie życie.Bo
                      własnie Panos jest najmłodszy ma siostre i brata którzy już mają
                      roziny, i tylko on jej został, może dlatego robi takie problemy..nie
                      wiem.Ale wiesz masz racje, też mi się nie wydaje żeby mogła tak na
                      szawsze go odtrącić.Staram się, pisze do niego tłumacze..ale nie
                      wiem co z tego wyjdzie, wiem że jemu też jest cięzko..życiesad. A co
                      do Cibie, to bardzo się ciesze że nie zapomniałaś o rodzicach i że
                      starasz się jak najczęściej z nimi być, to bardzo ważne...smile
    • rrastafarii Re: Jestem zrospaczona 28.10.07, 19:40
      jestem w podobnej sytuacji..niedawno sie rozstalismy..wiem ze jest
      miloscia mojego zycia..jednak czasem targaja mna uczucia nienawisci
      przez to jak mnie zranil..wszystko przez ta zazdrosc..ja z czyms
      takim nie potrafie zyc..ale to juz z mlekiem matki wyssane. kocham
      go nad zycie jednak wiem ze ten zwiazek nie ma sensu..musze nauczyc
      sie z tym zyc..przezylam koszmar a za razem milosc jak z bajki..z
      ktorej nie chcialam sie obudzic..po prostu zostac na zawsze...
        • rrastafarii Re: Jestem zrospaczona 30.10.07, 18:42
          po prostu czasem tak bywa ze czlowiek nie zdaje sobie sprawy ze
          przekracza jakas granice..moze w pewnym momencie stalo sie to zbyt
          toksyczne,a pasozytnictwo zabija wolnosc...nie umialabym dalej trwac
          w zwiazku gdzie praktycznie nie mialam zdania..liczylo sie w
          wiekszosci to czego on chce..a ja sie ciagle temu poddawalam..mimo
          ze kocham go niesamowicie..wiem ze czlowiek czasem nawet jakby
          chcial z calych sil pewnych cech charakteru nie zmieni...ostatnio
          sie widzielismy..dlugo rozmawialismy..moze kazde z nas musialo
          troche ochlonac po tym wszystkim co sie wydazylo..wiem ze on chce do
          mnie wrocic..jednak boje sie kolejny raz zaryzykowac..nie chce by
          moje serce znow zaplakalo....a jest zbyt delikatne i latwo je
          zranic..
          • elidon Re: Jestem zrospaczona 31.10.07, 17:11
            No to witaj w "KLUBIE ZLAMANYCH SERC" Moja rada jest taka ZAPOMNIJ O NIM
            !!!!!!!!! Dasz rade.Ja tez przezylam bajke z fatalnym zakonczeniem. Pomalu
            wychodze z tego. Jest ciezko ale wiem ze sie uda.Tak bardzo zlamal mi serce ze
            nie wiem kiedy znowu komus zaufam.Powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka