Dodaj do ulubionych

"Buractwo" na drogach ...

09.01.05, 21:34
Witam,
proponuję rozpocząć nowy wątek, związany z kulturą jazdy samochodem.
Zainspirowała mnie do tego sytuacja, którą przeżyłem dzisiaj. Wracając do
Józefosławiajak zwykle stanąłem na skręcie z Puławskiej w Geodetów. Niestety
przeciwna strona Puławskiej była zasłonięta przez skręcających w lewo, a więc
grzecznie zatrzymałem się i zacząłem lekko wychylając się lustrować Puławską
od strony Piaseczna. W tym momencie jakiś burak ćwikłowy zaczął histerycznie
mnie obtrambiać. Skręciłem w Geodetów, a Burak za mną, prawie z piskiem opon.
Burak pokazał, że ma "szybką brykę" bo jeszcze wyprzedził mnie z prawej po
pasie do skrętu do Achuan i pognał dalej Geodetów z "pierońską" szybkością.
Nasuwa mi się tu refleksja, ponieważ nie jest to pierwszy przypadek wyjątkowo
buraczanego rajdowca, gdzie im się spieszy, po wąskich ulicach i uliczkach
Józefosławia ? To nie są drogi po których można pędzić z prędkością 100 km/h !
Proponuje w tym wątku wpisywanie namiarów na co większych drogowych Buraków.
Mój dzisiejszy Burak prowadził srebrnego Opla Vectra o nr rej WF 42673.
Może ktoś zna tego delikwenta i poda konkretniejsze namiary jak Burak się
nazywa i gdzie mieszka ?
Obserwuj wątek
    • terramex Re: "Buractwo" na drogach ... 10.01.05, 09:08
      Ja widziałem leseczkę w sportowej bryce która skręciła z Puławskiej w Geodetów
      (jadąc od Warszawy) ze środkowego pasa (dla jadących na wprost) jednocześnie
      unikając kilkuminowego czekania na pasku skręcającym. Wspaniała inwencja.
      Numerów niestety nie pamiętam ale jestem pod wrażeniem...
      • marcello1975 Re: "Buractwo" na drogach ... 10.01.05, 12:10
        Trzeba przyznać, że to hardcorrowy przykład. Mnie wkurzają wszyscy, którym nie
        chce się poczekać w kolejce na skręt z Puławskiej w Geodetów i ze środkowego
        pasa starają się wcisnąć w lukę czekajacych na skręt w lewo. Albo Ci, którzy
        ustawiają sie na dwa samochody obok czekających na samym skręcie i wciskają
        przed nich, gdy można już skręcić. Niektórym brak cierpliwości i kultury.
    • gazik300 Re: "Buractwo" na drogach ... 10.01.05, 10:10
      Buractwo wielkie szerzy sie codziennie rano na Ogrodowej.
      Urzadza sobie wyscigi i testy przyspieszenia.
      Ulica waska i sporo domow a taki jeden cham z drugim rozwija predkosci ponad
      100 km/h.
      Przoduja slzbowe Vectry, Hondy, Fordy.
    • hel2 Re: "Buractwo" na drogach ... 07.02.05, 16:27
      Witam,

      Rzeczywiscie nieprzyjemna sytuacja. Wspolczuje i mam nadzieje, ze sie nie
      powtorzy. Może to co napiszę jest troszke nie na temat ale chyba warto wspomniec
      o tej sprawie w tym watku.
      Mysle, ze tak naprawde wszystkim Nam chodzi o to zeby jezdzic bezpiecznie
      i sprawnie. Widzę jak kierowcy skręcają w lewo w Geodetow i czesto sie zdarza,
      ze kierowca czeka w przypadku gdy samochody z przeciwnej strony maja czerwone
      swiatło. Mam wrazenie, ze nie wszyscy kierowcy wiedza, ze swiatla te sa tak
      ustawione,ze prez kilka sekund w ciągu cyklu zmiany swiateł gdy w strone
      Piaseczna jest swiatlo zielone to samochody jadace w strone centrum Waw maja
      swiatlo czerwone. Jest to taki "nieoficjalny" bezpieczny skręt w lewo. Sprawia
      to, ze jest na tym skrzyżowaniu bezpieczniej. Jestem pewien, ze gdybyśmy
      wiedzieli o tym fakcie wszyscy to na pewno byłoby także sprawniej i mniej czasu
      spędzalibyśmy w korkach.
      ... i mniej buractwa by moze było i mniej nerwow... ;)
      Pozdrowienia,
      Hel
    • yanni Re: "Buractwo" na drogach ... 08.02.05, 18:24
      a ja nie wiem gdzie te buractwo, rano na Ogrodowej jak wyjeżdzam pusto ( fakt,
      że nie jest to przed 8 - ale delikatnie po ) i skręcam w lewo ( choć tam jest
      bardzo ślisko ) ostatnio 6 aut się ,,dogoniło '' - niestety :(
      jak wracam - to różnie - ale jakoś nie odczuwam tego..chamstwa :)

      Buraki były, są i będą - najważniejsze chyba, żeby nie dać się sprowokować -
      :)...dy nie będzie naszych tablic rejestracyjnych tu wpisywanych :)
      • marcello1975 Re: "Buractwo" na drogach ... 08.02.05, 18:47
        Masz racje - buractwo jest wszędzie. Kilka razy miałem powody do nerwów w
        józefosławiu, ale na szczęście nie jest tak źle, a z Ogrodowej wyjeżdza sie bez
        większych problemów.
        • gazik300 Re: "Buractwo" na drogach ... 09.02.05, 09:58
          Nie pisze o ilosci samochodow a o szybkosci z jaka niektorzy jezdza.
          Teraz problemu raczej nie ma bo slisko ale jak droga jest sucha to naprawde
          bywa niebezpiecznie.
          • zuzka.zuzka Re: "Buractwo" na drogach ... 09.02.05, 12:26
            witam
            a ja wczoraj takiego buraka w samochodzie zastępczym prawie
            utemperowalem.....otóż skręcałem z geodetów w julianowska,a palant za mna juz
            sie denerwowal , mysle sobie ok,trudno,ale jak zacząłem skręcać w lewo a burak
            również ruszył ale pod prąd , równo ze mną, no nietety mam za małą moc pod
            nogą, bo jeszcze z 10 sekund bym go przytrzymal na lewym i by burak mial bum z
            przeciwka hehe, i wiecie co.....jeszcze bym podszedl do wraka i skopal burakowi
            ryj.....spieszy sie do domu,ach szkoda gadac, ale moze następnym razem trafi mi
            się znów burak
            pozdrawiam
            mm
    • dc22 Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 12:44
      Od niedawna jezdze samochodem po Wawie i nie bede sie dzielic z Wami
      przemysleniami bo pewnie doskonale je znacie, albo sie przynajmniej domyslacie:)

      Ale..

      Do Jozefoslawia jezdze przez Konstancin. Generalnie nie jest zle, byloby super
      gdyby nie zwezenie z dwoch pasow do jednego. Ja osobiscie jakostak dziwnie
      zwazam na to co mysla kierowcy o moim stylu jazdy (nawyk poczatkujacego:) wiec
      odpowiednio wczesniej "zjezdzam" z szybkiego pasa zeby potem sie nie wpychac na
      sile. Jestem niechlubym wyjatkiem - wiekszosc gazuje na maxa az do poczatku
      zwezenia.
      W piatek bylam swiadkiem ciekawej akcji: jechalam wolniutko lewym pasem (juz w
      korku). Na prawym pojawil sie samochod, ktory... jechal caly czas mniej wiecej
      rownolegle blokujac "wpychaczom" gnanie do zwezenia:)) co sie dzialo za nim -
      ludzkie slowo nie opisze. co bardziej niecierpliwi wymijali go.. po pasie
      zieleni oddzielajacym jezdnie :))
      przy zwezeniu dal migacz - oczywiscie wpuscilam, nawet podziekowal swiatlami -
      pelna kulturka :))
      Panu w bordowej Avensis dziekuje, usmialam sie setnie :))



      BTW: czesto, gdy wpuszczam kogos, albo np. zajmujac lewy pas przepuszczam tych
      co chca skrecic "na strzalce" albo zjezdzam na lewy pas gdy za mna pojawia
      sie "szybszy zawodnik" jestem swiadkiem zdziwienia. baba a mysli :)) nawet
      potrafia pomachac, usmiechnac sie. i jakos tak porpawia sie humor. i im i
      mnie :))

      kochani. wiecej zyczliwosci na drodze. wroci do nas w dwojnasob.

      Pozdrawiam:))
      • mpmp Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 13:28
        Jeśli chodzi o zwężenie przed Konstancinem, to zachowanie owych spowalniaczy
        wyleczyło mnie z tamtej drogi. Sprawa jest prosta: jedzie się dotąd dwoma
        pasami dokąd one są. W większości cywilizowanych krajów samochody jadą
        równolegle do końca obydwoma pasami i w wężenie wjeżdzają na zasadzie zamka
        błyskawicznego: raz jeden pas, raz drugi. To co się dzieje przed Konstancinem
        jest dla mnie zagadką. Jeśli ktoś chce sobie zjechać kilometr przed zwężeniem
        na prawy pas - jego wybór, blokowanie zaś lewego pasa przez "przyjaciół
        Konstancina" (część blokerów ma nalepkę na samochodzie w ten deseń), odbieram
        jako czystą złośliwość i wyładowywanie frustracji. Wolę już pchać się Puławską
        niż fundować im darmową terapię ;-).

        Pozdrawiam,
        M.
        • dc22 Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 13:38
          "W większości cywilizowanych krajów samochody jadą
          > równolegle do końca obydwoma pasami i w wężenie wjeżdzają na zasadzie zamka
          > błyskawicznego: raz jeden pas, raz drugi. "

          swiete slowa. z naciskiem na " większości cywilizowanych krajów". Bylam za
          zasada "jeden, jeden", do momentu do ktorego nie jechalam pierwszy raz
          remontowana czerniakowska i nie wiedzialam ze nagle jeden pas staje sie pasem
          tylko do skretu. wpuscic nie chcial mnie nikt, z tylu trabili (gdzie, kurna,
          mialam sie ruszyc, podniesc w powietrze?" i jakos tak bylo nerwowo.

          Moze zaczac wprowadzac znak drogowy dot. wspomnianego przez Ciebie zamka? Co
          prawda szybko zniknie w natloku znakow ale wtedy role edukacyjna przejma fora
          internetowe :)))

          A Pulawska? od kiedy jezdze przez konstancin wzrosla mi srednia predkosc a
          spadlo srenie zuzycie paliwa :)) poza tym rano jade pod slonce (jesli jest) i
          tak tez wracam a to dodatnio wplywa na moja zmeczona zima psyche:))
          Pozdrawiam

        • regina.kapietek Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 14:44
          Zastanawiam się kto tu jest owym "burakiem". Jesli ktoś jeździ codziennie drogą
          przez Konstancin, to chyba wie, że bedzie zwężenie. Jeździmy tamtą drogą z
          mężem i staramy się uważać kiedy rozpoczyna sie zweżenie i ewentaulny korek,
          tak aby kulturalnie stanąć i poczekać na swoją kolejkę. Dla mnie burakami są
          ci, co wiedzą, że pas się skończy i "na chama" wpychają się próbując sobie
          krócić czas oczekiwania. Rozumiem takich co jadą tamtą drogą pierwszy raz. Ale
          jak ktoś ma numery z Piaseczna, to w takiej sytuacji jest to dla mnie burakiem.
          Nie przekonują mnie argumenty i przykłady "z bardziej cywilizowanych krajów". W
          ten sposób niektórzy próbują chyba usprawiedliwić swoje cwaniactwo (w
          negatywnym tego słowa znaczeniu).
          • mpmp Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 15:31
            Do: regina.kapietek
            Tak - najlepiej niech wszyscy jadą prawym pasem od W-wy, bo jest zwężenie.
            Droga jest po to aby nią jechać. Nie rozumiem dlaczego należy zjechać z lewego
            pasa kilometr przed jego końcem. Nie rozumiem również czemu cwaniactem jest
            jechanie do końca pasa, jeśli jest taka możliwość (pas istnieje) i nie
            zabraniają tego żadne znaki i przepisy drogowe. Jazda oba pasami do końca
            usprawniłaby komunikację.
            Czy kulturą nie byłoby wpuszczanie się nawzajem na końcu???
            Wiem natomiast, że przylepianie etykiek typu "buractwo" na pewno do kanonów
            kultury w pojęciu dobrego wychowania nie należy, a to tak w nawiązaniu do
            kulturalnego stania i czekania na swoją kolejkę.
            Drogi są beznadziejne i to się szybko nie zmieni, ale możemy sobie poprawiać
            komfort jazdy wpuszczając się wzajemnie i maksymalnie efektywnie wykorzystując
            drogi. Nie nawołuję do skręcania z pasa jadącego prosto, czy wyprzedzania
            poboczami, ale do sprawnej jazdy do przodu.
            Dla dc22 :): Mieszkam również na Przylesiu. Sprawdziliśmy wiosną z mężem
            przejazd do domu od skrzyżowania Puławska/Al. Niepodległości/Al.Wilanowska: on
            jechał przez Konstancin, ja Puławską. Byłam 7 min szybciej. Fakt jednak, że
            jadąc przez Konstancin ma się przynajmniej wrażenie przemieszczania się ;-).

            Pozdrawiam,
            M.
            • regina.kapietek Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 16:13
              My jeździmy zazwyczaj lewym pasem, bo z definicji powinien być szybszy i tak
              najczęściej jest. Nie przeszkadza to nam tuż przed Konstancinem (zweżeniem)
              zmienić pasa na lewy. Jeżeli nie panujesz nad kierownicą i każdy manewr musisz
              zacząc wykonywać już kilometr wcześniej, to może przesiądź się na autobus.
              Zwężenie nie będzie już Twoim problemem, tylko kierowcy autobusu i dla
              pozostałych uczestników ruchu będzie bezpieczniej.
              Nadal uważam, że ci co jadą do końca lewego pasa (a najczęściej wjeżdżają
              również na kończącą pas wysepkę, po której wg przepisów jeździć się nie
              powinno) są po prostu cwaniakami, którym nie chcę się czekać.
            • krzzaw Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 16:13
              > Tak - najlepiej niech wszyscy jadą prawym pasem od W-wy, bo jest zwężenie.
              > Droga jest po to aby nią jechać. Nie rozumiem dlaczego należy zjechać z
              >lewego pasa kilometr przed jego końcem.
              Nie na kilometr przed - tylko jak widzisz, że ludzie zjeżdzają na prawy pas, bo
              WIESZ, że lewy się kończy, to dalsze jechanie po lewym pasie z ominięciem
              tych,m któzy cierpliwie w żółwim tempie przesuwają się do przodu jest niestety
              cwaniactwem.

              >Nie rozumiem również czemu cwaniactem jest
              > jechanie do końca pasa, jeśli jest taka możliwość (pas istnieje) i nie
              > zabraniają tego żadne znaki i przepisy drogowe. Jazda oba pasami do końca
              > usprawniłaby komunikację.
              Właśnie przez takie "cwaniactwo" blokuje się jazda, bo płynniej jest "wejść w
              suwak" gdy wszyscy jadą wcześniej (nawet kilometr przed zwężeniem) niż jechać
              do końca omijając wszystkich, a potem się po chamsku cisnąć. A co do znaków:
              rzeczywiście nie ma znaku ABY ZACHOWAĆ KULTURĘ, ale to wcale nie oznacza, że
              ci, którzy we własnym mniemaniu uważają, że są cwani, naprawdę sa (cwani).
              Przeciwnie: jeśli ktoś wymija innych, którzy zawczasu "suwakiem na spoko"
              stworzyli kolejkę, to jest właśnie tytułowym burakiem. I właśnie W INNYCH
              CYWILIZOWANYCH KRAJACH TAK LUDZIE ROBIĄ (widziałem: Niemcy, Holandia, Belgia,
              Francja).
              > Czy kulturą nie byłoby wpuszczanie się nawzajem na końcu???
              Oj! Idziesz bez sensu w zaparte... A czy kulturą nie byłoby zaczekać jak inni
              na swoją kolejność w kolejce? Czy myślisz, że inni są głupi, a ty cwana, bo ich
              wyprzedzasz? Wysil wyobraźnię: jeśliby WSZYSCY zaczęli wcinać się na końcu
              drogi, to nikt by nigdy tamtędy nie przejechał, bo byłby tam wieczny karambol.
              Stąd- jeśli trafia się "złośliwcy", to trzeba ich potraktować według
              zasady "mądry głupiemu ustępuje".

              > Drogi są beznadziejne i to się szybko nie zmieni, ale możemy sobie poprawiać
              > komfort jazdy wpuszczając się wzajemnie i maksymalnie efektywnie
              > wykorzystując drogi.
              Drogi są beznadziejne - ale właśnie zawczasu ustwiając się w kolejce unikasz
              niepotrzebnych spięć. Pomyśl jeszcze raz: ci stojacy w kolejce do przejazdu to
              nie są "bezmózgi", których ty-cwańsza od nich mijasz. To tacy sami ludzie
              mający też samochody, którymi też tak jak ty chcą jak najszybciej dojechać tak
              jak ty: do celu swej podróży. Wymijając wszystkich i głosząc poglądy o
              wyprzedzaniu do końca (a wdodatku: wcielając je w życie) powodujesz, że inni
              trąbią, pukają w czoło i klną. A po co to wszystko. Nawet "maluch" mógłby
              wyprzedzić ślimaczący się 30 km/h korek. Ale NIE O TO CHODZI (o czym pisałem
              powyżej). A skoro piszesz, że drogi są beznadziejne i szybko to się nie zmieni -
              to zanim się nie zmieni - jeździj tak, aby z innymi współpracować, a nie
              wymagaj, aby każdy wpuszczał cię w ostatniej chwili (bo opisaniy prtzez ciebie
              przypadek jest niestety tym drugim przypadkiem: NIE współpracy, tylko
              WPYCHALIZMU).
              > Nie nawołuję do skręcania z pasa jadącego prosto, czy wyprzedzania
              > poboczami, ale do sprawnej jazdy do przodu.
              Wcześniej "wejdź w suwak" a i ty i inni będziecie jechać sprawniej.
              PS. - to co piszę do ciebiue, to nie złośliwość. W końcu wszyscy na tym formum
              jesteśmy sąsiadami i mamy takie same problemy do WSPÓLNEGO (dzięki forum)
              ROZWIĄZANIA.
              Pozdr,
              • mpmp Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 16:34
                1. A dlaczego wcześniej wchodzić w "suwak"?
                2. Jazda do końca pasa, wbrew pozorom zmienia sytuację i zmniejsza korek. To
                obiektywna wiedza , a nie przypuszczenie.

                M.
              • regina.kapietek Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 16:36
                W pełni zgadzam się z KRZZAW. Korki przed Konstaninem robią się głównie
                dlatego, że jest zbyt wielu "chętnych" na jazdę lewym pasem, których trzeba
                wpuścić. To zmusza tych z prawego pasa praktycznie do zatrzymania się. Gdyby
                wszyscy jechali płynnnie prawym pasem, nie byłoby takiego problemu.
                • mpmp Re: Anty-"Buractwo" :)) dlugie:)) 07.03.05, 18:02
                  regina.kapietek napisała:

                  > W pełni zgadzam się z KRZZAW. Korki przed Konstaninem robią się głównie
                  > dlatego, że jest zbyt wielu "chętnych" na jazdę lewym pasem, których trzeba
                  > wpuścić. To zmusza tych z prawego pasa praktycznie do zatrzymania się. Gdyby
                  > wszyscy jechali płynnnie prawym pasem, nie byłoby takiego problemu.

                  ... najlepiej od samej Warszawy :D
                  • krzzaw Re: Anty-"Buractwo" :)) 08.03.05, 08:19
                    że jest zbyt wielu "chętnych" na jazdę lewym pasem, których trze
                    > ba
                    > > wpuścić. To zmusza tych z prawego pasa praktycznie do zatrzymania się. Gd
                    > yby
                    > > wszyscy jechali płynnnie prawym pasem, nie byłoby takiego problemu.
                    >
                    > ... najlepiej od samej Warszawy :D
                    Regina ma rację. Zresztą większość stojąca zawczasu na prawym pasie pokazuje
                    obiektywnie KTO ma rację. Jeżeli ludzie zawczasu wejdą w suwak, to WŁAŚNIE
                    WTEDY WSZYSCY PŁYNNIE JADĄ PRZEZ ZWĘŻENIE. Jeżeli zaś ktoś wymija wszystkich
                    (czytaj: olewa), a potem w ostatniej chwili się wpycha, to TAKI KTOŚ WSTRZYMUJE
                    innych. Oczywiście,z mentalnością: cisnąć się do samego końca! Co go obchodzą
                    inni, których zatrzymał? ON się (w swoim mniemaniu) liczy. A że inni teraz
                    stoją, zamiast jechać płynnie (przy założeniu, że wszełby w suwak wcześniej).
                    Podam mpmp inny przykład: ty chcesz szarżwoać do samego końca. No dobrze:
                    przed kioskiem stoi po prawo od okienka kolejka po zakupy. I nagle ty wpychasz
                    się z lewej- bo przecież z lewej NIKT nie stoi, a chodnik (droga dla pieszych,
                    albo: pas dostępu do okienka z lewej strony) jest po to, aby (wedle twoich
                    słów:)"do końca korzystać z tego pasa". I nagle oburzasz się, że stojący w
                    kolejce nie chcą cię wpuścić i nazywasz ich niekulturalnymi, bo
                    przecież "płynnie wchodzisz w suwak".........
                    TAK SAMO JEST NA GRANICY W-wy I Konstancina, na granicy W-wy io Mysiadła na
                    Puławskiej i wszędzie tam, gdzie wiadomo,że droga się zwęża!!!

                    > ... najlepiej od samej Warszawy :D
                    Od samej Warszawy są dwa pasy, a sytuacja występuje za "łukiem w Powsinie". I
                    na prawdę mpmp nie ma się co upierać, bo jest jescze jeden konkretny argument:
                    w Polsce (wg. przepisów o ruchu drogowym) pierszeństwo mają ci, którzy są z
                    prawej, chyba, że znaki stanowią inaczej. A nawet w Powsinie: to lewy pas się
                    kończy, co oznacza, że ci z prawej mają PODWÓJNE prawo. Stąd wniosek końcowy:
                    należy na prawy pas zjechać zawczasu: są same zyski, nie ma "bluzgów", a jest
                    płynna jazda.
                    Pozdr.,
                    • dc22 Re: Anty-"Buractwo" :)) 08.03.05, 08:38
                      no to rozpetalam burze:)
                      co nie zmienia faktu ze rozbawila mnie bordowa Avensis, ze nadal jezdzic bede
                      przez Konstancin i nadal wchodzic "w suwak" wczesniej.
                      I powtorze tylko apel: wiecej zyczliwosci. Swiat bedzie wtedy moze nie
                      piekniejszy ale napewno bardziej znosny :))

                      Pozdrowionka
                    • regina.kapietek Re: Anty-"Buractwo" :)) 08.03.05, 08:46
                      Większości kierowców nie przeszkadza tuż przed zwężeniem zmienić pas na prawy i
                      poczekać na swoją kolejkę i nie muszą tego robić już od samej Warszawy. Między
                      Warszawą a Konstancinem jest kilkanaście kilometrów dosyć swobodnej jazdy dwoma
                      pasami. Jeżeli MPMP musi na zmianę pasa z lewgo na prawy przygotować się już od
                      Warszawy, to jak napisałam wcześniej, może warto zastanowić się nad zmianą
                      srodka lokomocji na autobus.
                      Jak dla mnie MPMP idzie w zaparte, bo nie podała żadnego racjonalnego argumentu
                      na to że jazda lewym pasem do samego końca przynosi jakieś korzyści. No może
                      tylko dla tych co się wpychają, bo "zaoszczędzą" kilka minut.
                      • krzzaw Re: Anty-"Buractwo" :)) 08.03.05, 09:28
                        >Jak dla mnie MPMP idzie w zaparte, bo nie podała żadnego racjonalnego argumentu
                        > na to że jazda lewym pasem do samego końca przynosi jakieś korzyści. No może
                        > tylko dla tych co się wpychają, bo "zaoszczędzą" kilka minut.

                        "... zaoszczędzą" sobie kilku... SEKUND, a innym "napsują krwi" oraz spowoduja
                        za sobą | Jak dla mnie MPMP idzie w zaparte, bo nie podała żadnego racjonalnego
                        argumentu
                        >
                        > na to że jazda lewym pasem do samego końca przynosi jakieś korzyści. No może
                        > tylko dla tych co się wpychają, bo "zaoszczędzą" kilka minut.
                        "bluzgi" tych, co wcześniej "weszli w suwak" i spokojnie przesuwają się w
                        kolejce do przodu.......
                        Pozdr.,
                        • dc22 Haloooooooo!! 08.03.05, 10:45
                          czy ktos mnie slyszy?
                          " powtorze tylko apel: wiecej zyczliwosci. Swiat bedzie wtedy moze nie
                          piekniejszy ale napewno bardziej znosny :))"

                          :)))

                          i moge tylo napisac...

                          "I had a dream..."
                          Kierowcy wpuszczali sie nawzajem, jazda byla plynna, ludzie mrugali sobie
                          swiatlami z podziekowaniu, szarmancko zwalniali prawy pas dla szybszych aut, a
                          drogi byly rowne i niedziurawe...

                          :))

                          bo kto to spiewal "czy zle miec marzenia..kto nie ma ich dzis.."


                          i w tym optymistycznym akcentem
                          marzac o wiosnie
                          pozdrawiam
                          tymczasowo zasypana sniegiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka