geronimo7
16.02.05, 20:02
Ci z Was którzy są już szczęśliwymi posiadaczami mieszkań, uczulam na
usuwanie jakichkolwiek usterek przez brygadę Wojtasińskiego, podwykonawcę
developera. W skład wchodzą: 2 młodych ludzi, jeden starszy Pan z wąsikiem
(któremu od samego rano nic się nie chce; a jeśli czegoś nie dokończy do
godziny x to odkłada na kolejny dzień bo on już skończył pracę i nieważne że
do jutra nie będziesz mógł skorzystać z toalety) oraz ich przełożony nijaki
Pan o tytułowym nazwisku. Dużo mógłbym pisać na ten temat, ale skupię się na
radach: jeśli będą Wam poprawiać fugę czy kafelki lub też majsterkować przy
ścianach/oknach to zanim ich wpuścicie do mieszkania, najpierw z szefem
brygady sprawdźcie czy na powierzchni na której będą działać, nie ma żadnych
rys lub pęknięć (niech Wam to potwierdzi w obecności najlepiej
przedstawiciela developera). W moim przypadku, nie wiem czy z uwagi na brak
umiejętności tych Panów czy też brak fachowego sprzętu, porysowali mi kilka
płytek, w tym dwie dziwnym zbiegiem okoliczności pękły, po czym później
próbowali wmówić mi że wada ta była już zanim weszli do mieszkania. Wiecie
jak wygląda ściana pomalowana wałkiem z gąbki (dodam że na kolor inny niż
biały)? Kolor rozprowadzony jest naprawdę równo, a gdy szefowi zwróciłem
uwagę, że nie jest domalowane w kilku miejscach, to wziął pędzelek i machnął
nim od niechcenia, a finał widać było nazajutrz gołym okiem. Pilnujcie ich na
każdym kroku, a już szczególnie przed udostępnieniem mieszkania.