autostoper
19.10.07, 04:05
od 9 lat mieszkam w julianowie i caly ten czas podróżuje autostopem:
po okolicy, po warszawie, po kraju, po europie. Niejeden mieszkaniec
okolic lasu kabackiego od strony auchan pokiwa teraz glowa
przypominajac sobie ostrzyzonego chlopaka z duzym bialym napisem,
stojacego przy drodze w strone pulawskiej albo przy pulawskiej w
strone julianowa, energicznie machajacego na jadące samochody.
Czasem na szyi ma aparat fotograficzny :) Podrozujac tak codziennie
przez caly okres mieszkania tutaj przyznam, ze czasem latwiej jest
zlapac okazje na swietokrzyskiej w warszawie niz w jozefoslawiu. Nie
bardzo wiem z czego to wynika i zawsze z zainteresowaniem obserwuje
chocby sasiadow z osiedla Willa Nowa, ktorzy wracajac z miasta
widzac napis: julianowska, willa nowa nie tylko nie wykazuja sie
empatia ale wrecz przyspieszaja byle tylko ktos nie pomyslal, ze sa
sklonni do pomocy :/ Oczywiscie musze tutaj podziekowac wszystkim
tym dzieki ktorym przemieszczam sie od lat :) Przeciez gdyby ta
forma podrozowania znowu stala sie popularna przynajmniej w naszych
stronach o ile samochodow mniej codziennie korkowaloby pulawską?!
Dlatego mam propozycje: pomagajmy sobie wzajemnie: jesli widza
Panstwo osoby stojace na przystanku i czekajace na rojbusa a
jedziecie w strone warszawy- moze wasze drogi beda rownolegle? Jesli
jedziecie z auchan i widzicie obladowana kobiete w jesiennej slocie
oczekujacej na autobus jak na zmilowanie- pomozcie! I nie
wsciekajcie sie jesli zdesperowany chlopak z duzym napisem po
kilkunastu minutach bezskutecznego czekania widzac zblizajace sie
swiatla pojazdu z radosci wyjdzie na przywitanie samochodu bo to
wcale nie musi byc oprych ktory chce napadac, krasc, pozbawiac
dziewictwa i glosowac na samoobrone :D
Przy okazji podziele sie z Panstwem kilkoma "patentami" na
podrozowanie autostopem. Przede wszystkim musicie wiedziec, ze mimo
wszystko jest to sposob szybszy od komunikacji (nawet wliczajac
oczekiwanie), przyjemny, wygodny... i na dluzszych trasach tani (ale
o tym cicho szaaa). Jezeli uswiadomimy sobie te aspekty niewygoda w
postaci oczekiwania na potencjalnego przychylnego nie bedzie tak
przykre.
Patent 1: duzy napis wskazujacy kierunek. Ja mam zalaminowane kartki
A4 laczone grzbietami popularie sluzacymi do oprawiania prac
pisemnych. Kierowca wtedy wie o co chodzi;
Patent 2: oswietlenie do napisu (istotne zwlaszcza teraz kiedy
szybko robi sie ciemno) w postaci swiatelek rowerowych. Koszt
znikomy a jaki mrugajacy efekt :);
Patent 3: mapa. Zawsze woze ze soba mape w formie ksiazkowej z ktora
w razie potrzeby moge podejsc do kierowcy stojacego na swiatlach
albo pomachac nia na kierowcow- zwykle ktos sie zatrzymuje;
Patent 4: przenosne cb radio skuteczne zwlaszcza poza miastem
pozwala komunikowac sie z kierowcami zanim cie zobacza;
Patent 5: tarcza od tachografu. Machasz tarcza na trasach wylotowych
zwracajac uwage kierowcow aut dostawczych. Ta metoda wymaga elementu
dodatkowego w postaci mini torby podroznej. Dzieki temu upodabniasz
sie do kierowcow takich samochodow;
Patent 6: kask motorowy pod pachą i skorzana kurtka na grzbiecie.
UWAGA: wiadomo jak jezdza motosyklisci, jeli nie jestes przygotowany
na extremalne predkosci raczej daruj sobie ten sposob.
Chyba starczy tego pisania. Mam nadzieje, ze moje rady komus na cos
sie przydadza... zwlaszcza marznacym na przystankach :) pozdrawiam