toja111
19.08.09, 22:53
Od jakiegoś czasu leży mi na sercu pewna biedna rodzina. To są moi znajomi.
Mają trzech synów - 16-latka, 15-latka i 2-latka. Matka i synowie są chorzy na
astmę. Ojciec rodziny pracuje jako pielęgniarz w jednym z warszawskich
szpitali. Matka też była pielęgniarką w tym szpitalu, ale odkąd mają tego
maluszka, nie pracuje, bo żaden państwowy żłobek nie podejmuje się przyjąć
dziecka z astmą. Tak więc ona się nim zajmuje. Dostaje zasiłek wychowawczy -
chyba 400 zł. Do żadnej pracy nie może pójść, bo nie ma co zrobić z małym a
gdyby próbowała coś dorobić (myślała, żeby pomagać osobom chorym i starszym)
to by straciła zasiłek. Oni ledwo wiążą koniec z końcem. Pomyślałam sobie, że
zapuszczę ten temat, bo może zalegają u Was w domach/garażach jakieś rzeczy
(nie tylko ciuchy), które Wam są niepotrzebne a im by się przydały. Jeśli ktoś
chce im pomóc, proszę o mail na priv: toja111@gazeta.pl