Dodaj do ulubionych

Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi

17.06.05, 01:30
Twoje życzenie wyrażone w wątku o Cykladach jest dla mnie rozkazem, drogi
Amigo, zwłaszcza, że aż Cię zatyka z powodu moich uścisków:-)
Tak kiedyś gdzieś tam napisałam sobie o wyspie Simi, dokąd wybrałam się z
Rodos ofkors:

Pojechali w czwórkę do portu Mandraki samochodem, który zostawili w porcie.
Kupili bilety na statek i płynęli wzdłuż tureckiego wybrzeża prawie dwie
godziny. Trzy statki wypłynęły z Mandraki o tej samej porze obierając kurs na
Simi, co ją nieco dziwiło. Wiał dość silny wiatr i pojawiły się spore fale.
Statek nie był wielkim promem stąd rejs do spokojnych nie należał.
Wpatrywała się w groźny granat swojego Egeo, ale kiedy statek mocniej się
przechylał była spokojna - wiedziała, że jej w Helladzie nic złego stać się
przecież nie może. Tym samym statkiem płynęła dość duża grupa młodych
Greczynek, które miały ze sobą magnetofon i na górnym pokładzie, ubrane
jedynie w kostiumy kąpielowe, wspaniale tańczyły bawiąc pozostałych. Czasami
nagradzano je oklaskami co sprawiało im wiele radości.
Wkrótce ujrzała niewielką wyspę Simi: z pokładu statku wyglądała na
kamienistą, prawie niezabudowaną i pozbawioną zieleni.
Upał był nieprawdopodobny, a ona miała wrażenie, że słońce świeci tu ze
zdwojoną siłą.
Statek wpływał do portu Panormitis a ona przyglądała się wiatrakowi
stojącemu samotnie po lewej stronie, wśród skał. Statek stał tu niecałą
godzinę stąd mogła pochodzić po okolicy choć cały ten port to kilka niedużych
budynków, kościół z dość wysoką wieżą i klasztor, do którego wejść nie mogła:
była w krótkich spodenkach.
Przyglądała się wodzie w zatoce: lekko falowała, była czyściutka, doskonale
było widać rosnące na dnie wodorosty czy inne morskie trawy. Nie znała się na
roślinkach stąd tak to określała. Dostrzegała na wodzie mnóstwo małych
gwiazdek - takie złudzenie powodowały promienie słońca. Tym co widzi była
zachwycona. Z radością zasiadła w ogródku kafejki nad brzegiem zatoki i
wypiła frappe. Wkrótce statek opuścił Panormitis kierując się do głównego
miasta wyspy.
Niesamowite wrażenie zrobiło na niej samo wpłynięcie do portu w stolicy.
Miasto Simi zbudowano w stylu weneckim – taka właśnie tu zabudowa, a cały
port otaczały góry oczywiście z wyłączeniem dość wąskiego wejścia do niego.
Na stokach gór wzniesiono budynki: wyglądało to zupełnie tak jakby jeden
wyrastał z drugiego, i tak coraz wyżej i wyżej. Co jakiś czas można było
dostrzec białe schody ciągnące się od dołu prawie do samego nieba,
umożliwiające wejście na wszystkie poziomy, na których posadowiono budynki.
Spacerowali dość długo po tym uroczym miasteczku, które jej kojarzyło się
bardziej z włoskim niż greckim: po jednej stronie mieli zatokę z wieloma
zacumowanymi tu łódkami a po lewej wzgórza z budynkami.
Czasami wbiegała po schodkach gdzieś tam na górę, żeby spojrzeć z wysokości
na zatokę a i z bliska obejrzeć jakiś budynek. Na samym dole stawała na
wprost schodków – czasami taki zupełnie prosty biały ciąg łączył się na
górze z błękitem nieba.
- Dobrze myślałam, że prowadzą do nieba - radowała się jej dusza.
Na straganach z zachwytem oglądała setki gąbek: niektóre miały tak wspaniałe
kształty, że trudno było uwierzyć, iż stworzyła je natura a ich piękno mogło
przyprawić o zawrót głowy. Od malutkich po bardzo duże – z pewnością każdy
mógł znaleźć tu taką gąbkę, która go zadowoli. Dotykała delikatnie niektórych
gąbek pytając oczywiście o zgodę – zupełnie tak jakby nie wierzyła, że
naprawdę są naturalne.
- Myślisz, że można tutaj taką gąbkę samego wyłowić? – zapytała Colina.
- Nie, moim zdaniem nie. Simi to wyspa poławiaczy gąbek – tłumaczył jej - i
ludzie tu z tego żyją stąd wypływają na połowy już w nocy a w okolicy portu
czy w tych miejscach gdzie jest w miarę płytko już dawno pewnie gąbek nie ma.
Zauważyła, że drugim bogactwem wysepki są przyprawy: ileż tego tutaj było!
Wokół zatoki stragany z gąbkami przeplatały się ze straganami z przyprawami.
Nie odczuwała tu najmniejszego powiewu wiatru i momentami miała wrażenie, że
się udusi: i z zachwytu i z powodu upału.
Zmęczeni wędrówką ale i szczęśliwi dotarli gdzieś tam na koniec miasta,
gdzie przy niewielkiej plaży zasiedli w kafejce: zimna frappe okazała się być
doskonałym sposobem walki z upałem.
- Na Simi ludzie mają wielki problem z wodą – opowiadał jej Colin – Tak
naprawdę nie ma tu wody i jej dowożona z Rodos. Hoteli z tego powodu też nie
ma tutaj wiele a i zabudowa wyspy tylko taka jak widzisz.
Kiedy opływali wyspę Simi wracając na Rodos Colin pokazał jej stojącą
samotnie wśród skał niewielką chałupkę. Przy brzegu morza dostrzegła małą
łódkę .
- Czy wiesz, że w tej chałupce nie ma nic co według nas potrzebne jest do
życia? Nawet elektryczności tu nie ma a mieszkają w niej ludzie. Tą małą
łódką po wodę pływają do głównego miasta a widziałaś, że to spora odległość.
Jedzą to, co złowią.
Zapomniała go zapytać co to za ludzie i dlaczego postanowili tak właśnie żyć
w zupełnej przecież izolacji od świata.
Stała na górnym pokładzie kiedy zbliżali się do wyspy Rodos: ich wyspa z tej
wysokości i z tego miejsca wyglądała wspaniale. Morze całymi pasami
przybierało różne kolory w zależności od odległości od brzegu a i z pewnością
od głębokości. Stojąc tak na górnym pokładzie mogła zupełnie z bliska
obejrzeć jelonki strzegące wejścia do portu Mandraki – znajdowała się prawie
na tej samej wysokości co one.

Nieustające pozdrowienia Amigo.
B.
Obserwuj wątek
    • amigo50 Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi 17.06.05, 09:52
      Wiedziałem, że na Ciebie można liczyć, ale że tak błyskawicznie...
      Czy oprócz tego co można znaleźć tutaj na forum i na Twojej stronie
      internetowej istnieje jakaś większa opublikowana forma Twoich helleńskich
      relacji? Chętnie poczytam, bo im więcej czytam...
      Dziękuję za tę wypowiedź o Simi. Znalazłem dzisiejszej nocy również sporo
      informacji w necie o tej wyspie. Nie brałem jej dotychczas pod uwagę planując
      swój sierpniowo-wrześniowy rejs, ale coś mi się wydaje, że będę musiał
      zweryfikować nieco trasę. A może Ty pomożesz mi wybrać? Z trzech proszę o
      dwie : Nissiros, Simi, Tilos. A może jest tam jeszcze coś co warto ponownie
      odkryć? (Halki?). To pytanie kieruję także do innych Forumowiczów, którzy znają
      tamte rejony lepiej ode mnie.
      Bebiaku! Raz jeszcze dziękuję za uściski. Mam nadzieję, że żebra będę miał całe.
      • Gość: ela Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi IP: *.eia.pl 17.06.05, 16:52
        Płyń na Lipsi Takiego towarzystwa jakie tam przesiaduje nie znajdziesz na żadnej
        innej wyspie.
      • bebiak Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Halki 18.06.05, 17:45
        amigo50 napisał:

        > Wiedziałem, że na Ciebie można liczyć, ale że tak błyskawicznie...

        Bardzo się ciesze - tekst był gotowy: wystarczyło wkleić:-))

        > Czy oprócz tego co można znaleźć tutaj na forum i na Twojej stronie
        > internetowej istnieje jakaś większa opublikowana forma Twoich helleńskich
        > relacji? Chętnie poczytam, bo im więcej czytam...

        Nie, ale mam spisane takie różne opowiastki węższe i szersze, stąd jeśli coś
        się pojawia w temacie to zawsze mogę wkleić.
        Nie pamiętam czy ja Cię już wtedy znałam (chyba nie - bo się poznaliśmy przy
        Tunezji gdzie mi dokopałeś jak rzadko kto - ja i siedzenie w hotelu, dobre
        sobie - ale... przeprosiłeś za niezrozumienie he he he - ostatnio sobie tam
        zajrzałam nawet) ale jeśli chciałbyś coś mojego poczytać to gdzieś pod koniec
        marca tego roku (wówczas nasza Wielkanoc) wkleiłam tutaj takie moje wspominki o
        greckiej Wielkanocy. To mniej może turystyczna opowieść, ale przybliża chyba
        klimaty greckie w tym uroczym czasie Paschy.

        > Dziękuję za tę wypowiedź o Simi. Znalazłem dzisiejszej nocy również sporo
        > informacji w necie o tej wyspie. Nie brałem jej dotychczas pod uwagę planując
        > swój sierpniowo-wrześniowy rejs, ale coś mi się wydaje, że będę musiał
        > zweryfikować nieco trasę. A może Ty pomożesz mi wybrać? Z trzech proszę o
        > dwie : Nissiros, Simi, Tilos. A może jest tam jeszcze coś co warto ponownie
        > odkryć? (Halki?).

        Z tych w sumie czterech, które wymieniłeś nie byłam na Tilos, stąd tutaj nic
        nie umiem napisać, choć nie ukrywam - kusiła mnie kiedy byłam na Kos, ale
        poddałam się, bo i tak wówczas dużo podróżowałam. I została mi taka osierocona
        na tamtych wodach... Ale została mi tam również maleńka Pserimos i jeszcze
        mniejsza Psari (te dwie ostatnie mój syn nawiedził rok temu - beze mnie wtedy
        po Dodekanezie sie plątał wrrr)... Może kiedyś...

        Z tych, które wymieniłeś najbardziej bliska mi Nissiros i na nią chciałabym
        kiedyś wrócić, bo czuję wielki niedosyt (może wówczas połączę ją z Tilos?).
        Wielkie i wrażenie zrobił na mnie wulkan ofkors (zupełnie przecież inny niż
        Wezuwiusz a ten był moim pierwszym i do Nissiros - jedynym) oraz stolica, o
        której zawsze marzyłam a która strasznie mnie rozczarowała, kiedy statek
        wpłynął do portu. Oglądałam swego czasu mnóstwo jej zdjęć i wydawała mi się
        taka piękna, a kiedy przypłynęłam.... rozczarowanie tak wielkie, iż nawet
        podejrzewałam, że wcale do stolicy nie przypłynęłam. Na moje szczęście były to
        tylko chwilowe wrażenia - kiedy wlazłam do stolicy okazała się być jednak tą z
        moich obrazków, z moich snów, i to pod każdym względem: i zabudowy, i klimatu,
        i atmosfery, i czegoś mi bliskiego). Więcej pisać nie będę o tej wyspie, bo
        przecież czytałeś na mojej stronce o tym. Chciałabym na nią wrócić bo nie
        udało mi się (czas, czas niestety) poszwędać po wnętrzu wyspy a tego pragnę.

        O Simi już Ci napisałam, a maleńka, urocza Halki?

        Wklejam Ci tutaj coś o niej z moich wypocin:

        Zbliżali się do niewielkie wyspy i ujrzeli port, do którego wpływał prom: to
        Nimporio.
        Stojąc już na wyspie Halki pożegnali prom, który płynął dalej, na Rodos.
        - Do zobaczenia jutro! Rano znowu z tobą popłyniemy – powiedziała.
        Poszli do biura kupić bilety na rano, ale niestety – biuro było zamknięte.
        - Jutro kupimy – zdecydowali.
        Spacerowali po stolicy wyspy, na której się znaleźli. Tu w ogóle nie było
        ludzi, ale wzdłuż nadbrzeża dostrzegli kilka tawern.
        Przyjrzała się dokładnie pomarańczowym budynkom piętrzącym się nad portem –
        Nimporio kojarzyło jej się z niewielką wysepką Simi.
        - Bardzo podobna zabudowa, czy dobrze myśle, Tygrysie?
        - Halki jest tak słodka jak Simi – pisała komunikat do Ioannisa.
        Było jej tu dobrze – lubiła takie wysepki, na które choćby w pełni sezonu
        zaglądała doprawdy jedynie garstka turystów.
        Poszli do kościoła – to Agios Nikolaos z najwyższą na wyspach Dodekanezu
        dzwonnicą, a wokół kościoła to, co oglądała od wielu lat w przewodnikach:
        mozaiki. Piękne mozaiki, których było tu kilka. Zachłannie je filmowała i
        zrobiła mnóstwo zdjęć – tak zawsze chciała chochlakia obejrzeć, szczególnie tę
        okrągłą, pokazywaną w przewodnikach chyba najczęściej. Wszystkie wyglądały
        wspaniale.
        - Jak pięknie jest realizować nasze marzenia – uśmiechnęła się do siebie
        dziękując losowi za to, że pozwolił jej tutaj przybyć. W taki zupełnie nagły i
        nieplanowany sposób, ale jednak przybyła na maleńką Halki.
        Popatrzyli na schody prowadzące na szczyt wieży kościelnej – nie wzbudzały
        zaufania, stąd tylko Tygrys odważył się po nich wejść, jednak w połowie drogi
        na górę i tak się wycofał.
        - Szkoda, że tak tutaj nie dbają o takie rzeczy jak schody – powiedziała do
        Piotra. – Wyobrażasz sobie, jaki z wieży musi być piękny widok?
        Pochodzili po miasteczku: spacerowali wąskimi chodniczkami zaglądając w każdy
        zaułek. Większość domków, co dla niej typowe dla wysp Dodekanezu, pokryta była
        wyblakłą, pomarańczową farbą, a może raczej kremową? Mimo pełni lata dużo tu
        było zieleni, w tym pięknie kwitnących kwiatów, głównie w kolorze fioletowym.
        Nad miasteczkiem górowały trzy, wyglądające na bardzo stare, wiatraki, i
        jeszcze wieża zegarowa ze źle ustawionym zegarem.
        Ależ powoli i leniwie toczyło się tu życie!
        Zeszli nad morze: rybacy naprawiali swoje sieci, kilka rozwalających się
        niewielkich łódeczek kołysało się na wodzie, zewsząd docierały do ich uszu
        delikatne dźwięki muzyki.
        - Podoba mi się tu bardziej niż na Simi i nawet wiem dlaczego. – powiedziała. -
        Zupełnie nie ma tutaj ludzi i atmosfera jest cudowna.
        Przypomniała sobie te tłumy ludzi wędrujących po równie niewielkiej Simi.
        Dlaczego akurat na Simi a nie na Halki organizowane są te wycieczki? Przecież
        Halki znajduje się tak blisko od Rodos, szczególnie od małego portu w Skala
        Kamiros.
        - Ale to dobrze – ucieszyła się. – Nie powinno być tak, ze każda grecka wyspa
        jest zadeptywana do granic możliwości przez turystów.
        Wiedziała, że wakacji na tej wyspie spędzać by nie chciała: za mała, dla niej
        za mała, zbyt odizolowana od innych wysp, ale dla kogoś, kto lubi ciszę,
        spokój, siedzenie na plaży to wysepka idealna.
        Wspinali się pod górę pokonując mnóstwo schodków, a tych było tutaj doprawdy
        wiele. Patrzyli na zachodzące nad morzem słońce – wspaniale odbijało się w
        wodzie.
        Kiedy zapadł zmrok sporo ludzi przybyło na nadbrzeże, oczywiście do tawern.
        Nie było tu młodzieży – w większości starsi ludzie albo rodziny z dziećmi.
        Wokół można było słyszeć język grecki – obcokrajowcy chyba rzadko tutaj
        zaglądali. Wszystkie światła w miasteczku zostały już pozapalane, co wyglądało
        przepięknie. Popatrzyli na oświetlone wiatraczki gdzieś tam na górze i na
        wieże: i tę zegarową, i przykościelną.


        > Bebiaku! Raz jeszcze dziękuję za uściski. Mam nadzieję, że żebra będę miał
        >całe.

        Nie jestem potężną osóbką, stąd myślę, że szanse na całe żebra masz raczej
        spore:-))))

        Aaa, jeszcze jedno: myślałeś kiedyś o wyspie Kastellorizo (Megisti -
        oficjalnie)? Wspominam Ci o niej bo według moich wyobrażeń w sensie atmosfery
        musi być cudowna. Pływasz sam stąd być może ją rozważysz nie będąc uzależnionym
        od promów. Nie wiem czy kiedykolwiek tam dotrę bo wydaje się być strasznie
        osamotniona i zupełnie zapomniana jak na grecką wyspę, a nie bardzo chciałabym
        tam utknąć na dłużej niż bym zaplanowała - z powodów braku promów (a z tym tam
        bardzo się trzeba liczyć).

        I odpowiadając wprost na Twoje pytanie: z tych czterech wymienionych przez
        Ciebie ja bym wybrała Nissiros i Simi (Simi dlatego w porównaniu z Halki, że
        Simi - uważam - po prostu trzeba zobaczyć).

        Nieustając, jak zawsze, pozdrowienia.
        I jeszcze te uściski:-))) B.
        • amigo50 Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Halki 20.06.05, 02:06
          Oj, naczytałem się, naczytałem. A te uściski...! Mam coraz większe wątpliwości
          o całość swej wątłej postury. Czyżby to rewanż za "dokopanie"? Jak wiesz moje
          intencje były zupełnie inne i miałem nadzieję, że po moich wyjaśnieniach już
          odpuściłaś. Jeśli jednak chcesz, mogę pokajać się po raz kolejny. Na swoje
          usprawiedliwienie mogę jednak powiedzieć tylko tyle, że ta Twoja konkretna
          wypowiedź do takiej wypowiedzi mnie sprowokowała, tym bardziej, że zanim
          pierwszy raz napisalem coś na forum, to wcześniej trochę poczytałem i niektóre
          Twoje wypowiedzi były już mi znane. Prawdą jednak jest, że pojęcia nie miałem,
          że z Ciebie taki globtroter.
          Odpowiedz w takim razie, proszę, co za wyspę miałaś na myśli:
          Aaa, jeszcze jedno: myślałeś kiedyś o wyspie Kastellorizo (Megisti -
          > oficjalnie)?
          Przestudiowałem najnowszy "Greek waters pilot" i takiej nazwy wyspy nie
          znalazłem. Najbardziej zbliżona nazwa, to Kastellos - południowy cypel wyspy
          Karpathos, ale zdaje się, że nie o to Ci chodziło?
          Pozdrawiam cieplutko!
          • bebiak Re: Kastellorizo 21.06.05, 02:07
            amigo50 napisał:

            > Oj, naczytałem się, naczytałem. A te uściski...! Mam coraz większe
            >wątpliwości o całość swej wątłej postury.

            Przecież pisałam, że nie jestem potężna, skąd więc takie obawy?

            >Czyżby to rewanż za "dokopanie"? Jak wiesz moje
            > intencje były zupełnie inne i miałem nadzieję, że po moich wyjaśnieniach już
            > odpuściłaś. (...)

            Jasne, że odpuściłam:-) o ile w ogóle było co odpuszczać!
            I przecież od razu wtedy tak napisałam.
            Ostatnio sobie o Tobie myślałam dochodząc do wniosku, że sympatycznie mi się z
            Tobą plotkuje i przypomniałam sobie, gdzie ja Cię poznałam i kto mnie tak
            bardzo rozbawił:-) Stąd tak zupełnie niechcący do tego wróciłam - ale z wielkim
            uśmiechem - zapewniam Amigo drogi:-)

            >Jeśli jednak chcesz, mogę pokajać się po raz kolejny.

            Czy oszalałeś???? Dajże spokój - powtarzam: mnie to wówczas rozbawiło:)

            >Na swoje usprawiedliwienie mogę jednak (...)

            A przestań się usprawiedliwiać @*#^$)@*#&^# :-)

            > Odpowiedz w takim razie, proszę, co za wyspę miałaś na myśli:
            > Aaa, jeszcze jedno: myślałeś kiedyś o wyspie Kastellorizo (Megisti -
            > > oficjalnie)?
            > Przestudiowałem najnowszy "Greek waters pilot" i takiej nazwy wyspy nie
            > znalazłem. Najbardziej zbliżona nazwa, to Kastellos - południowy cypel wyspy
            > Karpathos, ale zdaje się, że nie o to Ci chodziło?

            Zaraz popatrzę do jakiegoś innego przewodnika co do nazwy - Kastellorizo to z
            Pascala (z niego najczęściej korzystam).
            I co znalazłam:
            - "Wyspy greckie" Wiedza i życie: Kastellorizo;
            - "777 Greek Islands" Toubis (ang.): Kastelorizo;
            - "Greece, Between Legend and History" Haitalis (ang.): Kastellorizo;
            - "Grecja" National Geographic: Kastellorizo;
            - "Wyspy greckie" Marco Polo: Kastellorizo;
            - "Grecja: historia, sztuka, foklor, wędrówki" Toubis (pol.): Kastelorizon.

            Pod taką nazwą pojawia mi się w tych książkach, do których właśnie zajrzałam.
            Ta, o której ja myślę, jest najdalej wysuniętą na południe wyspą grecką.
            Na mapach Grecji pojawia się tylko czasami i nie pytaj mnie dlaczego bo ofkors
            nie wiem: znajduje się tak jakby pod Rodos (jakieś może 100 km od niej) ale
            przy wybrzeżu tureckim (bardzo, bardzo blisko, jakieś 2 km). Nie jestem pewna,
            czy o tym samym miejscu myślimy - chyba słusznie przypuszczasz, że nie.
            Jeśli sobie życzysz to mogę zeskanować odpowiednią stronę z "Wiedzy i życia"
            (nawet sporo tam napisali o wysepce, na której żyje raptem niecałe 300 osób) i
            Ci wysłać - żaden problem (powiem szczerze, że nie chce mi się przepisywać, a
            już szczególnie o tej porze).

            > Pozdrawiam cieplutko!

            Nooo, ja też i nadal nieustającą:-)
            I nie wiem jak z tymi uściskami... ech, niech będzie: nadal Cię ściskam:-)
            Jedna z moich koleżanek dodaje: i rozciągam - może być????

            A swoją drogą to ciekawa jestem czy ktoś z forumowiczów był na Kastellorizo?
            Ech, chyba zamieszczę osobny wątek z tym pytaniem, bo mnie żre ciekawość:-)
            B.
            • amigo50 Re: Kastellorizo 22.06.05, 01:36
              Jedna mnie ściska, druga mnie rozciąga! Oj, zaczyna mi się to coraz bardziej
              podobać!
              A jeśli chodzi o Kastellorizo...
              Rzeczywiście, znalazłem taką wysepkę na mapach. Z tym, że ta, którą ja
              znalazłem jest najdalej wysuniętą na wschód wyspą grecką, bo na południe
              najdalej wysuniętą jest chyba Gavdos. Wszystko jedno. Stoi tam i tak wczesniej
              tablica z napisem "Koniec świata", ptaki tam zawracają w locie a konie na
              palcach gwiżdżą. Poczytałem o niej w przewodniku "WiŻ". Do Pascala, po wielu
              jego wpadkach, które mialem okazje i możliwość doświadczyć na własnej skórze,
              podchodzę z pewną rezerwą. Nie mówię, że inne przewodniki takich wpadek nie
              mają. W mojej locji tej wyspy nie ma, dlatego chętnie o niej poczytam i gdyby
              chciało Ci się zeskanować te informacje, o których piszesz...
              W tym roku nie, ale w przyszłym...Kto wie...
              No, to teraz ja ściskam. Ciebie i koleżankę (tę od rozciągania) też.
              • bebiak Re: Kastellorizo 22.06.05, 10:01
                amigo50 napisał:

                > Jedna mnie ściska, druga mnie rozciąga! Oj, zaczyna mi się to coraz bardziej
                > podobać!

                Zaraz, zaraz Amigo, od razu dwie?
                Eee, nie: to ja Cię ściskam i rozciągam (a o koleżance wspomniałam tylko
                dlatego, że to jej powiedzonko a nie moje, ale może niezbyt jasno napisałam). A
                Ty byś chciał obie w tym samym czasie? Oj, rozczarowałam Cię - póki co:-)

                > A jeśli chodzi o Kastellorizo...
                > Rzeczywiście, znalazłem taką wysepkę na mapach. Z tym, że ta, którą ja
                > znalazłem jest najdalej wysuniętą na wschód wyspą grecką, bo na południe
                > najdalej wysuniętą jest chyba Gavdos. Wszystko jedno.

                Ale to ta, na pewno ta:-) W sumie to nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że
                Kastellorizo to gdzieś tam hen, właśnie: koniec świata, a Gavdos to taka jakaś
                bliska:-)

                >Stoi tam i tak wczesniej tablica z napisem "Koniec świata", ptaki tam
                >zawracają w locie a konie na palcach gwiżdżą. Poczytałem o niej w
                >przewodniku "WiŻ". Do Pascala, po wielu jego wpadkach, które mialem okazje i
                >możliwość doświadczyć na własnej skórze, podchodzę z pewną rezerwą. Nie
                >mówię, że inne przewodniki takich wpadek nie mają. W mojej locji tej wyspy
                >nie ma, dlatego chętnie o niej poczytam i gdyby chciało Ci się zeskanować te
                >informacje, o których piszesz...
                > W tym roku nie, ale w przyszłym...Kto wie...

                Popatrzę do wszystkich książeczek i zobaczę, co o niej naskrobali [teraz
                patrzyłam tylko pod kątem nazwy] - a potem zeskanuje i wyślę:-) To nie problem

                > No, to teraz ja ściskam. Ciebie i koleżankę (tę od rozciągania) też.

                Hmmm, to ja wspomnę koleżance o tym, choć jak dotąd ona nie wiem, że Ciebie
                rozciąga hi hi:-) Ja się czuję ściśnięta jak licho!
                Wiesz, jeśli chodzi o Kastellorizo to mnie bardzo ciekawi w jaki sposób
                tambylcy podchodzą do przybyszów. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że na nią zagląda
                kilku/kilkunastu turystów rocznie stąd właśnie ciekawi mnie to wielce. Poza tym
                wg moich wyobrażeń (i tylko) sama wysepka musi być cudowna, ale to tylko
                wyobrażenia. Ufam, że jeśli kiedyś tam zawitasz to podzielisz się swymi
                wrażeniami:-)

                Acha, czy ja dobrze pamiętam, że Ty wracasz do kraju 4 września? Z Aten
                wracasz? Hmmm, jeśli tak to nie ma szans abym ujrzała Twoją łajbę przy Amorgos -
                choćbym nawet założyła okulary to i tak pewnie jej nie namierzę: miniemy się
                Amigo, miniemy:-(

                Wczoraj otrzymałam informację, że 27 sierpnia będzie jakiś dramat antyczny
                wystawiany w teatrze w Epidavros - bosz... jak się cieszę okrutnie, bo może się
                wreszcie załapię. Tylko raz jak dotąd oglądałam takie przedstawienie w greckim
                teatrze (wielkie wrażenia!!!), a o Epidavros marzę, marzę....:-)
                Pozdrowienia serdeczne.
                I uściski też:-)
                B.
                • amigo50 Re: Kastellorizo 23.06.05, 13:26
                  Ech, Bebiaku, napisałaś jasno, ale co to? Pomarzyć nie wolno? To mogłoby być
                  calkiem ciekawe! A Ty tymczasem, zamiast dreptać po Amorgos, zamierzasz brać
                  udział w jakowymś teatrum. Chyba jako orchestreon?
                  No cóż, widocznie nie są te Amorgoss i Nissiros tak godne uwagi jak piszesz,
                  skoro jesteś skłonna je poświecić dla jakowyś facecjii ku uciesze gawiedzi
                  czynionych.

                  Ściskam, ale w tej sytuacji bardziej na smutno.;-((
                  • bebiak Re: Atenki+Sifnos+ Amorgos 23.06.05, 17:46
                    amigo50 napisał:

                    > Ech, Bebiaku, napisałaś jasno, ale co to? Pomarzyć nie wolno?

                    Zawsze wolno Amigo drogi:-) Ja marzę wciąż i naokrągło - i to tak intensywnie,
                    że czasem się boję, iż zgubię granicę pomiędzy marzeniami a rzeczywistością.
                    Tak naprawdę to mniej intensywnie marzę tylko wtedy kiedy szwędam się po
                    Helladzie, bo tam właśnie realizuję swe marzenia, ale już przy wyjeździe
                    stamtąd (brrr) marzenia nabierają na sile i ... do następnego razu:)

                    >To mogłoby być calkiem ciekawe!

                    Z Twojego punktu widzenia - absolutnie tak

                    >A Ty tymczasem, zamiast dreptać po Amorgos, zamierzasz brać udział w jakowymś
                    >teatrum. Chyba jako orchestreon?

                    Zaraz, zaraz Amigo, wszystko pod kontrolą i zgodnie z planem (nic kosztem
                    Amorgos):
                    - czas: 27-28.08. spędzam w Atenach: tu w sobotę szwędanko po mieście (toż
                    muszę choćby wleźć na ukochane Likavitos i podumać), w sobotni wieczór spektakl
                    w Epidavros (bosz.... ta akustyka tamże, wow!, marzę, żeby tego doświadczyć),
                    na niedzielę bliższych planów brak tzn. ja ich nie znam (a moi Grecy coś
                    świetnego z pewnością wymyślą);
                    - 29.08. - poniedziałek, rano popłynę na wyspę Sifnos i pozostanę tam do piątku
                    albo soboty - zależy od tego kiedy będę miała (z Pireusu) prom na Amorgos;
                    - na Amorgos pozostanę aż do 11. września (no, może odwiedzę w tym czasie jakąś
                    Małą Cykladkę).
                    Jak widzisz - nic kosztem wysp:-)) choć uczty duchowe bardzo sobię cenię.

                    > No cóż, widocznie nie są te Amorgoss i Nissiros tak godne uwagi jak piszesz,
                    > skoro jesteś skłonna je poświecić dla jakowyś facecjii ku uciesze gawiedzi
                    > czynionych.

                    Bosz.... jak tak możesz!?!?!
                    Zauważ jak umiejętnie (he he wcale się nie chwalę!) wszystko sobie łączę:-)
                    I moje ukochane Ateny, i wielka uczta duchowa, i wyspy, wyspy, wyspy, za którym
                    wszak przepadam:-)

                    > Ściskam, ale w tej sytuacji bardziej na smutno.;-((

                    To ja może jednak wspomnę o Tobie mojej koleżance, co?
                    Nie chcę żebyś się smucił - a może Cię połaskotać (bez podtekstów)?
                    No to łaskoczę (dziś bez ściskania - bo byłoby zbyt dużo).
                    B.
            • Gość: Łukasz Re: Kastellorizo IP: *.mofnet.gov.pl 25.07.05, 08:43
              Ja miałem zamiar sie tam wybrac, bedac w Kemer w Turcji, ale zbyt duzo zachodu.
              Do Kas trzeba jechac, nie wiadomo za ile prom jest, kiedy, co, jak, gdzie?
              • bebiak Re: Kastellorizo 25.07.05, 10:42
                Gość portalu: Łukasz napisał(a):

                > Ja miałem zamiar sie tam wybrac, bedac w Kemer w Turcji, ale zbyt duzo
                >zachodu. Do Kas trzeba jechac, nie wiadomo za ile prom jest, kiedy, co, jak,
                >gdzie?

                Teraz z Rodos jest bardzo prosto wybrać się na Kastellorizo:-)
                Wróciłam z Rodos przedwczoraj i sobie wszystko obadałam: pływa tam delfin (czy
                inny katamaran - nigdy nie rozróżniam) i to frajda niebywała:-)
                Kiedyś wysepka była bardzo odizolowana i można było na niej nieźle utknąć ale
                teraz już to proste - jak wszystko w Helladzie:-)
                Jak dotrzeć z Turcji - przyznam, nie wiem, bo w Turcji to jakoś nie udało mi
                się być:-)))))
                Pozdrowienia. B.
      • ola155 Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi 20.06.05, 19:50
        Jak najbardziej zgodzę się z Bebiak - z trzech wymienionych przez Ciebie wysp,
        również proponuję Nissiros (!!) i Simi.. I jeszcze nieśmiało wtrącę, iż Patmos
        jest przecudną wyspeką, którą naprawdę warto wziąć pod uwagę :)
        • bebiak Re: Do Oli:-) A jak Wam było na Nissiros? 21.06.05, 02:22
          Napiszesz coś, jeśli znajdziesz gram czasu?
          Skoro polecasz ją Amigo to rozumiem, że wpadłyście w zachwyt - czy dobrze
          myślę?
          Uściski. B.
          P.S. (prywata): wiesz, że Eli ma się całkiem już dobrze a sytuacja się
          uspokoiła?
          • ola155 Re: Do Bebiak:-) Jak nam było na Nissiros :-) 21.06.05, 19:12
            Na Nissiros było tak cudnie, że gdy trzeba było wracać (bo prom czekał) to ani
            troszkę nie chciało się wchodzić na pokład :(( i przede wszystkim duuuuużo za
            krótko, bo tylko jeden dzionek, który wystarczył na obejrzenie wulkanu i
            poszwędanie się po tych cudnych uliczkach :(( Gdybyśmy wcześniej wiedziały, że
            właśnie TAK tam jest to zamiast kilka dni na Kos, zostałybyśmy na Nissiros.. No
            i zakochałam się w Patmos też :) Obie wysepki zachwyciły mnie bardzo :)

            Ściskam ciepło, Ola

            P.S. O Eli wiem i cieszę się, że jest już ok, bo chciałam lecieć z odsieczą :)
            • bebiak Re: Do Oli:-) Jak Wam było na Nissiros :-) 22.06.05, 10:11
              ola155 napisała:

              > Na Nissiros było tak cudnie,

              Takiej właśnie odpowiedzi oczekiwałam:-))
              Super, doprawdy super jeśli ktoś wraca z wakacji w Helladzie taki zadowolony
              jak Wy.

              > P.S. O Eli wiem i cieszę się, że jest już ok, bo chciałam lecieć z
              odsieczą :)

              To było okropne ale się wyprostowało i może już tak zostanie?
              Ona przysyła sms-y, które ja tutaj rozsyłam do znajomych. Jeśli chcesz możesz
              dołączyć do grona - zostaw na GG wiadomość czy chcesz albo w mailu napisz (dla
              mnie nie problem to rozsyłanie, a ona ma szansę zaoszczędzić).
              Filakia:-)))
              B.
        • amigo50 Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi 22.06.05, 01:04
          Dzięki za radę Olu! Patmos jest sztywnym punktem programu tegorocznego rejsu.
          Na liście "ważności" ma nr 2. Co ma nr 1? W tym roku Rodos. Nr 3 to Mykonos i
          Delos, Nr 4 to Kos. Na dalszych miejscach Santorini i Milos. Trasa więc
          bardzo "klasyczna", ale wynika to z tego, że będę miał załogę, która w tamtym
          rejonie (poza jedną załogantką) nie była. Chcą liznąć klasyki. Więc ta klasyka
          jest dla nich. Dla mnie właśnie takie kąski jak Nissiros, Simi, Amorgos, może
          Folegandros, Patapola.
          • ola155 Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi 23.06.05, 15:56
            Proszę bardzo :) Cieszę się, że Patmos jest na liście, bo to przecudne miejsce
            :) Wiem, że zaraz ktoś na mnie nakrzyczy, ale cóż, wyrażę jedynie swoją
            opinię.. Byłam teraz również na Rodos i niestety ciężko znaleźć tam miejsca tak
            klimatyczne jak na Patmos, Nissiros czy Simi.. Wracać na tę wysepkę już nie
            zamierzam, choć kilka miejsc jest godnych polecenia (np. mała wioska Koskinou,
            prawdziwą grecką tawernę znalazłam w Embonie, a myślałam, że nawet frapki
            prawdziwej sie nie napiję na Rodos..). W każdym bądź razie, nie rezygnuj za nic
            z Patmos i Nissiros :)
    • etrusek Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi 22.06.05, 11:22
      fajnie że sa jeszcze takie wątki na tym forum, a nie tylko hotele, hotele,
      hotele. pozdrawiam
      • Gość: tom Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi IP: *.bis.top.pl 24.06.05, 10:33
        skromny dodatek do wspaniałego tematu ;-) wyspy!!!
        www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=658473
        • bebiak Re: Moje zdjęcie z Simi 24.06.05, 11:01
          Dzięki Tom - ależ śliczne to zdjęcie.
          Tutaj:
          www.betaki.friko.pl/www_k2.htm
          moje z tej wysepki, takie amatorskie co prawda, ale to jednak Simi:-)
          Pozdrowienia. B.
          • g_shark Re: Moje zdjęcie z Simi 24.06.05, 22:44
            Jak się chwalić, to się chwlić:
            www.album.com.pl/zdjecie.php?p=83&al=9881&start=80&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=60&zm=zo&lz=89&so=&sz=&n=&a=&s=&o=&pns=3
            www.album.com.pl/zdjecie.php?p=84&pns=4&al=9881&lz=89&so=&sz=&n=&a=&s=&o=&start=80&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=60&zm=zo
            www.album.com.pl/zdjecie.php?p=85&pns=5&al=9881&lz=89&so=&sz=&n=&a=&s=&o=&start=80&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=60&zm=zo
            www.album.com.pl/zdjecie.php?p=86&pns=6&al=9881&lz=89&so=&sz=&n=&a=&s=&o=&start=80&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=60&zm=zo
            www.album.com.pl/zdjecie.php?p=87&pns=7&al=9881&lz=89&so=&sz=&n=&a=&s=&o=&start=80&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=60&zm=zo
            • bebiak Re: Moje zdjęcie z Simi 25.06.05, 14:03
              g_shark napisał:

              > Jak się chwalić, to się chwlić:

              Szczęśliwi ci, którzy takie piękne zdjęcia robią:-)
              Dzięki za to, że lubisz się chwalić:-))
              Pozdrowienia. B.
              • amigo50 Re: Moje zdjęcie z Simi 27.06.05, 01:03
                Bebiak, g_shark, tom!
                Dzięki Wam wszystkim za zdjęcia. Chyba i ja tam popłynę popstrykać. Może uda mi
                się zrobić jakieś fajne zdjęcie jeśli tam miejsca są takie fotogeniczne. Ja,
                póki co, nie mam żadnego swojego zdjęcia z Simi, bo tam jeszcze nie byłem, ale
                jak wrócę, to kto wie, może i ja będę miał jakieś fajne zdjęcie żeby się nim
                pochwalić. A póki co - chwalcie się Wy, a ja chętnie sobie popatrzę.
        • Gość: aim:) Re: Dla Amigo50 - moje spojrzenie na Simi IP: *.katowice.pik-net.pl 25.07.05, 08:52
          ..ja tak trochę nie do tematu..ale skąd to???
          www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=680471
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka