jojo-1980
03.07.08, 09:58
KOSZMAR Z TRIADĄ
Podpisując umowę na wycieczkę zostałem poinformowany że wylot z
Warszawy odbędzie się w Poniedziałek tj. 23.06 o godz. 6.00 (
zakwaterowanie w hotelu Arystoteles Holiday Resort & Spa około godz.
12.00 ) natomiast powrót do Polski – wylot z Salonik w poniedziałek
30.06 w godzinach popołudniowych i lądowanie w Warszawie w
godzinach wieczornych ( wykwaterowanie z hotelu około godziny
10.00 ).
Dwa dni przed planowanym wylotem zadzwoniła do mnie pani z Triady i
poinformowała, ze wylot odbędzie się w Poniedziałek o godz. 17.45
natomiast powrót – wylot z Salonik o godzinie 3.55 w nocy !!!!! Taka
zmiana spowodowała że na miejsce do Hotelu przyjechaliśmy 24.06.2008
o godz. 00.30 natomiast do Warszawy dotarliśmy 1.07.2008 około 5.30.
Taka skandaliczna zmiana sprawiła że cały dzień 30.06 musieliśmy
spisać na straty natomiast dzień w którym mieliśmy wylatywać tj.
30.06 to był jeden z większych skandali wśród licznych , które nam
towarzyszyły. Do tego dnia odniosę się w moim tekście później.
Zmiana organizacji terminu wyjazdu i przyjazdu sprawiła że 2 dni
przed planowanym odlotem dowiedziałem się , że na dzień 1.07 muszę
u pracodawcy wziąć kolejny dzień urlopu.
Transfer z lotniska w Salonikach do Hotelu odbył się niesprawnym
autokarem. Zepsuta skrzynia biegów - w samochodzie unosił się
wyraźny smród spalonego sprzęgła. Kierowca miał kilka dłuższych
postojów gdyż nie mógł „wrzucić” jedynki w skrzyni biegów. Ponadto w
autokarze nie działała klimatyzacja oraz układ hamulcowy pozostawiał
wiele do życzenia. Na jednym z miejsc do siedzenia brakowało
oparcia – jeden z turystów pokonał trasę z Salonik do Hotelu ( około
2,5H ) tak jakby siedział na stołku!!!. Podczas całej podróży do
hotelu nie mieliśmy opieki rezydenta. Rezydent pani Monika
Rostkowska powitała nas na lotnisku i wskazała nam autokar po czym
jej rola się skończyła. Podczas całego wyjazdu pani Rostkowska
wykazała się kompletnym brakiem profesjonalizmu oraz totalną
dezinformacją o czym będę pisał sukcesywnie przy omawianiu kolejnych
przykrych zdarzeń, które nam towarzyszyły podczas całego pobytu.
Po koszmarnym transferze autokarem i dotarciu na miejsce czekała na
Nas szokująca informacja. Druga pani rezydent poinformowała Nas , że
Hotel Arystoteles Holiday Resort & Spa nie może Nas zakwaterować,
gdyż mam problemy z kanalizacją i w związku z tym zostaniemy
przeniesieni do innego hotelu o PODOBNO takim samym standardzie.
Piszę PODOBNO , bo w rzeczywistości standard bardzo się różnił, był
po prostu dużo niższy !!! Około godziny 00.30 – 1.00 zostaliśmy
zakwaterowani w hotelu Akrathos ( w założeniu 4 gwiazdki tak jak
Hotel Arystoteles Holiday Resort & Spa oraz również All inclusive
tak jak mięliśmy w opcji w Arystoteles ).
Już na samym wejściu do Hotelu Akrathos uderzył Nas wygląd Recepcji –
typowy komunistyczny z czasów hoteli robotniczych. Kolejne dni
pokazały jak różni się standard All Inclusive od tego jaki mięliśmy
mieć w hotelu, który gwarantowała nam umowa.
- Przede wszystkim bardzo ubogi wybór alkoholi tylko lokalne OUZO,
Brendy, wódka lokalna oraz piwo. Hotel Arystoteles gwarantował nam
napoje alkoholowe wymienione wyżej oraz Gin, Whiskey itp., drinki
Kleopatra, Afroditi, Oasis.
- Brak przerwy na ciasto i serwis kawowy
- Brak basenu ze słodką wodą, ponadto basen w Akrathosie był
mniejszy i płytszy niż ten który gwarantowała nam umowa w
Arystotelesie
- Brak zjeżdżalni basenowych
- Brak możliwości skorzystania ze Spa
- Brak obsługi kelnerskiej podczas posiłków.
- Brak opieki rezydenta podczas pobytu w Akrathosie – pani rezydent
Rostkowska „wpadła do Nas 2 razy na 30 minut. W tym czasie
opowiadała o wycieczkach fakultatywnych a słowem nie wspomniała i
nie wytłumaczyła zasad funkcjonowania w hotelu.
W hotelu Akrathos przebywaliśmy do czwartku tj. 26.06.2008. O
przeprowadzce do właściwego hotelu, tego który gwarantowała Nam
umowa dowiedzieliśmy rano poprzez wsuniętą kartkę pod drzwi. Pani
rezydent napisała „ Dziś odbędzie się przeprowadzka z hotelu
Akrathos do hotelu Arystoteles, Bus zostanie podstawiony o godz.
12.30, proszę czekać z bagażami na recepcji”. Po śniadaniu około
godziny 10.00 zamiast iść na plaże zaczęliśmy pakowanie bagaży i
przygotowaliśmy się do transferu. O godzinie 12.30 pod hotel
podjechał BUS , jak się okazało nie przygotowany do przewozu bagażu.
Kiedy pan kierowca otworzył bagażnik wysypało się z niego drewno (
Kierowca chyba dorabia sobie do pensji w tartaku) . W związku z tym
walizki zabraliśmy na kolana i tak przejechaliśmy do Hotelu
Arystoteles. Koniecznie musze również dodać że BUS przyjechał bez
Pani rezydent, która w tym czasie jak się okazało była na wycieczce
na METEORY !! Na miejscu w hotelu Aristoteles byliśmy około 13.00 i
okazało się że nie ma dla Nas przygotowanych pokoi !!!!!!. Po
wykonaniu 2 połączeń do Pani rezydent Rostkowskiej, zadzwoniła ona
do drugiej pani rezydent, która to pofatygowała się do nas po około
30 minutowym oczekiwaniu. Niestety jej wizyta niczego nie dała i do
godziny 16.00 musieliśmy czekać z bagażami na recepcji aż przygotują
dla nas pokoje. Po godzinie 16 odebraliśmy klucze i udaliśmy się do
naszych wymarzonych pokoi i tam czekała na Nas kolejna przykra
niespodzianka!!!!. Zamiast pięknych czterogwiazdkowych pokoi które
gwarantowała Nam Triada zastaliśmy śmierdzące pokoje z terakota na
podłodze oraz zagrzybioną łazienkę, z której non stop wybijało
szambo.
O godzinie 18.00 po rozpakowaniu walizek skończyliśmy swój transfer
z hotelu do hotelu ( trwał on od 10.00- 18.00)
Kolejne dni upłynęły bez większych ekscesów , aż do wspomnianego na
wstępie dnia wyjazdu. Zmieniona godzina wyjazdu sprawiła że wyjazd z
Hotelu na lotnisku został zaplanowany na 00.05. Wcześniej o godzinie
12.00 kazano nam opuścić pokoje i zostawić walizki w jednym
zbiorowym pomieszczeniu przy recepcji. Przez 12 godzin zostaliśmy
bez jakiejkolwiek możliwości kąpieli , umycia zębów i innych
czynności higienicznych. Autokar który po nas podjechał ( podjechał
100m od recepcji, gdyż kierowca powiedział , ze nie będzie się
męczył żeby zawrócić i wszyscy musieliśmy z bagażami, a niektórzy z
płaczącymi dziećmi na rękach oraz poskładanymi wózkami na ramionach
w pocie czoła biegali w tą i z powrotem ) był tym samym autokarem
który nas przywiózł, więc wszyscy pełni obaw ruszyliśmy w drogę
powrotną. Nocna droga niesprawnym autokarem to była gehenna. Rodziny
z dziećmi, które pozbawione dostępu do pokoi od godziny 12.00, bez
możliwości wypoczynku płakały oraz licznie wymiotowały nie należały
do rzadkości. Na szczęście udało nam się dotrzeć na lotnisko i lot
samolotem linii Centralwings ( linie, które maja najgorszą opinię )
na tle wszystkich koszmarnych zdarzeń był jak „bułka z masłem”.
Na koniec jeszcze obiecane słowo na temat pani rezydent
Rostkowskiej. Osoba ta oprócz tego, ze nie zapewniła nam
podstawowej , elementarnej opieki okazała się kompletnie nie
przygotowana do pełnienia swojej funkcji. Nie potrafiła załatwić
najdrobniejszej rzeczy na recepcji ( np. żeby zrobić kopię xsero ) ,
informacje które przekazywała okazywały się nieprawdziwe, nie
dotrzymywała terminów przekazywania informacji.
Wycieczka z Triadą okazała się totalnym koszmarem. Razem z żoną
złożyliśmy reklamację na ręce wyżej wspomnianej pani rezydent.