IP: *.proxy.lucent.com 19.02.05, 15:31
Barcelona to drugie co wielkosci miasto Hiszpanii, z lokalnego grafitti
wynika jednak, ze mieszkancy czuja sie bardziej Katalonczykami niz Hiszpanami.
Na kazdym kroku mozna znalezc pelno akcentow narodowosciowych. Miasto ma
magiczne polozenie: wysokie wzgorza (najwyzy okoliczny szczyt Tibidabo ma 513
m n.p.m.), klify, plaze, blekit morza srodziemnego, palmy, drzewa cytrusowe,
kaktusy, na niebie zielone papugi, podswietlone fontanny, nowoczesna, stylowa
architektura, niezliczona liczba obiektow sztuki nowoczesnej nie w muzem lecz
pod golym niebem oraz rownolegly rozklad ulic na miare nowoczesnej metropolii.
Z miastem zwiazani sa tacy artysci jak Pablo Picasso, Antoni Gaudi, Antoni
Tapies i Joan Miro. Niedaleko znajduje sie Figueres, rodzinne miasto Salvadora
Dali. Z Barcelony pochodza znane na swiecie lizaki Chupa Chups.
Obserwuj wątek
    • Gość: mmmggg Dzień 1 - sobota IP: *.proxy.lucent.com 19.02.05, 15:33
      Lot liniami Ryanair z Londynu do Girony trwal zaledwie 1h 45 min. Za oknem
      samolotu w pewnym momencie pojawily sie osniezone Pireneje, lecielismy dosyc
      blisko szczytow, takze widok byl niesamowity. Na lotnisku w Gironie czekal juz
      autobus, ktory zbaral wszystkich do samego centrum Barcelony. Po drodze inny
      swiat: slonce, palmy, domki podobne do tych, jakie mozna spotkac na peryferiach
      Meksyku, wokol zielone wzgorza, na ktorych co chwila wylanial sie jakis zamek.
      Budynki w jasnych kolorach, czesto w barwach owocow cytrusowych.
      Autobus zatrzymal sie o 16:00 w dzielnicy L'Eixample. Znalazlem sie od razu w
      miejscu najwiekszego skupiska dziel architektonicznych Antoni Gaudiego i
      rozpoczalem zwiedzanie. Odwiedzilem katedre Sagrada Familia, domy Gaudiego Casa
      Mila (La Pedrera) i Casa Batllo oraz centralny punkt miasta Placa de Catalunya.
      Po dotarciu do glownej arterii Las Ramblas, zaczalem rozgladac sie za noclegiem.
      W pierwszej kolejnosci sprawdzilem trzy miejsca wymienione w przewodniku Lonely
      Planet. Okazalo sie, ze w zadnym z nich nie ma juz miejsc. Tak czy inaczej 20
      metrow od Las Ramblas natrafilem na zadbany hostel Sun and Moon - 16 EUR za
      nocleg ze sniadaniem, pokoj osmioosobowy. Wieczorem odwiedzam jeszcze La
      Catedral (glowna katedra miasta), Esglesia De Santa Maria Del Mar (gotycki
      kosciol z XIV w.), Esglesia de Santa Maria del Pi (kosciol z rozeta uwazana za
      jedna z najwiekszych na swiecie), plac Pl. St. Jaume z urzedem miasta
      Ajuntamento, kolejne dzielo Gaudiego Casa Guell, Monument a Colom (pomnik
      Kolumba wzniesiony na Wystawe Swiatowa w roku 1888) oraz Port Vell z jachtami,
      kinem IMAX, akwarium i centrum handlowym World Trade Center. Zaraz obok znajduje
      sie port kontenerowy i pasazerski, gdzie zawijaja duze wycieczkowce.
    • Gość: mmmggg Dzień 2 - niedziela IP: *.proxy.lucent.com 19.02.05, 15:34
      W niedzielny poranek opustoszale, bardzo waskie ulice sprawiaja wrazenie
      wyludnionego planu filmowego. Budynki w starej czesci miasta, Barri Gotic, stoja
      bardzo blisko siebie, co w upalne, sloneczne dni ma dostarczac duzej ilosci
      cienia. Na poczatek przeszedlem sie pod budynek Plau de la Musica Catalana
      (miejsce Dziedzictwa Swiatowego, sala koncertowa z sufitem wykonanym z
      kolorowego witraza), luk triumfalny Arc de Triomf i do parku Parc de la
      Ciutadella, gdzie znajduje sie muzeum zoologii, geologii, Parlament de Catalunya
      oraz ogrod zoologiczny. Widzialem tu po raz pierwszy mandarynki nie w sklepie, a
      na drzewach. Po drodze do Museu Picasso wstapilem jeszcze obejrzec duza hale
      dworca kolejowego. W pierwsza niedziele miesiaca wejscie do muzemum Picasso jest
      za darmo, dlatego jeszcze przed otwarciem turysci zdazyli utworzyc dosc dluga
      kolejke. Muzeum jest tak zorganizowane, ze przechodzac przez kolejne
      pomieszczenia, przechodzi sie jakby przez kolejne okresy zycia artysty.
      Interesujace sa jego rysunki z dziecinstwa, jeszcze zanim zaczal potrzegac swiat
      w wymiarze kwadratowo-trojkatno-trapezowatym. Jak dla mnie najciekawszym dzielem
      byla kolekcja 57-dmiu roznych interpretacji obrazu Velazqueza Las Meninas. Po
      kulturalnym, niedzielnym przedpoludniu udalem sie nad morze. Wzdluz plazy co
      chwila napotkac mozna jakas nowoczesa rzezbe. W jednym miejscu sa nawet rozne,
      zardzewiale czesci wrakow statku. Z portu Vell jezdzi kolejka linowa na wzgorza
      Montjuic. Idac na polnoc dochodzi sie do portu jachtowego Port Olimpic. Stoja
      tam dwa wiezowce, jeden z nich to biurowiec, a drugi to hotel z kasynem Gran
      Casino. Niedaleko znajduje sie cmentarz Cementiri de l'Est: rzedy wysokich scian
      katakumb udekorowanych kwiatami o bradzo intensywnych kolorach, w glebi masywne,
      stylowe grobowce bogatych rodzin katalonskich. Po cmentarzu blakalo sie pelno
      bezpanskich kotow. Oprocz mnie i tych zagubionych Filemonow w poblizu zero zywej
      duszy. W centralnej czesci stoi pomnik upamietniajacy ofiary epidemii zoltej
      febry z roku 1821, ktora usmiercila spora liczbe mieszkancow miasta. Nastepnie
      udalem sie pod nowoczesny biurowiec Torre Agbar. Podobna konstrukcja w
      ksztalecie ogorka stoi w centrum Londynu, jednak nie jest tak kolorowa jak ta w
      Barcelonie. Torre Agbar nie zostal jeszcze oddany do uzytku. Obok znajduje sie
      centrum handlowe z Carrefourem na czele. Znalzlem tam urzad pocztowy, w miescie
      o dziwo bardzo trudno znalezc jakkikolwiek budynek poczty. Kolejny punkt
      programu to zaprojektowany przez Gaudiego Parc Guell, niesmowity park miejski na
      wzgorzu, gdzie zatrzesienie egzotycznych roslin przeplata sie z niezwykle
      zmyslowymi i kolorowymi elementami architektury. Wspialem sie na sama gore, skad
      po raz pierwszy mialem okazje objac wizualnie cala okolice. Widok super. Mimo
      lekkiego zmeczenia postanowilem wspiac sie na najwyzy okoliczny szczyt Tibidabo
      (513 m n.p.m.). Po drodze minalem muzeum techniki. Wchodzac na Tibidabo
      zuwazylem pelno gorskich szlakow, idealnych na spacery i wycieczki rowerowe. Na
      samym szczycie znajduje sie kosciol Temple Del Sagrat Cor, wesole miasteczko,
      pieciogwiazdkowy hotel Florida, a obok wysoka wieza telekomunikacyjna Torre De
      Collserola (wysokosc 288 m, projekt Sir Norman Foster), na ktorej znajduje sie
      restauracja z punktem widokowym. Po zachodzie slonca zrobilo sie ciemno i w
      oddali zablysly swiatla calej metropolii. Z powrotem zjechalem kolejka gorska
      podobna do tej na Gubalowce i dalej pociagiem do samego centrum na Placa de
      Catalunya.
    • Gość: mmmggg Dzień 3 - poniedziałek IP: *.proxy.lucent.com 19.02.05, 15:35
      Dziaj ruszam na podboj wzgorza Montjuic, gdzie znajduje sie miedzy innymi
      Fundacio Miro (muzeum Joana Miro z najwieksza jego kolekcja na swiecie), stadion
      olimpijski Estadi Olimpic (olimpiada w 1992 przyczynila sie w znacznym stopniu
      do szybkiego rozwoju miasta) oraz Muesu Nacional D'Art De Catalunya, mieszczace
      sie w gmachu Palau National. Przy Palau National znajduje sie fontanna Font
      Magica de Montjuic z 3600 natryskami i 4500 zarowkami, wieczorem woda zaczyna
      nabierac kolorow i szalec w rytm muzyki. Niestety ten caly show wylaczony jest
      co roku od polowy stycznia do konca lutego dla celow konserwacyjnych. Na
      Montjuic rozpadal sie deszcz, takze postanowilem zejsc na chwile na dol do
      miasta obejrzec stadion FC Barcelona znany pod nazwa Camp Nou. Stadion zbudownay
      w 1957, przebudowany na Mistrzostwa Swiata 1982, nalezy do najwiekszych na
      swiecie i moze pomiescic 100 000 osob. W miedzyczasie zrobila sie ladna pogoda i
      wrocilem na Montjuic. Obejrzalem stadion olimpijski od srodka, w rzeczywistosci
      nie jest on zbyt duzy. Idac dalej doszedlem do poteznego cmentarza Cementeri del
      Sud-Oest (grob J. Miro i innych bohaterow narodowych). Miejsce robi przerazajace
      wrazenie, ludzie spoczywaja w wysokich scianach katakumb rozcigajacych sie na
      skalistym terenie, wyglada to jak jakies osiedle z czasow ciezkiego komunizmu.
      Tak czy inaczej z gory dusze maja niebianski widok na morze. Na samym szczycie
      Montjuic znajduje sie cytadela Castell de Montjuic, dawne wiezienie dla wrogow
      politycznych i zarazem strategiczny punkt obrony z armatami wymierzonymi w
      morze. Schodzac z powrotem do miasta natrafilem jeszcze na magiczne miejsce
      przy Pl. la Sradana - taras nad skalnym urwiskiem z widokiem na morze, miasto,
      osniezone szczyty Pirenejow, do tego fontana, palmy i inne egzotyczne krzewy.
      Niedaleko znajduje sie ogrod botaniczny Jardi Botanic z roslinami z regionow
      takich jak Kalifornia, Chile, Poludniowa Afryka, Austarlia i Wyspy Kanaryjskie.
      W miescie odwiedzilem jeszcze muzeum morskie Museu Maritim, ktorego glowna
      atrakcja jest 60-cio metrowa replika gallery La Real Don Juana Austrii. Okret
      taki bral udzial w bitwie z Turkami pod Leparto w roku 1571, gdzie sukces
      odniesli chrzescijanie. Na koniec przeszedlem sie jeszcze raz do centrum
      handlowego przy Torre Agbar, mijajac po drodze nowy, stylowy budynek Teatre
      Nacional de Catalunya. Wieczor spedzilem na plazy przy Port Olimpic podziwiajac
      wzburzone fale Morza Srodziemnego.
    • Gość: mmmggg Dzień 4 - wtorek IP: *.proxy.lucent.com 19.02.05, 15:37
      Ostatni dzien podrozy. Przed poludniem jak na zyczenie pojawilo sie slonce i
      bezchmurne niebo. Korzystajac z dobrodziejstwa natury udalem sie chwycic troche
      slonca na Pl. la Sradana na Montjuic. Nastepnie przeszedlem wzdluz wybrzeza
      przez wszytkie plaze do najnowoczesniejszej dzielnicy miasta Forum Barcelona. W
      odroznieniu od paryskiej dzielnicy La Defense czy londynskiej Canary Wharf, w
      Forum Barcelona zachowany zostal optymalny balans pomiedzy budynkami biurowymi a
      mieszkalnymi. Jest to zatem dzielnica, w ktorej mozna zarowno atrakcyjnie
      mieszkac jak i pracowac. W dzielnicy znajduje sie centrum handlowe Diagonal Mar
      z multikinem, sklepami i hipermaktem Alcampo (pod taka nazwa dziala w Hiszpanii
      Auchan). Znajduja sie tutaj rowniez niekonwencjonalne budynki Centre
      Internacional de Convencions Barcelona oraz Edifici Forum.

      Przed wyjazdem autobusem na lotnisko w Gironie posiedzilem jeszcze
      przed katedra Sagrada Familia. Ze wzgledu na jakis wypadek na autostradzie
      autobus opuszczal granice miasta przez ponad godzine. Na szczescie wyjezdzalem z
      Bracelony wczesniej niz to zaleca Ryanair, takze nie martwilem sie zbytnio, ze
      nie zdaze na samolot. Innych natomiast zalewala krew zarowno Rh+ jak i Rh-.
      Start samolotu do Londynu odbywal sie przy intensywnej ulewie. Siedzac przy
      oknie, podziwialem widok jakby na jakis warsztatach z fizyki, mrugajace swiatlo
      na skrzydle podswietlalo krople deszczu, ktore przy naszej predkosci wygladly
      jak setki bialych linii na czarnym tle. Potem przebijalismy sie przez chmury i
      szkoda ze Ryanair nie serwowal w tym czasie kawy z cukrem, bo przy tak milych
      turbulencjach nie trzebaby bylo niczego mieszac. Tak czy inaczej po osiagnieciu
      odpowiedniej wysokosci dalszy lot przebiegl spokojnie.
    • Gość: mmmggg kopia na wakacje.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 12:53
      www.wakacje.pl/wsp_info2.phtml?id_wspomnienia=534
    • Gość: filip Re: Barcelona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 19:16
      Dzieki za relację. Zrealizowałem Barcelonę twoim śladem.
    • aceitunas Re: Barcelona 02.02.06, 22:39
      lizaki chupa chups, nie pochodzą z Barcelony, tylko z Asturii
      • Gość: Andrzej F i Barcelona i Asturias, dystrybucja w Saragossie IP: *.bcn1.adsl.uni2.es 03.02.06, 12:48
        www.chupachupsgroup.com/group_history.asp#I10
        www.chupachups.com/ccentral/background_check/home_background_check_eng.asp
        2 pietro, 2 obraz

        :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka