jadar62
09.07.08, 18:38
Hotel Saint Jordi.
Krótka przestroga dla tych, którzy się tam wybierają.
Pokój - telefon nie działał i nie został naprawiony mimo zgłoszonej
usterki, brak lustra na ścianie, cieknący prysznic, luźne wieszaki
na ręczniki, luźna muszla klozetowa, brak krzeł - jedno krzesło
dostawiono po kilku dniach pobytu, niskiej jakości komfort łóżek,
klimatyzacja - w zasadzie jej brak - na zewnątrz było chłodniej,
sejf płatny o czym biuro nie poinformowało, za oknem od wczesnego
rana hałas obsługi hotelu, dostawców, sprzątaczy, karetek, syreny
pociągu, słowem blokowisko nad morzem oddzielone linią kolejową -
dramat. Basen przy hotelu - raczej brodzik zasikany przez dzieci -
często nieczynny z powodu dezynfekcji. Obiecany przez biuro parking
przy hotelu na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Posiłki chłodne, o
uzupełnienie brakująch dań trzeba było się upominać, niektórych dań
po godzinie już nie było - skończyły się. Z tąd każdego dnia na
otwarcie tłum ludzi. Wodę to kolacji trzeba sobie dokupić (biuro nie
poinformowało) - dopiero po interwncji od następnego dnia była ona
schłodzona (płatna) - podobnie inne napoje. Pamiętajcie Santa
Susanna to nie Costa Brava (choć tak to reklamują) - to blokowisko
na polu z deptakiem przy ulicy i masą gadżetów z całego świata. Nie
widziałem tylko ciupagi. Piasek na plaży to kłujące kawałki drobnej
skały. Brzeg stromy i od razu głęboki, na dzieci trzeba uważać. Do
naszej plaży z Dziwnowa nie ma żadnego porównania.
Jedyny wielki pozytyw to bardzo miła Pani w recepcji.
W hotelu duża ilość polskich turystów - czyżbyśmy godzili się na
takie warunki i możnabyło aż tak obniżyć standard?
Przeczytajcie i wybierzcie się tam teraz świadomie.