Dodaj do ulubionych

Francja po raz pierwszy

04.02.05, 17:05
Witam szanownych forumowiczów! Nigdy nie byłem we Francji,natomiast żeńska
część mojej rodzinki (2 panie) maaaarzy o takim wyjeździe ,samochodem ,w
czerwcu na 2-3 tygodnie.Byłoby miło żeby ciepło, spokojnie ,zacisznie (bez
tabunów) no i niedrogo było.I ja mam to zapewnić... Heeeelp (właściwie au
secours!).Jurek
Obserwuj wątek
    • francja5 Re: Francja po raz pierwszy 05.02.05, 12:47
      Nie znam twoich zamiłowań, ale rozumiem, że pierwszy raz we Francji i chcesz
      zwiedzać: proponuję tak: tranzyt przez Niemcy, nocleg gdzieś w ok. Metzu,
      nazajutrz do Paryża, tam pobyt (dowolnie długi: mam w zanadzru plany zwiedzania
      na jeden(!) dzień, trzy dni, tydzień ale i przez miesiąc wszystkiego nie
      zobaczysz), potem nad Loarę (tydzień?) a jeśli chiałbyś skorzystać a z moich
      doświadczeń - daj znać, byłem we Francji 13 razy. Fredzio
      • francja5 Re: Francja po raz pierwszy 10.02.05, 11:55
        Czesc Fredzio

        Wybieram się do Francji w czerwcu – 2 osoby.

        Chciałabym się tylko dowiedziec ile kosztują pola namiotowe .? Może kamping?

        Będziemy jeździć po Francji samochodem – 2 tygonie i będziemy sobie zwiedzac.
        No a spac tez trzebaJ)



        Może zanasz jakies fajne miejsca warte zwiedzania?

        Trasy jeszcze nie opracowaliśmy ale chcemy zjechac na sam dól . chcemy zobaczyc
        duzo zamków nak Loarą itd.



        Będę bardzo wdzięczna za odpowiedz



        Pozdrawiam



        Anka
        a.cymbala@funkegruppe.de

        • francja5 Tu Fredzio 12.02.05, 10:49
          Przepraszam, przegapiłem wasz post.
          1. Pierwszy nocleg we Francji w St.Dié-des-Vosges (można obejrzeć Wogezy)
          2. Paryż (najlepiej byłoby poświęcić na zwiedzanie tygodzień - mogę skalkulować
          krótsze).
          3. Dalej
          wariant 1. Loara i jej zamki (baza np. Blois) – zamków jest ok. 80 (do
          zwiedzania, wogóle coś ze 200,
          wariant 2. Bretania (megality, obejścia parafialne i inne takie cuda), w
          powrotnej drodze coś w Alzacji.
          Jutro będę miał więcej czasu, na życzenie chętnie doradzę.
          Aha, we Francji nocuję zawsze w hotelach Formule 1 (nocleg dla 1-3 osób ok.
          30€), więc o kampingach nic nie wiem.
          Fredzio
          .

      • francja5 do Fredzia 14.02.05, 10:53
        Pochwaliłeś się że masz plan zwiedzania Paryża. Podzielisz się? Planujemy
        wyjazd do Paryża w polowie września, noclegi na campingu na przedmieściach i
        poruszanie się metrem i RER. Będziemy wdzięczni za wskazówki jaz zaplanować
        zwiedzanie na 9 dni, tak żeby wieczorem nie przewracać się ze zmęczenia i nie
        być przeładowanym wrażeniami ( pewnie i tak nas to nie ominie :)) a
        jednocześnie żeby zobaczyć jak najwięcej i to nie tylko miejsca
        najpopularniejsze. Z góry dziękuję za pomoc. Agata
        • francja5 Re: do Fredzia 14.02.05, 15:42
          9 dni to w sam raz: aby było szybciej i może praktyczniej poniżej opis trzech
          moich pierwszych dni w Paryżu październik 1996:
          po śniadaniu o 9.00 autobusem do metra, metrem do stacji Louvre, który oglądamy
          tylko z zewnątrz i przez Tuillerie i Pola Elizejskie dochodzimy do Łuku na
          placu Gwiazdy (de Gaulle'a). Przed wejściem do wnętrza zaglądają nam do torby,
          wyjeżdżamy windą na taras, gapimy się na Paryż, robię serię zdjęć, ( w Łuku
          Triumfalnym czego bym się nie spodziewał, jest ogromna ilość pomieszczeń, w tym
          kilka klatek schodowych, wspomniana winda, sale wystawowe i ubikacje). Jedziemy
          metrem do wieży Eiffla: pierwsze co się nasuwa: jaka wielka! Wyjeżdżamy na
          najwyższą kondygnację w towarzystwie tłumu Japończyków i Rosjan. Pomimo
          pięknej pogody widok lekko przymglony, ale fascynujący, znowu seria zdjęć. W
          dalszej wędrówce bez powodzenia szukamy jedzenia (oczywiście taniego) i RER,
          błądzimy trochę, docieramy w końcu do Pont Alba, okrętujemy się na statek
          Batteaux Mouches, odbywamy półtora-godzinny rejs po Sekwanie, bardzo udana
          impreza. Trafiamy potem wreszcie na stację RER i kupujemy w jej bufecie dwie
          ogromne zapiekanki , którymi zapychamy się tak, że rezygnujemy już potem z
          kolacji. Jeszcze wchodzimy do Pałacu Sprawiedliwości, przy przechodzeniu przez
          bramkę włącza się alarm: to bilon w mojej portmonetce, prześwietlają nam torby.
          Okazało się, że nie chodzi o Pałac, ale o St.Chapelle, którą dobrze widać z
          zewnątrz, ale trzeba o niej wiedzieć, żeby ją spostrzec w kompleksie murów
          Pałacu. Kaplica już zamknięta, ale można jeszcze zajrzeć przez otwarte drzwi:
          widać piękne gotyckie wnętrze z freskami, ale dopiero w hotelu Jadzia
          wyczytuje, że bez zwiedzenia kaplicy wycieczkę do Paryża należy uznać za
          niepełną, wobec czego postanawiamy tam wrócić. Jeszcze spacer po wyspie
          Ludwika, potem po Blv.St.Germain, gdzie kupujemy butelkę wina za 25,50 FrF,
          kawa przy kontuarze za 2,50 FrF i do domu. W autobusie 215 stwierdzamy, że
          jesteśmy jedynymi białymi, nawet kierowca jest Murzynem.
          (25.09.1996)
          Wyjazd ze Stains o 8.55 autobusem, potem RER'em do dawnego Garé d'Orsay
          (na Quai d'Orsay) czyli do Muzeum Impresjonistów: muzeum wspaniale przerobione
          z dworca kolejowego i kilkusetpokojowego (570) hotelu. Ogrom, tysiące obrazów,
          zwracam uwagę, że tylko 2 Touluse-Lautrec'i. Nasyceni impresjonizmem jedziemy
          do St.Denis, które okazuje się być dużym, nowocześniejącym miastem, co wyraża
          np. nowoczesny budynek typu szkło i aluminium przylepiony do gotyckiej budowli.
          Bazylika, prototyp wszystkich gotyckich katedr francuskich, w stylu nazwanym
          przeze mnie północnym gotykiem francuskim tj. bardziej ozdobnym, niż katedry w
          centralnej Francji, jakie oglądaliśmy parę tygodni wcześniej, olbrzymie rozety,
          w nawach bocznych grobowce francuskich królów. Śniadanie zjadamy na skwerku z
          ławeczkami, korzystając w przerwy w leniwym deszczu, potem kawa w kafeterii, a
          przy okazji kupowania chleba- pyszne ciastka. Znowu w metro i na Montmartre,
          wysiadamy na przystanku Pigalle, plac okazuje się zupełnie mały, ale porno-
          szopy i salony masażu są, wspinamy się do bazyliki Sacré Coeur; cała dzielnica
          wspaniała, fotografuję malarzy i scenki rodzajowe na placyku koło bazyliki,
          spotykamy sporo Polaków. Schodzimy w dół, obok Moulin Rouge wypijamy café au
          lait na Blvd.Clichy
          26.10
          Wyprawa do Wersalu: RER (z napisem Versaille Rive Gauche) wiezie nas do
          niewłaściwego Wersalu, skąd wracamy do stacji poprzedniej, aby pojechać do
          Versailles Rive Gauche, ale dopiero tam z ogłoszeń dowiadujemy się, że dzisiaj
          pociągi kursują tylko do tego drugiego Wersalu, gdzie trzeba wsiąść w bezpłatny
          autobus SNCF, aby dojechać do zamku. Tak też robimy, płacimy w kasie i
          zwiedzamy: jak w dużych zamkach nad Loarą przeraża i zniechęca rozmiar pałacu,
          tak, że całość raczej rozczarowuje. W ogrodach wersalskich zjadamy śniadanie na
          ławeczce, potem w mieście pijemy kawę w wietnamskiej restauracji. parasol, .
          Idziemy do St.Chapelle: znowu alarm w bramie Pałacu Sprawiedliwości (
          oczywiście bilon w portmonetce): i rewelacja: okazuje się, że to co widzieliśmy
          przez otwarte drzwi, to kaplica dolna, dla dworzan, królewska jest wyżej- nie
          do opisania: koronkowa kamienna konstrukcja, kilkunastometrowe witraże z
          tysiącem obrazów-komiksem z Pisma Świętego, ogromna rozeta, robię zdjęcia-jak
          się okazało-udane. Potem spacer po Dzielnicy Łacińskiej: Hotel de Ville,
          Theatre de Ville, "Rafineria im. Pompidou", Hale tj. to co na ich miejscu
          zbudowano, obok kościół św. Eustachego, kościół św.Rocha, wieża św.Jakuba.
          Wszędzie tłumy turystów, przeważają Japończycy, dużo Anglików, Włochów,
          zupełnie nie słychać Niemców, w metro spotykamy Polaków z akordeonami. Wracamy
          do Stains.

          • francja5 Re: do Fredzia 15.02.05, 08:21
            Dzięki. To już sporo wskazówek. Ale tempo zwiedzania mieliście niezłe. Jak masz
            jeszcze podobne opisy z innych tras będę wdzieczna.
            Pozdrowionka
            Agata
            • francja5 Fredzio dalej zwiedza 15.02.05, 11:00
              "Metrem jedziemy do Luwru. Wchodzimy do szklanej piramidy-odkrywamy całe
              podziemne miasto, sklepy, bary, restauracje, kawiarnie, księgarnie, sklepy z
              pamiątkami itd., wszędzie takie tłumy, że myślimy, że ze względu na
              przepełnienie, wcale nas nie wpuszczą, ale niedzielne, zniżkowe bilety nam
              sprzedają i wchodzimy. Zgodnie z zapowiedzią naszego przewodnika, pomimo
              doskonałego oznakowania, gubimy się natychmiast w labiryncie sal i
              kołowaciejemy z nadmiaru wrażeń, tak, że gdy spostrzegam drogowskaz do Mony
              Lisy (chyba było "Joconda") decyduję, aby iść do niej, bo inaczej jej nie
              zobaczymy i cały Luwr będzie nie ważny. Trafiamy, Gioconda wisi w czymś w
              rodzaju pancernej szafy, tłumek przed nią, bez przerwy błyskają flesze, choć to
              niby zakazane, ale można się dopchać. Obraz zdecydowanie rozczarowuje (prawdę
              mówiąc bohomaz-myślę w duchu), szczególnie w zestawieniu z wiszącym o parę
              kroków innym portretem pędzla L.da V. "La belle Ferroniére", na który nikt się
              nie gapi, choć pod względem urody zarówno malowidła, jak i modelu wspaniały,
              nie jak ta Krzywogęba. Tysiące obrazów, legendarne nazwiska, z moich ulubieńców
              spotykam Breughla Aksamitnego, nie znajduję Boscha (!), tylko jeden Touluse-
              Lautrec, za to sale pełne Rubensów, Davidów, Rembrandtów i chyba wszystkich
              innych. Po wielogodzinnej wędrówce zjadamy lunch w Café Richelieu (croquettes
              cheff i kawa) i wracamy do zwiedzania, przy czym prawie przypadkowo trafiamy na
              obiekt nr 2 czyli Wenus z Milo. Luwr opuszczamy o 17.30 i idziemy w miasto. W
              zapadającym zmroku zatrzymujemy się na Pont de la Concorde, gdzie starannie
              analizując wskazania Weimarluxa, robię zdjęcia w stronę Wieży ( 2,8 i 1/2sek) i
              placu Concorde (2,8 i 1/8), stawiając aparat na balustradzie mostu i
              uruchamiając go samowyzwalaczem- zdjęcia okazały się doskonałe. Potem Jadzia
              uparła się, aby zobaczyć Pałac Inwalidów, dokąd, nieco błądząc, docieramy i
              gapimy się w zachwycie na wspaniale iluminowaną, złotą kopułę."
              Uwaga: oczywiście jeden dzień na dokładniejsze zwiedzenie Luwru to za mało, ale
              jeśli poświęcić na to cały dzień, to rzeczy najważniejsze można zobaczyć.
              Ewentualney ciąg dalszy jak i dodatkowe rady na życzenie. F.
              • francja5 Re: Fredzio dalej zwiedza 15.02.05, 16:43
                dzięki!! Udało mi się znaleźć Twoje opisy podróży w starych wątkach, mam więc
                tylko 2 proste pytania
                1. czy kupowałeś Carte orange? Jeżeli tak to napisz jak to się odbywa. Wiem że
                trzeba mieć zdjęcie, ale czy na kartę trzeba długo czekać?
                2. co poleciłbyś do zwiedzenia z miejsc nie opisywanych w przewodnikach? Może
                przypadkiem trafiłeś na coś ciekawego?
                Pozdrowienia
                Agata
                • francja5 Fredzio 16.02.05, 13:42
                  1.Korzystałem z Paris Visite (są różne warianty okresowe), ale carte orange
                  chyba jest korzystniejsze, trzeba mieć zdjecie, dostajesz natychmiast.
                  2.Polecam nieobowiązujące włóczęgi po Dzielnicy Łacińskiej, Montmartrze, Wyspie
                  Św. Ludwika, a także zwiedzenie dzielnicy Defence, a! i wycieczkę do
                  Fontainebleu. Pozdrawiam/Fredzio
                    • francja5 Fredzio : czego nie wolno pominąć 17.02.05, 15:40

                      (czerwiec 1998 w Paryżu):
                      "Peré-Lachaise w samym środku dzielnicy mieszkaniowej, gęsto zapełniony
                      grobowcami, wytworne kapliczki, przeważnie rodzinne ("Famille Rosignol" itp.),
                      z których wiele nie ma drzwi, lub drzwi wyrwane z zawiasów, albo otwarte,
                      czasem oderwana i podważona pokrywa krypty. Monumentalna kaplica-rzeźba
                      Śmierci, grób Chopina malutki, skromny, podobnie Balzaca, innych nie
                      szukaliśmy, chociaż przy wejściu dostaliśmy dokładny plan. W sumie jestem tym
                      cmentarzem mile zaskoczony (chociaż czy może być jakiś ładniejszy niż
                      Łyczakowski?!-okazuje się, że ten jest porównywalny).
                      St.Denis- Zwiedzamy tym razem całą bazylikę, możemy ją więc ocenić. Wspaniała
                      konstrukcja gotycka, górna część po prostu nie ma ścian, tylko okna z
                      olśniewającymi witrażami, a sklepienie utrzymują krzyżowe łuki, wsparte na
                      wątłych, smukłych kolumienkach lub oprawach witraży. Góra transeptu to
                      gigantyczne rozety, oprawione dodatkowo w ażurowe obramowania i maswerki.
                      Dziesiątki królewskich grobów od najdawniejszych (Chlodwik, Karol Młot) do
                      Ludwika XVIII), tylko trzech królów Francji nie jest tu pochowanych. Nagrobki
                      wszystkie podobne, większe i mniejsze leżące postacie, czasem nagie, pewnie dla
                      podkreślenia bezwartościowości ziemskich dóbr wobec potęgi śmierci, w nogach
                      często mają jakieś zwierzęta, na ogół lwy (?). Pod katedrą romańska krypta z
                      przedromańskimi fragmentami murów (V wiek?). Lunch na ławeczce na skwerze przed
                      bazyliką, tam gdzie jedliśmy przy poprzednim pobycie, potem kawa w bistrocie,
                      spacer po mieście. Poszukiwanie paryskiego meczetu trochę trwało, ale
                      znaleźliśmy, skomplikowany ciąg podwórców, ogrodów, schodków, sal, wszystko w
                      mozaikach lub kamiennych arabeskach. Stamtąd już do hotelu."
                      Czy ciąg dalszy...?
    • aseretka Re: Francja po raz pierwszy 08.02.05, 08:27
      Przede wszystkim powinieneś sprecyzować, czy ma to być tylko POBYT w zacisznym
      spokojnym i ciepłym miejscu ( czytaj leżenie na plaży i wieczory w kafejkach
      bądź restauracjach ), czy nastawieni jesteście na zwiedzanie i przemieszczanie
      się z miejsca na miejsce. Co prefrujecie? Czy ogladanie zabytków i pobyt w
      znanych miejscach, czy podziwianie cudów natury i zatrzymywanie się w mniej
      znanych ale uroczych małych miasteczkach.
        • francja5 Znowu Fredzio 15.02.05, 16:06
          Teraz poważnie: zwiedzanie Paryża (i wszystkich innych miast w Europie )
          samochodem jest nieracjonalne, należy go zostawić na parkingu w miejscu
          zakwaterowania i poruszać się środkami komunikacji publicznej- w Paryżu na
          metro, RER, autobusy i tramwaj (naprawdę jest) bilet jest wspólny, zarówno
          jednorazowy, jak i karnety, carte orange, Paris Visite itp. Sieć tych środków
          jest tak gęsta, że nie ma z dotarciem do dowolnego punktu żadnych problemów. W
          każdej kasie dostaniecie plan komunikacyjny. Dodam, że "Paryż turystyczny" da
          się obejść pieszo w jeden dzień (no, może dwa). Jedźcie więc do Paryża. F.
          • francja5 Re: dobra rada ale i przestroga 16.02.05, 14:26
            moze i nieracjonalne ale czesto wygodne, ostatecznie bedac w obcym, duzym i
            ladnym miescie chcialoby sie je poznac, nie tylko ogladajac cegly czy tynki
            tego czy innego obiektu
            no ale jesli ktos ma ochote zabawiac sie w kreta, voula
            ps: sa pory roku, kiedy przy odrobinie odwagi, mozna swobodnie poruszac sie
            autem a wiec bez paniki, nie taki diabel straszny, trzeba tylko zastosowac sie
            do panujacych we Francji, Paryzu regol zabawy na ulicy co to znaczy, ot
            poprostu zachowywac sie tak jak miejscowi, np. jesli policjant macha ci reka,
            zebys jechal przez czerwone swiatlo to jedz, w innym przypadku ryzykujesz
            mandat za " wstrzymywanie plynnosci ruchu", jesli policjant powie ci, ze mozesz
            tu parkowac mimo, ze stoi tam zakaz parkowania to parkuj bo kazdy inny
            policjant mysli dokladnie tak samo, jesli znajdziesz mandat za wycieraczka to
            wez go sobie na pamiatke bo tak robia miejscowi - jest szansa, ze na 10
            mandatow zaplaca tylko jeden, wychodzi taniej od platnego parkowania i nowych
            butow, jesli chcesz zmienic pas czy skrecic to wrzucaj migacz i skrecaj, to dla
            miejscowych chleb powszedni, pamietaj tylko o jednej zasadzie - musisz byc
            zawsze usmiechniety nawet jak ci na zlosc
            jest tylko jeden, jedyny warunek - zanim tam sie wybierzesz, poznaj dobrze
            topografie miasta a oszczedzisz sobie stressow, jazda po Paryzu to bajka dla
            kochajacych aktion
            • ennka Re: dobra rada ale i przestroga 16.02.05, 22:11
              Fredziu , Twoje opisy są rewelacyjne , no i zawieraja to , czego nie ma w
              przewodnikach.
              Jeśli chodzi o karte orange , to robią ją od reki w okienku na stacji metra.
              Obok można zrobić zdjęcie w automacie, jak się z domu zapomni ,jak np . ja...
              Z tym ,że ona jest ważna od poniedziałku do niedzieli i najdalej do środy ją
              sprzedają.
              Co do tanich posiłków , to polecam bar szybkiej obsługi Flaunch /nie
              gwarantuję ,czy poprawnie napisałam / koło Hal .
              Można zjeść obiad, sałatki,rózne przystawki .Woda i lód za darmo ,sal
              klimatyzowana ,można siedzieć do woli.
              Dania są spore i jadalne ,chociaż na kolana nie rzucają.
              Do tego niezłe i niedrogie wino.My raczyliśmy sie codziennie różowym z
              Lagwedocji ,po 0,375 na głowę /ups!/
              Miłego zwiedzania , ja też lecę w kwietniu.
              Bożena
      • jurek99 Re: Francja po raz pierwszy 31.03.05, 13:20
        Witam ponownie.Długo mnie nie było , przepraszam. Co do meritum sprawy:
        chciałbym wypocząć, czyli raczej mało zgiełku i tanio (camping albo niedrogi
        hotel),chociaż ze względu na żonę (lubi stare cegły) dopuszczam kilka dni na
        zwiedzanie zabytków, zupełnie obojętnie gdzie.Wszystko będzie nowością , bo to
        pierwszy raz.Będę wdzięczny za sugestie, chociaż wydaje mi się sensowny plan :
        Szczecin (mieszkam w Słupsku)-Paryż (kilka dni) - zamki nad Loarą - powrót
        przez północne Włochy.Co wy na to?Jurek
        • francja5 Tu Fredzio... 01.04.05, 10:41
          Powrót przez północne Włochy - po zwiedzeniu Paryża i Loary narzuca konieczność
          przejechania na południe (np. przez Lyon, Prowansję) i co, tak tylko przejechać
          tranzytem? Północne Włochy autostradą przejedziecie w jeden dzień ale po drodze
          np. Mediolan, Wenecja..,tranzytem? To są kłopoty ambaras de richese krajów
          śródziemnomorskich. Wspomniana trasa wymusza dalszą jazdę przez Austrię i Czechy
          czyli kupno tamtejszych winietek, ale nie są drogie. Pozdrowienia
          Fredzio
    • aseretka Francja po raz pierwszy - w 9 dni 01.08.05, 10:49
      xjkw 08.04.2005 21:42 + odpowiedz

      Witam,

      Wybieram sie do Francji (pierwszy raz w zyciu :) na poczatku maja.
      Poczatek i koniec w Paryzu. 9 pelnych dni na zwiedzanie (rzaczej zabytkow niz
      krajobrazow).

      Co warto zobaczyc poza Paryzem i zamkami nad Loara? Bedze mial samochod.

      Dzieki za wszelkie sugestie.
        • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - w 9 dni 01.08.05, 10:50
          francja5 10.04.2005 11:11 + odpowiedz


          Niby racja, że 9 dni to mało, ale ...Myślę, że na Paryż przeznacz 4 dni (Ile de
          la Cite - Notre Dame, Sainte Chapelle, spacer; także statkiem po Sekwanie;
          Montmartre; z muzeuów ew. Luwr krótką ścieżką (ale lepiej sobie darować na inne
          czasy), Muzeum d' Orsay; Pola Elizejskie...). Potem nad Loarę - kilka zamków (2
          dni?), w powrotnej drodze może Clermont-Ferrand i wulkany (konieczna pogoda) i
          dalej muzea techniczne w Miluzie, stąd skok do domu. Oczywiście możliwe inne
          warianty.
          Pozdrowienia
          Fredzio
          • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - w 9 dni 01.08.05, 10:50
            xjkw 11.04.2005 09:52 + odpowiedz


            > Niby racja, że 9 dni to mało, ale ...Myślę, że na Paryż przeznacz 4 dni (Ile
            de
            > la Cite - Notre Dame, Sainte Chapelle, spacer; także statkiem po Sekwanie;
            > Montmartre; z muzeuów ew. Luwr krótką ścieżką (ale lepiej sobie darować na
            inne
            > czasy), Muzeum d' Orsay; Pola Elizejskie...). Potem nad Loarę - kilka zamków
            (2
            > dni?), w powrotnej drodze może Clermont-Ferrand i wulkany (konieczna pogoda) i
            > dalej muzea techniczne w Miluzie, stąd skok do domu. Oczywiście możliwe inne
            > warianty.
            > Pozdrowienia
            > Fredzio
            >

            Dzieki za sugestie i chcialbym prosic o opinie na temat nastepujacego planu.

            Poczatkowo planowalem przyjechac do Londynu Eurostarem. Znalazlem jednak lot z
            Londynu do Carcassonne (Ryanair) za ok. 45 funtow. Dodatkowo mozna dostac duza
            znizke na wynajecie samochodu (Hertz): pobranie w C., oddanie w Paryzu - ok. 140
            euro na tydzien ze wszystkimi podatkami i ubezpieczeniami.

            Poszperalem troche w przewodnikach i wymyslilem taki plan:

            5.5 dnia samochodem:
            Carcassone - Toulouse - Albi - le Puy en-Velay - Cleremont-Ferrrand - Cheverny -
            Chenonceau - Chambord

            Do przejechania ok. 800 km

            A potem 4 dni w Paryzu.

            Co o nim sadzicie?

            I jeszcze jedno. Samochod trzeba oddac na lotnisku Beavais. Jest co prawda
            bezposredni autobus do Paryza, ale tylko dla odlatujacych lub przylatujacych
            (trzeba pokazac bilet).

            Czy jest komunikacja publiczna miedzy lotniskiem a dworcem kolejowym w Beavais?
            Ile moze kosztowac taksowka?

            Z gory dziekuje i pozdrawiam
    • aseretka Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 10:54
      francja5 09.01.2005 17:41 + odpowiedz

      Mam 10 dni, 3500 zł i polecenie przygotowania wyjazdu dla trzech osób, przy
      założeniu, ze nocujemy na kempingach. Nie za bardzo interesuje mnie wybrzeże,
      bardziej prowincjonalne klimaty: pochodzić, pozwiedzać, posmakować. Czy
      grzechem jest nie zobaczyć w czasie takiego pierwszego wyjazdu Paryża? Co
      proponujecie?
      • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 10:55
        loiterer 09.01.2005 19:22 + odpowiedz

        Jesli moge zaproponowac: do pochodzenia, pozwiedzania i posmakowania swietnie
        nadaje sie region "zamkniety" miastami:
        Paryz-Reims-Metz-Strasbourg-Dijon
        czyli: Szampania, Lotaryngia i Alzacja.
        Nie wiem czy grzechem jest nie zobaczyc Paryza - ja bym sie skusila :)
      • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 10:55
        petromin 09.01.2005 20:14 + odpowiedz


        Ja natomiast odpowiem tak: Jestem praktycznie co roku we Francji (z Korsyką
        włącznie) od 1997. A jeszcze nie byłem w Paryżu i wcale mnie nie ciągnie.
        Zależy co kto lubi. Ja właśnie wolę prowincję ze szczególnym uwzględnieniem
        Prowansji jak na to nazwa wskazuje. Ostatnio (od 4 lat) korzystamy z sieci
        domków letniskowych Gites de France. W czerwcu lub wrześniu tygodniowy pobyt
        powinien kosztować do 900 zł lub jeszcze taniej (znam takie oferty). Benzyna
        koszt przy założeniu trasy na 5000 km do 1300 zł, noclegi na trasie około
        300zł (80E). Zostanie jeszcze około 1000zł na jedzenie i drobne przyjemności.
        Przezyć można, ale raczej skromnie. A klimaty prowansalskie na pewno potrafią
        oczarować.
      • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 10:58
        francja5 09.01.2005 21:20 + odpowiedz

        W czasie pierwszego pobytu we Francji zrezygnowałem z odwiedzenia Paryża, bo
        uznałem, że zwiedzanie go zabierze mi za dużo czasu - w rezultacie już w
        drodze do kraju zaplanowałem wyjazd do ... Paryża i w trzy tygodnie po
        powrocie z Francji ... pojechałem na tydzień ... do Paryża. Nie mam
        wątpliwości, że jest to miejsce zaczarowane i często tam wracałem i w tym roku
        też chcę tam być, ale zaczarowana jest cała Francja, będziesz tam wracał.
        Fredzio
      • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 10:59
        francja5 11.01.2005 11:40 + odpowiedz


        zaden grzech, Paryz zawsze mozesz osiagnac samolotem, powiedzmy w weekend

        jesli chcesz sie wloczyc, to ja ze swej strony proponuje zaczac niby to
        logiczne od Alzacji i Vogezow, piekne miejsce i naprawde jest gdzie sie
        powloczyc
        pierwszy raz we Francji bylem w Menton i okolicach
        preuser
          • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 11:01
            francja5 12.01.2005 07:57 + odpowiedz


            > A no właśnie - planuję w tym roku m.in. Wogezy i Alzację - co jest tam
            > ciekawego po za oczywistościami i wydeptanymi szlakami?
            > F

            tak z rekawa nie potrafie, zawodzi pamiec ale jesli sobie dobrze przypominam,
            to sam kiedys podawales linki w tym kierunku, sprobuje jednak poszperac, moze
            znajde cos co nie jest "szeroko opisywane"
            pozdrowienia preuser


            • aseretka Re: Francja po raz pierwszy - 10 dni 01.08.05, 11:01
              francja5 12.01.2005 13:51 + odpowiedz

              Właśnie zaraz wklepuję do Googla hasło "Vosges" - pod "Loreine" udało mi się
              uzyskać wiele cennych wiadomości, ale nadal proszę o sugestie czegoś z bocznych
              dróg :widoki, zamki, opactwa i i.
              Pozdrowienia
              Fredzio

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka