mpd3
07.01.08, 21:12
Szanowny Panie Doktorze, dotarłam tu pokierowana przez koleżankę,
kórej córeczkę leczył Pan w ubiegłym roku.
Mój synek ma obecnie niespełna 17 m-cy. Jakieś 4 miesiące temu
zauwazyłąm u niego maleńką czerwoną kropeczkę koło prawego oczka.
Kropeczka powoli powiększała się. Obecnie jest wielkości dużej
główki od zapałki. Niedawno pokazałam ją naszej pani pediatrze.
Stwierdziła, że to naczyniak, wspomniała coś o podwiązaniu go i dała
nam skierowanie do chirurga. Umówiłam się na wizytę, ale nie
doczekałam terminu, gdyż dwa dni później synek w zabawie rozdrapał
naczyniaka. Nie byliśmy w stanie zatamować krwawienia. Zrobił to
dopiero chirurg dziecięcy w szpitalu. On również stwierdził, że to
naczyniak i polecił wyciąć go, no co nie zdecydowałam się, głównie w
obawie przed narkozą.
Pojechałam z dzieckiem do dermatologa. Pani nazwała to "kaszakiem
naczyniowym" (?). Zaproponowała usunięcie laserem CO2, ale również w
narkozie, więc nie zdecydowałam się. W jej gabinecie ponownie
musieliśmy tamować krew. Przepisała nam maść z antybiotykiem i
zasugerowała, że naczyniak może się sam wchłonąć z czasem i że
właściwie nie jest zbyt niebezpieczny.
Od tego czasu minęły 4 dni. W tym czasie przeżyliśmy jeszcze dwa
krwotoki, ale już nauczyłam się je tamować w miarę skutecznie.
Mam w zwiazku z tym wszystkim kilka pytań:
- czy to rzeczywiście naczyniak, skoro pojawił sie dopiero po
ukończeniu przez synka pierwszego roku życia?
- czy poleca pan usunięcie go? jaką metodą?
- jak duży moze urosnać i czy może nieść ze soba jakies poważne
zagrożenia?
Będę bardzo wdzięczna za poradę. Z góry serdecznie dziękuję.
Magdalena Kaczmarczyk