samsung_pl
12.01.12, 13:42
Na przełomie czerwca i lipca (w sumie 30 dni) chcemy spędzić wakacje delektując się fantastycznymi widokami. Od kilku lat takie wyjazdy organizujemy sami, jednak w Ameryce jeszcze nie byliśmy. Stąd prośba do osób, które już tam były o pomoc w kilku kwestiach, których pomimo lektury wypowiedzi tego szanownego forum nadal pozostają dla mnie niedoprecyzowane.
Miejsca, które chcemy zobaczyć są „standardowe” – Z miast LV, LA, SF może San Diego jeszcze się uda. Z atrakcji naturalnych Zion, Arches, Bryce, Grand Canyon, Yosemite, Yellowstone, Grand Teton, Sequoia, Death Valley, Canyonlands, Joshua Tree, Petrified Forest, White Pocket. Plan dosyć ambitny, ale z góry zakładam, ze może nie wszystkie te miejsca uda się nam zobaczyć. Startujemy i kończymy w LV.
Ponieważ jest to podróż „obwoźna” najbardziej obawiam się o dobytek. Mam tu na myśli pożyczony samochód i bagaże, które siłą rzeczy będziemy musieli w nim zostawiać. Dlatego chciałbym zapytać jak to jest z pozostawieniem auta w parkach narodowych np. w GC (South Trim – 2 dni wspinaczki), Havasupai falls (2 dni z noclegiem w Supai, to w sumie nie jest NP). Czy przy tych "Visit center" są jakieś parkingi, jeżeli tak to czy są płatne i ile kosztują no i oczywiście jaki jest poziom bezpieczeństwa przy założeniu, że portfel i aparat nie leżą na półce przed szybą?
Drugie pytanie będzie wymagać subiektywnej odpowiedzi, ale liczę na pomoc osób które tak jak my musiały dokonywać pewnych wyborów w obliczu ograniczonych zasobów czasu i pieniędzy. Czy warto schodzić do wodospadów Havasupai i potem ponownie w GC do Indian Gardens czy też doznania z tych tras są podobne i lepiej ten czas poświęcić na inną atrakcję a dodatkowo wybrać np. kilkugodzinny rafting rzeką Colorado z Page? Zakładam, że już nigdy więcej nie będę miał możliwości ponownej wizyty w tym miejscu bo życie krótkie, świat duży a pieniędzy i czasu mało.
Czy macie jakieś doświadczenia z rezerwacją wejściówek np. do Coyote Buttes North (The Wave) albo noclegiem w parku (Indian Gardens)? Zastanawiam się czy możliwe jest w ogóle jakieś sensowne planowanie z wyprzedzeniem większym niż 5 miesięcy (okresy losowań i przyznawania zgody). Czy lepiej po prostu iść wcześnie rano na żywioł i może się uda?
Na koniec zastanawiam się czy warto ciągnąć z sobą namiot, czy też może szukać alternatywnych form noclegu. Może couchsurfing? Tylko że nas jest czwórka – rodzina z dużymi dziećmi. Co o tym myślicie?
A może ktoś wybiera się w te rejony w podobnym terminie?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
Sam