Dodaj do ulubionych

wyjazd do canady

IP: *.ozarow.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 15:34
czy moze ktos sie orientuje jakie sa zasady wyjazdu do canady z rodzina, tzn
chodiz mi o to czy jesli ja tu skonczylam studium dwuletnie , to moge starac
sie o wize na pobyt staly w canadzie dla siebie i rodziny
Obserwuj wątek
    • Gość: :)) sprawdź tu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 15:41
      Trochę informacji o emigracji znajdziesz na forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,46483,1540815.html?f=25252
      tam sa konkretne informacje o procesie starania się o wizę i linki

      ogólnie to można się starać - chodzi o to bys uzyskała odpowiednią ilość
      punktów, które zbiera się między innymi za wykształcenie, pracę (w Polsce),
      znajomość angielskiego, itp.

      powodzenia - warto
    • dradam1 Re: wyjazd do canady 11.07.05, 15:51
      Slowo Canada pisze sie z duzej litery.

      Link do forum o emigracji do Kanady wyglada nieco inaczej :

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26297
      Pozdrawiam


      dradam1
      • Gość: zosia 77 Re: wyjazd do canady IP: *.ozarow.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 16:50
        bardzo dziekuje za link, pozdrawiam :-)
      • marripossa Re: wyjazd do canady 11.07.05, 17:19
        A tak przy okazji, to Canada po polsku to Kanada a przymiotnik to kanadyjski/a,
        a mieszkancy Kanadyjczycy. Wszedzie natomiast widac Canada, canadyjski,
        Canadyjczyk, Canadzie. Co to ma byc? Jakos nie widze, zebysmy jezdzili do
        Londonu czy Espanii. To co z ta Canada?
        • kinky5 Re: wyjazd do canady 11.07.05, 21:15
          Popieram w 100%.
          zwyczaj ten wprowadzila grupa fanatykow kanadyjskich (bo innego slowa nie umiem
          znalesc)ktorzy uznali ze pisanie Kanada przez K to obraza i znieslawnienie tego
          "wspanialego kraju".
          Szkoda tylko ze robia to na forum polsko-jezycznym.
          • secret_sharer Canada, Kanada, Kanata? 12.07.05, 04:12
            To nie jest forum polsko jezyczne, to jest forum turystyczne
            i nie ma nic w regulaminie tego forum na temat jezyka, w ktorym nalezy pisac
            USA i Kanada to kraje angielsko jezyczne plus jez francuski w Quebec,

            Kazdy jezyk jest mile widziany, kazdy neologizm jest mile widziany
            Nowe slowa powstawaly i beda powstawac, poniewaz nowe slowa ulatwiaja
            komunikowanie mysli i ideii
            Tworzenie tlumaczen typu Canada na Kanada, czy New York na Nowy Jork
            mialo moze sens w dawnych czasach, kiedy znajmosc znajomosci jezykow
            obcych byla znikoma.
            Obecnie globalnie patrzac
            fajnie byloby miec jedno slowo na okreslenie jednego panstwa czy miasta
            a wiec Canada w jez ang i polskim
            i Warszawa w jez pol i innych jezykach, a nie Warschau, Varsovie, Varsovia,
            Warsaw etc

            a moze powinnismy wrocic do 'Huron-Iroquois word Kanata, which means village'
            • soup_nazi Re: Canada, Kanada, Kanata? 12.07.05, 08:27
              Ja tez podziele sie z toba sekretem. A nawet kilkoma:

              - pisanina canada, Canada, etc. wynika tylko i wylacznie z jezykowej bylejakosci
              i ciemniactwa piszacych w ten sposob

              - to co napisales w swoim poscie to kolejne wypociny chlopka-roztropka jakich tu
              do cholery. Wcale nie jestes oryginalny. Smiech pusty ogarnia, a pozniej litosc
              i trwoga.

              A teraz rwij kapcie tam gdzie lecza debili uderzeniami nogi od krzesla, strozu
              niewyspany, hehehe
              • Gość: :))) no i jeszcze jeden problem z bylejakością..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 08:59
                zgadzam się poniekąd z nazistowską zupą - trzymajmy się polskiego... ;)

                większość ludzi na forach (nie tylko Polonii) nie dba o język - a pierwszym
                przejawem jest brak polskich ogonków :)))

                a swoją drogą to wytykanie innym błędów jest słuszne tylko wtedy, kiedy
                faktycznie taka pisownia jest zamierzona, bo przecież kazdemu zdarza się
                pomylić, a tu nie można poprawić wysłąnego posta/wpisu

                niemniej - dobrze byłoby gdyby częściej skupiać się na pomaganiu (odpowiedziach
                merytorycznych), niż głupich dyskusjach komplatnie nie na temat

                ale to takie pobożne życzenie tylko :))
              • secret_sharer Re: Canada, Kanada, Kanata? 12.07.05, 14:49
                soup_nazi napisał:

                > Ja tez podziele sie z toba sekretem. A nawet kilkoma:
                ale mnie nie interesuja twoje osobiste sekrety, krzyczace zimnym potem w nocy,
                ciemne i ponure, tkwiace w niezrozumialej dla ciebie przeszlosci, to cos dla
                profesjonalisty a ja jestem tylko "amatorem";),
                przynajmniej nie dzisiaj my deer, almost adorable dimwitted buddy,
                make an appointment :))

                >
                > - pisanina canada, Canada, etc. wynika tylko i wylacznie z jezykowej
                bylejakosc
                > i
                > i ciemniactwa piszacych w ten sposob

                w tzw czystej, szkolnej polszczyznie, nie ma takiego slowa jak "ciemnactwa",
                czyzbys sam siebie zlapal we wlasne sidla?
                moze chodzilo ci o "ciemnote"?
                "ciemnactwo" to wlasnie taki neologizm, ktory przez swiadome znieksztalcenie
                slowa "ciemnota" wyraza cos podobnego a jednak innego, podsuwajac czytajacemu
                informacje o piszacym, o jego pochodzeniu i srodowisku, w ktorym sie
                obraca(l) ;)

                teraz jeszcze wyjasnij co uzywanie slowa Canada
                ma do czynienie z "ciemnota" i moze ci sie uda wreszcie sklecic jakas jedna
                przypadkowa, przerazona wlasna samotnoscia mysl w morzu rubasznej,
                samozadowolonej glupoty

                >
                > - to co napisales w swoim poscie to kolejne wypociny chlopka-roztropka jakich
                t
                > u
                > do cholery. Wcale nie jestes oryginalny. Smiech pusty ogarnia, a pozniej
                litosc
                > i trwoga.
                jezeli chodzi o oryginalnosci, a dokladniej o jej brak, to ciebie nikt nie
                dogoni, powtarzasz sie niemilosiernie, dla ciebie oryginalnosc to powtarzanie
                starych, wytartych ulicznych wyzwisk i slangu z PRL
                telewidzu obudz sie!!!

                >
                > A teraz rwij kapcie tam gdzie lecza debili uderzeniami nogi od krzesla, strozu
                > niewyspany, hehehe
                "hehehe"?
                co w tym smiesznego? fakt, ze powtarzasz to zawsze wtedy kiedy nie
                masz nic ciekawego, wlasnego do powiedzenia i smiejesz sie z wlasnego "dowcipu"
                hej soupnik, smutas z ciebie sie zrobil,. a przeciez stac ciebie na troche
                wiecej...
                However, I must admit than in a way you are a “challenge”, an interesting case
                of angered mediocrity, trying to cover the emptiness of your soul with noisy,
                vulgar language kitsch, but please, try to be more original, don't repeat
                yourself over and over and over again...
                it's unnecessarily boring and mind numbing
                mehr Licht bitte!
                :))))))))))))
                • borasca0107 lomatkobosko... 12.07.05, 15:48
                  .... a mialo byc o wyjezdzie do (K)(k)(C)(c)ana(t)(T)dy:))))

                  za brak ogonkow uprzejmnie prosze o litosciwe przebaczenie - moj szef niestety
                  nie widzi mojej palacej potrzeby zainstalowania odpowiedniego pakietu polskiej
                  trzcionki na serwerze - wiec bije czolem o parkiet z wielka prosba o wybaczenie
                  mojego ogonkowego braku kultury na tym forum... grrr :)
                  • Gość: slepy Leon Re: lomatkobosko... IP: *.sympatico.ca 12.07.05, 16:49
                    A najfajniejsze jest to, ze purysci z tego watku sami podpisuja sie jakimis
                    dziwacznymi, zapozyczonymi z innych jezykow pseudonimami. Przeciez na polskim
                    forum marripossa nie ma prawa bytu. Jakas Maryska z Bozecina to i owszem, ale
                    marripossa?- never. Albo kinky? Toz po Polsku pie..ieta lepiej brzmi i jak
                    pasuje do tego forum ;)
                    Jesli juz chcecie toczyc walke z wiatrakami, to zacznijcie od np. dziennikarzy
                    Teleexpressu, Wiadomosci, czy Panoramy. Tam sie az lepi ad anglicyzmow. Na
                    polskiej ulicy tez jest pod tym wzgledem duzo gozej, niz tutaj.
                    PS. Soupa, choc lubie Twoj "niewyparzony pysk", to tym razem dales doopy. upss,
                    sorry guys. Pozdrowienia z Kanaty (to nie blad, to nazwa miejscowosci w Ontario)
                    • starypierdola Popieram przedmowce! 12.07.05, 17:28
                      A BorascaXYZ zycze lepszego szefa.

                      SP
                      • borasca0107 Re: Popieram przedmowce! 12.07.05, 17:58
                        starypie.. napisał:

                        > A BorascaXYZ zycze lepszego szefa.

                        slicznie dziekuje za zyczenia:))))))))))))
                        Troche wspolczuje mojemu szefowi
                        - ma ze mna niezle 'skaranie' boskie
                        i przewaznie malo do powiedzenia:))
                        wiec, az taaaaaaaak zle to nie jest:)

                        a swoja droga, Kinky - ja jednak uwazam,
                        ze Zupa dzisiaj troche przypalila sie:)))

                        Pozdrowionka.
                      • mississaugachief Re: zycze lepszego szefa 16.07.05, 00:57
                        starypie.. napisał:
                        A BorascaXYZ zycze lepszego szefa.
                        SP

                        Tak, tacy jak ty w ogole woleliby zeby wszyscy nauczyli sie polskiego. Wtedy
                        nie kompromitowalbys sie w pracy tekstami typu "Sir, I have one ask." Nie
                        zartuje, z zycia wziete. Autor to polski inzynier, siedem lat w Kanadzie.
                    • soup_nazi Re: lomatkobosko... 15.07.05, 06:17
                      Gość portalu: slepy Leon napisał(a):

                      > PS. Soupa, choc lubie Twoj "niewyparzony pysk", to tym razem dales doopy. upss,

                      Jasniej.
                • soup_nazi Re: Canada, Kanada, Kanata? 15.07.05, 06:51
                  Oops! Czub - z pen diarrhea. Kto ciekaw niech poszuka, hehehe
                  • secret_sharer Re: Canada, Kanada, Kanata? on the far side... 16.07.05, 20:06
                    miau, miau

                    I can sense a terrible, inhuman tragedy of immense proportions ...
                    neutered, declawed, uncomfortably itchy, hopelessly disoriented, and still not
                    sure what happened on this stainless, cold table after everybody was reassuring
                    him that he will be juuuust fine...and then the lights went softly out

                    now, here he was again, however, this time the only pleasure that he could
                    think about was the greasy, starchy chinese food leftovers in his favorite back
                    alley, behind Mr Wong "hrestuaunt", and he was not even worried about those
                    uncomfortably bizzare rumors about Mr Wong unexplained fondness of strayed
                    feline, specially before big catering extravaganzas of traditional chinese
                    food...
                    hey, it was his 9th life and he was going to enjoy it to the very end, one way
                    or another...

                    miau miau
                    • soup_nazi Re: Canada, Kanada, Kanata? on the far side... 16.07.05, 21:21
                      Nie, no zgadza siem, naturlich. Idz pogadaj z Kaganem, bedziecie mieli sobie
                      duzo do powiedzenia, hehehe. Moze bedziecie sie elektrowstrzasac razem i
                      wezmiecie rachunek na spole, bo kagan narzeka, ze prad drogi, a ty tez chyba z AU.
                    • worcester Re: Canada, Kanada, Kanata? on the far side... 18.07.05, 16:25
                      ten balwan ma tak duza antente w bereciku ktory nosi ze nie jest w stanie
                      wybelkotac nic po angielsku
                      wspaniale zalatwiles tego wiesniaka
                      • soup_nazi Re: Canada, Kanada, Kanata? on the far side... 18.07.05, 17:22
                        worcester napisała:

                        > ten balwan ma tak duza antente w bereciku ktory nosi ze nie jest w stanie
                        > wybelkotac nic po angielsku
                        > wspaniale zalatwiles tego wiesniaka

                        On rznie skads, to widac po wyrwaniu z kontekstu i sensu, a ty cieciu malorolny
                        i tak nic nie rozumiesz, hehehe, wurcester. Skok na mietle i kolejna tercja,
                        wannabe, hehehe.
                        • borasca0107 Re: Canada, Kanada, Kanata? on the far side... 18.07.05, 17:26
                          soup_nazi napisał:

                          > On rznie skads, to widac po wyrwaniu z kontekstu i sensu,

                          uprzejmie prosze o nie szarpanie futerka mojego ulubionego qoczurka:)))
                          • soup_nazi Re: Canada, Kanada, Kanata? on the far side... 19.07.05, 07:42
                            borasca0107 napisała:

                            > soup_nazi napisał:
                            >
                            > > On rznie skads, to widac po wyrwaniu z kontekstu i sensu,
                            >
                            > uprzejmie prosze o nie szarpanie futerka mojego ulubionego qoczurka:)))

                            ?
          • mississaugachief Re: Canada / Kanada 16.07.05, 00:50
            kinky, glupis jak but. nie wiem skad to pisanie Kanady przez C sie wzielo, ale
            z cala pewnoscia przyszlo toto z kraju nad Wisla i Odra (Luzycka).


            kinky5 napisała:

            > Popieram w 100%.
            > zwyczaj ten wprowadzila grupa fanatykow kanadyjskich (bo innego slowa nie
            umiem
            > znalesc)ktorzy uznali ze pisanie Kanada przez K to obraza i znieslawnienie
            tego
            > "wspanialego kraju".
            > Szkoda tylko ze robia to na forum polsko-jezycznym.
            >
      • syswia Re: wyjazd do canady 12.07.05, 03:24
        Nie z duzej litery tylko z wielkiej, z duzej - to rusycyzm niewypleniony...
        • Gość: 8( duża - wielka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 09:01
          no ja osobiście używam dużych liter nie wielkich, musiałbym zmieniać rozmiar - :))

          a jak już to chyba istnieje wielikaja nie dużaja - :))
          • kinky5 Re: duża - wielka??? 12.07.05, 17:18
            a ja w 100% zgadzam sie z soup_nazi!
            BRAWO!!!
            za brak polskich znakow rowniez przepraszam- niestety nie mam ich
            zainstalowanych na komputerze.
            A co do mojego pseudonimu (nie bede pisala nicka choc i tak przyjelo sie to w
            polskim internecie)co innego jest przyjecie angielskiego slowa jako twoj podpis
            a co innego jest notoryczne robienie byka pod tytulem Canada (nie mialabym nic
            przeciwko gdybys sie podpisywal np. Canada albo blind Canada albo Blind
            Canadian.Ale rozumiem nie kazdy sobie moze zdawac sprawe z takiego niuansu a w
            szczegolnosci slepy.
            Moze jeszcze Canadyjczyk?a moze w ogole przestanmy uzywac k? np. c....- brzmi o
            wiele kulturalniej, nieprawdaz?rozumiem piszac przez "c" czujesz sie taki
            ...swiatowy.
            • marripossa Re: duża - wielka??? 12.07.05, 19:38
              Przy Canadzie sie upieraja, to dlaczego nie przy Milano?? Co to za
              dziwolag "Mediolan"?
            • Gość: Wesoly Leon Re: duża - wielka??? IP: *.sympatico.ca 12.07.05, 20:59
              kinky5 napisała:

              > A co do mojego pseudonimu (nie bede pisala nicka choc i tak przyjelo sie to w
              > polskim internecie) co innego jest przyjecie angielskiego slowa jako twoj
              podpis
              > a co innego jest notoryczne robienie byka pod tytulem Canada

              No widzisz, a ja wprost przeciwnie popieram prekursorow wprowadzenia
              do "polskiego internetu" pisowni "Canada" i jestem pewny, ze juz niedlugo to
              sie przyjmie i przestanie byc bykiem. Natomiast zawsze bedzie dla mnie brzydka
              maniera notoryczne poslugiwanie sie na polskim forum obcobrzmiacymi
              pseudonimami. Czy nie bardziej patriotycznie brzmi "pokrecona: albo "walnieta"
              (zeby juz nie uzywac bardziej dosadnego okreslenia) niz mentaly twisted- kinky?


              (nie mialabym nic
              > przeciwko gdybys sie podpisywal np. Canada albo blind Canada albo Blind
              > Canadian.

              A kimze Ty jestes, zeby ktokolwiek mial sie liczyc z tym czy Ty masz cos
              przeciwko czy nie. Manie wielkosci masz, czy jako nawiedzona kaganek oswiaty
              chcesz nosic? Pytia jakas jestes czy co? A moze Miodek sie nazywasz?


              > Ale rozumiem nie kazdy sobie moze zdawac sprawe z takiego niuansu a w
              > szczegolnosci slepy.

              Jaki tam niuans, to tylko Twoja zarozumialosc i niedojzalosc emocjonalna.

              > Moze jeszcze Canadyjczyk?a moze w ogole przestanmy uzywac k? np. c....- brzmi
              o
              > wiele kulturalniej, nieprawdaz?

              A tu juz odpowiedzi poszukaj sobie w oficjalnych srodkach masowego przekazu
              nadajacych z Polski. Jak sie dokladnie wsluchasz, to moze i znajdziesz
              odpowiedz na nurtujace Cie pytanie.


              rozumiem piszac przez "c" czujesz sie taki
              > ...swiatowy.


              Ja natomiast jestem pewny, ze podpisujac sie kinky, tej swiatowosci chcesz
              sobie ujac. Prawda?



    • Gość: LENIWCE!!! ogonki - dosyć tych bzdur o niemożności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 20:41
      trochę o lenistwie i braku rozeznania urządzenia/programu, który używacie

      mimo że wypowiedzi są całkiem wesołe, chciałbym dorzucić nieco dziegciu do tej
      baryły miodu - nie tłumaczcie się ciągle, że nie możecie pisać z ogonkami, bo
      nie macie tego na komputerze.

      macie wszystko, trzeba tylko chcieć 9no i wiedzieć gdzie szukać)

      wybaczcie że nie będę opisywał nazw po angielsku - mam Windows po polsku i nie
      chcę tworzyć bzdur, niemniej chętni sprawdzenia możliwości pisania z polskimi
      ogonkami poradzą sobie tłumacząc na bieżąco

      Robi się to tak:

      manu start (na dole)
      ->panel sterowania
      ->opcje regionalne i językowe:
      tu otwiera sie okno wybieramy zakładkę 'języki' i przycisk 'szczegóły'
      otwiera się następne okno
      ->usługi tekstowe i języki - wybieramy zakładkę 'ustawienia' i przycisk 'dodaj'
      i wybiera się 'język' + 'układ klawiatury' (powinno byc polski programisty), po
      dodaniu pojawia się w menu (pewnie obok angielskiego czy amerykańskiego - a może
      nawet kanadyjsko-angielskiego) 'język domyślny' - lub można tu zmieniać pomiędzy
      angielskim i polskim. Można tez wrzucić ikonę na pasek menu - do szybkiego
      przełączania.

      co do ogonków, to na 99.99% powinny być wtedy osiągalne przyciskając prawy alt
      (Alt Gr) i litera

      ż jest z, ź to x - reszta nie ma problemu

      powodzenia

      Radzę sciągnąć bezpłatny Open Office (np. przez tucows.com - to taki sam
      'suite' jak Microsoftu, tyle że lapszy i ma słownik polskiego (jak i innych
      języków), co może pomóc wam przy pisaniu, gdyby ktos miał taką potrzebę.
      • marripossa Re: ogonki - dosyć tych bzdur o niemożności 12.07.05, 21:18
        żżżżżżóóóęęęęććććśśśśńńńńńąźźźźźżżżóęńćźżąśó€ę

        A gdzie "l", to od "lopata" na przyklad, bo u mnie wcisniecie alt + l nic nie
        daje.
        A pisać i tak bedę bez ogonków, bo piszę bezwzrokowo i nie chce mi się tracić
        tej pól sekundy na wciśnięcie alta.
      • borasca0107 Re: ogonki - dosyć tych bzdur o niemożności 12.07.05, 21:39
        Gość portalu: LENIWCE!!! napisał(a):

        > trochę o lenistwie i braku rozeznania urządzenia/programu, który używacie
        >
        > mimo że wypowiedzi są całkiem wesołe, chciałbym dorzucić nieco dziegciu do tej
        > baryły miodu - nie tłumaczcie się ciągle, że nie możecie pisać z ogonkami, bo
        > nie macie tego na komputerze.

        Maciej - (zgadlam?) - milo mi, ze nie zmuszasz mnie do uzywania chinskich
        znaczkow - to jak bede pisac na forum bedzie zalezec tylko i wylacznie od
        mojego humoru - specjalnie dla Ciebie nie bede sie bawic w instalowanie opcji
        ogonkowej - jesli nie dociera do Ciebie, ze akurat czegos takiego jak ogonki
        polskie w Kanadzie nie sa zbytnio popularne i aby je zainstalowac trzeba sobie
        posciagac odpowiednie rzeczy z internetu... wiec przestan sie madrzyc - i moze
        zacznij pisac po angielsku ? - latwiej mi bedzie czytac te niektore wypociny..
        w koncu jestesmy na kanadyjsko amerykanskim kawalku polskiego forum... wiec
        dlaczego nie angielski???

        ... wiec jesli jeszcze raz uslysze, lub przeczytam cokolwiek gdziekolwiek
        o ogonkach w Twoim wydaniu to naprawde nie zdzierze.
    • molsoncanadian Ale o co chodzi??? 13.07.05, 13:45
      Czy wy naprawde nie macie wiekszych problemow niz spor o to jak sie pisze
      Canada?

      Czy to ma jakiekolwiek znaczenie??? Czy to czemukolwiek sluzy???

      Jeden lubi rurki z kremem, a drugi jak mu sie nogi poca, jak mawiala moja
      babcia. Ja osobiscie nie widze potrzeby udawac ze forma jest wazniejsza nad
      trescia! Jesli napisze Canada, i KAZDY z was mnie zrozumie, to jest moj cel,
      jesli napisze jakies dziwne slowo, ktore jest tylko zrozumiale dla mnie, to
      niestety ale wiadomosci zadnej nie przekaze. To samo dotyczy polskich znakow.
      Ludzie, bylismy wychowani w kulcie formy, cwiczono w nas jak sie pisze lierki,
      jak sie rysuje margines, dosawalismy stopnie za prowadzenie zeszytu jeszcze w
      liceum, co ciekawe, czasami stopien za forme (zeszyt) byl wazniejszy niz tresc
      ktora ten zeszyt reprezentowal!!! I teraz chcecie robic to samo!!!

      lubie pisac Canada przez C, i tyle, dalej to robil bede, nawet jak ktos
      nawymysla mi od.... czegokolewiek tam chcecie!

      i jeszcze moze wrocimy do pytania ktore ten watek rozpoczelo.
    • sylwek07 Re: wyjazd do canady 13.07.05, 15:56
      www.cic.gc.ca/
      • Gość: Jolka Re: wyjazd do canady IP: *.vf.shawcable.net 13.07.05, 18:46
        Wreszcie ktos zakonczyl te glupie posty i przeszedl do rzeczy. Brawo Sylwek!
        Widac, ze znaczna czesc forumowiczow to pieniacze, czepiajacy sie pie.. po
        to, zeby pograc innym na nerwach.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka