Dodaj do ulubionych

Jak trafiliście do NY

15.08.05, 14:40
No własnie - jak? Ciekawi mnie to, co kieruje ludźmi przy ich wyborach.
Czy trafiliście tu przez przypadek, czy planowaliście to od dawna, a może
jeszcze coś innego?
Ja do NYC trafiłam po wędrówce po kilku innych miastach, w tym Chicago, i już
po kilku dniach poczułam, że jest to "moje" miejsce. Czułam się jak ryba w
wodzie. Dlatego też zawsze dziwią mnie opinie innych, którym się NYC nie
podoba.
A jak było z Wami?
Obserwuj wątek
    • anima Re: Jak trafiliście do NY 19.08.05, 02:46
      witam wszystkich.
      widze, ze forum sie rozkreca, ciesze sie, ze tutaj sie znalazlam ;))
      mieszkam w NY od 3 miesiecy. w zasadzie powinnam powiedziec: mieszkam w USA od
      3 miesiecy ;)
      w ubieglym roku wylosowalam green card. od 2 lat mieszka tu moja przyjaciolka,
      naturalne dla mnie bylo, ze zatrzymam sie u niej.
      Nowy Jork polubilam od pierwszego wejrzenia, lubie duze miasta, nakrecaja mnie
      swoim pedem, halasem, pospiechem... chyba lepszego City, niz to w swiecie nie
      ma ;)))
      Przed wyjazdem Nowy Jork znalam tylko z filmow, reportazy, zdjec - bylam bardzo
      ciekawa, jak wyglada na zywo. Nie zawiodlam sie. Jest w nim jakas magia. I
      pewnie racje mial ten, ktory powiedzial o Nowym Jorku: you love it or you leave
      it. (no wlasnie: kto to powiedzial...???)

      pozdrawiam wszystkich!
      • komiksor Re: Jak trafiliście do NY 25.08.05, 09:53
        ja nigdy nie byłam w USA ale Nowy Jork mnie fascynuje (filmy, opowieści,
        gazety) dlatego chciałam zapytać jakie są szanse "ułożenia" sobie życia w NY-
        chodzi mi np. o znalezienie fajnej pracy, kto ma szansę w NY, jacy są ludzie i
        w ogóle czy nie dotyka was poczucie samotności w tłumie?
        • anima Re: Jak trafiliście do NY 26.08.05, 01:08
          niech odpowiedza na Twoje pytanie ci, ktorzy mieszkaja tu dluzej ode mnie.
          ja przyjechalam z pozwoleniem na prace (green card) a to znacznie ulatwia
          start. znalazlam prace po kilku tygodniach aktywnego poszukiwania. nie zajmuje
          sie tym, czym zajmowalam sie w Polsce, ale podoba mi sie i nie moge narzekac -
          ani na warunki, ani na pieniadze.
          co do tlumu i samotnosci... jesli masz sklonnosci do czucia sie samotna w
          tlumie, to spotka Cie to w kazdym wiekszym miescie, nie tylko w NY.
          najwazniejsze to znalezc sobie znajomych, przyjaciol, nie zamykac sie w domu,
          byc otwartym. to wszystko. a tlum, owszem, jest anonimowy - ale mozna spojrzec
          na to z innej strony - zawsze mozna sie w nim ukryc ;)))
          • komiksor Re: Jak trafiliście do NY 26.08.05, 11:39
            Dzięki za odpowiedź, pytałam z ciekawości bo przytłacza mnie ostatnio brak
            perspektyw i dlatego poszukujeę różnych "opcji" na życie. A z tą samotnością to
            pewnie masz rację...może nosi się ją w sobie a miejsce nie odgrywa zasadniczej
            roli.
            • komiksor Re: Jak trafiliście do NY 26.08.05, 11:44
              Chciałam jeszcze zapytać jak można sobie taki wyjazd zorganizować tzn. chodzi
              mi o wizę, gdzie się trzeba zgłosić, co załatwić i w ogóle jak to wszystko
              wygląda od Waszej strony ( bo Wam się udało!!) dodam że jestem studentką ( nie
              wiem co prawda czy ma to jakieś znaczenie).Będę bardzo wdzięczna za wszelkie
              wskazówki i uwagi.Z góry dziękuje i pozdrawiam.
              • mika_1 Re: Jak trafiliście do NY 26.08.05, 17:05
                Co do załatwiania, to szczerze mówiąc- nie wiem. Mnie ściągnęła firma na
                program Intership. Wysłałam im kilka zaświadczeń i dostałam wizę i pozwolenie
                na pracę - tak więc w kwestiach wizowych nie jestem oblatana, bo zupełnie mnie
                to nie obchodziło.
                Co do miasta, to jak dla mnie, jest to najwspanialsze miasto na świecie. Masz
                tu wszystko. Możesz spotykać róznych ludzi wszędzie, zaprzyjaźniać się z nimi.
                Możesz tylko wymieniać nic nie znaczące, ale miłe powitania z panem w sklepie
                na rogu lub kierowcą w autobusie - bo widzicie się codziennie o tej samej
                porze, albo jedziecie zawsze tym samym wagonem tego samego metra. Bardzo dużo
                powtarzalnych czynności, które sprawiają, że w tym ogromnym mieście na ulicy
                mijasz znajome twarze.
                A jak chcesz, to wtapiasz się w ten kolorowy tłum i kompletnie nic Cię nie
                obchodzi. I właśnie dlatego kocham Nowy Jork - bo znajduje w nim to, co mi
                potrzebne i wtedy kiedy mi to potrzebne...
        • ampolion Re: Jak trafiliście do NY 29.08.05, 02:16
          Szanse w NYC mają ci sami ludzie, którzy mają szanse gdziekolwiek w Polsce -
          ludzie obrotni ze zmysłem do interesu. Samotnosć? Są różne ugrupowania, kliki,
          kluby, parafie, organizacje - można sobie cos znależć, cos polskiego lub
          amerykańskiego. Albo pozostać na uboczu, też dobrze.
          Zaleta pobytu tutaj: odwiedzając kraj przodków wszystko wydaje się piękniejsze
          niż było przed wyjazdem.
    • zettrzy Re: Jak trafiliście do NY 25.08.05, 23:40
      chlop mnie tu przywiozl
    • ninel_marx Re: Jak trafiliście do NY 27.08.05, 01:18
      Znudzily mi sie plaze poludniowej kalifoni i chcialam zyc w miejscu gdzie moge
      isc do sklepu po mleko na piechote a nie jechac samochodem.
      Podobalo mi sie to ze nie musze jechac samochodem do baru ( co sie mija z
      celem )tyko moge sie przejsc na east village...chcialam po prostu mieszkac w
      duzym miescie :) W Los Angeles last call for alcochol jest 1;45 am !!! w ny 4
      am - no ale jak czlowiek jest ( bardzo) mlody to inne rzeczy maja znaczenie :))

      - traz jestem tu 5 lat i chce wracac !!!- ale musze jescze poczekac 3 lata :
      (......AGGGHHHHH - moj maz ciagle mi sie dziwi po co ja tu sie przeprowadzilam
      skoro zylam tak pieknym miejscu wczesniej - a ja na to po to aby go
      poznac :))))) i sie w polskim podszkolic :)
    • claudia207 Re: Jak trafiliście do NY 29.08.05, 01:59
      Przypadek zdecydowal w moim przypadku ;-)
    • ampolion Co w NYC 29.08.05, 03:15
      Dla informacji podaję link do doskonałej strony informacyjnej odnoszącej się do
      tego miasta.
      www.nyc.gov/portal/index.jsp?front_door=true
      Jest tutaj info o loterii mieszkaniowej dla osób o różnych poziomach zarobków.
      Jest info o zatrudnieniu w instytucjach miejskich. Jest nieprawdopodobnie
      dokładny wyszukiwacz adresów:
      gis.nyc.gov?doitt/mp/Portal.do
      jest informacja jak dojechać z jednego miejsca na drugie autobusami, metrem czy
      dojsć na piechotę:
      www.hopstop.com

      i wiele innych dobrych wskazówek i informacji, ale trzeba poszperać klikując.
      • ampolion Re: Co w NYC 29.08.05, 03:19
        Ta mapa:
        gis.nyc.gov/doitt/mp/Portal.do
        i informator komunikacyjny:
        www.hopstop.com/
        • emeryt21 Re: Co w NYC 02.09.05, 18:52
          Ja trafilem do NYC przez klotnie z moja rodzina,ktora mnie tu sprowadzila i
          porzucila na pastwe losu.Wytrzymalem 3 miesiace i wynioslem sie do malego
          miasteczka w ktorym trafilem na obcych,zyczliwych ludzi.Mieszkalem i zylem
          wsrod nich 10 lat,bylo mi dobrze.Teraz wrocilem do Polski,jestem tu 2 lata,ale
          zastanawiam sie czy nie wrocic.Tam zyje sie lepiej,latwiej.Ludzie sa
          zyczliwi,usmiechnieci,pomocni.Ja,nie przyznajac sie sam przed soba,tesknilem do
          kraju i dlatego wrocilem.Teraz jednak mam watpliwosci,bo czuje to samo w tamta
          strone.Napiszcie co sadzicie o tym?
          • mika_1 Re: Co w NYC 02.09.05, 19:52
            Znam to uczucie. Co prawda ja spędziłam w Stanach tylko 2 dwa lata, wyjeżdżając
            za ocean byłam bardzo sceptypcza. Ale nic nie zmieni faktu, że życie w Stanach
            jest zdecydowanie łatwiejsze. Cięzko się potem przestawić na polskie realia
            życia. Choc też nie jest najgorzej. Więc ja osobiście - tęsknie bardzo za
            Ameryką.
            Tym bardziej, że podobnie, jak Ty, trafiłam na bardzo wiele życzliwych osob,
            które pomogły mi bardzo w czasie mego pobytu. To chyba prawda, że najtrudniej
            jest przetrwać w środowisku pełnym naszych rodaków - a, paradoksalnie łatwiej -
            wśród obcych...
    • staua Re: Jak trafiliście do NY 03.09.05, 05:25
      Nie mieszkam w NYC, ale na Long Island, niemniej jest to najblizsze miasto, wiec bywam tam w
      weekendy co najmniej - mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do swojego grona...
      Przyjechalam tutaj troche ponad dwa lata temu pracowac na uniwersytecie stanowym.
    • karmarys Re: Jak trafiliście do NY 03.09.05, 21:16
      a ja przyjechalem pierwszy raz do USA odwiedzic kumpele, ktora studiowala na
      COrnall Univ niedaleko NY no i oczywiscie trzeba bylo zobaczyc wielkie jablko. :)
      Zakochalem sie i kocham do dzis i coraz bardziej to miasto. Od tamtego czasu
      bylem tam chyba z 5 razy (niestety nie mam zadnych kart zielonych wiec tylko
      turystycznie moglem). Ostatnie dwa razy wykorzystalem przyznane mi 6 miesiecy co
      do dnia :) teraz siedze w londynie bo moge tu zyc i pracowac legalnie ale... to
      nie to samo :((
      tesknie bardzo za NYC i plan jest taki ze zrobie sie tak british jak tylko mozna
      (prawo jazdy, tutejszy SS, konto itd) i wtedy moze nie bede mial zwyczajowych
      problemow przy wlocie... :) Co bym dal za noc na East Village :)
      przy okazji zaintreresowanych zapraszam do mojej galerii z fotami z NY...
      albo nie ! zaloze nowy watek gdzie sobie pokazemy nasze foty nowojorskie, co? :)
      • treborrr Foty są na grupie PODRÓŻE 08.09.05, 09:53
        Brakuje mi tam tylko - jest, ale mało - takich fotek niepocztówkowych - z wnętrz
        podwórek, bocznych uliczek itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka