Dodaj do ulubionych

Telefonia komórkowa wToronto

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:28
Chce kupic telefon komórkowy glównie do rozmów z rodzina w Toronto.Jakie są
tam sieci telefoniczne? Czy z kazdej sieci mozna dodzwonic się do Polski? Jak
drogie są rozmowy stamtąd? Jaki telefon mam wybrać, w jakiej sieci? Mieszkam
w niewielkim mieście i w salonach telefonicznych nie umieja odpowiedzieć na
moje pytania.Moze ktoś pomoze mi w tej sprawie, proszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: S. Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 19.08.05, 15:31
      Twoje pytanie jest nie do konca jasne. Czy chodzi Ci o telefon, ktory kupisz w Polsce i bedziesz z Polski
      rozmawiac z rodzina, ktora mieszka w Toronto? Jesli tak, to oferty telefonii komorkowej w Kanadzie sa
      malo wazne, bo rownie dobrze mozesz rozmawiac z telefonem stacjonarnym w Toronto.

      Ze strony polskiej Ci nie pomoge, bo nie znam polskich ofert.

      Nie wiem jak jest w Kanadzie, ale w Stanach dziala wiele sieci telefonicznych, oferujacych telefonie
      komorkowa: Cingular (polaczyl sie z AT&T Wireless), Verizon, T-Mobile, Sprint, Nextel i inne. Ale
      atrakcyjne oferty abonamentow komorkowych zwykle nie obejmuja rozmow z zagranica. Taki rynek -
      po prostu stosunkowo mala liczba uzytkownikow dzwoni wystarczajaco czesto "za ocean", poza
      businessmanami, ktorzy korzystaja z abonamentow wyliczonych pod katem ogolnych potrzeb firmy.

      Wiec najtanszym sposobem na rozmowy z Polska jest korzystanie ze znizkowej karty telefonicznej.
      Wtedy wszystko jedno czy dzwoni sie ze stacjonarnego aparatu czy z komorki. Minusem jest
      koniecznosc wystukiwania dodatkowych cyfr i kodow i czasem slaba jakosc polaczen (te firmy zwykle
      korzystaja z polaczen internetowych czyli voice over IP). Plusem jest oczywiscie super niska cena.
      Najtansze karty jakie tu widzialam daja polaczenia z Polska za 1 centa za minute, ale UWAGA: tylko z
      numerami stacjonarnymi w Polsce. Polaczenie z komorka w Polsce jest duzo drozsze i wlasciwie wtedy
      niewiele sie oszczedza przez uzywanie karty. O ile sie orientuje, cena za polaczenie z polska komorka
      nie zalezy od tego, do jakiej sieci w Polsce ta komorka nalezy (ale nie jestem na 100% pewna).

      Z kolei bez karty rozmowy z Polska np. z sieci komorkowej T-Mobile kosztuja 70 centow za minute
      (mozna wytargowac znizke-promocje, ale na ograniczony czas).

      Mam nadzieje, ze odezwie sie ktos z Kanady zeby skorygowac, czy tam sa takie same stawki.
        • Gość: S. Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 19.08.05, 16:23
          worcester napisała:

          > a co ta idiotke obchodza amerykanskie firmy?

          Dlaczego uwazasz, ze to idiotka?
          Napisalam o USA, bo niektore zasady sa podobne, np. ze dzwonienie do Polski na komorke jest drozsze
          niz na tel. stacjonarny, albo oplacalnosc uzywania kart. Moi kanadyjscy znajomi tez uzywaja
          znizkowych kart dzwoniac do Polski, natomiast od razu zaznaczylam, ze nie znam stawek.

          Dziewczyna niejasno sformulowala pytanie, jesli rzeczywiscie chodzi jej o kupno telefonu w Polsce, to
          wiele z tych danych na temat Kanady nie ma dla niej znaczenia. Ale byc moze chodzilo jej o to, czy
          wybor telefonu w Polsce ma wplyw na koszty jakie poniosa jej krewni dzwoniac do niej z Toronto.

          > puknij sie w psty czerep

          Tego nawet nie ma sensu komentowac. Nie denerwuj sie tak, to tylko internet :-).

          P.S. A moze przypadkiem masz cos do powiedzenia w temacie watku?
    • kinky5 Re: Telefonia komórkowa wToronto 20.08.05, 00:32
      Jest Fido, Rogers, Telus, Virgin, Bell
      Nie wiem czy z kazdej mozna sie dodzwonic do Polski
      ale jest cos takiego jak YAK www.yak.ca
      dostajesz numer dostepowy na swoja komorke.Dzwoniac na miejscowy numer 416..i
      wykrecasz numer do Polski 00148 etc.I rowniez taniej mozesz dodzwonic sie do
      numeru zamiejscowego np. ja dzwonie z Toronto do jednej z miejscowosci oddalonej
      o jednyne 50 km czy tez do USA.
      Dzieki temu placisz o wiele mniej niz laczac sie bezposrednio za pomoca
      operatora linii komorkowej.
      Co jeszcze...Fido (www.fido.ca) jest chyba jedynym z operatorow ktory umozliwia
      wysylanie sms-ow do Polski. Pozatym nie musisz sie z nimi wiazac umowa
      (standartowo 2 lata)co tez jest duzym plusem.
      Reszta to kwestia taryfy ( po ang. planu)ktory wybierzesz...
      W Kanadzie niestety standartem nie sa darmowe rozmowy przychodzace- wiec
      zwracaj na to uwage bo np. 300 min to wcale nie az tak wspaniale gdy musisz to
      podzielic pomiedzy rozmowy wychodzace i przychodzace.
      Mozesz podzwonic do operatorow- mysle ze udziela Ci bardziej wyczerpujacej
      odpowiedzi.
      • santacruz2000 Re: Telefonia komórkowa wToronto 21.08.05, 02:38
        z planow najbardziej przystepny i europejski jest fido. Dlaczego...hmmm.Po pierwsze, tylko tutaj masz naliczanie sekundowe, po drugie, umowa jest albo na rok albo na 2 i3 lata. Poza tym, tylko fido ma plan, ze nie placisz nic za przychodzace romzowy.
        A tak poza tym, to moje pierwsze (z niewielu) i ogromne rozczarowanie to wlasnie to, ze placisz tutaj (Kanada) za rozmowy przychodzace. Zdzierstwo, pazerstwo, i bezczelne czysto kapitalistyczne podejscie.
        Pozdro
        • haj.dziejpi Re: Telefonia komórkowa wToronto 21.08.05, 15:45
          santacruz2000 napisał:

          > z planow najbardziej przystepny i europejski jest fido. Dlaczego...hmmm.Po pier
          > wsze, tylko tutaj masz naliczanie sekundowe, po drugie, umowa jest albo na rok
          > albo na 2 i3 lata. Poza tym, tylko fido ma plan, ze nie placisz nic za przychod
          > zace romzowy.
          > A tak poza tym, to moje pierwsze (z niewielu) i ogromne rozczarowanie to wlasni
          > e to, ze placisz tutaj (Kanada) za rozmowy przychodzace. Zdzierstwo, pazerstwo,
          > i bezczelne czysto kapitalistyczne podejscie.
          > Pozdro
        • haj.dziejpi Re: Telefonia komórkowa wToronto 21.08.05, 16:06
          santacruz2000 napisał:

          > z planow najbardziej przystepny i europejski jest fido. Dlaczego...hmmm.Po pier
          > wsze, tylko tutaj masz naliczanie sekundowe,

          hmmm - naliczanie sekundowe maja wszyscy operatorzy od dawna. Wlasnie zajrzalem
          do swojego rachunku z Rogersa, i .... mam racje. Przedtem korzystalem z Bella i
          bylo to samo. Nie wierz w puste slogany.

          po drugie, umowa jest albo na rok
          > albo na 2 i3 lata.

          Dokladnie to samo u wszystkich innych. 1,2,3 lub prepaid. Nawiasem mowiac,
          jezeli podpisze sie kontrakt, Rogers i Bell oferuja lepsze telefony niz Fido, za $0.

          Poza tym, tylko fido ma plan, ze nie placisz nic za przychod
          > zace romzowy.

          Nie, nie tylko. Wszyscy inni tez maja. W roznych konfiguracjach i pod roznymi
          warunkami, ale plan to plan.

          > A tak poza tym, to moje pierwsze (z niewielu) i ogromne rozczarowanie to wlasni
          > e to, ze placisz tutaj (Kanada) za rozmowy przychodzace.

          Przyznam, ze jest to niezbyt uczciwe, bo zasadniczo nalicza sie oplate od 2 osob:
          ktos dzwoni do mnie z komorki - jego kasuja za wychodzaca rozmowe, a mnie
          jednoczesnie za "incoming". W Polsce kiedys tez tak bylo, nieprawdaz?

          > Zdzierstwo, pazerstwo,
          > i bezczelne czysto kapitalistyczne podejscie.

          Coz, Kanada to kraj kapitalistyczny, i to od zarania dziejow. Co do zdzierstwa i
          pazerstwa to co ja mam powiedziec jesli wiem, ze w Polsce lokalne rozmowy
          telefonu stacjonarnego sa mierzone platnymi impulsami? W Ameryce Pln. lokalne
          polaczenia i ich dlugosc jest nielimitowana w ramach oplacanego ryczaltu - mozna
          wisiec 24 godziny i nikogo to nie boli. W Polsce kiedys tez tak bylo, ale od
          dawna nie jest. Jesli ktos korzysta w Polsce z Internetu na dial-up to rowniez
          placi 2 razy: raz za dlugosc polaczenia lokalnego do numeru dostepowego, drugi
          raz za dlugosc polaczenia z Internetem.

          Zdzierstwo? Zdzierstwo. Pazernosc? Pazernosc. Po co wiec te okrzyki swietego
          oburzenia"

          Poza tym jest jedna zasadnicza roznica. W Polsce telefon komorkowy to ciagle
          przedmiot kultowy, tu - codziennego uzytku jesli ktos potrzebuje - uzupelnienie
          linii stacjonarnej, ktora ma kazdy.
          • kinky5 Re: Telefonia komórkowa wToronto 21.08.05, 17:03
            Poza tym jest jedna zasadnicza roznica. W Polsce telefon komorkowy to ciagle
            > przedmiot kultowy, tu - codziennego uzytku jesli ktos potrzebuje - uzupelnienie
            > linii stacjonarnej, ktora ma kazdy.

            sorry ale to bzdura totalna.Radzilabym sie wybrac do Polski gdzie ludzie akurat
            tych komorkowych to uzywaja a nie tak jak tutaj maja je tylko po to aby po
            godzinach szczytu sprawdzac wiadomosci bo przez caly dzien boja sie ich odebrac
            bo placa.
            I btw. ja-nie jednyna- tak na marginesie bo wiele mlodych ludzi nie mam
            stacjonarnego wiec.....chyba znowu sie przeliczyles.

            i jeszcze jedno:
            >
            > Dokladnie to samo u wszystkich innych. 1,2,3 lub prepaid. Nawiasem mowiac,
            > jezeli podpisze sie kontrakt, Rogers i Bell oferuja lepsze telefony niz Fido, z
            > a $0.

            ja nie mam z Fido podpisanego kontraktu. W kazdej chwili moge zrezygnowac z ich
            uslug.I bardzo to sobie chwale. Wiec 1,2,3 lub prepaid- tez nie do konca prawda.
            pozdrawiam.
            • Gość: z dalekiej Polski dokładnie kolega poprzedni niezbyt poinformowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 00:16
              Polska obecnie jest zdecydowanie innym krajem niż PRL :))

              komórka w Europie (w tym w Polsce) to towar tak powszechny jak chleb i z taką
              częstotliwością (albo raczej większą) używany. Komórki mają dzieci 5 letnie i
              babcie 70 letnie, i ciągle wszyscy gadają (aż za wiele), nie wspomnę o SMS-ach u
              młodzian, którym z tej okazji pourastały wielkie kciuki.

              FAKT że kasowanie po obu stronach to zwykła chciwość (amerykańska), do tego
              niczym nie uzasadniona i niesprawiedliwa - bo co ty jesteś winien, że ktoś do
              ciebie dzwoni, może twój szef? I czemu nie płacicie za połączenia przychodzące z
              innych miast czy z zagranicy? Bo komórka w AMERYCE jest uważana za luksus i
              dlatego z was zdzierają...

              a po drugie to kompletna bzdura, że w AMERYCE (całej) rozmowy lokalne są za
              darmo - są tylko w niektórych miastach, jak TORONTO - i jest to raczej wyjątek
              (Toronto to największy na świecie obszar bez opłat), polecam NYC, gdzie głos
              nagabuje do wrzucania monety (lub kasuje z karty) co parę sekund :))

                • sylwek07 Re: dokładnie kolega poprzedni niezbyt poinformow 22.08.05, 09:26
                  worcester napisała:

                  > > Polska obecnie jest zdecydowanie innym krajem niż PRL :))
                  >
                  > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2876541.html
                  ---------------------------------------------------------------

                  Jak telewizorem podsłuchać cudzy telefon :

                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2878076.html
              • haj.dziejpi Kolega poprzedni jest dobrze poinformowany 22.08.05, 06:15
                jako, ze mieszka tu od 15 lat. Ach zapomnialem, ze kolega plemienia Wilepow (od
                "wi lepij")

                Gość portalu: z dalekiej Polski napisał(a):

                > Polska obecnie jest zdecydowanie innym krajem niż PRL :))

                Nie wiem, co to ma do rzeczy. Poza tym mam na ten temat diametralnie inne zdanie
                i pozwolie sobie przy nim pozostac.
                >
                > komórka w Europie (w tym w Polsce)

                Jestescie w Europie tylko nominalnie, wiec prosze sie tak nie podniecac. Tak
                naprawde to Polska jest w Europie tylko geograficznie.

                to towar tak powszechny jak chleb i z taką
                > częstotliwością (albo raczej większą) używany. Komórki mają dzieci 5 letnie i
                > babcie 70 letnie, i ciągle wszyscy gadają (aż za wiele),

                I wlasnie dlatego jest to przedmiot kultowy. O czym moga gegac non-stop i
                wszedzie przez komorki babcie i 5-letnie dzieci? W Ameryce Pln. komorki uzywa
                sie wtedy, kiedy jest potrzebna, a nie dlatego zeby cos demonstrowac, albo
                dlatego, ze sie ma komorke (czyz powiedzonko "fura, skora i komora" nie powstalo
                w Polsce?
                Poza tym, tak wiele osob w polsce ma komorki, bo predzej ich szlag trafi niz
                doczekaja sie zalozenia telefonu stacjonarnego.

                nie wspomnę o SMS-ach
                > u
                > młodzian, którym z tej okazji pourastały wielkie kciuki.

                I bardzo dobrze, ze nie wspomniesz, bo bys sobie narobil zenady jak ten mlodzian
                z Polski, ktory byl tu niedawno i z duma demonstrowal jak szybko stuka msgs na
                telefonie. Po zakonczeniu demonstracji dumnie toczyl wzrokiem po zebranych i nie
                rozumial zupelnie dlaczego nikt nie klaszcze, a za to wielu sie usmiecha
                dziwnie. Nie wiedzial biedak, ze nikt tu sie nie bawi w SMS, bo to zawracanie
                glowy. W Polsce sa one popularne, bo placi sie za nie znacznie mniej niz za
                polaczenia glosowe. Te ostatnie sa dla was po prostu za drogie. I stad te kciuki.
                >
                > FAKT że kasowanie po obu stronach to zwykła chciwość (amerykańska), do tego
                > niczym nie uzasadniona i niesprawiedliwa - bo co ty jesteś winien, że ktoś do
                > ciebie dzwoni, może twój szef?

                Moze cos napiszesz dla rownowagi o tej zwyklej chciwosci (polskiej) w sprawie
                lokalnych polaczen stacjonarnych, do tego niczym nie uzasadnionej i
                niesprawiedliwej? I dlaczego nie dodales nic o Murzynach, ktorych tu bijamy?

                Przy tutejszej relacji zarobkow do kosztow polaczenia jest to sprawa naprawde
                blaha. A jezeli komus nie starcza 200 czy 500 min. anytime, to powinien chyba
                sprawdzic, czy ustawiczne gegolenie przez komorke nie jest przypadkiem jakims
                niedobrym objawem. Dla przyjezdnych z Polski oczywiscie 30 czy 40 dolarow to
                bardzo drogo.

                I czemu nie płacicie za połączenia przychodzące
                > z
                > innych miast czy z zagranicy?

                ?

                Bo komórka w AMERYCE jest uważana za luksus i
                > dlatego z was zdzierają...

                A jakby tak troche lodu?

                > a po drugie to kompletna bzdura, że w AMERYCE (całej) rozmowy lokalne są za
                > darmo - są tylko w niektórych miastach, jak TORONTO - i jest to raczej wyjątek
                > (Toronto to największy na świecie obszar bez opłat), polecam NYC, gdzie głos
                > nagabuje do wrzucania monety (lub kasuje z karty) co parę sekund :))

                A pozniej relanium. Dziwne, bo ja wcale nie mieszkam w Toronto, ale 200 km od i
                polaczenia lokalne przez telefon stacjonarny zawsze mialem nielimitowane, ani
                ilosciowo, ani czasem trwania. W czasach gdy dostep do Internetu byl tylko przez
                dial-up bylem polaczony nieraz przez kilkanascie godzin na dobe, a rachunek
                zawsze taki sam. Gwarantuje ci, ze w calym Ontario tak jest, w calej Arizonie,
                Kalifornii, Florydzie, N. Meksyku, Michigan. To prowincje i stany, w ktorych
                krocej lub dluzej mieszkalem. Mniemam, ze w pozostalych jest tak samo, a jesli
                sie myle to prosze o sprostowanie. Ale nie ciebie, bo ty po prostu pleciesz. Co
                do Toronto - nie jest na specjalnych prawach w prowincji Ontario.
            • haj.dziejpi Re: Telefonia komórkowa wToronto 22.08.05, 06:25
              kinky5 napisała:

              > Poza tym jest jedna zasadnicza roznica. W Polsce telefon komorkowy to ciagle
              > > przedmiot kultowy, tu - codziennego uzytku jesli ktos potrzebuje - uzupel
              > nienie
              > > linii stacjonarnej, ktora ma kazdy.
              >
              > sorry ale to bzdura totalna.

              Tzn. co? Ze kazdy ma telefon stacjonarny? Wiem, ze wam z Polski nie bardzo
              miesci sie to w glowie, ze mozna dzis zadzwonic do Bella czy Sprinta a jutro
              miec podlaczony telefon, ale tak jest naprawde.

              Radzilabym sie wybrac do Polski gdzie ludzie akurat
              > tych komorkowych to uzywaja a nie tak jak tutaj maja je tylko po to aby po
              > godzinach szczytu sprawdzac wiadomosci bo przez caly dzien boja sie ich odebrac
              > bo placa.

              Wyraznie opisujesz sobie podobnych przyjezdnych z Polski. Oni tak moga miec.
              Wszystko dla nich jest bardzo drogie.

              > I btw. ja-nie jednyna- tak na marginesie bo wiele mlodych ludzi nie mam
              > stacjonarnego wiec.....chyba znowu sie przeliczyles.

              Mlodych ludzi, gdzie, w Polsce? To zrozumiale - ceny, opieszalosc operatorow,
              etc. Natomiast jezeli tu nie maja to albo sa kompletnymi loserami, ktorych nie
              stac na $30 miesiecznie, albo jest im niepotrzebny. Nie rozumiem zatem dlaczego
              sie przeliczylem?
              >
              > i jeszcze jedno:
              > >
              > > Dokladnie to samo u wszystkich innych. 1,2,3 lub prepaid. Nawiasem mowiac
              > ,
              > > jezeli podpisze sie kontrakt, Rogers i Bell oferuja lepsze telefony niz F
              > ido, z
              > > a $0.
              >
              > ja nie mam z Fido podpisanego kontraktu. W kazdej chwili moge zrezygnowac z ich
              > uslug.I bardzo to sobie chwale. Wiec 1,2,3 lub prepaid- tez nie do konca prawda

              Gdybys czytala uwazniej nie napisalabys tego co powyzej. Ja tylko napisalem, ze
              kazdy operator sprzedaje albo plan na 1,2,3 lata i wtedy przewaznie telefon jest
              free albo za grosze oraz prepaid gdzie nie podpisuje sie kontraktu, ale telefon
              trzeba sobie kupic. Kazdy wybiera to, co mu bardziej pasuje.
              • kinky5 Re: Telefonia komórkowa wToronto 22.08.05, 15:42

                Odnoszac sie do twojej wypowiedzi jp to powiem ci tylko tyle-
                nie mam problemu z odbieraniem telefonu ani dzwonieniem bo mamy city fido
                (pamietasz unlimited incoming and outgoing phonecalls.)
                I jeszcze jedno...mam wielu znajomych ktorzym telefon stacjonarny w Kanadzie po
                g...potrzebny - wiesz taki tryb zycia!!!
                Ale ty pewnie tego nie wiesz....nie bede cie obrazac, tak jak ty to robisz z
                innymi ludzmi bo nie jestes warty mojego ani ich czasu czasu.
                trzymaj sie dzielnie w tym wspanialym kraju czy gdziekolwiek jestes.
                mniej znaczy wiecej
                • haj.dziejpi Re: Telefonia komórkowa wToronto 22.08.05, 18:18
                  kinky5 napisała:

                  >
                  > Odnoszac sie do twojej wypowiedzi jp to powiem ci tylko tyle-
                  > nie mam problemu z odbieraniem telefonu ani dzwonieniem bo mamy city fido
                  > (pamietasz unlimited incoming and outgoing phonecalls.)

                  Wlasnie, ze nie wiem, w ktorym miejscu odnosisz sie do mojego tekstu. Nastepnym
                  razem cytuj - bedzie jasniej, bo piszesz bardzo chaotycznie.

                  > I jeszcze jedno...mam wielu znajomych ktorzym telefon stacjonarny w Kanadzie p
                  > o
                  > g...potrzebny - wiesz taki tryb zycia!!!
                  > Ale ty pewnie tego nie wiesz....

                  Wiem, wiem, spia po budowach, na ktorych nielegalnie pracuja, albo koczuja po
                  znajomych. Taki cool life style.

                  nie bede cie obrazac, tak jak ty to robisz z
                  > innymi ludzmi bo nie jestes warty mojego ani ich czasu czasu.

                  A moze tak troche argumentow, zamiast rzucania sie na osobe?

                  > trzymaj sie dzielnie w tym wspanialym kraju

                  Kraj jest dobry, wiem to, w przeciwienstwie do ciebie, nie od wczoraj. Trzymam
                  sie doskonale od lat, wiec twoje nieszczere zyczenia sa mi na klak potrzebne.
                  Bylby jeszcze lepszy gdyby nie slowianskie plemie Wielepow ("wi lepij").
                  • syswia Re: Telefonia komórkowa wToronto 22.08.05, 19:25
                    O Boze, jakie to wszystko napastliwe, co piszesz hajdzejpi... Naprawde sadzisz,
                    ze Kinky pracuje na budowie i dlatego nie ma stacjonarnego, czy po prostu piana
                    Ci sie toczy i nie moze przestac???
                    Dzwonienie ze stacjonarnego na komorke w Polsce wciaz jest drogie
                    (przypuszczam, ze z komorki w Kanadzie na komorke w Polsce takze, nie wiem...) -
                    w porownaniu z dzwonieniem ze stacjonarnego, kart czy uzywajac specjalne
                    numery. I jest to drogie dla kazdego, kto szanuje zarobione przez siebie
                    pieniadze, niezaleznie czy na budowie czy za stolem zarzadu duzej firmy...
                    Tylko idioci wydaja pieniadze, kiedy nie musza i tylko snobi chwala sie
                    wysokimi wydatkami...
        • Gość: Marysia K Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 08:28
          Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy odezwali się na moją prośbę.Pytałam o
          koszty połaczeń z Kanady, gdyż zależy mi na tym, by moi krewni płacili jak
          najmniej za połączenia ze mną, i to zarówno z telefonów stacjonarnych jak i
          komórkowych. Sama tez chcę płacić najniższe stawki za połączenia z Toronto.
          Jeśli napisałam mało precyzyjnie, to przepraszam. Muszę przyznać,że nie
          spodziewałam się aż tylu odpowiedzi. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za
          wszystkie wypowiedzi. Teraz je spokojnie wszystkie przeanalizuję.
    • Gość: Gość Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.08.05, 04:56
      Kanada (tak jak i USA) posiada dwa systemy telefonii komórkowej: GSM i CDMA.
      GSM jest oferowany przez sieć Rogers i Fido (obecnie część firmy Rogers). CMDA
      to Bell i Telus. Jeśli chcesz przywieźć z Europy telefon GSM to musi on mieć
      możliwość przełączenia na system 1900 MHz (w Europie są 900 MHz i 1800 MHz).
      Poza tym to musisz mieć usunięty "Simlock". Wówczas możesz wybrać sobie program
      np. z firmy Rogers pt. "Pay as you go". Otrzymasz lokalny numer i po problemie.
      Jeśli chodzi o tzw. roaming to podejżewam, że jak tylko twój telefon posiada
      możliwość przełączenia na 1900 MHz nie powinno być problemu z jego używaniem.
      Miesiąć temu byłem w Polsce z moim telefonem z Rogers'a i nie miałem problemu z
      roaming'iem. Było to tylko trochę drogie: $1.99 za minutę za roaming plus $1.99
      za minutę za rozmowy "długodystansowe". W Kanadzie opłaty za telefony komórkowe
      rozkładają się na tzw. "czas antenowy" oraz połączenie. Gdy dzwonisz lokalnie
      np. w Toronto to nalicza się tylko czas antenowy. Gdy dzwonisz poza Toronto np.
      do Vancouver czy do Polski do czasu antenowego dolicza się czas za
      rozmowy "long distance". Inna różnica pomiędzy Kanadą a Europą to to, że
      telefony komórkowe nie mają swojego własnego prefiksu. Numer telefoniczny
      telefonu komórkowego niczym się nie różni od zwykłego numeru i tak np. (416)
      111-2222 może być numere stacjonarnym lub komórkowym.

      Pozdrawiam....
        • Gość: Gość Re: mam pytanie - bo widzę że się znasz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.08.05, 23:41
          Rozmowy przez telefon komórkowy opłaca tylko i wyłącznie właściciel tego
          telefonu. Gdy ktoś dzwoni z telefonu stacjonarnego do telefonu komórkowego to
          właściciel tego ostatniego płaci za "czas antenowy", nieważne czy rozmowa jest
          lokalna czy nie. Jest to więc inaczej niż w Europie gdzie strona dzwoniąca
          płaci za rozmowę. Nie chcę dyskutować, który system jest lepszy bo nie o to
          chodzi. W gruncie rzeczy koszt rozmowy wychodzi na jedno bo w końcu ktoś musi
          za to zapłacić. Na jedną rzecz należy zwrócić uwagę to, że w Kanadzie (jak i w
          USA) nie ma koncepcji impulsów telefonicznych (w połączeniach lokalnych) i
          ludzie są przyzwyczajeni do nie-limitowanych rozmów. Z tego też
          (prawdopodobnie) względu gdyby wprowadzono system płacenia za "wychodzące"
          rozmowy to byłaby rewolta. Poza tym to gdy nie ma możliwości stwierdzenia czy
          dany numer to komórka czy nie (bo wszystko jest ujednolicone) to ludzie jeszcze
          bardziej by marudzili. A tak jest jak jest i wszystkim to odpowiada.

          Pozdrawiam...
          • Gość: odp dzięki - ale............ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 23:53
            dzięki za wyjaśnienie z tymi komórkami, bo zaciekawiło mnie to że mają takie
            same numery jak normalne (co wiązało się z opłatą za połączenie, tudzież z jej
            brakiem w strefie np.416)

            niemniej mylisz się twierdząc, że wszędzie są takie strefy w Ameryce. Nie powiem
            by to był wyjątek, ale masz szczęście że mieszkasz w Toronto, bo do tej strefy
            należy pewnie jakieś 4-5 milionów. Jednak w wielu miastach są impulsy lub strefy
            'darmowe' sa bardzo małe.

            Mylisz się także że byłaby to jakaś rewolta. Numer komórki jest słusznie uważany
            w Europie jako międzymiastowy, skoro mogę go 'wziąć' na drugi koniec kraju (o
            zagranicy nie wspomnę) - byłoby to dla was więc jasne i zrozumiałe, że za takie
            połączenie tzreba zapłacić. Płacisz w końcu za połączenia międzymiastowe.

            Ale jak jesteście zadowoleni, to OK - chociaż ja bym raczej nie był
            (zdecydowanie nie).

            A tak swoją drogą to w Polsce za lokalne rozmowy płaci się (niestety), jednak
            obejmują one rozległe strefy - całe województwa (mniej więcej). Więc akurat tu
            mamy lepiej :))
            • Gość: Gość Re: dzięki - ale............ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.08.05, 00:07
              Oczywiście można polemizować co jest lepsze i z jakiego punktu widzenia. Ja
              mogę Ci przedstawić jeden: dlaczego ja (jako posiadacz lini stacjonarnej) muszę
              płacić za rozmowę "do kmórki" jakiegoś handlowca (salesman) tylko dlatego, że
              nie wiem czy jego telefon to komórka czy nie? Ludziej tutaj wychodzą z
              założenia, że jeżeli masz komórkę to tylko ty powinieneś ponosić za nią koszty,
              bo to w końcu wygoda dla Ciebie, a nie dla mnie, dzwoniącego do Ciebie.

              Jeśli chodzi o koszty rozmów long distance w Kanadzie i USA to są one bardzo
              niskie. Jak napisałem w innym poście nawet dzwoniąc do Polski za $5 mogę
              rozmawiać przez ponad dwie godziny. Za te same $5 rozmowa po USA czy Kanadzie
              (bo koszt jest ten sam) może trwać prawie pół dnia.

              Dla mnie ważniejszą sprawą jest roaming międzynarodowy. Dlaczego będąc w
              Europie musiałem płacić prawie $4 za minutę połączenia z Kanadą?

              Pozdrawiam...

              P.S. Nie wiem ile europejczycy będący w Kanadzie płacą za roaming do Europy,
              ale podejżewam, że podobnie :-(
              • Gość: odp ale czemu ty masz płacić jeśli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 00:29
                ktoś do ciebie zadzwoni

                czytałem keidyś ciekawy artykuł, gdzie za sms reklamowe musieli zapłacić w
                Toronto (wyciek informacji) - i co wtedy? Podobnie jak zaczną do ciebie
                wydzwaniać handlowcy na komórkę....

                Ja wolę zdecydowanie by płacić za to co nad czym mam kontrolę - według mnie tak
                jest sprawiedliwiej (a u was według mnie was po prostu naciągają).

                Piszesz o płaceniu gdy nie wiesz jaki to numer - no własnie - dlatego my,
                Europejczycy, mamy inne numery do telefonów komórkowych. Od razu widać że jest
                to coś extra - jak wy dzwoniąc pod inny niż 416/905 czy ten nowy. Proste i taka
                sama zasada.

                Co do roamingu to nie wiem dokładnie, ale zależy to tylko i wyłącznie od twojego
                operatora - ostatnio jeden tu wymyślił 2PLN w Europie.

                Natomiast nie wiem czy pisząc $5 masz na myśli swoją komórkę czy stacjonarny, bo
                to całkiem co innego. U nas ostatnio są dziesiątki numerów tanich - 35gr do
                Kanady dla przykładu (i nie jest to Skype). Czyli $5 daje godzinę - ale u was
                zawsze połączenia 'long distance' były tańsze.
                • Gość: Gość Re: ale czemu ty masz płacić jeśli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.08.05, 00:44
                  Ja myślę, że w końcu mówimy o tym samym, jak ktoś dzwoni na moją komórkę to ja
                  decyduje czy odebrać tą rozmowę czy nie i jeśli nie mam na to ochoty to jej nie
                  odbieram. Poza tym w moim zawodzie mam do czynienia z wieloma klientami i
                  byłoby nie fair gdyby oni (którzy i tak płacą za moje usługi) musieli jeszcze
                  płacić za dzwonienie do mnie. Myślę, że wiesz skąd przyszedł koncept
                  rozmów "toll free": czyli numerów 1-800... ta sama koncepcja jest z telefonami
                  komórkowymi. Jeżeli jeszcze wziąć pod uwagę, że początkowo (czyli prawie 20 lat
                  temu) ceny tego typu usług były astronomiczne (nawet jak na warunki
                  kanadyjskie) to można zrozumieć skąd powstał koncept płacenia tylko przez
                  abonenta komórki. Sprawa z osobnymi "area code" dla telefonów komórkowych
                  byłaby nie do przyjęcia dla tutejszej ludności. Dla wszystkich by to się
                  kojarzyło (i słusznie) z dodatkowymi opłatami.

                  Cena roamingu to chyba raczej umowa dwu- lub wielostronna. Roaming w USA to
                  raczej tania sprawa. Kolega mój, który często podróżuje do USA ma plan na
                  telefon komórkowy, bez żadnego roamingu i za 500 minut płaci coś około $100 na
                  miesiąc.

                  Jeśli chodzi o kartę telefoniczną to nie ma znaczenia czy dzwonisz z komórki,
                  czy z lini stacjonarnej. Większość kart ma nawet numery 1-800 (jak nie ma
                  numeru lokalnego). Znaczenie ma tylko czy dzwonię do Europy na linie
                  stacjonarną czy kmórkową.

                  • Gość: odp. zaraz zaraz - sam mówisz że jest podział kosztów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 09:07
                    więc jeśli ktoś dzwoni z komórki na komórkę to jesteście naliczani 2x

                    jedynie zyskuje ten, kto dzwoni ze stacjonarnego, ale dlaczego miałby mić tak
                    dobrze?

                    wiesz też że problem u was (z dostępnością czy wygodą, jak napisałeś), to
                    szerszy problem 'dostępności' urzędników czy usługodawców, a wiąże się z
                    wygodnickim blokowaniem dostępu poprzez poczty głosowe (na stacjonarnych). Dla
                    niezorientowanych - najczęściej jak ktoś NIE chce/chciał odpowiedzieć czy
                    odebrać telefonu, nikt nie miał szans by kogoś przez telefon dorwać. A to już
                    problem etyki pracy, z którą pod tym względem szwankuje w Kanadzie :)

                    stąd przenieśliście pojęcie wygody (jak wyżej) na komórki - ale u nas (według
                    mnie w normalnym świecie) to nie jest przejaw wygody, ale inna forma telefonu. W
                    końcu wygodą jest posiadanie stacjonarnego w domu - i dlaczego za to nie
                    płacicie :)) Można chodzić do budki na rogu (i tak kiedyś było, gdy telefony nie
                    były ogólnodostępne).

                    A teraz problem (u was) - jestem złośliwy, a takich nie brak, i zaczynam
                    wydzwaniać na telefony komórkowe ze stacjonarnego. Mnie to kosztuje $0
                    wszystkich innych obarczam kosztami moich 'żartów', podobnie z sms....


                    według mnie to NIE ma sensu - ma natomiast na celu wyciągnięcie tylko i
                    wyłącznie forsy - bo właśnie wmawia się wam że jest to coś extra. U nas
                    (Europa/Japonia) komórka to substytut stacjonarnego.


                    z drugiej strony twierdzisz, że nie do przyjęcia byłoby płacenie za dzwonienie
                    na komórkę (nawet jak jesteś w BC a nie w Ontario), bo nikt nie chce płacić jak
                    za rozmowy międzymiastowe. Już w samym postawieniu problemu (w moim zdaniu)
                    widac niekonsekwencję kanadyjskiego myślenia - bo dlaczego miałbyś nie płacić za
                    międzymiastową, skoro jest to rozmowa międzymiastowa? Dodatkowo przecież właśnie
                    o to chodzi - to są telefony które kosztują więcej (płąci posiadacz), skoro tak
                    więc to jest coś extra, więc słusznie płaci się za coś extra, jak chce się z
                    tego korzystać.

                    Oprócz 0-800 jest koncepcja 0-700 (przynajmniej u nas) czyli dodatkowo płatnych.
                    Jak nie chcę płacić to nie wybieram 0-700 - według mnie to proste i
                    pzrezjrzyste (w Ameryce zaś zakamuflowane i zagmatwane).

                    A co do tego czy jako klient mam dzwonić na komórkę... a dlaczego? A co to niby
                    stacjonarne już zlikwidowano w Kanadzie? Podajesz telefon do biura. Proste,
                    przejrzyste.

                    Może wy jesteście z tym systemem szczęśliwi - ja (i pewnie całą Europa też)
                    uważam że nabijają was w butelkę.. :))

                    co do roamingu - to właśnie oboje potwierdzamy, zależy od woli obu operatorów,
                    jak są chciwi to kaza płacić dużo. Choć dziwi mnie że USA jest u was uznawane
                    jako roaming międzynarodowy, bo chyba macie tych samych operatorów (a moze nie)?
                    • Gość: Gość Re: zaraz zaraz - sam mówisz że jest podział kosz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.08.05, 23:56
                      Coś mi się wydaje, że ta dyskusja zmierza donikąd. Kilka postów temu pytałeś
                      się jak funkcjonują telefony komórkowe w Kanadzie a teraz autorytatywnie
                      stwierdzasz, że system europejski to jedynie słuszny system. Przede wszystkim
                      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czy nie wydaje Ci się, że coś może
                      być inne nie koniecznie lepsze czy gorsze? Ja nie porównuje obu systemów tylko
                      wyjaśniam jak to jest zrobione w Kanadzie/USA. Być może przewaga sposobu
                      europejskiego jest dla indywidualnych użytkowników. Na pewno w Kanadzie ta
                      przewaga jest dla użytkowników biznesowych. Duża część ludzi pracujących w tzw.
                      usługach musi się komunikować ze swoimi klientami. W moim wypadku spędzam dużo
                      czasu u klienta, pracuję z domu a od czasu do czasu jestem u siebie w firmie.
                      Firmowy numer telefonu (stacjonarnego) mam "call forward" (przepraszam, ale nie
                      znam polskiego odpowiednika tej funkcji) do swojej komórki. Gdy pracuję z domu
                      robię "call forward" mojej komórki na mój telefon domowy. Gdy dzwoni do mnie
                      klient to nie interesuje go gdzie jestem, bo i tak jestem dla niego osiągalny.
                      W systemie europejskim za każdym razem, gdy klient dzwoni na komórkę musi za to
                      płacić. W systemie naszym za tą samą rozmowę płaci moja firma, która to sobie
                      odpisuje od podatku (komórka a w zasadzie jest to Blackberry, jest
                      zarejestrowana na firmę). Jeśli chodzi o numery 1-800 to jest to wynalazek
                      tutejszy i są one w użyciu, co najmniej 20 lat (tyle lat tutaj mieszkam). Numer
                      0-700 też tutaj występuje i jest głównie używany przez… sex phone. Najprościej
                      chyba byłoby wziąć rachunek z Polski dołączyć do tego opłatę za minuty
                      przychodzące (w końcu ktoś to musi zapłacić) i porównać z rachunkiem tutejszym.
                      Można by to jeszcze przeliczyć na "walutę" uniwersalną np. suche bułki. Szkoda,
                      że ta dyskusja musi się skończyć w ten sposób, ale gdy ktoś spoza Kanady
                      zaczyna komentować kanadyjską etykę zawodową to jest to, co najmniej zabawne.
                      Zobacz sobie godziny największej aktywności na tym forum czy każdym innym i
                      porównaj to z godzinami pracy w Polsce a zrozumiesz, o czym mówię.

                      Pozdrawiam….
                      • soup.nazi Re: zaraz zaraz - sam mówisz że jest podział kosz 24.08.05, 03:02
                        Sledzilem uwaznie twoj dialog z gosciem, i wymiane miedzy molsoncanadian z
                        gosciem (byc moze to ten sam maniak). Bardzo grzecznie, rzeczowo i pojednawczo
                        usilowaliscie wytlumaczyc pewne sprawy swoim interlokutorom z Polski. Oni
                        natomiast bardzo nietaktownie, nachalnie, upierdliwie, i z duza doza ignorancji
                        w temacie usilowali wam wmowic, ze oni maja lepiej a wy gorzej, oni maja racje,
                        a wy nic nie wiecie i w nogach spicie skarpetami sie przykrywajac. Gdybyscie im
                        doopy posmarowali miodem, narzekaliby, ze gorzki. Ten debil w poscie przed twoim
                        przeszedl samego siebie.

                        Nie wiem czy zdarza wam sie czasem czytac moje posty. Ciesze sie tu dosyc zla
                        slawa poniewaz czesto przeklinam i wyklinam nieoglednie roznych ludzi,
                        najczesciej z Polski, choc niekoniecznie. Nie zawsze tak bylo, ale dawno juz
                        stracilem cierpliwosc do kretynow i nie widze powodow dlaczego mialbym ich
                        troche nie powkurzac.

                        Jeszcze raz wyrazy uznania i podziwu za cierpliwosc, tolerancje, rzeczowosc i
                        grzecznosc wobec waszych przyglupich rozmowcow.
                        • Gość: odp do zirytowanych Kanadyjczykó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 09:20
                          soup-nazi można skasować od razu, bo niestety bełkot i wyzwiska to jedyne co
                          pozostało mu z możliwości wypowiadania się w języku polskim - nie wiem jak mu
                          idzie w angielskim, ale pewnie podobnie - może to wpływ środowiska opuszczonych,
                          zaniedbanych, wyalienowanych... :))

                          natomiast do GOSCIA - człowieku co się tak irytujesz...

                          ja ci tylko powiedziałem (i nadal to podtrzymuję), że dla przeciętnego człowieka
                          używającego komórki, konieczność płacenia za przychodzace rozmowy jest co
                          najmniej egzotyczna

                          nie rozumiem i nikt takiego uzasadnienia w normalny świecie nie zrozumie,
                          dlaczego za rozmowę międzymiastową na komórkę miałoby się płacić jak za rozmowę
                          lokalną (bo inaczej nikt nie będzie dzwonił). To złe postawienie sprawy - jak
                          najbardziej nielogiczne. Oczywiście od razu dodam, że być może następnym krokiem
                          operatorów w Polsce będzie właśnie wprowadzenie opłat jak za rozmowy lokalne.

                          ty komórki widzisz TYLKO i wyłącznie z punktu widzenia środka do komunikacji
                          biznesowej, jakiegoś niezwykłego przywileju

                          powtarzam - nie wiem może to przywilej, czy jak niżej wypisuje bzdury molson
                          'status symbol' w Kanadzie, ale nie w Europie.

                          Tyle - co sie denerwujesz, że jest inaczej niż ty sobie wyobrażasz? co ja na to
                          poradzę? To są fakty.

                          Słyszałeś takie powiedzenie - 'nie strzela się do posłańca'???
      • Gość: Marysia K Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 09:16
        Wygląda na to, że muszę zorientować się czy moi bliscy z Toronto mają telefony
        komórkowe w odpowiedniej sieci, żeby do mnie dzwonić, czy wysyłać smsy; bo to
        głównie oni będą to robić. Gościu, jeśli możesz, podaj mi jakie są opłaty za
        rozmowy z telefonów stacjonarnych na komórkę w Polsce. Nie chcę wywozić stąd
        telefonu. Po prostu nie mam telefonu stacjonarnego, a potrzebuję kontaktu z
        bliskimi z Kanady. Serdecznie pozdrawiam
        • marripossa Re: Telefonia komórkowa wToronto 22.08.05, 09:29
          Ja nie rozumiem dlaczego to Ty a nie Twoi znajomi sie usiluja dowiedziec tego
          wszystkiego?
          Najlepiej z Kanady to dzwonic przez jakas international calling card. Na
          komorke chyba troche drozej niz na stacjonarny do Polski ale i tak na pewno
          taniej niz z komorki na komorke.
          Ceny zaleza od karty.
          • Gość: Marysia K Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 10:03
            Do niedawna miałam telefon stcjonarny i nie było żadnych problemów z
            kontaktowaniem się z moimi bliskimi z Kanady. Teraz mieszkam gdzie indziej i
            nie mam telefonu. Od wielu tygodni nie mam stałego kontaktu z rodziną.
            Probowałam dzwonić z automatu, ale nie udaje się. Dlatego właśnie chcę kupić
            sobie telefon komórkowy, żeby raczej oni do mnie dzwonili /niedrogo/ a ja do
            nich tylko czasem no i smsy. pozdrawiam
            • sylwek07 Re: Telefonia komórkowa wToronto 22.08.05, 13:58
              kazdy operator sieci komorkowej poda Ci cene dzwonienia zagranice i ile bedzie
              wynosic takie cos,jesli nie mozesz sie dowiedziec od agentow to pozostaje
              infolinia lub tez strona operatora..Co do smsow to Oni musza sprawdzic czy moga
              wysylac lub tez przyjmowac smsy ..
        • Gość: Gość Re: Telefonia komórkowa wToronto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.08.05, 23:57
          Dzwonienie z Kanady do Polski, do abonenta telefonu komórkowego jest kilka razy
          droższe niż dzwonienie na telefon stacjonarny. Ostatnio używałem karty
          telefonicznej "Eurolink" gdzie za $5.00 masz ponad dwie godziny rozmowy do
          Polski. Ta sama karta użyta do dzwonienia "na komórkę" do Polski daje Ci tylko
          20 minut rozmowy. Tego typu karty nie wymagają użycia specjalnych automatów i
          używa się je z normalnego telefonu. Najpierw wybierasz lokalny numer telefonu
          do centrali danej karty, potem wprowadzasz (po uprzednim zdrapaniu) numer karty
          a potem numer telefonu w Polsce (np. 0-11-48-itd). Komputer mówi Ci ile masz
          minut do wygadania i to wszystko. Na minutę przed upływem limitu komputer
          przypomina Ci, że została jeszcze tylko jedna minuta.

          Pozdrawiam....
    • molsoncanadian VOIP and some extra about cell phones 22.08.05, 17:02
      z twojego IP address wynika ze masz dostep do DSL line, wiec moze
      najwygodnijesza i zarazem najtansza opcja bedzie VOIP.
      opcja ta jest szczegolnie ciekawa dla ciebie, poniewaz mieszkajac w polsce,
      mialabys telefon z numerem w Toronto, moglabys dzwonic lokalnie po GTA,
      wlaczajac w to cell phones!, jesli twoj plan bylby unlimited, moglabys dzwonic
      po Canada i US w ramach abonamentu. jest wiele dostepnych opcji
      (www.vonage.ca www.babytel.ca www.primus.ca
      www.comwave.net www.acanac.ca )zeby wymienic tylko kilka.
      Jak juz napisalem jest to o tyle wygodne, ze mieszkasz w polsce a twoj telefon
      jest zarejstrowany w CAN lub w US. Niestety nie orientuje sie czy mozesz
      zamowic serwis z polski, ale na 100% twoja rodzina moze to zrobic tu i wyslac
      ci VOIP gateway, wraz ze wszystkim co potrzebne do ciebie, pozniej to tylko
      kwestia podlaczenia wszystkiego do internetu, do normalnego telefonu, i juz
      masz number like 416-555-1234. lub 905-555-1234, lub cokolwiek innego chcesz.
      Mozesz dzonic, mozesz odbierac, masz voice mail, masz caller ID........

      a co do cell phones.
      Kinky, naprawde wyluzuj, ostatni raz w polsce bylem 2 lata temu, fakt wszyscy
      na ulicy mieli telefony, obnosili sie z nimi, to bylo jak ja mam taki aparat,
      wiec jestem lepszy, ja mam to, czy tamto, dzonic jakos juz tak bardzo nikt sie
      nie rwal, a jesli juz to krotko
      Tu jest troszke inaczej, telefon jest po to zeby go uzywac!, jedyne osoby ktore
      telefonu nie maja, to te ktore go miec nie chca! telefon jest tani, serwis jest
      tani, jest dostepny dla kazdego!!!
      nikt nikogo nie okrada, to ze place za czas polaczenia (oznacza to in and out)
      nie powinno nikogo dziwic, wszyscy operatorzy o tym mowia, nikt tego nie
      ukrywa, poza tym te minimalne 200 min ktore sa wliczone w abonament dla wielu
      ludzi wystarcza, poza tym wiele innych opcji, jak unlimited rozmowy wieczorami
      czy w weekends, wtedy nikt nie liczy ci niczego!!! poza tym jak naprawde chcesz
      duuuuuzo rozmawiac to masz naprawde unlimited opcje, o czym sama wiesz!
      mialem fido, mialem clearnet (zanim zostal kupiony przez Telus), mialem Telus,
      teraz mam Bell, i naprawde nie ma miedzy nimi wielkich roznic, jakosc, serwis
      sa na tym samym poziomie, tak samo jak ceny
      i cell u nas jest po prostu telefonem, nie oznaka statusu spolecznego jak w
      polsce!
      • molsoncanadian Re: VOIP and some extra about cell phones 22.08.05, 17:10
        i jeszcze jedno,

        jesli mam cell w area code: 416 (Toronto), i moj znajomy, maja corka...... maja
        do mnie ochote zadzwonic, i przez przypadek takze sa w area code 416, to,
        uwaga!!!, nie zaplaca za to nic!!!, to prawie jak w polsce gdzie kazdy operator
        ma specjalna stawke na cell phones, i ta stawka jest jakby kilka razy wieksza
        niz ich normalna stawka na land line, kotra to i tak nie jest mala!
        I wiecej, jesli jeszcze nie przekroczylem swojego limitu minut, to i ja nie
        zaplace nic!!!

        i druga ciekawostka, w Europie, cell phones maja swoje wlasne area codes,
        np:601 PLUS Gsm, 602 Era Gsm..... w ameryce, moj telefon ma ta sama area coe co
        moj land line, wiec jesli mieszkam w Toronot, to moj land line wyglada jak: 416-
        555-1234, a moj cell wyglada jak: 416-556-1234
      • Gość: ojojoj sprawdź w słowniku co to status symbol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 18:54
        hajjepi (etc) to molsoncanadian???

        a wydawało mi się ze pisujesz do rzeczy, tymczasem takie bzdury o Polsce
        wypisujesz z tymi telefonami komórkowymi... że aż ściska...

        status symbolem nie może być coś co się posiada powszechnie (jak chleb), więc
        komórki nie są nim w Polsce (może w Kanadzie???)

        to że widziałeś ich wiele na ulicach świadczy o po prostu tym, że powszechnie je
        się używa i tyle...

        czy w Japonii czy Anglii też to status symbol według ciebie?
        • ontarian ale zes porownal, hehehe 22.08.05, 19:18
          Gość portalu: ojojoj napisał(a):

          > czy w Japonii czy Anglii też to status symbol według ciebie?
          w Japonii czy Anglii to nie
          ale juz w takiej Etiopii to pewnie tak
          a Polsce blizej do Etiopii niz do Japonii
        • molsoncanadian moim zdaniem 22.08.05, 19:53
          mieszkam poza polska juz kilka lat, i faktycznie rzeczy sie w polsce mogly
          pozmieniac, ale nie wydaje mi sie ze az tak wiele, poza tym moja ostanita
          wizyta 2 lata temu to potwierdzila.
          i moje wlasne obserwacje:

          POLSKA
          1. wiekszosc ludzi na ulicy posiada telefon kom.
          2. kupic go jest bardzo latwo (najczesciej jest to 0PLN)
          3. uzywac jest go duzo drozej, jest to takze skomplikowane, wielosc stref,
          taryf, czasow, wewnatrz sieci, na zewnatrz... porownujac do NOWY PLUS 165
          250 minut na miesiac
          4. ilosc wysylanych SMS'ow

          CANADA:
          1. wiekszosc ludzi posiada telefon kom.
          2. najczesciej trzeba zaplacic za telefon i to nawet jak jest contract
          3. uzytkowanie jest niesamowicie tanie, place $25 + $3 callerID + long distance
          + taxes = okolo $32 na miesiac i mam 200 minut (liczone co 1s) = 87PLN (wg
          www.xe.com ), dla porownania: NOWY PLUS 165 = 165PLN. Moj plan jest baaaardzo
          tani, dla przecietnego czlowieka, dla przecietnego uzytkownika, nic wielkiego,
          plan PLUSa jest baaaardzo zaawansowany, dla naprawde wymagajacych uzytkownikow,
          ale to co oba te plany oferuja jest bardzo porownywalne:-)
          4. SMS'y sa prawie nispotykane, oczywiscie istnieja, ale nikt nie szaleje na
          tym punkcie, i dla potwierdzenia, mam teraz siostre z polski u siebie, i powiem
          ze jest to denerwujace, co kilka minut jakas wiadmosc, co kilka minut ona musi
          cos odpisac, jakby nie mozna bylo zadzwonic, porozmawiac!

          > a wydawało mi się ze pisujesz do rzeczy, tymczasem takie bzdury o Polsce
          > wypisujesz z tymi telefonami komórkowymi... że aż ściska...
          jak juz wspomnialem, sa to moje obserwacje, i sie tego nie wypieram, wiem ze sa
          subiektywne, i takze nie mam z tym problemu, wiem ze nie mieszkam w polsce i
          oznacza to ze nie znam realiow polski, ale jako obserwator z zewnatrz, moge
          wyciagac wnioski i sa to moje wlasne spostrzezenia.
          a jak cie sciska, to ja osobiscie bym do lekarza poszedl, bo to moze byc cos
          powaznego

          > status symbolem nie może być coś co się posiada powszechnie (jak chleb)
          czy samochod jest powszchnie posiadany w polsce? czy miejsce zamieszkania jest
          powszechnie posiadane, czy kawalek padliny na chlebie jest powszechnie
          posiadany?
          to wszystko moze byc miernikiem statusu.
          porownaj osobe ktora jezdzi Lexus'em z wlascicielem Fiat 126p
          porownaj wlasciciela posiadlosci w X (nie wiem gdzie) z mieszkancem koziej wolki
          porownaj osobe ktora na sniadanie zamawia lososia w resteuarcji Y i kogos, kto
          moze sobie pozwolic na chleb lub chleb ze smalcem
          nie mow ze nie widzisz tego co pisze lub ze nie rozumiesz roznicy
          wszystko moze byc wyznacznikiem status lub moze pokazywac do jakiej grupy
          spolecznej, kultorowej.... ktos nalerzy

          , więc
          > komórki nie są nim w Polsce (może w Kanadzie???)
          wiec komorki sa wyznacznikiem statusu wszedzie, tylko ze w Canada, nikt sie nie
          afiszuje faktem posiadania telefonu, czescie sa one wylaczone, lub sa na
          vibration, zeby nie przeszkadzac innym i zeby zaoszczedzic sobie wstydu gdy
          telefon zadzwoni w miejscu w ktorym zadzownic nie powininen!!!
          >
          >
          > czy w Japonii czy Anglii też to status symbol według ciebie?
          czy i jak sie uzywa telefonu w Japonii i UK nie wiem, wiem za to ze mlodzi
          Azjaci mieszkajacy w Canada, posluguja sie niektorymi zabawkami jak wizytowkami
          ich przyanleznosci do X czy Y.
          Samochod, jego wyposarzenie, jego felgi, telefon, fryzura, czapka, krok w
          kolanach, to wszystko jest swiadectwem ich subkultury
          i to co jest marginesem w Canada, jesli chodzi o demonstrowanie swojej
          przynaleznosci do X czy Y jest glownym nurtem w Polsce.
          oczywiscie nikt ze mna sie zgadzac nie musi, ja przedstawilem swoje zdanie,
          swoja opinie i swoje przemyslenie
          • Gość: odp. fakt że od paru lat niewiele się zmieniło - i jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:30
            dobrze pamiętam to komórki są powszechne właśnie od ładnych paru lat - więc albo
            jesteś kiepskim obserwatorem, albo masz kiepskie wiadomości na temat Polski :))

            co do tego co jest a co nie jest drogie i skomplikowane... kwestia gustu - bo
            czy płacenie za rozmowy przychodzące jest skomplikowane i kłopotliwe? Z
            europejskiego punktu widzenia z pewnością...

            a ceny w Polsce - wydaje mi się że nie są wysokie, choć mnie to osobiście mało
            interesuje (ale chyba kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy to niewiele)

            jak złapiesz się w taką pułapkę manii porównywania, to okaże się że w Europie w
            stosunku do Kanady benzyna jest luksusem, ale już w Kanadzie w stosunku do USA
            także - czy to miałoby znaczyć, że może jest to dla ciebie 'status symbol'???

            coś wspominasz o kłopotliwości sms - a kto każe ci odbierać czy włączać ich
            odbiór? A kto każe odpowiadać na telefon? też kłopotliwe - po co zaciemniasz
            sprawę, nie o tym mowa

            no właśnie i powoli dochgodzisz do tego co to jest status symbol, szkoda że
            dopiero jak ci ktoś zwrócił na to uwagę... choć jak widze znowu wszystko mieszasz

            dla ciebie komórka to status symbol - powtarzam - może dlatego że mieszkasz w
            Kanadzie i w twoim srodowisku to coś, do czego się dąży i co wyznacza wysoki
            poziom jednostki

            tyle że komórka ani w Kanadzie ani w Polsce nie jest 'symbolem statusu
            społecznego', tak jak nim nie jest ani komputer, ani internet (tak mogło być 20
            lat temu)

            myślę że zarówno w Polsca jak i w Kanadzie (czy USA) takim symbolem może być
            posiadanie Mercedesa coupe, czy BMW Roadstera - coś co kosztuje przynajmniej
            100.000 dolarów US, eleganckiego jachtu motorowego, w Polsce może być to gra w
            golfa (ale już w Kanadzie czy USA z pewnościa nie), itd.

            powtarzam - dla twojej informacji - komórka to nie status symbol ale zwykły
            'kanał' komunikacji, powszechnie dostępny, bo dzięki polityce cenowej tani, a
            coś co jest powszechnie używane nie jest 'symbolem statutu społecznego'

            mam nadzieję że to pojąłeś
            • molsoncanadian wydawalo mi sie ze powiedzialem wyraznie 23.08.05, 15:24
              wydawalo mi sie ze wyraznie napisalem, ze sa to tylko moje wlasne obserwacje,
              moje opinie, i ze nie musi to odzwierciedlac twojego zdania, ale coz, czasami
              moj styl jest metny jak widac.

              wiec jeszcze raz:
              wyjechalem z polski juz kilka let temu, ostatni raz bylem tam 2 lata temu i na
              tym opieram swoja opinie.
              wiem ze sposob uzytkowania telefonow w polsce i w Canada jest inny!
              wiem ze telefon w Canada jest tanszy, nie wpadam w "pulapke maniui porownania"
              powtarzam po prostu to co slysze od znajomych z polski, co czasami przeczytam w
              polskiej prasie, co czytm na roznych forach.... zawsze jednym z wazniejszych
              watkow jest cena, ktora jest za wysoka! nie cena zakupu, cena uzytkowania!
              SMS wspomnialem jako jedna z roznic w uzytkowaniu telefonow, podkreslilem to!
              uwazam ze wygodniej jest zadzwonic i komunikowac sie glosem, niz stukac w
              malenka klawiaturke co kilka minut, ale jak mawiala moja babcia, jeden lubi
              rurki z kremem a drugi jak mu sie nogi poca i jak widze ty nalezysz do tych
              drugich!
              I po raz kolejny (trzeci), powtorze, wszystko jest symbolem statusu spolecznego
              wlasciciela, niezaleznie gdzie mieszkasz i co robisz, jesli masz problem zeby
              to zrozumiec, to niestety niewiele moge ci pomoc. i jesli naprawde nie widzisz
              roznicy pomiedze 'A' i 'a', to nie mamy o czym rozmawiac, bo niby obie te
              litery oznaczaja to samo, ale nie sa takie same, sa rozne! i chocbys bardzo sie
              staral, zawsze rozne pozostana i zawsze beda oznaczaly to samo!
              Moj wlasny cell number znam ja, moja zona, moj operator, i ... to by bylo na
              tyle, moj cell jest zawsze na vibration, nawet nie wiem dokladnie jakie ma
              dzwonki, moj cell jest moja sprawa nie calej ulicy po ktorej ide, nie calego
              sklpepu, kina, kosciola, tramwaju............. i jeszcze wielu innych miejsc.

              Twoje slowa wskazuja (moje interpretacja), ze widzisz tylko jedna grupe
              spoleczna, ktora zasluguje na wyroznienie, jest to najbardziej zasobna grupa
              spoleczna. ludzie ktorych stac na wszystko, ktorzy nie musza pracowac na swoje
              zycie. Niestety musze cie rozczarowac, spoleczenstwo, w kazdym miejscu na
              swiecie, jest duzo bardziej zruznicowane niz bogacze i nie bogacze.

              Kazdy czlowiek, nawet najwiekszy indywidualista, stara sie byc zaakceptowany
              przez kogos innego, stara sie to robic przez zachowanie, ubranie, styl
              prowadzenia rozmowy.....
              Kazdy czlowiek, posiada takze wzorce, ktore swiadomie lub nie nasladuje, moze
              to buy rodzic, moze to byc X czy Y, wszystko jedno. jest to szczegolnie
              widoczne wsrod mlodych ludzi, jesli popularny/a aktor/ka, pokaza sie w ubraniu
              takiej a nie innej firmy, to prawdopodobnie sprzedarz ubran tej firmy pojdzie
              do gory. Jesli celebrity ..............

              i to by bylo na tyle, dalsza dyskusja nie bardzo ma sens, ja mowie o
              pomaranczach, ty o gruszkach na wierzbie, wiec raczej wspolnego mianownika nie
              znajdziemy
              • Gość: santacruz2000 Re: wydawalo mi sie ze powiedzialem wyraznie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.05, 03:10
                hehe, rozrbrykalo sie stadko.
                Szczerze, to nie interesuje mnie belkot na temat, ze jeden operator ma naliczanie sekundowe a drugi kaze podpisac cyrograf "tylko" na 3 lata...
                Powiem tak, nie uwazam za uczciwe naliczanie "podwojne" czyli incoming i outgoing calls i nie przekona mnie zadna argumentacja niz ta, ze jest to zdzierstwo i pazerne podejscie by wydoic ile sie da poki mozna.Zderzenie nieprzyjemne i dosyc "po polsku" tym bardziej czuje zgrzyt, ze w kraju mojej imigracji.
                Jak inaczej nazwac to, ze gdy z kims rozmawiam telefon zostaje mi bezczelnie wylaczony i jestem uziemiony az do nabycia nastepnej top-up card.A co jak jestem daleko od pierwszego "kiosk" albo prowadze wazna rozmowe?
                Napiszecie "powaznych rozmow nie prowadzi sie na pre-paid"telefonach"Tak, ale newcomer ma zerowe credit history i glupiej komorki nie moze kupic przez ok.8-10 miesiecy...
                Pozdrawiam
                • Gość: z POLSKI dokładnie Santacruz - ale ty masz mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 09:30
                  Europejczyka, tymczasem taki soupnazi i niektórzy inni - obawiam się 'mają mózgi
                  wyprane przez amerykańską propagandę' - jak to ztwierdziła ostatnio moja znajoma
                  z Chicago :))

                  dla tych bardziej powolnych jak gumka myszka (np. soupnazi), chodzi o
                  niedopuszczanie do łepetyn, że coś może być nie tak w raju jakim jest Ameryka :))

                  A już z pewnością nie przyjdzie im do głowy, że mogą ich tam naciągać - no bo
                  jak - naciągają tylko w Polsce, nie w Kanadzie... dla przykładu naciąganiem w
                  Polsce zapewne jest 2PLN za międzynarodowy roaming dla Polaków i $4 dla
                  Kanadyjczyków...

          • kinky5 Re: moim zdaniem 23.08.05, 16:19

            Kanadyjskie taryfy prostymi tez nie sa....pod uwage musisz wziasc ilosc minut w
            godz. szczytu i ilosc minut poza szczytem +weekendy.
            I do tego np. Rogers oferuje cos takiego jak polscy operatorzy czyli plany
            rodzinne (cokolwiek to oznacza) a Fido- plany gdzie masz okreslna ilosc minut
            fido to fido.
            Nie brzmi to podobnie?

            Jesli chodzi o ceny....
            to to co napisales jest...dla niektorych niemozliwe do osiagniecia (czyli
            abonament za 32 $ + chyba jeszcze GST i PST, nieprawdaz?)
            Ty moze nie korzystasz z komorki tak czesto ale np. moj maz posiadajac telusa i
            super plan za okolo 45 $ (350 min + 1000 minut poza szczytem)....
            brzmi pieknie, nieprawdaz?
            Ale rzeczywistosc wygladala tak ze ...placilismy 300 $ miesiecznie!
            (specyfika jego pracy + jego gadulstwo ale to sa nazwijmy to ludzkie faktory)
            Kazdemu sie to moze zdarzyc.
            Teraz owszem placimy za ten telefon okolo 30 $ bo zmnienilismy plan a telefon
            lezy caly czas wylaczony (czekamy do wygasniecia kontraktu)
            I chociaz posiadamy city fido to tez niestety nie konczy sie na rachunku za
            abonament.....bo piszac o cudzie numerow kierunkowych (moj tel to 416 555 1234 a
            komorka to 416 556 1234) to ja wole europejskie rozwiazanie gdzie numer mam inny
            (i dzieki Bogu bo nie raz udalo mi sie zadzwonic na cell zamiast na stacjonarny)
            ale dzwoniac z komorki z Gdanska do Zakopanego place ta sama cene jak z
            Zakopanego do Zakopanego , a nie tak jak tutaj sa to rozmowy longdistance (choc
            faktycznie dzieki temu minuta jest tansza niz w Europie)
            Wiec wracajac do rachunku...jeden wyjazd do Montrealu np i konczymy ze 180$ za
            nasze 2 telefony....
            Ale to wszystko kwestia co kto lubi.
            Tobie odpowiada kanadyjski system a innym europejski.
            sms-y to sie z Toba w 100% zgodze- sprawa kulturowa.

            I nie wiem czy sie ze mna nie zgodzisz ze oferowanie dostepu do 911 emergency
            service za 0.50 (FIDO) to naprawde chwyt ponizej pasa.
            • soup.nazi Re: moim zdaniem 23.08.05, 18:46
              kinky5 napisała:

              > Kanadyjskie taryfy prostymi tez nie sa....pod uwage musisz wziasc ilosc minut w
              > godz. szczytu i ilosc minut poza szczytem +weekendy.

              Kanadyjskie i amerykanskie taryfy sa proste jak budowa cegly. Jezeli dla kogos
              nie sa proste to oznacza, ze ten ktos ma IQ grubo ponizej 100.

              > I do tego np. Rogers oferuje cos takiego jak polscy operatorzy czyli plany
              > rodzinne (cokolwiek to oznacza) a Fido- plany gdzie masz okreslna ilosc minut
              > fido to fido.
              > Nie brzmi to podobnie?

              Nie, to polscy operatorzy oferuja cos takiego jak Rogers, poniewaz operuja oni w
              dorzeczu Zambezi, hehehe, i chcac nie chcac musza wzorowac sie na bardziej
              cywilizowanych krajach.

              > Jesli chodzi o ceny....
              > to to co napisales jest...dla niektorych niemozliwe do osiagniecia (czyli
              > abonament za 32 $ + chyba jeszcze GST i PST, nieprawdaz?)

              Co jest niemozliwe do osiagniecia? $35 dolarow na miesiac? To oznacza, ze siedza
              na welfare, a w takim razie komorki nie sa im do niczego potrzebne, hehehe.

              > Ty moze nie korzystasz z komorki tak czesto ale np. moj maz posiadajac telusa i
              > super plan za okolo 45 $ (350 min + 1000 minut poza szczytem)....
              > brzmi pieknie, nieprawdaz?
              > Ale rzeczywistosc wygladala tak ze ...placilismy 300 $ miesiecznie!
              > (specyfika jego pracy + jego gadulstwo ale to sa nazwijmy to ludzkie faktory)

              Jego typowo polskie maniackie zamilowanie do nieustannego klekotania przez
              komorke nikogo nie obchodzi. Niech sie leczy, hehehe. Co do specyfiki pracy:
              jezeli pracuje na wlasny rachunek lub jako konsultant to sobie wszystko odpisuje
              on income tax. Jezeli dla kogos, a ten pracodawca nie refunduje mu kosztow
              telefonu, to znaczy, ze twoj maz domokraznie sprzedaje najnowsze odkurzacze, ale
              to rowniez niczyja wina, hehehe.

              > Kazdemu sie to moze zdarzyc.

              Co, chorobliwe grzechotanie czy kijowa praca?

              > Teraz owszem placimy za ten telefon okolo 30 $ bo zmnienilismy plan a telefon
              > lezy caly czas wylaczony (czekamy do wygasniecia kontraktu)

              > I chociaz posiadamy city fido to tez niestety nie konczy sie na rachunku za
              > abonament.....

              Naprawde idzcie oboje do jakiejs poradni.

              bo piszac o cudzie numerow kierunkowych (moj tel to 416 555 1234
              > a
              > komorka to 416 556 1234) to ja wole europejskie rozwiazanie gdzie numer mam inn
              > y
              > (i dzieki Bogu bo nie raz udalo mi sie zadzwonic na cell zamiast na stacjonarny
              > )
              > ale dzwoniac z komorki z Gdanska do Zakopanego place ta sama cene jak z
              > Zakopanego do Zakopanego , a nie tak jak tutaj sa to rozmowy longdistance (choc
              > faktycznie dzieki temu minuta jest tansza niz w Europie)
              > Wiec wracajac do rachunku...jeden wyjazd do Montrealu np i konczymy ze 180$ za
              > nasze 2 telefony....

              Wyprowadz sie z powrotem do Polanezji, tam bedziecie gegac do woli, moze nawet
              przez 2 komorki jednoczesnie, hehehe. My jestesmy zadowoleni z tutejszego systemu.

              > Ale to wszystko kwestia co kto lubi.

              Molson juz napisal poprzedniemu polanezyjskiemu Wielepowi ("wi lepij"), co
              tamten lubi. Wyglada na to, ze twoj maz nie lubi rurek z kremem, hehehe.

              > Tobie odpowiada kanadyjski system a innym europejski.

              Powyzej zamiescilem porade, co zrobic jesli ci nie odpowiada kanadyjski system.

              > sms-y to sie z Toba w 100% zgodze- sprawa kulturowa.

              Nie to nie jest sprawa kulturowa. SMSy to namiastka telefonii komorkowej
              wynikajaca z biedy lub wyzylowanych taryf polskich operatorow. Kazdy normalny
              czlowiek woli wcisnac guzik i rozmawiac, niz wciskac wielokrotnie bardzo wiele
              guzikow na mikrej klawiaturce, po to zeby przekazac minimalna ilosc informacji.
              >
              > I nie wiem czy sie ze mna nie zgodzisz ze oferowanie dostepu do 911 emergency
              > service za 0.50 (FIDO) to naprawde chwyt ponizej pasa.

              Ten twoj maz chyba naprawde sprzedaje odkurzacze po domach i nie bardzo mu to
              idzie, hehehe.
              • syswia Re: moim zdaniem 23.08.05, 19:24
                Boze, co za buractwo Nazi wylazi z Ciebie na kazdym kroku.
                Znam meza Kinky... Nie jest ani Polakiem, ani sprzedawca odkurzaczy... A co,
                tylko te branze znasz jak od podszewki?
                  • soup.nazi Re: moim zdaniem 23.08.05, 19:50
                    ontarian napisał:

                    > syswia napisała:
                    >
                    > > Znam meza Kinky... Nie jest ani Polakiem, ani sprzedawca odkurzaczy... A
                    > co,
                    > znaczy sie arabem jest i szikebabami handluje

                    Ty tez go znasz? Hmm, jesli jest arabem to by wyjasnialo sprawe chorobliwego
                    klachania przez komore. Shiskebaby na "deliwry" - hm, to moze chwycic. Piecze na
                    miejscu czy ma grilla w samochodzie?
                • soup.nazi Re: moim zdaniem 24.08.05, 03:21
                  syswia napisała:

                  > Boze, co za buractwo Nazi wylazi z Ciebie na kazdym kroku.

                  To ona jest buraczana, bo placze, ze garbaty ma proste dzieci. Guzik mnie
                  obchodzi kim jest jej maz. Uwazaj, tlumacze jak chlop krowie na miedzy:

                  Jesli maja slowotok komorkowy, to niech sie lecza albo niech bula.

                  Jesli on musi tyle gadac, bo tak wymaga charakter pracy, to firma powinna placic
                  za komorke. Jesli tego nie robi, to znaczy, ze firma Krzak (jak sie krzak wyrwie
                  , to i po firmie, hehehe) ergo dlaczego on sie jej trzyma, jak Ruski roweru,
                  jesli musi doplacac?

                  Jezeli zarabia bardzo dobre pieniadze, to dlaczego placze nad 300 dolarami
                  rachunku, a jego zona nawet nad 50 centami? Mentalnosc ciulaczy?

                  Jezeli pracuje na wlasny rachunek, to caly telefon wlacznie z prywatnymi
                  rozmowami odpisze sobie od podatku ergo czemu wyje? Mentalnosc ciulaczy?

                  > Znam meza Kinky... Nie jest ani Polakiem, ani sprzedawca odkurzaczy... A co,
                  > tylko te branze znasz jak od podszewki?

                  Lame. Jesli sie komus chce wsadzic szpile, to sie uzywa wlasnej, a nie robi
                  kiepski recycling cudzej, hehehe. Znam te branze od podszewki i dlatego
                  perswaduje frajerom, zeby lazili po domach. Jak nic nie sprzedadza to ja na tym
                  nie trace, a jak sprzedadza, to ja kasuje prowizje, a leszcz luniasa na kawe,
                  hehehe.

                  To akurat nie jest prawda - to byl tylko przyklad na comeback lepszy niz twoj,
                  hehehe. Widziala pani?
                  • syswia Re: moim zdaniem 24.08.05, 14:03
                    Nazi...
                    Nikt tu nie placze nad centami, juz to gdzies pisalam: tylko glupki wydaja,
                    kiedy nie musza i jeszcze sie tym chwala.
                    Co do meza Kinky i wielu mlodych Kanadyjczykow podobnych do niego: nie gadaj
                    glupot, ze firmy kanadyjskie to takie wspaniale sa i na wstepie darowuja Ci
                    komorke, samochod itd itd. Darmowe komorki byc moze sa rozdawane handlowcom
                    (rzeczonych odkurzaczy np) i ludziom na wysokich stanowiskach...
                    Chyba, ze zapomnial wol, kiedy cieleciem byl...
              • worcester Re: moim zdaniem 24.08.05, 01:28

                >
                > Kanadyjskie i amerykanskie taryfy sa proste jak budowa cegly. Jezeli dla kogos
                > nie sa proste to oznacza, ze ten ktos ma IQ grubo ponizej 100.
                >

                prawda oj prawda


                tylko pamietaj synku ze gdy polnocna ameryka miala i ma nadal komorki analogowe
                to w polsce juz dawno nadawali na GSM

    • logar 7 stow za sygnal ... 24.08.05, 04:24
      ...i inne ciekawostki z Polanezji :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=27927487&a=28082173
      Autor: Gość: Novinka IP: *.aster.pl
      Data: 23.08.2005 22:24 + dodaj do ulubionych wątków

      --------------------------------------------------------------------------------

      Do mojej siostry dawal sygnaly na komore luby, ktory byl akurat w Zairze.
      Siostrze przyszedl rachunek na ponad 700 zlociszy, bo sie okazalo ze IDEA liczy
      sobie tez za takie nieodebrane sygnaly.

      • soup.nazi Re: 7 stow za sygnal ... 24.08.05, 04:43
        logar napisał:

        > ...i inne ciekawostki z Polanezji :
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=75&w=27927487&a=28082173
        > Autor: Gość: Novinka IP: *.aster.pl
        > Data: 23.08.2005 22:24 + dodaj do ulubionych wątków
        >
        > -------------------------------------------------------------------------------
        > -
        >
        > Do mojej siostry dawal sygnaly na komore luby, ktory byl akurat w Zairze.
        > Siostrze przyszedl rachunek na ponad 700 zlociszy, bo sie okazalo ze IDEA liczy
        >
        > sobie tez za takie nieodebrane sygnaly.
        >

        Poczytalem troche, posmialem sie, ale nadal mi markotno - nawet jezeli z tymi
        komorami to prawda, to i tak maja duzo lepszy wybor jogurtow, hehehe. Tylko nikt
        mi nie potrafi odpowiedziec na pytanie, dlaczego tam jest tak hooyowo skoro jest
        tak dobrze?
      • Gość: S. Wyzszosc Swiat Bozego Narodzenia IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 24.08.05, 04:47
        Znowu dyskusja o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia. Tym razem telefonia komorkowa na zachodniej
        polkuli sie nie podoba.

        Czyzby system kanadyjski byl rzeczywiscie na tyle bardziej skomplikowany od amerykanskiego?

        Za swoj abonament komorkowy w USA place 40 dol. na miesiac (plus tax). Minut mam jakies straszliwe
        ilosci, ktorych nigdy nie przegadam (600 w godzinach pracy i nieograniczony czas wieczorem i w
        weekendy). Żeby nie wiem ilu zlosliwych wariatow do mnie dzwonilo, to i tak nie doplace do tego ani
        grosza. Long distance i roaming w obrebie USA za darmo. A jak bedzie mi potrzeba wiecej niz 600
        minut (10 godzin!), to wykupie plan za, powiedzmy, 80 dolarow (1500 minut miesiecznie w godzinach
        pracy). W stosunku do zarobkow to nie jest duza suma. Czy moze byc prostszy system?

        Poza tym moja komorka jest w systemie GSM i dziala bezproblemowo w wiekszosci krajow na swiecie,
        w tym rowniez w Polsce.
        forum.gazeta.pl/i/16/forum/wyslij.gif
        (a o polskim systemie sygnalow tez wiem - najwyrazniej operatorzy poszli po rozum do glowy).
      • worcester Re: 7 stow za sygnal ... 24.08.05, 04:48
        w stanach to majo jeszcze lepi bo muzna dzwonic z coast na coast za darmoche jak
        sie dzwoni ne te same firme
        u nas nie wiem jak jest bo ni mam znajomych ani na jednym ani na drugim coascie
          • Gość: Marysia K Telefony komórkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 08:06
            Jak ostatnio się dowiedziałam, w Polsce w telefonach na kartę sms wysyłany za
            granicę kosztuje ok. 4zł a w telefonach na abonament ok. 1,50zł. Nie jest to
            tanio.W Polsce smsy sa dużo tańsze niż rozmowy, dlatego wielu ludzi smsuje
            zamiast rozmawiać. Można się przyzwyczaić do wystukiwania literek na tej małej
            klawiaturze.Jest to bardzo popularne. Na telefony, głównie w sieci GSM, smsy za
            darmo można wysyłać z komputera. Może ktoś się orientuje, czy z komputera można
            wysyłać darmowe smsy do Kanady, jeśli obie strony mają telefony w sieci
            GSM? Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zabrali głos w sprawie telefonów.
            • Gość: no no to rozmowa z kretynami (do niektórych wypowiedzi) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 09:22
              bo jak ktoś twierdzi po co w Europie wysyła się sms - skoro w Ameryce się
              rozmawia, to tylko poświadcza jakim jest świeżym emigracyjnym cieniasem i ignorantem

              historycznie te różnice są uzasadnione zwykłym faktem 'sms-owania' przez
              Amerykanów na 'pagery', które nawet teraz jeszcze są używane, a które w Europie
              się nie przyjęły (nawet w Polsce, mimo że poprzedzały komórki).

              Gdy Amerykanie dostali w łapki komórki, nie mogli przeskoczyć faktu (jak zwykle
              rozumuja z opóźnieniem), że to nie tylko jest telefon i że też może funkcjonować
              jak pager.. :))

              ogólnie to dyskusje na temat rzekomego sms-owania ze względów ekonomicznych są
              idiotyczne, bo to są różnice kulturowe

              smsy oczywiście są w Polsce popularne wśród młodych, stąd taki wielki szum,

              Zaręczam że starsze osoby, mimo że powinny oszczędzać, ze swoich komórek nie
              wysyłają smsów :))

              a jeśli ktoś nie rozumie różnicy w komunikowaniu się smsem i głosem, to znaczy
              że jest mało inteligientny, co niestety dosyć często przejawia się na tym forum :))

              dla ścisłości u tych po drugiej stronie oceanu (na całe szczęście są tam TAKŻE
              osoby normalne, którym nie odbiło na emigracji)
              • ontarian ales ty kuzwa mondrenki 25.08.05, 13:02
                jak moj but z lewej nogi
                moze jeszcze nam tu przy okazji wytlumaczysz
                dlaczego ci mlodzi od smsow sami twierdza
                ze robia to ze wzgledu na cene
                sami twierdza, ze gdyby rozmowy byly tansze to by rozmawiali
                ale najwyrazniej taka durnota jak ty
                nie jest w stanie tego zrozumiec
                i przyklady jakichs pejdzerow tu podaje
                zapominajac o tym, ze te pejdzery to juz tylko w muzeach znalezc mozna
                a jesli ktos to jeszcze uzywa, to tylko taki prymityw jak ty
              • soup.nazi Nie skacz, cieciu, jak wesz na twoim grzebieniu 25.08.05, 18:44
                Dziewczyna powyzej sama napisala, ze ludzie sie bawia w SMS, bo tak jest w
                Polsce taniej niz rozmowa. I nie ma w tym nic zlego ani smiesznego. Normalny z
                Polski o tym powie, normalny z Kanady sie temu nie dziwi ani nie wysmiewa. Ale
                ty jestes ciec zalosny z kompleksami i histerycznie skaczaca gula i dlatego
                usilujesz udowodnic, ze podcierasz dupsko gazeta zamiast papierem, bo tak
                lubisz, a nie dlatego, ze cie nie stac na papier i smiejesz sie, ze w Kanadzie
                czy Stanach nie widza potrzeby uzywania gazety do tego celu. Gon sie, frajerku
                na ropke.
              • Gość: Gosc Re: to rozmowa z kretynami (do niektórych wypowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.05, 23:44
                Z tymi pager’ami to też nie jest tak jak mówisz. Pagers były i są w użytku ze
                względu na swoją specifikę i prostotę. Jedynym zadaniem pager’a jest przesłanie
                prostej wiadomości z dużą dozą prawdopodobieństwa, że zostanie ona dostarczona.
                Pager’y są niezastąpione w wielu dziedzinach takich jak szpitalnictwo czy "IT
                Support". Chodzi o to, że w wielu wypadkach pager jest przypisany do funkcji a
                nie do osoby i jest to tzw. "pager przechodni". Gdy na przykład "padnie" jakiś
                system i trzeba kogoś szybko znaleźć to help desk z regóły ma numer pager’a
                specjalisty od danego systemu a nie zestaw numerów telefonów komórkowych do
                indywidualnych gości. Upraszcza to też sprawe wynagrodzeń dla osób, które
                są "on call", bo ta osoba, która ma pager w danym tygodniu dostaje dodatkową
                zapłatę za noszenie pager’a. Ponadto pager’y mogą być załączone nawet w
                samolocie (pod warunkiem, że nie są to tzw. "two-way pagers" i działają tam
                gdzie większość telefonów komórkowych może nie działać na przykład w metrze czy
                w....szpitalach. Wiele systemów nadzorujących systemy informatyczne ma
                wbudowane "interface" dla pager’ów dlatego też gdy coś krytycznego się stanie w
                systemie, informacja jest automatycznie wysyłana do danego pager’a. Zamiana
                tych ostatnich systemów na SMS’y jest możliwa ale nie praktyczna. Nie wiem czy
                się orientujesz ale zarówno w Kanadzie jak i USA znakomita większość
                użytkowników biznesowych używa urządzeń o nazwie "Blackberry"
                (www.rim.com). Jest to połączenie telefonu komórkowego z e-mail’em
                działające w czasie rzeczywistym. Jest to kolejny powód dlaczego SMS’y (w
                biznesie) nie są wogóle używane. Tak więc podsumowując: punkt widzenia zależy
                od punktu siedzenia.

                Pozdrawiam...
            • sylwek07 Re: Telefony komórkowe 25.08.05, 19:17
              Gość portalu: Marysia K napisał(a):

              > Jak ostatnio się dowiedziałam, w Polsce w telefonach na kartę sms wysyłany za
              > granicę kosztuje ok. 4zł a w telefonach na abonament ok. 1,50zł. Nie jest to
              > tanio.W Polsce smsy sa dużo tańsze niż rozmowy, dlatego wielu ludzi smsuje
              > zamiast rozmawiać. Można się przyzwyczaić do wystukiwania literek na tej
              małej
              > klawiaturze.Jest to bardzo popularne. Na telefony, głównie w sieci GSM, smsy
              za
              >
              > darmo można wysyłać z komputera. Może ktoś się orientuje, czy z komputera
              można
              >
              > wysyłać darmowe smsy do Kanady, jeśli obie strony mają telefony w sieci
              > GSM? Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zabrali głos w sprawie telefonów.
              ----------------------------------------------
              a ktora to firma tyle bierze./?kiedy ja wysylam to mi kasuja po kolo 50 groszy
              za smsa i mam telefon na karte w Sim Plusie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka