IP: *.nycmny.east.verizon.net 12.02.06, 06:12
chcialbym na dlugi weekend [najblizszy to chyba memorial day ? ]skoczyc do
buenos aires .czy lepiej zroboc to zupelnie indywidualnie [tzn .kupic tylko
round trip ticket NYC -Buenos i martwic sie na miejscu ], czy tez przez
biuro podrozy ? zaznaczam ,ze nie jestem rasowym turysta , ot mam taka
zachcianke ....boskie buenos
Obserwuj wątek
    • mojito Boskie Buenos Aires. 12.02.06, 07:34
      Po cholere Tobie biuro? Kupisz bilet JFK - EZE i z powrotem, rozejrzysz
      sie w necie na hotelem i w droge. W zaleznosci od polaczenia nie dluzej
      niz po 18 h bedziesz w BA. Dobrze wiec byloby abys wylecial juz w czwartek
      lub wracal we wtorek. Zjesz pare razy ich boska wolowine, spluczesz ja vino
      tinto. Pokrecisz sie po miescie. Usiadziesz na lawce na Plaza San Martin,
      przejdziesz sie deptakiem calle Florida, zajrzysz do San Telmo kolebki
      tanga. Byc moze tanczaca na ulicy tango Argentynka pozwoli sie Tobie
      przytulic do siebie na krotko w tancu :)? Moze Boca Juniors beda grali
      i zdecydujesz sie obejrzec mecz. W piatek i sobote w nocy wybierz sie
      koniecznie do nocnych lokali, co Tobie bede pisal - absolutnie warto :).
      Miasto jest super, bardzo europejskie - latynoski Paryz :).
      I wyczerpany wrazeniami wrocisz juz nie ten sam :). Wracajac miej oko na
      srodkowy rzad w samolocie. Czasami samolot nie jest wypelniony i moze
      wowczas zdazysz sie polozyc na trzech siedzeniach zanim zrobi to ktos inny.
      Zachcianki i kaprysy mamy wszyscy. Dobrze jest im ulegac :).
      Buen viaje Amigo,
      m.
      • Gość: andy Re: Boskie Buenos Aires. IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.02.06, 02:40
        mojto ,dzieki serdeczne ,przekonales mnie w zupelnosci ,nie bede nawet pytal
        sie zony o pozwolenie ..haha , a swoja droga pewnie jest milosnikiem
        podrozy ,skoro masz takie wyczerpujace wiadomosci ...ech ,moze i ja sobie
        pojezdze na starosc ...
        dzieki jeszcze raz
        • mojito Latynoski weekend :). 13.02.06, 04:31
          Gość portalu: andy napisał(a):

          "...nie bede nawet pytal sie zony o pozwolenie ..."

          Andy,

          byc moze zona nawet nie zauwazy Twojej nieobecnosci :).
          To tylko dluzszy weekend.

          W barze Baraza, w Nowym Jorku, siedzi facet w plastykowym hotelowym
          czepku na glowie i saczac caipirinha mowi do barmana: "Moja zona
          mysli, ze jestem pod prysznicem".

          :))),
          m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka