Dodaj do ulubionych

sterylizator do butelek, butelki i smoczki

15.10.06, 14:53
Jak wyzej, przydaje sie to to czy zbedny wydatek i grat?

A przy okazji, czy trzeba uzywac butelek i smoczkow tej samej firmy, co
laktator? Jakie smoczki polecacie? Wiem, ze juz to bylo, ale nie moge znalesc.
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 15.10.06, 15:24
      nakupilam roznych suszarek, koszyczkow do dishwasher i innych dupereli i przez pierwsze miesiace
      butelki po prostu gotowalam, pozniej robila to dishwasher.
      laktwtor - uzywalam avent i takiez butelki- te polecam chociaz zuza tak naprawde napila sie z butelki
      kiedy miala 11 miesiecy.
      • claudia207 Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 15.10.06, 15:52
        Wracam do pracy po 12 tygodniach, wiec pozniej bede glownie uzywac butelki i
        odciagac pokarm.
      • claudia207 Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 15.10.06, 15:53
        Czy gotowalas butelki po kazdym uzyciu? Niektorzy gotuja nowe a pozniej tylko myja.
        • aniutek Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 15.10.06, 16:20
          tak, gotowalam po kazdym uzyciu ale tylko przez pierwsze 2-3 mies.
          • natkos1 Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 16.10.06, 05:16
            ale te plastikowe gotowalas?
            Bo moja mama to miala dla mnie szklane, ja to tez pamietam, bo te butelki staly
            dlugo w szafce. Ale te plastikowe sie gotuje tez?
            wybaczcie jesli pytanie jest glupawe ale wlasnie teaz przerabiam problem
            smoczkow, butelek i karmienia :) haha
            • natkos1 Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 16.10.06, 05:18
              przy okazji ...
              Aniutek, Twoja corka ma na imie Zuzia.Ja jeszcze nie wiem czy mam chlopca czy
              dziewczynkeale juz ma na imie Zuzka. Jak Amerykanie sobie radza z tym
              imieniem? Bo moj maz tego nawet dobrze wymowic nie umie i twierdzi,ze bedzie ja
              nazywac Susana co mi sie wcale nie podoba...
              • bea_mama Re: sterylizator do butelek/ natkos1 16.10.06, 21:40
                >Jak Amerykanie sobie radza z tym imieniem?

                Ja nie Aniutek, ale tez mam Zuzie. Amerykanie nie potrafia wymowic
                slowa "Zuzanna", a tym bardziej "Zuzia". Nawet jak ja przedstawiam i
                mowie "Zuzanna", to oni powtarzajac po mnie mowia... "Susana":(
                Panie w przedszkolu natomiast zostaly przeszkolone:) i perfekcyjnie
                mowia "Zuzia":) Za to nikt nie potrafi powiedziec Beata... ale to juz inny
                problem:)
              • aniutek Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 17.10.06, 02:09
                :)
                nasza corka jest Zuzanna ale nam nie rpzeszkadza kiedy wolaja na nia Susie, Sue, Zuza czy jak
                dziadkowie sobie upodobali Zula czy Ziuta :) dla mnie jest Zazula. Tu w NY ime Zuza czy Zuzia nie
                budzi emocji, ludzie powtarzaja bez problemu ale czesto pytaja czy jest odpowiednikiem Susie.
                Ja nie bylam przekonoana do tego imienia ( b.popularne w PL) , M mial tym razem prawo wyboru no i
                tak zostalo. Zuzie sa bardzo fajne dziewczynki, rezolutne, szybkie, usmiechniete.
    • kaszka13 Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 16.10.06, 06:37
      wg mnie zbedny wydatek na sterylizator. wygotowalam butelki przed pierwszym
      uzyciem, teraz tylko myje, czasem przeleje wrzatkiem. jesli dziecko zdrowe i nic
      sie nie dzieje, to nawet na poczatku nie ma potrzeby sterylizowac. przy maluchu
      i tak jest wystarczajaco duzo pracy:) no chyba, ze pojawia sie plesniawki, to
      inna rozmowa.........
      • olensia Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 16.10.06, 16:10
        ja tez tak jak kaszka13 gotowalam tylko raz a teraz tylko myje...
    • edytkus Re: sterylizator do butelek, butelki i smoczki 16.10.06, 16:32
      Sterylizatora mikrofalowego uzywalam tak dlugo jak samych butelek, mialam wszystko firmy Avent (nie
      polecam podgrzewacza). Oczywiscie nie musialam ale jak juz byl i klopotu zadnego nie sprawial to
      czemu nie? Zmywarka do naczyn z wysoka temperatura doskonale sterylizator zastepuje. Oprocz
      sterylizatora przydala mi sie szczotka do butelek Avent. Avent ma dobrze pomyslany system, do tych
      samych butelek pasuja rozne smoczki, nakretki, ustniki etc. Ich zestaw breast pump dla pracujacej
      mamy tez ma te same butelki (ktore potem moga byc uzywane jako kubki niekapki), a butelki sa bardzo
      wygodne w trzymaniu. Jedyny mankament to ze trzeba sie nauczyc butelki zakrecac w odpowiedni
      sposob bo inaczej po jakims czasie zaczynaja przeciekac.
      • claudia207 Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 16.10.06, 20:38
        Podgrzewacz jest potrzebny czy zbedny, bo znalazlam rozne opinie na ten temat.

        Edytkus, pisalas o podgrzewaczu tej firmy czy o tym sprzecie jako takim?
        • kaszka13 Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 16.10.06, 21:17
          podgrzewacza nie uzywam, wlewam dosc ciepla wode do plastikowego pojemnika i
          wkladam butelke. mleko nie musi byc cieple, wystarczy temperatura pokojowa. aha,
          karmie glownie piersia i bardzo polecam to rozwiazanie, bo mniej roboty z myciem
          butelek:)
          • claudia207 Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 16.10.06, 22:26
            Piersia planuje karmic przez 6 miesiecy, jesli dam rade, ale wolnego mam tylko
            3 miesiace. Pozniej glownie przez butelke. Ewentualny zakup sterylizatora czy
            podgrzewacza nie jest naglacy, ale chcialabym wlozyc na baby registry, jesli na
            pewno bede ich potrzebowac.
            • aniutek Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 17.10.06, 02:02
              jak juz pisalam uzywalam plastikowych butelek aventu i te wlasnie gotowalam przez pierwsze miesiace
              ( a zmywarka pozniej, mam taka co wyparza)
              nie brakowalo mi sterylizatora ale my mieszkamy w apartamencie, to nasze 2 dziecko i staralam sie
              ograniczyc ilosc gratow co nie udalomi sie przy wozku ( sztuk 3) i masie ubranek.... chyba na trojaczki
              sie szykowalam.
              ale wracajac do sterylizatora i podgrzewacza- nie sa konieczne, podgrzewalam w microfalowce ( choc
              zabraniaja bo "madre" kobity dawaly wrzatek dzieciom zamiast za kazdym razem sprawdzac temp i
              zamieszac zawartosc)
              polecam avetowe rzeczy bo jak pisze Edyta sa wszechstronne i ich design przemyslany np szeroka
              butelka, szyjka, pasujace koncowki do wszytskich rodzajaow butelek, kubkow etc choc zakrecania sie
              trzeba nauczyc ;)
              ale najwazniejsze co bedzie opdpowiadalo Twojemu dziecku :) moja corka nie chciala wziac zadnego
              smoczka do buzi, ja koniecznie chcialam ja ozwyczaic od piersi a ona uparcie odmawiala smoczka,
              kupilam wszystkie dostepne ich rodzaje ale przekonal ja w koncu moj M dajac sok jablkowy w butelce
              aventopwej gdy Zuzia miala... 11 miesiecy i dopiero wtedy zrezygnowala z moich uslug... ( malpa jedna
              !!!! ;)
              • edytkus Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 17.10.06, 03:26
                he he ja tez planowala karmic piersia, oj jakie plany wielkie mialam: ja do szkoly, mala do babci
                wszystko pieknie ladnie a tu zycie po nosie dalo ;))), z karmienia nici a dziecko od tesciowej na kilometr
                ;))) Anyways, podgrzewacz polecam (byle nie Avent), u mnie byl praktycznie caly czas wlaczony, tylko
                wody co jakis czas dolewalam. Najlepszy taki ktory mozna ustawic na okreslona temperature i czas,
                wtedy w nocy wstajesz do gotowej butelki ;)) Wiadomo, pokarm matki jest cieply ale jesli chodzi o
                mieszanke to niemowleta najchetniej wcinaja zimna (nawet prosto z lodowki), tyle ze zima na dworzu
                to niezbyt dobry pomysl ;)

                Podgrzewac butelek w mikrofalowce nie polecaja tez dlatego ze tworzywo nierownomiernie sie
                nagrzewa (plastiku sie nie wymiesza), tam gdzie butelka jest goraca mleko tez moze byc wiec starsze
                dziecko ktore samo butle trzyma moze sie oparzyc.

                Tak jak pisala Aniutek, bez wszystkich sprzetow mozna sie obejsc, nasze matki i babki potwierdza ;),
                ale nie ma jak wygoda :))) Nie zapomnij o podgrzewaczu do chusteczek nawilzajacych :O
                -----------\\- -//-----
                • claudia207 Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 17.10.06, 03:45
                  > ale nie ma jak wygoda :))) Nie zapomnij o podgrzewaczu do chusteczek nawilzajac
                  > ych :O
                  Nie nie zalamuj mnie LOL
                  • edytkus Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 17.10.06, 04:33
                    tak tak podgrzewacz do chusteczek to podstawa :), ale tak na serio odkad pojawia sie dziecko to
                    chusteczki staja sie nieodzownym elementem codziennego zycia, u nas ida kartonami, ale mowie Ci to
                    jest srodek czyszczaco-myjacy do wszystkiego :O
                    Masz juz pojemnik na zuzyte pieluchy? polecam taki do ktorego nie trzeba kupowac wkladow (niech to,
                    zapomnialam jakiej firmy byl moj)
                    • claudia207 Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 17.10.06, 13:21
                      Zobacze, czy sie obejde bez tego. Mieszkam w budynku mieszkalnym ze sypami na
                      kazdym pietrze, wiec moge czesto wyrzucac smiecie.
                      • aniutek Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 17.10.06, 20:37
                        ja tez :) i zawsze smierdziele wyrzucam odrazu.
                        • natkos1 Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 21.10.06, 17:13
                          a ja czytalam kilka dni temu,ze kupka robiona przez dziecko karmione piersia
                          nie smierdzi wcale!!! klamali???
                          :(((
                          • ewap_mama_alexa Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 21.10.06, 22:13
                            No tak calkiem bezwonna to nie jest, ale to male miki w porownianiu z tym co
                            bedzie pozniej... Tez sie obywalam bez Diaper Genie, pielucha od razu wedrowala
                            do plastikowej torby (nareszcie bylo zastosowanie dla tych wszystkich grocery
                            bags, co sie mnoza w zastraszajacym tempie), ciasno zawiazana i do smieci. A jak
                            sie udalo, to zawartosc pieluchy do kibelka. Nie mialam ochoty na jeszcze jeden
                            mebel w domu.
                            • olcialew1 Re: Podgrzewacz do butelek - potrzebny? 23.10.06, 04:41
                              Ja tez nie zamierzam kupowac pojemnika na smierdzace pieluchy, tylko w woreczki
                              zawiazany i do smieci. Po co potem co jakis czas wyrzucac te smierdzielue po
                              paru dniach, blech. Od paru kolezanek uslyuszalam, ze pdgrzewacz do husteczek
                              do pupy tez sie nie za bardzo przydaje. Jak sciagniesz dziecku zasiusiana
                              pileuche, ktora jest ciepla to i tak powietrze ktore dotknie pupe wydaje sie
                              malenstwu zimne i podgrzewanie nie pomoze. Podgrzewacza do butelek nie
                              zamierzam kupowac, pierw bedzie piers (mam nadzieje) a potem formula z woda o
                              temepraturze pokojowej. Monitor musze tylko kupic jakis dobry zeby Julke bylo
                              slychac na dole jak sama zostanei na pietrze. Tylko jestem ciekawa czy
                              kiedykolwiek sie to przydazy, pewnie nie bede jej na krok odstepowala:-)))).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka