Dodaj do ulubionych

Poród - standardy amerykańskie a standardy polskie

01.11.06, 22:32
No właśnie - tyle czytam o zmuszaniu rodzących do pozycji leżącej, o rutynowym
nacinaniu krocza, lewatywie, wrednych położnych... Tak często bywa w Polsce.
Za lusksus uchodzą: jednoosobowa sala, poród w wodzie itp. Często trzeba
również płacić za obecność męża przy porodzie. Od czasów, gdy rodziła moja
mama wiele się zmieniło na lepsze, ale wygląda na to, że wciąż nie jest kolorowo.

A jakie są "standardy porodowe" w Stanach? Co zwykle obejmuje ubezpieczenie, a
za co trzeba dodatkowo płacić? Jestem w tym temacie zieloniutka i żądna
informacji :).
Obserwuj wątek
    • olensia Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 00:23
      Z mojego doswiadczenia:
      polozna byla super, lekarz odbierajacy porod tez. Nikt mnie nie zmuszl do
      pozycji lezacej, ale tutaj standardem jest epidural i praktycznie nic nie czulam
      wiec bylo mi obojetne w jakiej pozycji rodze. Lewatywy nie mialam, krocze
      chronila lekarka poprzez rozciaganie podczas parcia.
      Tutaj standardem sa jednoosobowe sale do rodzenia jak i lezenia po porodzie (ale
      nie wiem czy we wszystkich stanach).
      Ja mialam tymczasowe ubezpieeczenie i pokrylo caly koszt porodu i pobyt w szpitalu.
      Wszyscy byli mili i caly czas zagladal ktos do mnie zeby w czyms pomoc, podac
      tabletki przeciwbole itp. W sali gdzie rodzilam mialam telewizor, lazienke,
      fotele dla gosci. W sali po porodowej tez bylo podobnie ale mniej miejsca. Moj
      maz caly czas byl ze mna, mial w mojej sali fotel rozkladany na ktoreym nocowal.
      No i co najwazniejsze na oddziale panuje cisza, nie slychac zadnych krzykow
      rodzacych tak jak to w polskich szpitalach bywa...
      • bella41 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 02:08
        ja jestem krotko w stanach, ale juz sie nauczylam, ze nie ma czegos takiego
        jak 'zwykle ubezpieczenie', system ubez. jest totalnie rozny od tego w polsce,
        a ilosc firm ubezpieczeniowych ogromna, ze nie ma co porownywac
        • karolina1319 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 02:25
          Rozumiem, że może być dużo różnic zależnie od ubezpieczyciela. Ale jakieś
          standardy, poniżej których raczej nikt nie schodzi, na pewno są. To tak jak z
          operatorami telefonii komórkowej w Polsce: każdy ma inną ofertę, ale można
          śmiało powiedzieć, że naliczanie sekundowe jest standardem.

          Ja nie mam zielonego pojęcia o opiece medycznej w Stanach, ani o tamtejszych
          szpitalach, ani tym bardziej o porodach. I próbuję sobie ukształtować jakiś
          obraz :).
      • karolina1319 Znieczulenie 02.11.06, 02:10
        Mam nadzieję, ze to, że "standardem jest epidural", nie znaczy, że dają
        znieczulenie rutynowo? Wolałabym dostać znieczulenie dopiero wtedy, gdy poczuję
        taką potrzebę :).
        • majenkir Re: Znieczulenie 02.11.06, 03:01
          karolina1319 napisała:

          > Mam nadzieję, ze to, że "standardem jest epidural", nie znaczy, że dają
          > znieczulenie rutynowo?


          Nie. Co jakis czas po prostu przypominaja, ze jest taka opcja :P.
        • nanuk24 Re: Znieczulenie 02.11.06, 03:31
          > Mam nadzieję, ze to, że "standardem jest epidural", nie znaczy, że dają
          > znieczulenie rutynowo?

          Najpierw zapytja Ciebie czy chcesz dostac znieczulenie.

          Wolałabym dostać znieczulenie dopiero wtedy, gdy poczuję
          > taką potrzebę :).

          Tylko zeby nie bylo za pozno:-) Pamietaj, ze znieczulenie mozna podac do 6 cm
          rozwarcia(bdajze), pozniej juz musztarda po obiedzie...
    • duniaw77 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 03:38
      Tak troche omijajac wszelkie koszty, bo te:
      1) roznia sie pomiedzy szpitalami, stanami
      2) roznia sie ze wzgledu na to ile ci pokrywa ubezpieczenie i chyba nikt nie
      jest w stanie powiedziec ile to bedzie kosztowalo
      powiem tak:
      1). wszystko wliczaja ci w rachunek, twoj pobyt, dziecka, porod, znieczulenie +
      anastezjolog, lekarz odbierajacy porod, wszelkie leki jakie ci daja podczas i
      po, wszystko co robia z dzieciaczkiem, wszystkie rzeczy, ktore dostajesz dla
      siebie (cala wyprawka typu podpaski, srodki przecibolowe) i te ktore masz dla
      dzieciaczka (butelki jesli masz problem z pokarmem, pieluchy, waciki,
      szczoteczki - nawet jesli tego nie wezmiesz do domu i tak za to zaplacisz, wiec
      lepiej brac co daja :-))Rachunki przychodza czesc na ciebie, aczesc na dziecko i
      moze to splywac jakis dluzszy czas po porodzie
      2) Pokoj jednoosobowy chyba w wiekszosci przypadkow to standard, z reg moze z
      toba byc jedna osoba podczas porodu
      3) jednoosobowy pokoj poporodowy - tez standard. Z reg jest cos do spania dla
      drugiej osoby (u nas byla regularna wersalka)
      4) gdzies wyczytalam, ze ubezpieczenia zdrowotne pokrywaja "bez gadania" po
      porodzie 46 godzin przy porodzie naturalnym i 72godz po cc.
      5) z reguly masz jakies 30 dni zeby zglosic dziecko do ubezpieczenia i mozna to
      z robic z data wsteczna, co oznacza, ze dziecko bedzie ubezpieczone juz od
      momentu urodzenia, a nie dopiero zgloszenia
      6) jest cicho, to fakt! Bardzo wazny fakt
      7) znieczulenia w zasadzie dadza jakie chcesz i kiedy chcesz, pod warunkiem, ze
      moga ci je dac (np. przy epiduralu nie mozna ani za wczesnie ani za pozno)
      8) jeszcze a propos tego co obejmuje ubezp. U mnie bylo tak, ze za wszystko
      placilismy w czesciach, 80% ubezpiecznie, a 20% ja.
      Wiele by jeszcze mowic, ale moze inni maja inne doswiadczenia.
      • karolina1319 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 05:06
        > lepiej brac co daja :-))Rachunki przychodza czesc na ciebie, aczesc na dziecko
        > i
        > moze to splywac jakis dluzszy czas po porodzie

        OK, rachunki spływają i ja je opłacam i sukcesywnie przedstawiam
        ubezpieczycielowi, a ubezpieczyciel mi oddaje. Albo od razu sam reguluje :).
    • edytkus Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 03:54
      jezeli chcesz rodzic "ponad standard" to zamiast do szpitala jedziesz do jakiejs luksusowej prywatnej
      kliniki poza USA lub zamawiasz polozna do domu ;) Reszta jest taka sama dla wszystkich bez wzgledu
      na status, ubezpieczenie etc. etc. tyle ze nie majac ubezpieczenia a nie bedac wystarczajaco biedna za
      wszystko dostaniesz rachunek.
      • marta2777 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 04:20
        ktory i tak powali Cie z nog nawet jak masz ubezpieczenie :-P
        • claudia207 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 04:53
          To zalezy od ubezpieczenia. Ja zaplacilam tylko co-payment za pierwsza wizyte u
          poloznika, a reszta opieki w czasie ciazy, porod, pobyt w szpitalu itp juz mnie
          nic nie bedzie kosztowac.

          Co do pobytu w szpitalu, to juz prawie wszedzie sa przygotowane na wzor birth
          centers tzn ze w czasie porodu mozesz chodzic, brac prysznic, siedziec na pilce
          itp, mozesz miec przy porodzie przynamniej jedna osobe towarzyszaca, a po
          porodzie mozesz miec dziecko caly czas przy sobie, jesli zechesz. Z tego, co
          zauwazylam w okolicznych szpitalach, pokoje sa glownie dwu-osobowe z lazienka
          dzielona z sasiednim pokojem. Jesli masz szczescie albo doplacisz, dostaniesz
          pokoj jedno-osobowy.

          Gdy zjawisz sie u lekarza, lekarz da Ci pewnie broszure ze szpitala, w ktorym
          przyjmuje porody a z niej dowiesz sie dokladniej, jak opieka i porod beda
          wygladaly w Twoim przypadku.
          • edytkus Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 05:29
            claudia207 napisała:

            >
            > Co do pobytu w szpitalu, to juz prawie wszedzie sa przygotowane na wzor birth
            > centers tzn ze w czasie porodu mozesz chodzic, brac prysznic, siedziec na pilce
            > itp, mozesz miec przy porodzie przynamniej jedna osobe towarzyszaca,

            jak Cie podlacza do EKG to juz sobie nie pochodzisz ;), a podlacza na pewno, pilki nie widzialam,
            prysznic byl, a osoba towarzyszaca mogla byc tylko jedna, niemniej standardowe warunki
            amerykanskie sa wszedzie podobne

            Z tego, co
            > zauwazylam w okolicznych szpitalach, pokoje sa glownie dwu-osobowe z lazienka
            > dzielona z sasiednim pokojem. Jesli masz szczescie albo doplacisz, dostaniesz
            > pokoj jedno-osobowy.

            mnie tylko zapytano czy che dwuosobowy z widokiem na rzeke czy jednoosobowy (z prywatna
            lazienka) z widokiem na atrium ;)
            • claudia207 Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 18:54
              > jak Cie podlacza do EKG to juz sobie nie pochodzisz ;),
              Mozna sobie chyba zazyczyc, aby nie podlaczali na stale tylko badali co jakis
              czas?
              • edytkus Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 21:04
                claudia207 napisała:

                > > jak Cie podlacza do EKG to juz sobie nie pochodzisz ;),
                > Mozna sobie chyba zazyczyc, aby nie podlaczali na stale tylko badali co jakis
                > czas?
                >

                oj chyba w tej kwestii decyduje lekarz, szczegolnie jesli jest ryzyko problemow (u mnie byl wczesniak)
    • kathiekp Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 15:28
      nie znam standartow Polskich, u mnie bylo tak ze standartem byla kroplowka,
      wiec sobie duzo nie pochodzilam, nie moglam takze uzywac wanny (kroplowka),
      ciagle musialam sie klasc bo sprawdzano rozwarcie, bicie serca, pozniej czy
      moje bole sa wystarczajaco silne. Takze na poczatku na moje pytanie czy bede
      mogla przec w innej pozycji niz lezacej powiedziano mi ze nie bo najlepsza jest
      lezaca haahhh. Takze wszystko jest na czas, jak cos nie leci jak oni mysla ze
      powinno (w moim przypadku nie bylo rozwarcia wystarczajaco szybkiego) to jest
      robione zamieszanie typu: jak nie bedzie to lub tamto w nastepnych 30 minutach
      to musimy cie podlaczyc do tego lub tego: dla mnie to byl stres :-(.
      Ale bardzo mila opieka, takze po porodzie, duza pomoc z karmieniem piersia,
      pokoj jednoosobowy, w czasie porodu mogly byc wiecej niz jedna osoba gdybym
      chciala.
      • edytais Re: Poród - standardy amerykańskie a standardy po 02.11.06, 17:42
        Tam gdzie ja rodzilam (2 rozne szpitale w Missouri i Pn.Dakocie) wiekszosc
        pokoi byla jednoosobowych z wlasna lazienka.
        W obu podlaczyli do EKG i kroplowke, wiec raczej trudno byloby chodzic, ale nie
        musialam byc podlaczona. Moglam odmowic... i wtedy moglabym sobie chodzic i
        brac prysznic. Moje porody byly tak szybkie, ze chyba byc swoje dzieci zgubila
        jakbym zaczela chodzic.
        Standard to pozycja lezaca, ale to chyba zalezy od szpitala i od lekarza. Moja
        znajoma ma rodzic ot juz za pare dni i w Hot Springs Arkansas ma mozliwosc
        rodzenia w dowolnej pozycji, ma pilke i moze brac prysznic. Wodnego porodu nie
        ma tam mozliwosci, ale sa szpitale, ktore to maja.

        Opieka mila. Jeszcze nie spotkalam sie z chamska pielegniarka czy gburowatym
        lekarzem. Nikt tu nikogo nie poniza nie obraza i wszystko jest robione z
        usmiechem na twarzy :)
    • kathy.25 Jesli chodzi o "EKG" :-))) 02.11.06, 17:54
      EKG to elektrokardiogram, czyli badanie serca, ale bezposrednio na pacjencie.

      W czasie ciazy i porodu wykonuke sie KTG - kardiotokograf, czyli badanie akcji
      serca dziecka (kardio), ale przez powloki brzuszne matki + badanie czynnosci
      skurczowej miescnia macicy (toko).

      To tak dla scislosci :-)

      Pozdrawiam serdecznie
      • edytkus Re: Jesli chodzi o "EKG" :-))) 02.11.06, 21:06
        kathy.25 napisała:

        > EKG to elektrokardiogram, czyli badanie serca, ale bezposrednio na pacjencie.
        >
        > W czasie ciazy i porodu wykonuke sie KTG - kardiotokograf, czyli badanie akcji
        > serca dziecka (kardio), ale przez powloki brzuszne matki + badanie czynnosci
        > skurczowej miescnia macicy (toko).
        >
        > To tak dla scislosci :-)


        jak to zwal tak zwal, wiadomo o co chodzi ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka