Dodaj do ulubionych

samochodem po stanach

15.02.07, 10:56
będę tam pierwszy raz, dajcie znać jakie są zwyczaje tamtejszej policji (na
co uważać, czego unikać, co z mandatami, videorejestratorami etc) będę
wdzięczny za wszelkie wskazówki kierowców, którzy mają to za sobą.
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: samochodem po stanach 15.02.07, 13:07
      To bardzo zalezy od stanu w ktorym/ktorych bedziesz. Podaj wiecej szczegolow.
      • pablo303 Re: samochodem po stanach 15.02.07, 14:14
        Będę podróżował z San Francisco do Las Vegas, Wielki Kanion i powrót czyli
        przede wszystkim Kalifornia...
        • jot-23 sekrety jazdy samochodem po stanach 15.02.07, 16:59
          - jezdzic zgodnie z przepisami.
          • s.wawelski Re: sekrety jazdy samochodem po stanach 15.02.07, 22:53
            jot-23 napisał:

            > - jezdzic zgodnie z przepisami.
            >

            To jest glowna zasada.

            Pare zasad odmiennych od jazdy w Europie:

            1. nie nawracaj na ulicy
            2. nie wyprzedzaj w miastach na ulicach dwukierunkowych z jednym pasem ruchu w
            kazda strone
            3. nie parkuj na chodniku
            4. w wielu stanach nie wolna skrecac w lewo na czerwonym swietle
            5. bezpiecznie jest nie przekraczac dozwolonej predkosci o wiecej niz 5 (na
            autostradach 10) mph

            Jezeli Cie zatrzyma policja, zastosuj sie do instrukcji, nie dyskutuj i nie
            oferuj lapowki.

            Powinno byc OK.

            S.W.
            • Gość: wrw Re: sekrety jazdy samochodem po stanach IP: *.proxy.aol.com 16.02.07, 03:07
              s.wawelski napisał:

              > 4. w wielu stanach nie wolna skrecac w lewo na czerwonym swietle

              w prawo chyba?


              > Jezeli Cie zatrzyma policja, zastosuj sie do instrukcji, nie dyskutuj i nie
              > oferuj lapowki.

              i nie wylaz z samochodu nieproszony.
              • s.wawelski Re: sekrety jazdy samochodem po stanach 16.02.07, 04:59
                Tak, oczywiscie, ze w prawo. :-0

                S.W.
            • marekatlanta71 Re: sekrety jazdy samochodem po stanach 16.02.07, 03:50
              Ja w Kalifornii zaplacilem mandat za parkowanie - bylo troche z gorki i
              zostawilem samochod z kolami na wprost. $25 to nic wielkiego, ale przyznam sie
              ze myslalem ze czasy skrecania kol zakonczyly sie z koncem Forda model T.
              Zaciagnalem reczny + automat byl na Park wiec za cholere nie mial jak sie
              samochod stoczyc. Proba odwolania nic nie wskorala; dostalem uprzejmy list od
              Policji ze przepis jest ze kola maja byc skrecone a nie byly.

              Szczegolnie w LA na plazach trzeba uwazac na parkowanie, bo policja jest
              nieublagana a tylko czekaja zeby Ci mandat walnac. Kolega ktory jezdzi
              ciezarowka mowi ze w Kalifornii sa najbardziej zlosliwi policjanci a w LA sa
              najgorsi z najgorszych.

              W Utah policja sie generalnie do ludzi nie doczepia - jak nie jestes najszybszy
              na drodze to i 25 MPH powyzej predkosci max uchodzi na sucho (przetestowane).

              W Newadzie potrafia stac na srodku pustynii, widac ich z daleka i mozna
              spokojnie zwolnic. Lapia ludzi ktorzy pruja powyzej 100 MPH i nie obserwuja trasy.

              4-way stop jest czyms, czego nie ma w Europie - zasada jest taka ze ten kto
              pierwszy stanie, ten pierwszy jedzie. Wyjatki - nie ma co sie licytowac kto byl
              pierwszy z wlascicielami Hummerow i nie ma co wyjezdzac pod kola kierowcom
              ciezarowek ktorzy znaku stop nie zauwazyli. Aha - nie kazdy stop to 4-way stop,
              o czym sie moja znajoma przekonala kasujac swoj pojazd...

              Dla polaka-podroznika jeszcze jeden drobiazg - proba spania na rest area na
              autostradzie konczy sie gwarantowanym mandatem. Spi sie w hotelach.
              • seatac sekrety jazdy samochodem po stanach c.d. 16.02.07, 09:50
                Jeszcze troche o parkowaniu....

                - jesli tylko teren nie jest absolutnie rowny, warto skrecic kola, aby nie miec
                nieprzyjemnosci, o ktorych wspomnial Marek
                - nie zastawiac hydrantow(zazwyczaj oznakowane wyraznie kolorowymi liniami),
                policja jest na to niezwykle wrazliwa
                - warto orientowac sie w kierunkach swiata (bardzo czesto znaki zakazu
                zatrzymywania sie opisane sa slownie <north of here lub west of here>) i wtedy
                nawet cwane ustawienie samochodu w "polowie znaku" powoduje ze ktoras czesc
                naszego pojazdu lamie przepisy
                - Amerykanie sa niezwykle czuli na punkcie wszelkiego rodzaju udogodnien dla
                osob niepelnosprawnych - wobec tego naruszenie ich przywilejow (stawanie na
                miescach parkingowych dla nich przeznaczonych, zastawianie podjazdow)moze sie
                bardzo przykro zakonczyc
                - wiekszosc posesji posiada znaki "tow away zone" i lepiej nie sprawdzac na
                wlasnym aucie, czy wlasciciel posesji ma podpisana realnie umowe z firma
                wywozaca pojazdy, gdy nie zaplacimy za postoj(z gory) lub postawimy auto w
                miejscu przeznaczonym dla kogos innego.
                - pojawienie sie obcego auta i pozostawienie go na dluzszy czas, na wielu
                osiedlach, jest sygnalem dla czujnych sasiadow, aby zainteresowac sie czy nie
                sa obiektem ataku terrorystycznego - efekt moze byc taki, ze auto nam zniknie i
                to wcale nie na skutek dzialan zlodziei

                Jazda po miescie:

                - skrajne lewe i prawe pasy na skrzyzowaniu, czesto posiadaja oznakowanie
                poziome i pionowe: right/left lane must turn... - i lepiej nie jechac z nich
                prosto, badz wciskac sie przed pierwszego czekajacego do jazdy na wprost
                - w miescie, nawet na drogach wielopasmowych, bardzo czesto na srodku drogi
                wydzielone sa pasy przeznaczone do "bezkolizyjnego" skrecania w lewo. Uzywanie
                ich do jezdzenia, czy jeszcze gorzej wyprzedzania, powoduje ze inni uczestnicy
                ruchu chetnie siegaja po telefon i kreca 911
                - ruch po highway-ach w miastach w godzinach szczytu = traffic = koniecznosc
                wzajemnego ulatwiania sobie jazdy(stania) w korku. Nawet jesli na wjezdzie na
                highway jest sygnalizacja swietlna regulujaca przepustowosc pojazdow, to czesto
                i tak dalej nie ma plynnego wjazdu na pasy sluzace do jazdy na wprost.
                Kierowcow na skrajnym prawym pasie obowiazuje regula zamka blyskawicznego -
                czyli jeden wpuszcza przed siebie jednego
                - slynny amerykanski wynalazek oznaczony rombem na jezdniach czyli carpool (
                nazwa niespecjalnie madra, bo czesto opisany <bus only>), zawsze nad rombem
                jest napisane ile minimum osob musi znajdowac sie w pojezdzie, by mogl on sie
                po tym pasie poruszac. Poruszanie sie solo po carpoolu przeznaczonym dla 2 lub
                3 osob, powoduje odkladanie na bok donutsow i kubkow z kawa przez ekipy z
                highway patrol
                - i jeszcze jedna uwaga dodatkowo do opisu Marka - proby spania na rest area w
                wozach typu RV, przy braku wyznaczonych do tego celu specjalnych miejsc
                kampingowych sa niedozwolone. Podobnie jak zrzut sciekow i nieczystosci z w/w
                pojazdow w miejscach innych niz do tego przeznaczone "dump station"
                Przyjemnego i bezpiecznego podrozowania.
                T.
        • Gość: dorotacik Re: samochodem po stanach IP: *.nwrk.east.verizon.net 16.02.07, 02:35
          A kiedy jedziesz? Ja objezdzam poczynajac od Los Angeles, ale widze ze mamy
          pokrywajace sie obszary podrozowania. Moje terminy to 21 luty - 3 marzec.
          Pozdrawiam,
          Dorota
          • pablo303 Re: samochodem po stanach 16.02.07, 10:43
            ja ląduję w SF 17 marca, kilka dni w miescie, a potem w trasę i tak do 10
            kwietnia.
            Wszystkim dziękuję za porady - muszę je trochę postudiować, żeby się zakodowały
            jako odruchy bezwarunkowe :)

            Pozdro
            P
    • Gość: byłem Re: samochodem po stanach IP: *.impaq.com.pl 16.02.07, 08:52
      1) Uważaj na parkowanie. Na jezdniach są wyznaczone liniami miejsca do
      prakowania, I jeśli samochód nie mieści sie CAŁKOWICIE - nie parkuj
      (przetestowane :))), nawet jeśli wystaje tylko 5 cm!
      2) Na autostradach jedź taka jak tambylcy (CA - +10mph), nie bądź najszybszy
      3) generalnie Amerykanie jeżdżą powoli (w stosunku do poskich dróg i niemieckich
      autostrad), i chyba wszyscy używają cruise-control. Fajnie wygląda jak po
      prostej pustynnej autostradzie w AZ jedzie kilka samochodów prawym pasem 65mph i
      nikt nie wyprzedza. I tak godzinami.
      • mr.taddy Re: samochodem po stanach 20.02.07, 15:45
        W Arizonie na autostradach dozwolone jest 75mph i w sytuacji jaka opisujesz to
        realna predkosc ogolnie to 80mph tak ze nie siej wrogiej propagandy.
        • Gość: mpbc Re: samochodem po stanach IP: *.kablowka.waw.pl 21.02.07, 15:38
          Mnie zawsze wkurza iż dojeżdzając do skrzyżowania MUSZĘ stanąć niezależnie od
          tego czy ktokolwiek jest widoczny na horyzoncie czy nie. Brak stuprocentowanego
          stop i zwolnienie do 0.0001 km/h skończyło się dla mnie mandatem :(((

          Samochód musi stanąć i tyle
    • Gość: eryk Re: samochodem po stanach IP: *.proxy.aol.com 21.02.07, 20:00
      generalnie zalezy od stanu ale ogolna regula jest nie jezdzij szybciej niz 10
      mil od ograniczenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka