Dodaj do ulubionych

Delikatesy w Ameryce

IP: 212.160.172.* 25.06.07, 10:47
Jakie w USA są ogólnokrajowe sieci delikatesów (większy wybór lepszych
towarów, ale za wyższe ceny) spożywczych typu polskich: Piotr & Paweł, Alma,
czy Bomi?
Obserwuj wątek
    • aniabos Re: Delikatesy w Ameryce 25.06.07, 11:53
      Sa ogolnokrajowe sieci supermarketow z jedzeniem wysokiej jakosci (np. Whole
      Foods), ale Ty raczej pytasz o "gourmet stores", a te sa czesto lokalne albo
      maja filie tylko w kilku wiekszych miastach. Prawdziwie ogolnokrajowy zasieg i
      najwiekszy wybor mozna znalezc zamawiajac przez internet, ale jesli wolisz
      wybierac osobiscie, to wpisz w Google "gourmet store" i nazwe swojego miasta i
      wtedy znajdziesz cos blisko Ciebie. Jesli jestes w Nowym Jorku, to polecam
      Dean&Deluca w Soho i Zabar's na Upper West Side (Broadway i 80th). Poza tym jest
      duzo firm specjalizujacych sie w poszczegolnych typach towarow np. Omaha Steaks
      (glownie mieso i dodatki).
    • ampolion Re: Delikatesy w Ameryce 25.06.07, 12:25
      W Ameryce są sklepy nazywane "deli" - od delicatessen, ale nie należy tego mylić
      z polskim okresleniem bo są to zwyczajne sklepiki żywnosciowe połączone z czyms
      co zwało się garmażenia.
    • jot-23 Re: Delikatesy w Ameryce 25.06.07, 13:26
      jezeli oczekujesz duzego wyboru glownego elementu polskich delikatesow, czyli
      wedlin, to sie srogo rozczarujesz, departamet wedliniarski w stanach to w 99%
      stoisko z paroma identycznie wygladajacymi gigantycznymi blobami jakis blizej
      niezidyfinkowanych substancji, ktore mozna rozpoznac tylko po tabliczce z
      napisem: "szynka", "roastbeef" i "turkey breast" ....iii niewiele
      wiecej...reszta to jakies niejadalne wynalazki typu "domestic" salami.

      ostalo sie jeszcze pare, doslownie PARE firemek gdzies na
      krancach "cywilizacji" wiedzacych co to sa dobre wedliny, typu

      www.karlehmer.com/
      • aniabos Re: Delikatesy w Ameryce 25.06.07, 15:00
        Bez przesady, to fakt ze typowe amerykanskie wedliny sa na ogol marne, ale bez
        problemu mozna dostac doskonale importowane wedliny z Europy, albo robione na
        wzor europejski, np. tu:
        www.igourmet.com/shoppe/shoppe.aspx?cat=3&subcat=Hams
        www.dibruno.com/meats-start.html
        Jedna rzecz to co lubia przecietni Amerykanie (byle co), a co innego to co mozna
        tu kupic (wszystko). Tak samo jest z wieloma innymi produktami, np. z piwem.
        • jot-23 "bez problemu mozna dostac" 25.06.07, 15:38
          nie uwazam ze przesadzam...

          dla mnie "bez problemu" znaczy mniej wiecej to co znaczy dla przecietnego
          mieszkanca europejskiego miasta: wychodze z domu, i w promieniu 15 min na
          piechote badz samochodem mam dostep do wszystkiego na co mam ochote, i oczekuje
          ze nie bedzie mnie to kosztowac "arm & leg"

          tutaj wyglada to tak: do dobrego deli bezposredni dostep ma tylko "garstka
          szczesliwcow" z duzych miast (oplacajac te "szczescie" innymi poswieceniami,
          ktore w moim zdaniu znacznie przewazaja te nieliczne kozysci), olbrzymia
          wiekszosc spoleczenstwa jest skazana na to co ma w ofercie lokalny supermarket,
          czyli wspomniane powyzej bloby. zamawianie przez internet , nie jest "bez
          problemu" z jakiejkolwiek strony by na to nie patrzec... po pierwsze cena
          przesylki, to zazwyczaj $25 a pop lub cos w tych okolicach...hehe powaznie, w
          europie za $25 kupisz sobie pare kilo wysmienitych wedlin, za co tutaj
          dostajesz kartonowe pudelko. i oczywiscie ceny , sama widzisz funt "pozadnej"
          wedliny to koszt $15/lb i wiecej... czyli 2-4x wiecej niz supermarketowy
          standart.

          moze ty jestes w sytuacji gdzie mieszkasz w centrum duzego miasta i odpowiednio
          zarabiasz, wiec mozesz sobie pozwolic. ale jakby na to nie patrzec jestes w 1%
          ludzi w takiej sytuacji, i blanketowe stwierdzenie ze "mozna bez problemu" w
          zaden sposob nie odzwierciedla sytuacji w ktorej znajduje sie przecietny
          amerykanin.
          • Gość: info Re: "bez problemu mozna dostac" IP: *.hsd1.fl.comcast.net 25.06.07, 19:22
            jot-23 napisał:
            > w europie za $25 kupisz sobie pare kilo wysmienitych wedlin,

            Jedz np. do Hiszpanii, Francji, W.Brytanii czy Niemiec i kup za €19 kilka
            KILOGRAMOW "wysmienitych" wedlin:)))) A pozniej napisz czy bylo to zjadliwe:)))
          • aniabos Re: "bez problemu mozna dostac" 25.06.07, 22:28
            jot-23 napisał:

            > dla mnie "bez problemu" znaczy mniej wiecej to co znaczy dla przecietnego
            > mieszkanca europejskiego miasta: wychodze z domu, i w promieniu 15 min na
            > piechote badz samochodem mam dostep do wszystkiego na co mam ochote, i oczekuje
            > ze nie bedzie mnie to kosztowac "arm & leg"


            > blanketowe stwierdzenie ze "mozna bez problemu" w
            > zaden sposob nie odzwierciedla sytuacji w ktorej znajduje sie przecietny
            > amerykanin.
            >

            Masz sporo racji, ale ja to widze z drugiej strony: przecietny Amerykanin nie ma
            tych wymagan, bo nie interesuje go dobre jedzenie w europejskim stylu. Nie czuje
            takiej potrzeby, zeby "po europejsku" pojsc piechota do dobrej wedliniarni albo
            piekarni. Ci, dla ktorych to jest priorytet, moga znalezc dobre jedzenie, w
            Whole Foods i innych tego typu sklepach, w lokalnych "gourmet stores" wlasnie
            (jest ich coraz wiecej), w ostatecznosci niektore rzeczy w sprzedazy wysylkowej.
            Oczywiscie takie jedzenie bedzie drozsze niz supermarketowy chlam. Ale jesli
            wezmiesz cene importowanego prosciutto w stosunku do zarobkow tutaj i porownasz
            to do przecietnych pensji i cen w Polsce, to okaze sie, ze to wloskie prosciutto
            wypada tu taniej niz "szynka babuni" w warszawskim Carrefourze. Oczywiscie w
            Europie Zachodniej jest najlepiej, bo i tanio i smacznie ;-).

            A w miejscach gdzie jest wiekszy popyt, znajdzie sie i podaz - prawo wolnego
            rynku. Wez pod uwage, ze Twoj "przecietny Amerykanin" nie mieszka w domku na
            prerii, tylko suburbiach niedaleko duzego miasta. Dwadziescia lat temu nawet w
            wielkich miastach dobre zarcie bylo tylko w etnicznych enklawach. Ale kiedy w
            latach osiemdziesiatych naroilo sie bogatych Japiszonow, to zaczely powstawac
            sklepy i restauracje na wzor europejski. Sukces Whole Foods, ktore otwiera coraz
            wiecej sklepow, teraz zreszta rowniez w mniejszych miejscowosciach, chyba o
            czyms swiadczy. Wiec chyba nie jest tak zle jak piszesz.
            • starypierdola Hej, jot-23! 02.07.07, 10:29
              Przerzuc sie na fasolke (beans). W kazdym "corner store", wiec blisko, masz 25
              gatunkow albo i wiecej. I tanie tez; puszka za 50 centow albo mniej (jak na
              przecenie)!

              Kto sie dostal miedzy wrony musi krakac jak i one.

              Zyczliwy SP
              (full of beans)
      • Gość: Magda Re: Delikatesy w Ameryce IP: *.proxy.aol.com 25.06.07, 19:52
        Co Ty mowisz?Widze ze kupujesz tylko w brudnych polskich sklepikach ktore
        sprzedaja kielbasy robione w piwnicach.Pojdziesz do porzadnego sklepu i kupisz
        oc chcesz np"Boar's Head" maja bardzo dobre wedliny.Placisz normalne pieniadze
        i masz dobra jakosc. A Ty pewnie wcinasz meksykanska kielbase za dolara i
        zapychasz herbatnikami.
        • jot-23 wow...Boar's Head! 25.06.07, 20:13
          magda, widze ze przeczytalas caly watek, i rozszyfrowalas mnie bezblednie!
          chyla czola dla tytana intelektu.
          • Gość: Magda Re: wow...Boar's Head! IP: *.proxy.aol.com 25.06.07, 21:14
            Nie ekscytuj sie za ostro bo sie udlawisz kielbasa za dolara
            • jot-23 Re: wow...Boar's Head! 25.06.07, 21:44
              hehe no wiesz...nie widze powodu do ekscytacji jak na razie, jedna bulbonska
              idiotka, nie jest to bardzo podniecajacy widok, no, maybe, just maybe jakbys to
              ty zaczela sie dlawic moja "kielbasa" hehe...dlabym ci nawet tego dolara.
              • Gość: Tomasz Re: wow...Boar's Head! IP: *.dyn.optonline.net 26.06.07, 02:36
                Magda to bylo dobre ale sie chlopak spalil
                • jot-23 lol...tomasz/magda 26.06.07, 02:53
                  ile ty masz lat kolego? 15? kogo ty chcesz na te "obiektywne glosy poparcia"
                  nabrac? ja zeby zjadlem (na azbestach nie dajum insiurancu) na takich burakach
                  jak ty... potrenuj debating na babci z alzheimerem najpierw zanim sie
                  zabierzesz za I-sza lige. a moze tez jestech chetny no moja "polish kilebasy"
                  • Gość: Tomasz Re: lol...tomasz/magda IP: *.dyn.optonline.net 27.06.07, 01:35
                    Alez Ty glupi jestes kolego!
                    • starypierdola Czy Tomasz...... to Ertes? Tomeczek? n/t 02.07.07, 10:32
          • ampolion Re: wow...Boar's Head! 26.06.07, 01:57
            Boar's Head - nomen omen.
      • Gość: LasVegasMan Re: Delikatesy w Ameryce IP: *.dhcp.embarqhsd.net 02.07.07, 05:54
        jot-23 napisał:
        jezeli oczekujesz duzego wyboru glownego elementu polskich delikatesow, czyli
        wedlin, to sie srogo rozczarujesz, departamet wedliniarski w stanach to w 99%
        stoisko z paroma identycznie wygladajacymi gigantycznymi blobami jakis blizej
        niezidyfinkowanych substancji, ktore mozna rozpoznac tylko po tabliczce z
        napisem: "szynka", "roastbeef" i "turkey breast" ....iii niewiele
        wiecej...reszta to jakies niejadalne wynalazki typu "domestic" salami.

        ostalo sie jeszcze pare, doslownie PARE firemek gdzies na
        krancach "cywilizacji" wiedzacych co to sa dobre wedliny, typu

        Prawda w 100000000000000%
        Nie mieszkam w Chicago czy Nowym Jorku, wiec wybor mam taki jak powyzej. Mamy
        jedne male polskie deli, ale to kropla w oceanie mozliwosci. Ogolnie
        amerykanskie zarcie jest niejadalne. Wpiepszam to, bo musze cos jesc juz 25 lat.
    • ciocia_ala Re: Delikatesy w Ameryce 25.06.07, 19:09
      Ja zupelnie nie kojarze nazw sklepow polskich ktore wymienilas. Nie ma tutaj
      krajowych sieci (chyba oprocz Walmartu :)). Sa raczej lokalne, czasem w kilku
      stanach wystepuja te same nazwy sklepow. U mnie sa i lepsze i gorsze sklepy.
      Lepsze to np. AJ's. A gorsze Fry's. Wedlin wlasciciwe nie kupuje w tych
      sklepach, bo mam polski (wedlina sprowadzana z Chicago albo New Yersey). Ale
      pare razy kupilam i nie byly takie zle. Nie mam tu na mysli tych pakowanych w
      folie.

      W kazdym razie nie znajdziesz jednej uniwersalnej sieci sklepow. Podaj o jaki
      stan Ci chodzi to moze ktos powie cos wiecej.
    • tuxxo Re: Delikatesy w Ameryce 02.07.07, 18:38
      dobry wybor ma Trader Joe's, nie jest to sklep luksusowy jezeli chodzi o wystroj
      wnetrza, ale dla mnie na amerykanskie warunki maja luksusowy wybor towarow na
      smak europejski
      www.traderjoes.com/imap/advantagecallback.asp?template=map_search
      wspomniany juz Whole Foods jest tez ok

      wiekszosci delikatesow w USA ma zasieg bardzo lokalny, sa to sklepy o
      charakterze etnicznym z dobrym wyborem wyrobow sprowadzanych z calego swiata
      np polish deli w San Francisco:
      www.yelp.com/search?find_desc=deli+polish&action_search.x=0&action_search.y=0&action_search=Search&ns=1&rpp=10&find_loc=san+francisco%2C+ca
      Seakor Polish Delicatessen and Sausage Factory
      • Gość: kk Re: Delikatesy w Ameryce IP: 198.36.95.* 02.07.07, 23:06
        rowniez stawaim na Trader Joe's i Whole Foods,
        ewentualnie Gelson's ale tu juz trzeba bardziej przebierac

        TJ's uwielbiam za niewielki rozmiar, nie musze przemierzac kilometrow wzdluz
        polek z 10000 rodzajow musztardy.

        I maja dobre pieorgi.
        • starypierdola A maja fasolke?? Dla jot-23!!! n/t 03.07.07, 00:40
          • Gość: Jerseyboy Re: A maja fasolke?? Dla jot-23!!! n/t IP: *.dyn.optonline.net 03.07.07, 06:03
            Nie wiem gdzie wy ludzie mieszkacie,ale dobre jedzenie to w USA mozna kupic
            doslownie wszedzie, jezeli chodzi o wschodnie wybrzeze.Sklepow z wyborami
            wloskimi,chinskimi,japonskimi i dziesiatki innych nacji jest bardzo duzo. Ale
            to kosztuje. Dobre jedzenie WSZEDZIE duzo kosztuje.Jezeli zyjesz tu na
            powaznie,a nie zeby tylko przezyc to zawsze znajdziesz wspaniale
            jedzenie.Oprocz sklepow sa dziesiatki retauracji roznego gatunku(Nie mowie o
            BurgerKing i tym podobnych)gdzie mozesz zjesc wspanialy obiad.Czy masz ochote
            na kuchnie francuzka,wloska,polska,portugalska,grecka,niemiecka czy inna zawsze
            mozesz tam dojechac do 15 minut samochodem.Zaznaczam nie mieszkam w NYC tylko w
            New Jersey.A do sklepow amerykanskich z dobrym wyborem to bym dodal
            WEGMAN.Smacznego.
            • Gość: LasVegasMan Re: A maja fasolke?? Dla jot-23!!! n/t IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.07.07, 18:02
              Gość portalu: Jerseyboy napisał(a):

              > Nie wiem gdzie wy ludzie mieszkacie,ale dobre jedzenie to w USA mozna kupic
              > doslownie wszedzie, jezeli chodzi o wschodnie wybrzeze.

              No tak, ale Ameryka zaczyna sie na poludnie od Kentucky i na zachod od rzeki
              Mississippi.
            • jot-23 Re: A maja fasolke?? Dla jot-23!!! n/t 04.07.07, 19:14
              facet, komu te bajedy wciskasz, hehe... 95% restauracji w stanach serwuje taki
              crap, ze nawet psa jest szkoda tym karmic. zajmuje cale LATA bolesnych
              eksperymentow aby wylowic te 5% gdzie DA SIE zjesc.

              co do sklepow z "wyborami" "japonskimi" i innymi: to nastepny crapload of
              ummm.. crap?... powiedz mi kolego sympatyczny jakie to masz "japonskie" wybory
              w swoich lokalnych delikatesach...lol... podam ci przyklad "wloskich" wyborow w
              twoim wlasnym NJ ---> mieszkalem rok w Hoboken... tradycyjnej (choc wypieranej
              przez yapow) wlsokiej okolicy --> Frank Sinatra i te sprawy... w calym miescie
              jest JEDNO miejsce, JEDNO ponimajesz? Pasquale's sprzedajacy dobre PARE
              wloskich produktow jak lime cured olives, mozarella, prosciutto i sun dried
              tomatoes....jest to obskurna melina z bardzo antypatyczna obsluga.... reszta to
              przereklamowany/overpriced crap dla yapiszonow. pizzy w Hoboken dobrej nie
              zjesz...jest JEDNO miejsce na paste.. a gdzie indziej sprawy wygladaja jeszcze
              gozej.
              • Gość: Dino Re: A maja fasolke?? Dla jot-23!!! n/t IP: *.dyn.optonline.net 04.07.07, 21:58
                Nie dziwie sie ze nic nie mozesz znalezc w tej dziurze Hoboken.Ale mysle ze
                chodzi o to ze nie chcesz wydawac pieniedzy na dobre zarcie.Chcesz oszczedzic
                na 15 letni BMW po powrocie do Polski.
                • jot-23 Re: A maja fasolke?? Dla jot-23!!! n/t 04.07.07, 22:02
                  brak slow na was kretyni...
                  • starypierdola No, nie jestem pewien, jot-23 .... 04.07.07, 22:31
                    > ....brak slow na was kretyni...<

                    .... czy my az tacy kretyni. Ni ma dymu bez ognia!

                    W koncu jak nie lubisz fasolki to w US masz przewalone i jestes powaznym
                    kandydatem na stosunkowo wczesny powrot do PL. I ten wpis sie z pewnoscia do
                    Ciebie stosuje:

                    >..oszczedzic na 15 letni BMW po powrocie do Polski ....<<

                    Tyle ze moze nie 15 letni.

                    Jak bys kupowal nowy to polecam go kupic w USA z odbiorem w Europie. Ceny w USA
                    nizsze, w dodatku dostaniesz 15% off i do tego ugoszcza Cie w fabryce w
                    niemczech (jedna noc za darmo w dobrym hotelu; moze juz ostatnia taka noc na
                    dluzszy czas).
                    Tylko upewnij sie czy Ci ten samochod w PL zarejestruja bo bedzie mial
                    amerykanskie specs.

                    Full of beans SP
                    • Gość: Starapier. - brawo Re: No, nie jestem pewien, jot-23 .... IP: *.235.153.7.Dial1.Orlando1.Level3.net 04.07.07, 22:49
                      popieram cie STARApier... to migusy to kupa smierdzacych baranow , nie polecal
                      bym BMW bo takie zasrance za nic nie pasuja swoim wygladem wygladem do tej
                      marki samochodu...
    • wujo601 Re: Delikatesy w Ameryce 05.07.07, 00:25
      DEAN & DELUCA, www.deandeluca.com
      Przede wszystkim w Nowym Jorku, ale mają też w Kalifornii, Kansas, Północnej
      Karolinie

      pozdrawiam,
      marek r
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka