Dodaj do ulubionych

E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie!

IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 22:43
Wniosek zlozylem, nawet nie musialem isc na rozmowe z konsulem. Wize dostalem
od razu a nie mialem nawet zadnego zaproszenia. Wpisalem, co chce tam
zobaczyc, nie mailem rezerwacji hotelu itd. Wiza prawie od reki, tylko.... to
ranne wstawanie... ;)
Spoko! :)))
Obserwuj wątek
    • Gość: marco Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.sympatico.ca 11.07.03, 06:00
      Gość portalu: Kuba napisał(a):

      > Wniosek zlozylem, nawet nie musialem isc na rozmowe z konsulem. Wize dostalem
      > od razu a nie mialem nawet zadnego zaproszenia. Wpisalem, co chce tam
      > zobaczyc, nie mailem rezerwacji hotelu itd. Wiza prawie od reki, tylko.... to
      > ranne wstawanie... ;)
      > Spoko! :)))

      Tak...???
      Jezeli rzeczywiscie tak bylo to nastepny przyklad ze procedura przyznawania wiz
      kanadyjskich wyglada jak gra na loteri.
      Oby tylko przewazajaca wiekszosc byla traktowana w taki sposob jak to Tobie
      przypadlo.
      Udanych wakacji.
      • kaganowicz Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! 11.07.03, 07:43
        Do Australii jest jeszcze latwij i nawet daja bezzwrotne pozyczki.
        • Gość: nunzia Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.03, 08:16
          Jaką wizę do Australi dostałeś?Jakie są ich wymagania w stosunku do Polaków, z
          tego co wiem to wcale nie jest tak prosto ją dostać :-( Miałeś wcześniej jakąś
          wizę wbitą w paszport?
          pzdr
    • Gość: tomek Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 22:38
      Faktycznie, nie ma co ukrywac, bylem bardzo pozytywnie zaskoczony jesli chodzi
      o obsluge
    • Gość: bagata Pytanie do Kuby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.03, 08:15
      Ile kosztuje wiza do Kanady i na jak długo ją dostałeś? Czy miałeś robione
      jakieś badania?
      pzdr,
      bagata
      • Gość: K Re: Pytanie do Kuby IP: 132.198.175.* 08.08.03, 16:13
        200 jeden raz 400 wilele badania? jakie badania??
        Gość portalu: bagata napisał(a):

        > Ile kosztuje wiza do Kanady i na jak długo ją dostałeś? Czy miałeś robione
        > jakieś badania?
        > pzdr,
        > bagata
    • Gość: Agnieszka Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.ab.hsia.telus.net 18.08.03, 07:24
      bardzo zaskoczyla mnie Twoja wypowiedz. jestem w Kanadzie drugi raz, mam za
      soba dwie wizyty w ambasadzie. Zadna z nich nie nalezala do przyjemnosci. Za
      kazdym razem mialam zaproszenie i solidne uargumentowanie celu podrozy. Nie
      ominela mnie nigdy rozmowa z konsulem. Mowiac szczerze cala procedura wydaje mi
      sie raczej upokarzajaca. Najpierw trzeba odstac swoje pod brama, potem pod
      kolejnymi okienkami, trzeba slono za te przyjemnosc zaplacic, a nastepnie
      tlumaczyc sie z roznych rzeczy jakiemus konsulowi: a do kogo, a dlaczego, a
      jakie studia, a jakie co robia rodzice... Z wielka laska wydaja(albo nie)
      zezwolenie na zobaczenie sie z rodzina albo wypad w piekne Gory Skaliste. Nie
      wiem czy jestes wyjatkiem, czy ja jestem wielkim pechowcem, ale niestey nie
      zawsze jest tak slodko w tej kanadyjskiej ambasadzie (mowiac szczerze z
      amerykanskiej mam lepsze wspomnienia). pozdrawiam
      • Gość: Gnat Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.08.03, 23:25
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > bardzo zaskoczyla mnie Twoja wypowiedz. jestem w Kanadzie drugi raz, mam za
        > soba dwie wizyty w ambasadzie. Zadna z nich nie nalezala do przyjemnosci.

        Proste wyjscie - nie lubisz jak cie traktuja, nie przyjezdzaj. Koniec, kropka.
        Szkopul w tym, ze ludzie pchaja sie tu drzwiami i oknami i potem nie moga
        znalezc znaku EXIT. Moze wpadnij kiedy do polskiej ambasady w Ho Chi Ming albo
        w Minsku i zobacz jak tam sie traktuje potencjalnych turystow. Takie
        traktowanie nie wynika z nieuprzejmosci Kanadyjczykow. Wrecz przeciwnie -
        polskie sluzby konsularne moglyby wiele sie nauczyc. Przestan marudzic i jedz
        na wakacje do Bulgarii.
        • Gość: Agnieszka Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.ab.hsia.telus.net 20.08.03, 01:13
          Wiesz Gnat, nie zupelnie chyba mnie zrozumiales. Nie pcham sie tam gdzie mnie
          nie chca. Mam tam przyjaciol i rodzine - obywateli Kanady- z ktorymi jade sie
          spotkac i ktorzy mnie do siebie zapraszaja. Czy jako ich gosc, a nawet jako
          turysta naprawde musze za kazdym udowadniac, ze jestem godna uzyskac te
          pieczatke w paszporcie, czy musze czuc, ze otrzymuje czyjas laske? Poza tym
          nigdy mi wizy nie odmowiono, wiec nie powiedzialabym, ze mnie "nie chca".
          Skomentowalam raczej to, jak sie ludzi w takich miejscach traktuje. Wiem, ze
          nie jestem wyjatkiem. Nie chce krytykowac pracownikow ambasady, wiem, ze
          wlasnie na tym polega ich praca i nie winie ich. Zreszta czesto sa naprawde
          przemili. Irytuje mnie raczej procedura, ze swej natury upokarzajaca, w ktorej
          fajne jest jedynie to, ze decyzja zapada tego samego dnia i nie trzeba czekac
          miesiacami. Jesli rzeczywiscie w polskich ambasadach jest jeszcze gorzej to nie
          jest dla mnie zaden argument, wrecz odwrotnie. Nie rozumiem Twojej
          uszczypliwosci, nie wiem czemu Twoim zdaniem nalezy wszystko przyjmowac z
          pokora i siedziec cicho. Pozdrawiam cieplo. Agnieszka
      • Gość: Gnat Dedykowane Agnieszce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.08.03, 23:29
        Gdyby moj poprzedni post cie nie przekonal, to polecam zapoznanie sie z innym
        watkiem z tego forum. Fakty mowia za siebie.


        legelizacja pobytu w Kanadzie
        Autor: Gość: wesoly29 IP: *.internetdsl.tpnet.pl
        Data: 08-08-2003 07:27 + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        Witam wszystkich,mam jedno ale bardzo wazne dla mnie pytanie.Jezeli ktos wie
        jak moge zalegalizowac pobyt w Kanadzie bedac juz tam na miejscu(oprocz
        malzenstwa)bylbym bardzo wdzieczny za wszelkie informacje na ten
        temat.Dziekuje i pozdrzwiam.
        • Gość: Agnieszka Re: Dedykowane Agnieszce IP: *.ab.hsia.telus.net 20.08.03, 01:29
          Niezupelnie rozumiem jak to sie ma do mojego niezadowolenia z procedury przy
          uzyskiwaniu wizy turystycznej. Nie wiem dlaczego mialoby mnie przekonac to, ze
          ktos chce zalgalizowac swoj pobyt w Kanadzie, a nie siedziec na czarno. Czy
          widzisz w tym cos nie fair? Dlaczego nie mielibysmy miec prawa do decydowania o
          tym, gdzie chcemy zyc jezeli spelniamy warunki, ktore dany kraj stawia
          imigrantom? Mam nadzieje, ze wlasciwie zinterpretowalam Twoja wypowiedz.
          • Gość: robin hood Re: Dedykowane Agnieszce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.08.03, 17:43
            do Agnieszki: chodzilo o to, ze w ambasadzie udaja, ze jada jako turysci, a
            jak poleca, to chca zostac. jesli tak jak mowisz chca tam zamieszkac i
            spelniaja wymagania, to niech robia to legalnie, czyli zloza wniosek o wize
            imigracyjna w wawie
            do Gnata: gdzie jest Ho Chi Ming?
            • Gość: Agnieszka Re: Dedykowane Agnieszce IP: *.ab.hsia.telus.net 20.08.03, 20:58
              Wiem, ze tam bywa, ze ludzie udaja, ze jada jako turysci, a tak naprawde chca
              zostac. Wielu zostaje. Ale jesli mowimy o tych co chca zostac legalnie to jakby
              nie ma znaczenia w tym momencie gdzie to zalatwiaja. Rozne sa sytuacje zyciowe
              i nie mozna wszystkiego mierzyc jedna miara. Sek w tym, ze cala dyskusja
              zboczyla z tematu. Ktos napisal, ze wize do Kanady zalatwia sie bez
              najmniejszego problemu, a ja tylko chcialam obalic ten mit i dodac jeszcze, ze
              procedura uzyskiwania wizy jest w pewien sposob upokarzajaca. Rozumiem, wierz
              mi, ze ma ona na celu wylowienie potencjalnych oszustow(jej skutecznosc
              pozostawia wiele do zyczenia, bo masa ludzi kombinuje i to z powodzeniem) Ale
              wlasnie to mnie najbardziej wkurza, ze traktuje sie tam ludzi jako
              potencjalnych oszustow. Jakbysmy byli gorsza kategoria ludzi, ktora dobija sie
              do bram kanadyjskiego raju, do ktorego nas z laskawosci swej wpuszcza lub nie.
              To wlasnie budzi moj sprzeciw, chyba to rozumiesz. Pozdrawiam.
            • Gość: germanio Gdzie jest to Ho Chi Min IP: *.da.ru / *.gazeta.pl 21.08.03, 14:24
              Gość portalu: robin hood napisał(a):

              gdzie jest Ho Chi Ming?

              W Wietnamie, to sie teraz chyba znow nazywa Sajgon
          • Gość: Andrew Re: Dedykowane Agnieszce IP: *.home.cgocable.net 20.08.03, 23:46
            Pani Agnieszka napisala:
            ...Dlaczego nie mielibysmy miec prawa do decydowania o
            tym, gdzie chcemy zyc ...

            ================================================================================

            Napisz do ONZ , niech wpisza "krolewski szczep piastowy" jako dziedzictwo
            ludzkosci.
            • Gość: Agnieszka Re: Dedykowane Agnieszce IP: *.ab.hsia.telus.net 21.08.03, 02:33
              Mozesz sobie ironizowac ile chcesz, faktem jest jednak, ze nie wszyscy sa tak
              traktowani, ale Polacy sie przyzwyczaili, ze tak musi byc. Nie domagam sie
              dla "krolewskiego szczepu piastowskiego" szczegolnego traktowania, ale nie mam
              widac zaszczepionych tych przyzwyczajen, ktore kaza mi uwazac, ze to takie
              naturalne. Pozdrawiam.
      • Gość: Wiesia Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.net.gov.bc.ca 22.08.03, 21:56
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > bardzo zaskoczyla mnie Twoja wypowiedz. jestem w Kanadzie drugi raz, mam za
        > soba dwie wizyty w ambasadzie. Zadna z nich nie nalezala do przyjemnosci. Za
        > kazdym razem mialam zaproszenie i solidne uargumentowanie celu podrozy. Nie
        > ominela mnie nigdy rozmowa z konsulem. Mowiac szczerze cala procedura wydaje
        mi
        >
        > sie raczej upokarzajaca. Najpierw trzeba odstac swoje pod brama, potem pod
        > kolejnymi okienkami, trzeba slono za te przyjemnosc zaplacic, a nastepnie
        > tlumaczyc sie z roznych rzeczy jakiemus konsulowi: a do kogo, a dlaczego, a
        > jakie studia, a jakie co robia rodzice... Z wielka laska wydaja(albo nie)
        > zezwolenie na zobaczenie sie z rodzina albo wypad w piekne Gory Skaliste. Nie
        > wiem czy jestes wyjatkiem, czy ja jestem wielkim pechowcem, ale niestey nie
        > zawsze jest tak slodko w tej kanadyjskiej ambasadzie (mowiac szczerze z
        > amerykanskiej mam lepsze wspomnienia). pozdrawiam

        Agnieszka,
        100% z z toba zgadzam. Mam takie same opinie i uczucia. Bylam tam raz tak
        upokorzona ze az nie moglam uwierzyc ze to jest mozliwe. Za to jeszcze trzeba
        bylo grubo zaplacic.
        • Gość: Gnat Droga przez upokorzenia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.03, 04:19
          Skoro tak was upokarzaja, to po grzyba tam chodzicie???
          Jak mi sie nie podoba obsluga w restauracji to tam po prostu nie chodze zamiast
          wypisywac swoje zale i wciaz tam lazic.
          Agnieszka pisze, ze wie, ze masa ludzi kombinuje i mimo to dziwi sie, ze
          wszystkich traktuja jak potencjalnych kombinatorow. Przyjazd na paszport
          turystyczny a potem zalatwianie papierow na stale to JEST kombinowanie. Zasady
          imigracji kanadyjskiej okreslaja, ze podanie o imigracje nalezy skladac poza
          Kanada. A dlaczego Polakow traktuja niz, powiedzmy, Niemcow? Bo na 100
          polskich "turystow" 60 nie chce wyjezdzac i probuja roznych sposobow pozostania
          na stale. Na 100 niemieckich turystow, 100 wyjezdza z Kanady w rozsadnym
          terminie bez zadnych kombinacji. Dopoki takie beda proporcje, WIELU Polakow
          beda traktowac w ambasadzie kanadyjskiej jak potencjalnych kombinatorow. W
          czasie mojego 20 letniego zamieszkania w Kanadzie odwiedzila mnie cala rzesza
          krewnych i krewnych mojej zony. NIKT nie mial problemu z otrzymaniem wizy.
          NIKOGO nie traktowano jak kombinatora. Jeszcze raz - jak ci sie nie podoba, to
          jedz gdzie indziej.
          • Gość: marco Re: Droga przez upokorzenia IP: *.242.trytel.com 25.08.03, 16:48
            Gość portalu: Gnat napisał(a):

            > Skoro tak was upokarzaja, to po grzyba tam chodzicie???
            > Jak mi sie nie podoba obsluga w restauracji to tam po prostu nie chodze
            zamiast
            >
            > wypisywac swoje zale i wciaz tam lazic.
            > Agnieszka pisze, ze wie, ze masa ludzi kombinuje i mimo to dziwi sie, ze
            > wszystkich traktuja jak potencjalnych kombinatorow. Przyjazd na paszport
            > turystyczny a potem zalatwianie papierow na stale to JEST kombinowanie.
            Zasady
            > imigracji kanadyjskiej okreslaja, ze podanie o imigracje nalezy skladac poza
            > Kanada. A dlaczego Polakow traktuja niz, powiedzmy, Niemcow? Bo na 100
            > polskich "turystow" 60 nie chce wyjezdzac i probuja roznych sposobow
            pozostania
            >
            > na stale. Na 100 niemieckich turystow, 100 wyjezdza z Kanady w rozsadnym
            > terminie bez zadnych kombinacji. Dopoki takie beda proporcje, WIELU Polakow
            > beda traktowac w ambasadzie kanadyjskiej jak potencjalnych kombinatorow. W
            > czasie mojego 20 letniego zamieszkania w Kanadzie odwiedzila mnie cala rzesza
            > krewnych i krewnych mojej zony. NIKT nie mial problemu z otrzymaniem wizy.
            > NIKOGO nie traktowano jak kombinatora. Jeszcze raz - jak ci sie nie podoba,
            to
            > jedz gdzie indziej.


            Zgadzam sie w pelni z opinia Agnieszki. Nie podzielam natomiast zdania Gnata.

            Po pierwsze: dla wielu osob przyjazd do Kanady to nie jest to samo co wybor
            restauracji do ktorej chce sie pojsc. Wiele osob ma to rodzine ktora chce
            zobaczyc i nie ma wyboru ale musi byc zdane na upokorzenia w ambasadzie.

            Po drugie: opinia ze wiele osob "kombinuje" jak tylko wjechac do Kanady a potem
            zostac tam nielegalnie jest bledna (skad to 60%?). Ja nie znam nikogo kto w
            ostatnich kilku latach zostalby w Kanadzie poza terminem wizy. Przemawia za
            tym ogolna poprawa sytuacji w Polsce, brak wiz dla Polakow do wielu bogatych
            krajow, wejscie Polski do UE. Po prostu wiele osob nie widzi zadnego sensu w
            takim posunieciu zeby przyjezdzac do Kanady z mysla "dorobienia sie". Jezeli
            ktos rzeczywiscie ma zamiar "dorabiac" sie za granica z cala pewnoscia wybierze
            np. Niemcy czy Szwecje; blizej, taniej i latwiej o prace.

            Po trzecie: Moja rodzina ktory do tej pory miala ten przywilej i pozwolenie od
            ambasady Kanady aby miec ze mna widzenie w Kanadzie, pomimo ze nigdy nie
            przedluzala pobytu ani nie pracowala tutaj na czarno, za kazdym razem chcac
            mnie tutaj odwiedzic musi przechodzic przez trudna do zrozumnienia i ponizajaca
            procedure, ktora w wiekszosci wypadkow konczy sie odmowa wizy. Moja siostra
            starala sie o wize az 4 razy (tyle razy probowala tylko dzieki moim prosbom ze
            chce ja tutaj zobaczyc). Za kazdym razem odmowa byla bzdurnie argumentowana.
            Moj brat staral sie ostatnio o wize i takze jej nie otrzymal. Powod: nie
            wiadomo jaki!!! Pani oficer z amabasdy byla bardzo nieuprzejma i nie potrafila
            w sposob przekonywujacy wytlumaczyc takiej decyzji mojemu bratu (moje prosby
            aby mnie to wytlumaczono zostaly calkowicie zignorowane). Powinienem tutaj
            nadmienic ze moj brat ma prace, jest dobrzy wyksztalcony, byl juz wczesniej za
            granica i nigdy nie przyszlo mu do glowy zeby przyjechac do
            kanadyjskiego "raju" po dorobienie sie.

            Po czwarte: traktowanie Polakow inne niz np. Niemcow, jest w tej chwili
            rezultatem procedury "z rozpedu" ktora Kanada wlecze za soba z okresu gdy w
            Polsce byl komunizm i zaczynaly sie zmiany. W tej chwili Kanada zachowuje sie
            jak bokser na ringu, ktory sie bardzo nadyma zeby pokazac kim on nie jest i co
            on nie znaczy, a w rzeczywistosci jest przecietnym zawodnikiem.

            • Gość: Gnat Re: Droga przez upokorzenia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.09.03, 18:36
              Marco,
              Jezeli tym twoim krewnym (bo zakladam, ze to nie sa ojciec, matka ani siostra,
              brat) tak zalezy zeby sie z toba zobaczyc, to dlaczego nie przyjada do ciebie?
              Moge tylko przypuszczac, ze nie maja na to srodkow. Przestan sie dziwic, ze
              sluzby imigracyjne patrza podejrzliwie na odbiorcow zasilku socialnego, ktorych
              nagle stac na zaproszenie i utrzymanie (nie miales zamiaru mieszkac tu w
              hotelu) krewnych ze Wschodniej Europy. Skoro w Polsce sa takie mozliwosci to po
              co Polacy plyna wplaw przez Rio Grande? Skoro mozna latwiej znalezc ekonomiczne
              szczescie w Niemczech i Szwecji to dlaczego polonijne gazety w Kanadzie pelne
              sa ogloszen typu "Atrakcyjna Polka w wieku 24-lat pozna pana z obywatelstwem
              kanadyjskim w celu matrymonialnym" albo "Kancelaria adwokacka XYZ - pomagamy
              zalegalizowac pobyt staly w Kanadzie".
              Mieszkam tu od lat i mam zwiazek ze srodowiskiem polonijnym to nie wciskaj mi
              chlopie kitu, ze w Polsce taki dobrobyt, ze do Kanady jezdza tylko turysci.
              Niech was Bog blogoslawi z tym dobrobytem i niech sie wam ma jak najlepiej, ale
              moje obserwacje wskazuja, ze chetnych na nielegalne pozostanie w Kanadzie sa
              cale rzesze.
              • Gość: Marco Re: Droga przez upokorzenia IP: *.242.trytel.com 12.09.03, 18:17
                Gnat,

                Po pierwsze nikt kogo mam na uwadze nie korzysta (i nie korzystal) z zadnej
                formy pomocy socjalnej.
                Po drugie, zapraszalem i siostre, i brata, i mame, i za kazdym razem byly
                problemy (???). Trudno to racjonalnie wytlumaczyc.
                Po trzecie, moja rodzina w kraju ma srodki na wyjazd i nie musi wcale liczyc na
                finansowanie podrozy przezemnie.
                Po czwarte.. wlasnie, po czwarte, cala to procedura z wizami kanadyjskim to
                wielka szopka. Mozna by sie zdrowo z tego usmiac gdyby nie to ze jest to
                wlasnie przeszkoda zeby zobaczy sie z wlasna matka lub ojcem.

                p.s. negatywne wyjatki w zachowaniu pewnych osob zawsze beda, ale nie jest to
                cala "rzesza". Czy wszyscy Kanadyjczycy zawsze przestrzegaja wszystkich
                przepisow prawnych i wizowych gdy sa za granica?
        • backpacker Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! 25.08.03, 06:17
          A co na to rzad Kolumbii Brytyjskiej z ktorego IP piszesz?
    • Gość: . Re: E, w kanadyjskiej ambasadzie jest fajnie! IP: *.242.trytel.com 03.09.03, 15:05
      .
      • Gość: Gnat Jeszcze jedna dedykacja dla Agnieszki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.09.03, 18:23
        Agnieszko
        MOZE PONIZSZA WIADOMOSC POMOZE CI ZROZUMIEC DLACZEGO PRACOWNICY KANADYJSKIEJ
        AMBASADY TRAKTUJA CIE PODEJZLIWIE.



        Polka utonęła w drodze do USA

        Próba przedostania się polskiego małżeństwa do Stanów Zjednoczonych rzeką Rio
        Grande zakończyła się tragedią

        28-letnia Polka Agnieszka K. z Jarocina utonęła w sobotę w rzece Rio Grande,
        gdy próbowała przedostać się nielegalnie wraz z mężem z Meksyku do USA -
        poinformowały w poniedziałek władze miasta Nuevo Laredo. Informację tę
        potwierdziła ambasada RP w Meksyku.

        Nuevo Laredo,Warszawa

        Zajmująca się sprawami konsularnymi II sekretarz ambasady polskiej w stolicy
        Meksyku Dorota Barys powiedziała PAP, że od meksykańskiej policji uzyskała
        informacje o nieudanej próbie przepłynięcia rzeki przez dwójkę Polaków przy
        pomocy przemytnika ludzi. Według policji ktoś zadzwonił na posterunek,
        informując o wypadku.

        Będzie deportowany

        Męża Agnieszki K., Adama J. z Konina, zatrzymano do wyjaśnienia. W niedługim
        czasie ma on być deportowany przez meksykańskie służby imigracyjne do Polski.
        Powiedział on policji, że wraz z żoną zapłacili po 200 dolarów przemytnikowi,
        który miał im ułatwić przedostanie się do USA. Gdy Agnieszkę K. porwał prąd,
        przemytnik uciekł.

        Wjechali legalnie

        Ambasada RP w Meksyku jest w kontakcie zarówno z policją w Nuevo Laredo, jak
        i z Adamem J. - powiedziała Dorota Barys. Polskie małżeństwo wjechało
        legalnie na teren Meksyku w sobotę. Polacy udający się w celach turystycznych
        do tego kraju nie muszą mieć wizy. Szef policji w Nuevo Laredo, Alberto del
        Angel Hernandez, powiedział, że bardzo rzadko się zdarza, aby obywatele
        Polski usiłowali taką drogą dostać do do USA. Dodał, że tylko w tym roku na
        brzegu Rio Grande w pobliżu Nuevo Laredo znaleziono 16 ciał niedoszłych
        imigrantów.

        source : "superexpress"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka