Dodaj do ulubionych

salmonella outbreak - pomidory

10.06.08, 19:30
www.webmd.com/food-recipes/food-poisoning/news/20080610/salmonella-tomato-warning-expanded
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: salmonella outbreak - pomidory 10.06.08, 21:32
      dzikei za linka
      to tez ciekawe ;)
      men.webmd.com/features/6-sex-mistakes-men-make
      • piksi.dixi Re: salmonella outbreak - pomidory 14.06.08, 23:58
        co za pech.
        moj shop-rite juz wycofal prawie wszystkie pomidory.
        zostaly tylko te cherry i na galazce.

        a ja jestem w ciazy i
        uwieeelbiam chleb z pomidorem.
        cherry to nie to samo....
        ehhh
        • jagoda_k Re: salmonella outbreak - pomidory 15.06.08, 05:04
          Ja na szczescie kupuje tylko te na galazkach, bo uwazam ze sa
          najsmaczniejsze :)
          • edytkus Re: salmonella outbreak - pomidory 15.06.08, 05:42
            jagoda_k napisała:

            > Ja na szczescie kupuje tylko te na galazkach, bo uwazam ze sa
            > najsmaczniejsze :)

            witaj w klubie, a najlepsze z on the vine sa izraelskie :)


            Najlepiej podsumowal David Letterman mowiac cos takiego: kto by
            pomyslal ze nadejda czasy gdy najzdrowszym skaldnikiem BLT bedzie
            bekon :O
            • edytais Re: salmonella outbreak - pomidory 15.06.08, 18:46
              Najlepiej kupowac lokalnie: farmer's market.
              Tak jest z masowo produkowanym jedzeniem, w koncu gdzies jest jakies
              niedopatrzenie czy zanieczyszczenie i jesli taka fabryka zywi caly kraj to jedna
              pomylka truje ludzi w calych USA (pamietacie szpinak?).
              W jednym miejscu myje sie tony szpinaku (czy pomidorow) i tak to idzie dalej.
              Farmerzy, ktorzy byli w obiegu takiego szpinaku pozniej gorzko za to placili po
              recallu. Natomiast na rynku popyt na szpinak sie nie zmniejszyl.
              Dla kochajacych pomidory proponuje kupowac od farmera a nie ze sklepu :)

              U mnie na takim zadupiu jest cos takiego jak Sustainability Network.
              To jest organizacja lokalnych farmerow, ktorzy maja organiczne jedzonko bez
              certyfikatu (ktory zaczyna coraz mniej znaczyc).
              Bardzo sobie to chwale. Tutaj np. raz w tygodniu jest lista dostepnych warzyw i
              owocow w poniedzialek emailem. Do srody zamawiam co mi potrzebne a w sobote
              przy rynku odbieram tyle ile zamowila. Jedzonko jest zbierane z pola dzien
              wczesniej wiec o wiele swiezsze niz w sklepie, no i smak tez lepszy. A ze to
              tez lokalni farmerzy to moge pojechac na ich farme bo nie tak daleko i zobaczyc
              jak wszystko rosnie :) Juz wiele miesiecy nie jadlam buraczkow czy nie robilam
              barszczu, bo sklepowe (nawet te organiczne) buraki byly niesmaczne. W ogole
              jakbym ich nie dodawala i dawalam ich 3x tyle co normalnie. Jakis taki rodzaj
              burakow bez smaku. Teraz mam lokalne i sa nieporownanie lepsze (kupila baby
              beets i spodziewalam sie malej garstki botwinki a tu dostalam wiazanke 3x
              wieksza od takiej ze sklepu za $3.00) no i musialam zamrozic bo kupilam 3
              wiazanki (tyle tego bylo, ze wlozone bylo do worka na smieci a nie w reklamowke!)
              Ostatnio tez kupilam szparagowke. Tak dobrej nie jadlam odkad wyjechalam z
              Polski (z naszego ogrodu na wsi). Troche zamrozilam, zeby zobaczyc jak smakuje
              po rozmrozeniu i o niebo lepsza niz ta mrozona kupcza. Poza tym dzieci wola
              taka dluga a nie pokrojona bo udaja, ze sa ptakami i jedza robaki :)
              Jesli u mnie jest cos takiego jak sustainability network to na pewno w wiekszych
              miastach tez jakies buying coops itp. TUtaj nawet nie ma duzo farm z powodu
              klimatu i kiepskiej ziemi, wiec w innych stanach pewnie cos ciekawego sie znajdzie.
              Dla zdrowia proponuje poszukac i popytac w farmers market.
              Ja o tym dowiedzialam sie od mojego farmera kurczakow a jego poznalam pare lat
              temu wlasnie na farmers market.
              • jagoda_k Re: salmonella outbreak - pomidory 15.06.08, 19:25
                Fajna sprawa taki Sustainability Network. Trzeba sie rozjerzec po
                okolicy. Ale to mimo wszystko nie rozwiazuje problemow pomidorow. Ja
                lubie jesc pomidory przez caly rok, a nie tylko w sezonie :) W
                sezonie czesto mam pomidory prosto z krzaczka, bo moja szwagierka
                sadzi pomidory w ogrodku i zawsze ma ich tyle, ze sie dzieli ze
                wszystkimi wkolo :) Takie pomidory to jak dla mnie niebo w gebie,
                moge jesc je tak jak jablka. No ale jeszcze teraz ich nie ma.
                • edytkus Re: salmonella outbreak - pomidory 15.06.08, 22:15
                  jagoda_k napisała:

                  > >) W
                  > sezonie czesto mam pomidory prosto z krzaczka, bo moja szwagierka
                  > sadzi pomidory w ogrodku i zawsze ma ich tyle, ze sie dzieli ze
                  > wszystkimi wkolo :) Takie pomidory to jak dla mnie niebo w gebie,
                  > moge jesc je tak jak jablka. No ale jeszcze teraz ich nie ma.

                  Ja pomidora "domowego" nie tkne, musi byc ze sklepu. Gdy tylko ktos
                  mnie czestuje pomidorem z ogrodka przypominam odrzucajacy zapach
                  moczu z czasow gdy moj tesc dokarmial wszystkie koty na ulicy (a
                  one, z wdziecznosci chyba, podlewaly pomidory). Bylam wtedy w ciazy
                  i zmysl wechu mialam wyjatkowo ostry.
                  • jagoda_k Re: salmonella outbreak - pomidory 16.06.08, 00:44
                    Ja na szczescie nie mam takich doswiadczen z kotami i pomidorami :D
                    wiec nie mam tez brzydkich skojarzen. Cale szczescie, bo szkoda by
                    mi bylo smaku tych pomidorow, a tez pewnie nie moglabym sie pozbyc
                    uprzedzen. Mam kilka takich, zupelnie irracjonalnych, bazujacych na
                    wydarzeniach z przeszlosci, wiec wiem, co to znaczy.
                • olensia Re: salmonella outbreak - pomidory 16.06.08, 04:04
                  Dzis zamowilam w restauracji wode z cytryna i zostalam poinformowana ze cytryny
                  rowniez zostaly wycofane poniewaz tez maja salmonelle.
                  Ja mam blisko farmy wiec zawsze kupuje pomiodory i inne warzywa oraz owoce od
                  farmerow...
            • jagoda_k Re: salmonella outbreak - pomidory 15.06.08, 19:18
              > Najlepiej podsumowal David Letterman mowiac cos takiego: kto by
              > pomyslal ze nadejda czasy gdy najzdrowszym skaldnikiem BLT bedzie
              > bekon :O

              Dobre :) Ale tez troche przerazajace.
    • edytkus Re: salmonella outbreak - pomidory 16.06.08, 17:10
      na dobra sprawe przypadkow zachorowan bylo stosunkowo malo i
      logicznie rzecz biorac jesli sie dobrze myje owoce, warzywa i
      przedmioty do krojenia chhyba latwo salmonelli uniknac?
      • jaga_nj Re: salmonella outbreak - pomidory 16.06.08, 20:02
        Edytkus, z tymi kotami to hard core dla mnie;))Fuj!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka