Dodaj do ulubionych

wyjazd do Singapuru

24.06.06, 21:20
Za miesiac wyjezdzamy cala rodzina do Singapuru. Na razie na kilka miesiecy,
z mozliwoscia przedluzenia. Szukam informacji o tym kraju, chcialabym sie
dowiedziec, czy sa tam jacys Polacy, a jesli tak, to jak ich odnalezc. Mamy
dwojke malych dzieci (3 lata i 7 miesiecy). Czy ktos mieszkal lub mieszka w
Singapurze i moze mi udzielic kilku informacji?
Niestety nie udalo mi sie odnalezc prawie zadnego polskiego watku w
internecie, poza relacjami z wyjazdow turystycznych.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 25.06.06, 17:06
      Czesc!
      Wlasnie odebralam od Ciebie maila. Bardzo sie ciesze, ze mnie znalazlas! :-)
      Zalozylam to Forum jako wabik ale jakos nikt w podobnej sytuacji sie nie
      odezwal, jak do tej pory.
      Skontaktowalam sie z polska ambasada i podalam namiary mailowe do mnie, ale
      nikt nie napisal...
      Podobno jest ok 100 Polakw w Singapurze, najwyrazniej maja ciekawsze rzeczy do
      robienia. ;-)
      My lecimy pod koniec wrzesnia i na poltoraj roku.
      Jestesmy Polakami ale jak wiesz, mieszkamy teraz w Holandii. Zastanawiamy sie
      nad opieka nad dziecmi (szkola, przedszkole) oraz mieszkaniem.
      Macie juz cos upatrzonego? Skoro jedziecie na tak krotko to zapewnie
      wynajmiecie cos juz w pelni umeblowanego?
      Mam nadzieje, ze sbie teraz popiszemy i spotkamy tez w Singapurze!
      Bylo mi naprawde smutno po przyjezdzie do Holandii a teraz mam kilka kolezanek
      i jest zdecydowanie fajniej! Mam nadzieje ze sie jakos ulozy w nowym kraju! :-)
    • brug Re: wyjazd do Singapuru 27.06.06, 10:24
      wlasnie zaczelo sie u nas pakowanie na calego. Musimy w ciagu trzech tygodni
      zlikwidowac dom w Szwajcarii. Zamieszanie straszne, przegladam po sto razy
      rzeczy i wyrzucam cale wory. nie wiem, jak mysmy to wszystko zgromadzili.
      Rzeczy pojada na razie do Polski i beda staly w magazynie, az sie wyjasni, czy
      Singapur to przygoda na dluzej niz pol roku.
      Jesli chodzi o mieszkanie, to na razie planujemy wynajac umeblowane, a potem
      najwyzej nasze meble beda doslane. Z tego co sie informowalam, to jest wiele
      takich kondominiow, gdzie zawsze mieszka wielu expatow. Maz dzwonil do szkoly
      holenderskiej, Nina moze chdzic na zajecia od 8.30 do 12.00. Podejrzewam, ze to
      taki sam system jak w Holandii. Ja chce, zeby mieszkanie bylo niedaleko szkoly
      i w centrum. Jak wiadomo ruch samochodowy jest lewostronny, tak, ze nie wiem
      jak dlugo zajmie mi przystosowanie sie do tego. Chce wiec miec ulatwiony dostep
      do roznych miejsc.
      Generalnie bardzo sie ciesze z tego wyjazdu, wszystko co do tej pory slyszalam,
      brzmi zachecajaco. Singapur to brama do tej czesci Azji, wszystkie egzotyczne
      miejsca sa w zasiegu reki(Malezja, Indonezja, itp). Wiem, ze lataja tam tanie
      linie, tak ze za grosze mozna poleciec z cala rodzina w piekne miejsce.
      Na razie to tyle.
      Aha, Hans (moj maz) leci na tydzien do Singapuru w srode, wiec rozejrzy sie na
      miejscu, co i jak. Tak, ze bede miala konkretniejsze informacje za kilka dni.
      Pozdrawiam
      • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 27.06.06, 23:01
        Goldi!
        Dziekuje! Poszukam Go i pomecze! ;-)
        Brug!
        Pakowanie mnie przeraza! Nie zazdroszcze! I wiem ze juz wkrotce i mnie czeka...
        Jeszcze nie wiemy co zrobimy z naszyi gratami. Chcemy wrocic do Holandii i
        moglyby tez rzeczy zostac. Pytanie gdzie? Z domu rezygnujemy i przypuszczam, ze
        choc czesc gratow przechowaja znajomi, reszta zapewne trafi na ulice...
        Jest tez opcja zabrania calego majdanu do Singapuru ale jeszcze nie wiemy ile
        to kosztuje. Czy warto wiezc te graty? Jezeli by plynely statkiem to potrwa to
        miesiac. Czy orientowaliscie sie juz ile kosztuje taka przyjemnosc?
        Magazyn w Holandii kosztuje bardzo drogo. Zupelnie nam sie to nie oplaca.
        Polska to jest opcja ale tez nie wiemy ile to kosztuje, no i transport do
        Polski. Mozesz mi podac jakis orientacyjny kosztorys. Tu lub na priwa?
        Czytalam, ze mieszkania w condo sa na dluzszy czas wynajmowane. Cos kolo 14 mc.
        Nie wiem ile jest w tym prawdy. U nas to bedzie poltoraj roku wiec nie drazylam
        tematu. Jesli chcesz wynajac mieszkanie na krotszy okres czasu, to dobra opcja
        jest wynajecie juz umeblowanego. Placisz wiecej ale i tak mniej niz gdybys
        miala zaplacic czynsz i kupic chocby podstawowe meble.
        Jesli bedziecie chcieli zostac dluzej, to na spokojnie mozecie poszukac czegos
        co Wam bedzie odpowiadlo.
        Co do mebli to jest tez opcja wynajecia ich, jak i zakupu z 'drugiej reki' od
        opuszczajacych Singapur ekspatow. No i sa sklepy typu IKEA.
        Co do szkoly i przedszkola holenderskiego. Tez juz sie pytalismy, dostalismy
        poczta materialy (te same co w necie na ich stronie) i kwestionariusze
        zgloszeniowe. Bardzo nam sie podoba i faktycznie wyglada to na prawdziwie
        holenderska szkole. To co nas zniecheca to cena. To jest jedyny minus i przez
        dylematy typu: jakie przedszkole/szkola nie moge spac i tak do konca sie
        cieszyc wyjazdem.
        Co do usytulowania mieszkania to podobno kazdy tak planuje aby bylo blisko
        szkoly i w miare blisko centrum, ew blisko pracy.
        Mozna zamieszkac dalej od Centrum i ceny sa nizsze ale pozostaje dojazd.
        Sa szkolne autobusy i jest to, jak sadze duza wygoda. Sa platne zaleznie od
        strefy oddalenia mieszkania od szkoly.
        Samochodu miec nie bedziemy. Jest to podobno spory koszt. Sa dobre polaczenia
        metra i autobusu. Przez ruch lewostronny czuje sie troche niepewnie. Bylismy
        kilka dni w Anglii i nie mogalm sie przestawic. Zawsze nadjezdzajace auta mnie
        zaskakiwaly. ;-D
        Faktycznie bliety do panstw sasiadujacych nie sa drogie i mozna milo spedzic
        weekend czy wakacje. Troche mnie martfi mozliwosc pracy w weekend. Podobno jest
        spora presja i dobrze jesli niedziela jest wolna... To zapewne zalezy od firmy
        i mam nadzije, ze maz jednak bedzie obecny podczas 'dni wolnych' zarowno
        cialem, jak i duchem! Teraz najczesciej bywa tylko 'cialem'. :-/

        Mam cala fure pytan ale jak przychodzi co do czego to nie wiem od czego
        zaczac! ;-)
        Tak sie zastanawiam np jak chodza ubrane dzieci i dorosli w Singapurze?
        Czy faktycznie jest problem z duzymi rozmiarami ubran dla doroslych? A co z
        butami? Jakie to sa aby byly przewiewne i jednoczesnie znosily te deszcze?
        Co z 'europejskim' jedzeniem. Nie chodzi mi nawet o nas ale o dzieci...
        Co jest drogie, co tanie. Co warto przywiezc, co zakupic na miejscu...
        Cala masa niby nie istotnych pytan, a jednak... ;-)

        Maz mnie wygania a ja sie rozpsuje... :-)
        Mam nadzieje, ze Twoj maz przywiezie sporo informacji i worek dobrych wrazen!
          • brug Re: wyjazd do Singapuru 01.07.06, 21:51
            BEBA,
            nie przestraszylam sie, spokojnie. Mam juz mniej wiecej koncepcje, co robimy z
            mieszkaniem, meblami itd. Strasznie duzo rzeczy i mebli oddalam, wyrzucilam
            sterty ubran i innego dziadostwa...
            13 lipca lece do Polski z dziecmi. Zaraz po tym przyjezdza firma transportowa z
            Polski i pakuje nasz dobytek. Czesc rzeczy wyladuje w maszym mieszkaniu w
            Krakowie, ktore bedzie gotowe we wrzesniu, a druga czesc (tych lepszych
            rzeczy ) bedzie czekac w magazynmie na dalsze dyspozycje.
            Nie wiem, ile ta operacja bedzie kosztowac, bo nie wiadomo, czy placimy my, czy
            firma Hansa. Do tej pory nie dostal jeszcze pelnego kontrakru na ten wyjazd.

            Jesli chodzi o Singapur, pierwsze wrazenia ma pozytywne. Jest goraco, ale do
            wytrzymania. Miasto bardzo nowoczesne, ale jest duzo gorzej wygladajacych
            budynkow. Na szczescie jest duzo parkow i zieleni. Ogromna ilosc centrow
            handlowych. Ogladal mieszkania na wynajem. Sa bardzo rozne tansze i drozsze.
            Najlepiej jest chyba mieszkac w centrum, gdzie jest blisko do sklepow i itp. W
            Holland village (to taka dzielnica) mozna sie poczuc odizolowanym od swiata. Ja
            wiem, ze dla mnie to i tak bedzie nielatwe i chce byc w zwiazku z tym blisko
            ludzi.Nie chce wyladowac w dzielnicy, gdzie moze jest i spokojnie, ale nie ma
            ludzi. Generalnie dla kobiety to zawsze jest wyzwanie, bo facet ma prace i jest
            szczesliw, ze po powrocie z niej czeka na niego steskniona rodzinka. A kobieta
            musi urzadzic sobie i calej rodzinie zycie w nowym miejscu.
            Ja na razie sprzatam, pakuje sie i korzystam z urokow pieknej Szwajcarii, poko
            sie da. Nie wiadomo, czy tu jeszcze kiedykolwiek wrocimy. Upaly u nas jak w
            Singapurze juz od miesiaca.
            Aha jesli chodzi o ceny zywnosci, to jest olbrzymi wybor wszelkiego rodzaju
            owocow i warzyw. Ryby i mieso umiarkowanie drogie. O np. drogie jest swieze
            mleko, bo wszystko jest importowane z innych krajow. Generalnie taniej niz w
            Szwajcarii, trudno mi porownywac z Holandia. Jedzenie kupuje sie na ulicy,
            swietne chinskie lub indonezyjskie...
            Jak bede wiedziec cos wiecej, to napisze.
            • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 02.07.06, 16:52
              Hej!
              Dziekuje za informacje! :-)
              U nas tez piekna pogoda, od kilku dni nawet az za bardzo. ;-)
              13 lipca juz niedlugo ale skoro juz zaczelas segregowac i pakowac sie to
              wyrobisz sie czasowo. Mojego meza wzielo przed chwila na porzadkowanie ale
              szybko skapitulowal, bo wlasciwie to nie wiemy co jest nam potrzebne a co
              nie... I co konkretnie zrobic i z tym niepotrzebnymi i tym potrzebnymi. ;-D
              Generalnie, to jest o czym myslec.
              My jestesmy z Gdanska. Wybieramy sie tam pozegnac z rodzina ale jeszcze nie
              wiem kiedy. Zapewne po 21 lipca gdyz wtedy dzieciom rozpoczna sie wakacje.
              Tez jeszcze nie mamy podpisanego kontraktu, co wiecej, nie znamy jego zasad.
              Troche to frustrujace...
              Szukam zdjec mieszkan w internecie ale i tak sadze, ze niektore nie oddaja
              rzeczywistych warunkow. Zapewne sa troche 'podrasowane'. Natknelam sie tez na
              male 'koszmarki'. Nie wiem jak to zrobic, aby nie znalezc sie w jednym z nich.
              Cena nie zawsze jest wyznacznikiem. Tzn teoretycznie to nawet mamy sprecyzowane
              kryteria ale jak bedzie w praktyce, nie wiadomo.
              Maz bardzo sie obawial o to jak ja przyjme zmiany ale widzac moj entuzjazm, sie
              troche uspokoil. Tak naprawde to moze mi sie bardzo spodobac, moze byc nijako
              lub zupelnie 'do niczego'. ;-P
              Obawiam sie troche samotnosci. Juz raz to przerabialam w Holandii. Mam nadzije,
              ze miedzy nami 'przeskoczy' i znajdziemy jeszcze jakies fajne dziewczyny. :-)
              Bylam wczoraj na miescie, na spotkaniu z polskimi kolezankami. Pogadalysmy
              sobie, napilysmy sie piwka, ponarzekalysmy, pochwalilysmy sie i od razu jakos
              przyjemniej sie wracalo do domku. Do dzieci, meza i obowiazkow.
              Mam nadzieje, ze bedzie nam tam dobrze! :-)
              Ciesze sie ze Twojemu mezowi sie podoba! Jesli chodzi o ceny Holandia -
              Szwajcaria, to pierwsza jest podobno zdecydowanie tansza. Kolega byl na
              wymianie i przez pol roku pracowal w Szwajcarii. Podobalo mu sie ogromnie ale
              niestety, pensje dostawal holenderska i to byl ten minus.
              Wiem, ze my dostaniemy jakies pieniazki na transport swoich mebli lub zakup
              nowych. Obawiam sie jednak, ze bedzie to bardzo skromna kwota.
              Jesli chodzi o to kupowane na straganach przyulicznych jedzenia, to bardzo sie
              ciesze! Lubie egzotyczne jedzenie (w wersji europejskie, przynjamniej) ale dla
              dzieci to chyba i tak zawsze bede musiala miec cos przyszykowane... Tak ciezko
              z tymi panienakmi wybarac sie 'na miasto' cos zjesc.
              Ogladalam Blog nostromo i jest tam sporo zdjec jedzenia. Na pierwszy rzut oka
              to srednio zachecajace ale on zachwyca sie smakiem. Moj maz tez byl bardzo
              zadowolony i entuzjastycznie nastawiony do jedzenia w knajpkach, jadlodajniach
              itp

              Pisz koniecznie, jestem bardzo ciekawa! Zycze sprawnego pakowania! Jeszcze nie
              zycze szerokiej drogi, bo mam nadzieje, jeszcze sie stykniemy! :-)
              • brug Re: wyjazd do Singapuru 04.07.06, 23:14
                Czesc Beba,
                nie mam sil na dlugie pisanie. Tak wiec kilka slow. U nas wszystko nabralo
                przyspieszenia, pakowanie prawdopodobnie w nastepna srode od rana. W czwartek
                wylot do Krakowa. Tu w Szwajcarii waprowadzla z domu to jakis koszmar. wszystko
                jest sprawdzane, nawet najmniejsza plamka na oknie. Normalne jest, ze bierze
                sie firme do sprzatania, w naszym wypadku bedzie to kosztowac miedzy 3 a 4
                tysiace frankow - wszystko razy 2,5 (tak wiec kilka tysiecy zlotych). Mozna
                zwariowac, nie wiemy nadal kto za co placi, wiec staram sie wysprzatac co sie
                da samej, zeby zbic koszty.
                Musimy sie szybko pozbyc samochodu, wiec pewnie na tym stracimy... Jest duzo
                rzeczy do zalatwienia, a czasu malo.
                Przestalam na razie myslec o Singapurze, chce odbebnic to co na miejscu i
                myslec etapami. W Polsce bede miala troche czasu, zeby ochlonac i przygotowac
                sie mentalnie do wylotu.
                Ciekawe, ze zadni Polacy sie nie znalezli, czyzby rzeczywiscie tak malo ich w
                Singapurze bylo? Mam nadzieje, ze kogos odszukamy wspolnymi silami. Jesli nie
                to pozostaja inni w podobnej sytuacji lub zamkniecie sie w kregu rodzinnym (to
                raczej nie ja).
                Ciekawa jestem, czy mowisz po holendersku, bo dziewczynki pewnie tak. Ja ucze
                sie teraz troche na kursie i oczywiscie sila rzeczy w domu. Nina jest
                dwujezyczna, aczkolwiek z przewaga polskiego. To pewnie sie zmieni, jak pojdzie
                do holenderskiego przedszkola. Na razie nie chce jej mieszac do tego trzeciego
                jezyka (angielskiego), chociaz my czesto po angielsku ze soba rozmawiamy.
                Hans wraca w sobote, pewnie ustalimy wtedy jakies szczegoly. Na razie myslimy o
                wynajeciu mieszkania w Frazer appartments. Sa drogie, ale przez szesc meisiecy
                firma nam pokrywa koszty, wiec de facto nie nasz to problem.
                To na razie tyle, ide spac, bo jutro znowu dzien pelen pracy.

                • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 05.07.06, 22:32
                  Czesc!
                  Firma sprzatajaca? Ho, ho... W Holandii to troche inaczej wyglada. Powinno
                  wygladac przyzwoicie ale nie jestem pewna czy np bede myla okna tuz przed
                  wyprowadzka. Tydzien wczesniej moze. musiamy zabarac wszystko, wlacznie z
                  wykladzinami i zerawc panele. Gwozdzie i srubki tez bedziemy wyjmowac ale
                  podobno dziur po nich juz nie musimy zatykac.
                  Jesli cos zostawimy to bardzo drogo policza nam za swoja prace. Bardzo, bardzo
                  sie to nie oplaca.
                  Nasz tez czeka sprzedaz samochodu. Troche nam szkoda bo bylismy zdowoleni z
                  tego autka. Nie mam pojecia kiedy wystawic oferte. Musimy jeszcze pojechac do
                  Polski i prawdopodobnie porozwosic swoje rzeczy po znajomych...
                  Faktycznie masz spory mlynek! To smao nas czeka i nie czekam na to z
                  niecierpliwoscia! ;-)
                  Co do Polskiej Ambasady w Singapurze: nie wiem nawet czy podali moj adres
                  mailowy komus. Jeszcze tam zadzwonie i podpytam sie.
                  Do wyjazdu z nami szykuje sie para polska. Nasi mezowie beda razem pracowac.
                  Kolezanka jest negatywnie nastwiona do wyjazdu i nie wiem czy pojada czy tez
                  nie... Jeszcze nie zdecydowali sie.
                  W samym Singapurze mamy tez kolege meza z zona. To oni zachecili nas do
                  wyjazdu. Kolega byl w jednej grupie z moim mezem i siedzi tam juz kilka lat.
                  Dziewczyne widzialm tylko raz, ale bardzo fajnie nam sie rozmawialo.
                  Nie utrzymywalam z nimi kontaktu mailowego bo mi ogolnie jakos ciezko
                  przychodzi podtrzymywanie znajomosci z reala droga internetowa.
                  Moj maz dzwonil do nich dwa razy i staral sie podpytac troszeczke, odswiezyc
                  ontakt. Mysle, ze bedziemy mieli z kim wyskoczyc do knajpki, zjesc cos,
                  pogadac! :-)
                  Nie ucze sie holenderskiego, nie znam go. Po poltorajrocznym oczekiwaniu
                  zalapalm sie wreszcie na lekcje ale zaczna sie we wzesniu, przed wyjazdem.
                  Troche ta moja nieznajomosc holenderskiego sklaniala mnie do wyjazdu.
                  Wczesniej nie przyslugiwaly nam lekcje bo moj maz jest 'kontraktowy', nie ma
                  stalej pracy. I tak juz bardzo tymczasowo jestesmy w Holandii: maz 6 lat a ja 5
                  z przerwami.
                  Starsza corka podobno dobrze mowi po holendersku ale ma jeszcze ubogi zasob
                  slow. Mlodsza komunikuje sie i podchwytuje niektore zwroty, slowa.
                  Wyszukam sobie Frazer i wezme pod uwage przy wynajmie naszego lokum.
                  Nasze mieszkanko chielibysmy aby bylo w miare blisko pracy meza,
                  przedszkola/szkoly i na koncu, centrum.
                  Niestety szkola holenderska wciaz stoi pod wielkim znakiem zapytania. To jest
                  jedyna rzecz ktora mnie martwi w tej chwili. Reszta sie jakos ulozy...
                  Pisz, pisz, jestem ciekawa jak sobie radzisz z przygotowaniami.
                  Co zabieracie do Singapuru teraz? Letnie ciuchy i cos jeszcze?
                  Nadbagaz chcecie tez wyslac samolotem czy statkiem?
                  Pozdrawiam! :-)
                    • brug Re: wyjazd do Singapuru 06.07.06, 22:27
                      Dzis krotko, jesli chodzi o szczepienia to bylam u lekarza w tym tygodniu.
                      Dzieci maja podobno wszystko co trzeba. Generalnie nie ma jakis szczegolnych
                      wymagan dla Singapuru. Mnie powtorzyli dla bezpieczenswa tyfus, dyfteryt i
                      chyba polio. Aha i zdaje sie, ze WZW typu A. Nie jestem pewna, to co sie robi w
                      dziecinstwie i podobno dobrze jest odswiezyc co 10 lat. Glownie ze wzgledu na
                      ewentualne wyjazdy w regionie, bo w Singapurze nie ma zad^nego
                      niebezpieczenstwa. Wczesniej robilam WZW B. Pozy tym juz w Singapurze chce sie
                      zaszczepic na ospe, bo nigdy nie przechodzilam, a pewnie dzieci to kiedys
                      przywloka do domu.
                      Caly czas sie zastanawiam jak dzieci zniosa te upaly, zwlaszcza maly Jasiu,
                      ktory ma dopiero szesc miesiecy. Mam nadzieje, ze jakos tam bedzie.
                      Teraz wyjazd do Polski, choc musze przyznac, ze pürzez ten wyjazd do Azji,
                      jakos sie ode mnie oddalila. Ale pewnie po przyjezdzie do Krakowa szybko
                      wsiakne w nowa rzeczywistosc.
                      Pozdrawiam
                      • brug Re: wyjazd do Singapuru 06.07.06, 22:32
                        Aha, ciuchow prawie nie bierzemy, po kilka sztuk. wszystko mozna kupic na
                        miejscu. Chcemy wziasc wiekszosc rzeczy do samolotu. Hans leci za tydzien, a
                        potem przyleci po nas w sierpniu i wezmiemy druga ture. To, czego nie uda sie
                        zabrac, wyslemy paczka. Ja chce koniecznie wziasc troche zabawek Niny i
                        ksiazeczek polskich, bo tego tam nie dostane. Holenderskie i angielskie beda na
                        miejscu. Od wszystkich slysze, ze wazne jest przy takich zmianach miejsc, aby
                        brac osobiste rzeczy i zabawki dzieci. To lagodzi stres zwiazany ze zmiana
                        otoczenia i domu.
                        • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 06.07.06, 22:58
                          Dokladnie: ulubione zabawki i ksieczki polskie! To samo wyczytalam i tak samo
                          kombinuje!
                          Co do ciuszkow dzieciecych to sadze, ze nie powinno byc problemu chociaz moj
                          maz jakos nie mogl wpasc na odpowiedni rozmiar. Jest inna numeracja.
                          Boje sie o ciuchy dla siebie. Podobno trudno dostac wieksze romiary, a jesli
                          juz to maly wybor i b. drogie. No i buty. Bardzo europejska mam stope: 42/43.
                          Zazwyczaj nosze meskie ;-) ale jak to bedzie w Singapurze?
                          Musze tez sprawdzic mozliwosci wysylania paczek.
                          Mnie do Polski ciagnie juz coraz mniej. Do Rodziny jak najbardziej ale
                          przywyklam nareszcie do niezbyt czestych spotkan. Jest szansa, ze nastepnym
                          razem zobaczymy sie po naszym powrocie do Europy...
                          I urlop bedzie maz mial krotszy, i chcielibysmy troszke pokrecic sie w okolicy.
                          Prawdoodobnie rodzina meza zawita u nas na Boze Narodzenie, moja niestety jest
                          mniej mobilna.
                          Uwielbiam Gdansk i nigdy wczesniej nie wyobrazalam sobie, ze moge go opuscic na
                          dluzej. Mimo zachodzacych zmian, czuje sie tam jak w domu. Krakow to tez piekne
                          miasto z klimatem. Mysle, ze jak juz bedziesz na miejscu odzyja wspomnienia.
                          Mam nadzieje, ze troche wypoczniesz!
                          Podpytam sie jeszcze o te szczepienia 'odnawiane' ale obawiam sie ze odesla
                          mnie z kwitkiem. Tu jest z wszystkim co dodatkowe spory problem. Moze sobie cos
                          zorganizuje w Polsce?
                          Doczytalam ze wskazane ale niekonieczne, jest szczepienie przeciw grypie.
                          Tylko starsza corka jest zaszczepiona bo miala 'wskazania'. Mozna je odnowic
                          dopiero w pazdzierniku wiec jesli bede ja szczepic, to na miejscu. Z drugiej
                          strony, holenderski lekarz odradzal szczepeinie doroslych i drugiej corki. Moze
                          jesli bedziemy sporo chorowc to wtedy?
                          Chorowalam na ospe i wiem, ze im czlowiek starszy tym gorzej ja przechodzi. Maz
                          i starsza corka tez juz przechorowali. Czekamy kiedy mlodsza dopadnie. W takim
                          klimcie to musi byc potworne!
                          Slyszlam, ze w Stanach szczepia przeciw ospie. W (calej?) Europie, nie.
                          A w Sigapurze? Nie wiem...
                          Z dobrych wiadomosci: jest szansa, ze pojedziemy cala rodzina do Singapuru! Pod
                          koniec lipca lub na poczatku sierpnia. Ciesze sie ogromnie ale przedwczesnie
                          troche bo szansa jest malusienieczka...
                          • brug Re: wyjazd do Singapuru 08.07.06, 20:30
                            Dzisiaj zaczelismy pakowac rzeczy, ktore Hans wezmie do samolotu. Mamy dwie
                            wielkie walizy, wypelnione ubraniami i zabawakami. Celnicy by sie zdziwili
                            widzac ta sterte czesciowo zuzytych i zdezelowanych zabawek. Prawde mowiac nie
                            chcialo nam sie tego sortowac, powrzucalismy znakomita czesc jak lecialo.
                            Reszte biore do Krakowa, wezmiemy to do Singapuru w drugim rzucie, kiedy polece
                            ja z dziecmi. Reszta tez jest juz pod kontrola. To naprawde finalowe odliczanie
                            przed opuszczeniem miejsca i domu, w ktorym mieszkalismy prawie dwa lata.
                            Zawsze przy okazji takich przeprowadzek ogarnia mnie nostalgia. Glownie za
                            czasem, ktory bezpowrotnie minal. Znowu zamykamy rozdzial naszego zycia i
                            otwieramy nowy.
                            Jesli chodzi o ubrania to najwiecej wzial Hans. Musi tam przeciez chodzic do
                            pracy. Ja z dziecmi biore troche, reszte kupie na miejscu. W przeciwienstwie do
                            ciebie, ja sie ciesze, ze wreszcie trafie do malych ludzi, bo jest szansa, ze
                            bedzie tam wiecej rzeczy w sklepach na moj rozmiar. Na mnie wiekszosc rzeczy tu
                            jest za duzych...
                            Jesli mialabys problemy w sklepie, to dobrym rozwiazaniem sa krawcy. To bardzo
                            popularne w Singapurze. Szyja Ci ubranie wedle zyczenia, przynosisz tylko wzor
                            w katalogu i po dwoch dniach masz ubranie uszyte na miare.
                            Hans porobil troche zdjec, glownie w dzielinicy biznesowej. Bardzo czysto,
                            nowoczesnie, malo ludzi i malo samochodow. Ale to bylo w srodku dnia, kiedy
                            upal najwiekszy.
                            Dobra, biore sie za pakowanie...
                            • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 08.07.06, 22:16
                              He, he, moj maz wracal z konferencji z Anglii z wozkiem blizniaczym lecz bez
                              dzieci. Troche niepewnie sie czul bez maluchow a ze 'sprzetem'... Wozek tez
                              uzywany wiec jako np prezent, odpada.
                              Maz mnie rozaczarowal widomoscia, ze jednak nie pojedziemy... Tzn on chyba tak
                              ale my juz nie. Kontrakt bedzie juz podpisany i byloby to bez sensu, bo za
                              jakis tydzien czy dwa lecialibysmy tam raz jeszcze...
                              'Niestety' nie musza zrobic z nim rozmowy kwalifikacjnej osobiscie. Wystarczyla
                              im godzinna rozmowa prze telefon. No i byl w Singapurze na konferencji w 2003
                              roku i nie chca mu zasponsorowac wizyty ogladowej.
                              Mam podobne odczucia co do opuszczania naszego domku. Mieszkalismy w nim ponad
                              5 lat i bylo sporo momentow, ze cos nam nie pasowalo, a juz teraz zaczynam
                              idealizowac nasze zycie tutaj. Zaczynam dostrzegac minusy wyjazdu ale nie
                              przycmiewaja one checi do wyjazdu w nowe i 'nieznane'.
                              Dziwnie sie czulam jak mowilam w piatek, ze rezygnuje z kursu holenderskiego.
                              Najprawdopodobniej zalapalabym sie juz od wrzesnia... Patrycja od stycznia
                              poszlaby do szkoly o czym marzyala...
                              Naprawde, mam nadzije, ze wszystko sie dobrze ulozy.
                              Co do ubran, to sie zastanawiam co moj maz bedzie musial nosic. Nie jest typem
                              lubiacym garnitury i nie sadze, ze powinien ze wg na charakter swojej pracy,
                              ale trzeba bedzie zobaczyc jak ubieraja sie inni. Jak znam slubnego, to utopi
                              sie w z butach a np sandalow do pracy nie zalozy. No zobaczymy! ;-D
                              Jest chemikiem a co robi Twoj maz?
                              Szczerze mowiac, nie cierpie krawcow! Jakos tak mi wyszlo, ze nie bylam nigdy
                              zadowolona z ich uslug. A juz kupno czegos z katologu czy szycie ciuszka
                              podobnego mnie zniecheca. Wiele rzeczy niby na mnie pasuje ale podkresla to
                              czego podkreslac nie powinno. ;-P
                              Ludze sie ze schudne do wyjzdu ale to co slyszlam i widzialam np na Blogu
                              Nostromo nie zacheca mnie do bycia na diecie. Marze o owocach morza i
                              orietalnej kuchni. Za pikantnym nie przepadam ale mysle, ze takie azjatyckie
                              zarelko bedzie mi odpowiadac.
                              Pakuj, sie pakuj! Krakowa tez Ci zazdroszcze, bo bylam tam kiedy mialam nascie
                              lat i wciaz nie wychodzi nam wspolny wyjazd z mezem.
                              Skontaktowalam sie z Nostromo i sie odezwal. Cos czuje, ze bedziemy miec
                              specjaliste od dobrego jedzonka! :-D
                              • brug Re: wyjazd do Singapuru 09.07.06, 15:58
                                Tak, tak. Jedzonko to na nas czeka swotne. Ja bardzo lubie jesc, wiec juz sie
                                ciesze na te smakolyki znane i nieznane. Tez powinnam schudnac, ale juz prawie
                                7 miesiecy od porodu minelo i widze, ze brzuszysko sie rozciagnelo i nie chce
                                juz wrocic do starych wymiarow. Chyba z pewnymi rzeczami trzeba sie pogodzic...
                                U Nostromo sobie poogladalam rozne potrawy, fajnie ze sie odezwal. Moze uda sie
                                zlapac jakies polskie kontakty na miejscu. Ja mowie po angielsku i niemiecku,
                                troche po holendersku, tak, ze nie musze i nie chce ograniczac sie tylko do
                                Polakow. Ale wiadomo, ze o pewnych rzeczach pogadac nalepiej z ziomkami.
                                Zreszta poprzez internet ten swiat naprawde sie kurczy. Wieczorem patrze na
                                skypa, a tu zielone swiatelka w Polsce, Holandii, na Karaibach, USA itd. Ludzie
                                siedza w necie i nawet jak sie z nimi w danej chwili nie rozmawia to wiadomo,
                                ze sa tam gdzies prawie na wyciagniecie myszki.
                                Dom u nas coraz bardziej pusty, posciagalismy zaslony, obrazy ze scian...
                                Teraz naprawde czuc, ze sie wyprowadzamy. Sroda 8.00 wielkie pakowanie sie
                                zaczyna... Samochod prawdopodobnie zabierzemy ze soba do Polski, firma
                                przeprowadzkowa jest gotowa pomoc w formalnosciach.
                                Jeszcze chcialabym pojechac w Polsce na tydzien na intensywne wczasy z joga
                                (cwicze joge juz od lat, chcialabym jak najszybciej znalezc sobie zajecia w
                                Singapurze). Zobaczymy, czy uda sie to zalatwic z rodzicami (opieka nad dwojka
                                malych dzieci zo nie przelewki). u ciebie pewnie dziewczynki bawia sie razem,
                                bo nieduza miedzy nimi roznica wieku, to duzo ulatwia. Ja mam troche problem z
                                Nina, bo jej sie czesto nudzi, a Jasiek ma dopiero 6 miesiecy. Dlatego
                                strasznie sie ciesze, ze bedzie chodzic do przedszkola i to codziennie. Tu w
                                Szwajcarii przedszkole zaczyna sie od 5 lat.
                                Moj maz kieruje duzymi projektami, jest odpowiedzialny za czesc operacyjna,
                                pracuje w Dell (komputery), ale nie jest informatykiem (na szczescie). Ja od
                                trzech lat, tzn. od urodzenia Niny nie pracuje zawodowo. Te ciagle
                                przeprowadzki tez mi nie ulatwiaja powrotu do pracy. A wyksztalcenia jestem
                                germanistka. A Ty, pracujesz w Holandii?

                                • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 10.07.06, 22:29
                                  Czes Brug!

                                  U mnie i brzuszysko i waga. Niefajnie... A porodu to juz nie pamietam...
                                  Ja jestem 'jezykowa' noga. Uczylam sie angielskiego i uczylam i nie nauczylam.
                                  Dogaduje sie ze znajomymi meza, w sklepach, szkole i przedszkolu ale nie mam
                                  swoich przyjaciol. Zapislam sie do klubu sportowego ale nawet jak z kims
                                  pogadam to jeden raz, bo o czymby tu mozna...? Ciezko mi wyrazic o czym
                                  dokladnie mysle, co sadze czy czuje. Informacyjnie nie jest jeszcze tak zle ale
                                  do zawarcia znajomosci zawsze daleko.
                                  Mam tu kilka kolezanek polskich ale tez nie jestem zwierzakiem towarzyskim. Od
                                  czasu do czasu sie spotykam. Progres jest taki, ze dzieciaki juz podrosly, nie
                                  choruja juz tak bardzo i nawet sama namawiam na spotkania. ;-)
                                  No a holenderski wciaz czeka, to wiesz. Niemiecki 'ni w zab'!
                                  Tego skypa to musze sbie kiedys w koncu zainstalowac! ;-D Mialam GG ale wciaz
                                  sie do mnie ktos odzywal kiedy maz pracowal i mi go co rusz wyrzucal. I tak juz
                                  zostalo...
                                  A miedzynarodowi znajomi to koledzy/kolezanki z pracy meza. Nie mozna tu mowic
                                  o znajomosci.
                                  Jak to bedzie wygladac w Singapurze? Podobno nie jest latwo zawrzec znajomosc z
                                  Singapurczykami ale moze z ekspatami?
                                  Zanioslo Was az do Stanow i na Karaiby?! Lal! Oj pisze sie na ogladanie zdjec i
                                  opowisci przy kawce/winku. ;-)
                                  Nie testowalam jogi na sobie ale nie jestem od tego taka daleka. Szukam spokoju
                                  ducha i mozliwosci wyciszenia. Widzialam jakies ogloszenie lub post
                                  poszukujacego. Jutro wstawie Ci linka gdzie zdobywam informacje.
                                  Lece bo oczy same mi sie zamykaja i pisze nieskladnie...

                                  Dobrej nocy!
                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 11.07.06, 16:31
                                    Beba,
                                    u mnie juz wszystko przygotowane do pakowania. Jutro o 8.00 sie zacznie.
                                    Wreszcie dostalismy troche pomocy ze strony firmy Hansa. Maja przyjechac jakas
                                    firma spedycyjna, ktora zajmie sie wysylka podrecznych rzeczy do Singapuru.
                                    glownie sa to u nas zabawki, ksiazeczki, chodzik i kojec dla Jaska.
                                    Zastanawiamy sie nad wzieciem komputera, ale to jeszcze nie postanowione.
                                    Ubrania bierze Hans do samolotu. Wyszlo nam ok. 70, 80 kg. Tak naprawde to
                                    pakujemy sie troche w ciemno. Mam nadzieje, ze w tych mieszkaniach z serwisem
                                    bedzie posciel, poduszki, reczniki i takie tam rzeczy. Czesc kupimy na miejscu,
                                    ale nie chce wydawac kupy pieniedzy na dublowanie rzeczy , ktore juz generalnie
                                    mam.
                                    W czwartek lecimy do Krakowa, bede u rodzicow, a tam nie ma stalego lacza i
                                    pewnie bede miala utrudniony dostep do internetu. Tak wiec z gory zapowiadam,
                                    ze nie bede mogla tak regularnie pisac. Moze mi sie uda co jakis czas. Jak
                                    tylko bede miala jakies nowe wiadomosci to natychmiast dam ci znac. U nas to
                                    wszystko bedzie o jakis miesiac szybciej,niz u Was, wiec bede informowac na
                                    biezaco co sie dzieje. Na razie.
                                    Na pewno sobie damy rade, juz jestesmy we dwie, wiec nawet glupie wypady do
                                    Zoo, czy parkow z dziecmi beda latwiejsze. Zreszta tam podobno pomoc domowa i
                                    przy dzieciach jest bardzo tania. Jedyne co mnie lekko niepokoi to angielski,
                                    bo Nina przeciez sie nie dogada z taka opiekuna w tym jezyku. Mam nadzieje, ze
                                    sie dziewczynki zaprzyjaznia i beda sie razem bawic od czasu do czasu.
                                    Koncze i lece do pakowania.
                                    • gnis Re: wyjazd do Singapuru 11.07.06, 17:21
                                      My wciaz jeszcze nie wiemy co chcemy zabrac i co zrobic z reszta... Nie mamy za
                                      bardzo gdzie tego przechowac.
                                      Sprawdz na tej stronie ktora Ci podalam. Powinno byc napisane dokladniej co
                                      wchodzi w sklad wynajmu mieszkania. Ja tylko sie zorientowalam, ze cos takiego
                                      jest. Przypuszczam, ze reczniki i posciel beda. Jest tez serwis uslug tzn
                                      mozesz zamowic np sprzatanie. O ile sie nie myle.
                                      O wszelkie Twoje doswiadczenia i wrazenia zarowno z lotu, jak i samego pobytu
                                      bardzo prosze. Caly czas sie zastanawiam jak to bedzie.
                                      Dokladnie tak, my bedziemy mogly sobie porozmawiac a dzieci wspolnie pobawic i
                                      porozmawiac po polsku.
                                      Tez mnie troche martwi jak to bedzie z nowym jezykiem dla dzieci. Mam nadzieje,
                                      ze szybko zalapia choc podstawowe zwroty.
                                      Powdzenia i szrokiej drogi! Milego odpoczynku w Krakowie i udanego startu w
                                      Singapurze!

                                      Pozdrawiam
                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 11.07.06, 16:35
                                    To jest zrodlo mojej wiedzy:
                                    www.singaporeexpats.com/
                                    Co prawda ja tak srednio rozumiem ale cos niecos wynosze z tej strony.
                                    Gorzej z pisaniem. Nawet chcialabym cos skrobnac ale nie mam okazji pisac po
                                    angielsku zupelnie i juz nie potrafie.
                                    Mysle, ze znajdziesz cos o jodze w odpowiednim dziale.
                                    Twoj maz ma bardzo odpowiedzialna prace i teraz juz rozumiem, ze on codziennie
                                    w garniturze musi byc. Jako informatyk niemialby wiekszego kontaktu z ludzmi a
                                    tylko z monitorem i klawiatura. No i zabieralby prace do domu.
                                    Moj maz to niestety robi. Internet mialbyc dla mnie, abym miala kontakt ze
                                    swiatem a bardzo szybko okazalo sie, ze on spedza sporo czasu sleczac przed
                                    monitorem.
                                    Zycze powodzenia jutro! Mam nadzieje, ze wszystko sprawnie pojdzie! :-)
                                      • brug Re: wyjazd do Singapuru 27.07.06, 14:38
                                        czesc beba,
                                        mam chwile dostep do komputera, wiec postanowilam napisac. Jestem od dwoch
                                        tygodni w Polsce, z tego tyddzien spedzilam na jodze, dystansujac sie do
                                        wszystkich i wszystkiego. Bardzo dobrze mi to zrobilo, zwlaszcza po
                                        wyprowadzce. Na razie nic sie specjalnie nie wyjasnilo, nadal nie ma
                                        oficjalnego potwierdzenia od firmy, jakie koszty przejmuja. Prawdopodobnie
                                        pojedziemy wiec dopiero we wrzesniu, bo mieszkanie od sierpnia jest nierealne,
                                        nawet z terminami wrzesniowymi juz sa klopoty. Pojedzie z nami prawdopodobnie
                                        moja kuzynka, ktora pomoze mi troche przy dzieciach i przy okazji zobaczy
                                        troche Azji. Moze wykorzysta to do doktoratu, do ktorego sie przymierza. Ja sie
                                        bardzo ciesze z takiego obrotu sprawy. Zupelnie inaczej bede sie mogla
                                        zorganizowac na miejscu.
                                        Poza tym usilujemz przezyc straszne upaly. W Krakowie bylo z dziecmi nie do
                                        wytrzymania, jestesmy wiec teraz na wsi. Czy w Holandii tez tak goraco? mam
                                        nadzieje, ze wytrzymamt te temperatury w Singapurze, to naprawde nie jest takie
                                        latwe.
                                        Pozdrawiam i odezwij sie, na jakim etapie u was przygotowania.
                                        • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 27.07.06, 15:43
                                          Czesc!
                                          Czekalam an wiadomosci od Ciebie! :-)
                                          Ciesze sie, ze odpoczelas i zdystansowalas sie troche.
                                          Fajnie, ze kuzynka pojedzie z Wami i pomoze. Mi czesto brakuje dodatkowej pary
                                          rak. ;-) Zrozumialam ze Twoj maz tam juz pracuje. Mieszka w hotelu czy tez cos
                                          pokrecilam i on jeszcze siedzi w Europie?
                                          Moj maz od soboty jest bardzo chory. Ma temperature 40, 41 stopni. Zija ja ale
                                          bez wiekszego powodzenia. Poci sie niemilosiernie, ma dreszcze i rozrywa mu
                                          gardlo. Prawdopodobnie to angina. Dzisiaj postawil sie do pionu, gosci i
                                          oprowadza po Wydziale goscia z Singapuru. Jednego z jego potencjalnych szefow.
                                          Zalezy mu na dobrej opinni choc sam ledwo trzyma sie na nogach i nie wie czy
                                          bedzie potrafil sie 'sprzedac'. 4 sierpnia bedzie maial czalodzienna rozmowe
                                          kwalifikacyjna w Singapurze i wtedy sie wszystko powinno wyjasnic.
                                          Bardzo sie to u nas przeciaga. Nie wiem czy ma sie pakowac i co konkretnie ;-)
                                          Jego obecny szef cos wspominal o terminie 1 listopada a nie o pazdzeirniku ale
                                          nie chce o tym sluchac. Zrezygnowalismy juz z Patrycji przedszkola i w szkole
                                          tez juz sie rozpoczelismy zegnac.
                                          W Holandii tez koszmarnie goraco. Dzieci nie chca wychodzic na dwor.
                                          Przesunelismy im pore pojscia spac i teraz to nawet po 22 laduja w lozku. Z
                                          czego sie bardzo ciasza! ;-) Patrycja od czasu do czsu robi sobie sjeste w
                                          ciagu dnia. Jagoda tylko raz dla sie namowic na spanie w ciagu dnia.
                                          mamy dmuchane baseny i tam dzieciaki sie chlodza. Bawia tez piachem i ziemia.
                                          Z wszelkich spacerow zrezygnowalam i okupujemy dom. Jezdzimy tylko do centrum
                                          sportowego gdzie ja troche cwicze a dziewczyny mecza opiekunki ;-D i maja
                                          kontakt z innymi maluchami. I tak nam uplywaja wakacje...
                                          Wyjazd do Polski wciaz nie wiadomo kiedy. Maz ma zaleglosci w pracy przez swoja
                                          chorobe.
                                          Mysle, ze fajnie bedzie miec klimatyzacje w singapurskim mieszkanku. Tylko sie
                                          pytam meza: po co my tam jedziemy skoro ja caly czas bede siedziec w domu? ;-D
                                          Trzeba bedzie sie przemoc bo na przyzwyczajenie podobno nie ma co liczyc. ;-)
                                          Chociaz podobno singapurczyce nie wlanczaja klimatyzacji w ciagu dnia...
                                          Pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze wiesci.
                                          • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 03.08.06, 16:41
                                            Maz juz zapewne spi w hotelu (albo siedzi w knajpce). Wyjechal wczoraj w
                                            polodnie i zadzwonil po dobie, ze juz jest. ;-) Nie mogl spac w samolocie i sie
                                            troche wymeczyl.
                                            Wraca w niedziele rano. Mam nadzieje, ze zrobi pozytywne wrazenie! :-)

                                            A co slychac w Krakowie lub na wsi gdzies w Polsce? Juz wiecie kiedy wyjazd?

                                            Serdecznie pozdrawiam
                                            • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 06.08.06, 16:25
                                              Brug!
                                              Co slychac? Zbyt piekna pogoda by tracic czas na net? Juz cos wiesz?
                                              Moj maz dzisiaj wrocil. Bardzo mu sie podobalo. Zarowno w Singapurze jak i w
                                              samym instytucie. Mial malo czasu na zwiedzanie. Zmeczenie i zmiana czasu go
                                              przygniataly ale troszke pochodzil. Zrobil niewiele zdjec bo na nic nie mial
                                              ochoty. ;-) Dostal tez pozytywna odpowiedz ale nic jeszcze nie jest ustalone i
                                              boje sie ze bedzie sie ciagnac i ciagnac.
                                              No i ciesze sie ze juz jest, bo tesknilismy. Dziewczyny to caaaly czas jak
                                              tylko zeszlo na temat taty pytaly sie: Kiedy wroci? Czemu tak dlugo go nie ma?
                                              itp
                                              pozdrawiam
                                              • brug Re: wyjazd do Singapuru 12.08.06, 21:08
                                                Czesc Beba,
                                                wreszcie zamontowlaismy u rodzicow neostrade i mam staly dostep do internetu.
                                                Teraz bede regularnie tu zagladac. U nas sprawy poszly do przodu. Hans wynajal
                                                mieszkanie od 3 wrzesnia. Bilety mamy zabukowane tez na 3, lecimy przez noc,
                                                wiec mam nadzieje, ze nie nie bedzie wiekszych klopotow z dzieciakami. Wstepnie
                                                nasz pobyt potrwa 5, 6 szesc misesiecy, ale nigdy nic nie wiadomo. Z tego co
                                                piszesz u Was sie to troche poprzesuwalo, ale mam nadzieje, ze sprawa jest
                                                nadal aktualna i spotkamy sie w Sg.
                                                ja na razie mieszkam sobie w Krakowie i bardzo mi tu dobrze. Ciesze sie z tego,
                                                bo troche sie obawialam powrotu do PL, a przeciez po Singapurze raczej na pewno
                                                wracamy do Krakowa. Krakow pieknieje, nawalnica turystow i w ogole mam
                                                wrazenie, ze po kilku latach posuchy nareszcie sie cos w kraju ruszylo.
                                                Hans nie narzeka na klimat, ale po przeczytaniu ksiazki Singapur 4 rano (jedyna
                                                jaka udalo mi sie o singapurze w Polsce znalezc, pomijajac dwa przewodniki)
                                                chyba nie zdecydowalabym sie na mieszkanie bez klimatyzacji. Zwlaszcza z malymi
                                                dziecmi.
                                                Nina pojdzie do przedszkola holenderskiego, autobus podobno robi trase po
                                                miescie i zbiera dzieci z roznych miejsc. Samochodu miec nie bedziemy, bo to
                                                podobno nie ma sensu, wszedzie mozna dojechac tanimi taksowkami i transportem
                                                publicznym.
                                                Tak wiec u nas powoli odliczanie ostatnich tygodni do wyjazdu.
                                                Pozdrawiam
                                                • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 12.08.06, 22:47
                                                  Podobno 1 pazdziernik lub 1 listopad nawet. Maz wrocil, przywiozl dobre wiesci
                                                  ale oni w tym Singapurze jakos tak wszystko wolno zalatwiaja...
                                                  Dzisiaj wrocil kolega, Polak ktory tez pojechal na rozmowe i bardzo mu sie
                                                  podobalo! Rozmowa tez przeszla pozytywnie. Ma fajna zone i mysle, ze bedziemy
                                                  sie mogly spotykac na pogaduchy! :-)
                                                  Singapur 4 rano niestety nie czytalam. Slyszlam o tej ksiazce i tarfilam na
                                                  fragment w necie. Znalazlam tez troche informacji o ksiazce i prawdopodobnie
                                                  zakupie ja bedac w Polsce. Tez jeszcze nie wiem kiedy... ;-) Pewnie we
                                                  wrzesniu...
                                                  O autobusie czytalam. Faktycznie jest jak piszesz, odbiera dzieciaki i przywozi
                                                  je z powrotem.
                                                  Samochod to 'bajer' i to kosztowny ale maz twierdzi ze jest ich naprawde sporo.
                                                  Taksowki sa tanie, metro, autobus tez.
                                                  Wciaz nie wiemy ile maz bedzie zarabial i nie wiemy czy bedzie nas stac na
                                                  holenderska szkole dla Jagody. Na przedszkole dla Patrycji nie wystarczy
                                                  napewno. Szkoda, bo zapewne chodzialby do grupy z Twoim maluszkiem.
                                                  Zreszta nie wiemy czy powinnismy puscic Jagode do holenderskiej szkoly czy nie.
                                                  Moze singapurskie przedszkole a potem szkola beda odpowiedniejsze? Maz
                                                  wspomina, ze istnieje szansa ze zosatniemy dluzej... No i powrot do Holandii
                                                  nie jest taki pewny... Moze postawic na nauke angielskiego w wykonaniu
                                                  sinagpurskim? Nie wiemy...
                                                  Juz mniej sie stresuje a wiecej zastanawiam. ;-)
                                                  Czy mozesz mi podac firme ktora Wam przewozila rzeczy do Singapuru? Nie moge
                                                  niczego znalezc!
                                                  Domyslam sie ze Krakow bardzo sie zmienil. Ja go pamietam jeszcze z czasow
                                                  licealnych i bardzo mi sie spodobal! Maz zreszta byl tam gdy byl w podobnym
                                                  wieku. Planujemy przjechac do Karakowa ale za ile lat? ;-D Ach te nasze
                                                  plany! ;-D
                                                  Mysle, ze jest to miasto gdzie mogalbym mieszkac. Kocham Gdansk ale w Krakowie
                                                  dobrze bym sie tez czula.
                                                  No i fajnie ze mozesz troche pobyc z Rodzicami a dzieciaczki z dziadkami! Moje
                                                  tesknia! Telefony to malo! W Singapurze koniecznie zaopatrzymy sie w kamere!
                                                  Moi rodzice nie sa internetowi ale rodzice meza, jak najbardziej! Dobre i to!
                                                  Pozdrawiam serdecznie!
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 24.08.06, 19:35
                                                    No nareszcie! Maz dostal maila i wstepne warunki kontraktu. Czyli cos sie
                                                    zaczyna dziac! Juz myslalam ze bedziemy tak czekac wiecznie! ;-D
                                                    Wciaz nie mam pomyslu na przewiezianie swoich gratow... Wiem ze statkiem i ze
                                                    trwa to miesiac ale nie moge znalezc w necie konkretow... :-/
                                                    Do walizek sie nie zapakujemy. Chcemy wziac troche zabawek i ksiazeczki. Co
                                                    wiecej? Nie wiem...
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 25.08.06, 14:10
                                                    Mysmy wzieli dwie walizki (tzn. maz). Reszta zostala zapakowana w kilka
                                                    kartonow i odebrana przez jakas firme kurierska. jesli chcesz to moge sie
                                                    dowiedziec jaka. Zabrali glownie zabawki, ksiazeczki, chodzik, boks dla Jasia i
                                                    nasz komputer. Transport trwal okolo trzech tygodni. Teraz to czeka na
                                                    mieszkanie, ktore mamy od 3 wrzesnia. Kiedy jeszcze nie bylismy pewni kto placi
                                                    za transport poszlismy na szwajcarska poczte sprawdzic ceny. Takie przesylki
                                                    nie sa tanie, ale na pewno korzystniejsze od firm kurierskich. W Szwajcarii
                                                    mieli takie udogodnienie, ze wystarczylo wszystko [przyniesc na poczte i oni by
                                                    to sobie sami spakowali. zdajesie, ze za te wszystkie graty wyszlo kilkaset
                                                    zlotych. Mysle, ze spokojnie mozecie sprawdzic poczte holenderska.
                                                    Ja z Krakowa biore tylko kilka ciuchow, zostawiam wszystkie grubsze, biore
                                                    minimalne ilosci letnich. Wszystko mozna przciez w Sg kupic.
                                                    Na razie jetsem pochlonieta zalatwianiem roznych spraw w Krakowie, biegam po
                                                    lekarzach, dentystach, jezdze na budowe, bo kupilismy dom pod Krakowem, zeby
                                                    miec gdzie wrocić. A termin wylotu zbliza sie nieublaganie. juz prawie za
                                                    tydzien. tak, ze niedlugo bede ci mogla napisac cos z samego Singapuru.
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 25.08.06, 17:11
                                                    My zapewne tez do samolotu zapakjemy sie standardowo. Okazuje sie jednak ze
                                                    gartow typu ulubione zabwki, wszystkie ksiazeczki itp bedzie tez troche...
                                                    Jako ze my bedziemy musieli i tak meble i byc moze i AGD sami kupic,
                                                    chcielibysmy jak najmniej zaplacic za transport naszych gratow do Singapuru. W
                                                    Singapurze i tak czeka nas na poczatek masa wydatkow.
                                                    Co do ciuchow, to dziewczynkom zabiore prawdopodobnie te letnie i takie ktore
                                                    chetnie nosza. Co do mnie, to nie mam pojecia. Wciaz zyje w przeswiadczeniu, ze
                                                    powinnam tutaj sobie kupic buty letnie w rozmiarze 42/3 i ciuchy. Mam nadzieje,
                                                    ze jak bedziesz w Singapurze chodzic po sklepach, aby sobie cos kupic z ubran
                                                    czy butow, to zerkniesz, czy dla mnie tez sie cos znajdzie. Czytalam ze to
                                                    problem byc 'duza' osoba wlasnie tam, ale to byla subiektywna opinia osoby
                                                    ktorej nie znam, wiec...
                                                    Sprawdze poczte holenderska ale jesli mozesz podaj mi nazwe firmy kurierskiej.
                                                    Dobrze, ze biegasz po lekarzach i dentystach. Kolega leczy sie przy kazdej
                                                    wizycie w Polsce. Dentyste tez odwiedza.
                                                    Mam nadzieje, ze budowa idzie zgodnie z planem. Myslalam, ze juz oddali Wam
                                                    domek. Urzadzacie teraz wnetrza? To bardzo przyjemne ale tez niezmiernie
                                                    stresujace. I podejmowanie decyzji i nadzor realizacji. Trzymam kciuki aby bylo
                                                    po Waszej mysli! :-)
                                                    Jestem bardzo ciekawa Toich warazen z Singapuru. Maz byl zachwycony ale jako
                                                    turysta. Zobaczymy jak tam sie nam bedzie mieszkalo!
                                                    Jestescie zdecydowani na powrot do Polski po Singapurze, czy tez to jeszcze nic
                                                    pewnego, tzn moze jeszcze sie gdzies zahaczycie?
                                                    Powoli sie zastanawiam czy nie powinnismy rowniez gdzies osiasc ze wg na dzieci
                                                    ale decyzje musza poczekac na rozwoj wypadkow! ;-)
                                                    Pozdrawiam i zycze slonecznego, tego ostatniego tygodnia przed wyjazdem!
                                                  • emilia2006 Re: wyjazd do Singapuru 01.09.06, 01:32
                                                    Mieszkalam w Singapurze i okolicach 7 lat.
                                                    Kocham Singapur. Jedzenie jest super. Z ubraniami nie ma problemu przynajmniej
                                                    nie z rozmiarem 40.
                                                    Szkoly sa bardzo dobre do wyboru do koloru ale oczywiscie te miedzynarodowe
                                                    prywatne. Bardzo malo expatow posyla dzieci do miejscowych szkol chyba ze
                                                    finansowo nie wyrabiaja.
                                                    Transport jest bardzo dobry i nie dorgi ale kupno wlasnego samochodu to nie
                                                    lada wydatek bo sa ogromne podatki.
                                                    Wynajecie domu jest bardzo drogie bo jest ich malo.
                                                    Ambasada Polska - coz nie skomentuje ale jak ja tam bywalam to klimaty z PRLu.
                                                    Nie daj boze tam robic paszport bo kasuja 200 Sing Dollarow za jeden. Nie wazne
                                                    ile lat waznosci pozostalo na starym. Ja musialam tak placic co dwa lata.
                                                    Szpitale duzo lepsze niz w europie, bardzo dobry szpital dzieciecy.
                                                    Dobre polaczenia i nie drogie z reszta azjii. Dla dzieciakow oprocz Saantosa
                                                    jest jeszcze Science Centre i swiat sniegu i inne atrakcje. Bardzo dobre ceny
                                                    biletow do Australii.
                                                    Zycie kulturalne dosc ciekawe.
                                                    Zatrudnienie sluzby w bardzo przystepnej cenie przewaznie z Filipin czy Sri
                                                    Lanki. Ja mialam z obu panstw ale zdecydowanie polecam Filipinke Bron boze nie
                                                    z Indonezji.
                                                    I klimat nie jest zly.
                                                    Malarii prawie ze nie ma bo bardzo karaja za wode w donieczkach.
                                                    Oj jak pomysle o ich jedzeniu to juz bym wskoczyla do samolotu.
                                                    Jak komus potrzeba to mam namiar na super ginekologa.
                                                    Ogolnie najlepsza szkola to raczej United World College.
                                                    Pozdrawiam i troche zazdroszcze nostalgia mmnie doszla.
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 01.09.06, 15:04
                                                    Czesc Emilia!
                                                    Dziekuje za informacje! Sa bardzo tresciwe i dla mnie wazne! :-)
                                                    Ubrania: a rozmiar 44? Tez bez problemu do kupienia ubrania? Planuje schudnac
                                                    ale kiedy dojde do wymazonej 40 to nie wiem...
                                                    Szkola: My wlasnie planujemy poslac dzieci do miejscowego przedszkola a za pol
                                                    roku, jedna z corek do singapurskiej szkoly.
                                                    Myslisz ze nie jest to najszczesliwsze rozwiazanie? Dlaczego? Chodzi o poziom
                                                    nauczania czy tez zetkniecie z inna kultura, rasizm itp
                                                    Sadzisz ze corka bedzie miala sznase sie zaaklimatyzowac w singapurskiej
                                                    szkole, zdobyc przyjaciol, wsiaknac w zycie szkolne?
                                                    Transport: liczymy na metro i auobusy (podobno sa przepelnione?) i w awaryjnych
                                                    wypadkach taxi.
                                                    Wynajecie domu: Domu w sensie budynku wolnostojacego czy tez szeregowego czy
                                                    mowisz o mieszkaniach?
                                                    U nas zdecydowanie mieszkanie w Condo. Jedziemy na dwa lata (jak na razie) i
                                                    nie potrzebujemy az takiej przestrzeni mieszkalnej. Zreszta nie stac nas na to.
                                                    Ambasada Polska: Sadzisz ze bedzie szansa dostac namiary na innych Polakow?
                                                    Chaialabym nawiazac kontakt z dziewczynami, chetnie mamusiami z Polski.
                                                    Szpitale: podobno uslugi medyczne sa bardzo drogie? Jakosc jak piszesz, bardzo
                                                    dobra?
                                                    Podrozowalas z dziecmi poza Singapur? Bylo to dla nich atrakcyjne? Na co trzeba
                                                    uwazac podczas takich podrozy?
                                                    Wszelkie prace domowe bede wykonywac sama, chyba ze znajde prace, to wtedy
                                                    bedzie opcja wziecia kogos do pomocy. Czy osoba ktora sprzata jednoczesnie
                                                    zajmuje sie dzicmi, tzn odbiera je z przedszkola itp. Rowniez gotuje? Jak
                                                    wyglada wspolne zycie pod jednym dachem z obca osoba? Polecasz wspolne
                                                    mieszkanie czy pomoc dochodzaca?
                                                    > Malarii prawie ze nie ma bo bardzo karaja za wode w donieczkach.
                                                    W donieczkach? Jakies stojace zbiorniki?
                                                    Szczepilas siebie i dzieci dodatkowo?
                                                    Klimat: Rozumiem za parasol jest zawsze zabierany przy wyjsciu z domu. Jak to
                                                    jest z ciuchami? Czy nosi sie dlugie spodnie? ;-) Lubie jans, czy nie ugotuje
                                                    sie w nim? Wszelkie bluzy, katany odpadaja? Tylko jakies lekkie bluzeczki ale
                                                    rozniwz z dlugm rekawem?
                                                    Jedzenie: My jestesmy na 'tak' ale boimy sie ze nasze dzieci nigdy niczego nie
                                                    zjedza na miescie... Pomijajac McD. ;-)
                                                    Namiar na gina podaj, zapewne sie przyda.

                                                    Przepraszam ze tak napieram ale dla mie wszelkie info jest na wage zlota!

                                                    Orientujesz sie jak to jest z tym przewozem mebli i rzeczy statkiem? Jak tego
                                                    szukac? Moze polecasz kogos?

                                                    Co z systemem emerytalnym? Wiem ze za nas nie beda odlkadac skladek.jak to
                                                    rozwiazac? Samemu cos znalezc? Ale gdzie, w ktorym panstwie? ;-) Jka Ty do tego
                                                    podeszlas?

                                                    A gdzie teraz mieszkasz? Wrocilas do Polski?

                                                    Grad pytan! Mam nadzieje ze znajdziesz chwilke i odpowiesz mi!
                                                    Pozdrawiam serdecznie! :-)
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 02.09.06, 20:36
                                                    czesc dziewczyny,
                                                    wreszcie ktos trzeci sie odezwal...
                                                    u nas ostatnia noc przed odlotem, jutro o 19.00 samolot do Frankfurtu i dalej
                                                    do Singapuru. Tak wiec bede pisac juz stamtad.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 07.09.06, 17:29
                                                    czesc beba,
                                                    pisze juz z singapuru, gdzie jestesmy od trzech dni. lot przebiegl w miare
                                                    spokojnie i sprawnie, dzieci nawet spaly. teraz trwa nasza aklimatyzacja, z tym
                                                    jest gorzej, podobno trzeba dac sobie okolo tygodnia. pierwsze wrazenia dobre,
                                                    klimat do zniesienia, pod warunkiem ze mieszka sie w klimatyzowanych
                                                    pomieszczeniach, choc prawde mowiac na razie nie widzialam innych. my mieszkamy
                                                    kolo orchard Road, a wiec w centrum. miasto jest supernowoczesne, potezne
                                                    centra handlowe, w ogoole sie martw, ze czegos nie dostaniesz. centrum
                                                    Singapuru to niezliczone sklepy, restauracje, spa itp. o jedzeniu mozna mowic
                                                    bez konca. za kilka dolarow 3 do 8 mozna zjesc tak wspaniale rzeczy o jakich mi
                                                    sie nie snilo. mysle ze aklimatyzacja potrwa troche, najtrudniejsze jest zawsze
                                                    poznanie otoczenia, znalezienie sobie zajec, poznanie ludzi. Ciesze sie, ze
                                                    przyjedziecie do Sg, mam nadzieje, ze nie bedziecie mieszkac jakos strasznie
                                                    daleko. chocciaz transport publiczny swietny i tysiace tanich taksowek
                                                    umozliwiaja szybkie przemieszczanie sie.
                                                    to na razie tyle na szybko, pytaj nalepiej o to co cie najbardziek interesuje,
                                                    bede odpisywac w miare mozliwosci.
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 08.09.06, 21:30
                                                    Czesc Brug!

                                                    Bardzo optymistycznie napisalas! Ciesze sie ze podoba Ci sie Sg!
                                                    Jesli chodzi o aklimatyzacje to ja tez slyszam ze tydzien jest potrzebny i ze
                                                    warto od razu postarac sie dopasowac do nowej strefy czasowej, co w przypadku
                                                    dzieci szczegolnie, nie jest takie latwe.
                                                    Co do kilmatyzacji, to podobno singapurczycy nie wlanczaja jej u siebie w domu
                                                    w ciagu dnia a jedynie w nocy. Ja w kazdym razie, mimo ze lubie ciepelko, nie
                                                    bede sobie odmawiac. ;-)
                                                    Jak chodza ubrani ludzie? ;-P Tzn czy faktycznie oslaniaja ramiona i nogi,
                                                    glowy (kapelusze i czapeczki), okulary przeciwsloneczne itp
                                                    Wiem ze brzmi glupio ale Szkola holendrska przestrzega przed sloncem, straszy...
                                                    Na nielicznych zdjeciach ktore zrobil moj maz jakos nie widzialm aby ludzie
                                                    byli odziani w kombinezoniki - od glowy po stopy! ;-D Chociaz po szortach mozna
                                                    bylo poznac turyste! ;-P

                                                    Pisz jak najwiecej o swoich wrazeniach!
                                                    Powodzenia!

                                                    Ewa
                                                    Bedziemy sie starac znalezc mieszkanko w poblizu pracy meza. To IMRI, latwo
                                                    znajdziesz na mapie.
                                                    Niestety szkola Holenderska odpada. Wielka szkoda ale juz teraz maz przebakuje,
                                                    ze jesli sie nam spodoba to zostaniemy dluzej. A opcja powrotu do Holandii jest
                                                    fajna ale nigdy nie jestesmy w stanie przewidziec co bedziemy chcieli robic za
                                                    dwa lata...
                                                    O zarciu slyszlam i baaardzo sie ciesze bo ja uwielbiam jesc! ;-P Powinnam
                                                    schudnac ale opornie mi idzie i troche sie obawiam jak to bedzie w Sg. Mam
                                                    nadzieje ze sie bardziej nie roztyje! ;-D
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 10.09.06, 14:09
                                                    Jesli chodzi o ubranie, to prawie nikt nie nosi kapeluszy lub okularow. slonce
                                                    jest czesto skryte za chmurami, tak, ze nie jest jakies uciazliwe. klimat jest
                                                    jak dla mnie naprawde Ok, ja lubie ciepelko, wiec sie tutaj dobrze czuje,
                                                    troche jak w saunie parowej, ale to tez lubie.
                                                    Niestety nina nie moze sie przestawic na tutekszy czas, zasypia w ciagu dnia, a
                                                    potem nie moze zasnac do 11 w nocy. Do tego walczymy z jakims przeziebieniem,
                                                    przywleczonym chyba jeszcze z europy. Tak, ze na razie moim celem jest dojsc do
                                                    jakiej takiej formy. Nina zaczela jezdzic do przedszkola holenderskiego.
                                                    wyglada to tak, ze maja dwie panie, jedna mowi po holendersku, druga po
                                                    angielsku. Jesli nie zamierzacie wrocic do Holandii, to mysle, ze
                                                    najrozsadniejsze jest uczyc dzieci po angielsku, tu wszystko jest w tym jezyku.
                                                    Bylismy w Zoo, jest naprawde piekne, dzisiaj niestety siedzimy w domu, ze
                                                    wzgledu na przeziebienie.
                                                    A kiedy wy przyjezdzacie, bo juz sie pogubilam?
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 10.09.06, 19:51
                                                    Najprawdopodobniej bedziemy w Sg na poczatku listopada. Szef Nikiego cos baka o
                                                    polowie listopada ale maz dostaje bialej goraczki jak to slyszy! ;-D Za duzo
                                                    tego czekania....
                                                    Kolezanka o ktorej Ci wyzej pislam, znalazla transport. Teraz myslimy co chcemy
                                                    ze soba zabrac.
                                                    Jak bylo u Ciebie z bagazem podrecznym? Zmienia sie to, i trzeba sie dowiedziec
                                                    przed wyjazdem ale ciekawa jestem czy bedzie mozna wziac laptopa, zabawki,
                                                    ksiazeczki, jedzenie, picie? Restrykce byly tylko na liniach do Stanow? Nie
                                                    sledze za bardzo wiadomosci...
                                                    Wiesz, u nas kiedy dzieci byly mniejsze, to nawet zmiana czasu o jedna godzinke
                                                    przez pierwsze dni byla odczuwana.
                                                    Moj maz po przyjezdzie do Sg czul sie koszmarnie a jeszcze gorzej po powrocie,
                                                    po kolejnej zmianie. Dzieciakom jednak jest ciezej... Podczas tych naszych
                                                    europejskich upalow Pysce tez zdarzalo sie 'odpadac' w ciagu dnia i potem byla
                                                    swiezutka do pozna. Oby nie codziennie, ale tak co trzy dni, to sama chetnie ja
                                                    kladlam. Powoli Nina sie przyzwyczaji. A jak sie czuje synek? Nie meczy sie?
                                                    Chlupiecie sie w basenach? Na wszystkich zdjeciach jakie widzialm, baseny
                                                    wygladaja imponujaco ale sa puste lub prawe puste... Moje dzieci sa duzymi
                                                    entuzjastakami przesiadywania w wodzie ale podczas upalow szly sie kapac
                                                    dopiero o 19...
                                                    Odwiedzilas singapurska apteke? Jak wyglada zaopatrzenie? Sa produkty
                                                    europejskie i 'ichnie' do wyboru?
                                                    Saune lubie ale za dlugo nie wytrzymuje w niej. 10 min gora. Generalnie tez
                                                    jestem zwolennikiem ciepelka!;-)
                                                    Juz chaialabym miec za soba zdawanie miszkania, wypelnianie druczkow, lot...
                                                    O SPA niemal na kzdym kroku maz mi opowiadal. Ciesze sie bardzo bo w Holandii
                                                    nie mialam czasu i tego typu gabinety nie rzucaja sie w oczy. Mam nadzeje, sie
                                                    tam wybrac. ;-) Pomyslalam tez o jodze. Chcialabym sprobowac. Juz znalazlas cos
                                                    dla siebie? Ja musialabym pojsc na lekcje dla poczatkujacych.
                                                    Ciesze sie tez z silowni w condo. Teraz podjezdzam na rowerku kawalek, a kiedy
                                                    pogoda jest kiepska nie ma w tym krzty przyjemnosci. ;-)
                                                    Jak Ci sie spodobaly wrunki w Condo? I dzielnica rewelacyjna, i apartament
                                                    rowniez?
                                                    Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia!
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 11.09.06, 14:04
                                                    Beba,
                                                    pisze krotko bo dopadlo mnie straszliwe chorobsko. Wylegalo sie kilka dni, az
                                                    dzis nie bylam sie w stanie ruszyc. mam zainfekowane gardlo, kazde slowo
                                                    sprawia bol. Poszlam nawet do jakiegos pierwszego lepszego lekarza i przepisal
                                                    mi po ogledzinach gardla znany mi z polski Augmentin. Moze to cos pomoze. Mam
                                                    dreszcze, poce sie, bola mnie wszystkie stawy i miesnie. Modle sie, zeby dziei
                                                    sie ode mnie nie zarazily. Tak, ze prawie caly dzien spedzilam w domu. Basen
                                                    jest tu rzeczywiscie przy kazdym condo, ale my jakos nie chodzimy codziennie.
                                                    To chyba polega na tym, ze jak cos jest w zasiegu reki, to przechodzi ci na to
                                                    ochota. Ale u mnie to pewnie wynika z podlego samopoczucia spowodowanego
                                                    choroba. Nie wiem, jak bym sobie poradzila, gdybym byla sama, na szczescie jest
                                                    ze mna moja kuzynka. Maz juz zaczal swoje loty, dzis jest w Kula lumpur,
                                                    przyszly tydzien jestesmy tez sami.
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 11.09.06, 17:58
                                                    Wiec jednak kuzynka z Toba przyjechala? Super!
                                                    Ja wlasnie czegos takiego sie obawiam i nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale
                                                    jak maz gdzies jedzie, to u nas _zawsze_ jest jakas akcja... :-( Im dlaej
                                                    pojedzie, tym gorzej sie w domu dzieje.... Najczesciej to wlasnie choroby...
                                                    Swietnie ze jest ktos kto moze Ci realnie pomoc i wesprzec tez psychicznie.
                                                    Dbaj o siebie. Popros o witaminke C i moze o wapno. Nie zaszkodzi. I duzo pij.
                                                    Jakies pasytylki na gardlo by sie tez przydaly.
                                                    Mam nadzije, ze szybko przejdzie i nikt sie nie zarazi!
                                                    Mezowi zazdroszcze tych podrozy! No ale zapewnie ma tez bardzo odpowiedzialna i
                                                    stresujaca prace.
                                                    Powoli nagrywamy przewoznika. Gdybys cos chciala przewiezc z Polski (jesli
                                                    bedziecie chcieli zostac dluzej) to dam Ci namiary ale nie wiem jak to
                                                    dokladnie jest, bo my przeciez z Holandii wysylamy graty. Moze sie zatrzymuje w
                                                    Polsce, moze nie? Jeszcze sie dowiem.

                                                    Pozdrawiam serdecznie i zdrowka zycze!

                                                    Ewa
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 12.09.06, 05:16
                                                    Dzis mialam bardzo ciezka noc, poty mnie zalewaly do 4 nad ranem, ale chyba byl
                                                    to przelomowy moment, bo dzis jest odrobine lepiej, co nie znaczy dobrze.
                                                    Hansowi to ja wcale tych podrozy nie zazdroszcze. Ciagle latanie, spanie w
                                                    hotelach, jedzenie w restauracjach... Tak naprawde to bardzo uciazliwe i
                                                    wyczerpujace, to nie sa wyjazdy gdzie cokolwiek mozna zobaczyc czy zwiedzic.
                                                    Wlasciwie caly czas przebywasz w biurze albo hotelu i nic nie widzisz oprocz
                                                    lotniska, taksowki i biura firmy.
                                                    Chce sie wybrac do tutejszej ambasady polskiej, moze sie cos dowiem wiecej o
                                                    Polonii tutejszej. Ale na razie chce sie wyleczyc.
                                                    Jeslii chodzi produkty, to tu naprawde dostaniesz wszystko, co jest ci znane z
                                                    Europy, te same marki, lekarstwa. Maja tu drogerie, gdzie mozna kupic wszelkie
                                                    suplementy diety, witaminy, mineraly, to co u nas jest normalnie dostepne w
                                                    aptece.
                                                    Zaczyna sie chyba powoli pora deszczowa, bo codziennie sa gwaltowne, ale na
                                                    szczescie krotkotrwale ulewy. My ciagle zapominamy zabierac parasola, bo jakos
                                                    nie przychodzi to na mysl przy wyjsciu, kiedy popatrzysz za okno i widzisz
                                                    piekne niebieskie niebo.
                                                    Troche yle znosze klimatyzacje. U nas w mieszkaniu w ogole nie mozna otworzyc
                                                    okien, tak, ze czuje sie troche jak w sztuczne komorze, bez doplywu swiezego
                                                    powietrza. Pewnie jest to kwestia przyzwyczajenia. Ale marzy mi sie, zeby moc
                                                    otworzyc okna n aprzestrzal i wywietrzyc. widze, ze duzo uzywaja chemikaliow na
                                                    zwalczanie insektow, sypia cos do basenu, spryskuja okna itd. Pomimo tego w
                                                    lazience mielismy dwa razy gekony takie male jaszczurki, a w pokoju dzieci jest
                                                    pelno malutkich mrowek.
                                                    pozdrawiam
                                                  • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 12.09.06, 19:28
                                                    Insekty! Brrr
                                                    Gdzies sie natknelam na tak informacje, ze powinno sie raz w miesiacu wzywac
                                                    ekipe do insektow... Najgorsze jest dla mnie to, ze nie wiem czy to 'dobre'
                                                    stworzonka czy 'zle'... Mozna dotykac czy nie?
                                                    Tak czy inaczej srednio fajne...
                                                    Zupelnie nie mozna tego okan otworzyc? Wiem ze jak wlaczona klimatyzacja to nie
                                                    powinno sie wietrzyc ale jak wyloaczona to nawet chyba wskazane? Tylko nie
                                                    powinno sie zostawiac na przestrza otwartego ze wg na deszcze.
                                                    Nie mam doswiadczen z klimatyzacja w domu. W sklepach jest to przyjemne... W
                                                    hotelu tylko jeden raz mialm podczas upalnego lata, rok temu i nie podobalo mi
                                                    sie... Bardzo suche powietrze. Moze jakis nawilzacz powietrza?
                                                    Pomysl z Ambasada popieram! Juz nie bede tam dzwonic tylko poczekam na to czego
                                                    Ty sie dowiesz, i jak by co, to wpadne do nich po przyjezdzie.
                                                    Wiesz, ja zapominam nawet torebki ze soba zabierac... Najczesciej lapie klucze,
                                                    potwel i telefon. Jak chce wziac jeszcze chusteczki itp to sie rozgladam za
                                                    torba. Musze sobie juz na miejscu kupic jakos wieksza i miec tam zawsze
                                                    parasol... A nie lubie tego ustronstwa!

                                                    Koncze bo moje dzieci wyganiaja mnie, czekaja na bajeczke! ;-D

                                                    Mam nadzieje ze teraz juz bedziesz szybciutko zdrowiec! Pozdrawiam


                                                    Ewa
                                                  • brug Re: wyjazd do Singapuru 16.09.06, 12:20
                                                    wreszcie dochodze do siebie. Dostalam drugi rodzaj antybiotyku na nastepne
                                                    siedem dni, mam nadzieje, ze ten pomoze, bo wczesniejszy nie skutkowal.
                                                    Mielsimy wczoraj bardzo ciekawe szkolenie wprowadzajace do zycia w Sg i Azji.
                                                    Przeprowadzil to symatyczny Singapurczyk. Duzo sie dowiedzielismy o tutejszych
                                                    zwyczajach, roznicach w mysleniu, sposobie pracy itp, itd...
                                                    Jest tego jednak za duzo, aby spisac. Czekam, az przyjedziecie. Fajnie byloby
                                                    dla Niny miec jakies polskie kolezanki.Popoludniami spedza czas tylko w naszym
                                                    tzowarzystwie.
                                                    Singapur jest maly i generalnie wszyscy mowia, ze trzeba jak najszybciej zaczac
                                                    podrozowac w regionie. Zaczelismy sprawdzac oferty biur podrozy, rzeczywiscie
                                                    takie wycieczki na dwa, trzy dni do Tajlandii, Malezji, Indonezji nie sa takie
                                                    drogie. Mozna jechac w tanszy sposob, lub drozszy. Niestety podroz z malymi
                                                    dziecmi automatycznie ogranicza mozliwosci. Trzeba im zapewnic szybki dojazd i
                                                    w miare komfortowe warunki, ale mysle, ze uda nam sie za dwa tygodnie zrobic
                                                    pierwsza wycieczke, prawdopodobnie do Maslezji.
                                                  • zofija07 Re: wyjazd do Singapuru 16.09.06, 23:30
                                                    hej :) gdzies czytalam o takim szkoleniu dla ekspatow, ale myslalam jakos
                                                    niemadrze, ze nie dla wszystkich ono, czy po przyjezdzie nalezy poprosic o
                                                    takie szkolenie? a jesli tak to gdzie? czy jest to odgórnie przydzielone (przez
                                                    kogo??) szkolenie dla grupy przyjezdnych????
                                                  • agateksg Re: wyjazd do Singapuru 19.10.06, 17:21
                                                    > Dzis mialam bardzo ciezka noc, poty mnie zalewaly do 4 nad ranem, ale chyba byl
                                                    >
                                                    > to przelomowy moment, bo dzis jest odrobine lepiej, co nie znaczy dobrze.

                                                    Macie wentylator? Zwykly prosty... My uzywamy klimy zwykle po...alkoholu, a tak
                                                    nie ma problemow ale wentylator byc musi i strasznie duzo daje.

                                                    > Europy, te same marki, lekarstwa. Maja tu drogerie, gdzie mozna kupic wszelkie

                                                    Grolsh nie ten sam :) o cenach nie wspomne

                                                    > suplementy diety, witaminy, mineraly, to co u nas jest normalnie dostepne w
                                                    > aptece.
                                                    > Zaczyna sie chyba powoli pora deszczowa, bo codziennie sa gwaltowne, ale na
                                                    > szczescie krotkotrwale ulewy. My ciagle zapominamy zabierac parasola, bo jakos

                                                    Zacznie sie w polowie grudnia o ile nie bedzie anomalii co sie zdarza

                                                    > nie przychodzi to na mysl przy wyjsciu, kiedy popatrzysz za okno i widzisz
                                                    > piekne niebieskie niebo.

                                                    Najciekawsze sa lokalne oberwania chmur (jak na polskie standardy by to nazwal)
                                                    w obrebie np. 1 km2

                                                    > otworzyc okna n aprzestrzal i wywietrzyc. widze, ze duzo uzywaja chemikaliow na
                                                    >
                                                    > zwalczanie insektow, sypia cos do basenu, spryskuja okna itd. Pomimo tego w
                                                    > lazience mielismy dwa razy gekony takie male jaszczurki, a w pokoju dzieci jest

                                                    Gekony. Strasza mi zone. Mszcze sie i tez je strasze.Niestety malo pomaga.

                                                    > pelno malutkich mrowek.

                                                    obawiam sie ze nalezy sie przyzwyczaic.
                  • agateksg Re: wyjazd do Singapuru 19.10.06, 11:33
                    Bry. Ewa? :)
                    Nie mam w tej chwili czasu (żona wygania do Ikei), ale wieczorem przebrnę przez
                    wątek to poodpowiadam jeśli coś jest do odpowiedzenia. Aaa,tu znajomy Twojego męża:)
                    Oczywiście Brug też odpowiem jeśli ma dalsze pytania :)

                    PS. Bardzo niedobry czas na przylot do SG. Okropne zadymienie.

                    Marcin
    • vercueil Re: wyjazd do Singapuru 22.09.06, 01:43
      Witam,
      przez przypadek trafilam na to forum. Strasznie Wam dziewczyny zazdroszcze -
      mieszkalam w Singapurze przez jakis czas, a moja rodzinka nadal tam jest i
      strasznie tesknie bedac z powrotem na starym kontynencie... A moze to tylko
      nostalgia.
      Brug, jak wrazenia z ostatnich kilku dni? Wykurowalas sie? Ja przez pierwsze pol
      roku mieszkania w SG caly czas mialam infekcje gardla - spanie w klimtyzacji,
      zwlaszcza jesli jest ona 'skierowana' na lozko jest zabojcze. A soki wiecznie
      serwowane z lodem przy singapurskich temperaturach nie sa najlepsze na gardlo.
      Co do mrowek, to w kazdym wiekszym markecie dostaniesz 'spray' a mrowki i na re
      wielkie karaluchy - generalnie mroweczki trudno wygonic z domu, ale warto
      sprobowac.
      Czy bylas juz w Ambasadzie? W SG jest ok.100 polskich rodzin - mozesz dostac z
      ambasady liste mailowa - sam ambasador jest fajnym czlowiekiem i chyba PRL juz
      jakis czas temu wywialo :-) Wiem, ze nadal odbywaja sie herbatki dla Pan -
      'Babskie Spotkania', a jesli zostawisz swoja namiary w amb to z pewnosci
      dostaniecie zaproszenie na Polish National Day (11 listopada) - dobra okazja do
      spotkania wiekszosci singapurskiej Polonii.
      Beba, a kiedy Ty wyjezdzasz? Czy wiecie, ze w Singapurze jest agent od
      nieruchomosci - Polak. On nam zawsze znajdowal mieszkanka.
      Dajcie znac co u Was.

      P.S. United World College IS the best!
      • brug Re: wyjazd do Singapuru 22.09.06, 06:09
        witam,
        szkoda ze nie ma Cie juz w Singapurze. ja po prawie trzech tygodniach naprawde
        zaczynam to miejsce lubiec. Wiem, ze na pewno beda rozne momenty mojej
        adaptacji do nowych warunkow, ale na razie ciesze sie bardzo z przyjazdu.
        Klimat mi bardzo odpowiada, to w tych klimatyzowanych pomieszczeniach jest za
        zimno. klimatyzacje wylaczam u nas w sypialni, wcale nie jest przez to z
        agoraco, a w calym mieszkaniu jest ona nastawiona na 26 stopni, tak ze nie ma
        tego gwaltownego przejscia z zewnatrz. Czuje sie dobrze, jedynie gardlo caly
        czas czuje, pomimo dwoch tygodni kuracji antybiotykowej. zapisalam sie na
        swietne zajecia z hot yogi - cwiczenia odbywaja sie w pomieszczeniu nagrzanym
        do 37 stopni, dla mnie to rewelacja!!!
        Bylam w polskiej ambasadzie, wciagnelam sie na liste i dzis dostalam pierwsze
        zaproszenie na wieczor filmowy pod koniec miesiaca. Mam wiec nadzieje, ze
        powoli bede poznawac Polakow tu mieszkajacych.
        Poza tym udalo mi sie znalezc kurs holenderskiego dla tutejszej ludnosci,
        niestety poziom byl za niski, ale efektem sa lekcje prywatne u Holendra, ktory
        jest bardzo sympatyczny i dobrze uczy. Tak, ze powoli organizuje sobie jakos
        czas. pewnie pozniej pojawia sie inne rzeczy.
        Dziewczyny, jesli potrzebujecie jakies informacje, np na temat mieszkan, moge
        wam przeslac dla przykladu gazete z wkladka z ogloszeniami na ten temat. mozna
        sie wtedy troche bardziej zorientowac co i jak.
        jesli chodzi o soki i napoje to juz rozpracowalam, zawsze prosze bez lodu...
        Inaczej chyba nigdy bym sie nie wyleczyla.
        Pozdrawiam
        • zofija07 Re: wyjazd do Singapuru 22.09.06, 09:51
          czesc Brug,
          Z Twoich relacji płynie dla mnie strumień optymizmu :):):) Miło, że w ciągu
          trzech tygodni masz pozytywne odczucia :) i że ambasada polska działa i chce
          pomagać Polakom,
          Super tez z Twoimi lekcjami holenderskiego,że udało Ci się znależć nauczyciela.
          Szczerze mówiąc mi też szkoda stracić tego, co juz sie nauczylam, a bez lekcji
          to ani chybi z glowy uleci wszystko w sekunde.
          miłego weekendu życze Wam wszytskim
          z
          • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 24.09.06, 13:25
            Czesc Dziewczyny!
            Brug! Mam nadzieje ze drugi antybiotyk zadziala! Ciesze sie ze podoba Cie sie w
            Sg. Napawa to mnie optymizmem!
            Bylismy przez tydzien w Polsce zalatwiac sprawy papierkowe. Pobrac akty
            urodzenia, slubu itp i potlumaczyc to tym razem na jezyk angielski.
            Ten kursik integacyjny mnie zainteresowal. Gdzie to znalazlas? Czy to z pracy
            Twojego meza?
            Kursem holenderskiego tez jestem zainteresowana. Dla siebie i dla dzieci.
            Czy mozesz mi powiedziec ile placisz za lekcje indywidualne?
            Musze tez wyszukac sobie lekcje angielskiego. ;-)
            Do mnie niestety nikt z Ambasady czy z Polonii nie odezawal sie. Moze czekaja
            az przyjade? ;-)
            Planowo ma byc na poczatku listopada a jak nie to w polowie.
            W wynajmie mieszkania ma pomoc nam Uczelnia. Mam nadzieje ze damy rade w dwa
            tygodnie. Polak nam chyba nie jest koniecznie potrzebny do tego ba maz dobrz
            emowi po angielsku ale nie wim czy bedzie sie dogadywal z Sinagpurczykami? U
            nie z jezykiem kiepsko wiec moze jednak Polak?
            Jak na razie wszystko u nas w powijakach... Maz siedzi w pracy w niedzielke i
            walczy z papierami. Chce to w poniedzialek rano pchnac dalej...
            No i nasi zanajomi maja juz prawie wszystko dopiete. oni na bank przyjada na
            poczatku listopada.

            Pozdrawiam niedzielnie!
            • zofija07 Re: wyjazd do Singapuru 24.09.06, 22:22
              Tak... to szkolenie integracyjnie tez mnie zainteresowało, Brug, czy mogłabys
              podpowiedziec w jaki sposób można je zorganizować?
              Beba :), nie mamy jeszcze wszystkiego dopietego, na razie papiery potłumaczone
              i czesc zimowych ciuchow wyladowalo w POlsce w domach rodzinnych, tyle. reszta
              czeka az powrocimy do enschede, cale to pakowanie, wysylanie, itd itp :)
              • vercueil Re: wyjazd do Singapuru 25.09.06, 00:15
                Hej dziewczyny,
                widze, ze jestescie w wirze przygotowan. Powodzenia. Co do ubran na chlodniejsze
                dni - fakt, ze Singapur jest b. goracy (moj brat twierdzi, ze sa tam dwie pory
                roku - goraca i bardzo goraca) - ale ja mimo wszystko mialam kilka bluz i
                sweterkow - w wielu biurach i w autobusach rano (to chyba, zeby do pracy dotrzec
                dobrze obudzonym) jest strasznie zimno! Nie wiem, na ile skrecona jest
                klimatyzacja...a moze ze mnie taki zmarzluch! Do kina zawsze zabieralam
                skarpetki w torebce!
                Znalazlam link na strone tego polskiego 'real estate agent' - moze sie przyda:
                www.singaporerealtor.net/
                Brug, a Wy gdzie zdecydowaliscie sie mieszkac?
                Pozdrawiam i zycze milego pakowania!
              • agateksg Re: wyjazd do Singapuru 20.10.06, 03:04
                zofija07 napisała:
                > Tak... to szkolenie integracyjnie tez mnie zainteresowało, Brug, czy mogłabys
                > podpowiedziec w jaki sposób można je zorganizować?

                Tak mi się jeszcze przypomniało:

                www.bevaart.com/cultureshock/
                Bardzo hermetyczne, ale to co Wam proponuję, to przeczytac z ciekawości i
                wrócić do tego za min 1.5 roku :)
        • agateksg Re: wyjazd do Singapuru 19.10.06, 16:59
          > Dziewczyny, jesli potrzebujecie jakies informacje, np na temat mieszkan, moge
          > wam przeslac dla przykladu gazete z wkladka z ogloszeniami na ten temat. mozna
          > sie wtedy troche bardziej zorientowac co i jak.

          Zerknijcie tutaj:
          www.singaporeexpats.com/housing-in-singapore/search/singapore-apartment-rent.htm
          Nie wiem czy warto korzystac z ich uslug (mam watpliwosci) ale mozna sie
          zorientowac troche cenowo. Mialem kiedys bardzo rozsadnego real state agent'a
          ale zbisurmial jakos wiec wole nie polecac.

    • vercueil Re: wyjazd do Singapuru 25.09.06, 00:21
      I jeszcze cos - odnosnie szkolen wprowadzajacych do zycia w Singapurze - moja
      tesciwa specjalizowala sie w tym przez jakis czas - i z tego, co mowila, jest to
      dosc ciekawe, bo oprocz info o zwyczajach, zabierala ludzi do roznych czesci
      Sing, pokazywala gdzie sa najlepsze targi owocowe, rybne, restauracje,
      pokazywala szkoly, kluby (Hollandese Club jest jednym z klubow, gdzie spotyka
      sie wielu obcokrajowcow, nie tylko Holendrow), pokazywala rowniez mieszkania
      itp. Nie bylam sama na takim szkoleniu, ale wydaje mi sie ono bardzo pomocne, bo
      my bylismy na poczatku kompletnie 'zieloni'.
      • zofija07 Re: wyjazd do Singapuru 25.09.06, 07:01
        Hejka Vercueil!
        Dzieki za cenne informacje :), nie wiem czy dobrze rozumiem: czy organizacja
        szkoleń zajmuja sie prywatne osoby (czy wyspecjalizowane firmy)? A czy byc moze
        zamierzasz odwiedzic Rodzine w Singu? :) :):) ?
        milego poniedziałku dla Was wszystkich :)
        • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 25.09.06, 17:15
          Dzieki Vercueil za informacje i namiary!
          Jak bedziesz 'przejazdem' to niezapomnij sie odezwac! Zawsze to milo kawki sie
          napic! ;-) I napisz nam tu jeszcze troche swoich odczuc!
          Ja tak nieegzotyczna jestem a w Sg wszsytko takie inne mi sie wydaje i
          chcialbym ta innosc polubic.
          • brug Re: wyjazd do Singapuru 26.09.06, 03:33
            My na razie mieszkamy w Shangri La Apartments, ale koszty pokrywa przez
            pierwsze pol roku firma, takie przynajmniej sa ustalenia. Jesli chcielibysmy
            zostac dluzej to pewnie trzeba by sie gdzies przeprowadzic. Lokalizacja jest
            fajna, przy Orchard Road, tak ze wszedzie mam blisko. Martwi mnie jedynie moje
            gardlo, po wybraniu calej serii antybiotyku bylo lepiej przez trzy dni i od
            wczoraj znowu pojawil sie bol, katar, kaszel. Lekarz twierdzi, nze moze to byc
            alergia na tutejsze powietrze lub klimatyzacje. Mam nadzieje, ze to nie to, bo
            przeciez powietrza nie zmienie, a klimatyzacji calkiem nie wylacze. Zaczynam
            miec naprawde dosc.
            Nina (3,5 roku) miala w niedziele i wczoraj z kolei jakies zatrucie pokarmowe,
            wymiotowala i miala goraczke 40 stopni. Tak, ze ciagle cos sie ze drowiem
            dzieje. Mielismy jechac do Bankoku, ale zdezerterowalam, moze wybierzemy sie w
            zamian na jaks malezyjska wyspe, gdzie jest swiezsze powietrze, palmy i
            ocean... Chcialabym na chwile zmienic otoczenie, zeby stwierdzic, czy to co
            mnie neka to alergia na cos w Sg, czy infekcja. Sorry, ze sie na takie nudne
            tematy rozpisuje, ale juz przechodzilam kiedys napady astmy w zwiazku z alergia
            na kota - dopoki nie odkrylam, dlaczego sie dusze.
            Poza tym bebea, nie przejmuj sie, Sg naprawde jest bardzo zeuropeizowany,
            wszyscy mowia po angielsku, kursy angielskiego znajdziesz wszedzie.
            • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 26.09.06, 17:26
              Brug!
              Wlasnie tak na maxa mnie zdenerwawalas! Raz ze jesli sie okaze ze masz
              alergie 'na' Singapur, to uciekniesz ztamtad a dwa, ze boje sie teraz o Jagode
              i o mnie. Obie jestesmy alergikami...
              Koncze bo maz chce obiad! ;-P
              Jeszcze pozniej cos skrobne. :-) Trzymaj sie cieplutko i wylecz, na Boga!
              • beba3 Re: wyjazd do Singapuru 26.09.06, 19:43
                Generalnie to tematy zdrowia i choroby nie sa mi obce, bo my tez co chwile cos
                przerabiamy. A jak nie, to Jagode meczy alergia... Latem mamy przerwe ale sa i
                wyjatki. Do Polski dziewczyny jechaly juz z objawami chorobska i jak sie
                okazalo, bylo to zapalenie oskrzeli a u Patrycji bonusowo jeszcze ucha
                lewego... Fajnie... Jaga przywlekla barcyla, lzej przechodzila i jako pierwsza
                doszla do siebie i obylo sie bez antybiotyku (chociaz dostala kilka
                lekarstewek ;-)) a Patrycja wlasnie skaczyla antybiotyk. Pomijajc kaszel i
                wczesniej: podwyzszona temperature a podczas podrozy wymioty u Patrycji,
                wygladaly i zachowywaly sie jak okazy zdrowia.
                No i ja tak moge bez konca... ;-D
                Szczerze mowiac, jest we mnie nadzieja ze klimat w Sg bedzie nam sluzyl ale to
                pobozne zyczenia tylko... Moze byc tez koszmarnie.
                Mam nadzieje, ze Tobie szybko przejdzie. Moze faktycznie uderzyc do alergologa?
                Jagoda tez jest uczulona na koty. ;-) Wczoraj chwalono sie w teliwizorni, ze
                odkryto proteine odpowiedzialna za uczulenie na koty i wychodowano
                antyalergicznego kota. ;-D mam nadzieje, ze to nie byl zart! ;-) Jest juz
                podobno sporo zamowien na takiego cudaka.
                Z dolegliwosciami zoladkowymi sie licze ale Twoja corcia bardzo ciezko przeszla
                to zatrucie! Mam nadzieje, ze szybko dojdzie do siebie. Moze sie z czasem
                troche uodporni? Przyzwyczai organizm do innej flory bakteryjnej. Mam nadzieje!
                Karmisz ja poza domem? Moje dzieci z knajpek to chyba tylko jakies pieczywo
                zjedza, jesli bedzie, lub najzwyklejszy ryz bez udziwnien. No i cos skubna z
                MagDo. ;-P

                Zycze zdrowka! I udanego wypadu w nowe rejony, gdziekolwiek Was samolot czy
                inny srodek lokomocji zawiezie! :-)

                Ewa
    • brug Indonezja 03.10.06, 08:32
      wrocilismy z wycieczki na Bintan, wyspy lezacej godzine drogi promem od Sg.
      Bylo swietnie, zwlaszcza ze jest to taki kawalek raju zbudowny pod turystow,
      tak, ze jak ktos chce spedzac czas na plazy, kapiac sie w cieplym morzu to jest
      to idealne miejsce. Nina w ogole nie wychodzila z wody, a jesli juz to zeby
      bawic sie w piasku. Ja zrobilam sobie wycieczke w glab wyspy, oczywiscie
      kontrast uderzajacy, poza granicami resortu zaczyna sie inny swiat, o ktorym w
      Sg mozna zapomniec. Bardzo to bylo ciekawe, a najwazniejsze ze przeszlo mi
      wreszcie to gardlo. tak, ze po miesiacu czuje sie ok. teraz co prawda Jasiek
      cos podlapal, ale juz sie zaczynam uodpraniac, nawet do lekarza z nim nie
      poszlam, mam nadzieje, ze samo przejdzie. Tu w miescie przez kilka dni wisial
      smog, podobno to czesto sie zdarza, ze wiatr nawiewa z Indonezji dym z palacych
      sie polaci dzungli.
      Pozdrawiam
      • beba3 Re: Indonezja 03.10.06, 09:10
        Hej Brug!
        Piszesz o zupelnym innym swiecie. Staram sie to ogarnac ale chyba musz epo
        prostu przyjechac i sama zobaczyc. Jestem coraz bardzije podekscytowana ale
        oczywiscie sprawy zwiazane z przenosinami mnie deprymuja i stresuja ogromnie!
        Ciesze sie ze wycieczka Wam sie udala! Moje dzieci tez licza na chlupanie sie
        cieplej wodzie, sloneczko, 'wieczne' lato... ;-)
        Fajnie ze sie wykurowalas! Od razu czlowiek inaczej postrzega swiat. Szkoda mi
        Jasia ale mam nadzieje, ze to tylko katarek. U nas tez juz sie zaczyna i taka
        mantre sobie czasmi powtarzam: jedzmy juz do tego Singapuru, jedzmy...
        Dzisiaj bedziemy bukowac bilety! :-)
        Pozdrawiam serecznie do do zobaczenia za miesiac juz na miejscu! :-)
        PS.
        Czy kupowalas juz jakies zabawki i ciuszki dzieciom?
        Mojego meza najnowszy pomysl: nie brac im niemal niczego: wszystko kupimy na
        miejscu bo tanie a tu jeszcze ten przewoz...
        Mam sporo zabawek i calosci nie wezniemy ale myslaalm o klockach Duplo, Lego,
        kilku lalach, wszystkich ksiazkach...
        Ubranka to juz widze, ze tylko podstawowe (chyba) abym dla rade potrzec do
        sklepow...
        • vercueil Re: Indonezja 03.10.06, 15:21
          Witajcie,
          Beba, w Singapurze mozesz w zasadzie kupic wszytko dla maluchow, a wyprzedaze s tak czesto, ze byc
          moze rzeczywiscie nie ma co zabierac workow ubran z Europy. Przy Orchard Rd jest taki olbrzymi
          kompleks handlowy z ubrankami dla dziec, zabawkami a nawet dzieciecym fryzjerem - wszystko dla
          maluchow (z tego co pamietam jest to na przeciwko Delfi Orchard, blisko Tanglinu - Brug, bylas juz tam
          moze?) Jak wrazenia z samego Singapuru i czy juz spotkalas troche Polakow? Bug, byliscie w samym
          Hotelu Shangri-La - tam jest genialna restauracja - nieziemsko futurystyczne, ale przytulne wnetrze i
          kuchnie z niemalze kazdego zakatka swiata. Doskonale miejsce na lunch. Pozdrawiam i zycze smacznego.
          • beba3 vercueil 05.10.06, 10:26
            A co warto przywiesc do Sg? Bo ja glupieje! Maz mysli o przeiwzieniu 3 m
            szesciennych bagazu ale co tam wlozyc? ;-D
            Caly czas wyrzucam ubrania z szafy i mam ich coraz mniej, ksiazki ktore chcialm
            to przeczytalam i nowych nie sprowadzilam do Hoalndii...
            W Holandii nie dostaniesz kiszonych ogoreczkow, krakowsiej suchej, pietruszki w
            korzeniu... ;-D A z czym jest klopot w Singapurze?
            Powoli mysle ze zapakowanie walizek z kilkoma ciuchami to dobry pomysl i
            kupienie wszystkiego od nowa... Z drugiej strony przezywam rozdarcie bo
            jestem 'zbieraczem zawdowym'! ;-D
            Czytalam dzisiaj o smogu a raczej i mgielce? Podobno juz jest lepiej i
            rowowania sa dobre. Jak sie czujesz Brug? Pisza, ze ataki astmy wystapuja
            czsciej, wystepuje podraznienie oczu i gardla. Poranne bieganie odpada. ;-)
            • brug Re: vercueil 06.10.06, 03:00
              beba, wszystkie ciuchy tu kupisz, zwlaszcza dla dzieci bez problemu. Ceny sa
              rozne, od drogich markowych do tanszych chinskich. Do wyboru do koloru. Wezcie
              tylko ciuchy letnie, ja nie chcialam wierzyc Hansowi, kiedy o tym mowil, ale
              odkad tu jestem ani raz nie zalozylam dzinsow, bo po prostu jest na to za
              goraco. Buty tylko letnie, np sandaly plus ewentualnie jakies adidasy. Przez to
              odpada duzo pakowania i mozna inne rzeczy wziasc w zamian. Zabawek jest tu w
              brod, megasklepy dla dzieci, mam nawet wrazenie, ze troche tansze niz w
              Europie. Oczywiscie wszystko jest po angielsku, wpsaniale ksiazeczki, pomoce
              naukowe, programy telewizyjne itp... Mnie troche szkoda, ze Nina nie mowi i
              nie rozumie po angielsku, bo tu wszystkie dzieci sie tym jezykiem
              porozumiewaja. Czestym obrazkiem na ulicy sa rodzice Chinczycy mowiacy po
              angielsku do swoich dzieci.
              Jesli chodzi o jedzenie to jest taka rozmaitosc kuchni azjatyckich, ze ja na
              razie w ogole nie tesknie za naszym jedzeniem. Moze jedynie za chlebem, bo tu
              wszystko takie z waty - ale znasz to z Holandii, bo tam jest tak samo. ogorki
              sa bardzo drogie, sprowadzane z Niemiec i tylko marynowane, za to jest
              pietruszka w korzeniu, chyba jest to popularne warzywo bo i cena jest OK.
              Ciagle mamy jakies infekcje, teraz Jasiek na tapecie, powietrze jest
              rzeczywiscie dosc paskudne, pomimo tego czesto widze biegajacych ludzi.
              Pozdrawiam
              • brug pytanie do vercueil 06.10.06, 03:02
                czy moglabys poradzic, jak najtaniej zdzwonic do Polski, prawde mowiac nic
                oprocz podlaczen internetowych nie moglam znalezc. Tak, jakby nie mieli tutaj
                tych wszystkich tanich numerow. Na razie uzywam Skypa, ale wolalabym dzwonic
                tradycyjnie przez telefon, zwlaszcza do rodzicow.
                • vercueil Re: pytanie do vercueil 09.10.06, 00:50
                  Wiem, ze 019 przed numerem zagranicy to sa te tansze rozmowy SingTel'a. Ale jest
                  jeszcze kilka numerow, tzw. tanich - zorientuje sie i dam znac.
                  Co do dzwonienia z Polski, to jesli Twoi bliscy chca dzwonic, to OnetTelefon
                  jest chyba jedna z najtanszych opcji - koszt polaczenia na stacjonarne ORAZ
                  konorki do Singapuru do 35groszy - wykreca sie numer 0708177800, po czym 0065....
                  Napisze, jak dowiem sie dokladnie o rozmowy z Singapuru - pamietam numer
                  1516...ale musze sprawdzic. Odpisze. Pozdrawiam z coraz zimniejszego "starego"
                  kontynentu!
                  • brug Re: pytanie do vercueil 15.10.06, 10:18
                    pisze po dluzszej przerwie, ktora znowu niestety byla wypelniona wizytami
                    lekarskimi i chorobami. nina konczy kolejny antybiotyk, ja wyladowalam u
                    laryngologa, ktory znienacka, tzn. praktycznie bez zadnego przygotowania mnie
                    posadzil mnie na fotel i zrobil plukanie zatok... Tak mnie to strasznie
                    zdenerwowalo, ze na drugi dzien praktycznie dostalam rozstroju nerwowego.
                    Generalnie bylam u dwoch lekarzy i kazdy mowi co innego. Laryngolog, ze to
                    niejaka mukoplazma, ktora trzeba wybic antybiotykiem, zazywanym co najmniej dwa
                    tygodnie, inny lekarz mowi, ze to alergia. Dostalam juz caly wor roznych
                    lekarstw, az stwierdzilam. ze jak tak dalej pojdzie to wyladuje w wariatkowie.
                    im wiecej lekarstw bralam tym sie gorzej czulam. Wiec na razie trzymam sie
                    wersji, ze to mukoplazma i zazywam tylko klacid.
                    Powietrze jest znowu paskudne i wszyscy czekaja na monsunowe opady, ktore
                    zdusza pozary w indonezji. ja staram sie jak najmniej wychodzic z domu. Beba,
                    kiedy Ty przyjedziesz na sto procent bedzie juz dobrze, to teraz tylko taki
                    okropny sezon. czy macie juz jakies mieszkanie? My sie zastanawiamy powaznie,
                    czy nie wyprowadzic sie z tego scislego centrum w jakis spokojniesze miejsce,
                    nawet ogladalismy dosc fajne mieszkania w dobrej cenie. Zobaczymy.
                    napisz jak ida przygotowania do podrozy.
                    • beba3 Brug! 16.10.06, 00:39
                      No to nie fajnie z Twoim zdrowiem. Moze ten dym - smog zasotrza symptomy?
                      Koszmarek ze zgadywaniem co pacjentowi dolega...
                      Mam nadzieje, ze sie wykurujesz wkrotce. :-)
                      Czytalam sobie o tym smogu dzisiaj i widzialm fotki, hmmm
                      Bilety mamy na 27. Zoska tez ale lecimy innymi liniami.
                      Przygotowania coraz bardziej zaawansowane ale wciaz nie mam chwilki na to aby
                      sie wyluzowac. Zawsze jest cos.
                      Nie bierzemy jednak transportu morskiego, nie mamy tak cennych rzeczy. Za te
                      pieniazki kupimy cal mase nwych zabawek i nasze dzieci to aprobuja. Ciuchy tez
                      tylko tyle ile wejdzie do walizek. Minimalzmu sie ucze a ja zawsze zbieracz
                      bylam. Ciezkie to chwile! ;-D
                      Martwie sie ze przeocze sprawy urzedowe. Musz tez pojsc z Patrycja do
                      specjalisty od oczu (nie okulista ale cos w ten desen).
                      Bedziemy mieszkac w mieszkanku czy pokoju w poblizu Instytutu ale tylko przez
                      dwa tygodnie. Pzrez ten czas musiamy cos dla siebie znalesc ale podobno nie
                      powinno byc problemu. jest pani ktora pomaga sie zaakliamtyzowac i poszukac
                      mieszkanka, udziela informacji. Dopiero jak znajdziemy lokum poszukam
                      przedszkola najblizej jak sie da domu, lub chociaz jakos po drodze do Nikiego
                      pracy.
                      Mam nadzieje, ze wiatr sie zmieni i przyjdzie deszcz. Oczysci powietrze.
                      Trzymaj sie i kuruj!
                      Postanowilam ze wyrzuce baterie lekow ktore zgromadzialm, zapewne sobie kupie
                      nowe juz an miejscu. ;-) Jagoda znowu charczy ale przynajmniej nie ma atakow
                      kaszlu. Bede szukac jakiegos dobrego alergologa, to pewne.
                      Sciski!

                      PS Bardzo roztanczeni Ci Singapurczycy. Slyszals o biciu rekordu w tancu
                      salsy? ;-D
                      • woyytek Re: Brug! 18.10.06, 18:09
                        Beba, moja rodzina to straszni alergicy ale dwa miesiace
                        w Singapurze wspominaja jako okres wytchnienia.
                        Roslinnosc jest tam inna niz w Europie wiec 'tradycyjne'
                        tutejsze pylki tam nie wystepuja. Radzilbym za to bardziej
                        uwazac na klimatyzacje :-)
                        A propos lekow : kilka lat temu nie mozna tam bylo dostac Ibuprofenu
                        ani innych podobnych, nie wiem czy to sie zmienilo
                        czy nie. Aha - nie wiem czy Cie to dotyczy ale o ile pamietam
                        to kobiet w widocznej ciazy nie wpuszczaja, wzglednie wypraszaja
                        przed rozwiazaniem - chodzi to o prawo do obywatelstwa potomstwa :-)
                        • beba3 Dzieki wielkie Woyytek! 18.10.06, 22:01
                          Dzieki raz jeszcze!
                          Nie, nie ja nie w ciazy, ja juz z dwoma maluchami! ;-)
                          Nie zaszkodzi zabrac dwoch opakowan Ibuprofenu, powiadsz? Dzieki za tip!
                          Strasznie zimno mi w Holandii a jak w Singapurze? Nie mam czasu sprawdzic czy
                          sytacja ze smogiem poprawial sie czy tez nie?
                          • tuszon Re: Dzieki wielkie Woyytek! 19.10.06, 05:23
                            czesc i czolem.
                            mieszkalem w singu prze ostatnie 11 lat, dopiero w kwietniu przenioslem sie do
                            szanghaju.
                            jesli szukasz polakow, to zglos sie do ambasady - nie jest tak zle.
                            nie wiem kto teraz ma liste polonijna, ktora prowadzila moja zona, ale ambasada
                            organizuje od czasu do czasu spotkania i mozna poznac troche ludzi.
                            Polonia jest w sumie OK.smog w tym roku rzeczywiscie jest duzy, ale tak zle to
                            nie jest co rok (ostatniotak zle bylo w 1997).
                            szkoly miedzynarodowe sa OK, lokalne niestet ucza "pamieciowo"
                            Jesli szukasz mieszkania, to polecam Holland Village i okolice bo duzo bialych
                            lub east coast - fajna atmosfera i blisko parku nad morzem.
                            jesli dzieci masz alergiczne, to niestety nie jest to najlepsze miejsce dla nich
                            (wilgotny klimat i zanieczyszczenie powietrza glownie z przetworstwa ropy -
                            rafinerie sa na west coast - raczej tam nie mieszkajcie.
                            moi chorowali co jakis czas, czasami konczylo sie to szpitalem (inhalacje).
                            Na szczecie mielismy fajnego lekarza, ktory ich leczyl, a nie tylko przepisywal
                            antybiotyki (typowe dla singapurskich lekarzy).Jak bedziesz chciala, to przesle
                            namiary.
                            jesli moge w czyms pomoc to daj znac.

                            Nie wiem jaki macie budzet na mieszkanie, ale ja polecam kondo - sa baseny,
                            korty, silownia itp.
                            Sprawdz sobie osiedle duchess crest - niska zabudowa,duzo bialych,przyjemna
                            okolica. niezbyt daleko od centrum.
                            samochod to chyba warto miec (najlepiej uzywany), bo jak pada to taksowki nie
                            uswiadczysz

                  • agateksg Re: pytanie do vercueil 19.10.06, 16:30
                    Mysmy nic rozsadnie taniego nie znalezli (inna sprawa, ze obsesyjnie tez nie
                    szukalismy). Korzystamy z zone1511 (ca 50c za min) lub z 018 starhuba jesli
                    zalezy na jakosci. Niestety chyba skype jest najtansza alternatywa. Na rynek
                    wlazlo calkiem niedawno sporo skypowych telefonow, ale takich co to dzialaja
                    zupenie niezaleznie, bez PC. Nie sa najtansze (ca $S250-300) ale za jakis czas
                    chyba sie zdecyduje na jakis bo to spora wygoda. ALternatywa dla
                    krewnych/znajomych w kraju jest wykupienie tam likalnego skypowego numeru.
                • crash60 Tel do PL 18.10.06, 23:23
                  Witam
                  Proponuje zajrzeć do seven eleven w zeszłym roku kupowałem tam tanie karty
                  tel.Wklepuje się nr z karty i potem numer pod który dzwonisz.Gadałem z karty za
                  chyba 10$ przez pól godziny na komórkę do Polski (na stacjonarne z reguły jest
                  znacznie taniej).Ja byłem tylko przelotem 5 dni w Singapurze ale dla mnie jest
                  to najwspanialsze miejsce na ziemi .Zazdroszczę i pozdrawiam
              • agateksg Re: vercueil 19.10.06, 16:38
                brug napisała:
                > beba, wszystkie ciuchy tu kupisz, zwlaszcza dla dzieci bez problemu. Ceny sa
                > rozne, od drogich markowych do tanszych chinskich. Do wyboru do koloru. Wezcie
                > tylko ciuchy letnie, ja nie chcialam wierzyc Hansowi, kiedy o tym mowil, ale
                > odkad tu jestem ani raz nie zalozylam dzinsow, bo po prostu jest na to za

                Wybierz się do dowolnego kina :)

                > Jesli chodzi o jedzenie to jest taka rozmaitosc kuchni azjatyckich, ze ja na
                > razie w ogole nie tesknie za naszym jedzeniem. Moze jedynie za chlebem, bo tu
                > wszystko takie z waty - ale znasz to z Holandii, bo tam jest tak samo. ogorki

                Polecam niemiecki sklep spozywczy na Bukit Timah Road. Bdb chleb miewaja.
                Jadalne wystepuja tez w Kerfurze w suntec city

                > sa bardzo drogie, sprowadzane z Niemiec i tylko marynowane, za to jest
                > pietruszka w korzeniu, chyba jest to popularne warzywo bo i cena jest OK.

                I kiszona kapusta w ww. niemeickim sklepie i czasami w sieci cold storage

                • beba3 Dziekuje! 19.10.06, 17:08
                  ... za wszystkie tipy. Za tydzien juz zaczne testowac! Odliczam dni do wyjazdu!
                  pozdrawiam serdecznie, jak na raze tragicznie zabiegana!

                  Ewa
                  • brug Re: Dziekuje! 21.10.06, 09:45
                    Beba,
                    wiem co to jest takie odliczanie przed wyjazdem w nieznane. Zycze Ci sil i
                    spokoju, a przede wszystkim, zeby dziewczynki byly zdrowe. My wyjezdzamy jutro
                    na tydzien na Bali, nie bedzie tam chyba internetu, tak, ze zamelduje sie z
                    powrotem w przyszla niedziele. Na priva wysylam moj telefon, zadzwon po
                    przyjezdzie, jesli tylko potrzebujesz pomocy, informacji, cokolwiek...
                    Do zobaczenia w Sg.
                    • ziutkaa Re: 23.10.06, 08:33
                      Zglaszam sie i ja mieszkajaca w Singapurze. Ktos tu wspominal o namiarach na
                      dobrego ginekologa, poprosze ladnie. Chyba po ponad trzech latach czas sie
                      wreszcie zdecydowac na lokalne uslugi, a nie stawac na glowie za kazdym wyjazdem
                      do kraju...
                      Jesli ktos jeszcze ma jakies pytania dotyczace zycia tutaj, to prosze, prosze -
                      ja chetnie odpowiem :)
                      • vercueil Ginekolog 23.10.06, 16:42
                        Polecam Dr Hagarty - przyjmuje przy Orchard Rd w Paragonie, ale ma dosyc dlugie terminy, no i - w
                        kwestii ostrzezenia - u niej zawsze sie czeka, wiec warto dzwonic na godzine przed wizyta, czy bedzie
                        ona o czasie, a jesli nie, to jak duze jest opoznienie (ona sama przyjmuje duzo porodow i jak akurat
                        cos wypadnie, to sa poslizgi). Dr Hagarty jest z Kanady i bylam z niej b.zadowolona.
                        Zerknij na to formu w kwestii innych rekomendacji:
                        www.singaporeexpats.com/forum/ftopic348.html
                        Niestety nie ma przy sobie namiarow na nia -tel 6736 0951, ale nie dam glowy, ze jest aktualny.
                        Popytaj wsprd Polonii - tydzien temu urdzil sie kolejny polski maluszek w SG, wiec pewnie z tego
                        zrodla mozesz sie wiecej dowiedziec.
                        • ziutkaa Re: Ginekolog 24.10.06, 02:35
                          Aha, dobra, to juz wiem. Dzieki wielkie za namiar. Dostalam kiedys go od pani
                          Grazyny P. jak zabladzilam w dawnych czasach do ambasady :) Musze odszukac, mimo
                          ze ja jakos do kobiet ginekologow nie mam za bardzo przekonania. Raz sprobowalam
                          i mi kompletnie nie odpowiadalo :) No, ale z tego, co piszesz to jakas
                          spacjalistka, wiec warto :)

                          A Ty juz nie mieszkasz w SG? bo chyba nie doczytalam...
                          • vercueil Re: Ginekolog 24.10.06, 12:52
                            Niestety juz nie :-(
                            Co do Pan-ginekologow, to mialam podobne uczucia. U dr. Hagarty w klinice pracowal tez dr.McCarthy,
                            ale chyba juz go nie ma. Rowniez dobry specjalista.
                            • beba3 Ziutkaa! 25.10.06, 11:28
                              Hej!
                              A ja dopiero sie pokapowalam ze my sie chyba znamy? ;-D
                              I Agatek tez jakos tak znajomo brzmi! ;-)
                              Samolot mamy w ten piatek, nie wiem czy Nikodem napisal czy nie, on taki malo
                              gadatliwy ostatnio na tematy psywatne. Zalatany w pracy!
                              Odloczam dni do wyjazdu: juz tylko dwa! :-)
                              Walcze z pakowaniem i nie wiem co wkladac do toreb... Gdybym miala ich 10 razy
                              wiecej to co innego. ;-D
                              Pozdrawiam Was serdecznie!
                              Brug!
                              Dzieki za namiary! Odezwe sie po przylocie. Bali? No to bedziesz maiala co mi
                              opowiadac! :-) Przecieraj sciezki, moze my sie tez kiedys wybierzemy?
                              • ziutkaa Re: Ziutkaa! 25.10.06, 16:49
                                :)
                                Tak, tak, widzialysmy sie raz, no i pewnie niedlugo zobaczymy sie znowu. Dobre
                                wiesci - zadymienie powoli mija. Zaczely sie deszcze, ktore przyniosly poprawe.
                                Dzisiaj PSI tylko 43, jak jest powyzej setki to oznacza zagrozenie dla zdrowia -
                                bywalo juz 160, wiec jest nadzieja, ze Wasze pierwsze dni w Singapurze nie beda
                                katastrofa ekologiczna.
                                Agateksg to moj malzonek :)
                                • beba3 Re: Ziutkaa! 26.10.06, 08:43
                                  Hej!
                                  I to juz ze trzy lata temu! :-) Usciskaj Agatka! Moj "gagatek" zachecony Wszymi
                                  opowiesciami staral sie o wyjazd do Sg i udal sie!
                                  Mam nadzieje doleciec tam w jednym kawalku i o zdrowych zmyslach. jak na razie
                                  urwanie glowy!
                                  No i zabieraja mi net za chwilke!
                                  Do zobaczenia w Singapurze!
                    • martynahealey Re: Dziekuje! 04.12.06, 08:34
                      Drogie Beba i Brug
                      Ciekawa jestem czy nadal zagladacie na ta stone. Jak sie zadomowilyscie w
                      Singapurze? Ja mieszkam po drugiej stronie ciesniny czyli w Malezji w Johor
                      Bahru i czesto odwiedzam Singapur. Mam 1.5 roczna Zosie i poszukuje mam i dzieci
                      mowiacych po polsku.
                      Bylabym wdzieczna za kontakt.
                      Martyna
                      • ania_singapur Jeszcze Polka w JB 04.12.06, 10:16
                        W JB miszka Polka o imieniu Joanna, ja mieszkam w S.. kiedy tu przyjechalam
                        owiedzilam ja, ma 2 dzieci i meza chinczyka o ile pamietam, jesli chcesz jej e-
                        mail to napisz ania_singapur@interia.pl
                        • beba3 Re: Jeszcze Polka w JB 06.12.06, 12:47
                          Hej! Witam!
                          Na strone zagladam ale ostatnio mam malo czasu na net. Wole, a wlasciwie to
                          musze nawet, moczyc sie w basenie przez trzy godziny dziennie i potem to juz
                          nie mam na nic ochoty a zajecia domowe jednak sa do zrobienia. Wieczorem nie
                          mam sily machnac palcem. Jeszcze sie chyba aklimatyzuje, no i zmiany pogody
                          silnie odczuwam.
                          Sinagapur, jak do tej pory, podoba mi sie bardzo. Jak zazwyczaj bywa do rzeczy
                          na 'plus' czlowiek szybko przywyka a te na 'minus' bardzo przeszkadzaja. Na
                          szczescie tych drugich nie ma wiele i sa to drobiazgi.
                          Mieszkam za koncowa stacja metra na zachodzie Sg, na Boon Lay. Na wszelkie
                          spotkania jestem otwarta. Zarowno z dziecmi jak i bez. ;-)
                          Pozdrawiam
                          PS
                          O jutszejszym spotkaniu mozesz przeczytac w watku ponizej. Moze uda Ci sie
                          przyjechac? A jak nie to nastepnym razem!
                            • beba3 Hej Martyna! 11.12.06, 13:34
                              Hej!
                              Witaj w Singapurze!
                              Nie udalo sie przyjechac na spotkanie bo przeciagnelo mi sie zalatwianie spraw
                              mieszkaniowych.
                              Szczerze mowiac to nie znam fajnych miejsc 'na kawe'. Chcialabym sie
                              teleportowac do Centrum na zakupy to moze przyspiesze to i spotkam sie z Toba
                              np w srode? Wybierz miejsce jakie Ci odpowiada, gdzies blisko hotelu, czy jak
                              bedzie Tobie wygodniej.
                              Przesle ten teks na maila aby miec pewnosc ze przeczytasz. Dolanczam tez moj nr
                              telefonu, bedzie sprawniej. ;-)
                              Bede bez dzieci, drepcza do przedszkola na caly dzien.

                              Pozdrawiam
                              • beba3 Re: Hej Martyna! 03.01.07, 04:45
                                Dziekuje za zyczenia! Odeslalam swoje, mam nadzieje ze doszly.
                                Daj koniecznie znac kiedy wybierasz sie do Sg!
                                Bedzie okazja do poznania sie lepiej. Moze poznasz Brug, Zofije? Moze ktos sie
                                jeszcze podlaczy?
                                A moze Ania skrzyknie wiecej dziewczyn i zorganizujemy jakies wieksze
                                spotkanko. Badzmy w kontakcie! :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka