Dodaj do ulubionych

Co na prezent dla znajomego Amerykanina?

IP: *.acn.waw.pl 09.07.08, 22:52
Wybieramy się z rodziną do Stanów, tam odwiedzimy znajomego, u
którego będziemy kilka nocy spać. Pytanie: co można mu sprezentować?
Nie znam go za bardzo, więc trudno mi kupić
coś 'spersonalizowanego' - z konieczności musi to być po prosu coś
polskiego, co by ucieszyło Amerykanina. Już wiem, że na liście
pomysłów warto mieć Żubrówkę i miód pitny. Co jeszcze? Proszę o rady.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: 38.195.34.* 09.07.08, 23:34
      Wodka sprawdza sie prawie zawsze. Zamiast zubrowki dalabym Chopina
      albo Belvedere. A moze jakis polski browar?
      • em.erka Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? 10.07.08, 02:42
        nie kupuj Chopina ani Belvedere, te wodki sa w Stanach. My wlasnie wrocilismy z
        Polski i kupilismy dla swojego szefa Zoladkowa Goszka tradycyjna. Widzelismy w
        sklepach ze juz sa rozne smaki, ale tradycyjna wodka to Zoladkowa Goszka. My
        kupilismy w ladnym opakowaniu ze szklaneczka, naprawde ladnie wydana. Kolezance
        kupilismy ksiaze w Empiku o Polsce w jezyku angielskim, teraz wyszlo nowe
        wydanie koszt 103 zlote. Ooooo i jeszcze dobre czekoladki w twardym pudelu np.
        Wedel, w Stanach czekolada jest inna niz w Polsce. Moja kolezanka Amerykanka
        uwielbia sliwki w czekoladzie, nigdy wczesniej ich nie jadla.
    • Gość: dino Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 10.07.08, 02:50
      Zubrowke, Chopina, Belvedere, o Luksusowej nie wspominajac mozna kupic prawie w kazdym monopolu w stanach. Tak, polska oryginalna zubrowke tez. Piwo tez tutaj jest nawet w amerykanskich Liquer Store, a w kazdym poskim albo ruskim sklepie masz wiekszy wybor. Wiec nie musisz wiesc , mozesz kupic tu na miejscu po przylocie. Jak chcesz zaskoczyc miłó hamerykanina to kup mu najlepiej zołądkową. Z doświadczenia wiem, jankesom smakuje. Pozdrawiam
      • lasvegasman Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? 10.07.08, 05:51
        Gość portalu: dino napisał(a):

        > Zubrowke, Chopina, Belvedere, o Luksusowej nie wspominajac mozna kupic prawie w
        > kazdym monopolu w stanach. Tak, polska oryginalna zubrowke tez. Piwo tez tutaj
        > jest nawet w amerykanskich Liquer Store, a w kazdym poskim albo ruskim sklepie
        > masz wiekszy wybor. Wiec nie musisz wiesc , mozesz kupic tu na miejscu po przy
        > locie. Jak chcesz zaskoczyc miłó hamerykanina to kup mu najlepiej zołądkową. Z
        > doświadczenia wiem, jankesom smakuje. Pozdrawiam

        Ja juz mieszkam 26 lat w USA i powiem, ze wodka nie jest dobrym pomyslem w ogole. Podkresla tylko polska ciemnote. Czy kazdy na swiecie musi znac Polakow od strony butelki?
        Duzo ciekawszym byloby ciekawe wydanie jakiegos albumu zdjec o Polsce, tylko zanim to kupisz sprawdz, czy jest w miare aktualny. Ktos mi kiedys pochwalil sie "National Geographic", w ktorym Polska byla pokazana, jako kraj rolniczy z chlopami u plugow i jezdzacymi furmankami.
        • Gość: maja Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:10
          Zagadzam się z przedmówcą, wódki nie kupuj!!!
          Ktoś wcześniej pisał o śliwkach w czekoladzie- STRZAL W 10! Ja
          właśnie to przywiozłam siostrze narzyczonego tylko, że w Kanadzie.
          AHa + ładną książkę (bądź kalendarz, ale już trochę za poźno) o
          Polsce po ang. Bardzo była zadowolona.

          Pozdrawiam
          • Gość: arnie Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: 78.133.177.* 10.07.08, 10:29
            Wódka sucks!!!!
            jakiś album,pierniki z torunia i inne jakies tradycjonalizmy:)
    • Gość: AW Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 13:03
      Dziękuję za wszystkie podpowiedzi :-)

      A czy są jakieś zdobycze kulturalne oprócz albumów ze zdjęciami,
      którymi można podzielić się z obcokrajowcem? Muzyka, książki, film?
      Pamiętam, że kiedyś mój mąż podarował swemu koledze zbiór naszej
      najlepszej fantastyki po angielsku.

      Czy o czymś w tym kierunku myśleć? Jeśli tak, to jaka proza jest
      tego warta?

      Jeśli chodzi o filmy - myśleliśmy o Dniu świra (można go kupić z
      angielskimi napisami), ale czy nie jest zbyt ... hmm... hermetyczny?
      • Gość: arnie Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.icpnet.pl 10.07.08, 14:05
        Dzień świra-dobra myśl,jest hermetyczny,być może niezrozumiały
        ale...na pewno tak narodowy,że wszystkie albumy,pierniki,płyty
        chopina i nauki tańca poloneza na dvd się mogą schować:)
        Dobra myśl!i z jajem i z przymrużeniem oka(niech tak myśli,że jednak
        ten film to komedia a nie dramat oparty na faktach:).
        Pozdro
      • blkt Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? 10.07.08, 15:32
        Film na DVD to niepewny pomysl. Wiekszosc odtwarzaczy w Stanach
        odtwarza dyski w systemie NTSC plus region 1 (czyli USA)i 0 (moga byc odtwarzane wszedzie)
        DVD w Polsce sa w systemie PAL i region 2 (Europa), region 0 trafia sie rzadko. Kupujac wiec film musicie sprawdzic, czy dysk jest w systemie NTSC z regionu 1 lub 0.
        Tylko, ze wlasnie w Polsce takie dyski nie sa sprzedawane.
        Ewenutalnie film mozna odtworzyc na komputerze, ale to oznacza, ze
        program musi zmienic system NTSC na PAL. Komputery na rynku amerykanskim przewaznie maja ograniczenia co do liczby przejsc z systemu na system i generalnie mozliwe jest to tylko 5 razy.

        Z innych "kulturalnych" prezentow to nagrania muzyki Chopina,
        ksiazki - dwujezyczne wydania poezji polskiej.
      • Gość: bolczyk Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 13.07.08, 02:39
        Kiedys kupilem znajomemu Amerykaninowi "Potop" na DVD (w NTSC i
        region 1). Myslalem - duzo tam akcji, mordobicia, jest tez romansik,
        czyli wiec szafa gra - oni to lubia!
        Facecik zasnal jednak po 5 (slownie pieciu) minutach ogladania i
        glosno chrapal. Znuzylo go czytanie angielskich napisow do polskich
        dialogow(nota bene, trafialy sie w nich bledy gramatyczne).
        W podsumowaniu - Amerykanie moga tylko (z malymi wyjatkami)
        przetrawic lokalne produkcje hollywoodzkie, krecone na ich
        mentalnosc. Problemy innych krajow zagranicznych kinematografi sa im
        obce a przygiecie sie don jest dla wiekszosci zbyt trudne.
    • em.erka Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? 11.07.08, 01:04
      Film" Dzien Swira" raczej nie polecam, amerykanie nie zrozumieja o co chodzi.
      Ogladal go moj znajomy i mial dziwna mine po tym filmie.
      Moze ksiazke o historii polski, moja kolezanka nie moze zrozumiec jak to bylo w
      polsce jak byla wojna, albo ze w sklepach nic nie bylo na polkach, dla niej to
      temat niezrozumialy. Warto kupic cos ze smakolykow polskich :-)
    • Gość: kabanos Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.dyn.optonline.net 11.07.08, 01:44
      A co ty chcialbys dostac od wizytujacego was goscia z np. Czadu?
      Podobna relacja.
      • anneau Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? 12.07.08, 22:52
        Może zawieszki na kieliszki do wina ? Są popularne w USA i dużo osób
        z nich korzysta (tych oczywiście którzy pijają wina z przyjaciółmi)
        ale niestety ich zawieszki dostępne tam na miejscu są czesto
        niskiej jakości z kiepskich metalowych drucików ze sztampowymi
        znaczkami [można wrzucić w google "wine charms" i sobie pooglądać].

        Zapraszam na stronę www.winesigns.pl żeby obejrzeć zawieszki
        polskiej produkcji. Ze srebra próby 930 i szlachetnych materiałów.
        Można je kupić w kilku sklepach z winem w Warszawie, Krakowie i
        Poznaniu. Ale mogę też wysłać je na zamówienie.

        Będą dobre dla kogoś kogo gustu nie znamy i nie wiemy ani jakiej
        słucha muzyki, ani jak ma urządzone mieszkanie.

        Kolejna zaleta to to że są małe i lekkie - bo trzeba pamiętać że
        wybrany prezent musi dotrzeć za ocean. :)

        pozdrawiam
        Marta
        • Gość: gosc Re: Present doskonaly???!!!! IP: *.235.90.211.Dial1.Orlando1.Level3.net 13.07.08, 02:56
          ...sliwki w czekoladzie ? to niestety nie te sliwki z lat 70-tych i
          polewa czekoladowa tez nie tak smaczna jak ta "komunistyczna"....
          ...Szopen to calkiem sensowne ale trzeba byc romantycznym melomanem
          czym niestety przecietni amerykanie nie grzesza...
          .....tak naprawde proponuje "Polish Jokes" (kiedys dostaslem taki
          tez "prezencik" od ruskiego "imigranta" a on dostal odemnie w
          zamian w morde) spisane przez parszywcow zydowskich, moze ten
          amerykanim (jesli inteligentny) zrozumie raz na zawsze jakich to
          mamy (i oni) przyjaciol ktorych to pobratymcy "wpier...laja" na
          codzien polski chleb i zapelniaja w 90-ciu procentach rzad
          obecnej "polski"......
          • Gość: gość Re: Present doskonaly???!!!! IP: *.trachem.pl 02.08.13, 15:29
            Ale debilna ta ostatnia wypowiedź. Aż się uśmiechnęłam... ile w niej frustracji :-)
            • Gość: gosc Re: czosnek???!!!! IP: *.res.bhn.net 02.08.13, 15:50
              ...patrz zebys sie nie zes**rala bo napewno ohydnie smierdzisz czosnkiem...
              • Gość: zielarz Zapach czosnku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.13, 16:06
                Czosnek pachnie.
                • robak.rawback Re: Zapach czosnku 02.08.13, 21:29
                  sliwki w czekoladzie jakies takie niedobre teraz robia chyba. ptasie mleczka tez juz nie te same co kiedys ...

                  dalabym na pewno album ze zdjeciami z polski - jakichs ladnych zakatkow - jeziora, gory, zameczki - takie zeby mozna bylo otworzyc, obejrzec z przyjemnoscia bo ladne i kolorowe i sie zdziwic - polska to jednak nie same pomniki, furmanki traktory. ale tak jak ktos powiedzial wyzej - najpierw dobrze obejrzec co jest w srodku.

                  ostatnio ogladalam albumy jakis fotografow na temat polski - pomyslalam ale fajne i obejrze - a tu doopa - jak to niektore albumy fotografow - zamiast cos ladnego to sie sila na oryginalnosc - pol ksiazki jakichs metnych pseudo artystycznie zamazanych zdjec -

                  a to droga na polu, osniezona a na srodku samotny rolnik, albo jakies po-prlowskie budyneczki - ktorych ja na oczy nawet nie widzialam bo sie nie wychowalam w tych czasach - ale oczywiscie tego typu zdjecia na dlugo sie zachowuja w pamieci...

                  a to jakis trabancik/maluszek tu i tam - bosz - nudy na pudy, brzydkie czarno biale - jakbym takie cos zobaczyla o jakims kraju to bym sie zniechecila...
                  • Gość: gosc Re: Zapach czosnku IP: *.res.bhn.net 02.08.13, 22:07
                    ..Polska ma swoj "nieodparty smaczek" i wiele sentymentu szczegolnie dla tych ktorzy ja znali w "tamtych czasach" no coz bardzo sie zmienila i nadal przeobraza w cos co nie zawsze polskie....Ostatnio widzialem wspanialy program (PBS) o Chorwacji to niezwykle urokliwy kraj cos jak z lat Chelmonskiego....
                    .....Zdjecia mozesz chyba dopiac na tym forum - wszystkie zdjecia sa na swoj sposob ciekawe a przewaznie maja w sobie nutke nostalgji....
                    • robak.rawback Re: Zapach czosnku 02.08.13, 22:43
                      no tak nostalgia to jedno jak ktos ma jakies zwiazki z polska i rozumie przekaz - jak pokazujesz ja komus kto o polsce niewiele slyszal i ma jakies srednio zadne pojecie - to takimipopularnymi mediami jak np album ze zdjeciem -

                      albo mozesz obalic stereotypy i zdziwic - ah to macie ladne zamki - ale tez latwo utwierdzic kogos w przekonaniu ze polsa jest taka a nie inna.

                      chyba z rok temu byly w metrze w londynie bilbordy reklamujace wakacje w polsce - to nawet byly takie krotkie filmiki na tych bilbordach - zaczelam ogladac i co widze - jakies djecia z lotu ptaka pol i lasow - tlum dresiarzy na rynku jakiegos miasteczka - chyba fanow pilki noznej, obwieszonych bialo czerwonymi szalikami, jakies cos w tym stylu - mysle - o rany juz lece jako turysta ogladac lysych dresiarzy.

                      ja sie pytam czy na ten kluczowy 20 sekundowy reklamowy filmik, ktory zobaczy z milion ludzi namiesiac, nie mogli zmontowac - jakichs pieknych zdjec, morza, gor, jakiegos zameczka stylowego z ladna okolica? tak trudno bylo?

                      innym krajom - tunezji czy turcji nie jest trudno wybrac urokliwe zdjecie jakiegos pieknego zakatka w tym kraju i strzelic na bilboard.
                      rocket science jak sie okazuje dla polskich reklamowcow.
                      • Gość: poor marketing Meski belkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.13, 11:52

                        Robak, jak na kobiete piszesz super mesko. Chuyowo. Belkoczesz i pitolisz.
                        Za długo przebywasz poza krajem i stracilas zdrowy kontakt z poprawnym
                        jezykiem. Ktos już wcześniej napisał, ze w pywatnym zyciu musisz być niechlujem.
                        Sklonny jestem w to uwierzyć.
                        • robak.rawback Re: Meski belkot 03.08.13, 20:46
                          hahahh pitole, a no pitole

                          Gość portalu: poor marketing napisał(a):

                          >
                          > Robak, jak na kobiete piszesz super mesko. Chuyowo. Belkoczesz i pitolisz.
                          > Za długo przebywasz poza krajem i stracilas zdrowy kontakt z poprawnym
                          > jezykiem. Ktos już wcześniej napisał, ze w pywatnym zyciu musisz być niechlujem
                          > .
                          > Sklonny jestem w to uwierzyć.
                        • robak.rawback Re: Meski belkot 03.08.13, 23:33
                          ale czekaj teraz sie jeszcze dopatryzlam twojej nazwy - czyzbys stal za tymi nietrafionymi narodowymi kampaniami? niedopsze


                          Gość portalu: poor marketing napisał(a):

                          >
                          > Robak, jak na kobiete piszesz super mesko. Chuyowo. Belkoczesz i pitolisz.
                          > Za długo przebywasz poza krajem i stracilas zdrowy kontakt z poprawnym
                          > jezykiem. Ktos już wcześniej napisał, ze w pywatnym zyciu musisz być niechlujem
                          > .
                          > Sklonny jestem w to uwierzyć.
    • Gość: OnazFL Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 03.08.13, 16:53
      Zawsze przywoze z Polski cukierki z alkoholem ,
    • Gość: gosc Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.tor.primus.ca 04.08.13, 03:57
      polskie slodycze ostatnio sa okropne,te wszystkie czekoladopodobne sliwki,ptasie mleczka to nie zjadliwe juz,,ani wodki, tutaj pelno tego,proponuje jakies podstawki pod szklanki typowe polskie albo jakas srebrna tacka etc,filmy nie beda zrozumiane,nawet my po kilku latach tutaj nie trawimy europejskich filmow za powolna akcja,fajny album etc
      • Gość: gosc Re: Do wszystkich.... IP: *.res.bhn.net 04.08.13, 17:49
        ...Do wszystkich ktorych jeszcze pamiec nie myli i do tych ktorzy nie znaja czasow "polskiej komuny" jak to teraz okreslaja ten okres polskiej historii dodam ze w latach Gomulki czy szesdziesiatych takich wyrobow (polskich) cukierniczych czy masarskich NIESTETY JUZ NIE MA i NIGDZIE juz nie SIE NIE uswiadczy....Chalwa, krowki, pralinki ,toffee, ptasie mleczko, nawet irysy, przerozne galaretki i czy czekolady... a nade wszystko sliwki w czekoladzie ktory moj maly nawywal "fika"...Nie pisze o wyrobach mlecznych, wedliniarskich czy pieczywie....
        .....Tych ktorzy nie mieli okazje poznac tych smakow (niebo w gebie) nigdy nie pojma ze Polska zostala sprzedana, nastapil jej calkowity (nie militarny ale ostatni rozbior) i zostaly tylko puste nazwy firmowe typu, Blickle, Wedel, Torunskie pierniki, Winiary itp...
        ....Zydokomuna czyli slawna (worldwide) Solidarnosc pospolu z "Swietym JPII" sprzedali nasz kraj za kilka srebrnikow i zostawili ogolocone spoleczentwo jako ofiare dla pazernego zachodu (EU)... no i trzeba sie tymi obecnymi politykami, prezydentami zachwycac a do "Swietego" sie modlic i dziekowac "almighty" czyli Panu za rozbior i sprzeniewierzenie...
        ....Ktos powiedzialby a co ma "piernik do wiatraka" a no ma, wystarczy sprobowac obecne ptasie mleczko czy chalwe i zobaczyc jak menele (produkt uboczny systemu) penetruja miejskie smietniki ......Nawet Bartoszewki sie wstydzi (?) ze zostal zwolniony z obozu zaglady ze wzgledu na "zly stan zrowia" ....
        ...Widac ze Oswiecim byl w tym czasie niczym innym tylko uzdrowiskiem cos w rodzaju "Bad-Auschwitz"...
        • robak.rawback Re: Do wszystkich.... 04.08.13, 20:59
          co do wywodow na temat jakosci dobrych starych produktow to sie w pelni zgadzam - to co porobili z dobrymi firmami to sie w glowie nie miesci.

          nie wiem z czego te wszystkie ptasie mleka ze starych czasow byly robione - czy z bardziej naturalniejszych produktw czy nie - ale zeczywiscie teraz siekompletnie nie oplaca kupowac tego.
          z drugiej strony czasy sie zmieniaja i wcale nie ma pewnosci czy rynek nie zmusilby starych wlascicieli do uzywania gorszych skladnikow - biznes to biznes jak wiadomo.

          lepiej kupic cos organic przynajmniej bedzie zdrowsze jesli nie bedzie smaczniejsze.
          • Gość: gosc Re: Do wszystkich.... IP: *.res.bhn.net 04.08.13, 21:53
            ..."Lepiej kupic cos organic" - to tylko mydlo na oczach....Nie ma , podkreslam NIE MA w supermarketowym handlu i NIE BEDZIE czegos co jest ORGANIC...To tylko cos innego czyli nazewnictwo, zawyzone ceny i tandetne nalepki zwyklych oszustow...Ten proceder jest bardzo rozpowszechniony i wspanialy dla naiwnych tylko ....
            Jezdze po wszystkich Stanach i Kanadzie i NIGDZIE nie widzialem prawdziwie organicznej farmy na skale zaopatrzenia supermarketow...Czy wiecie jaka ilosc nalezaloby zbierac kalafiorow, brokolow czy nawet marchwi by zopatrzyc rynek handlowy...,
            ....Skandal rozpowszechniony wszedzie niezaleznie czy to drob , jajka , mieso, sery, warzywa,,,, WLASNE ORGANICZNE tylko ze swoich zbiorow czy uboju pod warunkiem ze gleba czy pasza tez sa organiczne ....
            • robak.rawback Re: Do wszystkich.... 05.08.13, 00:36
              wiesz no tego to ja juz nei jestem w stanie sprawdzic - zakladam ze jakis system kontroli jest - inaczej musialabym na taka farm,e osobiscie sie udac i robic im przeglad.
              staram sie kupowac organic tam gdzie moge - mieso szczegolnie, mleko, troche warzyw etc.
              mysle ze napewno jest trcohe mniej zanieczyszczenia w takich produktach. nie ludze sie ze jest nieskazitelne ale moze cos daje.
              • Gość: gosc Re: Organic the big swindle only.... IP: *.res.bhn.net 05.08.13, 01:40
                Pamietam w latach 80-tych byl chain store Circus World (?) (Mass State) gdzie ceny przerastaly wyobraznie tamtych lat i po czasie szydlo wyszlo z worka poprostu przepakowywali normalne produkty w ich markowe opakowania tak wiec domyslasz sie jak to wszystko wyglada....to byl zwykly skandal ktory mozna bylo przewidziec juz od pierwszej chwili..Jest fizyczna niemozliwoscia zapelnic rynek handlowy produktami "organic"...
                ....te organiczne (?) to tylko na lokalnych straganach od miejscowych redneckow i tez bez zadnej gwarancji....
                ........Nie jestem medrcem czy Nostradamus'em ale zapewniam wszystkich ktorzy powatpiewuja ze bedzie jeszcze o wiele gorzej jak calym rozpedem wkroczy do "food industry" "food engineering" lub klonowania ...juz jest blisko, bliziutko czyli ante portas...
        • starypierdola Nostalgiczni i zaslepieni staruszkowie, ... 05.08.13, 06:53
          ... jak raz na miesiac mieliscie do skonsumowania jedna sliwke w czekoladzie, a teraz jecie je codziennie garsciami, to nic dziwnego ze te "jednomiesieczne" byly takie dobre.

          Smakosz (z umiarem) SP
          • robak.rawback Re: Nostalgiczni i zaslepieni staruszkowie, ... 05.08.13, 09:07
            przygladam sie na lotnisku w pl na rozne gadzety z polski - ale to wszystko troche dziadowskie tak naprawde;
            bombonierki wedla - no ok ladne serduszko - pudelko - kiedys sie nabralam i sie okazalo ze gowienko w srodku, a chyba z 80 zlotych kosztuje.

            mysle ze chyba lepiej pojsc po powrocie loalnie, do jakis 'polski sklep' i tam cos wybrac - nie wiem jak w us, ale uk maja calkiem dobrze sklepy polskie zaopatrzone - mozna najpierw kupic kawalek i sprobowac juz na miejscu, czy smaczne jakies slodycze - jak dobre to wtedy kupic wiecej.
            w sumie zgadzam sie z drugiej strony z pie-rdola - bo od zawsze jak pamietam to wszyscy zawsze mowili o przywozeniu sliwek w czekoladzie - ale wlasciwie to nie byl nigdy specjalny przeboj jak na moj gust.
            ptasie owszem bardzo lubilam, ale sliwki? - w sumie nie wiem czemu takie dobre mialy byc.
          • Gość: gosc Re: nostalgiczny i zaslepieniony staruszek IP: *.res.bhn.net 06.08.13, 05:31
            ... Patrzac retrospektywnie czyli historycznie i do tego z nutka zazdrosci to tak doslownie bylo ale tylko w Monkach ....
            ...."Sa takie chwile niezapomniane" ale niektorym juz pamiec zanika...
    • Gość: doradca Re: Co na prezent dla znajomego Amerykanina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.13, 16:41
      Bursztyn
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka